Fly4free.pl

Tak dobrze nie było od 2019 roku! 7 dowodów na to, że podróżowanie w końcu wraca do normalności

Foto: SB Arts Media / Shutterstock
Obowiązkowe maseczki w samolotach raczej nie znikną, a przed podróżami do niektórych krajów wciąż będziemy musieli się testować. W ostatnich tygodniach pojawiło się jednak mnóstwo znaków, że podróżowanie powoli powraca do stanu sprzed pandemii, branża wkrótce wyjdzie z kryzysu, a turyści wrócą do podróżowania na szeroką skalę. Na czym opieram swój optymizm? Powodów jest wiele.


W czasie trwania pandemii chyba żadna informacja od momentu wprowadzenia lockdownu w Polsce w marcu 2020 roku nie zirytowała mniej badziej niż doniesienia z listopada o pojawieniu się omikrona. Czyli nowego, znacznie bardziej zaraźliwego wariantu koronawirusa, który znów wywrócił świat do góry nogami, obracając w niwecz nadzieje na powrót do względnej normalności. Bo też było to dość traumatyczne doświadczenie: Europa i świat zareagowały zmasowaną paniką, w wielu przypadkach przywracając restrykcje i obostrzenia sprzed pół roku. Było to szczególnie trudne dla branży podróżniczej i samych turystów. Zwłaszcza tych zaszczepionych, którzy często szczepili się właśnie dlatego, by swobodnie podróżować, a nagle z dnia na dzień okazało się to niemożliwe. Jeszcze w styczniu, gdy pisaliśmy o masowym kasowaniu lotów z Polski przez Ryanaira i Wizz Aira, sytuacja była bardzo trudna. Jednak ostatnie kilka tygodni przyniosło dużo optymistycznych sygnałów, które pokazują, że… idzie ku dobremu. Dla linii lotniczych, biur podróży i przede wszystkim dla samych turystów. Jakie to sygnały? Zapraszamy do lektury.

1.     Znoszenie obostrzeń…

W ostatnim czasie coraz więcej krajów decyduje się na luzowanie koronawirusowych restrykcji. Zarówno wjazdowych, jak i tych wewnętrznych, związanych najczęściej z koniecznością pokazywania paszportów covidowych, by zrobić zakupy lub wejść do knajpy. Tylko wczoraj na naszych łamach pisaliśmy już o Słowenii, która zniosła wszelkie koronawirusowe formalności wjazdowe także dla niezaszczepionych podróżnych oraz o Portugalii, gdzie większość obostrzeń także zniknęła. Dziś analogiczną decyzję ogłosiła m.in. Islandia. Co ważne, restrykcje znikają nie tylko w krajach UE, a dobrym przykładem jest choćby Jordania, która zniesie wymóg wykonania 2 testów PCR na koronawirusa dla turystów.

sydney widok na miasto
Foto: Taras Vyshnya / Shutterstock

2. …nawet w krajach, które długo były zamknięte


To chyba największy pozytyw, nawet jeśli wjazd do tego kraju wciąż będzie nieco utrudniony. Zaczęło się jeszcze w listopadzie od Stanów Zjednoczonych, które przywróciły ruch turystyczny po długiej przerwie. Równie pozytywne sygnały pojawiły się w ostatnich dniach: w końcu bowiem swoje granice uchyliła Australia, a Izrael ogłosił, że od 1 marca będzie wpuszczał do siebie także niezaszczepionych zagranicznych turystów.

3. Jest drożej (tak, to pozytyw!)

Mam z tym punktem trochę zgryz, bo podwyżki cen biletów i wycieczek widzę, a z drugiej strony wiem, że trzeba na nie patrzeć przez pryzmat odpowiedniej perspektywy. A jest ona taka, że w ostatnich 2 sezonach wakacyjnych biura podróży i (przede wszystkim) linie lotnicze… dość mocno nas rozpuściły pod względem cenowym. Bilet do Grecji w czerwcu kupowany na sierpień poniżej 200 zł w obie strony? Bardzo proszę. Włoskie wybrzeże za 150 zł w samym środku wakacji? Śmiało, można przebierać i wybierać. Oczywiście, było to związane z faktem, że przewoźnicy i touroperatorzy dość mocno walczyli o względy potencjalnych klientów, wciąż dość niepewnych w czasie pandemii. Teraz zaś widzimy, że podejście wśród podróżnych zmieniło się – liczba rezerwacji cały czas rośnie, a na dodatek branża turystyczna informuje, że nie przeszkadza nam fakt, że w te wakacje będzie drożej. Oddajmy zresztą głos ekspertom.

– Ceny biletów na loty w okresie od marca do maja wciąż będą niższe niż przed pandemią, ale zaczną rosnąć w okresie od początku czerwca przez całe wakacje
– mówił kilka dni temu szef Ryanaira Michael O’Leary, cytowany przez agencję Reuters.
W biurach podróży sytuacja jest podobna.

– W tym roku Grecja znów będzie biła rekordy popularności, a duży popyt przełoży się na wzrost cen. Widać, że klienci są przygotowani na wyższe wydatki, bo sporo wybiera droższe wycieczki do dalekich krajów – twierdzi prezes Grupy TUI Friedrich Joussen, cytowany przez „Rzeczpospolitą”.

