Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 72 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 24 Paź 2016 17:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 Sie 2011
Posty: 6268
HON fly4free
Mężczyźni po 40-tce mają nieodpartą potrzebę nabycia bądź zrobienia czegoś, o czym marzyli od dziecka albo czegoś, co podreperuje ich nadszarpnięte przez wiek ego. Jak tego nie zrobią, popadają w depresję albo w alkoholizm, lekomanię lub inne uzależnienia. Jako osobnik należący do tej właśnie kategorii wiekowej muszę uczynić coś, by uniknąć grożącego mi fatum. Biorąc pod uwagę co po niektóre relacje, takich jak ja zdaje się być na tym forum więcej :-D .
Co począć? Kupić sobie kabriolet, motocykl albo chociaż sygnet? A może walnąć sobie na rachitycznej łydce jakiś gustowny tatuaż? Nic z tych rzeczy... Jak na użytkownika F4F przystało, postanowiłem zalatać się do upadłego. 13 lotów w 17 dni... Czyż nie tego rodzaju samoudręczenie lubimy tu najbardziej? Przynajmniej niektórzy?

No dobra, z tym samoudręczeniem może nieco przejaskrawiam. W końcu, większość lotów będzie w klasie biznes :-D

Tu opisałem z grubsza proces tworzenia tej trasy:
https://www.fly4free.pl/forum/na-lezaco-przez-swiat-podsumowanie-zakupow-w-mm-i-ow,1556,94090.

Zanim opuszczę domowe pielesze, wypada dodać jeszcze podziękowanie dla kolegi przemos74, którego relacja (https://www.fly4free.pl/forum/viewtopic.php?p=729674#p729674), mimo że opisywała podróż przebiegającą nieco inną trasą, może być uznana za bezpośredni katalizator reakcji łańcuchowej w moim mózgu zakończonej istną lotniczą erupcją.

Będę starał się pisać w miarę na bieżąco. Początek już jutro... Mam tylko nadzieję, że w GDN nie będzie takiej mgły jak dziś, bo się wszystko sypnie.

Oto szlak mej podróżniczej mordęgi:


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
26 ludzi lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 24 Paź 2016 17:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 Sty 2012
Posty: 3777
platynowy
mordęgi... ? W biznesie ;)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
tropikey lubi ten post.
 
 
#3 PostWysłany: 24 Paź 2016 17:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Wrz 2011
Posty: 2588
Loty: 371
Kilometry: 601 471
tropikey napisał(a):
Kupić sobie kabriolet

Do tego nie ma potrzeby miec 4 z przodu :D Pewnie wziales C, bo dbasz o kregoslup ;)
Góra
 Relacje PM off
tropikey lubi ten post.
 
 
#4 PostWysłany: 24 Paź 2016 17:37 

Rejestracja: 02 Mar 2012
Posty: 7029
platynowy
@‌tropikey‌ .Jak wszystko się uda to możesz potem też walnąć sobie na rachitycznej łydce gustowny tatuaż trasy przelotu ;) Czekam na relację i powodzenia.
Góra
 Relacje PM off
tropikey lubi ten post.
 
 
#5 PostWysłany: 24 Paź 2016 17:37 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Kwi 2014
Posty: 3823
tropikey napisał(a):
Co począć? Kupić sobie kabriolet, motocykl albo chociaż sygnet? A może walnąć sobie na rachitycznej łydce jakiś gustowny tatuaż? Nic z tych rzeczy... Jak na użytkownika F4F przystało, postanowiłem zalatać się do upadłego. 13 lotów w 17 dni... Czyż nie tego rodzaju samoudręczenie lubimy tu najbardziej? Przynajmniej niektórzy?
Masz rację. Na 40 kupiłam sobie kabriolet motocykl i sygnet oraz walnęłam tatuaż. Nie pomogło. Tylko mordęga w samolocie jakoś potrafi ukoić ból wieku starczego :P
_________________
Ιαπόνκα76
Image
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
 
#6 PostWysłany: 24 Paź 2016 19:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Cze 2013
Posty: 2132
Loty: 651
Kilometry: 1 617 242
niebieski
@‌tropikey‌, cieszę się, że byłem swego rodzaju katalizatorem :)

Życzę udanej wyprawy i z niecierpliwością czekam na relację.

PS. Moja, myślę także ciekawa relacja z chyba jednak trochę krótszej trasy (42k) będzie pisana równolegle. Z tym, że ja zaczynam za 6 dni :)
_________________
Relacje: weekend w Australii i na Alasce.
Góra
 Relacje PM off
tropikey lubi ten post.
 
 
#7 PostWysłany: 24 Paź 2016 22:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 Sie 2011
Posty: 6268
HON fly4free
@‌wtak‌ - ot, takie przekomarzanie ;-)

@‌Pawel_T‌ - oczywiście, masz rację. W kwestii kabrioletów wiek faktycznie nie gra roli, choć ja osobiście nie gustuję (wiatr burzy mi fryzurę :-D). A co do kręgosłupa, to nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak trafiłeś ;-)

@‌miriam‌ - uwierz mi, wyglądałoby to fatalnie, zwłaszcza że musiałbym tą trasę umieścić w pionie.

@‌Japonka76‌ - zaraz, zaraz... Czyżby to "76" to właśnie oznaka tego właśnie jubileuszu? Witaj w klubie :-)

@‌przemos74‌ - miłych lotów. Będę śledził (jak dam radę :-) )

Pozdrawiam, Bartek
Góra
 Relacje PM off  
 
#8 PostWysłany: 26 Paź 2016 15:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 Sie 2011
Posty: 6268
HON fly4free
Doprawdy, nie wiem, jak to robią Ci, którzy piszą faktycznie "na żywo". Przed wyjazdem miałem nadzieję, że i w moim wypadku tak będzie, ale można o tym zapomnieć, przynajmniej na razie. Wszystko odbywa się w takim tempie, że nie mam chwili, by (w czasie dostępu do wifi) sklecić cokolwiek. Teraz jestem w swoim pokoju w Tokio, jest 21.00 z minutami, mam zarówno nieco czasu (choć oczy się już kleją) jak i wifi, więc po kolei...

Dzień 1.

GDN-WAW
PLL LOT, kl. Y, Bombardier Q400, miejsce 1B

Rano za oknem mgła taka, że oczami wyobraźni widzę już, jak moja misterna układanka wali się z łoskotem. Bliżej południa przeciera się. Zamawiam Ubera. To moje drugie podejście. Za pierwszym razem, bodajże w ubiegłym roku, planowałem skorzystać z niego w drodze do sąsiedniego Gdańska na występ Zbigniewa Wodeckiego z Mitch&Mitch, ale kierowca spóźniał się tak bardzo, że musiałem zrezygnować i pojechałem własnym autem (no i nici z piwka przy łagodnym "Opowiadaj").
Tym razem kierowca (Pan Jerzy w grafitowej Ibizie - polecam) jest punktualny. Po 20 minutach jesteśmy na lotnisku. Po mgle nie ma już śladu. Oddaję bagaż, zastanawiając się, jak moja świeżo nabyta (za odszkodowanie z CX :D ) walizka będzie wyglądać po podróży. Po okazaniu Priority Pass udaje mi się przejść przez wydzieloną kontrolę bezpieczeństwa ("udaje się", bo to u nas wcale nie zawsze działa), dzięki czemu omijam długi ogonek do kontroli "ogolnopasażerskiej" i walę prosto do saloniku. Kto był, ten wie, że jest tu w sumie całkiem przyjemnie. Dużo miejsca, przestronnie, jasno. Do tego duży wybór kawowo-alkoholowo-napojowy, owoce, jogurty, kanapki, słodycze. Jest pora obiadowa, wiec biorę 2 solidne buły i ciemne piwo z Brovarni.
Siadam przy stoliku i okazuje się, że nabyty niedawno Panasonic LX100 nijak nie chce się skomunikować z telefonem i tabletem, więc wygląda na to, że przynajmniej tymczasowo zdjęcia będą wyłącznie z telefonu...

Samolot do WAW rusza punktualnie. Jedyna zmiana jest taka, że zamiast Fokkera z Carpatair leci śmigłowy Bombardier. Zarezerwowane miejsce w 1. rzędzie jednak pozostaje, wiec jest gdzie wyciągnąć nogi (trzeba tylko siedzieć w 1B od korytarza, bo tam nie sięga przegroda).
Po przylocie do WAW widzę w autobusie lotniskowym coś, co zburzyło moje wyobrażenie na temat kierowców autobusów lotniskowych. Nie, żebym miał o nich negatywne zdanie, ale jeśli przyjrzycie się zdjęciu poniżej, może będzie również zaskoczeni...
Po wejściu do terminala wpadam jeszcze na moment do Poloneza i stwierdzam, że faktycznie, jest tu sympatycznie, choć tłoczno. Najwyraźniej kumulacja lotów. Wypijam lampkę pysznego i aromatycznego, nowozelandzkiego Sauvignon Blank zagryzając zielonym serem z oregano i lecę dalej, bo za chwilę ma być boarding lotu do DUS.

WAW-DUS
No właśnie, ma być, ale nie ma. "W imieniu PLL LOT i Star Alliance pragniemy Państwa z przykrością poinformować, że lot LO 407 do Dusseldorfu, z przyczyn technicznych odleci z 10-minutowym opóźnieniem. Za utrudnienia przepraszamy". Z 10 minut zrobiło się pół godziny i w czasie lotu, wiedząc, że mamy wylądować, gdy mogą już zamykać boarding do NRT, zagadałem z szefową pokładu, że może dałoby radę jakoś tam w DUS dać znać, że jest tu biedny pasażer, który może się spóźnić. Zagadali i dostali cynk, że ktoś będzie na mnie czekał. Z mojej rozmowy z szefową wynikało jednak, że mogą być problemy, bo ostatnio samolot z WAW parkuje często na płycie (więc dochodzi jeszcze czas na dojazd busem do terminala), a poza tym, "od czasu, jak w DUS nie ma przedstawiciela LOT, jesteśmy traktowani po macoszemu". No to będzie jazda - myślę sobie. Rozważając różne możliwe (każdy czarniejszy od poprzedniego) scenariusze, na polepszenie humoru wlewam w organizm białe wino z RPA. Niestety, już nie takie dobre, jak nowozelandzkie w Polonezie i delektuję się posiłkiem zaserwowanym przez LOT. Naprawdę niczego sobie i w ilości dokładnie takiej, jaka jest mi teraz potrzebna. Delikatny śledzik z jabłuszkiem, pieczona wieprzowina z cukinią, do tego cieplutka bułeczka. Stewardesa co rusz proponuje jeszcze a to gazetkę, a to orzeszki, albo wódeczkę do śledzika. Nie korzystam i nerwowo spoglądam na zegarek. Finał jest następujący - nie dość że opóźnienie jest o 10 minut krótsze, niż przewidywane, to parkujemy przy rękawie, na dodatek dwa gate'y od dreamlinera, do którego mam zaraz wsiąść :-) Nerwy były zatem niepotrzebne. Co więcej, przy rękawie czeka na mnie Pani z ANA i prowadzi bezpośrednio do bramki 11, w której powoli kończy się boarding. Mój lot do Tokio jest zatem uratowany!

Przepraszam, ale powoli odlatuję w ramiona Morfeusza, więc ciąg dalszy nastąpi później...

Wrzucam kilka fotek z telefonu (jako się rzekło powyżej). Mam przy okazji pytanie - jak to zrobić, żeby ukazały się w tekście w takim miejscu, w jakim tego chcę (czyli związanym z danym zdjęciem)? Tu na dodatek "Brovarnia" jest ostatnia, a powinna być pierwsza :-(


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.


Ostatnio edytowany przez tropikey, 03 Lis 2016 14:32, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
13 ludzi lubi ten post.
 
 
#9 PostWysłany: 26 Paź 2016 16:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2013
Posty: 2821
Loty: 439
Kilometry: 1 037 948
niebieski
wtak napisał(a):
mordęgi... ? W biznesie ;)

Mozna przedawkowac w kazdej formie ;-)

A kabriolety polecam oczywiscie, nie trzeba czekac do wieku sredniego :-)
_________________
Carpe Diem.
Góra
 Relacje PM off  
 
#10 PostWysłany: 26 Paź 2016 16:16 

Rejestracja: 22 Sie 2012
Posty: 647
Loty: 78
Kilometry: 201 975
niebieski
Image
adres wrzuconego zdjęcia (z ramki) wstawiasz w interesujące Cię miejsce w tekście
_________________
moje relacje:
http://www.fly4free.pl/forum/sztuka-ame ... ,212,81860
minirelacja-z-maxiwyspy-ilha-grande,212,96928&start=0
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#11 PostWysłany: 26 Paź 2016 17:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Lut 2013
Posty: 1648
niebieski
tropikey napisał(a):
Mam przy okazji pytanie - jak to zrobić, żeby ukazały się w tekście w takim miejscu, w jakim tego chcę
Tutaj jest dokładny opis, jak to zrobić wrzucanie-zdjec-na-forum,19,68171#p545480
Góra
 Relacje PM off
tropikey uważa post za pomocny.
 
 
#12 PostWysłany: 26 Paź 2016 17:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2014
Posty: 2801
Loty: 249
Kilometry: 352 221
złoty
@topikey dawaj dalej, kiedy tylko znajdziesz czas :)
_________________
W "relacjach": Filipiny (2018), Armenia(2017), Argentyna(2016), Kazachstan (2016) i Maroko(2015).

Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#13 PostWysłany: 26 Paź 2016 19:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Cze 2013
Posty: 2132
Loty: 651
Kilometry: 1 617 242
niebieski
Cytuj:
Doprawdy, nie wiem, jak to robią Ci, którzy piszą faktycznie "na żywo".


Nie śpią, serio :) ja głównie w samolocie tworzę teksty do relacji.
_________________
Relacje: weekend w Australii i na Alasce.
Góra
 Relacje PM off
tom971 lubi ten post.
 
 
#14 PostWysłany: 26 Paź 2016 23:02 

Rejestracja: 25 Sie 2011
Posty: 7443
Loty: 888
Kilometry: 841 174
platynowy
Bardzo fajnie, czekamy na ciąg dalszy.

Ale 13 lotów w 17 dni i w C to niemal wczasy.

Ja w marcu udając się do Indonezji na zaćmienie słońca w ciągu 11 dni odbyłem 11 lotów, w dodatku wszystko w Y lub LCC.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#15 PostWysłany: 27 Paź 2016 01:56 

Rejestracja: 02 Lip 2014
Posty: 69
tropikey napisał(a):
Po przylocie do WAW widzę w autobusie lotniskowym coś, co zburzyło moje wyobrażenie na temat kierowców autobusów lotniskowych. Nie, żebym miał o nich negatywne zdanie, ale jeśli przyjrzycie się zdjęciu poniżej, może będzie również zaskoczeni...


Czy to francuskie Les Échos spowodowało zaskoczenie? Nie mogłem nie spytać :)

Relacja zapowiada się świetnie, czekam na ciąg dalszy!
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
tropikey lubi ten post.
 
 
#16 PostWysłany: 27 Paź 2016 14:20 

Rejestracja: 05 Cze 2013
Posty: 694
jako czterdziestolatek również czekam na ciąg dalszy
Góra
 Relacje PM off  
 
#17 PostWysłany: 27 Paź 2016 15:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 Sie 2011
Posty: 6268
HON fly4free
@‌scotsman‌:
uff, już się bałem, że:
1) nikt się za bardzo nie wczytywał w to, co napisałem i moja sugestia o czymś zaskakującym kryjącym się na zdjęciu została przez wszystkich przeoczona, albo
2) zdjęcie jest tak niewyraźne, że ów szczegół jest niedostrzegalny, albo
3) fakt, że kierowcy na lotnisku WAW czytują „Les Echos” i inną prasę francuskojęzyczną jest czymś powszechnie wiadomym i tak normalnym, że jedynym, co w całej tej sprawie może dziwić, to moje zdziwienie :-D

Dzień 2.

DUS-NRT
NH 210, B787, klasa C, miejsce 3K

Udało się, mimo kłód rzucanych mi pod nogi, po raz pierwszy w życiu wstępuję w czeluści Dreamlinera, którym pierwszy raz w życiu polecę do Japonii i na którego pokładzie po raz pierwszy w życiu skorzystam z usług All Nippon Airways. Zapominam o wcześniejszych nerwach i macham ręką na to, że nie miałem sposobności wejść choćby na kwadrans do saloniku w DUS. Odbiję sobie (taką mam w każdym razie nadzieję) w czasie lotu.
Pierwsze zaskoczenie (później będzie jeszcze jedno, chyba nawet większe) – w DUS wszyscy wchodzą jednym wejściem, a na dodatek pasażerowie z ekonomicznej, aby dojść do swojej części muszą przemaszerować przez jeden z 2 sektorów klasy biznes. Ja kierują się w przeciwną stronę. Zaraz po przekroczeniu progu skręcam w lewo, do pierwszego sektora klasy biznes, gdzie czeka na mnie miejsce 3K.
Ponieważ byłem w tej części ostatnim pasażerem, a robienie zdjęć wśród kręcących się po kabinie pasażerów i stewardes zdało mi się nie na miejscu, nie wrzucam żadnych fotek "fotelowo-kabinowych". W sieci jest ich jednak tyle, że na pewno znajdziecie lepsze, niż te, które wyszłyby mi w takich okolicznościach (choćby tu: http://jetstayeat.com/?p=311, gdzie zdjęcia przedstawiają fotel w identycznym ułożeniu, jak mój).
Byłem bardzo ciekaw, jak wnętrze B787 NH będzie się prezentować w rzeczywistości, bo zdjęcia dawały wrażenie pewnej surowości, a biało-niebieska kolorystyka sprawiała, że wyglądało to na obrazkach, niczym meble z młodzieżowego zestawu mebli, jaki miałem w latach 80-tych (a to wcale nie jest komplement). Na żywo wrażenie jest dużo lepsze, choć można podejrzewać, że projektant tego "interioru" był wielkim fanem Gwiezdnych Wojen i R2D2.

Co jak co, ale okna w B787 są rewelacyjne, choć osoby z agorafobią mogą mieć na ten temat odmienne zdanie. Czytałem głosy krytyczne na temat niekompletnego zaciemniania się szyb, ale w moim wypadku, nawet w pełnym słońcu działało to wystarczająco dobrze:

Załącznik:
WP_20161026_03_59_58_Pro.jpg


Widoki mogą uprzyjemniać również chwile w WC, ale w niektórych pozycjach trzeba się przy tym nieco nagimnastykować:

Załącznik:
WP_20161025_20_29_44_Pro (2).jpg


Komu mało tych atrakcji, zawsze może skorzystać z wodotrysków:

Załącznik:
WP_20161025_20_32_32_Pro.jpg


Skoro już mowa o toalecie, wspomnę, że oprócz dość bogatego zestawu czekającego na każdym fotelu, na półeczce w toalecie znajduje się dodatkowa, uzupełniana w razie potrzeb "bateria" udogodnień:

Załącznik:
WP_20161025_20_31_52_Pro (2).jpg


Żeby nie wyszło, że mam jakiegoś fioła na punkcie spraw sanitarnych i kosmetycznych, zmieniam temat. Przejdźmy do gastronomii. Jak to dobrze, że ograniczyłem spożycie w Locie. Wybrałem zestaw japoński i otrzymałem feerię smaków w kilku odsłonach. Przyznam, że nie pamiętam nawet, co zawierały w sobie pokazane poniżej smakołyki, ale generalnie opierało się to na stworzeniach morskich, warzywach i grzybach:

Załącznik:
WP_20161025_21_02_56_Pro (2).jpg


Załącznik:
WP_20161025_21_14_51_Pro (2).jpg


Załącznik:
WP_20161025_21_15_43_Pro (2).jpg


Załącznik:
WP_20161025_21_36_33_Pro.jpg


Załącznik:
WP_20161025_22_02_59_Pro.jpg


Wszystko było doprawdy doskonałe i pięknie (jak na warunki lotnicze) podane. Jedyne rozczarowanie dotyczyło wina. Z białych (a na takie miałem ochotę) było tylko francuskie i greckie. Jestem krnąbrny i gdy oprócz francuskiego jest jeszcze jakieś inne, biorę właśnie to inne. Niestety, to był błąd. Jak to często bywa, jego opis w menu brzmiał niemal jak hagiografia świętego, a w smaku było po prostu przeciętne.

Przy posiłku towarzyszyli mi Russell Crowe i Ryan Gosling (czyli "Nice Guys"). Do rozrywki pokładowej trudno się przyczepić. Jest duży monitor, bardzo szeroki wybór materiałów (warto sprawdzić przed odlotem, żeby nie tracić czasu na przeczesywanie zasobów) i dość dobre słuchawki, choć mogłyby lepiej tłumić dźwięki zewnętrzne (pod tym względem najlepiej wspominam te z Air Berlin).

Załącznik:
WP_20161026_06_22_47_Pro (2).jpg


Uwinąłem się ze wszystkim jak najprędzej, żeby możliwie szybko ułożyć się do snu. Stewardesa zaoferowała swą pomoc przy ścieleniu łóżka, ale mam już przecież ponad 40 lat i sam potrafię przygotować posłanie, więc podziękowałem. Jednym przyciskiem rozłożyłem fotel, ułożyłem na nim dodatkową matę, potem kołderką, poduszeczkę i po chwili spałem zupełnie jak nie 40-latek. Obudziłem się ok. 6 godzin później. Do lądowania było jeszcze ponad 2 i pół godziny. W sam raz na "Dzień Niepodlegości. Odrodzenie", obfity ramen i śniadanie:

Załącznik:
WP_20161026_04_00_48_Pro (2).jpg


Załącznik:
WP_20161026_04_49_12_Pro (2).jpg


Pierwsza potrawa była pyszna, zestaw śniadaniowy już nie aż taki, ale dałem radę (choć tylko częściowo, bo ilość ramenu mnie przerosła).

Tak oto lot do Tokio zbliża się ku końcowi, co pokazuje zarówno ekran przede mną, jak i obrazki za oknem.

Załącznik:
WP_20161026_06_20_20_Pro (2).jpg


Załącznik:
WP_20161026_06_38_30_Pro.jpg


Załącznik:
WP_20161026_06_41_26_Pro.jpg


Załącznik:
WP_20161026_06_33_22_Pro.jpg


Widoczność jest rewelacyjna do tego stopnia, że w oddali widać szczyt góry Fudżi. Uprzedzę nieco fakty i dopowiem, że to moje pierwsze i ostatnie w czasie tego wyjazdu widzenie z symbolem Japonii.

Lądujemy i tu czeka mnie wspomniane wcześniej zdziwienie nr 2. Kto to bowiem widział, żeby Dreamlinerem (na dodatek ze mną na pokładzie) parkować na płycie, a nie przy rękawie?! Ładny mi początek wizyty w Japonii. Do terminala będę jechał autobusem :roll:

Załącznik:
WP_20161026_07_01_02_Pro (2).jpg


Oj, widzę, że zaczynam gwiazdorzyć, więc czas na krótkie podsumowanie. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że ANA to świetna linia lotnicza. Nie wiem, co musi oferować jej lokalny konkurent, JAL, by zasługiwać wedle niektórych opinii na miano linii jeszcze lepszej. Mam nadzieję, że kiedyś to sprawdzę. Póki co, ANA to mój faworyt. Sympatyczna i chętnie pomagająca obsługa, wygodne fotele, wyśmienite jedzenie, punktualność... A ha, no i to wszystko za 250 zł. :-)

No dobra, Tokio wzywa. Ale zanim przyjdzie na nie pora, czeka mnie jeszcze spotkanie z Panem Celnikiem...

Załącznik:
WP_20161026_07_06_11_Pro.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.


Ostatnio edytowany przez tropikey 16 Lis 2016 12:32, edytowano w sumie 2 razy
Góra
 Relacje PM off
9 ludzi lubi ten post.
 
 
#18 PostWysłany: 27 Paź 2016 15:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2013
Posty: 2821
Loty: 439
Kilometry: 1 037 948
niebieski
Dziwne troche te fotele (na tej stronie z linka). Nie ma zadnej poleczki ani schowkow z boku siedzenia przy oknie, stolik sie wysuwa spod ekranu? Gniazdka pod ekranem to tez moim zdaniem malo praktyczne rozwiazanie, bo kable placza sie nad nogami i gdzies trzeba polozyc ladujace sie urzadzenia. Dziwne, ze nie zrobili tego przy bocznych stolikach/polkach.

Smacznego Tokio :-)
_________________
Carpe Diem.
Góra
 Relacje PM off
tropikey lubi ten post.
 
 
#19 PostWysłany: 27 Paź 2016 23:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 Sie 2011
Posty: 6268
HON fly4free
Tak, słuszna uwaga. Rzeczywiście, oprócz dużej półki, jedyne miejsce gdzie można coś położyć znajdowało się pod podnóżkiem (dużo miejsca, np. na buty, czy jakąś torbę), a także pomiędzy fotelem, a ścianą samolotu, choć trudno to nazwać "schowkiem", czy "szafką". Pod tym względem fotele np. w CX są o niebo lepsze.
Gniazdka w tym miejscu mi osobiście nie przeszkadzały. Dlugi kabel do telefonu pozwalał na położenie go na półce. Drugie rozwiązanie to powieszenie kurtki na wysuwanym haczyku w pobliżu monitora i włożenie telefonu do kieszeni.
Wreszcie stolik - mi jakoś taka lokalizacja nie przeszkadzała ;-)
Na razie, Bartek...
Góra
 Relacje PM off  
 
#20 PostWysłany: 27 Paź 2016 23:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 Mar 2013
Posty: 398
"Jak to często bywa, jego opis w menu brzmiał niemal jak hagiografia świętego, a w smaku było po prostu przeciętne."
Dobre!
_________________
Pozdrawiam!
DOOKOLAKULI
facebook.com/dookolakuli/
Góra
 Relacje PM off
tropikey lubi ten post.
 
 
 [ 72 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group