REKLAMA

Tak tanie linie naciągają nas na opłatach bagażowych. Uważaj przy rezerwacji!

Foto: Eduard Goncev / Shutterstock

Pasażer może się pogodzić z wieloma rzeczami, ale nie z tym, że linia lotnicza próbuje go oszukać. A ostatnie zmiany w polityce bagażowej dają przewoźnikom ogromne pole do nadużyć. W jaki sposób linie próbują nas „okiwać”?

Kolejne zmiany w polityce bagażowej Ryanaira i Wizz Aira przesuwają coraz dalej granicę cierpliwości pasażerów. Z jednej strony linie twierdzą, że próbują zapewnić w ten sposób jasne i klarowne zasady, z drugiej zaś – wszystko temu przeczy. Spójrzmy na Wizza i nowe widełki cenowe, gdzie opłata za bagaż może wynieść od 9 do 27 EUR w zależności od sezonu, lotniska wylotu i liczby sprzedanych usług. Czy może być coś mniej jasnego i przejrzystego niż ta “prosta” polityka?

Ale spokojnie – są “gorsi”, a rzeczywistość wygląda następująco: linie lotnicze kombinują jak mogą, byle tylko złapać nas na jakimś błędzie. A potem z całą stanowczością tę naszą nieuwagę wykorzystują.

Takich wątpliwych sytuacji jest zresztą coraz więcej. Zobaczcie sami…

Jaki jest limit bezpłatnego bagażu, jaki możemy zabrać ze sobą na pokład w liniach Laudamotion, czyli austriackiej taniej linii, w której większościowe udziały ma Ryanair?

Teoretycznie odpowiedź jest prosta i dość pozytywna dla pasażera: limit bagażowy wynosi dokładnie tyle, co u Ryanaira przed 1 listopada 2018 roku. Na pokład możemy więc zabrać ze sobą mały bagaż podręczny z najbardziej potrzebnymi rzeczami (np. Torbę na laptopa) o wymiarach 35x20x20 cm, ale w cenę biletu wliczony jest też duży bagaż o wymiarach 55x40x20 cm i wadze do 10 kilogramów. Jedyna różnica polega na tym, że tego drugiego bagażu nie zabierzemy na pokład – przewoźnik umieści go za nas w luku bagażowym. Fajnie, co? Na pewno lepiej niż u low-costowej “wielkiej dwójki”.

Tyle tylko, że schody zaczynają się, gdy próbujemy kupić bilet, bo… próżno szukać informacji na temat,

Jeszcze w aplikacji mobilnej problemu nie ma, bo informacje są podane dość klarownie.

Foto: Laudamotion

Problemy zaczynają się jednak podczas rezerwacji przez tradycyjną stronę. Na czym polega problem? Ano na tym, że w żadnym miejscu podczas zakupu biletu nie znajdziemy informacji o dużym bezpłatnym bagażu wliczonym w cenę biletu.

W zależności od tego, jaka jest wersja językowa strony, z której korzystamy, przewoźnik informuje nas o tym, że klient “non-priority” może zabrać ze sobą tylko jeden mały bagaż podręczny. Chcesz więcej? Proszę bardzo, możesz wykupić usługę „Plus”.

Foto: Laudamotion

Oczywiście, to całkiem sprytny wybieg, bo większa torba wliczona w cenę biletu jest przez przewoźnika traktowana jako bagaż nadawany (ostatecznie nadajemy go przy bramce do luku). Dlaczego jednak nie ma informacji? Można się tylko domyślać, że przewoźnikowi chodzi o to, by mniej doświadczeni pasażerowie spanikowani i pod wpływem impulsu zdecydowali się na zakup usługi priority, gdzie pełna lista profitów prezentuje się imponująco.

Ewentualnie – opcja wyboru bagażu w Laudamotion wygląda tak…

Foto: Laudamotion

Dopiero po kliknięciu w opcję „free”, pojawia się informacja o ewentualnej możliwości zabrania ze sobą drugiej sztuki bagażu.

Na ile poważny jest to problem? Dla bardziej rozgarniętego pasażera częściej podróżującego samolotem – jest to pewnie jakaś komplikacja, ale można sobie z nią poradzić. Ale co ma zrobić początkujący pasażer? Jest bardzo prawdopodobne, że  nie mając specjalnego rozeznania, wybierze droższą opcję, podczas gdy może się okazać, że wcale nie jest mu ona potrzebna.

No właśnie – niby wszystko jest w porządku, ale… chyba nie do końca.

Co sądzi na ten temat linia Laudamotion, która lata obecnie z Krakowa do Wiednia, a wkrótce uruchomi też stąd loty do Stuttgartu? Wysłaliśmy do przewoźnika maila z pytaniami w środę, jednak na razie nikt nie znalazł czasu, aby nam odpowiedzieć.

To jednak dość symptomatyczne dla przewoźników: jeśli informacja jest negatywna, to najczęściej prężnie działające działy PR zwyczajnie “zapominają” o przekazaniu jej pasażerom. Trochę na zasadzie: a może nikt się nie zorientuje? Ostatecznie i tak tanie linie zazwyczaj mają kiepską prasę, więc nawet, gdy w końcu “się wyda”, i tak nie będzie gorzej niż zazwyczaj.

Problem jednak w tym, że takie zapominalstwo prowadzi do dezinformacji, a cierpią na tym pasażerowie. W efekcie często można się niemiło zaskoczyć.

Foto: j.chihze / Shutterstock

Chcesz kupić dodatkowy bagaż? Lepiej się pospiesz

Ryanair wprowadził kilkanaście dni temu dynamiczny system sprzedaży bagaży. W skrócie można go streścić następująco: im wcześniej kupisz bilet (i jednocześnie bagaż), tym mniej za niego zapłacisz. Reszty musimy się domyślać lub próbować wczytać się w niejasne regulaminy. I coraz częściej jesteśmy zaskakiwani: tym razem padło na 10-kilogramowy “mały” bagaż rejestrowany.

Napisał do nas czytelnik, który w dużej, 12-osobowej grupie, leciał z Modlina na Fuerteventurę. 2 osoby, które leciały na osobną rezerwację, zabrały do Hiszpanii 10-kilogramowy “mały” bagaż nadawany, pozostałe 10 osób na osobnej rezerwacji leciało tylko z małym bagażem podręcznym. Zabawnie zaczęło się robić dopiero przy okazji planowania powrotu.

“Przy odprawie na lot powrotny nasi znajomi chcieli tak jak przy pierwszym locie dokupić 10-kilogramowy bagaż rejestrowany. Jednak okazało się, że na ich rezerwacji takiej opcji nie ma – mogą kupić jedynie 20 kilogramowy bagaż za cenę 170 PLN od osoby” – relacjonuje nas czytelnik.

Moglibyście pewnie pomyśleć, że na 10-kilowy bagaż obowiązuje taki sam limit jak na priorytetowy boarding – na każdej trasie przewoźnik sprzedaje maksymalnie 90 takich usług. Ale nie byłoby to do końca zgodne z prawdą, bo pasażerowie z drugiej rezerwacji (ci, którzy lecieli tylko z małą podręczną torbą) odprawiający się w tym samym momencie, bez problemu mogą dokupić 10-kilogramowy bagaż.

„Przyznaję, że nie sprawdzaliśmy dalej, być może była możliwość dokupienia bagażu przez konsultanta online lub bezpośrednio na lotnisku. Jednak wydaje nam się to bardzo dziwne: prawdopodobnie Ryanair wychodzi z założenia, że skoro kupiliśmy 10-kilogramowy bagaż tylko w jedną stronę, to na pewno będziemy chcieli go zabrać też z powrotem. A skoro tak – my nie damy im tej opcji. Zostanie tylko większa i droższa opcja” – żali się nasz czytelnik.

Morał z tej historii płynie następujący: od razu kupować wszystkie usługi, które nas interesują na lot w obie strony. Znacząco zwiększamy wówczas szanse na to, że przewoźnik nie będzie nas próbował wyrolować.

Jak to jest z tym naszym bagażem?

Nie da się ukryć, że w ostatnim czasie kwestie bagażowe w liniach lotniczych mocno się zmieniają. Wychodząc temu zjawisku naprzeciw, postanowiliśmy zebrać wszelkiego rodzaju pytania oraz wątpliwości i odpowiedzieć na nie. W związku z tym w ciągu najbliższych kilku dni na łamach Fly4free będziemy publikować teksty związane z szeroko pojętą polityką bagażową. Mamy bowiem wrażenie, że nam wszystkim przyda się pewne usystematyzowanie wiedzy związane z tym tematem.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
Za takie praktyki to już powinien im się urząd wtrącić i kare zasądzić.
adam1987, 27 stycznia 2019, 21:47 | odpowiedz
Avatar użytkownika
O tak!! Ostatnio zostalismy wyrolowani z bagazami mniej wiecej tak, jak opisano. Ale to pikis przy tym, jakie wałki robi ta linia na wypozyczalni aut. Moze o tym artykul?
Ezhome.pl, 28 stycznia 2019, 7:29 | odpowiedz
Avatar użytkownika
A co tam się dzieje z wypożyczalniami? Powiesz coś więcej? Dzięki z góry za pomoc, bo właśnie wypożyczyłem auto przez promocję ryana i zastanawiam się czy wszystko jest ok :P 
Ezhome.pl O tak!! Ostatnio zostalismy wyrolowani z bagazami mniej wiecej tak, jak opisano. Ale to pikis przy tym, jakie wałki robi ta linia na wypozyczalni aut. Moze o tym artykul?
pabloRz, 28 stycznia 2019, 11:11 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Już piszę:Skusiliśmy się na wypożyczenie auta poprzez Ryanair, ponieważ chcieliśmy zaoszczędzić na czasie (poszukiwanie lokalnej wypożyczalni) i cena dobry również była kusząca. Zdaje się 1 doba astry kombi (4 os + dziecko) miała kosztować ok 6-7 EUR (nie pamiętam dokładnie, ale maile od nich mam). Lecieliśmy na 5 dni do Lizbony i auto byłoby nam potrzebne na te kilka dni. Dodatkowo strona bookingowa "zaproponowała" nam wykupienie dodatkowego ubezpieczenia. W sumie to auto kosztować miało dość mało, bo nawet w Polsce są wyższe ceny, ale myśleliśmy że to promocja, bo martwy sezon itd. A, że auto miało kosztować mało, to zdecydowaliśmy się je dobezpieczyć wykupując dodatkową polisę, co podrożyło nasz wydatek na wypożyczenie prawie o 100%. Oczywiście jak bookowałem auto, to musiałem zaznaczyć te ich kwadraciki, że zgadzam się na regulamin i ich warunki. No i uwaga!! Przyszedł do mnie mail, już po zabukowaniu, że muszę dysponować na karcie kredytowej środkami o min. wysokości 1.500 EUR. O! A na stronce NIC o tym nie było mowy. Problem polegał na tym, ze ja zabookowałem auto na siebie i nie miałem/nie chciałem zwiększać sobie limity na karcie. Ale kolega miał taki limit. Po wylądowaniu mieliśmy spotkac się z kimś z tej wypożyczalni w konkretnym miejscu na lotnisku. Poszliśmy tam i popytaliśmy się stojącego jegomościa, czy może na nas czeka? Zobaczył rezerwacje i skierował nas do pani, która siedziała na ławce. W zasadzie od razu poczuliśmy, że przeszkadzamy tej pani w konsumpcji ciastek. Podeszła i oschle powiedziała, że zara nas ktoś odbierze i zawiezie do wypożyczalni. I rzeczywiście podjechał koleś busem i pojechaliśmy do wypożyczalni. Na miejscu facet poprosił o moją kartę kredytową i poinformował nas, że ściągnie teraz 1,5 tys EUR na swój depozyt. To miało być zabezpieczenie przed ... no właśnie ... przed kradzieżą auta, przed aktami wandalizmu (np. zbicie lusterka, porysowanie), czy czegoś tam jeszcze. Odparliśmy, że przecież dokupowaliśmy extra polisę. A on na to, że ta polisa TEGO NIE ZAPEWNIA!! Więc co zapewnia? Nie umiał odpowiedzieć, ale wynikało, że NIC. Okazało się, że nawet jedna rysa na aucie może być powodem do zatrzymania całego naszego depozytu. Staliśmy jak wryci!! Kolega zaproponował, że to on da swoją kartę. Ale okazało się, że musi być wpisany jako drugi kierowca, to wiązało się z kosztem 18 EUR. No i chcieliśmy się już na to zgodzić. Ale dopytaliśmy o ten depozyt, ponieważ strata 1,5 tys EUR za coś, co ktoś np. skuterkiem może zrobić w zatłoczonym mieście jest nieco naciągane. Oczywiście pan z obsługi zaproponował, że zdejmie konieczność dania depozytu, ale musimy się dodatkowo ubezpieczyć na kwotę 82 EUR!! W tej sytuacji nasz tani i normalny pomysł z wypożyczeniem auta zakończyć mógł się sporymi kwotami, nieadekwatnymi do warunków, a na pewno NIGDZIE NIE podanymi na stronie przed bookingiem auta.Zrezygnowaliśmy z wypożyczania samochodu, wzięliśmy Ubera a po Lizbonie poruszaliśmy się metrem z wiedzą, że prawdopodobnie straciliśmy ok 2h czasu na załatwianie i omawianie dodatkowych "opcji", ale z czystym sumieniem, że nikt nam nie zabierze 1,5 tys EUR za np. pęknięte nadkole - bo tak słyszałem, że naciągają później klientów, którzy nie obfotografują i nie sfilmują wcześniej auta w wypożyczalni, również wewnątrz i pod kołami.
pabloRz A co tam się dzieje z wypożyczalniami? Powiesz coś więcej? Dzięki z góry za pomoc, bo właśnie wypożyczyłem auto przez promocję ryana i zastanawiam się czy wszystko jest ok :P 
Ezhome.pl O tak!! Ostatnio zostalismy wyrolowani z bagazami mniej wiecej tak, jak opisano. Ale to pikis przy tym, jakie wałki robi ta linia na wypozyczalni aut. Moze o tym artykul?
Ezhome.pl, 28 stycznia 2019, 14:52 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Nie bronię linii czy też wypożyczalni. Ale wszystko o czym piszesz jest jasno napisane na stronie tylko trzeba wszystko czytać. Kupiłeś nie ubezpieczenie AC a ochronę wkładu własnego czyli jak ktoś np tym skuterem porysowałby Ci auto to firma wypożyczająca ściąga to z Twojego depozytu a potem Ty starasz się ze swojego ubezpieczenia o zwrot. Zawsze jest napisane czy dodatkowy kierowca jest płatny czy nie. Również informacje o wymaganej kwocie na karcie kredytowej są podane. Wypożyczałem auto kilka razy przez Ryanaira i nigdy nie miałem problemów takich o których piszesz bo wcześniej dokładnie przeczytałem warunki. Nie zrozum mnie źle... Nie lubię Ryanaira i po wszystkich zmianach, które wprowadzają chętnie bym im zepsuł opinię jeszcze bardziej bo myślą że pasażerowie to frajerzy. Ale w przypadku wypożyczalni trzeba mocno wczytać się w przepisy, w końcu wypożyczasz przedmiot za kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Ezhome.pl Już piszę:Skusiliśmy się na wypożyczenie auta poprzez Ryanair, ponieważ chcieliśmy zaoszczędzić na czasie (poszukiwanie lokalnej wypożyczalni) i cena dobry również była kusząca. Zdaje się 1 doba astry kombi (4 os + dziecko) miała kosztować ok 6-7 EUR (nie pamiętam dokładnie, ale maile od nich mam). Lecieliśmy na 5 dni do Lizbony i auto byłoby nam potrzebne na te kilka dni. Dodatkowo strona bookingowa "zaproponowała" nam wykupienie dodatkowego ubezpieczenia. W