Na przykładzie TUI widzimy zresztą, jak rozkłada się sprzedaż: w „Rz” czytamy, że sprzedaż oferty letniej w całej grupie jest obecnie mniejsza o 28 procent niż przed kryzysem, ale w związku z droższymi wyjazdami, choćby do dalekich krajów, średnia cena wycieczki wzrosła o około 22 procent.

Podobnie sytuacja wygląda zresztą w Polsce, co mogliśmy zaobserwować już w minionym sezonie wakacyjnym. Tutaj z kolei korelacja jest prosta: bardzo duży wzrost rezerwacji następuje w momencie, gdy znikają restrykcje wjazdowe do poszczególnych krajów.

A skoro w tym roku restrykcje znikają wcześniej, wraca jeszcze jedna cecha naszych podróży, która niezwykle cieszy przedstawicieli branży turystycznej…

Turysta
Foto: Shutterstock

4. Znów rezerwujemy wyjazdy z wyprzedzeniem

Dwa ostatnie sezony wakacyjne upłynęły pod hasłem „last minute”, a właściwie „last second”, co było związane z dużą niepewnością na rynku. W efekcie mieliśmy do czynienia z bardzo nietypową sytuacją.

– W lipcu i sierpniu nastąpiła totalna kumulacja. Po wycieczki ruszyli wszyscy, którzy wcześniej wyczekiwali, czasem nawet od zeszłego roku, bo się obawiali zmiany sytuacji lub blokowały ich przepisy, a także ci, którzy wcześniej planowali urlopy na wrzesień i październik, ale usłyszeli coraz częściej powtarzane opinie, że za chwilę przyjdzie czwarta fala covidu. Do tego wszyscy chcieli jechać już za dwa tygodnie, kupowali w ostatniej chwili. Na szczęście nie oczekiwali cen lastowych, byli przygotowani na ceny bieżące, bo widzieli, że w biurach podróży stoją kolejki i trudno się dodzwonić. Sprzedawaliśmy więc imprezy za dobre, normalne ceny z zachowaniem marży – mówił kilka miesięcy temu Piotr Henicz, wiceprezes biura podróży Itaka.

Wbrew pozorom jest to problem dla linii lotniczych i biur podróży, które mają problemy, by odpowiednio zaplanować siatki lotów.

– W obecnych czasach trudno jest cokolwiek przewidywać, bo bilety na dany rejs ładujemy do systemu na 365 dni przed planowanym wylotem. Zwykle wtedy zaczynają się pierwsze zakupy, a krzywa rezerwacji ma kształt linii idącej stopniowo do góry. W dzisiejszych czasach jest to cały czas płaska linia, która na 30 dni przed wylotem zaczyna wyglądać stromo, ale nie dochodzi do takich poziomów, do jakich dochodziła przed pandemią (…) . Możemy więc przewidywać na 30-40 dni do przodu, a ze szczątkowych danych bardzo trudno planować naszą ofertę lotów – mówił w rozmowie z Fly4free.pl Rafał Milczarski, prezes LOT.

Przed tegorocznym sezonem sytuacja zaczyna wracać do normy. Kilka dni temu interesujące dane na ten temat przedstawiła znana wyszukiwarka lotów Skyscanner.

– Z naszych danych wynika, że zaufanie konsumentów do podróżowania szybko rośnie, czego dowodem jest fakt, że klienci rezerwują więcej wyjazdów na wiosnę i lato z większym wyprzedzeniem
– mówi Betsy Croft, szefowa działu marketingu Skyscanner.
I jednocześnie dodaje, że najmocniej spadającą obecnie kategorią rezerwacji są bilety i wycieczki kupowane z mniej niż tygodniowym wyprzedzeniem (co oczywiście także związane jest z rosnącymi cenami).

Foto: Maciej Czekajewski / Shutterstock

5. Turystyczne kraje wyciągają wnioski z poprzednich lat

Wydaje się, że w tym roku będzie więcej państw, które będą analizowały poprzedni sezon turystyczny i wyciągały z niego właściwe wnioski. Jakie? Przykłady takich krajów jak Meksyk czy Dominikana pokazują wyraźnie, że warto było zaryzykować i znieść restrykcje związane z pandemią, by zapewnić sobie duży napływ turystów. Jednocześnie tłumy przyjezdnych nie doprowadziły w tych krajach do dużego wzrostu liczby zakażeń. Inne, ale równie skuteczne podejście, zaprezentowały w Europie Chorwacja i Grecja – dwaj najwięksi wygrani ubiegłorocznego sezonu turystycznego. Oba kraje postanowiły otworzyć swoje granice dla turystów bardzo szybko, cały czas otwarcie komunikowały się z największymi rynkami turystycznymi, zapewniając, że restrykcje nie będą zmieniane w trakcie trwania sezonu i… to się opłaciło. Wystarczy spojrzeć na przykład Chorwacji i naszego kraju – w ubiegłym roku nad Adriatyk po raz pierwszy w historii przyjechało ponad milion Polaków.

