Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 41 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
 Temat postu: Re: Syberia zimą
#21 PostWysłany: 11 Sty 2017 23:07 

Rejestracja: 24 Paź 2012
Posty: 245
Punkty statusowe: 83
złoty
Ooooo, to właśnie to!

@‌pawelos‌ uwierz mi, jak na moją małomówność to i tak tworze tu niezłą epopeję i staram się jak mogę :)
_________________
Athos - w trakcie tworzenia
Ziemia Ognista - relacja zakończona i prawie nagrodzona :-)
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
      
 Temat postu: Re: Syberia zimą
#22 PostWysłany: 11 Sty 2017 23:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 Wrz 2012
Posty: 622
Loty: 259
Kilometry: 421 648
Punkty statusowe: 73
złoty
Powiem tak Pasza: to jest bardzo dobra relacja.
A rozdział 5 - najlepszy!
Góra
 Profil Relacje PM off
Gaszpar lubi ten post.
 
      
 Temat postu: Re: Syberia zimą
#23 PostWysłany: 12 Sty 2017 01:15 

Rejestracja: 04 Lip 2016
Posty: 26
Punkty statusowe: 3
sko1czek napisał(a):
Bardzo dobra relacja!

I opis jest nie do przeskoczenia. W kilku słowach zmieścić tyle klimatu - brawo Pasza! Czekam na dalszą część.
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
 Temat postu: Re: Syberia zimą
#24 PostWysłany: 12 Sty 2017 22:21 

Rejestracja: 24 Paź 2012
Posty: 245
Punkty statusowe: 83
złoty
Rozdział 6 - Tomsk, dzień pierwszy.

Pójście w miasto zaczynam od znalezienia swojego hotelu. Parę przystanków trolejbusem a potem krótki spacer. I już po chwili widzę, że Tomsk to śliczne miasto - jedno z niewielu na Syberii gdzie w takiej ilości i takim dobrym stanie zachowała się stara drewniana zabudowa. Parterowe albo piętrowe domki, niektóre proste, inne z finezyjnie rzeźbionymi ozdobami. Niektórwe pięknie odnowione i pomalowane, inne są już opuszczone przez lokatorów i powoli się walą.

Załącznik:
Tomsk 1.jpg
Tomsk 1.jpg [ 102.93 KiB | Obejrzany 1751 razy ]

Załącznik:
Tomsk 2.jpg
Tomsk 2.jpg [ 169.95 KiB | Obejrzany 1751 razy ]

Załącznik:
Tomsk 3.jpg
Tomsk 3.jpg [ 188.73 KiB | Obejrzany 1751 razy ]


Melduję się w hotelu, bez problemu dostaję pokój, zostawiam rzeczy i ruszam w dalszą część spaceru po mieście.

To najzimniejszy dzień podczas całego wyjazdu ale chyba zwiększyła mi się tolerancja na temperaturę bo jakoś mi to mniej przeszkadza. Może poza stopami, pomimo założenia dwóch par skarpetek palce marzną i drętwieją i głównie przez to od czasu do czasu znajduję gdzieś jakąś kawiarnie albo restauracje, żeby się ogrzać.
Dziś jest prawosławne Boże Narodzenie - co o tyle komplikuje sprawę, że lokalne muzea są zamknięte. A szkoda, nastawiałem się szczególnie na zobaczenie więzienia NKWD.

Chodzę sobie dalej po mieście, zaczynam uważnie patrzeć pod nogi. W niektórych miejscach rury z ciepłą wodą są tyż pod powierzchnią, tam śnieg jest roztopiony i jedyne niebezpieczeństwo to rozdeptanie grzejących się tam gołębi. Ale gdzie indziej chodniki są oblodzone i bardzo łatwo się poślizgnąć. Doznaję olśnienia i już wiem dlaczego tak szybko marzną mi stopy - w jednym z butów rozeszły się szwy. Trzeba będzie iść na nieplanowane zakupy. Paręset metrów dalej przeznaczenie stawia na mojej drodze sklep obuwniczy - "Martin Bester - europejskie obuwie po przystępnej cenie". Marki nie znam ale jakościowo wygląda to nieźle a przy -30 stopniach się nie wybrzydza. Później internet potwierdzi, że te buty rzeczywiście są europejskie, szyją je w Serbii.

Załącznik:
Tomsk 4.jpg
Tomsk 4.jpg [ 172.5 KiB | Obejrzany 1751 razy ]


Po zakupach nie ma już żadnych problemów z dalszą wędrówką. Chodzę po mieście i uświadamiam sobie dziwne rzeczy. Na przykład to, że jest tu wyjątkowo dużo kwiaciarni czynnych 24h na dobe. Widocznie tutejsi mężczyźni muszą często za coś przepraszać.

Zapada zmierzch i Tomsk robi się jeszcze bardziej magiczny. Poza głównymi ulicami latarnie świecą słabo albo wcale, półmrok połączony ze bielą śniegu tworzy bardzo przyjemną kombinacje, dodaj do tego drewniane domy i czuję się jakbym cofnął się do XIX wieku.

