REKLAMA

Te miejsca najmocniej walczyły z turystami. W 2020 roku zakazów będzie jeszcze więcej

statek wycieczkowy dubrownik
Foto: Das Schwein / Shutterstock

Dubrownik, Amsterdam, Rzym, – to tylko kilka miejsc, które w ostatnim roku naprawdę solidnie zawalczyły o ograniczenie masowej turystyki. Zakazy, ograniczenia i obostrzenia niewątpliwie wyznaczały rytm branży turystycznej w wielu europejskich (i nie tylko) miastach. I warto się temu przyglądać, bo jest niemal pewne, że ich tropem pójdą także kolejne miasta. A nam przyjdzie się jedynie dostosować.

W ostatnich latach masowa turystyka jest problemem, który rozgrzewa dyskusje na całym świecie. Niektóre kraje, miasta, miasteczka, a nawet same atrakcje turystyczne regularnie zwracają uwagę, że  nie są w stanie przyjmować tak dużej liczby turystów. Część z nich idzie jednak o krok dalej i zamiast wyłącznie „marudzić”, naprawdę bierze sprawy w swoje ręce.

W ubiegłym roku byliśmy świadkami wielu pomysłów, które miały ograniczyć ten problem. Ale w przeciwieństwie do poprzednich lat – w 2019 wiele z nich udało się jednocześnie wprowadzić w życie. I jeśli myślicie, że ta tendencja niedługo się odwróci, to nic z tego. Wszystko wskazuje na to, że będzie wręcz przeciwnie, a lista zakazów, obostrzeń i ograniczeń będzie tylko rosła.

Co udało się zrobić?

Wbrew pozorom sukcesów w walce z masową turystyką w ubiegłym roku było całkiem sporo. W Dubrowniku mocno ograniczono liczbę statków wycieczkowych. Teraz do portu przez większość czasu wpływają zaledwie 2 (!) dziennie. Burmistrzowi udało się też zamknąć 80 procent wszystkich stoisk z przaśnymi pamiątkami, które tylko szpeciły to piękne miasto.

Amsterdam ruszył z kampanią, w której próbował przekonać turystów do ominięcia najpopularniejszych atrakcji tego miasta na rzecz – równie ciekawych, ale mniej znanych – miejscowości. Podobnie jak w Dubrowniku wzrósł też podatek turystyczny. Nowe prawo (uchwalone w 2019 roku) obowiązuje od niemal miesiąca. Zgodnie z nim każdy turysta płaci obecnie dodatkowo 7 proc. ceny całego noclegu plus 3 EUR za każdą spędzoną w Amsterdamie noc. Służby zaczęły też solidnie egzekwować prawo i nie szczędzą turystom mandatów za złe zachowanie. 

Ale dwóch silnych graczy to nie jedyne miasta, które na masową turystykę lub głupotę odwiedzających zareagowały bardzo stanowczo. Władze Hanoi zamknęły słynną Train Street, bo ludzie byli gotowi zrobić wszystko, byle „strzelić” jak najlepsze zdjęcie. W dzielnicy gejsz w Kioto wprowadzono zakaz robienia zdjęć.

W Rzymie zakazano… siedzenia na Schodach Hiszpańskich, jedzenia w okolicy fontann i innych zabytków, picia alkoholu (w określonych miejscach i godzinach), chodzenia bez koszulek i mnóstwa innych rzeczy – wszak liczba zakazów dosłownie rosła z tygodnia na tydzień. Pompeje wprowadziły nowy system bezpieczeństwa i bardzo szczegółowy regulamin zwiedzania,a władze Riomaggiore zdecydowały się kontrolować napływ turystów.

Santorini ograniczyło liczbę pasażerów statków wycieczkowych i odciążyło – zupełnie dosłownie – pracujące na wyspy osły. Teraz nie mogą przewozić ani ładunków ani turystów, którzy przekraczają wagę 100 kilogramów.

pociąg ulica hanoi
Foto: Bule Sky Studio / Shutterstock

Plany na 2020 rok też są ambitne

Sukces na wielu polach najwyraźniej solidnie zmotywował włodarzy najbardziej zatłoczonych miast, bo zadań na 2020 rok też nie jest mało.

Wiemy już, że władze Dubrownika jeszcze w tym roku zakażą otwierania nowych restauracji, a liczba autokarów turystycznych zostanie znacząco ograniczona – tak jak stało się w przypadku statków wycieczkowych. Wzrośnie podatek turystyczny, którzy płacą zarówno odwiedzający jak i właściciele mieszkań wynajmowanych przez Airbnb. W Amsterdamie od 1 kwietnia 2020 roku zakazane będą zorganizowane wycieczki po tzw. dzielnicy czerwonych latarni. Za to w całym mieście zwiedzanie zorganizowane będzie się mogło odbywać w grupach liczących maksymalnie 15 osób.

To oczywiście nie koniec zmian w turystycznym świecie. Zaledwie kilka dni temu pisaliśmy o tym, że kolejne miasto na świecie decyduje się wprowadzić opłaty za wstęp na swój teren. W Corenno Plinio za tę przyjemność od 29 marca 2020 r. przyjdzie nam zapłacić 5 EUR. Od lipca do grona „płatnych” miast ma dołączyć również Wenecja, w której zapłacimy dodatkowo od 3 do nawet 10 EUR, jeśli przyjedziemy tylko na jeden dzień.

osły santorini
Foto: Marco Bicci / Shutterstock

Sporo obostrzeń jest jeszcze w strefie marzeń

Mimo wielu zmian, do jakich doszło w ubiegłym roku i do jakich dojdzie w tym, nic nie zapowiada, żeby bojowy nastrój miał osłabnąć. Wręcz przeciwnie. Do walki stają bowiem już nie tylko całe miasta, ale często mieszkańcy konkretnych ulic, dzielnic czy po prostu ci, którzy mają to nieszczęście mieszkać obok największych atrakcji turystycznych. Przykłady z ostatnich miesięcy można mnożyć.

Fuerteventura broni swojej niezwykłej popcorn beach, piękna wyspa Tabarca nie chce podzielić losu przepełnionych Capri czy Santorini, a ludzie, którzy mają swoje mieszkania na słynnej Rue Crémieux w Paryżu marzą o… bramach na początku i końcu ulicy, a nawet o zakazie wstępu dla obcych.

Z turystami chcą sobie poradzić także mieszkańcy Hallstatt – od kiedy ich miasteczko zostało uznane za pierwowzór Arendelle z Krainy Lodu, mieszkańcy Bronksu – od kiedy Joaquin Phoenix odtańczył słynną scenę z Jokera na jednych z tamtejszych schodów, a nawet mieszkańcy San Francisco – od kiedy nie mogą przejechać jedną z najsłynniejszych ulic świata.

I choć wiele z nich to na razie tylko pomysły i postulaty, to przykłady z Amsterdamu, Wenecji, Barcelony czy Dubrownika pokazują, że każde miejsce – nawet to, które na turystyce zarabia krocie, ma gdzieś swoją granicę wytrzymałości.

A nam, chcącym zobaczyć jak najwięcej miejsc na świecie, podróżować jak najczęściej i nie wydawać przy tym fortuny, pozostaje się jedynie z tym pogodzić… I albo zaakceptować albo zmienić wyjazdowe plany.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


Most w Porto
Najlepsza oferta
REKLAMA
porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.