sumie to auto kosztować miało dość mało, bo nawet w Polsce są wyższe ceny, ale myśleliśmy że to promocja, bo martwy sezon itd. A, że auto miało kosztować mało, to zdecydowaliśmy się je dobezpieczyć wykupując dodatkową polisę, co podrożyło nasz wydatek na wypożyczenie prawie o 100%. Oczywiście jak bookowałem auto, to musiałem zaznaczyć te ich kwadraciki, że zgadzam się na regulamin i ich warunki. No i uwaga!! Przyszedł do mnie mail, już po zabukowaniu, że muszę dysponować na karcie kredytowej środkami o min. wysokości 1.500 EUR. O! A na stronce NIC o tym nie było mowy. Problem polegał na tym, ze ja zabookowałem auto na siebie i nie miałem/nie chciałem zwiększać sobie limity na karcie. Ale kolega miał taki limit. Po wylądowaniu mieliśmy spotkac się z kimś z tej wypożyczalni w konkretnym miejscu na lotnisku. Poszliśmy tam i popytaliśmy się stojącego jegomościa, czy może na nas czeka? Zobaczył rezerwacje i skierował nas do pani, która siedziała na ławce. W zasadzie od razu poczuliśmy, że przeszkadzamy tej pani w konsumpcji ciastek. Podeszła i oschle powiedziała, że zara nas ktoś odbierze i zawiezie do wypożyczalni. I rzeczywiście podjechał koleś busem i pojechaliśmy do wypożyczalni. Na miejscu facet poprosił o moją kartę kredytową i poinformował nas, że ściągnie teraz 1,5 tys EUR na swój depozyt. To miało być zabezpieczenie przed ... no właśnie ... przed kradzieżą auta, przed aktami wandalizmu (np. zbicie lusterka, porysowanie), czy czegoś tam jeszcze. Odparliśmy, że przecież dokupowaliśmy extra polisę. A on na to, że ta polisa TEGO NIE ZAPEWNIA!! Więc co zapewnia? Nie umiał odpowiedzieć, ale wynikało, że NIC. Okazało się, że nawet jedna rysa na aucie może być powodem do zatrzymania całego naszego depozytu. Staliśmy jak wryci!! Kolega zaproponował, że to on da swoją kartę. Ale okazało się, że musi być wpisany jako drugi kierowca, to wiązało się z kosztem 18 EUR. No i chcieliśmy się już na to zgodzić. Ale dopytaliśmy o ten depozyt, ponieważ strata 1,5 tys EUR za coś, co ktoś np. skuterkiem może zrobić w zatłoczonym mieście jest nieco naciągane. Oczywiście pan z obsługi zaproponował, że zdejmie konieczność dania depozytu, ale musimy się dodatkowo ubezpieczyć na kwotę 82 EUR!! W tej sytuacji nasz tani i normalny pomysł z wypożyczeniem auta zakończyć mógł się sporymi kwotami, nieadekwatnymi do warunków, a na pewno NIGDZIE NIE podanymi na stronie przed bookingiem auta.Zrezygnowaliśmy z wypożyczania samochodu, wzięliśmy Ubera a po Lizbonie poruszaliśmy się metrem z wiedzą, że prawdopodobnie straciliśmy ok 2h czasu na załatwianie i omawianie dodatkowych "opcji", ale z czystym sumieniem, że nikt nam nie zabierze 1,5 tys EUR za np. pęknięte nadkole - bo tak słyszałem, że naciągają później klientów, którzy nie obfotografują i nie sfilmują wcześniej auta w wypożyczalni, również wewnątrz i pod kołami.
pabloRz A co tam się dzieje z wypożyczalniami? Powiesz coś więcej? Dzięki z góry za pomoc, bo właśnie wypożyczyłem auto przez promocję ryana i zastanawiam się czy wszystko jest ok :P 
Ezhome.pl O tak!! Ostatnio zostalismy wyrolowani z bagazami mniej wiecej tak, jak opisano. Ale to pikis przy tym, jakie wałki robi ta linia na wypozyczalni aut. Moze o tym artykul?
Reporter, 28 stycznia 2019, 21:08 | odpowiedz
Avatar użytkownika
 Wielokrotnie pożyczałem samochód przez tanie linie i zawsze byłem informowany o kwocie jaką zablokuje na karcie wypożyczalnia. Poza jednym przypadkiem zgadzało się co do centa.Brałem też zawsze ubezpieczenie pokrycia udziału własnego. Raz zdarzyło mi się nawet z niego skorzystać - jednak toyota auris kombi jest za długa na włoskie uliczki. Cały mój koszt to było podwójne przewalutowanie  900 Euro na złotówki i z powrotem. Gdyby w Polsce było Euro to by mnie nic nie kosztowało poza fochem żony i kilkunastu minutami wypełniania formularza zgłoszenie szkody. Zwrot dostałem szybciej niż musiałem spłacić kartę.Gdybym wybrał opcje ubezpieczenia pełnego oferowanego przez wypożyczalnię bym zapłacił sumarycznie więcej.Zawsze w wypożyczalniach próbują wcisnąć to ich ubezpieczenie i to one oszukują twierdząc, że ubezpieczenie wykupione w ryanairze czy wizzairze nic nie daje.
Ezhome.pl Już piszę:Skusiliśmy się na wypożyczenie auta poprzez Ryanair, ponieważ chcieliśmy zaoszczędzić na czasie (poszukiwanie lokalnej wypożyczalni) i cena dobry również była kusząca. Zdaje się 1 doba astry kombi (4 os + dziecko) miała kosztować ok 6-7 EUR (nie pamiętam dokładnie, ale maile od nich mam). Lecieliśmy na 5 dni do Lizbony i auto byłoby nam potrzebne na te kilka dni. Dodatkowo strona bookingowa "zaproponowała" nam wykupienie dodatkowego ubezpieczenia. W sumie to auto kosztować miało dość mało, bo nawet w Polsce są wyższe ceny, ale myśleliśmy że to promocja, bo martwy sezon itd. A, że auto miało kosztować mało, to zdecydowaliśmy się je dobezpieczyć wykupując dodatkową polisę, co podrożyło nasz wydatek na wypożyczenie prawie o 100%. Oczywiście jak bookowałem auto, to musiałem zaznaczyć te ich kwadraciki, że zgadzam się na regulamin i ich warunki. No i uwaga!! Przyszedł do mnie mail, już po zabukowaniu, że muszę dysponować na karcie kredytowej środkami o min. wysokości 1.500 EUR. O! A na stronce NIC o tym nie było mowy. Problem polegał na tym, ze ja zabookowałem auto na siebie i nie miałem/nie chciałem zwiększać sobie limity na karcie. Ale kolega miał taki limit. Po wylądowaniu mieliśmy spotkac się z kimś z tej wypożyczalni w konkretnym miejscu na lotnisku. Poszliśmy tam i popytaliśmy się stojącego jegomościa, czy może na nas czeka? Zobaczył rezerwacje i skierował nas do pani, która siedziała na ławce. W zasadzie od razu poczuliśmy, że przeszkadzamy tej pani w konsumpcji ciastek. Podeszła i oschle powiedziała, że zara nas ktoś odbierze i zawiezie do wypożyczalni. I rzeczywiście podjechał koleś busem i pojechaliśmy do wypożyczalni. Na miejscu facet poprosił o moją kartę kredytową i poinformował nas, że ściągnie teraz 1,5 tys EUR na swój depozyt. To miało być zabezpieczenie przed ... no właśnie ... przed kradzieżą auta, przed aktami wandalizmu (np. zbicie lusterka, porysowanie), czy czegoś tam jeszcze. Odparliśmy, że przecież dokupowaliśmy extra polisę. A on na to, że ta polisa TEGO NIE ZAPEWNIA!! Więc co zapewnia? Nie umiał odpowiedzieć, ale wynikało, że NIC. Okazało się, że nawet jedna rysa na aucie może być powodem do zatrzymania całego naszego depozytu. Staliśmy jak wryci!! Kolega zaproponował, że to on da swoją kartę. Ale okazało się, że musi być wpisany jako drugi kierowca, to wiązało się z kosztem 18 EUR. No i chcieliśmy się już na to zgodzić. Ale dopytaliśmy o ten depozyt, ponieważ strata 1,5 tys EUR za coś, co ktoś np. skuterkiem może zrobić w zatłoczonym mieście jest nieco naciągane. Oczywiście pan z obsługi zaproponował, że zdejmie konieczność dania depozytu, ale musimy się dodatkowo ubezpieczyć na kwotę 82 EUR!! W tej sytuacji nasz tani i normalny pomysł z wypożyczeniem auta zakończyć mógł się sporymi kwotami, nieadekwatnymi do warunków, a na pewno NIGDZIE NIE podanymi na stronie przed bookingiem auta.Zrezygnowaliśmy z wypożyczania samochodu, wzięliśmy Ubera a po Lizbonie poruszaliśmy się metrem z wiedzą, że prawdopodobnie straciliśmy ok 2h czasu na załatwianie i omawianie dodatkowych "opcji", ale z czystym sumieniem, że nikt nam nie zabierze 1,5 tys EUR za np. pęknięte nadkole - bo tak słyszałem, że naciągają później klientów, którzy nie obfotografują i nie sfilmują wcześniej auta w wypożyczalni, również wewnątrz i pod kołami.
pabloRz A co tam się dzieje z wypożyczalniami? Powiesz coś więcej? Dzięki z góry za pomoc, bo właśnie wypożyczyłem auto przez promocję ryana i zastanawiam się czy wszystko jest ok :P 
Ezhome.pl O tak!! Ostatnio zostalismy wyrolowani z bagazami mniej wiecej tak, jak opisano. Ale to pikis przy tym, jakie wałki robi ta linia na wypozyczalni aut. Moze o tym artykul?
tece, 28 stycznia 2019, 21:40 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Sorry Ezhome, ale nikt Cię na nic nie naciągnął/nie próbował naciągnąć tylko nie doczytałeś warunków - samochód i ubezpieczenie rezerwowałeś u pośrednika (i nie mam tu na myśli tylko Ryana, ale tak samo działają holidaycars, carrentals i wszyscy, którzy mają na stronie do wyboru kilka firm wypożyczających samochody), a nie bezpośrednio w wypożyczalni więc dla nich samochód jest "nieubezpieczony" stąd konieczność blokady na karcie i propozycja zakupu ubezpieczenia u nich. W razie kolizji wypożyczalnia kasę ściąga z blokady, a Ty zgłaszasz do ubezpieczyciela i zwracają Ci pieniądze. Możesz wziąć "gołe" ubezpieczenie u pośrednika a na miejscu wykupić w wypożyczalni i blokady nie masz lub masz na niższą kwotę w zależności od opcji ubezpieczenia.
flower188, 29 stycznia 2019, 11:59 | odpowiedz
Avatar użytkownika
WitamPozwolę sobie wtrącić kilka zdań na temat wypożyczenia auta. Ostatnio szukałem do wypożyczenia auta i powiem że za podobne pieniądze można wynająć auto bezpośrednio w wypożyczalni  jak i u pośredników.  Koszt ubezpieczenia też jest porównywalny, z tym że jak wykupisz je w wypożyczalni to nie musisz martwić się o wysoki depozyt.  Rozmawiałem właśnie z konsultantką z jednej(nie podam nazwy bo nie wiem czy mnie nie z banują)   wypożyczalni, która powiedział mi że nawet jak wykupię pełne ubezpieczenie(ok 20euro za dzień) toi tak zajmą mi depozyt w wysokości 300 euro na pokrycie dodatkowych kosztów(np.niepełny bak paliwa, przetrzymanie auta itp.) Natomiast udział w ewentualnych szkodach na aucie mam zniesiony o 0 euro. Tak więc czytajcie, sprawdzajcie, dzwońcie, a będziecie mieli "spokojną głowę"
Tombak1, 12 lutego 2019, 14:21 | odpowiedz
Wietnam tarasy ryżowe
Najlepsza oferta

Wietnam na wakacje za 2098 PLN

Rafał Waśko | 2019-02-20 20:30
REKLAMA
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel