Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 143 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 17 Gru 2014 22:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Gru 2014
Posty: 623
Loty: 166
Kilometry: 204 208
srebrny
Jest to moja pierwsza relacja na fly4free, tak więc proszę o wyrozumiałość.W sierpniu 2014 zdecydowałem się polecieć na Grenlandię i pokonać tzw. Arctic Circle Trail.Grenlandia jest największą wyspą Świata i praktycznie nie ma tam dróg.Jest sporo połączeń lotniczych oraz promowych, jednakże drogich, z uwagi na monopolistę - Air Greenland oraz World of Greenland (linii Greenland Express nie komentuję).Dwa "miasta" najbliżej siebie to Kangerlussuaq i Sisimiut (185 km), szlak między nimi stał się znany trekkinowcom i backpakerom jako "Arctic Circle Trail", który zamierzałem pokonać :) Trase tę pokonuje rocznie około 200-300 osób.

Image

Mój plan zakład następującą trasę:

1)Gdańsk - Malmo - Wizzair
2)Malmo - Kopenhaga - autokar Neptunbus
3)Kopenhaga - Kangerlussuaq Air Greenland
4)Kangerlussuaq - Sisimiut - pieszo z plecakiem
5)Sisimiut - Kangerlussuaq - Air Greenland
6)Kangerlussuaq - Kopenhaga - Air Greenland
7)Kopenhaga - Malmo - bus
8)Malmo - Gdansk - Wizzair


Image

Image

Image


Swoją relację zacznę od lądowania w Kangerlussuaq.Grenlandia przywitała mnie deszczową pogodą i 9-stopniami 12.sierpnia.
W planie miałem nocleg w hostelu w Kangerlussuaq http://www.kangvandh.gl/en/ za 175 DK nocleg w 4 osobym pokoju, z własnym śpiworem,niemniej jednak byłem sam.Kangerlussuaq to miasteczko z największym lotniskiem na Grenlandii, pozostałością po 2-giej wojnie światowej, obecnie liczącym zaledwie 500-mieszkańców, w większości zatrudnionych do obsługi lotniska, turystyki oraz pojedynczych sklepów.

Dzień 1.
Zaopatrzenie w 95% miałem z Polski.Nieco przerażało mnie widmo podążania z 28-kilogramowym plecakiem.Posiadałem kuchenkę paliwową, jednakże wraz z problemami w Kangerlussuaq, wyruszyłem bez paliwa, do tego zaopatrzenie na 9 dni trekkingu, samotnie, po grenlandzkiej dziczy, bez zasięgu, z 3 mapami i detetrminacją przeżycia przygody :) 1.dzień to 20 km, głównie wzdłuż drogi, dwukrotnie i po raz ostatni udało mi się złapać stopa.Dla doświadczonych backpakerów to zapewne wybitnie nudny odcinek, dla mnie ciekawy, mimo drogi, którą conajmniej w połowie pokonałem na pace pick-upa prowadzonego przez Eskimosów :)

Image

Image

Moja chatka pierwszego dnia to "Hundeso hut", leżąca tuż obok jeziora o tej samej nazwie.Chatka to dużo powiedziane, bardziej była do przyczepa kempingowa z dobudówką, używane przez Amerykanów w latach 70-tych.

Image

Image

Image

Do chatki dotarłem tego dnia jako pierwszy, ze świadomością iż straciłem już na dobre sygnał telefonu na około 10 dni, a więc "there s no way back :) Trzeba iść przed siebie.W chatce miejsce do spania dla około 10 osob.

Image

Część mojego zaopatrzenia i ekwipunku na 10 dni trekkingu.Nie kupowałem jedzenie liofilizowanego, tylko proste produkty kupione w Polsce.

Image

c.d.n.
_________________
http://www.zb-szwoch.pl


Ostatnio edytowany przez BooBooZB 18 Gru 2014 11:42, edytowano w sumie 2 razy
Góra
 Relacje PM off
56 ludzi lubi ten post.
witekkowal uważa post za pomocny.
 
 
#2 PostWysłany: 17 Gru 2014 22:47 

To będzie turbo relacja. Czuję to w kościach :) Czekam na dalszy ciąg.
Góra
 PM off
BooBooZB lubi ten post.
 
 
#3 PostWysłany: 17 Gru 2014 22:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Gru 2014
Posty: 623
Loty: 166
Kilometry: 204 208
srebrny
Image

Dzień 2.

Dzień 2. to trasa z Hundeso do Pingu.Był to najcięższy dzień wyprawy pod kątem pogodowym.Od rana lał deszcz i wiał porywisty wiatr.Nie miałem jednak zamiaru czekać na lepszą pogodę, tylko ruszyłem przed siebie.Do pokonania 20 km, głównie wzdług dolin i jezior, z niewielkimi wzniesieniami, bez typowych gór.W przewodniku p.Dillona "Trekking in Greenland, Arctic Circle Trail, from Kangrelussuaq to Sisimiut", ten dzień był opisany, jako szkocki krajobraz,zanim ktokolwiek do niej przybył, czułem się poniekąd jak William Wallace :)

Image

Image

Szlak ma "w większości" wydepataną ściężkę i kopce maźnięte czerwoną farbą, jednak trzeba zachować szczególną ostrożność, idąc samemu tak jak ja.Tego dnia szedłem praktycznie nie zatrzymując się z uwagi na chęć dotarcia w jak najszybszym czasie do kolejnej chatki.Niestety, adrenalina, deszcz, wiatr i zbyt szybkie tempo sprawiły, iż nadwyrężyłem dość mocno lewe kolano, które dość mocno dawało mi się we znaki już do końca wyprawy.Po ok. 6 godzinach dotarłem kompletnie wyczeprany i przemoczony do chatki Kattiffik.


Image

Na miejscu było 3 Anglików, którzy wracali z następnej chatki, twierdząc, iż "nie da rady dalej,wracają do domu".Dało mi to do myślenia, ale oczywiście nie zamierzałem się poddawać.Tego dnia spaliśmy w chatce w 7 osób, 3 Anglików, 3 Duńczyków, których spotkałem dzień wcześniej w Hundeso oraz ja.Następny dzień to kolejne 20 km, ale możliwie kajakiem, o ile takowe czekają na brzegu na turystów.Miałem szczęście,ze tak wlasnie było, kajaki nie były w najlepszym stanie, ale wystarczającym na przepłynięcie najbardziej płaskiego odcinka trasy.Wizja była następująca: ok 4-5 godzin wiosłowania, odpoczynek dla nóg, wysuszenie rzeczy i dotarcie do Canoe Centre.
_________________
http://www.zb-szwoch.pl


Ostatnio edytowany przez BooBooZB, 18 Gru 2014 11:45, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
15 ludzi lubi ten post.
 
 
#4 PostWysłany: 17 Gru 2014 22:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Sty 2012
Posty: 3665
Loty: 6
Kilometry: 8 297
platynowy
Cóż rzec; debiut z grubej rury! 8-)
Promocja GL to było to za 2006zl ?
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#5 PostWysłany: 17 Gru 2014 23:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Gru 2014
Posty: 623
Loty: 166
Kilometry: 204 208
srebrny
3.dzień

Z rana kąpiel w lodowatym jeziorze .Po ugadaniu się z Dunczykiem - Jacobem, zdecydowałem się wziąć jego mamę na swoje canoe, a on miał płynąć równolegle z psem oraz ze swoim przyjacielem w drugiej kanadyjce.

Image

Jestem dość zaprawiony w bojach po polskich rzekach, więc wiosłowanie było dla mnien czystą przyjemnością.Zachodni wiatr sprzyjął, płynęliśmy z falą, i poza jednym postojem, dwie kanadyjki pokonały ponad 20 km w 5 godzin.Co więcej, Jacob dzień wcześniej upolował królika, który był przyrządzony na kolacje w dzień dopłynięcia do Caonoe Centre - największej chatki podczas Arctic Circle Trail.

Image

Image

Image

Canoe Centre ma miejsce dla około 30 osób w 3 pokojach, do tego piec parafinowy, dzięki któremu wyschły mi prawie wszystkie rzeczy, w ramach pomocy dla Duńczyków 100ml żoładkowej gorzkiej, która miałem " na co by było gdyby". :) Sz

Image
_________________
http://www.zb-szwoch.pl


Ostatnio edytowany przez BooBooZB, 18 Gru 2014 11:46, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
11 ludzi lubi ten post.
 
 
#6 PostWysłany: 17 Gru 2014 23:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 Kwi 2011
Posty: 1622
srebrny
To się nazywa wejście na forum!
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#7 PostWysłany: 17 Gru 2014 23:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Gru 2014
Posty: 623
Loty: 166
Kilometry: 204 208
srebrny
Na wszelkie pytania kosztowe-finansowe i inne - odpowiem jak zakończę relację - obiecuję :)

Dzień 4.
Poranek w Canoe Centre.Duńczycy twierdzą, iż odpoczną conajmniej dzień, ale jak się ostatecznie okazało - nie byli w stanie iść dalej (ale nie ma co się dziwić, oprócz Jacoba, była tam jego 60-letnia mama i 65-letni przyjaciel).Ja ruszam z kopyta, zostawiając Canoe i mając przed sobą najdłuższy - 23 km kilometrowy odcinek do kolejnej chatki.Od tej pory przez 3 dni nie widziałem człowieka.

Image

Image

Image

Droga wiedzie pomiędzy jeziorami, z czasem wznosząc się w góry.Z czasem pojawia się moje ulubione zdanie w przewodniku :
Cytuj:
On a fine day the beach between Kangerluatsiarusaq would not look out of place in the Mediterranean! :)


Image

Image

Image

Image

Coraz bardziej dokucza mi kolano i mimo świetnej pogody muszę odpoczywać co 500-1000m.Wkraczam w mocno górzysty teren szlaku.Ostatecznie docieram do kolejnej chatki - Ikkarlluttoq.

Image

Resztkami sił idę po wodę do jeziora i przygotowuję posiłek, zasypiam w ubraniu, jeszcze zanim zrobiło się ciemno (w sierpniu na Grenlandii około 22.30).Jestem mniej więcej w połowie trasy, nie ma więc sensu zawracać, kolejny dzień to niby tylko 11 km, ale wyłącznie w górach.

-- 17 Gru 2014 23:39 --

Dzień 5.

W planie tylko 11 km.Z rana temperatura poniżej zera, ruszam około 7.rano, aby dojść jak najszybciej do celu i odpoczywać resztę dnia.

Image

Image

Image

Na trasie spotykam renifery i zające polarne - nie boją się mnie specjalnie :)

Image

Mniej więcej w połowie trasy tego dnia czeka na mnie jedna z około 5-8 przepraw przez rzekę.Są one ewidetnie bagatelizowane przez przewodnik, przejścia przez rzekę są naprawdę łatwe, znacznie większe problemy sprawia tzw. "boggy patch", czyli podmokły teren na wielu odcinkach trasy.Pokonałem już połowę trasy, jutro kolejne góry, z lewym kolanem coraz gorzej, a mam jedynie bandaż elastyczny.Czerpię energię z adrenaliny i potęgi miejsca w którym się znalazłem :)

Image

Image

Image

Image

Po 11 km docieram do kolejnej chatki.Pogoda jest wymarzona, mimo zmęczenia, schodzę po wodę do fiordu, w strumykach jest mnóstwo ryb, które nie zdołały opuścić wód przed letnim odpływem.Nie mam jednak sprzętu,a przede wszystkim drzewa (na Grenlandii nie ma drzew), by je odpowiednio zjeść.Reszta dnia umila mi książka oraz MP3 :)
_________________
http://www.zb-szwoch.pl


Ostatnio edytowany przez BooBooZB, 18 Gru 2014 11:57, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
18 ludzi lubi ten post.
 
 
#8 PostWysłany: 17 Gru 2014 23:46 

Rejestracja: 28 Sty 2013
Posty: 172
Loty: 62
Kilometry: 97 215
Treking w Grenlandii - takie stwierdzenie naprawdę rozpala i działa na wyobraźnię! Zupełnie poza jakimikolwiek utartymi szlakami :)

Czekam na ciąg dalszy!
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#9 PostWysłany: 17 Gru 2014 23:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Gru 2014
Posty: 623
Loty: 166
Kilometry: 204 208
srebrny
Dzień 6.

Pobudka jak zwykle wcześnie, zapasów coraz mniej, to i plecak minimalnie lżejszy.Namiot nosiłem przez cały szlak, jednak ani razu nie musiałem z niego korzystać.Moim podstawowym błędem, amatorskim, niedopuszczalnym wręcz, było niewzięcie z Polski kijów trekkingowych.Dzięki ich braku, moje nogi podwójnie dostawały po dupie.Ale jako,że mam 28 lat, co mnie nie zabije, to mnie wzmocni:) Może wyjdzie na starość :p Pogoda znów świetna, czyli brak wiatru, brak śniegu, brak deszczu, około 15.stopni w słońcu.

Image

Wszystkie są foty,które robiłem sobie, są zrobione z kamieni :) Nie jestem fanenem selfies, jeśli ktoś chciałby więcej, proszę o PW.

Image

Image

Ten dzień był chyba jednym z dwóch najcięższych.Mimo pięknych widoków - kilka km drogi po skarpie, wcześniej górach.

Image

Image

Nie mam z kim gadać, jestem troche typem samotnika, MP3 dozuje na ok 2-3 h dziennie,ale samotność doskwiera coraz bardziej.Ja się na szczęście okaże, wieczorem spotykam 3 Czechów, którzy mniej lub bardziej podążają za mną aż do końca Arctic Circle Trail.

Image

Image


W nagrodę po 23 km nocleg w najbardziej luksusowej chatce, tzw. Lake House :)
_________________
http://www.zb-szwoch.pl


Ostatnio edytowany przez BooBooZB 18 Gru 2014 12:00, edytowano w sumie 3 razy
Góra
 Relacje PM off
15 ludzi lubi ten post.
Arekkk uważa post za pomocny.
 
 
#10 PostWysłany: 17 Gru 2014 23:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Kwi 2011
Posty: 2171
srebrny
Super! Czekamy na reszte :)
Góra
 Relacje PM off
BooBooZB lubi ten post.
 
 
#11 PostWysłany: 18 Gru 2014 00:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Gru 2014
Posty: 623
Loty: 166
Kilometry: 204 208
srebrny
Dzień 7.

Cytując przewodnik i będąc zirytowany później:

Cytuj:
This is a fairly easy and straightforward day


No cóż, to nie był łatwy dzień :) ale kolejny w swietnej pogodzie.

W rzeczywistości nie było tak lekko.Start z rana, około 7, Czechów zostawiam jeszcze przed ich śniadaniem, mp-trójka z GNR na uszach, rzeka do przebrnięcia boso i około 18 km.

Image

Przed mną głównie jeziora i doliny, dla wielu - nudny krajobraz, nie dla mnie :)Co jakiś czas 5-10 minutowy postój na picie wody w okolicznych krystalicznych jeziorach.

Image

Tego dnia docieram do Nerumaq hut, pięknie położonej chatki, ale bardziej przypominającej altankę ogrodową :)

Image

W książce gości sporo wpisów, także od Polaków, oczywiście pozostawiam ślad po sobie, wielu już marzy o jedzeniu odmiennym od trekkingowego.Ja się jako trzymam, przed mną jeszcze dwa dni cieżkej wędrówki.
_________________
http://www.zb-szwoch.pl
Góra
 Relacje PM off
10 ludzi lubi ten post.
 
 
#12 PostWysłany: 18 Gru 2014 00:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Mar 2011
Posty: 6109
Loty: 171
Kilometry: 188 843
platynowy
Kolejna niesamowita wyprawa! Chyba czas zacząć przyznawać forumowe tytuły Herosów! Wrzoch za rowerowe Ateny i Ty macie je zapewnione!
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#13 PostWysłany: 18 Gru 2014 00:19 
Site Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 Sty 2011
Posty: 6574
Mega szacunek i 100% zazdrości :) to jest esencja podróżowania :)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#14 PostWysłany: 18 Gru 2014 00:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Wrz 2014
Posty: 248
Loty: 29
Kilometry: 73 985
Super relacja i super wyprawa.
Wrzucona w śledzone :)
Góra
 Relacje PM off
BooBooZB lubi ten post.
 
 
#15 PostWysłany: 18 Gru 2014 00:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Gru 2014
Posty: 623
Loty: 166
Kilometry: 204 208
srebrny
Dzień 8.

Image

Image

Wg przewodnika:

Cytuj:
Essentially a low-level valley walk, but thre are patches of dense willow scrub, river crossings and squeltchy bog to negotiate.


Nic dodać, nic ująć.Cieżki dzień, ale spodziewałem się gorszego.Ruszam o świcie, po lekkim śniadaniu, jedząc czekoladę i pijać wodę z rzek przy każdym postoju.Przede mną 22 km trasy.

Image

Image

Obiecałem sobie, iż powyższą "setkę" wypiję po dojściu do Sisimiut :)

Image

Tego dnia naliczyłem conajmniej 3 przejścia przez rzekę, Mp-trójką na ostatniej baterii, noi jedzenia coraz mniej.

Image

Image

Docieram do 1 z 2 dostepnych chatek.Slonce, rzeki, zyc nie umierac, Czesi docieraja po paru godzinach
_________________
http://www.zb-szwoch.pl


Ostatnio edytowany przez BooBooZB, 18 Gru 2014 12:03, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
12 ludzi lubi ten post.
Arekkk uważa post za pomocny.
 
 
#16 PostWysłany: 18 Gru 2014 00:31 

Rejestracja: 20 Lut 2012
Posty: 3762
złoty
@booboozB,
swietna przygoda, prosze powiedz ile kosztowal ten lot.
szacunek za pomysl :)
Góra
 Relacje PM off
BooBooZB lubi ten post.
 
 
#17 PostWysłany: 18 Gru 2014 00:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Mar 2011
Posty: 6109
Loty: 171
Kilometry: 188 843
platynowy
Z każdą częścią relacji czuję się coraz mniejszy! Czekam na więcej :)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
BooBooZB lubi ten post.
 
 
#18 PostWysłany: 18 Gru 2014 00:43 

Rejestracja: 10 Gru 2013
Posty: 107
Loty: 207
Kilometry: 396 111
Super, gratuluję!

Ja będę na Grenlandii w wakacje, sam tak nie pójdę, a planów konkretnych jeszcze nie mam.

Chyba że planujesz jechać jeszcze raz, tym razem w inne miejsca :)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
BooBooZB lubi ten post.
 
 
#19 PostWysłany: 18 Gru 2014 01:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 Mar 2014
Posty: 156
Loty: 17
Kilometry: 29 684
Świetny pomysł na wyjazd, wielki szacun za samotną wyprawę w takim kierunku!

Również czekam na dalszą część relacji! Świetne zdjęcia :)

Pozdrawiam,
Bart
_________________
"Panie, Islandia to mi z ręki jadła" - fotorelacja Islandia 2015
Góra
 Relacje PM off
BooBooZB lubi ten post.
 
 
#20 PostWysłany: 18 Gru 2014 01:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Gru 2014
Posty: 623
Loty: 166
Kilometry: 204 208
srebrny
Ostatni 9. dzień

Szedłem siłą inercji, w świetnej pogodzie i nastroju, mimo braku sił i 21,5-km odcinkiem przede mną.

Image

Image

Przede mną góry i góry, wodospady i pierwsze oznaki cywilizacji.Szczerze? Nie mogę doczekać się prysznica, łóżka w hostelu oraz piwa :)Droga mija ciężko, ale z pięknymi krajobrazami: gigantycznym, powoli znikającym jeziorem Kangerlussuaq Tuleq.Powoli pojawia się lotnisko 5-tysięcznego, drugiego co do wielkości na Grenlandii, miasteczka Sisimiut.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Ostatecznie docieram do Sisimiut, jedząc resztki paprykarza szczecinskiego prosto z puszki, stając na asfalcie, bez żadnego nawoływania, od razu zatrzymuje się auto, które przez eskimoską rodzinę zawozi mnie do hostelu.

I FUCKING DID IT!

Image

Image

Image

Powrót do Kangerlussuaq, 30 minut samolotem, 9 dni wędrówki....

Image


:))))
_________________
http://www.zb-szwoch.pl


Ostatnio edytowany przez BooBooZB, 18 Gru 2014 12:09, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
26 ludzi lubi ten post.
Azaza uważa post za pomocny.
 
 
 [ 143 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 4 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group