Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 10 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 15 Kwi 2018 17:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Kwi 2016
Posty: 2601
Ostrzeżenia: 1
platynowy
Wow, mialem wspanialy sen :), wlasnie przysnilo mi sie, ze wrocilem z miesiecznej podrozy, zaczelo sie niewinnie od Köln, a mialo skonczyc na Socotrze, 17 przelotow, miedzy innymi w klasie C.

Snilo mi sie, ze odbylem Polarlicht-Flug i mialem okazje podziwiac spektakularne widoki zorzy polarnej nad Wyspami Owczymi. :)



Nastepnie polecialem liniami SAS przez Oslo i Sztokholm do Kiruny, plan byl taki, aby porzadnie zmarznac, zanim udam sie w pustynne klimaty.
Nas lotnisku w Oslo zapomnialem, ze mam bilet w klasie SAS Plus i moge skorzystac z saloniku.
Zamowilem browarka, ktory mial byc niby 0.6, ale otrzymalem 0.5. Pomyslalem, ze taki drogi browarek to z ciekawosci zapytam. Pani mowi, ze nalewaja mniej, gdyz to piwo rosnie. Wiele rzeczy widzialem na tym Swiecie, czekam 5 min, 10 min, widac bylo ze pracowawalo, ale nie uroslo. :D

Znow w Sztokholmie byly obok siebie 2 saloniki, ale w tym saloniku ktory mi sie nalezal byl tylko browarek, do drugiego nalezalo miec "zlota" karte, ktorej nie posiadam.
Pomyslalem, ze wypilbym jakas lufe, ide do Pani i pytam grzecznie, czy moge wejsc na 5 min i strzelic sobie lufke koniaku czy mojej ulubionej Aquavitki? Pani w smiech, mowi ze mnie jednak wpusci i moge sobie tam spokojnie posiedziec, nawet dluzej niz 5 min. :) Druga Pani obok mowi: "Ja nic nie widze". Pomyslalem, ze warto podarowac po czekoladzie, siegam do bagazu podrecznego i jak zwykle zapomnialem, wszystkie czekolady w rejestrowanym.
Oj cccc, kiedy Ty sie naprawisz i nie bedzie pakowania krotko przed odlotem?
Uwielbiam Szwecje za spontanicznosc, w CH czy Finlandii by na pewno nie przeszlo.

Slyszalem, ze Kirune przesuwaja i balem sie, ze polece a tam sie okaze, ze miasta nie ma, tylko gdzies przeniesione. :D
Zabookowalem slynny ICEHOTEL, aby sie przespac w pokoju lodowce przy temp. minus 8 stopni. :D
Dostalem gratis butelke szampana i bardzo mi sie podobalo, ze mialem prywatna saune do dyspozycji.
Zastanawiala mnie jedna rzecz, tak jak wspominalem w mojej Relacji o Antarktydzie, jedna mloda dziewczyna chciala koniecznie zaliczyc sex na Antarktydzie i szukala chetnego. Czy taki Icehotel to nie ciekawsza opcja, podobnie jak w tym dowcipe o kaczorze i "zimnej wodzie"? :D

W Kirunie udalo mi sie zobaczyc fascynujace zorze polarne na przestrzeni kilku dni, szczegolnie tanczaca aurora robi niesamowite wrazenie. :)
Moglem poszalec na skuterkach snieznych, przejechac sie zaprzegiem ciagnietym przez renifery, nawet pojezdzic w nocy na koniu po sniegu.
Impreza z koniem przy minus 22 okazala sie najwlasciwsza i udalo sie idealnie zmarznac. :D
Przejechalem sie zaprzegiem z psami Huski, ale wydawalo mi sie, ze to impreza dla malych dzieci, nie bylo porownania z moja niezapomniana wyprawa zima w Grenlandii z psami Huski przez gory przy minus 40! A te Huski w Kirunie niby z Alaski, ale takie dziwne, chudziutkie.

Mialem okazje 2 x zamowic wspaniale miesko z renifera i b. smakowal mi kawiar Kalix Löjrom, ktory nie jest tani.
Uwielbiam rowniez kielbaske z renifera, szczegolnie z papryczka.
Poznalem fajna dziewczyne, wyskoczylismy do clubu z dyskoteka, ona miala karte na wejscie bezplatne, ale tylko dla siebie i tutaj szok, nie musialem zaplacic za wejsciowke, mimo iz inni placili, slodki ten sen, oby trwal dalej... :)

Nastepnie przysnilo mi sie, ze polecialem do Muscatu, gdzie mialem prywatnych kierowcow i zwiedzalem te same miejsca, ktore zwiedzilem we wrzesniu 2001.
Miedzy innymi udalo mi sie po raz drugi zobaczyc fascynujace zielone zolwie znoszace jajka, smigajace po plazy czy wchodzace do morza w Ras Al Jinz.
Zwiedzilem rowniez po raz kolejny Jabal Akhdar, Jebel Shams, Wadi Shab, Bimah Sinkhole, Wadi Bani Khalid oraz Wahiba Sands.
BTW Wadi Bani Khalid to jedno z moich ulubionych, magicznych miejsc w Omanie.

Kolejne zaskoczenie, jeden z moich kierowcow znal plynnie Swahili, nie wiedzialem ze ponad 22 000 obywateli Omanu zna i posluguje sie tym jezykiem.
W tych krajach jest tak przyjete, ze ja nie rozmawiam w recepcji, tylko moj kierowca kaze mi spoczac, dostaje drinka powitalnego, a on bierze moj paszport i zalatwia formalnosci, prosili tylko o numer tel., e-mail i podpis.
Zauwazylem ze jest spore zamieszanie w recepcji i moj kierowca zaczal ostro ich rugac, pojawila sie nawet Pani szefowa. Zapytalem o co chodzi, a kierowca mowi, ze oni zawsze robia jakies problemy.
Okazalo sie, ze to jednak moj blad, gdyz pomylilem daty i przyjechalem o jeden dzien za wczesnie. ;)
Biedna Pani Szefowa, dla swietego spokoju byla gotowa ta noc zaoferowac, ale wypadalo przeprosic, podarowac czekolade i zaplacic.
Dziwny ten Swiat, dla niektorych noc w hotelu moze byc gratis.
Otrzymalem za to pokoj w wyzszej klasie z balkonem oraz widokiem na morze i nie musialem pozniej zmieniac na zabookowana przeze mnie nizsza klase.

Przy kolacji kolejna niespodzianka, zapytali czy to ja jestem tym specjalnym gosciem i dostawili specjalny stolik o numerze "1".
Tlumacze, ze to nie ja i lubie przebywac gdzies na szarym koncu, ale otrzymalem odpowiedz, ze to wlasnie ci skromni moga byc kims innym.

W Muscat mialem okazje byc w Kosciele Katolickim, przydaje sie bardzo miec prywatnego kierowce. :)
Podobalo mi sie, ze moglem zobaczyc wspaniala opere.

W wielkim Meczecie Sultana Kabusa moglem porozmawiac z uczonymi Koranu, poczestowali kawa i daktylami, ktorych nalezy zjesc odpowiednia ilosc oraz otrzymalem Koran w prezencie.

Fajna sprawa, ze w pokojach hotelowych czekaly tace ze swiezymi owocami, byla nawet zaoferowana buteleczka czerwonego wina.
Skad oni mogli wiedziec, ze nie pije bialego wina, ktore moglo lepiej pasowac do klimatu i owocow?
Lubie takie niespidziabki i musialem mnie kilka razy uszczypnac.

Nastepnie polecialem do Salalah na swieze mleko i mieso z wielblada. :)
Bylem zdziwiony, ile sie zmienilo w Salalah od 2001.

W hotelu mnie zaskoczyli, zamowilem à la carte mojego ulubionego lobstera i zaoferowali butelke wina po specjalnej cenie oraz gratis espresso i orzech kokosowy ze slomka.
Tak pysznego lobstera od czasu na Seszelach nie jadlem ani w NYC ani w HKG.
Zaczalem sie mocno zastanawiac, czy nie zamienic na Salalah moich szalonych weekendow w NY.

Z Salalah polecialem do Sharjah z nadzieja, ze polece na Socotre, ale nie udalo sie, gdyz Felix lecial tylko w jedna strone.
Załącznik:
socotra.JPG
socotra.JPG [ 31.13 KiB | Obejrzany 1491 razy ]

Chcialem zalatwic inny samolot, ale nie otrzymalem zgody, mimo iz mialem wize, gdyz z Emiratow nie ma lotow w celach turystycznych, jak na razie istnieje tylko pomoc humanitarna.
Interesowala mnie rowniez wyprawa droga morska z Emiratow, ale musialem szybko zrezygnowac ze wzgledu na czas i spore koszty.

Ponioslem wysokie koszty i zaproponowano mi Jordanie, chociaz juz tam bylem.
A wiec polecialem z Sharjah do Ammanu i tutaj niejedna niespodzianka.
Przysnilo mi sie, ze mnie pomylono z ktoryms szejkiem i mialem wspaniale wakacje.

W drodze z Emiratow dowiedzialem sie, ze Agoda anulowala mi hotel.
Niepotrzebnie sie uparlem i zamowilem Le Royal Amman, mimo iz proponowano mi inny hotel. Chcialem koniecznie Le Royal, gdyz przypomina mi Biblijna Wieze Babel oraz przeczytalem, ze mozna zamowic fajne masaze.

Na lotnisku w Amman czekali na mnie agenci, aby mnie przeprowadzic bez kolejki przez kontrole paszportowa i otrzymalem gratisowa wize. :D
Fakt byl taki, ze wyladowalem w Ammanie i nie mialem hotelu, ale kierowca pyta czym sie przejmuje, wykonal telefon do agnecji i zalatwil hotel ze sniadaniem i kolacja.
Na obiad zawiozl mnie do swojej ulubionej restauracji Al-Quds, co znaczy Jerusalem i strzal w dziesiatke, dostalem baraninke z ryzem, do tego ostre papryczki, sos joghurtowy, arabski chlebek i przepyszne zielone oliwki.

Nie tylko, ze mialem codziennie prywatnego kierowce z limuzyna, ale w Wadi Rum mialem do dyspozycji 2 wielblady oraz kierowce z autem terenowym i nieograniczonym czasem, w snach wszystko jest mozliwe.
Nie rozumiem, czemu bylem troche obolaly po poldniowej przejazdzce wielbladem po pustyni, przeciez nie pierwszy raz i myslalem ze w snach nie odczuwa sie bolu.
Podczas dluzszej przejazdzki wielbladem sledzily mnie 2 psy, ale tak juz mam i bardzo przydatne, gdyz ani pies ani wielblad sie nie zgubi.
Wielblady to wspaniale zwierzeta i udalo mi sie zaliczyc galop. :)
Jeden Beduin opowiadal, ze jego dziadek pojechal na wielbladzie do Mekki, podroz trwala 3 m-ce!

Najfajniejszy byl jednak lot balonem w Wadi Rum :), balon wzniosl sie wysoko, nie tak jak w Serengeti.
Kapitan Khaled z Czeczeni to doswiadczony pilot i mowi doskonale po arabsku, zadecydowal ze bede jego asystentem.
Spodobalo mi sie, ze stalem razem z kapitanem oddzielnie, gdzie bylo sporo miejsca, a nie w scisku z innymi turystami.
Przede wszystkim mialem doskonale widoki z kilku stron. :)
Ciekawe bylo ladowanie, gdzie jeden z crew wypuscil line z reki i musial ja pozniej dogonic.

Moj kierowca zawiozl mnie nie tylko do Beduinow, ale takze do miejsc mniej uczeszczanych przez turystow na tej czerwonej pustyni.
Zapytalem jedna Beduinke ile trwala praca nad tkaniem takiego namiotu, odpowiedziala ze zajelo jej 4 lata! Coz, wielkie uklony dla Pani Beduinki.
Poczestowala wspaniala herbatka i dziwila sie jak mozna pic herbate bez cukru.
Przypominam, ze kobiet muzulmanskich nie wolno fotografowac.
Na pewno nie zapomne fantastycznych zachodow slonca na jednej z najpiekniejszych pustyni Swiata. :)

Beduinom jak widac zle sie nie powodzi, sporo zarabiaja na turystyce i stac ich na 2 czy nawet 3 zony!
Niektorzy maja 2 zony, jedna na polnocy kraju, a druga na poludniu i nawet nie wiedza o sobie. :D
Poza tym opowiadali mi rozne, ciekawe historie, szczegolnie o odwaznych turystkach, ktore chetnie nawiazuja blizsze kontakty z miejscowymi. :D

Smigalem po Jordanii, udalo mi sie zobaczyc Ajlun, Um Qais, Desert Castles, Madaba, Mt.Nebo oraz Jerash, ktory robi wrazenie i podobal mi sie bardziej od Petry.
Tym razem odpuscilem Petre i Aqabe, ktore zwiedzilem wczesniej.
Raz nas zatrzymala Polizei jordanska, ale kierowca powiedzial ze wiezie waznego VIP-a, ktory przylecial z Emiratow, w kazdym razie tak zrozumialem, smieli sie i nas puscili.
Moj kierowca opowiadal mi makabryczne historie, jak wozil jednego dziennikarza amerykanskiego podczas wojny do Iraku.

Mialem okazje wykapac sie w Morzu Martwym, byla to moja druga kapiel w oleistej i przesolonej wodzie, kapalem sie wczesniej po drugiej stronie. :)
W hotelu moglem zaliczyc masaz i kuracje z blotem, gdzie Pani Tajlandka zawinela mnie w worek plasytkowy i zostawila na 40 minut.
Prawdopodobnie jedyne 40 min, gdzie sie nudzilem.

W hotelu wieczorem tanczyla tancerka brzucha przy fajnej arabskiej muzyce.
Zagadalem do niej po arabsku, ale zrobila oczy jak 5-Frankowki szwajcarskie i okazalo sie ze jest z poludnia Rassiji. :D
Szkoda, ze nie zatrudniaja Egipcjanek, Marokanek czy slodkich Libanek, zapewne w gre wchodza koszty.

W Ammanie wloczylem sie poznym wieczorem po miescie i napotkalem dziadka z 2 straganami, skinal reka aby przysiasc.
Usiadlem i Dziadek poprosil, abym pilnowal straganow, a on pojdzie po herbate.
Czekam 5 min, 10 min, dziadka dalej nie ma, mysle no super.
Przyszly fajne dziewczyny, jedna miala tak sliczne oczy jak Ksiezniczka z Bahrajnu i mowila tak slodkim arabskim, ze w tym momencie zapomnialem jezyka.
Wykrztusilem z siebie, ze "Papa" poszedl po herbatke.
Ona zapytala, a skad taki nietypowy, egzotyczny akcent?
Usmiechnalem sie, w tym momencie nie wiedzialem co mam powiedziec.
W koncu dziadek sie pojawil po ok. 15 min ze wspaniala herbatka z mieta, ale przypomnialo mu sie, ze zapomnial kupic papierosow.
Tym razem po kilku minutach byl z powrotem, chcial poczestowac papierosem, ale mowie ze rzucilem palenie jeszcze w podstawowce. :D

Codziennie mialem telefon czy wszystko OK i czy cos potrzebuje oraz "We want to make You happy".
Przed odlotem napisalem, ze kocham Jordanie, otrzymalem odpowiedz: "Jordan loves you too" i pewnie nigdy nie zapomne tych magicznych slow.
Myslalem, ze slodki czas z Bahrajnu nigdy nie powroci, a jednak...

Z Amanu polecialem z powrotem przez Sharjah do mojego ulubionego Salalah.
Tutaj kolejna niespodzianka, zamiast normalnego pokoju dostalem suite w 5* hotelu.
Podobalo mi sie, ze podwoza pojazdem elektrycznym, w pokojach sa 2 ubiekacje, jedna niby dla gosci i nie wiem czemu 2 telewizory, ktorych i tak sie nie oglada.
Tym razem oprocz owocow byla dodatkowa taca ze slodkosciami domowej roboty o sporej zawartosci cukru.
Otrzymalem wiele rzeczy za darmo, nawet drobne znizki w marketach, o ktore nie prosilem. :)

Bylem u Beduinow, pilem swieze mleko wielblada i codziennie jadlem na obiad mieso z wielblada w lokalnych restauracjach.
Mieso z wielblada jest b. zdrowe, to kopalnia potasu i mineralow oraz naturalna viagra, z racji tego ze wielblad nigdy nie jest zmeczony. :D
Uwielbiam mleko wielbladzie, ktore moj organizm toleruje, np. mleka od krowy pic nie moge.

Ciekawe, ze za kazdym razem mialem innego kierowce i zawozili mnie do swoich ulubionych restauracji.
Bylem lekko zdziwiony, na poludniu bardziej smakowalo u Pakistanczykow niz u gosci z Indii.
Kierowcy zawiezli mnie do meczetu, na souk, ruin, Wadi Darbat, Lost City etc., udalo sie pojezdzic autem po wysokich wydmach i moglem wykapac sie w morzu, w samo poludnie na kilometrowej plazy bez ludzi. :)
Opowiadali ciekawe historie, najbardziej podobalo mi sie jak w latach 70-tych sultan wyslal delegacje do Wiednia, w hotelu przy kolacji byl szwedzki stol i zaczeli jesc prosto z bufetu rekoma. :D
Warto miec miejscowych kierowcow, a nie przyjezdnych z Indii, Pakistanu etc., tak jak czesto praktykowane w Emiratach.

Lubie przysiasc przy ognisku z prawdziwymi Beduinami.
Opowiadalem im rozne historie, miedzy innymi jak w latach 90-tych kupilem w Dubaju wycieczke do Beduinow i probowalem zagadac do po arabsku, ale okazalo sie, ze to nie byli zadni Beduini tylko Persowie z Teheranu, bankierzy, taxi driver etc., ktorzy nie znali arabskiego i mogli wczesniej nie widziec wielblada na oczy. :D
Prosili tylko, abym nie mowil innym turystom, w koncu wydali kase, aby zobaczyc "Beduinow".
Najgorsze, ze nie wiedzieli jak rozmawiac z wielbladem, powiedzieli cos po persku, ale okazalo sie, ze brzmialo obrazliwe po arabsku, wielblad madre stworzenie, obrazil sie, uciekl i nie wrocil. :D
Nie mozna obrazac ani ludzi ani zwierzat.
Podobala mi sie historia o wielbladzie, ktorego sprzedano do Arabii Saudyjskiej, uciekl i po 3 tyg. wrocil do bylego wlasciciela w Salalah.
Podobno wielblady maja doskonala pamiec i potrafia zapamietac trase.

Fascynujaca jest pustynia, ok. 200km na polnoc od Salalah w kierunku Arabii Saydyjskiej, gdzie mozna zobaczyc niekonczace sie odleglosci oraz zaliczyc prawdziwa fatamorgane.
Inni kochaja plaze i morze, a ja kocham pustynie i b. lubie sluchac co ma do powiedzenia. :)
Wydawaloby sie, ze na pustyni nic nie ma, a ja potrafie znalezc to wszystko czego inni nawet nie zauwaza.
Czekalem na deszcz, ktory spadl ostatnio w 1984, ale nie mialem szczescia. :D

W hotelowym SPA mozna skorzystac ze wspanialych 3h masazy, nie tylko z goracymi kamieniami, ale nacieranie sola, sprowadzana z Morza Martwego, mlekiem kokosowym oraz krowim. Przyjemna taka terapia, dlatego postanowilem powtorzyc.
Skora pozniej jak u nastolatki, drugi dzien i nie ma zarostu na twarzy, chyba cos w tym jest.

Hotele byly polozone nad morzem, ale ani razu nie skorzystalem ani z basenow ani z plazy hotelowej.
Zastanawiam sie tylko, czemu ludzie potrafia tak sie prazyc i spalac na sloncu i wydaje mi sie, ze to jest chore, ja unikam ostrego slonca.
Obserwowalem niektorych, ktorzy mieli mocno czerwony, wsciekly kolor skory i czy to ma byc niby zdrowe, bo jak inaczej pokazac sie w pracy czy znajomym po powrocie?
Czlowiek to dziwna istota, nawet zwierzeta unikaja takiego slonca.

W hotelu byla okazja zamowic wspaniale mezze z krewetkami i przyznam ze robia wysmienity hummus.
Raz zastalem karteczke na lozku w j. angielskim i niemieckim, ze ze wzgledu na Swieto nie serwuja alkoholi, ale czemu akurat po niemiecku?
Zadzwonilem do recepcji i powiedzieli, ze moge zamowic do pokoju, a wiec zamowilem lobstera z winkiem.

Zauwazylem, ze w hotelu jest spora grupa ludzi z PL, ale nie mialem ochoty z nimi rozmawiac.
Wczesniej bylo inaczej i moze wydawac sie dziwne, ale to forum nauczylo mnie podchodzic do Polakow z duuuzym dystansem. 8-)

Pomyslalem, skoro mam wize to moge podskoczyc do Yemenu, ale nie udalo sie, nie wpuszczono mnie ze wzgledu na bezpieczenstwo.
Nie jestem zly, ze nie wypalilo z Socotra, Jordania zrekompensowala z dodatkowym %.
Mialem zamiar poleciec do Rijadu, niech ktos mi wyjasni, o co chodzi z ta wojna w Yemenie, ale mnie ostrzegano, abym nie mieszal sie w polityke, dlatego odpuszcze.

Na lotnisku w Salalah pytam Urzednikow przy kontroli paszportu czy nie bedzie problemu, jak znow przyjade, skoro wbili wize na rok, ale waznosc paszportu bedzie mniejsza niz 6 m-cy. Spojrzeli na mnie zdziweni i mowia, ze Oman to easy kraj. :D
No wlasnie, siegnalem do podrecznego i dalem czekolade, zapomnialem ze to ostatnia, trzymana dla milych Pan serwujacych w samolocie.
W Norwegii by na pewno nie przeszlo, chcialem poczestowac w sklepie duty-free, ale okazalo sie, ze nie moga nic przyjac od klienta.

>>>Wiele sie jeszcze dzialo, ale niestety, nie o wszystkim mozna napisac na tym forum! 8-) <<<

Przyznam, ze mialem swieczki w oczach opuszczajac Jordanie i Oman, ktore mnie tak serdecznie przyjely, ze brakuje slow i niech Pan Bog da zdrowie tym Wszystkim, ktorzy potrafili tak dobrze o mnie zadbac, aby rzeczywiscie nic nie brakowalo. :)

Budze sie i zastanawiam skad sie wziela ta kawa i przyprawy z Yemenu, no coz, zycie lubi platac rozne figle i nie wszystko mozna sobie przypomniec, przeciez to tylko sen... prawdopodobnie kupilem na lotnisku w Jordanii.
Czy to nagroda za pomoc Biednym i Bezdomnym, tak przypuszczam, ale taraz gotow jestem uwierzyc w bajki o Alladynie z tysiaca i nie tylko jednej, ale drugiej i trzeciej nocy. :D
_________________
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, gdyż obróci się p. tobie oraz nie bądź tchórzem i kłamcą!

Miesiąc w podróży / z Kiruny na Socotrę
Relacja z Afryki / Gorilla Trekking
Relacja z wyprawy na Antarktydę / Polska Stacja Arctowski - usunięto
Relacja z Bieguna lodołamaczem atomowym - usunięta


Ostatnio edytowany przez cccc 02 Cze 2018 14:59, edytowano w sumie 36 razy
Góra
 Profil Relacje PM off
18 ludzi lubi ten post.
3 ludzi uważa post za pomocny.
 
      
 Temat postu: Re: Miesiac w podrozy
#2 PostWysłany: 15 Kwi 2018 17:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Lip 2013
Posty: 3581
platynowy
Po prostu nie wiem co powiedzieć :)
CAŁY kokos ze słomką??!!!
_________________
"Niewolnicy wszędzie i zawsze będą niewolnikami – daj im skrzydła u ramion, a zamiatać pójdą ulice skrzydłami." Cyprian Kamil Norwid
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
#3 PostWysłany: 15 Kwi 2018 17:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Lis 2012
Posty: 4793
złoty
Jak na sen to dość dużo szczegółów zapamiętałeś ;)
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
#4 PostWysłany: 15 Kwi 2018 17:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Sie 2012
Posty: 300
niebieski
Mam wrażenie, że @cccc osiągnął mistrzostwo w bardzo specyficznej dziedzinie: relacje bez zdjęć, które budzą wiele emocji. :lol: Czyżby znowu ktoś miał wątpliwości co do autentyczności? ;)


Ostatnio edytowany przez amphi 15 Kwi 2018 18:04, edytowano w sumie 2 razy
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#5 PostWysłany: 15 Kwi 2018 18:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Paź 2016
Posty: 258
Loty: 157
Kilometry: 239 942
niebieski
Don_Bartoss napisał(a):
Po prostu nie wiem co powiedzieć :)
CAŁY kokos ze słomką??!!!


Przecież gdyby nie słomki to wszystkie kokosy by z palm pospadały...
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
#6 PostWysłany: 15 Kwi 2018 18:49 

Rejestracja: 02 Mar 2012
Posty: 3637
HON fly4free
Po spadku ilości postów można było przypuszczać,że chyba gdzieś przysnąłeś :) .Szkoda,że nawet z takich snów trzeba się budzić , widzieć ,że znów wszystko jest jako drzewiej bywało i czekać na kolejny sen. ;)
Góra
 Profil Relacje PM off
cccc lubi ten post.
cccc uważa post za pomocny.
 
      
#7 PostWysłany: 15 Kwi 2018 19:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Paź 2015
Posty: 104
niebieski
Takie sny to ja rozumiem ;)
Czekam na kolejny i szczerze powiem takiej formy jeszcze tutaj nie widziałem.
Góra
 Profil Relacje PM off
cccc lubi ten post.
cccc uważa post za pomocny.
 
      
#8 PostWysłany: 16 Kwi 2018 23:21 

Rejestracja: 20 Cze 2017
Posty: 16
Loty: 15
Kilometry: 53 799
Super relacja!
Lubiłem czytać Twoje relacje,ale ten styl pisania to mistrzostwo świata!
Góra
 Profil Relacje PM off
cccc lubi ten post.
cccc uważa post za pomocny.
 
      
#9 PostWysłany: 21 Kwi 2018 05:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Lut 2017
Posty: 773
Loty: 360
Kilometry: 597 200
srebrny
@cccc, brawo, brawo, zaiste wyborna relacja!
Przydałby mi się tego typu sen - może w wersji z językiem japońskim, mandaryńskim oraz przelotem nad Antarktydą (tylko nie balonem - mam lęk wysokości) :D

Sent from my SM-G950FD using Tapatalk
Góra
 Profil Relacje PM off
cccc lubi ten post.
 
      
#10 PostWysłany: 28 Kwi 2018 23:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Kwi 2016
Posty: 2601
Ostrzeżenia: 1
platynowy
p.wl napisał(a):
Przydałby mi się tego typu sen - może w wersji z językiem japońskim

Tutaj wersja japonska. :D
Ach te wspaniale kulisy z Wadi Rum :), ktorych ciezko zapomniec...
Załącznik:
Wersja_japonska.JPG
Wersja_japonska.JPG [ 143.7 KiB | Obejrzany 980 razy ]
_________________
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, gdyż obróci się p. tobie oraz nie bądź tchórzem i kłamcą!

Miesiąc w podróży / z Kiruny na Socotrę
Relacja z Afryki / Gorilla Trekking
Relacja z wyprawy na Antarktydę / Polska Stacja Arctowski - usunięto
Relacja z Bieguna lodołamaczem atomowym - usunięta
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 10 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group