Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 21 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 25 Mar 2016 02:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 Mar 2014
Posty: 156
Loty: 17
Kilometry: 29 684
Czego możemy się spodziewać na Islandii we wrześniu? Zapraszamy do przeczytania naszej relacji :)

Chcemy się z Wami podzielić naszymi wrażeniami z wrześniowego wyjazdu na Islandię, który był jednym z naszych największych marzeń (o ile nie największym!).
Od hasła „A może byśmy kiedyś polecieli na Islandię?” do konkretów, w tym przypadku zakupu biletów, przybliżyła nas promocja Lufthansy, z której bardzo chętnie skorzystaliśmy. Dzięki F4F za wrzutę!
Nasza podróż trwała 2 tygodnie, odbyła się w terminie 12-26.09.2015.

Trasa wyglądała następująco:

KRK-FRA-KEF
KEF-FRA-KRK

Image



„Islandia? Przecież tam nic nie ma”. Szczerze, nie pamiętam ile razy to słyszeliśmy.
Trzeba było zmienić zdanie co najmniej paru osób:)
Już na wstępie możemy potwierdzić, że określenie „pizga jak w kieleckim” może się schować...
Od październikowego zakupu biletów mieliśmy prawie rok na ogarnięcie tematu, zgłębienie się w tematykę tej odległej, przepięknej i wyjątkowej wyspiarskiej krainy, określanej niekiedy mianem Ultima Thule - Krańca świata. Chłopaki z „Paragonu z Podróży” tym właśnie określeniem jeszcze bardziej zaostrzyli nasz apetyt na zbliżający się wtedy wielkimi krokami wyjazd.
Całego planu wyjazdu który został opracowany niestety nie byliśmy w stanie zrealizować, ale już wiemy, że na pierwszej wizycie się nie skończy!
Postaramy się dość krótko przedstawiać kolejne dni skupiając się na zdjęciach.

12.09

Loty na trasie KRK-FRA-KEF przebiegły bardzo sprawnie i finalnie wylądowaliśmy przed czasem.

Image

Odbieramy auto z wypożyczalni BlueCarRental – Dacia Duster 4x4 Diesel (szczerze polecamy wypożyczalnię jak i auto) i w drogę!

Image

Z lotniska wyruszamy do Reykjavíku, gdzie spędzamy trochę czasu.

Image

Image

Image

Image

Później od południa objeżdżamy jezioro Þingvallavatn. Noc spędziliśmy na kempingu w Þingvellir.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

13.09

Pierwsza noc, jak się okazało, była najzimniejszą od jakichś 2-3 tygodni – lód na namiocie…
Nasz towarzysz, który spędzał pierwszą noc w życiu (!) pod namiotami stwierdził, że niebo na Islandii jest bardzo zanieczyszczone - okazało się, że widział delikatną zorzę polarną. ;)
Po zapakowaniu się do auta, jedziemy do miejsca, w którym powstał pierwszy parlament i stykają się płyty tektoniczne – euroazjatycka z północnoamerykańską.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image


Następnie kierujemy się na drogę 550 – Kaldidalur (której nazwa pochodzi od doliny, którą droga przebiega). Droga ta przebiega między lodowcami Þórisjökull i Ok.

Image

Image

Image

Jak to już z naszym szczęściem, przed lodowcami zeszła mgła i jechało się wręcz wspaniale… Poza tym widok jest podobno wspaniały :).

Image

Po dojechaniu prawie pod sam lodowiec Langjökull (na mapach google - LANGJÖKULL Glacier Basecamp) całe 10 minut cieszyliśmy się dość dobrą widocznością, po czym mgła nas dopadła i tyle było z pięknego widoku. Wracając spod lodowca do drogi 550 (jakieś 12 km) cały czas towarzyszyła nam oczywiście mgła z widocznością około 5 metrów, także możecie sobie wyobrazić jaka była zabawa :)

Image

Image

Image


Naszym miejscem docelowym w tym dniu był kamping nad jeziorem w Borgarnes.

Image

14.09

Celem tego dnia było objechanie półwyspu Snæfellsnes oraz rozbicie się na kempingu w miejscowości Stykkisholmur. Niestety mieliśmy już opóźnienie, więc ten dzień zakończyliśmy przy chyba najczęściej fotografowanej górze w tej części Islandii – Kirkjufell.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Nocleg na kempingu w pobliskiej miejscowości Grundarfjörður.

Image

Image


15.09

Tego dnia plan zakładał przejechanie ponad 300 kilometrów do miejscowości Blonduos. Jednogłośnie stwierdziliśmy, że w końcu trzeba się trochę odprężyć i odpocząć, dlatego też wstaliśmy wcześniej niż zwykle i odwiedziliśmy basen w miejscowości Stykkisholmur, po czym uzupełniliśmy zapasy w pobliskim Bonusie.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Kolejnym punktem na naszej trasie jest 15 metrowa bazaltowa skała o nazwie Hvitserkur.

Image

Image

Image

Nocujemy na kempingu w Blonduos.

16.09

Kierujemy się na miejscowość Hofsos, z zamiarem skorzystania z basenu z widokiem na zatokę i fiord Skagafjörður. Niestety przyjechaliśmy trochę za późno (przerwa w środku dnia) i nie opłacało się wchodzić na pół godziny…

Image

Image

Mijamy Akureyri i zmierzamy w kierunku wodospadu Godafoss.

Image

Image

Dalej kierujemy się już do miejsca noclegowego – kemping w Husaviku. Trzeba tutaj zaznaczyć, że takiego nagromadzenia Polaków na jednym polu kempingowym już nie doświadczyliśmy :D (aż 7!)
Dowiedzieliśmy się od nich, że dzień przed naszym przyjazdem była przepiękna zorza – pokazali zdjęcia… Zazdrość jak cholera! Zaczęliśmy wątpić, że trafi się nam okazja zobaczenia tego zjawiska podczas naszego wyjazdu :(

17.09

Tego dnia mieliśmy dość krótki dystans do pokonania.
Objeżdżamy od południa jezioro Myvatn.

Image

Image

Image

Image

Po drodze zatrzymujemy się przy Dimmuborgir (Ciemne Zamki) – obszar pola lawowego o ciekawych kształtach.

Image

Image

Image

Następnie kierujemy się na wygasły wulkan Hverfjall.

Image

Image


Zdecydowaliśmy, że zrobimy sobie spacer do jaskini Grjótagjá (znak informuje, że to jest 1.8 km do przejścia… nam się nie wydaje).

Image

Image

Po powrocie z Grjótagji, do której de facto idzie dojechać (pod samą jaskinią jest parking) pojechaliśmy już na kemping nad jeziorem Myvatn.
*Druga jaskinia - Stóragjá, znajduje się dosłownie kilkaset metrów od pola kempingowego.

18.09

Z kempingu kierujemy się na pola geotermalne Hverir gdzie zapach siarki, bulgot gotującego się błota i dymiące kopce są na porządku dziennym.

Image

Tutaj można sobie zadać pytanie – czy to wciąż planeta Ziemia? "„Ground control to Major Tom;)

Image

Image

Image

Image

Dosłownie rzut beretem od w/w pola geotermalnego znajduje się obszar wulkaniczny Krafla - kolejny przystanek naszego wyjazdu. Ostatnia erupcja tego wciąż czynnego wulkanu miała miejsce w sierpniu 1984 roku. Uwaga na niewinnie wyglądające obłoczki pary - można się nimi oparzyć (wiem to z autopsji)!

Image

Image

Image

Image

Image

Po około godzinnym spacerze wracamy do auta i zmierzamy do najpotężniejszego wodospadu Europy – Dettifoss. Ogrom wody jaki spada w każdej sekundzie jest niesamowity.

Image

Image

Image

Wodospad zrobił na nas ogromne wrażenie!
Następnie kierujemy się już do naszego miejsca noclegu - kempingu w Egilsstaðir.

Image

Image

Image

19.09

Kolejny dzień pełen pięknych widoków przed nami. Powiem Wam szczerze, że czekaliśmy z niecierpliwością na dzień, kiedy będziemy mogli zobaczyć na własne oczy miejsce z jednego z naszych ulubionych filmów tj." Sekretne życie Waltera Mitty" z Benem Stillerem, kiedy to on jedzie na longboardzie pośród wzniesień do miejscowości Seyðisfjörður.

Image

Image

Image

Image

Droga jest przepiękna i na szczęście nie idzie tam zbyt szybko jechać bo co chwilę są zjazdy albo podjazdy i konkretne zakręty. Nic tylko rozkoszować się widokami! Nie zapominajmy o przydrożnych wodospadach :)

Image

Image

Później zawracamy w stronę Egilsstaðir i kierujemy się na wodospad Hengifoss. Z parkingu droga do wodospadu zajmuje około 45 - 60 minut w jedną stronę (około 2.5 km), po drodze mijamy mniejszy wodospad z kolumnami bazaltowymi Litlanesfoss.

Image

Image

Po powrocie na parking czas na wypasiony posiłek :)

Image

Tego dnia nie mieliśmy już jakichś szczególnych miejsc, które chcieliśmy zobaczyć więc szukaliśmy na bieżąco jakiegoś miejsca na kemping. Jak widać na załączonym obrazku wcale nie było to takie proste. Ogólnie wschodnia część Islandii ma słabiej rozwiniętą infrastrukturę noclegową ( w tym przypadku kempingową) a tym bardziej było trudniej, kiedy już jest po sezonie (kempingi w większości kończą sezon 15 września ). Skończyło się prawie na powrocie do Egilsstaðir, a dokładnie w miejscowości Reyðarfjörður. Pogoda na dodatek nie rozpieszczała i przez to mieliśmy trochę problemów z postawieniem namiotów.

Image

20.09

Plan na ten dzień był dość prosty. Głównym celem było dotarcie do zatoki lodowcowej Jökulsárlón z przerwą na kawę pod górą Vestrahorn ;) Szczerze trochę baliśmy się o pogodę bo zmieniała się dosyć szybko. Finalnie nad samą zatoką pogoda przez większość czasu była znośna, choć niebo było zachmurzone i w końcu zaczęło padać (przez cały wyjazd może z 3-4 razy popadało, więc chyba nam się udało).

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Będąc w tym pięknym kraju, nie można zapomnieć o koniach islandzkich :)
Image

Image

Jökulsárlón
Image

Image

Image


Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że zatoka lodowcowa jako miejsce oświadczyn spełniło swoje zadanie doskonale :)

Po opuszczeniu zatoki zaczęliśmy w końcu szukać miejsca noclegowego i padło na kemping w Svinafell.
Zdjęcia z kempingu z następnego dnia bo jak przyjechaliśmy lało i wiało okropnie.

Image

Image

Śledząc na bieżąco sytuację pogodową okazało się, że tej nocy będzie bardzo wysoka szansa na zorzę i w końcu zobaczyliśmy ją na żywo!

Image

Image

Image

21.09

Od rana było słonecznie więc zdecydowaliśmy zawrócić i pojechać do drugiej zatoki lodowcowej Fjallsárlón, która znajduje się parę kilometrów za Jökulsárlón.
Zdecydowanie mniej oblegana, piękna po prostu niesamowita.

Image

Image

Image

Dalej kierujemy się już w stronę Parku Narodowego Skaftafell. Tam idziemy szlakiem do jednego z najczęściej odwiedzanych wodospadów – Svartifoss. Zdecydowanie jeden z najcieplejszych dni jakie nam się trafiły – 14C, a czujemy jakby było co najmniej 20 na plusie…

Image

Image

Jadąc dalej mijamy jedną z bardziej charakterystycznych gór przy drodze – Lómagnúpur.

Image

Tego dnia chciałem abyśmy odwiedzili jeszcze 2 miejsca – Kirkjugólf (atrakcja w postaci bazaltowych kolumn w ziemi, które wyglądają jak posadzka kościelna) nieopodal miejscowości Kirkjubæjarklaustur oraz kanion Fjaðrárgljúfur (nic tylko próbować wymowy islandzkiego po napojach wyskokowych ;)).

Kirkjugólf
Image

Image

Fjaðrárgljúfur
Image

Image

Dzień zakończony powodzeniem pod względem odwiedzonych atrakcji jak i zakupów (Vínbúðin :)). Zatrzymaliśmy się na polu kempingowym Hörgsland. Noc była zimna, nawet bardzo.
Czekając na zorzę, dobre 3-4 godziny siedzieliśmy w samochodzie co jakiś czas włączając ogrzewanie bo byśmy nie wyrobili z zimna.
Tego dnia też dowiadujemy się, że 20 września turysta zginął na pobliskim lodowcu Svínafellsjökull spadając z klifu…

22.09

Wcześnie wstajemy dość zziębnięci, noc dała nam w kość i stwierdziliśmy, że jeśli jeszcze raz będzie tak zimno w nocy to do końca wyjazdu będziemy już nocowali w normalnych pokojach, raz żeby nie rozchorować się przed powrotem do domu, a dwa żeby wszystko do porządku wysuszyć. Ale o tym później bo ten dzień w końcu nadszedł.
Przeglądając Internet, kiedy planowałem trasę natrafiłem na zdjęcie pewnego pola kempingowego. Już wtedy wiedziałem, że będę chciał odwiedzić to miejsce.
Kemping w dolinie, dający solidne schronienie od wiatru o ciekawej nazwie Þakgil.
Dystans do przejechania od głównej drogi to jakieś 15 km, niby nic ale taką drogą podczas deszczu i schodzącej mgły to ja jeszcze nie jechałem. Zakręty, zjazdy, podjazdy i masa dziur na drodze robiło swoje. Na pewno gdyby nie mgła byłaby możliwość zrobienia nie jednego ładnego zdjęcie ale nam to nie było dane.

Image

Image

Image

W drodze do Þakgil

Image

Image

Þakgil

Image

Image

Image

* Można wspomnieć, że są tutaj wyznaczone 3 trasy trekingowe - od 12.5 km do 17 km gdzie miejscem początkowym jak i końcowym jest właśnie kemping.

23.09

Nie ma to jak zacząć dzień od ciekawych informacji! Czego to się dowiedzieliśmy? A no tego, że dzień wcześniej doszło do zarejestrowania przez sejsmografy serii wstrząsów w okolicy aktywnego wulkanu Katla, który jest zlokalizowany praktycznie nad miejscowością Vik. No tego by jeszcze brakowało… Choć z drugiej strony, przedłużony pobyt na Islandii. Hmm ;)

Dzień zaczynamy od odwiedzenia czarnej plaży Reynisfjara rozciągającej się pomiędzy półwyspem Dyrhólaey i miasteczkiem Vik. Miejsce to jest bardzo popularne ze względu na ogromne bazaltowe kolumny, które bez wątpienia dodają temu miejscu uroku.

Image

Image

Image

Image

Kolejnym odwiedzonym miejscem tego dnia był wrak samolotu Dakota, który awaryjnie lądował w 1973 roku z powodu braku paliwa. Po zjeździe z głównej drogi należy jechać jakieś 2-3 km po plaży, trzymając się w miarę wytyczonej drogi (drewniane niskie słupki z żółtym pasem).

* Z tego co mi wiadomo droga została zamknięta przez właścicieli terenu. Powodem tego są turyści...
Cytuj:


Image

Image

Później jedziemy do wodospadu Skógafoss.

Image

Dalej kierujemy się na Seljavallalaug – opuszczony basen, który chyba jest na liście „must see” każdego odwiedzającego Islandię. Z tego co wyczytałem basen ten jest czyszczony raz do roku, a na forum (o ile mnie pamięć nie myli to ktoś już trafił na czas czyszczenia i się rozczarował).

Image

My zadowoleni, że zaraz wskoczymy do ciepłej wody nieźle się zdziwiliśmy, że wody nie ma a panowie w kombinezonach tylko pomachali, że z kąpieli nici. Jak pech to pech.

Image

Zawiedzeni wracamy do auta i jedziemy zobaczyć dwa wodospady Seljalandsfoss i Gljúfrabúi. Pierwszy wodospad z tej dwójki na pewno jest znany większości, zaś drugi to taki ukryty skarb. Nie jest on tak oblegany, znajduje się jakieś 500 metrów od parkingu i Seljalandsfoss, jest on częściowo schowany za klifem, co dodaje mu dużo tajemniczości.

Seljalandsfoss

Image

Image

Gljúfrabúi

Image

Image

Niezależnie czy pójdziecie do Seljalandsfoss czy Gljúfrabúi i tak zmokniecie :) Po wodospadowym prysznicu pakujemy się do auta i jedziemy do miejscowości Hvolsvöllur, gdzie rozbijamy namioty i oczekujemy kolejnej zorzy. Zorza była wtedy bardzo dobrze widoczna, ale w końcu zdecydowaliśmy, że idziemy spać bo raz, że późno, a dwa pizga jak cholera. Po krótkiej naradzie, która została jednogłośnie przegłosowana przenosimy się do kempingowej kuchni (sami byliśmy na kempingu) i tam przespaliśmy noc.

24.09

To była chyba najzimniejsza noc do tej pory. W związku z tym, rezygnujemy już ze spania w namiocie do końca wyjazdu.

Image

Image

Image

Po dość trudnym poranku, zbieramy się i wyruszamy w drogę bo do przejechania mamy około 250 km, z czego dosyć długi odcinek jest szutrowy bądź utwardzony - z dziurami ale uwierzcie mi i tak wygląda lepiej niż nie jedna asfaltówka w Polsce.
Przejeżdżamy niedaleko wulkanu Hekla - jednego z najbardziej aktywnych wulkanów Islandii.

Image

Image

Dalej kierujemy się na dwa mniej wodospady, które jednak jak najbardziej są warte odwiedzenia. Háifoss i sąsiedni wodospad Granni (dosłownie sąsiad) nie są zbyt popularnymi wodospadami na Islandii, zapewne jest to spowodowane dość trudnym dojazdem. Samochód z większym prześwitem jest absolutnym minimum, a napęd na 4 koła bardzo dobrym rozwiązaniem. Na samej dojazdowej drodze do "parkingu" wystają duże i dość śliskie kamienie i należy uważać aby nie uszkodzić miski olejowej( jak najbardziej możliwe, a ubezpieczenie tego nie pokrywa) i jeździe możliwie wolno, poważnie. Widoki rekompensują trud włożony w dojazd. Pięknie, spokojnie, bez tłumów (z 2 auta były w tym momencie). Dolina jak i wodospady jak z bajki:)

Image

Image

Image

Image

Wracając już na drogę główną, odwiedzamy także mały wodospad, który znajduje się na polach lawy - Hjálparfoss.

Image

Dalej kierujemy się już wodospad Gullfoss, który jest chyba najbardziej znanym wodospadem na Islandii. Przy żadnej innej atrakcji nie widzieliśmy tylu ludzi na raz :)

Image

Następnie odwiedzamy dolinę Haukadalur, gdzie znajduje się pole geotermalne z Geysirem, od którego właśnie wzięła się nazwa gejzer. Geysir nie jest już zbyt aktywny, a główną atrakcją jest inny gejzer Strokkur - który jest największym czynnym gejzerem Islandii.

Image

Image

Na koniec dnia już tylko zostało nam znaleźć nocleg. Padło na motel w Brautarholt - South Central Motel (z czystym sumieniem można polecić). A w nocy kolejny raz zorza :)

25.09

Po noclegu w normalnych warunkach w końcu mamy nasze rzeczy dobrze wysuszone, sukces :) Jedziemy dalej!
Zatrzymujemy się aby zobaczyć Kerið - jezioro wulkaniczne wewnątrz krateru wygasłego wulkanu Grímsnes.

Image

Image

Nawet drzewa mają! ;)

Image

Jedziemy dalej do miejscowości Hveragerði, po czym ruszamy w kierunku Parującej Doliny (Reykjadalur) aby wygrzać przed wyjazdem swoje cztery litery :)

Image

Image

W końcu musieliśmy się zebrać i wrócić. Nocleg się sam nie znajdzie ;) Nocleg w guesthousie w Reykjavíku.

26.09

Ostatni dzień. Zapakowaliśmy się i pojechaliśmy oddać auto. Wiało jak cholera, przydrożnymi masztami bujało okropnie. Na dodatek na stacji benzynowej przy lotnisku dystrybutor nie wydawał paliwa bo coś się zepsuło. No nic, musieliśmy wrócić do Keflaviku aby zatankować. Po zwróceniu samochodu do wypożyczalni zostaliśmy odwiezieni pod sam terminal. Tym miłym gestem zakończyliśmy podróż po islandzkich drogach. Przy dość wietrznej i deszczowej pogodzie opuszczamy Islandię i kierujemy się do Frankfurtu i dalej do Krakowa.

Image

My już wiemy, że to jest kraj gdzie bez wątpienia moglibyśmy zamieszkać.

Dzięki za przeczytanie do końca. Mam nadzieję, że nie zanudziliśmy Was za bardzo ;)

Koszty:

auto: 4091,72 zł /3 os. - 2727,81 /2 os.
paliwo: 1120 zł / - około 757 zł /2 os.
bilety lotnicze: 1810 zł /2 os.
mzk: 16 zł /2 os.
PolskiBus: 38 zł/ 2 os.
ubezp. turystyczne: 100 zł /2 os.
pozostałe (noclegi, jedzenie, inne): 2402,07 zł /2 os.
---------------------------------------------
suma: 7850,88/ 2os. = 3925,44 zł os.
_________________
"Panie, Islandia to mi z ręki jadła" - fotorelacja Islandia 2015


Ostatnio edytowany przez bart89 11 Kwi 2016 22:27, edytowano w sumie 15 razy
Góra
 Relacje PM off
27 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#2 PostWysłany: 25 Mar 2016 11:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Sie 2013
Posty: 159
Loty: 45
Kilometry: 50 890
Czekam na więcej :) Przepięknie!
_________________
Zakochana w Arktyce
Obecnie Tromsø - zorza polarna codziennością
Carollayna na facebook
Carollayna.pl
Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 25 Mar 2016 23:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 Mar 2014
Posty: 156
Loty: 17
Kilometry: 29 684
Zaraz się biorę za ciąg dalszy :)
Kolejne aktualizacje relacji będą umieszczane w 1 poście żeby było przejrzyście.
_________________
"Panie, Islandia to mi z ręki jadła" - fotorelacja Islandia 2015
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 26 Mar 2016 00:21 

Rejestracja: 19 Paź 2015
Posty: 118
Super, także czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy, ja już za niecałe 3 miesiące i rownież Duster z bluecarrental :P
Góra
 Relacje PM off  
 
#5 PostWysłany: 26 Mar 2016 09:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Gru 2014
Posty: 698
niebieski
Świetna, przejrzysta relacja :!:

Noi pozostaje pogratulować i życzyć szczęścia po oświadczynach w Jokulsalron ;)
_________________
http://www.zb-szwoch.pl
Góra
 Relacje PM off  
 
#6 PostWysłany: 30 Mar 2016 15:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 Mar 2014
Posty: 156
Loty: 17
Kilometry: 29 684
Dziękujemy bardzo BooBooZB :)

PS. Relacja coraz bliżej końca!
_________________
"Panie, Islandia to mi z ręki jadła" - fotorelacja Islandia 2015
Góra
 Relacje PM off  
 
#7 PostWysłany: 30 Mar 2016 16:39 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Kwi 2014
Posty: 3875
Rzeczywiście ta Islandia to jedno wielkie NIC, ale za to jakie ładne nic. Widoki przepiękne. Kolory fantastyczne. Chcę więcej.
Czy tylko ja odnoszę takie wrażenie, że na północy wszystko jest bardziej wyraziste? Według mnie to kwestia przejrzystości powietrze, czystości tego powietrza, i zapewne także tej "zimnej" aury.

Kolejna relacja, które pcha mnie do Islandii. :D

ps. gratulacje ;)
_________________
Ιαπόνκα76
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#8 PostWysłany: 30 Mar 2016 19:36 

Rejestracja: 30 Maj 2012
Posty: 201
niebieski
@bart89 !!!
Piękna foto-relacja!
Wow i wrześniowa zorza!
Gratulacje!
Góra
 Relacje PM off
bart89 lubi ten post.
 
 
#9 PostWysłany: 01 Kwi 2016 12:00 

Rejestracja: 01 Maj 2015
Posty: 71
Czy można poprosić o jakies podsumowanie całości kosztów?
Góra
 Relacje PM off  
 
#10 PostWysłany: 03 Kwi 2016 08:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 Mar 2014
Posty: 156
Loty: 17
Kilometry: 29 684
Japonka76 napisał(a):
Rzeczywiście ta Islandia to jedno wielkie NIC, ale za to jakie ładne nic. Widoki przepiękne. Kolory fantastyczne. Chcę więcej.
Czy tylko ja odnoszę takie wrażenie, że na północy wszystko jest bardziej wyraziste? Według mnie to kwestia przejrzystości powietrze, czystości tego powietrza, i zapewne także tej "zimnej" aury.

Kolejna relacja, które pcha mnie do Islandii. :D

ps. gratulacje ;)


Tak zdecydowanie jest to takie NIC, gdzie widoki zapierają dech, woda i powietrze czyste (przez cały rok mam katar - większy czy mniejszy ale jest, a na Islandii co? Zniknął, nic a nic, nada. :) ) Eh ja chcę tam wrócić...


GuldenDraag
Podsumowanie kosztów wkrótce :)
Ale ogólny koszt na osobę wyniósł ok. 3930 zł

Michał, dzięki za wszelkie wskazówki dotyczące trasy :)
_________________
"Panie, Islandia to mi z ręki jadła" - fotorelacja Islandia 2015
Góra
 Relacje PM off  
 
#11 PostWysłany: 03 Kwi 2016 22:38 

Rejestracja: 30 Maj 2012
Posty: 201
niebieski
Ależ bardzo proszę, Bart. W czym mogę - pomogę :) Cieszę się, że zdecydowaliście się na odnalezienie m.in Haifossa, generalnie wspaniała wyprawa, wybór miejsc i świetne zdjęcia.

Całościowy koszt - jeśli to z przelotem, autem i paliwem - rewelacyjny. Co prawda trudny do pobicia w sezonie (gdy pogoda pewniejsza, ale niemal wszystko droższe) - lecz we wrześniu to doskonały punkt odniesienia dla szukających ZDROWEGO balansu między ekonomią a przygodą. Wyrazy uznania! No i ta zorza! Szczęściarze - w sam raz do zaręczyn! Gratulacje dla Was obojga!
Góra
 Relacje PM off  
 
#12 PostWysłany: 06 Kwi 2016 11:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 Mar 2014
Posty: 156
Loty: 17
Kilometry: 29 684
Michał, tak ta kwota obejmuje dojazdy, przelot, wynajem samochodu, paliwo, noclegi, jedzenie, pamiątki i pocztówki :)
Myśleliśmy nad rejsem aby zobaczyć wieloryby, ale pogody wtedy nie było to dość duży koszt odpadł.

Wiadomo idzie taniej, ale Islandia jest warta każdej wydanej na ten wyjazd złotówki.
Szczęście i tak nam towarzyszyło, pogoda jak widać udana plus zorza widziana 3 razy :)
_________________
"Panie, Islandia to mi z ręki jadła" - fotorelacja Islandia 2015
Góra
 Relacje PM off  
 
#13 PostWysłany: 21 Kwi 2016 13:18 

Rejestracja: 15 Gru 2011
Posty: 918
niebieski
Człowieku, ale mieliście szczęście do pogody, tyle słońca... pozazdrościć tylko mogę :)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#14 PostWysłany: 21 Kwi 2016 13:21 

Rejestracja: 21 Kwi 2016
Posty: 0
Jedziemy w lipcu 2016, wersja promem przez Wyspy Owcze, własny samochód. Dzięki za bardzo wyczerpujące info, dzięki Wam wiem więcej. Bardzo pomocny blog, będę polecał.
Góra
 Relacje PM off  
 
#15 PostWysłany: 21 Kwi 2016 16:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Gru 2014
Posty: 698
niebieski
^ Piękna sprawa ten prom Norrona - przez Wyspy Owcze.Przerabiałem w 2012 roku.Życzę jak najmniej mgieł/opadów w trakcie przepływania przez te pięknych 18 wysepek.Choć obecnie przy lotach z Gdańska i Wawy raczej mniej opłacalne jak wypożyczenie auta na miejscu.No i nieco bardziej czasochłonne (prom z Hirthals do Seydisfjourdour płynie 3 dni w jedną stronę, a trzeba jeszcze dojechać do Dani).Na plus - zobaczenie majestatycznych Wysp Owczych.pozdrawiam ;)
_________________
http://www.zb-szwoch.pl
Góra
 Relacje PM off  
 
#16 PostWysłany: 21 Kwi 2016 22:49 

Rejestracja: 21 Kwi 2016
Posty: 0
booboozb^ Piękna sprawa ten prom Norrona - przez Wyspy Owcze.Przerabiałem w 2012 roku.Życzę jak najmniej mgieł/opadów w trakcie przepływania przez te pięknych 18 wysepek.Choć obecnie przy lotach z Gdańska i Wawy raczej mniej opłacalne jak wypożyczenie auta na miejscu.No i nieco bardziej czasochłonne (prom z Hirthals do Seydisfjourdour płynie 3 dni w jedną stronę, a trzeba jeszcze dojechać do Dani).Na plus - zobaczenie majestatycznych Wysp Owczych.pozdrawiam
;)

I właśnie ,,otochodzi" spokojnie, majestatycznie na Wyspach Owczych i niestety gonitwa na Islandii, wszystkiego nie zobaczę niestety ale browary zwiedzę.
Pozdrawiam Manslow
Góra
 Relacje PM off  
 
#17 PostWysłany: 23 Kwi 2016 14:00 

Rejestracja: 30 Maj 2012
Posty: 201
niebieski
BooBooZB napisał(a):
^ Życzę jak najmniej mgieł/opadów w trakcie przepływania przez te pięknych 18 wysepek.Choć obecnie przy lotach z Gdańska i Wawy raczej mniej opłacalne jak wypożyczenie auta na miejscu. [...] ;)


No, chyba, ze płyniesz kursem tuż przed sezonem - wówczas można na Wyspach Owczych zjechac z promu na 6-8h (w opcjach letnich ew. na całe 3 dni), a w przypadku zabierania większego auta na minimum 2 tygodnie i tak wychodzi na korzyść mieć swoje niż z wypożyczalni. Po pierwsze w kosztach, po drugie ze względu na "święty spokój" - tzn. nie zdając się na warunki tamtejszych ZAWSZE NIEKOMPLETNYCH ubezpieczeń z wypożyczalni (ostatnio przekonałem się, że na Islandii trafienie na nieprzyjazną wypożyczalnię może kosztować naprawdę słono, dużo więcej niż w reszcie świata), po trzecie w końcu, że powitanie Islandii dwupasmówką z lotniska/Keflaviku do Reykiaviku to ponury żart człowieka z natury - w porównaniu z przeżyciem jakim jest początek pobytu od podjazdu port/Seyðisfjörður => Egilsstadir :)
No i Wizz niby tani potrafi się zdarzyć (choć ten sezon tego nie potwierdza), ale jedynie na pierwszy rzut oka. 400 zł za nadaną w sezonie walizkę w obie strony to kpina. A w aucie ani śpiwór, ani kuchenka, ani raki czy druga i trzecia para butów nie powoduje wzrostu ciśnienia krwi - inaczej niż przy spotkaniu z nie zawsze myślącym pracownikiem lotniska przyjmującym bagaż (wkładając torbę do auta nie muszę w panice szukać folii streczowej gdy pracownikowi taniej linii kategorycznie i "na czas" nie podoba się rodzaj materiału (sprawdzony, jestem FTL) z którego zrobiony jest bagaż:) - kuriozalny autentyk z zeszłego sezonu ;)
Tak czy inaczej - w każdej wersji - gonitwę po Islandii odradzam :) A takie fotorelacje jak ta w tym wątku - pchają mnie by rzucić wszystko i wracać tam natychmiast :) Bartowi jeszcze raz brawa za relację, kolejny raz wróciłem tu ją obejrzeć :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#18 PostWysłany: 26 Kwi 2016 00:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Mar 2015
Posty: 141
Loty: 69
Kilometry: 121 425
Piękne zdjęcia - zatęskniło mi się za Islandią, oj zatęskniło!
Plus gratulacje z okazji oświadczyn (i zazdroszczę okoliczności - przy Jökulsárlón to chyba jeden z lepszych pomysłów ;)
Góra
 Relacje PM off  
 
#19 PostWysłany: 04 Gru 2016 08:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Lis 2016
Posty: 114
Loty: 13
Kilometry: 24 634
Świetne ujęcia, przepiękne krajobrazy...! :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#20 PostWysłany: 14 Gru 2016 21:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 Lis 2013
Posty: 723
Loty: 225
Kilometry: 501 050
niebieski
Dokładnie przejechałem razem z Wami całą wyspę. Myślę , że dzięki Wam przejadę ją również w realu. Mam tylko pytanie co do noclegów, bo z tego co wyczytałem to spaliście chyba tylko na campingach. Jakie są koszty na campingu, płaci się za namiot, czy za ilość osób w namiocie. Czy nocowaliście gdzieś na dziko ? Pozdrawiam :)
_________________
http://swiatwmoimzasiegu.blogspot.com/

Image
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 21 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 2 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group