Załącznik:
Tomsk 5.jpg
Tomsk 5.jpg [ 124.8 KiB | Obejrzany 1751 razy ]


W miejskim parku widowisko z cyklu światło i dźwięk i zupełnie inny klimat. Lokalna wersja konkursu rzeźb lodowych, jest Baba Jaga z Jasiem i Małgosią, niedźwiedzie, rycerze i inne bajkowe postacie.

Załącznik:
Tomsk 6.jpg
Tomsk 6.jpg [ 55.33 KiB | Obejrzany 1751 razy ]


Wieczorem planuję pójść do bani ale jest zamknięta z powodu Świąt. Czynna ponownie od jutra wcześnie rano. Zaszedłem daleko więc z powrotem łapię tramwaj (model - wczesne lata 50. ubiegłego wieku, wygląda jakby szwagier połatał go żelaznymi płytami ze złomu i wyklepał młotkiem - ale cały czas jeździ). Wracam do hotelu i kładę się spać. Jutro będzie długi dzień.
_________________
Athos - w trakcie tworzenia
Ziemia Ognista - relacja zakończona i prawie nagrodzona :-)
Góra
 Profil Relacje PM off
21 ludzi lubi ten post.
 
      
 Temat postu: Re: Syberia zimą
#25 PostWysłany: 13 Sty 2017 00:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 Maj 2012
Posty: 235
Punkty statusowe: 15
niebieski
super relacja, mimo ze nie cierpie sniegu, dzieki Tobie Syberia laduje na mojej liscie do odwiedzin.

zwlaszcza ta podroz pociagiem mnie najbardziej interesuje :P
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
 Temat postu: Re: Syberia zimą
#26 PostWysłany: 13 Sty 2017 21:32 

Rejestracja: 24 Paź 2012
Posty: 245
Punkty statusowe: 83
złoty
Rozdział 7 - Tomsk, dzień drugi

Wstaję o 7 rano, w hotelu serwują mi śniadanie do łózka. Jem omlet, popijam herbatą i sprawdzam parę rzeczy w internecie. Szybko przechodzi mi ochota na jedzenie. Lotnisko w Stambule zawalone śniegiem bardziej niż Tomsk, Turkish odwołał mój jutrzejszy lot powrotny. Dzwonię na ich call center, próbuję też z Miles & More (kupiłem bilet za mile) ale nikt nie odbiera. Jest środek nocy w Europie. Sprawdzam szybko inne połączenia, ceny są z kosmosu. Udaję się znaleźć coś przez Petersburg do Monachium jakąś linią-córką Aeroflotu. Rezerwuję bilet z możliwością darmowego zwrotu, jakby co mam czym wrócić a gdy Turkish albo M&M coś później wymyślą to zawsze mogę odwołać tą rezerwację.

W dobrym humorze ruszam do bani. 9 rano, na dworze półmrok i ani żywej duszy na ulicach.

Załącznik:
tomsk 11.jpg
tomsk 11.jpg [ 134.37 KiB | Obejrzany 1582 razy ]


W bani ruch też niewielki, widocznie wszyscy dochodzą jeszcze do siebie po wczorajszym świętowaniu. Wchodzę do męskiej części, zostawiam ubranie w szatni, biorę witki, wkładam na głowę wełnianą czapę i idę stawić czoła gorącu.
Upał to mało powiedziane, w środku jest prawdziwe piekło. Na moje wyczucie sporo ponad 100 stopni a do tego co chwila ktoś leje wodę na gorące kamienie. Nie da się wytrzymać dłużej niż parę minut, machanie witkami w powietrzu wywołuje dodatkowe fale ciepła. Wyskakuje jak oparzony pod lodowaty prysznic żeby dojść do siebie.

Mózg zaczyna znowu pracować, widzę że lokalsi też nie siedzą w bani długo, tak samo jak ja wchodzą na chwilę i po minucie albo dwóch szybko wychodzą. Potem prysznic, ciepła herbata, trochę odpoczynku i znowu można na chwilę zmierzyć się z gorącem.

W barowej części bani jest telewizor. W przeciągu ostatnich paru dni stałem się zagorzałym fanem tego rosyjskiego środka masowego przekazu, to fantastyczna rozrywka choć pewnie nie do końca zgodna z intencjami autorów programów. Tym razem przez dwie godziny leci program z cyku spiskowych teorii dziejów o tym jak zły Zachód chce rozwalić biedną Rosję w drobny mak. W przerwie pomiędzy sesjami wygrzewania dowiaduję się, że jeden amerykański bank jest w stanie wywołać załamanie kursu rubla, rosyjska interwencja w Donbasie pozwoliła uniknąć ludobójstwa lokalnej ludności przez ukrainskich faszystów a sekretny plan USA ma na celu oderwanie od Rosji Obwodu Kaliningradzkiego i przyłączenie go do któregoś z krajów UE. Będzie brakować mi tej telewizji po powrocie do domu.

Dwie godziny w bani szybko mijają, czuję się jak młody bóg i idę kontynuować spacer po mieście. W międzyczasie zrobiło się jasno, na dworze tylko -10 stopni i pada śnieg. Widok jak z bajki, chodzę po mieście, robie zdjęcia, mam bardzo dobry humor i cały czas się uśmiecham. Największe skupisko starych domów jest na ulicy Tatarskiej. Spędzam tam chyba ze dwie godziny wchodząc na podwórka, brodząc w śniegu po chodnikach albo wdrapując się na zaspy, żeby mieć lepszy widok. Miejscowi pewnie mają mnię za jakiegoś nieszkodliwego idiotę. Aż dziw, że nikt nie zameldował na mnie na policję.

Załącznik:
tomsk 12.jpg
tomsk 12.jpg [ 214.69 KiB | Obejrzany 1582 razy ]

Załącznik:
tomsk 13.jpg
tomsk 13.jpg [ 233.58 KiB | Obejrzany 1582 razy ]


Na koniec dla odmiany idę do cerkwii. Tutejsze szopki bożonarodzeniowe są zupełnie inne od naszych, to najczęśćiej śniegowo - lodowe igloo nieopodal świątyni, wyłożone w środku igliwiem. Wszystkie figurki też są zrobione ze śniegu. Wszystko wygląda trochę jak sztuka naiwna, niby kiczowato ale bardzo pozytywnie.

Załącznik:
tomsk 14.jpg
tomsk 14.jpg [ 205.67 KiB | Obejrzany 1582 razy ]


Po południu wracam do hotelu. Próbuję znowu szczęścia z call center, udaję się z M&M. Dodzwonić się można ale proponują mi tylko lot powrotny parę dni później, pod warunkiem, że Turkish znowu zacznie latać. Średnio mnie taka propozycja urządza.

Opuszczam hotel i znowu jadę na dworzec. Ostatnia podróz do Nowosybirska to nic w porównaniu z poprzednimi przejazdami, tylko cztery godziny. Przedział dzielę z rosyjską blondi. Wisi cały czas na telefonie i rozmawia na zmianę z dwoma facetami. Jednemu mówi jak to fajnie było im razem, że już za nim tęskni i czeka na ponowne spotkanie za pare dni; drugiemi, że już do niego jedzie i za chwilę się zobaczą. A przy tym rozkosznie mruga rzęsami i co chwila zerka w moją stronę.

Dworzec w Nowosybirsku należy do tych z grupy zielonych. Łapię metro, parę stacji, przesiadka a potem krótki spacer do hotelu. Po drodze mijam park i obowiązkową wystawę rzeźb, tym razem ze śniegu. Pewnie jest jakiś dekret Putina nakazujący lokalnym władzom tworzenie w zimę takich dekoracji w każdym mieście.

Załącznik:
tomsk 15.jpg
tomsk 15.jpg [ 128.99 KiB | Obejrzany 1582 razy ]

Załącznik:
tomsk 16.jpg
tomsk 16.jpg [ 71.14 KiB | Obejrzany 1582 razy ]


Pada śnieg i jak już docieram do hotelu to sam wyglądam jak rzeźba-bałwan. Recepcjonistka stara się zachować powagę i powstrzymując śmiech daje mi klucz do pokoju. Szybki prysznic, biorę komputer i idę do baru na parterze na zasłużone piwo. Sprawdzam jeszcze raz ceny biletów lotniczych, pojawia się opcja powrotu Ural Airlines, też do Monachium za to za sporo niższą cenę, z późniejszym wylotem i dogodniejszą przesiadką. Wiki twiedzi że ta linia lotnicza ma jedne z młodszych samolotów więc robię rezerwację, odwołuję Aeroflot, zamawiam w hotelu taksówkę na jutro rano, kończę piwo i idę spać; nieświadomy tego, w co się właśnie wpakowałem.
_________________
Athos - w trakcie tworzenia
Ziemia Ognista - relacja zakończona i prawie nagrodzona :-)
Góra
 Profil Relacje PM off
23 ludzi lubi ten post.
mashacra uważa post za pomocny.
 
      
 Temat postu: Re: Syberia zimą
#27 PostWysłany: 13 Sty 2017 22:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 Gru 2012
Posty: 401
Loty: 99
Kilometry: 305 759
Punkty statusowe: 29
niebieski
Relacja z klimatem! Świetnie się czyta :)
_________________
Relacje z podróży, zdjęcia, informacje na blogu.
https://miloszmaslanka.wordpress.com/

Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
 Temat postu: Re: Syberia zimą
#28 PostWysłany: 14 Sty 2017 13:56 

Rejestracja: 21 Cze 2016
Posty: 12
Punkty statusowe: 1
Super relacja, dzieki i ciekawe komentarze.:-)
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
 Temat postu: Re: Syberia zimą
#29 PostWysłany: 14 Sty 2017 14:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Sie 2014
Posty: 1427
Loty: 65
Kilometry: 64 911
Punkty statusowe: 171
platynowy
pbak napisał(a):
W Tomsku jest -30 a na peronie ktoś wyskoczył z pociągu na papierosa w krótkich spodenkach i klapkach.


Rosja to chyba rzeczywiście stan umysłu ;)
Wspaniała wyprawa i super relacja.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
 Temat postu: Re: Syberia zimą
#30 PostWysłany: 17 Sty 2017 00:40 

Rejestracja: 04 Lip 2016
Posty: 26
Punkty statusowe: 3
Co się dzieje?
Góra
 Profil Relacje PM off
namteH lubi ten post.
 
      
 Temat postu: Re: Syberia zimą
#31 PostWysłany: 17 Sty 2017 02:11 

Rejestracja: 24 Paź 2012
Posty: 245
Punkty statusowe: 83
złoty
Moment moment, jak większość uczestników tego forum każdą wolną chwilę wykorzystuje na podróże. Wyskoczyłem na weekend, cały czas w kilmatach zimowych ale tym razem było bardziej górzyście. Zaraz będzie dalszy ciąg relacji.

-- 17 Sty 2017 01:29 --

Rodział 8 - długa droga do domu.

Wstaję rano, biore śniadanie na wynos z hotelu, wsiadam do taksówki i jadę na lotnisko. Nowosybirsk jeszcze śpi, na ulicach pusto, dojazd o tej porze zajmuje niewiele ponad pół godziny. Wchodzę do budynku terminala i zerkam na tablicę odlotów. Zgodnie z prawem Murphyego wszystkie inne loty są o czasie, także ten pierwotny Aeroflotu, tylko mój nie; ma 1.5 godziny opóźnienia.

Godzinę wcześniej ma odlecieć inna maszyna Ural Airlines do Moskwy. Podchodzę do checkinu i zaczynam rozmowę z obsługą, że mam przesiadke do Monachium, że nie zdąże to może polecę tym wcześniejszym samolotem? Jakiś miejscowy ważniak (wpięte dwa długopisy w kieszeń koszuli i ogólna zadufana mina) mówi, że ten mój samolot leci dalej do Monachium i że w Moskwie ktoś od nich przejdzie ze mną szybko przez procedurę transferową. No dobra, to czekam, siadam pod reklamą BMW i jem spóźnione śniadanie.

Checkin na mój lot zaczyna się jakąś godzinę później. Odstaję swoje w kolejce, podchodzę do okienka a tu panienka z obsługi mówi mi, że bilet mam ale tylko jako rezerwację, ale nie opłacony. No to ładnie, kupowałem to wszystko przez internet późnym wieczorem i przy piwie, jestem prawie pewien, że zapłaciłem ale internet mi na lotnisku nie działa więc nie mam dowodów. Według obsługi mogę zapłacić za bilet w kasie po drugiej stronie terminala. Nie zastanawiam się długo, jakby co odbiorę sobie potem podwójną zapłatę przez chargeback.

Idę do kasy a tam mi mówią, że oni to chętnie przyjmą pieniądze ale nie za lot Uralem i nie rezerwowany przez internet. Wracam do checkinu, panienka dzwoni gdzieś i mówi mi, że mam poczekać. Z biletem coś jest nie tak, ale chyba jednak jest opłacony.

Jakieś 10 minut później słyszę: maładoj cziełowiek (czyli, że niby ja, od razu można się dowartościować), idzi siuda. Bilet udało się naprawić, nadaję bagaż i idę na kontrolę bezpieczeństwa. Tu patrzą na mnie jak na idiotę jak chcę wyjąć laptopa do kontroli. Puszczają cały plecak przez skaner a ja mam wejść do czegoś przypominającego wielką białą lodówkę. Tam w środku coś bzyczy, trzeszczy a potem głos z megafonu mówi mi, ze mogę iść, kontrola bezpieczeństwa zakończona.
Dalej jest już z górki, bez większych incydentów, bo o takim szczególe jak zatrzaśnięte drzwi do rękawa samolotu, które trzeba było otwierać siekierą nawet nie ma co wspominać. W końcu wchodzę do samolotu, zajmuję swoje miejsce i idę spać. W półśnie czuję tylko zapach ryby serwowanej jako poczęstunek.

Ląduję w Moskwie z planowanym opóźnieniem. Do tego dochodzi nieplanowane stanie gdzieś pośrodku lotniska z widokiem za oknem jak ten poniżej.

Załącznik:
powrot 1.jpg
powrot 1.jpg [ 50.4 KiB | Obejrzany 1323 razy ]


Dopiero dobre pół godziny później podjeżdzamy wreszcie do rękawa i mogę wyjść.
Oczywiście nikt z obsługi Urala na mnie nie czeka. Idę za znakami na międzynarodowy transfer ale już na pierwszej kontroli po zerknięciu na mój boarding odsyłają mnie do checkinu w głónej hali lotniska. O złapaniu mojego samolotu do Monachium mogę zapomnieć.

Przy okienkach Urala kolejki jak po mięso za socjalizmu. Czas chyba przestać być miłym, idę prosto do biznesu, kładę mój boarding na ladzie i zerkam pytająco na dziewczynę z obsługi. Odsyła mnie do innego okienka gdzieś pod ścianą. Tam sceny iście dantejskie, praktycznie wszyscy pasażerowie mojego samolutu mieli lecieć gdzieś dalej i teraz czekają na przebookowanie swoich biletów.

Podchodzę z boku i metodą na innostrańca próbuję coś załatwić. Koniec taktycznych błędów na tym wyjeździe, rozmawiam po angielsku jednocześnie rozumiejąc co personel ustala między sobą po rosyjsku. Proponują mi lot do Monachium następnego dnia. Ja na to, że nie, ma być dziś, sami są sobie winni bo mieli szansę wysłać mnie wcześniejszym samolotem. Poza tym kończy mi się wiza i muszę dziś opuścić Rosję. Chłopaki z Urala kombinują jak mogą ale nie mogą chyba dużo bo poza opcją wylotu jutro nic nie znajdują. Robię się coraz mniej miły, zaczyna się mną zajmować sam szef obsługi tej lini na lotnisku. Rozmowa przypomina ping pong, on mi proponuje, że wylecę jutro, a ja, że chcę dziś no bo wiza, i tak parę razy. Dochodzi nawet do tego, że dzwoni gdzieś po urzędach pytając, czy przedłużą mi pozwolenie na pobyt o jeden dzień.

W sumie w innych okolicznościach przyrody chętnie zostałbym w Moskwie i z tą wizą coś by się pewnie udało załatwić ale średnio uśmiecha mi się dzwonienie to szefa z informacją, że znowu spóźnię się z powrotem z urlopu. Poza tym on jeszcze nie wie, że za miesiąc znowu znikam z pracy na dłużej...

Mówię obsłudze, że nie upieram się przy tym Monachium, może być coś innego w okolicy. Na Frankfurt nie ma miejsc, tak samo Berlin czy Zurich. W końcu jakimś cudem znajduje się jedno wolne miejsce w samolocie S7 do Dusseldorfu, wylot za godzinę. Podpisuję zgodę na zmianę miejsca przylotu i w tym momencie szef Urala mówi mi, że muszę S7 dopłacić 50 usd za bagaż. Ja mu na to, że nie, na co znowu słyszę, że mogę polecieć dzień później. Sytuacja robi się patowa, naprawdę mam ochotę wrócić z powrotem do cywilizacji więc macham ręką na tą dodatkową opłątę. Dostaję jako asystę jakiegoś chłopaka, ma mi pomóc odebrać mój bagaż i nadać go ponownie na mój nowy lot.

Idziemy razem najpierw do srogiej kobiety która po podpisaniu tony dokumentów wydaje mi mój plecak ze strefy transferowej a potem do okienka S7. Próbuję nadać bagaż i obsługa mówi mi, że mam płacić. Udaję głupiego, że niby pierwszy raz o tym słyszę i jak nie polecę to będzie bardzo źle. Wspominam coś o ogromnych odszkodowaniach i moich prawnikach. Chłopak z Urala nie wie o mojej rozmowie z jego szefem, robi się blady jak ściana i patrzy błągalnie na dziewczyny z S7. Litują się nad nim i przyjmują mój bagaż bez opłaty. A mi dają upgrade do biznes klasy.

Idę do odprawy paszportowej, odstaję swoje w kolejce a potem podchodzę do okienka. Pogranicznik inteligentnie pyta mnie czemu lecę do Dusseldorfu. Ja mu na to równie inteligentnie, że lubię niemiecką kuchnie. Na tym nasza rozmowa się kończy, po następnych pięciu minutach ogładania mojego paszportu z każdej strony i wielokrotnego skanowania mogę wreszcie opuścić Rosję.

Wydaję ostatnie ruble w sklepie wolnocłowym kupując kawior i czekoladę. Po chwili wsiadam do samolotu i dosyć szybko stwiedzam, żę bycie chamem w tym przypadku się opłaciło. Razem ze mną gdziekolwiek do Niemiec chciały lecieć jeszcze dwie osoby z opóźnionego lotu Urala. Nie kłociły się zbytnio z obsługą i odesłano je z biletem na dzień później, a w biznesie S7 były akurat dwa wolne miejsca.

Zamawiam koniak, dostaję coś do jedzenia a potem idę spać. Budzę się już po lądowaniu. W Dusseldorfie przechodzę przez błyskawiczną kontrolę dla obywateli strefy Schengeni i szybko odbieram mój bagaż. Przez apkę kupuję bilet na pociąg do domu. Wszystko działa tak sprawnie (w porównaniu z Rosją), że mam ochotę ucałować ziemię niemiecką i wyściskać celnika.

Po raz ostatni podczas tego wyjazdu wsiadam do pociągu. Jadę szybko i komfortowo, wszystko wokół jest takie nowoczesne ale w porównaniu z pociągami rosyjskimi pozbawione duszy.

Załącznik:
powrot 2.jpg
powrot 2.jpg [ 118.05 KiB | Obejrzany 1323 razy ]


Uff, jestem w domu. Ironia losu, w końcowym rozrachunku wracam wcześniej, niż gdybym leciał Turkishem, jakbu mi go nie odwołali.

-- 17 Sty 2017 02:00 --

Uprzedzając pytania: będą jeszcze dwa wpisy - coś na kształt podsumowania oraz post z cenami i informacjami praktycznymi.
_________________
Athos - w trakcie tworzenia
Ziemia Ognista - relacja zakończona i prawie nagrodzona :-)
Góra
 Profil Relacje PM off
28 ludzi lubi ten post.
mashacra uważa post za pomocny.
 
      
 Temat postu: Re: Syberia zimą
#32 PostWysłany: 17 Sty 2017 11:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Kwi 2016
Posty: 574
Punkty statusowe: 75
złoty
Ale fajna Relacja, dzieki; szczegolnie dla milosnikow takich klimatow. :-)

Pozdrawiam.
_________________
Dla mnie podróże maja na celu nie tylko spełnienie marzeń i poznanie innych kultur, ale przede wszystkim poznanie samego siebie.
Relacja z wyprawy na Antarktydę / Polska Stacja Arctowski
Relacja z wyprawy na Biegun Północny lodołamaczem atomowym
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
 Temat postu: Re: Syberia zimą
#33 PostWysłany: 18 Sty 2017 02:50 

Rejestracja: 24 Paź 2012
Posty: 245
Punkty statusowe: 83
złoty
Epilog

Andriusza parę razy zadawał mi pytanie po jaką cholerę pcham się zimą na tą Syberię. Bo to chyba rzeczywiście nie jest podróż dla każdego. Nie dlatego, że trudno coś takiego zorganizować, logistyka jest banalnie prosta. Ani dlatego, że mówimy tu o jakichś mistycznych doznaniach, których zwykły śmiertelnik nie zrozumie.

To nie jest miejsce gdzie na każdym rogu ulicy stoi zabytek klasy zero a sam jego widok wywołuje achy i ochy wśród turystów. Muzea choć są ciekawe, to z reguły są poziom albo dwa niżej niż większość podobnych obiektów na zachodzie Europy. Krajobrazy też nie są zbyt porywające, generalnie jest biało a nawet najpiękniejszy widok ośnieżonych drzew w tajdze nudzi się po godzinie lub dwóch. Ludzie są mili i sympatyczni , tak samo jak w wielu innych krajach. Jedzenie smaczne, ale barszcz, śledzik czy pierogi to przecież żadna kulinarna egzotyka.

No więc po co?

W moim przypadku powód był prosty.To miał być taki wyjazd w starym stylu, jeszcze sprzed tanich linii i popularyzacji latania. Wyjazd leniwy, gdzie czas płynie powoli i nie trzeba się nigdzie spieszyć. Masz ochotę, to czytasz książkę, śpisz albo rozmawiasz z ludźmi, idziesz na piwo lub po prostu patrzysz przez okno - podczas parunastu albo parudziesięciu godzin w pociągu znajdzie się czas na wszystko. To zupełne przeciwieństwo jednodniowego wylotu na pizzę do Bergamo czy RTW w ciągu tygodnia (nic nie ujmując tymże). Tak jak latanie jest dla mnie środkiem, metodą na dotarcie w inne miejsce i generalnie prawie mi wszystko jedno czym i jaką trasą lecę, tak podróż pociągami na wschodzie jest celem samym w sobie. To zawsze działający sposób na relaks i oderwanie się od całego chaosu codziennego życia - czyli inna, tymczasowa wersja rzucenia wszystkiego i pojechania w Bieszczady. (Opcja na biznes: terapia odstresowująca w rosyjskich pociągach, sprzedam prawa do tego pomysłu za 50% zysków :-)

Spędziłem w pociągach łącznie jakieś 70 godzin, przejechałem około 4000 km i trzy strefy czasowe. I pomimo braku napiętego planu zapchanego masą atrakcji ani chwilę się podczas tego wyjazdu nie nudziłem. Czy ktoś inny po takim wyjeździe będzie miał podobne odczucia czy raczej będzie tylko narzekać na tyłek bolący od siedzenia, brak internetu w pociągu czy smród skarpetek sąsiada z łóżka? To już sprawa indywidualnych preferencji, każdy musi sobie odpowiedzieć sam zanim wybierze się w taką podróż.
_________________
Athos - w trakcie tworzenia
Ziemia Ognista - relacja zakończona i prawie nagrodzona :-)
Góra
 Profil Relacje PM off
25 ludzi lubi ten post.
 
      
 Temat postu: Re: Syberia zimą
#34 PostWysłany: 18 Sty 2017 11:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Kwi 2016
Posty: 574
Punkty statusowe: 75
złoty
W 2015 zafundowalem sobie 3-tyg. wycieczke pociagami z Szanghaiu do Moskwy (prawie 10000 km), najpierw chinskimi pociagami, a od Mongolii rosyjskim.
Bylem w maju, ale wrazenia niesamowite!
Mialem pewnie troche komfortu, przedzialy do wlasnej dyspozycji. :-)
Przezyc Syberie zima, to nie to samo i z checia odwiedze w okresie zimowym.
Nie zapomne jednak podrozy pociagiem w ZSRR, jeszcze za czasow glebokiej komuny, to byly czasy...

Pozdrawiam.
_________________
Dla mnie podróże maja na celu nie tylko spełnienie marzeń i poznanie innych kultur, ale przede wszystkim poznanie samego siebie.
Relacja z wyprawy na Antarktydę / Polska Stacja Arctowski
Relacja z wyprawy na Biegun Północny lodołamaczem atomowym
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
 Temat postu: Re: Syberia zimą
#35 PostWysłany: 19 Sty 2017 17:25 

Rejestracja: 20 Gru 2011
Posty: 1706
Punkty statusowe: 202
HON fly4free
@‌pbak‌ - świetna relacja + doskonale rozumiem i podzielam Twoją motywację. "Twoja" Syberia idealnie wpisuje się w klimat wyjazdów, który mnie obecnie najbardziej pociąga.
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
 Temat postu: Re: Syberia zimą
#36 PostWysłany: 20 Sty 2017 02:35 

Rejestracja: 24 Paź 2012
Posty: 245
Punkty statusowe: 83
złoty
Na koniec trochę informacji praktycznych i ceny.

Loty:
WAW-SVO Lotem, za mile w M&M
OVB-IST-FRA Turkiszem, za mile w M&M, lot odwołany, mam z nimi bardzo ciekawą dyskusję o odszkodowanie / zwrot kosztów
OVB-LED-MUC Rossija (spółka córka Aeroflotu) 360eur w taryfie z możliwością zwrotu
OVB-DME-MUC Ural Airlines 230eur w najtańszej taryfie, z bagażem nadawanym

Pociągi:
Moskwa - Tobolsk 4500RUB
Tobolsk - Omsk 1500RUB
Omsk - Tomsk 2400RUB
Tomsk - Nowosybirsk 480 RUB

Wszystkie przejazdy poza ostatnim byly w wagonach plackartnych (czyli dla niewtajemniczonych: bez oddzielnych przedziałów, z wnękami do spania). Do Nowosybirska były miejsca siedzące, z przedziałami.
Rozkład jazdy sprawdzałem na rzd.ru, bilety kupowałem na dworcu parę dni przed odjazdem. Czasami w internecie brak już było miejsc na tańszą klasę a w kasie były. Do Tobolska i do Tomska jechałęm pociągami firmiennymi - czyli droższe ale niby lepszej jakości, choć różnicy nie widać było wcale. Są też zwykłe, tańsze pociągi ale nie pasowały mi godziny odjazdów. Często w dniu odjazdu biletów na mój pociąg nie było już wcale.
Koleje rosyjskie mają jakiś program lojalnościowy ale nie miałem czasu rozgryźć szczegółów. Być może za te wszystkie przejazdy uzbierało mi się już punktów na darmowy bilet, jak się w tym rozeznam to coś tu napiszę.

Hotele:

Moskwa - Hilton Leningradskaya, kupowany w pięknych czasach jak 1EUR równe było 60RUB więc wyszło tanio. Hotel jest tuż przy Dworcu Jarosławskim, z którego odjeżdżają pociągi na wschód. Swojski kształt, to mniejsza wersja Pałacu Kultury i Nauki.

Hotele na Syberii rezerwowałem przez booking.com parę dni przed przyjazdem. Kosztowały ok 30EUR każdy, śniadanie wliczone. Były tańsze opcje ale zależało mi na centralnym położeniu i dobrym dojeździe z dworca kolejowego. No i przed oczami miałem fragmenty książki Hugo-Badera o tym jak uszczelniał okna podczas swojej podróży na Syberię, odkręcał gorącą wodę w łazience i tym sposobem podnosił temperaturę w pokoju do +10 stopni. Nie miałem ochoty na aż taki adventure i dlatego brałem raczej te lepsze hotele. Nie miałem nigdy problemu z checkinem przed południem.

Tobolsk - Hotel Georgievska - w nocy oświetlony na czerwono, wygląda trochę jak przybytek rozkoszy.
Omsk - Hotel Turist - w cenie pokoju była zawartość minibaru czyli Milky Way, chipsy o smaku bekonu i piwo Baltika. Do tego po południu przy recepcji serwowano za darmo herbatę i syberyjskie ciasta
Tomsk - Hotel Baston na Gercena - bardzo przyjemny i przytulny. Nie mają własnej restauracji i serwują śniadanie w pokojach.
Nowosybirsk - Double Tree - byłą jakaś promocja Hiltona a do tego 5000 punktów za Vise to szarpnąłem się na hotel za 50EUR

Język:
W hotelach z reguły da się dogadać po angielsku, w restauracjach często są menu w językach innych niż rosyjski. Ale bez choćby podstaw rosyjskiego zapomnieć można o bardziej ciekawych i osobistych konwersacjach z miejscową ludnością.

Karty kredytowe:
Akceptowane są prawie wszędzie: na dworcach, w restauracjach, w hotelach, w sporej części muzeów; zarówno Visa jak i MC. Tylko raz podczas wyjazdu wymieniłem 100USD żeby mieć na komunikację miejską czy inne drobiazgi, starczyło mi gotówki aż do samego końca.

Internet:
Wifi było w każdym hotelu, w sporej części restauracji i na dworcach. Czasami do podłączenia się potrzebny był kod sms, w niekórych przypadkach wysyłany tylko na numer rosyjski. Prosiłem wtedy jakiegoś Rosjanina o pomoc, podawali bez problemu swój nr telefonu.

Bezpieczeństwo
Zero problemów. Pospolita przestępczość chyba nie istnieje, przynajmniej w zimę więc żadnych rosyjskich Sebów nie widziałem. Nie ukrywałem tego, że jestem Polakiem i nigdy nie miałęm z tego powodu żadnych nieprzyjemności. Wręcz przeciwnie, często było pozytywne zaskoczenie a potem okazywało się, że ktoś był kiedyś w Polsce handlować albo teść był u nas w wojsku albo chociaż sąsiad miał kiedyś polski samochód. W pociągu przy odejściu z mojego miejsca gdzieś na dłużej, np do restauracyjnego, brałem ze sobą mały plecak z dokumentami i pieniędzmi. Nie chciało mi się tego robić przy chodzeniu do toalety. Zaleta wagonu plackartnego jest taka, że wszyscy wszystko widzą więc kradzieże praktycznie się nie zdarzają.

Parę cen:
Przejazd komunikacją - średnio 20RUB
Wejście do bani w Tomsku - 300RUB
Obiad w restauracji (zupa + pierogi + herbata + czasami jakiś deser) - 1000RUB plus minus ok 300, w zależności od klasy restauracji
wejście do muzeum - średnio 200RUB
taksówka z Nowosybirska na lotnisko - 800RUB
Łączny koszt wyjazdu - nie wiem. Wpadłbym w depresję podsumowując za każdym razem ile w sumie wydaję na podróże. Ale subiektywnie było raczej tanio, coś pośrodku pomiędzy Europą a Azją Płd-wschodnią. Desperaci i fetyszyści supertaniego podróżowania pewnie zrobiliby taką trasę za połowę tego co ja, spiąc w dormach i jedząc zupki chińskie.

I na tym koniec, chyba, że macie jakieś pytania.
_________________
Athos - w trakcie tworzenia
Ziemia Ognista - relacja zakończona i prawie nagrodzona :-)
Góra
 Profil Relacje PM off
22 ludzi lubi ten post.
10 ludzi uważa post za pomocny.
 
      
 Temat postu: Re: Syberia zimą
#37 PostWysłany: 22 Sty 2017 18:28 

Rejestracja: 03 Gru 2012
Posty: 36
Punkty statusowe: 0
dzięki za relację + podsumowanie
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
 Temat postu: Re: Syberia zimą
#38 PostWysłany: 24 Sty 2017 18:22 

Rejestracja: 15 Cze 2016
Posty: 2
Punkty statusowe: 0
Świetna relacja ! Wspaniale to się czyta . A powiedz mi , jak na dzień dzisiejszy wygląda wiza ? Tzn. na jaki okres jest wystawiana i przy okazji jaka jest jej cena ?
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
 Temat postu: Re: Syberia zimą
#39 PostWysłany: 24 Sty 2017 18:39 
Moderator forum

Rejestracja: 13 Lis 2010
Posty: 2412
@‌andypolska‌ , zobaczyles uprzednio tu np wiza-do-rosji,1463,4196 ?
Też jest gratis :-)
_________________
pozdrawiam

A.



Wybaczcie brak polskich znakow w niektorych postach.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
 Temat postu: Re: Syberia zimą
#40 PostWysłany: 24 Sty 2017 19:40 

Rejestracja: 24 Paź 2012
Posty: 245
Punkty statusowe: 83
złoty
@‌andypolska‌ Ja przy wystawianiu podalem konkretne daty (2 tyg) i na ten czas dostalem wize. Zalatwiane zdalnie, wraz z voucherem i posrednictwem biura wyszlo wszystko ok 500 zl za wize. Da sie taniej ale mialem niewiele czasu i male mozliwosci manewru.
_________________
Athos - w trakcie tworzenia
Ziemia Ognista - relacja zakończona i prawie nagrodzona :-)
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 41 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 4 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
Skocz do:  
phpBB® Forum Software © phpBB Group