Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 18 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 15 Kwi 2018 17:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Kwi 2016
Posty: 3100
platynowy
Wow, mialem wspanialy sen :), wlasnie przysnilo mi sie, ze wrocilem z miesiecznej podrozy, zaczelo sie niewinnie od Köln, a mialo skonczyc na Socotrze, 17 przelotow, miedzy innymi w klasie C.

Snilo mi sie, ze odbylem Polarlicht-Flug i mialem okazje podziwiac spektakularne widoki zorzy polarnej nad Wyspami Owczymi. :)



Nastepnie polecialem liniami SAS przez Oslo i Sztokholm do Kiruny, plan byl taki, aby porzadnie zmarznac, zanim udam sie w gorace, pustynne klimaty.
Na lotnisku w Oslo zapomnialem, ze mam bilet w klasie SAS Plus i moge skorzystac z saloniku.
Zamowilem browarka, ktory mial byc niby 0.6, ale otrzymalem 0.5. Pomyslalem, taki drogi browarek to z ciekawosci zapytam. Pani mowi, ze nalewaja mniej, gdyz to piwo rosnie. Wiele rzeczy widzialem na tym swiecie, czekam 5 min, 10 min, widac bylo, ze pracowawalo ale nie uroslo. :D

Znow w Sztokholmie byly obok siebie 2 saloniki, ale w tym saloniku ktory mi sie nalezal byl tylko browarek, do drugiego nalezalo miec "zlota" karte, ktorej nie posiadam.
Pomyslalem, ze wypilbym jakas lufe, ide do Pani i pytam grzecznie, czy moge wejsc na 5 min i strzelic sobie lufke koniaku czy mojej ulubionej Aquavitki? Pani w smiech, mowi ze mnie jednak wpusci i moge spokojnie posiedziec dluzej niz 5 min. :) Druga Pani obok mowi: "Ja nic nie widze". Pomyslalem, ze warto podarowac po czekoladzie, siegam do bagazu podrecznego i jak zwykle zapomnialem, wszystkie czekolady w rejestrowanym.
Oj cccc, kiedy Ty sie naprawisz i nie bedzie pakowania krotko przed odlotem?
Uwielbiam Szwecje za ta spontanicznosc, w CH czy Finlandii to by na pewno nie przeszlo. ;)

Slyszalem, ze Kirune przenosza, obawialem sie ze polece, a tam sie okaze ze miasta nie ma. :D
Zabookowalem slynny ICEHOTEL, aby sie przespac w pokoju lodowce przy temp. minus 8 stopni.
Dostalem gratis butelke szampana i bardzo mi sie podobalo, ze mialem prywatna saune do dyspozycji.
W saunie saczylem moj ulubiony koniaczek i podobal mi sie taki kontrast, prosto z goracej sauny do porzadnie schlodzonej lodowki. :D
Zastanawiala mnie jedna rzecz, tak jak wspominalem w mojej Relacji o Antarktydzie, jedna mloda dziewczyna chciala koniecznie zaliczyc sex na Antarktydzie i szukala chetnego. Czy taki Icehotel to nie ciekawsza opcja, podobnie jak w tym dowcipe o kaczorze i "zimnej wodzie", kiedy Babcia wsiada do autobusu i pyta kierowcy? :D

W Kirunie udalo mi sie zobaczyc fascynujace zorze polarne na przestrzeni kilku dni, szczegolnie tanczaca aurora robi niesamowite wrazenie. :)

zorza-polarna-gdzie-i-kiedy,262,101910&p=1064896&hilit=aurora#p1064896

Moglem poszalec kilka razy na skuterkach snieznych, przejechac sie zaprzegiem ciagnietym przez renifery, nawet pojezdzic w nocy na koniu po sniegu.
Impreza z koniem przy minus 22 okazala sie najwlasciwsza i udalo sie idealnie zmarznac. :D
Przejechalem sie zaprzegiem z psami Huski, ale wydawalo mi sie, ze to impreza dla malych dzieci, nie bylo porownania z moja niezapomniana wyprawa zima w Grenlandii z psami Huski przez gory przy minus 40! A te Huski w Kirunie niby z Alaski, ale takie dziwne, chudziutkie.
Jedynym minusem byly powazne rachunki z kk. :D

Mialem okazje 2 x zamowic wspaniale mieso z renifera i b. smakowal mi kawiar Kalix Löjrom, ktory nie jest tani.
Uwielbiam rowniez kielbaske z renifera, szczegolnie z papryczka.
Poznalem fajna dziewczyne, wyskoczylismy do clubu z dyskoteka, ona miala karte na wejscie bezplatne, ale tylko dla siebie i tutaj szok, nie musialem zaplacic za wejsciowke, mimo iz inni placili, slodki ten sen, oby trwal jak najdluzej... :)

Nastepnie przysnilo mi sie, ze polecialem do Muscatu, gdzie mialem prywatnych kierowcow i zwiedzalem te same miejsca, ktore zwiedzilem we wrzesniu 2001.
Miedzy innymi udalo mi sie po raz drugi zobaczyc fascynujace zielone zolwie znoszace jajka, smigajace po plazy czy wchodzace do morza w Ras Al Jinz.

ras-al-jinz-i-okolice-ogladanie-zolwi,1146,94837&p=1073781&hilit=zolwie#p1073320

Zwiedzilem rowniez po raz kolejny Jabal Akhdar, Jebel Shams, Wadi Shab, Bimah Sinkhole, Wadi Bani Khalid oraz Wahiba Sands.
BTW Wadi Bani Khalid to jedno z moich ulubionych, magicznych miejsc w Omanie.

Kolejne zaskoczenie, jeden z moich kierowcow znal plynnie Swahili, nie wiedzialem ze ponad 22 000 obywateli Omanu zna i posluguje sie na co dzien tym jezykiem.
Przede wszystkim w Nizwie, tak byli zaskoczeni, ze dostawalem garscie orzeszkow w prezencie.
Jak widac nauka nie poszla na marne. :)

W tych krajach jest tak przyjete, ze ja nie rozmawiam w recepcji, tylko moj kierowca kaze mi spoczac, dostaje drinka powitalnego, a on bierze moj paszport i zalatwia formalnosci, prosili tylko o numer komorki, e-mail i podpis.
Zauwazylem, ze zrobilo sie spore zamieszanie w recepcji i moj kierowca zaczal ostro ich rugac, pojawila sie nawet Pani szefowa. Zapytalem o co chodzi, a kierowca mowi, ze oni zawsze robia jakies problemy. Okazalo sie, ze to jednak moj blad, gdyz pomylilem daty i przyjechalem o jeden dzien za wczesnie. ;)
Biedna Pani Szefowa, dla swietego spokoju byla gotowa ta noc zaoferowac, ale wypadalo przeprosic, podarowac czekolade i zaplacic.
Dziwny ten Swiat, dla niektorych noc w hotelu moze okazac sie gratis.
Otrzymalem za to pokoj w wyzszej klasie z balkonem oraz widokiem na morze i nie musialem pozniej zmieniac na zabookowana przeze mnie nizsza klase.

Przy kolacji kolejna niespodzianka, zapytali czy to ja jestem tym specjalnym gosciem i dostawili specjalny stolik o numerze "1".
Tlumacze, ze to nie ja i lubie przebywac gdzies na szarym koncu, ale otrzymalem odpowiedz, ze to wlasnie ci skromni moga byc kims innym.

W Muscat mialem okazje byc w Kosciele Katolickim, przydaje sie miec prywatnego kierowce. :)
Podobalo mi sie rowniez, ze moglem zobaczyc wspaniala opere.

Fascynujacy jest Wielki Meczet Sultana Kabusa, oszalamiajacy wielkoscia i przepychem, gdzie znajduje sie potezny dywan, mistrzostwo sztuki iranskiej, 1,7 miliarda wezlow.
Uszyty zostal przez 600 iranskich dziewic, praca tkania na dwie zmiany trwala az 3 lata!
Na pewno zapytacie, czemu akurat Dziewice i ciekaw jestem czy ktos odgadnie? ;)
Moglem tam porozmawiac z uczonymi Koranu, poczestowali kawa i daktylami, ktorych nalezy zjesc odpowiednia ilosc oraz otrzymalem Koran w prezencie.

Fajna sprawa, ze w pokojach hotelowych czekaly tace ze swiezymi owocami, byla nawet zaoferowana buteleczka czerwonego wina.
Skad oni mogli wiedziec, ze nie pije bialego wina, ktore moglo lepiej pasowac do klimatu i owocow?
Lubie takie niespidzianki, musialem mnie kilka razy uszczypnac!

Nastepnie polecialem do Salalah na swieze mleko i mieso z wielblada. :)
Bylem zdziwiony, ile w Salalah sie zmienilo od 2001.

W hotelu znow mnie zaskoczyli, zamowilem à la carte mojego ulubionego lobstera, zaoferowano mi butelke wina po specjalnej cenie oraz gratis espresso i swezy orzech kokosowy ze slomka. :)
Tak pysznego lobstera od czasu na Seszelach nie jadlem ani w NY ani w HK.
Zaczalem sie mocno zastanawiac, czy moich szalonych weekendow w Nowym Yorku nie zamienic na Salalah. :D

Z Salalah polecialem do Sharjah z nadzieja, ze polece na Socotre, ale nie udalo sie, gdyz Felix lecial tylko w jedna strone.
Załącznik:
socotra.JPG
socotra.JPG [ 31.13 KiB | Obejrzany 3475 razy ]

Chcialem zamowic inny samolot, ale nie otrzymalem zgody, mimo iz mialem wize, gdyz z Emiratow nie ma lotow w celach turystycznych, jak na razie istnieje tylko pomoc humanitarna.
Interesowala mnie rowniez wyprawa droga morska z Emiratow, ale musialem szybko zrezygnowac ze wzgledu na czas i spore koszty.

Ponioslem wysokie koszty i zaproponowano mi Jordanie, chociaz juz tam bylem.
A wiec polecialem z Sharjah do Ammanu i tutaj czakala na mnie niejedna niespodzianka.
Snilo mi sie, ze mnie pomylono z ktoryms szejkiem i mialem wspaniale wakacje.

W drodze z Emiratow dowiedzialem sie, ze Agoda anulowala mi hotel.
Niepotrzebnie sie uparlem i zamowilem Le Royal Amman, mimo iz proponowano mi inny hotel. Chcialem koniecznie Le Royal, gdyz przypomina mi Biblijna Wieze Babel oraz przeczytalem, ze tam mozna zamowic fajne masaze.

Na lotnisku w Amman czekali na mnie agenci, aby mnie przeprowadzic bez kolejki przez kontrole paszportowa i otrzymalem gratisowa wize. :D
Fakt byl taki, ze wyladowalem w Ammanie i nie mialem hotelu, ale kierowca pyta czym sie przejmuje, wykonal telefon do agnecji i zalatwil hotel z kolacja i sniadaniem.
Na obiad zawiozl mnie do swojej ulubionej restauracji Al-Quds, co znaczy Jerusalem i okazalo sie strzalem w dziesiatke, dostalem baraninke z ryzem, do tego ostre papryczki, sos joghurtowy, arabski chlebek i przepyszne zielone oliwki.

Nie tylko, ze codziennie mialem prywatnego kierowce z limuzyna, ale w Wadi Rum mialem do dyspozycji 2 wielblady oraz kierowce z autem terenowym i nieograniczonym czasem, w snach wszystko jest mozliwe.
Nie rozumiem, czemu bylem troche obolaly po poldniowej przejazdzce wielbladem po pustyni, przeciez nie pierwszy raz, myslalem, ze w snach nie odczuwa sie bolu.
Podczas dluzszej przejazdzki wielbladem sledzily mnie 2 psy, tak juz mam, ze zwierzeta mnie lubia i lgna do mnie. W kazdym razie bardzo przydatne, gdyz ani pies ani wielblad sie nie zgubi, szczegolnie na pustyni.

Wielblady to wspaniale zwierzeta, udalo mi sie zaliczyc galop. :)
Jeden Beduin opowiadal, ze jego dziadek pojechal na wielbladzie do Mekki, a cala podroz trwala 3 m-ce!

W campie na pustyni szefem (wlascicielem) byl Abdullah, zwracalem sie z respektem mowiac: "Sheikh Abdullah".
Wydawalo mi sie, ze mnie polubil, gdyz chetnie ze mna rozmawial, pozwolil w restauracji konsumowac wlasny alkohol (koniaczek) oraz poczestowac kucharza i pracownikow.
Kucharz z Egiptu, de facto Chrzescijanin, opowiadal ze zarabia 500 JOD. Serwowal mi wysmienita kawe z kardamonem, ktora byla platna, ale nie pobieral oplat, a szef na koniec podarowal mi wszystkie rachunki, miedzy innymi za transfer w obie strony, tam gdzie startowal i ladowal balon. :)
Szok! Dobrze, ze mialem zapas roznych slodkosci w walizce.

Lot balonem w Wadi Rum -> MEGA przezycie :), balon wzniosl sie b. wysoko, nie tak jak w Serengeti.
Kapitan Khaled z Czeczeni to doswiadczony pilot i mowi doskonale po arabsku, zadecydowal ze bede jego asystentem.
Spodobalo mi sie, ze stalem razem z kapitanem oddzielnie, gdzie bylo sporo miejsca, a nie w scisku z innymi turystami.
Przede wszystkim mialem doskonale widoki z kilku stron. :)
Ciekawe bylo ladowanie, gdzie jeden z crew wypuscil line z reki i musial ja pozniej dogonic.

Moj kierowca zawiozl mnie nie tylko do Beduinow, ale takze do miejsc mniej uczeszczanych przez turystow na tej czerwonej pustyni.
Zapytalem jedna Beduinke ile trwala praca nad tkaniem takiego namiotu, odpowiedziala ze zajelo jej 4 lata! Coz, wielkie uklony dla Pani Beduinki.
Poczestowala wspaniala herbatka i dziwila sie jak mozna pic herbate bez cukru.
Przypominam, ze kobiet muzulmanskich nie wolno fotografowac.
Na pewno nie zapomne fantastycznych zachodow slonca na jednej z najpiekniejszych pustyni Swiata. :)

Beduinom jak widac zle sie nie powodzi, sporo zarabiaja na turystyce i stac ich na 2 czy nawet 3 zony!
Niektorzy maja 2 zony, jedna na polnocy kraju, a druga na poludniu i nawet nie wiedza o sobie. :D
Poza tym opowiadali mi rozne, ciekawe historie, szczegolnie o odwaznych turystkach, ktore chetnie nawiazuja blizsze kontakty z miejscowymi. :D

Smigalem po Jordanii, udalo mi sie zobaczyc Ajlun, Um Qais, Desert Castles, Madaba, Mt.Nebo oraz Jerash, ktory robi wrazenie i podobal mi sie bardziej od Petry.
Tym razem odpuscilem Petre i Aqabe, ktore zwiedzilem wczesniej.
Raz nas zhaltowala jordanska Polizei, ale kierowca powiedzial ze wiezie waznego VIP-a, ktory przylecial z Emiratow, w kazdym razie tak zrozumialem, smieli sie i nas puscili. :D

Moj kierowca opowiadal mi makabryczne historie, jak podczas wojny wozil amerykanskiego dziennikarza do Iraku, który zawziecie fotografował zwloki i porozrywane konczyny, dlonie i palce. Sam mial pozniej problemy, miedzy innymi nie mogl spac i musial chodzić do psychologa.

Mialem okazje wykapac sie w Morzu Martwym, byla to moja druga kapiel w oleistej i przesolonej wodzie, kapalem sie wczesniej po drugiej stronie. :)
W hotelu moglem zaliczyc masaz i kuracje z blotem, gdzie Pani Tajlandka zawinela mnie w worek plasytkowy i zostawila na ok. 40 minut.
Prawdopodobnie jedyne 40 min, gdzie sie nudzilem.

W hotelu wieczorem tanczyla tancerka brzucha przy fajnej arabskiej muzyce.
Zagadalem do niej po arabsku, ale zrobila oczy jak 5-frankowki szwajcarskie i okazalo sie ze jest z poludnia Rassiji. :D
Szkoda, ze nie zatrudniaja Egipcjanek, Marokanek czy slodkich Libanek, zapewne w gre wchodza koszty.

W Ammanie wloczylem sie poznym wieczorem po miescie i napotkalem dziadka z 2 straganami, skinal reka aby przysiasc.
Usiadlem i Dziadek poprosil, abym pilnowal straganow, a on pojdzie po herbate.
Czekam 5 min, 10 min, dziadka dalej nie ma, mysle no super.
Przyszly fajne dziewczyny, jedna miala tak sliczne oczy jak Ksiezniczka z Bahrajnu i mowila tak slodkim arabskim, ze w tym momencie zapomnialem jezyka.
Wykrztusilem z siebie, ze "Papa" poszedl po herbatke.
Ona zapytala, a skad taki nietypowy, egzotyczny akcent?
Usmiechnalem sie, w tym momencie nie wiedzialem co mam powiedziec.
W koncu dziadek sie pojawil po ok. 15 min ze wspaniala herbatka z mieta, ale przypomnialo mu sie, ze zapomnial kupic papierosow.
Tym razem byl po kilku minutach z powrotem, chcial poczestowac papierosem, ale mowie ze rzucilem palenie, jeszcze w podstawowce. :D

Codziennie mialem telefon czy wszystko OK i czy cos potrzebuje oraz te cieple slowa: "We want to make You happy".
Przed odlotem napisalem, ze kocham Jordanie, otrzymalem odpowiedz: "Jordan loves you too", na pewno nigdy nie zapomne tych magicznych slow.
Myslalem, ze slodki czas z Bahrajnu nigdy nie powroci, a jednak... :)

Z Amanu polecialem z powrotem przez Sharjah do mojego ulubionego Salalah.
Tutaj kolejna niespodzianka, zamiast normalnego pokoju dostalem suite w 5* hotelu.
Podobalo mi sie, ze podwoza pojazdem elektrycznym, a w pokojach byly 2 ubiekacje, jedna niby dla gosci i nie wiem czemu 2 telewizory, ktorych i tak sie nie oglada.
Tym razem oprocz owocow byla dodatkowa taca ze slodkosciami domowej roboty o sporej zawartosci cukru.

W Omanie otrzymalem wiele rzeczy za darmo, nawet drobne znizki w marketach. :)

Bylem u Beduinow, pilem swieze mleko wielblada i codziennie jadlem na obiad mieso z wielblada w lokalnych restauracjach.
Mieso z wielblada jest b. zdrowe, to kopalnia potasu i mineralow oraz naturalna viagra, z racji tego ze wielblad nigdy nie jest zmeczony. :D
Uwielbiam mleko wielbladzie, ktore moj organizm toleruje, np. mleka od krowy pic nie moge.

Ciekawe, ze za kazdym razem mialem innego kierowce i zawozili mnie do swoich ulubionych restauracji.
Bylem lekko zdziwiony, na poludniu smakowalo mi bardziej u Pakistanczykow niz u gosci z Indii.
Kierowcy zawiezli mnie do meczetu, na souk, ruin, Wadi Darbat, Lost City etc., udalo sie pojezdzic autem po wysokich wydmach i moglem wykapac sie w morzu, w samo poludnie na kilometrowej plazy bez ludzi. :)
Mialem ochote wykapac sie na waleta, ale pomyslalem ze jak nie bede respektowal tego kraju, to on mnie rowniez nie bdzie respektowal.

Kierowcy opowiadali ciekawe historie, najbardziej podobalo mi sie jak w latach 70-tych sultan wyslal delegacje do Wiednia, w hotelu przy kolacji byl szwedzki stol i zaczeli jesc prosto z bufetu rekoma. :D
Warto miec miejscowych kierowcow, a nie przyjezdnych z Indii, Pakistanu etc., tak jak czesto praktykowane w Emiratach.

Lubie przysiasc przy ognisku z prawdziwymi Beduinami.
Opowiadalem im rozne historie, miedzy innymi jak w latach 90-tych w Dubaju pojechalem na wycieczke do Beduinow i probowalem zagadac do po arabsku, ale okazalo sie, ze to nie byli zadni Beduini tylko Persowie z Teheranu, bankierzy, taxi driver etc., ktorzy nie znali arabskiego i mogli wczesniej nie widziec wielblada na oczy. :D
Prosili tylko, abym nie mowil innym turystom, w koncu wydali kase, aby zobaczyc prawdziwych Beduinow. Najgorsze, ze Persowie nie wiedzieli jak rozmawiac z wielbladem, powiedzieli cos po persku, ale okazalo sie, ze brzmialo obrazliwe po arabsku, wielblad madre stworzenie, obrazil sie, uciekl i nie wrocil. :D
Nie mozna obrazac ani ludzi ani zwierzat!

Podobala mi sie historia o wielbladzie, ktorego sprzedano do Arabii Saudyjskiej, uciekl i po 3 tyg. wrocil do bylego wlasciciela w Salalah.
Podobno wielblady maja doskonala pamiec i potrafia zapamietac trase.

Fascynujaca jest pustynia, ok. 200km na polnoc od Salalah w kierunku Arabii Saydyjskiej, gdzie mozna zobaczyc niekonczace sie odleglosci oraz zaliczyc prawdziwa fatamorgane.
Inni kochaja plaze i morze, a ja kocham pustynie i b. lubie sluchac co ma do powiedzenia. :)
Wydawaloby sie, ze na pustyni nic nie ma, a ja potrafie znalezc to czego inni nawet nie zauwaza.
Czekalem na deszcz, ktory spadl ostatnio w 1984, ale nie mialem szczescia. :D

W hotelowym SPA moglem skorzystac ze wspanialych 3h masazy, nie tylko z goracymi kamieniami, ale nacieranie sola, sprowadzana z Morza Martwego, mlekiem kokosowym oraz krowim. Przyjemna taka terapia, dlatego postanowilem powtorzyc, skora pozniej jak u nastolatki, drugi dzien i nie ma zarostu na twarzy, cos w tym jest. :D

Hotele byly polozone nad morzem, ale ani razu nie skorzystalem ani z basenow ani z plazy hotelowej.
Zastanawiam sie tylko, czemu ludzie potrafia tak sie prazyc i spalac na sloncu, wydaje mi sie, ze to jest chore, ja unikam ostrego slonca.
Obserwowalem niektorych, ktorzy mieli mocno czerwony, wsciekly kolor skory i czy to ma byc niby zdrowe, bo jak inaczej pokazac sie w pracy czy znajomym po powrocie?
Czlowiek to dziwna istota, nawet zwierzeta unikaja takiego agresywnego slonca.

W hotelu byla okazja zamowic wspaniale mezze z krewetkami i przyznam ze robia wysmienity hummus.
Pewnego wieczoru zastalem karteczke na lozku w j. angielskim i niemieckim, ze wzgledu na Swieto nie serwowano alkoholi w barach i restauracjach, ale czemu akurat po niemiecku?
Zadzwonilem do recepcji i powiedzieli, ze moge zamowic do pokoju, a wiec zamowilem lobstera z winem.

Zauwazylem, ze w hotelu jest spora grupa ludzi z PL, ale nie mialem ochoty z nimi rozmawiac.
Wczesniej bylo inaczej i moze wydawac sie dziwne, ale to forum nauczylo mnie podchodzic do Polakow z duuuzym dystansem. 8-)

Pomyslalem, skoro mam wize to moge podskoczyc do Yemenu, ale nie udalo sie, nie wpuszczono mnie ze wzgledu na bezpieczenstwo.
Nie jestem zly, ze nie wypalilo z Socotra, Jordania zrekompensowala z dodatkowym %.
Mialem zamiar poleciec do Rijadu, niech ktos mi wyjasni, o co chodzi z ta wojna w Yemenie, ale mnie ostrzegano, abym sie nie mieszal w polityke, dlatego odpuszcze.

Na lotnisku w Salalah pytam Urzednikow przy kontroli paszportu czy nie bedzie problemu, jak znow przyjade, skoro wbili wize na rok, ale waznosc paszportu bedzie mniejsza niz 6 m-cy. Spojrzeli na mnie zdziweni i mowia, ze Oman to easy kraj. :D
No wlasnie, siegnalem do podrecznego i dalem czekolade, zapomnialem ze to ostatnia, trzymana dla milych Pan serwujacych w samolocie.
W Norwegii by na pewno nie przeszlo, po odprawie chcialem podarowac sympatycznej Pani sklepowej, ale okazalo sie, ze maja ostre przepisy i nie moze nic przyjac od klienta.

>>>Wiele sie jeszcze dzialo, ale niestety, nie o wszystkim mozna napisac na tym forum! 8-) <<<

Przyznam, ze opuszczajac Jordanie i Oman mialem swieczki w oczach, ktore mnie tak serdecznie przyjely, ze brakuje slow i niech Pan Bog da zdrowie tym Wszystkim, ktorzy potrafili tak dobrze o mnie zadbac. :)

Budze sie i zastanawiam skad sie wziela ta kawa i przyprawy z Yemenu, no coz, zycie lubi platac rozne figle i nie wszystko mozna sobie przypomniec, przeciez to tylko sen... prawdopodobnie kupilem na lotnisku w Jordanii.
Czy to nagroda za pomoc Biednym i Bezdomnym, tak przypuszczam, ale taraz gotow jestem uwierzyc w bajki o Alladynie z tysiaca i nie tylko jednej, ale drugiej i trzeciej nocy. :D
_________________
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, gdyż obróci się p. tobie oraz nie bądź tchórzem i kłamcą!

Z Kiruny na Socotrę / zorze polarne, mleko wielbłądzie
Afryka / gorilla trekking
Relacja z wyprawy na Antarktydę / Polska Stacja Arctowski -> pw
Relacja z Bieguna lodołamaczem atomowym -> pw


Ostatnio edytowany przez cccc 18 Wrz 2018 04:16, edytowano w sumie 46 razy
Góra
 Profil Relacje PM off
23 ludzi lubi ten post.
3 ludzi uważa post za pomocny.
 
      
 Temat postu: Re: Miesiac w podrozy
#2 PostWysłany: 15 Kwi 2018 17:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Lip 2013
Posty: 3849
platynowy
Po prostu nie wiem co powiedzieć :)
CAŁY kokos ze słomką??!!!
_________________
"Niewolnicy wszędzie i zawsze będą niewolnikami – daj im skrzydła u ramion, a zamiatać pójdą ulice skrzydłami." Cyprian Kamil Norwid
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
#3 PostWysłany: 15 Kwi 2018 17:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Lis 2012
Posty: 4863
złoty
Jak na sen to dość dużo szczegółów zapamiętałeś ;)
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
#4 PostWysłany: 15 Kwi 2018 17:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Sie 2012
Posty: 332
niebieski
Mam wrażenie, że @cccc osiągnął mistrzostwo w bardzo specyficznej dziedzinie: relacje bez zdjęć, które budzą wiele emocji. :lol: Czyżby znowu ktoś miał wątpliwości co do autentyczności? ;)
_________________
Moje relacje: Singapur, Kuala Lumpur, Japonia
Meksyk
Chiny: Relacje z podróży » Azja Południowo-Wschodnia »Azja Południowo-Wschodnia »Pekin i Szanghaj - czyli nigdzie nie lecimy


Ostatnio edytowany przez amphi 15 Kwi 2018 18:04, edytowano w sumie 2 razy
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#5 PostWysłany: 15 Kwi 2018 18:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Paź 2016
Posty: 311
Loty: 174
Kilometry: 254 348
niebieski
Don_Bartoss napisał(a):
Po prostu nie wiem co powiedzieć :)
CAŁY kokos ze słomką??!!!


Przecież gdyby nie słomki to wszystkie kokosy by z palm pospadały...
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
#6 PostWysłany: 15 Kwi 2018 18:49 

Rejestracja: 02 Mar 2012
Posty: 4071
HON fly4free
Po spadku ilości postów można było przypuszczać,że chyba gdzieś przysnąłeś :) .Szkoda,że nawet z takich snów trzeba się budzić , widzieć ,że znów wszystko jest jako drzewiej bywało i czekać na kolejny sen. ;)
Góra
 Profil Relacje PM off
cccc lubi ten post.
cccc uważa post za pomocny.
 
      
#7 PostWysłany: 15 Kwi 2018 19:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Paź 2015
Posty: 120
niebieski
Takie sny to ja rozumiem ;)
Czekam na kolejny i szczerze powiem takiej formy jeszcze tutaj nie widziałem.
Góra
 Profil Relacje PM off
cccc lubi ten post.
 
      
#8 PostWysłany: 16 Kwi 2018 23:21 

Rejestracja: 20 Cze 2017
Posty: 16
Loty: 15
Kilometry: 53 799
Super relacja!
Lubiłem czytać Twoje relacje,ale ten styl pisania to mistrzostwo świata!
Góra
 Profil Relacje PM off
cccc lubi ten post.
cccc uważa post za pomocny.
 
      
#9 PostWysłany: 21 Kwi 2018 05:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Lut 2017
Posty: 905
Loty: 380
Kilometry: 616 696
złoty
@cccc, brawo, brawo, zaiste wyborna relacja!
Przydałby mi się tego typu sen - może w wersji z językiem japońskim, mandaryńskim oraz przelotem nad Antarktydą (tylko nie balonem - mam lęk wysokości) :D

Sent from my SM-G950FD using Tapatalk
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#10 PostWysłany: 28 Kwi 2018 23:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Kwi 2016
Posty: 3100
platynowy
p.wl napisał(a):
Przydałby mi się tego typu sen - może w wersji z językiem japońskim

Tutaj wersja japonska. :D
Ach te wspaniale kulisy z Wadi Rum :), ktorych ciezko zapomniec...
Załącznik:
Wersja_japonska.JPG
Wersja_japonska.JPG [ 143.7 KiB | Obejrzany 2964 razy ]
_________________
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, gdyż obróci się p. tobie oraz nie bądź tchórzem i kłamcą!

Z Kiruny na Socotrę / zorze polarne, mleko wielbłądzie
Afryka / gorilla trekking
Relacja z wyprawy na Antarktydę / Polska Stacja Arctowski -> pw
Relacja z Bieguna lodołamaczem atomowym -> pw
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#11 PostWysłany: 25 Lip 2018 15:21 

Rejestracja: 14 Maj 2016
Posty: 617
srebrny
cccc..nie za bardzo dowierzam , że nie porobiłeś foto pięknym beduinkom :mrgreen: Wrzuć kilka żeby zaspokoić moją ciekawośc piekna :P One chyba nie znaja co to takiego...RODO? :lol: :lol: :lol:
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#12 PostWysłany: 25 Lip 2018 17:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Kwi 2016
Posty: 3100
platynowy
@HandSome, zdjecia we snie???
Gdzies czytalem, jesli fotografujesz we snie, to oznacza, ze utrzymujesz kontrole nad swoim zyciem. ;)
cccc napisał(a):
Przypominam, ze kobiet muzulmanskich nie wolno fotografowac.
Istnieja jednk wyjatki, jak mowisz troche po arabsku to wzbudzasz sympatie miejscowych, ale zawsze nalezy wczesniej zapytac.
Pytamy grzecznie po arabsku i pod zadnym pozorem nie nalegamy:
Kod:
Hal yumkinuni iltiqatu surah?
Jesli Pani Beduinka bedzie w towarzystwie ojca, meza, wujka, brata, nalezy zapytac o pozwolenie mezczyzny.
NIE = NIE!
Zrobienie zdjecia bez pytania jest pohanbieniem plci pieknej, rownoznaczne z utrata dziedzictwa, honoru, twarzy i mozna nabawic sie niepotrzebnych klopotow.
Niektore regiony muzulmanskie uwazaja za b. zly urok, ze kradniemy dusze.
Zdarza sie, ze Pani Beduinka zalozy maske, zakryje czy schowa twarz i pozwoli sie sfotografowac.
Jesli na to pozwoli to nalezy koniecznie cos u niej kupic, gdyz tak nakazuje dobre wychowanie, ewentualnie zostawic jakis drobny prezent czy nawet banknot.
Nie polecam rowniez flirtowania w obecnosci meza czy innych mezczyzn.
BTW Beduinki nie sa tak ladne i zadbane jak np. zamozne dziewczyny z KAS, ale szanse pozwolenia na fotke drastycznie spadaja do minus 99.99%, mysle ze latwiej wygrac w lotka.
Ale uwazaj prosze, w tych pieknych, czarujacych i pociagajacych oczach mozna sie zagubic. :D
Przyznam, ze zaskoczyla mnie Jordania, gdzie mlode Arabki pytaly czy moga zrobic ze mna selfie. :)
Wlasnie wrocilem z kilku szalonych weekendow po swiecie arabskim, tam sie dopiero dzialo..., ciezko opisac, gdyz sam mam problemy w to uwierzyc. :D
Pozdr.

Załączniki:
Mloda_Beduinka.JPG
Mloda_Beduinka.JPG [ 92.54 KiB | Obejrzany 1878 razy ]
Pani_Beduinka.JPG
Pani_Beduinka.JPG [ 176.51 KiB | Obejrzany 1909 razy ]
_________________
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, gdyż obróci się p. tobie oraz nie bądź tchórzem i kłamcą!

Z Kiruny na Socotrę / zorze polarne, mleko wielbłądzie
Afryka / gorilla trekking
Relacja z wyprawy na Antarktydę / Polska Stacja Arctowski -> pw
Relacja z Bieguna lodołamaczem atomowym -> pw


Ostatnio edytowany przez cccc, 25 Lip 2018 18:39, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
#13 PostWysłany: 25 Lip 2018 18:38 

Rejestracja: 02 Mar 2012
Posty: 4071
HON fly4free
cccc napisał(a):
Zrobienie zdjecia bez pytania jest pohanbieniem plci pieknej, rownoznaczne z utrata dziedzictwa, honoru, twarzy i mozna nabawic sie niepotrzebnych klopotow.
.

Hm,zaintrygowałeś mnie.Jedna fotka bez pytania i takie konsekwencje? To jak ona potem ma funkcjonować bez dziedzictwa,honoru i twarzy?Co zatem czeka sprawcę takiego znieważenia?
Góra
 Profil Relacje PM off
cccc lubi ten post.
cccc uważa post za pomocny.
 
      
#14 PostWysłany: 25 Lip 2018 18:46 
Site Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 Sty 2011
Posty: 6034
Loty: 286
Kilometry: 486 176
Fajnie napisane ale

cccc napisał(a):
zawsze nalezy wczesniej zapytac
(...)
NIE = NIE!


dodałbym że to dość uniwersalna zasada której należy przestrzegać też w krajach innych niż arabskie.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#15 PostWysłany: 25 Lip 2018 19:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Lip 2013
Posty: 3849
platynowy
Natomiast ja bym uzupełnił, że to zależy od stopnia zażyłości damsko-męskiej, bo niekiedy ciche "Nie", to jak głośne "TAK!".
Tutaj trzeba dobrze wyczuć :)
_________________
"Niewolnicy wszędzie i zawsze będą niewolnikami – daj im skrzydła u ramion, a zamiatać pójdą ulice skrzydłami." Cyprian Kamil Norwid
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
cccc uważa post za pomocny.
 
      
#16 PostWysłany: 25 Lip 2018 19:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Kwi 2016
Posty: 3100
platynowy
@Mirjam
Muzulmanek nie wolno fotografowac z powodow religijnych.
W krajach, gdzie obowiazuje prawo Szariatu mozna zostac postawionym przed sadem, rodzina moze postawic warunek, ze dziewczyna zostala w ten sposob zhanbiona i zadac powaznej rekompensaty.
Sad moze zarzadzic kare pieniezna, tymczasowe wiezienie czy nawet wydalenie z kraju.
Mezczyzna o wyznaniu muzulmanskim moze nawet zostac zmuszony do slubu, dlatego muzulmanie nigdy nie beda starac sie fotografowac kobiet muzulmanskich.
Przypuszczym, ze w KAS moze skonczyc sie dodatkowa chlosta.

@Washington
Wiadomo, ze dobre wychowanie powinno obowiazywac nie tylko w krajach arabskich, dodalem wykrzyknik ze wzgledu na ostrzejsze konsekwencje nie przestrzegania.
BTW kiedys jedna znajoma Polka mnie uswiadamiala, ze jak kobieta mowi NIE tzn. TAK, a jak TAK tzn. NIE. :D
_________________
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, gdyż obróci się p. tobie oraz nie bądź tchórzem i kłamcą!

Z Kiruny na Socotrę / zorze polarne, mleko wielbłądzie
Afryka / gorilla trekking
Relacja z wyprawy na Antarktydę / Polska Stacja Arctowski -> pw
Relacja z Bieguna lodołamaczem atomowym -> pw
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#17 PostWysłany: 25 Lip 2018 22:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Kwi 2016
Posty: 3100
platynowy
Don_Bartoss napisał(a):
Natomiast ja bym uzupełnił, że to zależy od stopnia zażyłości damsko-męskiej, bo niekiedy ciche "Nie", to jak głośne "TAK!".
Tutaj trzeba dobrze wyczuć :)

Widze, ze mnie uprzedziles, a pisalismy akurat podobnie w tym samym czasie. :D
Chcialbym jeszcze dodac, kto fotografuje w krajach muzulmanskich bez pozwolenia dziewczyny i kobiety arabskie to powinien liczyc sie nie tylko z nieprzyjemnymi konsekwencjami, ale rowniez z konfiskata komorki czy aparatu i kart ze zdjeciami.
Pozdr.
_________________
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, gdyż obróci się p. tobie oraz nie bądź tchórzem i kłamcą!

Z Kiruny na Socotrę / zorze polarne, mleko wielbłądzie
Afryka / gorilla trekking
Relacja z wyprawy na Antarktydę / Polska Stacja Arctowski -> pw
Relacja z Bieguna lodołamaczem atomowym -> pw
Góra
 Profil Relacje PM off
Don_Bartoss lubi ten post.
 
      
#18 PostWysłany: 14 Sie 2018 16:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Kwi 2016
Posty: 3100
platynowy
peta napisał(a):
Takie sny to ja rozumiem ;)
Czekam na kolejny i szczerze powiem takiej formy jeszcze tutaj nie widziałem.

Mialem kolejny fantastyczny sen :D i mysle, ze to co mi sie tym razem przysnilo, moze byc jeszcze fajniejsze, a przede wszystkim duzo przyjemniejsze. :D

p.wl napisał(a):
Przydałby mi się tego typu sen - może w wersji z językiem japońskim, mandaryńskim :D

Tym razem udalo sie w wersji z j. mandarynskim, a najciekawsze ze nie w Chinach tylko w Europie. :D
Mysle, ze jak sie tak naprawde czegos bardzo chce i zrobi minimum jeden dobry uczynek dziennie to sie spelnia, nawet to co moze wydawac sie niemozliwe, a im wiecej takich uczynkow tym wieksza dzwignia. :)
Czemu w ludziach jest tyle negatywnej energi, zazdrosci, zawisci, znieczulicy i checi samych profitow, nie dajac nic w zamian?
Jesli zaskoczymy dobrym uczynkiem to zycie potrafi nas zaskoczyc. :)
Rzeczywistosc potrafi przeskoczyc nawet najfajniejsze sny...

Tyle sie dzieje na na tym wspanialym i fascynujacym Swiecie, nie sposob ogarnac, a najciekawsze sa te niesamowite zbiegi okolicznosci.
Gdy bylem w jednej restauracji, zadano mi pytanie: "Czemu przychodze po raz kolejny o tej samej porze i zamawiam dokladnie to samo?"
Mialem odpowiedziec, ze czekam na CD, podobnie jak sie budzimy, zasypiamy i pragniemy aby ten sen nadal trwal, ale pewnie to ciezko zrozumiec...
Czym jest czas, czy potrafimy na chwile zatrzymac i mamy wplyw na to co sie dzieje wokol nas i kolejny przebieg wydarzen?
Czy rzeczywistosc potrafi byc snem czy tez fantazja autora? :D

Otoz po wielu mniej lub bardziej szalonych weekendach, miedzy innymi w HK, Macau, Addis, Doha, kilka razy w NY czy w Emiratach, postanowilem przez ostatnie, kolejne weekendy odwiedzic 4 metropolie europejskie.
Szczegolnie, jak przyjemna i spontaniczna moze okazac sie nostalgiczna Ryga, co moze miec wspolnego Belgrad z misiem polarnym oraz jak przyjemnie spedzic czas w milutkim towarzystwie, jak mozna zaszalec w Kijowie i zaplacic najbardziej slodki mandat, jak rowniez przekonac sie i doswiadczyc prawdziwej polskiej goscinnosci, miedzy innymi jak hotel w Wa-wie (HIT!) potrafil ugoscic klienta i spelnic doslownie wszystkie zyczenia. :D
Hotel prezydenta Trumpa w NY niech sie schowa.
BTW kiedys spotkalem czlowieka, ktory zwiedzil cala Europe Wschodnia i Balkany, twierdzil, ze im dalej na poludnie od PL tym wieksza goscinnosc, a najbardziej podobalo mu sie w Bulgarii.
W Bulgarii jeszcze nie bylem, szkoda bo akurat na litere B, ale Belgrad jak na razie pozostaje dla mnie numer 1 w Europie! :D

Zdazylem opowiedziec kolegom, jeden skomentowal: "Ty to sie umiesz zabawic!", drugi powiedzial: "O qur..", a trzeci powiedzial, ze teraz to go dopiero czolgiem przejechalem i zebym juz wiecej nic nie opowiadal.
Mysle, ze ten trzeci kolega mogl miec racje, dlatego jak ochlone i napisze to nie bede tu publikowal, ale moge przeslac linka na pw dla zainteresowanych.
Nie jestem wyjatkiem, wielu uzytkownikow umieszcza gdzies indziej i tylko linkuje swoje relacje. 8-)
Jeden z uzytkownikow napisal, ze poswiecanie czasu na tym forum jest frajerstwem, kto wie, a zycie ucieka.
Zreszta to tylko slodki, wspanialy sen... :D
_________________
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, gdyż obróci się p. tobie oraz nie bądź tchórzem i kłamcą!

Z Kiruny na Socotrę / zorze polarne, mleko wielbłądzie
Afryka / gorilla trekking
Relacja z wyprawy na Antarktydę / Polska Stacja Arctowski -> pw
Relacja z Bieguna lodołamaczem atomowym -> pw
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 18 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 10 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group