Na drugim biegunie są zaś kraje niezdecydowane, które co chwila zmieniają przepisy, propozycje i pomysły na luzowanie i zacieśnianie obostrzeń. W dobie powszechnej niepewności polityka takich miejsc jak Bali czy Tajlandia nie pomaga w odbudowaniu zaufania ze strony turystów i w konsekwencji – ich powrotu. Są to przykłady, które każdy kraj będzie brał pod uwagę, wytyczając swoją ścieżkę luzowania obostrzeń i walki o ożywienie turystyki.

6. Z koronawirusem da się żyć

To, co odróżnia dość masowe już luzowanie obostrzeń, dziejące się w ostatnich tygodniach, od poprzednich tego typu wydarzeń w poprzednich latach, to fakt, że kolejna fala pandemii nie jest jeszcze zupełnie w odwrocie. W wielu krajach wciąż notujemy dość wysokie wskaźniki zakażeń, a liczba nowych zakażeń sięga kilkunastu tysięcy przypadków dziennie. Skąd więc to nagłe luzowanie? To z pewnością kombinacja kilku czynników: masowej kampanii szczepień i nabycia zbiorowej odporności (także poprzez dużą liczbą zachorowań), a także zmęczenia poszczególnych społeczeństw kolejnymi lockdownami i restrykcjami. W efekcie wygląda na to, że (niczego nie przesądzając) to mogą być ostatnie obostrzenia na tak dużą skalę.
 

Foto: Ryanair

7. Linie lotnicze na wyścigi szukają pracowników

Gdy w marcu 2020 roku linie lotnicze kolejno zawieszały wszystkie połączenia, przewoźnicy zwalniali tysiące pilotów i pracowników obsługi pokładowej. Dzisiaj, gdy wszystko idzie ku dobremu, linie lotnicze desperacko próbują…z powrotem zatrudniać pracowników, by nadążyć za stale rosnącym popytem. Spójrzmy na dane poszczególnych przewoźników: Ryanair chce w najbliższym czasie zatrudnić 1000 pilotów i 2000 członków załóg. easyJet planuje na ten sezon zatrudnić przynajmniej 1500 członków załóg, a w perspektywie 5 lat też chce zatrudnić 1000 pilotów.
Najciekawsza jest sytuacja w liniach British Airways, które z powodu pandemii zwolniły 10 tysięcy pracowników, a teraz… borykają się z brakiem rąk do pracy. W efekcie przewoźnik w ostatnim czasie zaczął prosić nawet pilotów o to, aby przebranżowili się i zaczęli pracować jako obsługa pokładowa. Co oczywiście nie spodobało się wszystkim pracownikom. To pokazuje jednak, jak szybko rośnie popyt na latanie.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Dopoki nie zniosą masek w samolotach, nie będzie dobrze.
Aga_podrozniczka, 24 lutego 2022, 0:13 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Artykuł szybko się postarzał...
epikie, 24 lutego 2022, 7:02 | odpowiedz
,,szczepili się żeby móc swobodnie podróżować"(heh) Nie chcę nikogo krytykować... a może właśnie chcę bo jak niby rozumny człowiek podejmuje decyzję o przyjęciu tej vakcyny  w ten sposób to opadają nie tylko ręce. Sprzedam się , oddam się tylko  dajcie mi kupić tanio bilet i chcę lecieć.(heh) Mądrzy i okrutni (to ci z tych spiskowych teorii) sprawdzają za co ludziska sprzedadzą swoją wolność. Już wiedzą. Kolejna część teatru odbędzie się na jesień(heh). Mariusz jak pisze jest optymistą. Optymiści na Ukrainie do wczoraj wierzyli , że nie bedzie wojny i swoje oszczędności trzymali w narodowych bankach. A tutaj niespodzianka. Reglamentacja hrywny i zakaz wypłaty walut obcych czyli ...jestem milionerem ale tylko na wydruku bankowym. Takie zycie...optymisty
Semen6969, 24 lutego 2022, 13:00 | odpowiedz
Pięknie napisane  
Semen6969 ,,szczepili się żeby móc swobodnie podróżować"(heh) Nie chcę nikogo krytykować... a może właśnie chcę bo jak niby rozumny człowiek podejmuje decyzję o przyjęciu tej vakcyny  w ten sposób to opadają nie tylko ręce. Sprzedam się , oddam się tylko  dajcie mi kupić tanio bilet i chcę lecieć.(heh) Mądrzy i okrutni (to ci z tych spiskowych teorii) sprawdzają za co ludziska sprzedadzą swoją wolność. Już wiedzą. Kolejna część teatru odbędzie się na jesień(heh). Mariusz jak pisze jest optymistą. Optymiści na Ukrainie do wczoraj wierzyli , że nie bedzie wojny i swoje oszczędności trzymali w narodowych bankach. A tutaj niespodzianka. Reglamentacja hrywny i zakaz wypłaty walut obcych czyli ...jestem milionerem ale tylko na wydruku bankowym. Takie zycie...optymisty
wiks91, 24 lutego 2022, 19:10 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »