Fly4free.pl

IATA atakuje lotniska. Specjalnie hamują pasażerów, bo ci zbyt chętnie wrócili do latania?

kolejki na lotniskach
Foto: Archiwum Prywatne / Fly4free.pl
Ludzie znów chcą latać, mają dokąd, mają czym, ale cała branża jest blokowana przez źle zorganizowaną prace lotnisk – tak w skrócie można podsumować zarzuty Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Lotniczych (IATA). Ich zdaniem odbicie się po kryzysie związanym z pandemią mogłoby być dużo szybsze, gdyby nie… porty lotnicze, czyli kluczowy element całego turystycznego systemu.

Najpierw mieliśmy największy w historii kryzys w branży lotniczej spowodowany pandemią koronawirusa. Ruch lotniczy zamarł niemal zupełnie, a ci, którzy chcieli wyjeżdżać nie mieli jak lub dokąd – z uwagi na liczne ograniczenia wjazdowe. A kiedy w końcu granice zaczęły się otwierać, linie lotnicze ponownie wypełniły kalendarze lotów, popyt wrócił, bo ludzie spragnieni podróży, ruszyli rezerwować bilety, zderzyliśmy z niespodziewaną ścianą – chaosem na lotniskach.

IATA zrzuca całą winę za problemy lotnicze na lotniska

Gdy tylko pojawiły się problemy, zaczęło się przerzucanie się winą, pomiędzy poszczególnymi elementami turystycznego systemu. Do dyskusji właśnie włączyła się także IATA, która nie zostawiła na lotniskach suchej nitki.

Sam poziom ruchu jest bowiem bardzo obiecujący. W czerwcu udało się osiągnąć 76,2 proc. wzrostu ruchu pasażerskiego w porównaniu do tego samego okresu rok wcześniej (w ujęciu całościowym) i aż 229,5 proc., jeśli brać pod uwagę wyłącznie ruch międzynarodowy. Pojemność (czyli liczba oferowanych miejsc przez przewoźników) wzrosła o 138,9 proc., a średni współczynnik obłożenia (czyli zapełnienie samolotów) wynosi średnio 76,7 proc.

– Popyt na podróże lotnicze pozostaje silny. Po dwóch latach blokad i ograniczeń granicznych ludzie korzystają ze swobody podróżowania gdzie tylko mogą – podkreśla Willie Walsh, dyrektor generalny IATA.

Jednocześnie trzeba jednak zaznaczyć, że to wciąż zaledwie 70,8 proc. poziomu sprzed pandemii. I według szacunków IATA – pełen powrót potrwa jeszcze dwa lata. Zdaniem IATA mogłoby to się wydarzyć znacznie szybciej, gdyby… lotniska się ogarnęły.

– Wystarczy spojrzeć na problemy, z którymi borykają się linie lotnicze i ich pasażerowie w niektórych hubach lotniskowych. Porty te nie są w stanie obsłużyć swojej deklarowanej przepustowości i przedłużyły limity pasażerów do końca października – mówi Walsh, dyrektor generalny IATA. – Ograniczając liczbę pasażerów, lotniska uniemożliwiają liniom lotniczym czerpanie korzyści z dużego popytu – dodaje.

Skąd w ogóle problemy na lotniskach?

Przypomnijmy jednak, jak doszło do tego, że dziś borykamy się z lotniskowym chaosem. Wszystko zaczęło się od pandemii, w trakcie której część pracowników lotnisk zostało zwolnionych, a część odeszła szukać bardziej stabilnego zatrudnienia w pewniejszej branży. Później nadszedł czas odmrażania branży – w niektórych miejscach niemal z dnia na dzień. I wtedy popyt dosłownie eksplodował. Pozornie wydawało się, że nie ma lepszej wiadomości dla branży. Ale czas szybko pokazał, że lotniska nie nadążają za sytuacją.

Ogromne braki personelu (i problem z zatrudnianiem nowych osób) skutkują kolejkami do kontroli bezpieczeństwa, opóźnieniami samolotów, problemem z nadaniem czy odbiorem bagażu. Ci, którzy już pracują są nadmiernie eksploatowani. W efekcie pojawiają się strajki personelu – od obsługi bagażu, przez techników aż po kontrolę ruchu lotniczego. A to powoduje frustracje ludzi, problemy linii lotniczych, kolejne opóźnienia, odwołania połączeń. Chaos się pogłębia.

Mamy więc za sobą liczne strajki, przerzucanie winy na nieogarniętych pasażerów, zaskakujące próby odzyskania swojego zaginionego bagażu iliczne odwołane lub opóźnione loty. W pewnym momencie na lotnisku we Frankfurcie aż 45,4 proc. lotów jest opóźnionych, na Charles de Gaulle w Paryżu – 43,2 proc. A owiany najgorszą sławą port Schiphol w Amsterdamie – 41,5 proc.

I co gorsza – na razie nikt nie ma sensownego pomysłu, jak to wszystko z powrotem unormować. Oczywiście poza limitami i nieudolnymi próbami zatrudnienia kolejnych ludzi. Ale to wbrew pozorom wcale nie jest takie łatwe…

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »