Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 22 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 15 Kwi 2018 17:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Kwi 2016
Posty: 4157
Ostrzeżenia: 1
platynowy
Cytuj:
„Zwiedzaj świat. To lepsze niż najpiękniejszy sen” – Ray Bradbury


Wow, mialem wspanialy sen, wlasnie przysnilo mi sie, ze wrocilem z miesiecznej podrozy, zaczelo sie niewinnie od Köln, a mialo skonczyc na Socotrze, 17 przelotow, miedzy innymi w klasie C.

Snilo mi sie, ze odbylem Polarlicht-Flug i mialem okazje podziwiac spektakularne widoki zorzy polarnej nad Wyspami Owczymi.



Nastepnie polecialem liniami SAS przez Oslo i Sztokholm do Kiruny, plan byl taki, aby porzadnie zmarznac, zanim udam sie w gorace, pustynne klimaty.
Na lotnisku w Oslo zapomnialem, ze mam bilet w klasie SAS Plus i moge skorzystac z saloniku.
Udalem sie do baru i zamowilem browarka, ktory mial byc niby 0.6, ale otrzymalem 0.5. Pomyslalem, taki drogi browarek, prawie 90 NOK to z ciekawosci zapytam. Pani mowi, ze nalewaja mniej, gdyz to piwo rosnie. Wiele rzeczy widzialem na tym swiecie, czekam 5 min, 10 min, widac bylo, ze pracowawalo, ale nie uroslo.

Znow w Sztokholmie byly obok siebie 2 saloniki, ale w tym saloniku ktory mi sie nalezal byl tylko browarek, do drugiego nalezalo miec "zlota" karte, ktorej nie posiadam. Pomyslalem, ze wypilbym jakas lufe, ide do Pani i pytam grzecznie, czy moge wejsc na 5 min i strzelic sobie lufke koniaku lub mojej ulubionej Aquavitki? Pani w smiech, mowi ze mnie jednak wpusci i moge spokojnie posiedziec dluzej niz 5 min. Druga Pani obok mowi: "Ja nic nie widze". Pomyslalem, ze warto podarowac po czekoladzie, siegam do bagazu podrecznego i jak zwykle zapomnialem, wszystkie czekolady w rejestrowanym.
Oj cccc, kiedy Ty sie naprawisz i nie bedzie pakowania krotko przed odlotem?
Uwielbiam Szwecje za ta spontanicznosc, w CH czy Finlandii to by na pewno nie przeszlo.

Slyszalem, ze Kirune przenosza, obawialem sie ze polece, a tam sie okaze, ze miasta nie ma.
Zabookowalem slynny ICEHOTEL, aby sie przespac w pokoju lodowce przy temp. minus 8 stopni.
Dostalem gratis butelke szampana i bardzo mi sie podobalo, ze mialem prywatna saune do dyspozycji.
W saunie saczylem moj ulubiony koniak, podobal mi sie taki kontrast, prosto z goracej sauny do porzadnie schlodzonej lodowki.
Zastanawiala mnie jedna rzecz, tak jak wspominalem w mojej Relacji o Antarktydzie, jedna mloda dziewczyna chciala koniecznie zaliczyc sex na Antarktydzie i szukala chetnego. Czy taki Icehotel to nie ciekawsza opcja, podobnie jak w tym dowcipe o kaczorze i "Zimnej Wodzie", kiedy Babcia wsiada do autobusu i pyta kierowcy?

W Kirunie udalo mi sie zobaczyc fascynujace zorze polarne na przestrzeni kilku dni, marzenie kazdego podroznika, a szczegolnie tanczaca aurora sprawia niesamowite wrazenie. :)

zorza-polarna-gdzie-i-kiedy,262,101910&p=1064896&hilit=aurora#p1064896

Moglem kilka razy poszalec na skuterkach snieznych, przejechac sie zaprzegiem ciagnietym przez renifery, nawet pogalopowac w nocy na koniu przez las, przy temp. minus 22!
Impreza z koniem okazala sie najwlasciwsza i udalo sie idealnie zmarznac.
Przejechalem sie zaprzegiem z psami Huski, ale wydawalo mi sie, ze to impreza dla malych dzieci, nie bylo porownania z moja niezapomniana wyprawa zima w Grenlandii z psami Huski przez gory przy temp. minus 40!
A te Huski w Kirunie niby z Alaski, ale takie dziwne, chudziutkie.
Jedynym minusem Kiruny byly powazne rachunki na kk po powrocie.

Mialem okazje 2 x zamowic wspaniale mieso z renifera i b. smakowal mi kawiar Kalix Löjrom, ktory nie jest tani.
Uwielbiam rowniez kielbaske z renifera, szczegolnie z papryczka.
Poznalem fajna dziewczyne, wyskoczylismy do clubu z dyskoteka, dziewczyna miala karte na wejscie bezplatne, ale tylko dla siebie i tutaj szok, nie musialem zaplacic za wejsciowke, mimo iz inni placili, slodki ten sen, oby trwal jak najdluzej...

Nastepnie przysnilo mi sie, ze polecialem do Muscatu, gdzie mialem prywatnych kierowcow i zwiedzalem te same miejsca, ktore zwiedzilem we wrzesniu 2001. Miedzy innymi udalo mi sie po raz drugi zobaczyc fascynujace zielone zolwie znoszace jajka, smigajace po plazy czy wchodzace do morza w Ras Al Jinz.

ras-al-jinz-i-okolice-ogladanie-zolwi,1146,94837&p=1073781&hilit=zolwie#p1073320

Zwiedzilem rowniez po raz kolejny Jabal Akhdar, Jebel Shams, Wadi Shab, Bimah Sinkhole, Wadi Bani Khalid oraz Wahiba Sands.
BTW Wadi Bani Khalid to jedno z moich ulubionych, magicznych miejsc w Omanie.

Kolejne zaskoczenie, jeden z moich kierowcow znal plynnie Swahili, nie wiedzialem ze ponad 22 000 obywateli Omanu zna i posluguje sie na co dzien tym jezykiem, przede wszystkim w Nizwie, tak byli zaskoczeni, ze dostawalem garscie orzeszkow w prezencie.
Jak widac nauka nie poszla na marne.

W tych krajach jest tak przyjete, ze ja nie rozmawiam w recepcji, tylko moj kierowca kaze mi spoczac, dostaje drinka powitalnego, a on bierze moj paszport i zalatwia formalnosci, prosili tylko o numer komorki, e-mail i podpis.
Zauwazylem, ze zrobilo sie spore zamieszanie w recepcji i moj kierowca zaczal ostro ich rugac, pojawila sie nawet Pani szefowa. Zapytalem o co chodzi, a kierowca mowi, ze oni zawsze robia jakies problemy. Okazalo sie, ze to jednak moj blad, gdyz pomylilem daty i przyjechalem o jeden dzien za wczesnie.
Biedna Pani Szefowa, dla swietego spokoju byla gotowa ta noc zaoferowac, ale wypadalo przeprosic, podarowac czekolade i zaplacic.
Dziwny ten swiat, dla niektorych noc w hotelu moze okazac sie gratis.
Otrzymalem za to pokoj w wyzszej klasie z balkonem oraz widokiem na morze i nie musialem pozniej zmieniac na zabookowana przeze mnie nizsza klase.

Przy kolacji kolejna niespodzianka, zapytali czy to ja jestem tym specjalnym gosciem i dostawili specjalny stolik o numerze "1".
Tlumacze, ze to nie ja, gdyz lubie przebywac gdzies na szarym koncu, ale otrzymalem odpowiedz, ze to wlasnie ci skromni moga byc kims innym.

W Muscat mialem okazje byc w Kosciele Katolickim, przydaje sie miec prywatnego kierowce.
Podobalo mi sie rowniez, ze moglem zobaczyc wspaniala opere.

Fascynujacy jest Wielki Meczet Sultana Kabusa, oszalamiajacy wielkoscia i przepychem, gdzie znajduje sie potezny dywan, mistrzostwo sztuki iranskiej, 1,7 miliarda wezlow.
Uszyty zostal przez 600 iranskich dziewic, praca tkania na dwie zmiany trwala az 3 lata!
Na pewno zapytacie, czemu akurat Dziewice i ciekaw jestem czy ktos odgadnie?
Moglem tam porozmawiac z uczonymi Koranu, poczestowali kawa i daktylami, ktorych nalezy zjesc odpowiednia ilosc oraz otrzymalem Koran w prezencie.

Fajna sprawa, ze w pokojach hotelowych czekaly tace ze swiezymi owocami, byla nawet zaoferowana buteleczka czerwonego wina.
Skad oni mogli wiedziec, ze nie pije bialego wina, ktore moglo lepiej pasowac do klimatu i owocow?
Lubie takie niespidzianki, musialem mnie kilka razy uszczypnac!

Nastepnie polecialem do Salalah na swieze mleko i mieso z wielblada.
Bylem zdziwiony, jak Salalah sie zmienilo...

W hotelu znow mnie zaskoczyli, zamowilem à la carte mojego ulubionego lobstera, zaoferowano mi butelke wina po specjalnej cenie oraz gratis espresso i swezy orzech kokosowy ze slomka.
Tak pysznego lobstera od czasu na Seszelach nie jadlem ani w NY ani w HK.
Zaczalem sie mocno zastanawiac, czy nie zamienic moich szalonych weekendow z NY na Salalah.

Z Salalah polecialem do Sharjah z nadzieja, ze polece na Socotre, ale nie udalo sie, gdyz Felix lecial tylko w jedna strone.
Załącznik:
socotra.JPG

Chcialem zamowic prywatny samolot, ale nie otrzymalem zgody, mimo iz mialem wize, gdyz z Emiratow nie ma lotow w celach turystycznych, jak na razie istnieje tylko pomoc humanitarna.
Interesowala mnie rowniez wyprawa droga morska z UAE, ale musialem szybko zrezygnowac ze wzgledu na czas i wysokie koszty.
Podroz lajba z cementem wydawala sie odlegla w czasie, nie mialem ochoty spedzic 2-3 tyg. w porcie czakajac na kurs i mozliwosc transportu, jak rowniez utknac na Socotrze.

Ponioslem wysokie koszty i zaproponowano mi Jordanie, chociaz juz tam bylem.
A wiec polecialem z Sharjah do Ammanu i tutaj czakala na mnie niejedna niespodzianka.
Snilo mi sie, ze mnie pomylono z jakims szejkiem i mialem wspaniale wakacje.

W drodze z Emiratow dowiedzialem sie, ze Agoda anulowala mi hotel.
Niepotrzebnie sie uparlem i zamowilem Le Royal Amman, mimo iz proponowano mi inny hotel. Chcialem koniecznie Le Royal, gdyz przypomina mi Biblijna Wieze Babel oraz przeczytalem, ze tam mozna zamowic fajne masaze.

Na lotnisku w Amman czekali na mnie agenci, aby mnie przeprowadzic bez kolejki przez kontrole paszportowa i otrzymalem gratisowa wize, tak to ja lubie.

Fakt byl taki, ze wyladowalem w Ammanie i nie mialem hotelu, ale kierowca pyta czym sie przejmuje, wykonal telefon do agnecji i zalatwil hotel z kolacja i sniadaniem.
Na obiad zawiozl mnie do swojej ulubionej restauracji Al-Quds, co znaczy Jerusalem i okazalo sie strzalem w dziesiatke, dostalem baraninke z ryzem, do tego ostre papryczki, sos joghurtowy, arabski chlebek i przepyszne zielone oliwki.

Nie tylko, ze codziennie mialem prywatnego kierowce z limuzyna, ale w Wadi Rum mialem do dyspozycji 2 wielblady oraz kierowce z autem terenowym i nieograniczonym czasem, w snach wszystko jest mozliwe.
Nie rozumiem, czemu bylem troche obolaly po poldniowej przejazdzce wielbladem po pustyni, przeciez nie pierwszy raz, myslalem, ze w snach nie odczuwa sie bolu.
Podczas dluzszej przejazdzki wielbladem sledzily mnie 2 przyjazne psy, tak juz mam, ze zwierzeta mnie lubia i lgna do mnie. W kazdym razie bardzo przydatne, gdyz ani pies ani wielblad sie nie zgubi, szczegolnie na pustyni.

Wielblady to wspaniale zwierzeta, udalo mi sie zaliczyc galop.
Jeden Beduin opowiadal, ze jego dziadek pojechal wielbladem do Mekki, a cala podroz trwala 3 m-ce!

W campie na pustyni szefem (wlascicielem) byl Abdullah, zwracalem sie z respektem: "Sheikh Abdullah".
Wydawalo mi sie, ze mnie polubil, gdyz chetnie ze mna rozmawial, pozwolil w restauracji konsumowac wlasny alkohol (koniak i whisky) oraz poczestowac kucharza i pracownikow.
Kucharz z Egiptu, de facto Chrzescijanin, opowiadal ze zarabia 500 JOD. Serwowal mi wysmienita kawe z kardamonem, ktora byla platna, ale nie pobierali oplat.
Szef na koniec podarowal mi wszystkie rachunki, miedzy innymi za transfer w obie strony, tam gdzie startowal i ladowal balon.
Szok! Dobrze, ze mialem zapas roznych slodkosci w walizce i drobne prezenty.

Lot balonem w Wadi Rum -> MEGA przezycie, balon wzniosl sie b. wysoko, nie tak jak w Serengeti.
Kapitan Khaled z Czeczeni to doswiadczony pilot i mowi doskonale po arabsku, zadecydowal ze bede jego asystentem.
Spodobalo mi sie, stalem razem z kapitanem oddzielnie, gdzie bylo sporo miejsca, a nie w scisku z innymi turystami.
Przede wszystkim mialem doskonale widoki z kilku stron.
Ciekawe bylo ladowanie, gdzie jeden z crew wypuscil line z reki i musial ja pozniej dogonic.

Moj kierowca zawiozl mnie nie tylko do Beduinow, ale takze do miejsc mniej uczeszczanych przez turystow na tej czerwonej, fascynujacej pustyni.
Zapytalem jedna Beduinke ile trwala praca nad tkaniem takiego namiotu, odpowiedziala ze zajelo jej 4 lata! Coz, wielkie uklony dla Pani Beduinki.
Poczestowala wspaniala herbatka i dziwila sie jak mozna pic herbate bez cukru.
Przypominam, ze kobiet muzulmanskich nie wolno fotografowac.
Na pewno nie zapomne fantastycznych zachodow slonca na jednej z najpiekniejszych pustyni Swiata.

Beduinom jak widac zle sie nie powodzi, sporo zarabiaja na turystyce i stac ich na 2 czy nawet 3 zony!
Niektorzy maja 2 zony, jedna na polnocy kraju, a druga na poludniu i nawet nie wiedza o sobie.
Poza tym opowiadali mi rozne, ciekawe historie, szczegolnie o odwaznych turystkach, ktore chetnie nawiazuja blizsze (intymne) kontakty z miejscowymi.

Smigalem po Jordanii, udalo mi sie zobaczyc Ajlun, Um Qais, Desert Castles, Madaba, Mt.Nebo oraz Jerash, ktory robi wrazenie i podobal mi sie bardziej od Petry.
Tym razem odpuscilem Petre i Aqabe, ktore zwiedzilem wczesniej.
Raz nas zhaltowala jordanska Polizei, ale kierowca powiedzial ze wiezie waznego VIP-a, ktory przylecial z Emiratow, smieli sie i nas puscili.

Moj kierowca opowiadal mi makabryczne historie, jak podczas wojny w Iraku wozil amerykanskiego dziennikarza, który zawziecie fotografował zwloki oraz porozrywane palce i konczyny. Sam mial pozniej powazne problemy, nie mogl spac i musial chodzić do psychologa.

Mialem okazje wykapac sie w Morzu Martwym, byla to moja druga kapiel w oleistej i przesolonej wodzie.
W hotelu moglem zaliczyc masaz i kuracje z blotem, gdzie sympatyczna Pani z Tajlandii zawinela mnie w worek plasytkowy i zostawila na ok. 40 minut.
Prawdopodobnie jedyne 40 min, gdzie sie nudzilem.

W hotelu wieczorem wystepowala tancerka brzucha przy fajnej arabskiej muzyce.
Zagadalem do niej po arabsku, ale zrobila oczy jak 5-frankowki szwajcarskie i okazalo sie ze jest z poludnia Rassiji. :D
Szkoda, ze nie zatrudniaja Egipcjanek, Marokanek czy slodkich Libanek, zapewne w gre wchodza koszty.

W Ammanie wloczylem sie poznym wieczorem po miescie i napotkalem dziadka z 2 straganami, skinal reka aby przysiasc to usiadlem.
Dziadek poprosil, abym pilnowal straganow, a on pojdzie po herbate.
Czekam 5 min, 10 min, dziadka dalej nie ma, mysle no super.
Przyszly fajne dziewczyny, jedna miala tak sliczne oczy jak Ksiezniczka z Bahrajnu i mowila tak slodkim arabskim, ze w tym momencie zapomnialem jezyka.
Wykrztusilem z siebie, ze "Papa" poszedl po herbatke.
Ona zapytala, a skad taki nietypowy, egzotyczny akcent?
Usmiechnalem sie, w tym momencie nie wiedzialem co mam powiedziec.
W koncu dziadek sie pojawil po ok. 15 min ze wspaniala herbatka z mieta, ale przypomnialo mu sie, ze zapomnial kupic papierosow.
Tym razem byl po kilku minutach z powrotem, chcial poczestowac papierosem, ale mowie ze rzucilem palenie, jeszcze w podstawowce.

Codziennie mialem telefon czy wszystko OK i czy cos potrzebuje oraz te cieple, wspaniale slowa: "We want to make You happy".
Przed odlotem napisalem, ze kocham Jordanie, otrzymalem odpowiedz: "Jordan loves you too", na pewno nigdy nie zapomne tych magicznych slow.
Myslalem, ze slodki czas z Bahrajnu nigdy nie powroci, a jednak...

Z Amanu polecialem z powrotem przez Sharjah do mojego ulubionego Salalah.
Tutaj kolejna niespodzianka, zamiast normalnego pokoju dostalem suite w 5* hotelu.
Podobalo mi sie, ze podwoza pojazdem elektrycznym, a w pokojach byly 2 ubiekacje, jedna niby dla gosci i nie wiem czemu 2 telewizory, ktorych i tak sie nie oglada.
Tym razem oprocz owocow byla dodatkowa taca ze slodkosciami domowej roboty o sporej zawartosci cukru.
W Omanie otrzymalem wiele benefitow, nawet drobne znizki w marketach.

Bylem u Beduinow, pilem swieze mleko wielblada i codziennie jadlem na obiad mieso z wielblada w lokalnych restauracjach.
Mieso z wielblada jest b. zdrowe, to kopalnia potasu i mineralow oraz naturalna viagra, z racji tego ze wielblad nigdy nie jest zmeczony. :)
Uwielbiam mleko wielbladzie, ktore moj organizm toleruje, np. mleka od krowy pic nie moge.

Ciekawe, ze za kazdym razem mialem innego kierowce i zawozili mnie do swoich ulubionych restauracji.
Bylem lekko zdziwiony, na poludniu smakowalo mi bardziej u Pakistanczykow niz u gosci z Indii.
Kierowcy zawiezli mnie do meczetu, na souk, ruin, Wadi Darbat, Lost City etc., udalo sie pojezdzic autem po wysokich wydmach i moglem wykapac sie w morzu, w samo poludnie na kilometrowej plazy bez ludzi.
Mialem ochote wskoczyc do morza na waleta, ale pomyslalem, skoro jak nie bede respektowal tego kraju to on mnie rowniez nie bedzie respektowal.

Kierowcy opowiadali ciekawe historie, najbardziej podobalo mi sie jak w latach 70-tych sultan wyslal delegacje do Wiednia.
W hotelu przy kolacji byl szwedzki stol i czlonkowie delegacji zaczeli jesc prosto z bufetu rekoma.
Mysle, ze warto miec miejscowych kierowcow, a nie przyjezdnych z Indii, Pakistanu etc., tak jak czesto praktykowane w Emiratach.

Lubie przysiasc przy ognisku z prawdziwymi Beduinami.
Opowiadalem im rozne historie, miedzy innymi jak w latach 90-tych w Dubaju pojechalem na wycieczke do Beduinow i probowalem zagadac po arabsku, ale okazalo sie, ze to nie byli zadni Beduini tylko Persowie z Teheranu, bankierzy, taxi driver etc., ktorzy nie znali arabskiego i mogli wczesniej nie widziec wielblada na oczy. :D
Prosili tylko, abym nie mowil innym turystom, w koncu wydali kase, aby zobaczyc prawdziwych Beduinow. Najgorsze, ze Persowie nie wiedzieli jak rozmawiac z wielbladem, powiedzieli cos po persku, ale okazalo sie, ze brzmialo obrazliwe po arabsku, wielblad madre stworzenie, obrazil sie, uciekl i nie powrocil.
Nie mozna obrazac ani ludzi ani zwierzat!

Podobala mi sie historia o wielbladzie, ktorego sprzedano do Arabii Saudyjskiej, uciekl i po 3 tyg. wrocil do bylego wlasciciela w Salalah.
Podobno wielblady maja doskonala pamiec fotograficzna i potrafia zapamietac trase.

Fascynujaca jest pustynia w kierunku Arabii Saydyjskiej, ok. 200km na polnoc od Salalah, gdzie mozna zobaczyc niekonczace sie odleglosci oraz zaliczyc prawdziwa fatamorgane.
Inni kochaja plaze i morze, a ja kocham pustynie i b. lubie sluchac co ma do powiedzenia.
Wydawaloby sie, ze na pustyni nic nie ma, a ja potrafie znalezc to, czego inni nawet nie zauwaza.
Czekalem na deszcz, ktory spadl ostatnio w 1984, ale nie mialem szczescia.

W hotelowym SPA moglem skorzystac ze wspanialych 3h masazy, nie tylko z goracymi kamieniami, ale nacieranie sola, sprowadzana z Morza Martwego, mlekiem kokosowym oraz krowim. Przyjemna taka terapia, dlatego postanowilem powtorzyc, skora pozniej jak u nastolatki, drugi dzien i nie ma zarostu na twarzy, cos w tym jest.

Hotele byly polozone nad morzem, ale ani razu nie skorzystalem ani z basenow ani z plazy hotelowej.
Zastanawiam sie tylko, czemu ludzie potrafia tak sie prazyc i spalac na sloncu, wydaje mi sie, ze to jest chore, ja unikam ostrego slonca.
Obserwowalem niektorych, ktorzy mieli mocno czerwony, wsciekly kolor skory i czy to ma byc zdrowe, bo jak inaczej pokazac sie w pracy czy znajomym po powrocie?
Czlowiek to dziwna istota, nawet zwierzeta unikaja takiego agresywnego slonca.

W hotelu byla okazja zamowic wspaniale mezze z krewetkami i przyznam, ze serwuja wysmienity hummus.
Pewnego wieczoru zastalem karteczke na lozku w j. angielskim i niemieckim, ze wzgledu na Swieto nie serwowano alkoholi w barach i restauracjach, ale czemu akurat po niemiecku?
Zadzwonilem do recepcji, ale okazalo sie, ze moge zamowic do pokoju, a wiec zamowilem lobstera z winem.

Zauwazylem, ze w hotelu jest spora grupa ludzi z PL, ale nie mialem ochoty z nimi rozmawiac.
Wczesniej bylo inaczej i moze wydawac sie dziwne, ale to forum nauczylo mnie podchodzic do Polakow z duuuzym dystansem. 8-)

Pomyslalem, skoro mam wize to moge podskoczyc do Yemenu, jednak nie udalo sie, nie wpuszczono mnie ze wzgledu na moje bezpieczenstwo.
Nie jestem zly, ze nie wypalilo z Socotra, Jordania potrafila zrekompensowac z dodatkowym bonusem.
Mialem zamiar poleciec do Rijadu, niech ktos mi wyjasni, o co chodzi z ta wojna w Yemenie, ale mnie ostrzegano abym sie nie mieszal w polityke, dlatego odpuszcze.

Na lotnisku w Salalah pytam Urzednikow przy kontroli paszportu czy nie bedzie problemu, jak znow przyjade, skoro wbili wize na rok, ale waznosc paszportu bedzie mniejsza niz 6 m-cy. Spojrzeli na mnie zdziweni i mowia, ze Oman to easy kraj.
No wlasnie, siegnalem do podrecznego i dalem czekolade, zapomnialem ze to ostatnia, trzymana dla milych Pan serwujacych w samolocie.

Wiele sie jeszcze dzialo, ale niestety, nie o wszystkim mozna napisac na tym forum!
Opuszczajac Jordanie i Oman mialem swieczki w oczach, brakuje slow za to wspaniale i serdeczne przyjecie i niech Pan Bog da zdrowie tym Wszystkim, ktorzy potrafili tak dobrze o mnie zadbac.

Budze sie i zastanawiam skad sie wziela ta kawa, przyprawy i miod z Yemenu, no coz, zycie lubi platac rozne figle i nie wszystko mozna sobie przypomniec, przeciez to tylko fajny sen...
Czy to nagroda za pomoc Biednym i Bezdomnym, tak przypuszczam, ale taraz gotow jestem uwierzyc w bajki o Alladynie z tysiaca i nie tylko jednej, ale drugiej i trzeciej nocy.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Travel is a privilege, not a right.
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, obróci się przeciw tobie i nie bądź tchórzem i kłamcą!

Szkoda czasu na forum i nie odpowiadam na pw.

Z Kiruny na Socotrę
Afryka/goryle
Biegun lodołamaczem atomowym, Antarktyda, Stacja Arctowski, Bhutan, Burundi, Socotra etc.


Ostatnio edytowany przez cccc 24 Wrz 2020 11:44, edytowano w sumie 49 razy
Góra
 Relacje PM off
23 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
 Temat postu: Re: Miesiac w podrozy
#2 PostWysłany: 15 Kwi 2018 17:44 

Po prostu nie wiem co powiedzieć :)
CAŁY kokos ze słomką??!!!
Góra
 PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#3 PostWysłany: 15 Kwi 2018 17:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Lis 2012
Posty: 5179
Zbanowany
srebrny
Jak na sen to dość dużo szczegółów zapamiętałeś ;)
_________________
Marzy Ci się wycieczka rowerowa po Hiszpanii? Zapytaj! Coś podpowiem ;)
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#4 PostWysłany: 15 Kwi 2018 17:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Sie 2012
Posty: 433
srebrny
Mam wrażenie, że @cccc osiągnął mistrzostwo w bardzo specyficznej dziedzinie: relacje bez zdjęć, które budzą wiele emocji. :lol: Czyżby znowu ktoś miał wątpliwości co do autentyczności? ;)
_________________
Moje relacje: WIetnam - taki piękny chaos
Singapur, Kuala Lumpur, Japonia
Meksyk: Relacje z podróży » Ameryka Północna » Ale Meksyk!
Chiny: Relacje z podróży » Azja Południowo-Wschodnia »Azja Południowo-Wschodnia »Pekin i Szanghaj - czyli nigdzie nie lecimy


Ostatnio edytowany przez amphi 15 Kwi 2018 18:04, edytowano w sumie 2 razy
Góra
 Relacje PM off
p.wl lubi ten post.
 
 
#5 PostWysłany: 15 Kwi 2018 18:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Paź 2016
Posty: 715
Loty: 256
Kilometry: 409 907
srebrny
Anonymous napisał(a):
Po prostu nie wiem co powiedzieć :)
CAŁY kokos ze słomką??!!!


Przecież gdyby nie słomki to wszystkie kokosy by z palm pospadały...
Góra
 Relacje PM off
pawelos lubi ten post.
 
 
#6 PostWysłany: 15 Kwi 2018 18:49 

Rejestracja: 02 Mar 2012
Posty: 6412
HON fly4free
Po spadku ilości postów można było przypuszczać,że chyba gdzieś przysnąłeś :) .Szkoda,że nawet z takich snów trzeba się budzić , widzieć ,że znów wszystko jest jako drzewiej bywało i czekać na kolejny sen. ;)
Góra
 Relacje PM off
cccc lubi ten post.
cccc uważa post za pomocny.
 
 
#7 PostWysłany: 15 Kwi 2018 19:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Paź 2015
Posty: 414
niebieski
Takie sny to ja rozumiem ;)
Czekam na kolejny i szczerze powiem takiej formy jeszcze tutaj nie widziałem.
Góra
 Relacje PM off
cccc lubi ten post.
 
 
#8 PostWysłany: 16 Kwi 2018 23:21 

Rejestracja: 20 Cze 2017
Posty: 16
Loty: 27
Kilometry: 98 877
Super relacja!
Lubiłem czytać Twoje relacje,ale ten styl pisania to mistrzostwo świata!
Góra
 Relacje PM off
cccc lubi ten post.
cccc uważa post za pomocny.
 
 
#9 PostWysłany: 21 Kwi 2018 05:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Lut 2017
Posty: 1709
Loty: 446
Kilometry: 714 109
platynowy
@cccc, brawo, brawo, zaiste wyborna relacja!
Przydałby mi się tego typu sen - może w wersji z językiem japońskim, mandaryńskim oraz przelotem nad Antarktydą (tylko nie balonem - mam lęk wysokości) :D

Sent from my SM-G950FD using Tapatalk
_________________
Także = również / też
Tak że = więc / zatem / dlatego
Tak, że = tak bardzo, że / w taki sposób, że
Góra
 Relacje PM off  
 
#10 PostWysłany: 28 Kwi 2018 23:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Kwi 2016
Posty: 4157
Ostrzeżenia: 1
platynowy
p.wl napisał(a):
Przydałby mi się tego typu sen - może w wersji z językiem japońskim

Tutaj wersja japonska. :D
Ach te wspaniale kulisy z Wadi Rum :), ktorych ciezko zapomniec...
Załącznik:
Wersja_japonska.JPG


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Travel is a privilege, not a right.
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, obróci się przeciw tobie i nie bądź tchórzem i kłamcą!

Szkoda czasu na forum i nie odpowiadam na pw.

Z Kiruny na Socotrę
Afryka/goryle
Biegun lodołamaczem atomowym, Antarktyda, Stacja Arctowski, Bhutan, Burundi, Socotra etc.
Góra
 Relacje PM off  
 
#11 PostWysłany: 25 Lip 2018 15:21 

Rejestracja: 14 Maj 2016
Posty: 1374
Ostrzeżenia: 1
srebrny
cccc..nie za bardzo dowierzam , że nie porobiłeś foto pięknym beduinkom :mrgreen: Wrzuć kilka żeby zaspokoić moją ciekawośc piekna :P One chyba nie znaja co to takiego...RODO? :lol: :lol: :lol:
Góra
 Relacje PM off  
 
#12 PostWysłany: 25 Lip 2018 17:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Kwi 2016
Posty: 4157
Ostrzeżenia: 1
platynowy
@HandSome, zdjecia we snie???
Gdzies czytalem, jesli fotografujesz we snie, to oznacza, ze utrzymujesz kontrole nad swoim zyciem. ;)
cccc napisał(a):
Przypominam, ze kobiet muzulmanskich nie wolno fotografowac.
Istnieja jednk wyjatki, jak mowisz troche po arabsku to wzbudzasz sympatie miejscowych, ale zawsze nalezy wczesniej zapytac.
Pytamy grzecznie po arabsku i pod zadnym pozorem nie nalegamy:
Kod:
Hal yumkinuni iltiqatu surah?
Jesli Pani Beduinka bedzie w towarzystwie ojca, meza, wujka, brata, nalezy zapytac o pozwolenie mezczyzny.
NIE = NIE!
Zrobienie zdjecia bez pytania jest pohanbieniem plci pieknej, rownoznaczne z utrata dziedzictwa, honoru, twarzy i mozna nabawic sie niepotrzebnych klopotow.
Niektore regiony muzulmanskie uwazaja za b. zly urok, ze kradniemy dusze.
Zdarza sie, ze Pani Beduinka zalozy maske, zakryje czy schowa twarz i pozwoli sie sfotografowac.
Jesli na to pozwoli to nalezy koniecznie cos u niej kupic, gdyz tak nakazuje dobre wychowanie, ewentualnie zostawic jakis drobny prezent czy nawet banknot.
Nie polecam rowniez flirtowania w obecnosci meza czy innych mezczyzn.
BTW Beduinki nie sa tak ladne i zadbane jak np. zamozne dziewczyny z KAS, ale szanse pozwolenia na fotke drastycznie spadaja do minus 99.99%, mysle ze latwiej wygrac w lotka.
Ale uwazaj prosze, w tych pieknych, czarujacych i pociagajacych oczach mozna sie zagubic. :D
Przyznam, ze zaskoczyla mnie Jordania, gdzie mlode Arabki pytaly czy moga zrobic ze mna selfie. :)
Wlasnie wrocilem z kilku szalonych weekendow po swiecie arabskim, tam sie dopiero dzialo..., ciezko opisac, gdyz sam mam problemy w to uwierzyc. :D
Pozdr.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Travel is a privilege, not a right.
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, obróci się przeciw tobie i nie bądź tchórzem i kłamcą!

Szkoda czasu na forum i nie odpowiadam na pw.

Z Kiruny na Socotrę
Afryka/goryle
Biegun lodołamaczem atomowym, Antarktyda, Stacja Arctowski, Bhutan, Burundi, Socotra etc.


Ostatnio edytowany przez cccc, 25 Lip 2018 18:39, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#13 PostWysłany: 25 Lip 2018 18:38 

Rejestracja: 02 Mar 2012
Posty: 6412
HON fly4free
cccc napisał(a):
Zrobienie zdjecia bez pytania jest pohanbieniem plci pieknej, rownoznaczne z utrata dziedzictwa, honoru, twarzy i mozna nabawic sie niepotrzebnych klopotow.
.

Hm,zaintrygowałeś mnie.Jedna fotka bez pytania i takie konsekwencje? To jak ona potem ma funkcjonować bez dziedzictwa,honoru i twarzy?Co zatem czeka sprawcę takiego znieważenia?
Góra
 Relacje PM off
cccc lubi ten post.
cccc uważa post za pomocny.
 
 
#14 PostWysłany: 25 Lip 2018 18:46 
Site Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 Sty 2011
Posty: 6938
Fajnie napisane ale

cccc napisał(a):
zawsze nalezy wczesniej zapytac
(...)
NIE = NIE!


dodałbym że to dość uniwersalna zasada której należy przestrzegać też w krajach innych niż arabskie.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#15 PostWysłany: 25 Lip 2018 19:06 

Natomiast ja bym uzupełnił, że to zależy od stopnia zażyłości damsko-męskiej, bo niekiedy ciche "Nie", to jak głośne "TAK!".
Tutaj trzeba dobrze wyczuć :)
Góra
 PM off
2 ludzi lubi ten post.
cccc uważa post za pomocny.
 
 
#16 PostWysłany: 25 Lip 2018 19:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Kwi 2016
Posty: 4157
Ostrzeżenia: 1
platynowy
@Mirjam
Muzulmanek nie wolno fotografowac z powodow religijnych.
W krajach, gdzie obowiazuje prawo Szariatu mozna zostac postawionym przed sadem, rodzina moze postawic warunek, ze dziewczyna zostala w ten sposob zhanbiona i zadac powaznej rekompensaty.
Sad moze zarzadzic kare pieniezna, tymczasowe wiezienie czy nawet wydalenie z kraju.
Mezczyzna o wyznaniu muzulmanskim moze nawet zostac zmuszony do slubu, dlatego muzulmanie nigdy nie beda starac sie fotografowac kobiet muzulmanskich.
Przypuszczym, ze w KAS moze skonczyc sie dodatkowa chlosta.

@Washington
Wiadomo, ze dobre wychowanie powinno obowiazywac nie tylko w krajach arabskich, dodalem wykrzyknik ze wzgledu na ostrzejsze konsekwencje nie przestrzegania.
BTW kiedys jedna znajoma Polka mnie uswiadamiala, ze jak kobieta mowi NIE tzn. TAK, a jak TAK tzn. NIE. :D
_________________
Travel is a privilege, not a right.
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, obróci się przeciw tobie i nie bądź tchórzem i kłamcą!

Szkoda czasu na forum i nie odpowiadam na pw.

Z Kiruny na Socotrę
Afryka/goryle
Biegun lodołamaczem atomowym, Antarktyda, Stacja Arctowski, Bhutan, Burundi, Socotra etc.
Góra
 Relacje PM off  
 
#17 PostWysłany: 25 Lip 2018 22:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Kwi 2016
Posty: 4157
Ostrzeżenia: 1
platynowy
Anonymous napisał(a):
Natomiast ja bym uzupełnił, że to zależy od stopnia zażyłości damsko-męskiej, bo niekiedy ciche "Nie", to jak głośne "TAK!".
Tutaj trzeba dobrze wyczuć :)

Widze, ze mnie uprzedziles, a pisalismy akurat podobnie w tym samym czasie. :D
Chcialbym jeszcze dodac, kto fotografuje w krajach muzulmanskich bez pozwolenia dziewczyny i kobiety arabskie to powinien liczyc sie nie tylko z nieprzyjemnymi konsekwencjami, ale rowniez z konfiskata komorki czy aparatu i kart ze zdjeciami.
Pozdr.
_________________
Travel is a privilege, not a right.
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, obróci się przeciw tobie i nie bądź tchórzem i kłamcą!

Szkoda czasu na forum i nie odpowiadam na pw.

Z Kiruny na Socotrę
Afryka/goryle
Biegun lodołamaczem atomowym, Antarktyda, Stacja Arctowski, Bhutan, Burundi, Socotra etc.
Góra
 Relacje PM off  
 
#18 PostWysłany: 14 Sie 2018 16:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Kwi 2016
Posty: 4157
Ostrzeżenia: 1
platynowy
peta napisał(a):
Takie sny to ja rozumiem
Czekam na kolejny i szczerze powiem takiej formy jeszcze tutaj nie widziałem.

Mialem kolejna fantastyczna podroz, to co mi sie tym razem przydarzylo, jest jeszcze fajniejsze i przyjemniejsze. :)
Tyle sie dzieje i nie sposob ogarnac, a najbardziej fascynujace sa niesamowite zbiegi okolicznosci.
To wlasnie zycie i rzeczywistosc potrafi napisac najpiekniejsze historie i przeskoczyc najpiekniejsze sny...

p.wl napisał(a):
Przydałby mi się tego typu sen - może w wersji z językiem japońskim, mandaryńskim

Udalo sie w wersji z j. chinskim i ciekawe, ze akcja rozgrawa sie nie tylko na innych kontynentach, ale i w samej Europie.
A wiec po wielu mniej lub bardziej szalonych weekendach w HK, Macau, Addis, Bahrajnie, Dubaju, NY etc., postanowilem przez kilka kolejnych weekendow odwiedzic 4 europejskie metropolie.
Moglem posmakowac nostalgiczne Ryge, skorzystac z przyjemnych masazy, doswiadczyc co moze miec wspolnego Belgrad z misiem polarnym oraz jak spedzic czas w milutkim towarzystwie.
Poza tym udalo sie zaszalec w Kijowie, zaplacic najbardziej slodki mandat na swiecie oraz natrafic na wiele niespodzianek w Tiranie.
Byla okazja sprobowac polskiej goscinnosci, miedzy innymi jak hotel w Wa-wie (HIT!) potrafi ugoscic klienta i spelnic wszystkie zyczenia. Hotel prezydenta Trumpa w NY niech sie schowa!
Kilka lat temu spotkalem goscia, ktory zwiedzil cala Europe Wschodnia, twierdzil ze im dalej na poludnie od PL tym wieksza goscinnosc, a najbardziej podobalo mu sie w Bulgarii. Co prawda w Bulgarii jeszcze nie bylem, ale jak na razie fascynujacy Belgrad pozostaje moja ulubiona destynacja w Europie, a masaze z alkoholem to kolejny HIT.
Po Belgradzie udalem sie na 2 prywatne zaproszenia do Azji, a dokladniej do HK i Birmy.
Musze przyznac, ze zaskoczyla mnie goscinnosc w Azji, gdyz tak cieplego przyjecia to sie nie spodziewalem. :)
Tym razem trasa wiodla z goracej Birmy az na sama polnoc, zima do zimnej Finlandii.

Zdazylem opowiedziec kolegom, jeden skomentowal: "Ty to sie umiesz zabawic!", drugi skomentowal: "O qur..", a trzeci stwierdzil, ze teraz to go czolgiem przejechalem i zebym juz wiecej nic nie opowiadal. Mysle, ze ten trzeci kolega mogl miec racje i nie bede publikowal relacji.
Podoba mi sie pomysl, niektorzy zakladaja wlasna strone internetowa i tam umieszczaja relacje czy prowadza bloga.
Zreszta kto tu bedzie czytal? Zatwardziali uzytkownicy znikaja jeden po drugim i nie wiadomo dlaczego, albo przestali sie udzielac.

Po raz kolejny pojawily sie tu durne i prowokujace zaczepki, ale dopiero po mojej interwencji moderacja usunela. Przykre i demotywujace, ze nadal grasuja jednostki, ktore swiadomie zaklocaja spokoj. Trudno nie zauwazyc praktyk lapania za slowka, czy jednozdaniowych OFF-TOP-ow, zamiast merytorycznej wypowiedzi zwiazanej z tematem.
Ile jest smieciowych, trollujacych i obrazajacych postow w tym forum? Nie wiem czy sa to osoby samotne, ktorym sie nudzi czy tez tacy, ktorzy cierpia na brak sukcesow w zyciu prywatnym, zawodowym, tak jak ktos wczesniej tlumaczyl, w kazdym razie tylko czekaja, aby dogryzc innym.
Nie mam nerwow do tego typu przepychanek.
Czemu w ludziach jest tyle negatywnej energi, zaklamania i zawisci?
Jeden z uzytkownikow podal przyklad z sasiadem i krowa, aby zobrazowac polska mentalnosc. Nie potrafie tego zrozumiec, ja chetnie zrobie zakupy moim sasiadom czy zaniose dobre wino.

Jesli ktos ma watpliwosci to chcialbym oficjalnie poinformowac, ze administrator @michzak widzial stemple i wizy w moich 2 paszportach, byly tam takze stemple okolicznosciowe z Bieguna, Polskiej Stacji Antarktycznej Arctowski, Wyspy Wielkanocnej, Bhutanu etc., pokazalem fotki certyfikatow oraz mase zdjec z moich podrozy, nie da sie temu zaprzeczyc i jego pytajcie. ;)
Z wyprawy na Biegun mam nawet 2 certyfikaty, jeden za zdobycie, a drugi za lot balonem na Biegunie.
Mialem rowniez okazje spotkac innych uzytkownikow i moglem pochwalic sie fajnymi fotkami, np. fajnie bylo spotkanie w NY.
De facto administracja forum sprawdzila, ze bylem na Biegunie, Antarktydzie etc. i zostalem przeproszony za ta pomylke. Niektorzy do tej pory nie potrafia sie pogodzic z tym faktem, o czym swiadcza ciagle, durne aluzje.

Chcialem wiele opowiedziec i pokazac, ale ciagle zaklocano, nie moglem skonczyc moich relacji: Afryka / Gorilla Trekking, czy dwoch wczesniejszych relacji z Bieguna oraz Antarktydy, z ktorych zrobiono totalny smietnik i polecialy w kosmos, a powazny uraz i niesmak pozostal.
Relacje z wyprawy na Biegun lodolamaczem atomowym pisalem na prosbe wlasciciela forum.
Wtedy otrzymalem PW od jednego uzytkownika:
Cytuj:
“Brachu po co wyskakiwales z taka relacja w tym forum, to nie jest wlasciwe miejsce na takie relacje i tylko kwestia czasu, kiedy zlosliwi upierdliwcy Cie zaatakuja? Odwiedzilem ponad sto krajow, ale tu sie nie chwale.“
Nie musialem dlugo czekac... szkoda, mialem zamiar napisac relacje z Burundi, Grenlandii zima z psami Husky przy temp. minus 40, niezapomnianej wyprawy magistrala transsyberyjska, aby blo ciekawiej z Szanghaju do Moskwy, chinskimi i rosyjskimi pociagami, czy tez przyblizyc i pokazac fascynujaca Socotre, ale checi polecialy w kosmos.
Z wielka checia napije sie wodki z tym uzytkownikiem, ktory trafnie ocenil sytuacje i na samym poczatku ostrzegal, jak to forum funkcjonuje.
Miedzy innymi juz nie publikowalem relacji z ciezko dostepnych miejsc, jak np. Burundi, bo zdawalem sobie sprawe, ze to moze sie zle skonczyc. Nic na sile i wszystko w swoim czasie, ale najpierw powinienem zdobyc zaufanie.

Czy Socotra jest warta zachodu to odpowiem bez zastanowienia, ze tak. Tak szczerze, kto nie chcialby posluchac opowiesci z magicznej Socotry i jak sie tam dostac?
Jednak po moich b. przykrych doswiadczeniach przekonalem sie, ze to nie jest wlasciwe forum na publikowanie relacji, a poza tym nie jestem zwollennikiem udostepniania prywatnych zdjec w necie.
Nie raz sie zastanawialem, czy warto dzielic sie zdjeciami, czy nie lepiej zostawic dla siebie i najblizszych? Cenie ludzi, ktorzy smialo pisali, ze nie udostepniaja prywatnych zdjec w internecie, ale chetnie pokaze na prywatnym spotkaniu.

Wlasnie co dzieje sie na Socotrze? Okupanci z ZEA rzadza wyspa, chca przywlaszyc na wlasnosc, kradna i wywoza zagrozone smocze drzewa, ptaki, koralowce. Nie wiadomo, jak dlugo ten unikalny ekosystem sie ostanie.

Cytuj:
Gubernator wezwał organizacje międzynarodowe, zwłaszcza UNESCO, by wywiązały się ze swych obowiązków dotyczących ochrony światowego dziedzictwa na wyspie. Dodał, że siły ZEA wywożą z Sokotry rzadkie drzewa, ptaki i koralowce.
https://tvn24.pl/swiat/jemen-gubernator ... 32-2579860

Tak na marginesie, poprzedni gubernator zginal w tajemniczych okolicznosciach i podejrzewane sa wladze okupacyjne.
Moglbym napisac wiecej, ale nie chcialbym kolejnego zamieszania.
Socotra nadal nie daje mi spokoju, 2 podejscia nie wypalily i mialem powazne straty, ale mam nadzieje, ze wkrotce zobacze.
Prawdopodobnie latwiej ogarnac Biegun niz ta unikalna wyspe.
Zaprawde, gdy sie czegos bardzo chce i zrobi minimum jeden dobry uczynek dziennie, nie oczekujac nic w zamian to sie spelni, nawet to co moze wydawac sie niemozliwe. :)

Wiele postow znika, pomijam moje relacje, ktore moderacja bardzo pochopnie usunela, wraz ze wszystkimi moimi postami, ale gdy sam szukalem porady to polecialo do niewidocznego kosza z ujemnymi punktami, mimo iz w moim poscie nie bylo nic, co moglo naruszyc regulamin. Nie wiem czy dla zasady, ale zostalem zmuszony zameldowac sie na innych forach podrozniczych.
Ma sie rozumiec, ze poprzez ujemne punkty moderacja zamierza ukarac uzytkownika, bo akurat moderacji nie pasuje, chyba ze chodzi o cos zupelnie innego. Nie udalo mi sie wyjasnic co bylo prawdziwym powodem. Byl okres, ze prawie wszystko lecialo do ujemnego kosza i mozna poczytac w watku o nadgorliwych administratorach.
Z kolei obrazliwe posty pozostawaly przez kilka dni i mam nadzieje, ze nie specjalnie, bo dopiero usuwano, gdy zglosilem.
Mocno zastanawiajace, ze inni uzytkownicy spokojnie zakladaja watki, kompletnie nie zwiazane z podrozowaniem, np. o zlewkach, znizkach na alkohol w Lidlu czy Biedronce, czy wklejaja durne fotki, filmiki i jak widac sa chetnie widziane.
Mam cicha nadzieje, ze w koncu ktos poruszy temat, jakie watki moga byc zakladane w tym forum?
Odkad fly4free stalo sie typowo komercyjne to stracilo wczesniejszy charakter, motywacja spadla, a notoryczne bany z dziwnych powodow b. mocno zniechecily. Po kazdej takiej akcji byla okazja usunac kilka fajnych fotek, czy np. przeniesc relacje z Czarnobyla na inne serwery.
Jeden z zagorzalych uzytkownikow napisal, ze udzielanie sie w tym forum jest frajerstwem i szkoda czasu karmic taka komercje. Mogl miec racje, a cenny czas nieublaganie ucieka.
Inni forumowicze twierdzili, ze poziom tego forum coraz bardziej spada, ale na szczescie swiat nie kreci sie wokol tego forum, sa inne fora podroznicze, a najlepsze sa takie, gdzie glos zabieraja lokasi.

Anyway postanowilem nabrac zdrowego dystansu i zawiesic dzialanosc forumowa na minimum rok. Jak na razie nie tesknie i nie zaluje, mam duzo wiecej czasu dla siebie i moich przyjaciol.
Czym jest wlasnie ten cenny czas, czy potrafimy na chwile zatrzymac i mamy wplyw na to co sie wokol nas dzieje?
Nie tak dawno bylem w fajnej restauracji w Kijowie i zadano mi ciekawe pytanie: "Czemu przychodze po raz kolejny o tej samej porze i zamawiam dokladnie to samo?"
Mialem odpowiedziec, ze czekam na CD, podobnie jak sie budzimy, zasypiamy i pragniemy, aby ten sen nadal trwal...
Kiedys mialem dziwny sen, chodzilem po miescie, puste ulice, sklepy, bary i restauracje zamkniete... tak sie zastanawialem, co sie moglo wydarzyc? Czy rzeczywistosc potrafi byc snem i odwrotnie?

Wlasnie znalazlem taka fajna ciekawostke:
Cytuj:
Ludzie posiadający krew z czynnikiem Rh- są inni i analizują sny pod względem możliwości wystąpienia zdarzeń w realnym świecie.

Odkad ten cenny czas, ktory wczesniej marnotrawilem na forum, potrafilem pozytecznie wykorzystac to zycie zaczelo sie coraz czesciej usmiechac. :) Naprawde warto, choc na jakis czas odizolowac sie, wyluzowac i zatankowac pozytywna energie.
Podobno byly przypadki, ze uzytkownicy sami prosili administracje o tymczasowego bana.

Do tej pory odkladalem dlugoterminowe podroze, ale w koncu przyszedl taki moment. Niektorym sie wydaje, ze zrealizuja dopiero na emeryturze, ale to raczej rzadko funkcjonuje, nawet z powodu dostepu do odpowiedniej opieki medycznej. Czy nie lepiej ogarnac, poki jestesmy mlodzi i zdrowi? Owszem zostawic wszystko i udac sie w nieznane to z pewnoscia potrzeba wiecej odwagi niz funduszy, ale nie zdajemy sobie sprawy, ile tak naprawde mozemy zyskac... Postanowilem, jesli nie zrealizuje to bede slabeuszem i wybralem sie w samotna podroz dookola swiata. Moim skromnym zdaniem samo poszukiwanie kompanow podrozy moze okazac sie oznaka slabosci.
Raczej trudno nazwac kogos prawdziwym podroznikiem, kto nie zrealizowal dlugoterminowej podrozy i nie posmakowal, co znaczy byc zdanym na samego siebie w nieznanych miejscach.

Wybaczcie prosze, ze nie zagladam do skrzynki i NIE odpowiadam przez PW, ale zupelnie stracilem ochote i nie zamierzem byc niewolnikiem sieci, nawet nie kupuje pakietow internetowych w podrozy. To idealny sprawdzian i super feeling, byc wreszcie wolnym i niezaleznym od neta.
Pozdrawiam cieplutko z 2-letniej, fascynujacej wyprawy, lista odwiedzonych krajow wyraznie sie powiekszyla, wlasnie obralem kolejny kurs na Socotre, kolorowych snow i bawcie sie dobrze /// cccc.
_________________
Travel is a privilege, not a right.
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, obróci się przeciw tobie i nie bądź tchórzem i kłamcą!

Szkoda czasu na forum i nie odpowiadam na pw.

Z Kiruny na Socotrę
Afryka/goryle
Biegun lodołamaczem atomowym, Antarktyda, Stacja Arctowski, Bhutan, Burundi, Socotra etc.
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#19 PostWysłany: 15 Paź 2020 18:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Kwi 2016
Posty: 4157
Ostrzeżenia: 1
platynowy
/// Edit: 2020

Dobry wieczor i dobra wiadomosc, niemozliwe nie istnieje.
A wiec po 2 nieudanych probach w lutym 2020 udalo sie zdobyc Socotre, ale prosze nie pytajcie o koszty, niech juz pozostanie, ze to byl tylko sen. :)
-----------------------------------------------------------------------------------
Podróżowanie jest czymś, co należy dotknąć i skosztować... - cccc.
_________________
Travel is a privilege, not a right.
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, obróci się przeciw tobie i nie bądź tchórzem i kłamcą!

Szkoda czasu na forum i nie odpowiadam na pw.

Z Kiruny na Socotrę
Afryka/goryle
Biegun lodołamaczem atomowym, Antarktyda, Stacja Arctowski, Bhutan, Burundi, Socotra etc.
Góra
 Relacje PM off
miriam lubi ten post.
 
 
#20 PostWysłany: 16 Paź 2020 10:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Lut 2014
Posty: 877
Loty: 42
Kilometry: 72 437
srebrny
To wrzuć fotki ;)
Góra
 Relacje PM off
OSK lubi ten post.
 
 
 [ 22 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group