REKLAMA

Koniec supertanich lotów do USA? WOW Air był skazany na sukces, ale przez te 8 rzeczy stracił wszystko

Foto: Luciano Mortula / Shutterstock

Bankructwo WOW Air pokazuje, że rewolucji na dalekich trasach nie będzie. Ale islandzka linia i tak przejdzie do historii, bo wywarła duży wpływ na rynek lotów transatlantyckich. Skłoniła również dużych graczy do zmian w swoich ofertach i stanięcia w wyścigu, którego WOW Air nie był niestety w stanie wygrać.

W ostatnich latach bankrutowało wiele mniej i bardziej znanych linii lotniczych – wspomnijmy choćby o Air Berlin czy Primera Air. Ale zdecydowanie najgłośniejszy i najbardziej symboliczny jest dzisiejszy upadek islandzkiej linii WOW Air, która w czwartek zawiesiła działalność. Wynika to z faktu, że WOW Air prezentował najbardziej innowacyjne podejście do latania. To podejście linii lotniczej, która maksymalnie cięła koszty i w efekcie oferowała supertanie bilety lotnicze na przeloty z Europy do USA. Ale takie naprawdę za grosze – najtańsze bilety na dalekie trasy, jakie oferował WOW Air, można było kupić za 49 USD, czyli niecałe 190 PLN w jedną stronę.

Niestety, to podejście zdecydowanie nie wypaliło. Dlaczego? Sprawdźmy.

1. Ile za ten bagaż?

Nowatorska strategia cenowa WOW Air wyglądała dobrze na sloganach reklamowych: kto by nie chciał za 49 USD polecieć z Europy do USA (nawet jeśli trzeba było do tego doliczyć koszty biletu lotniczego na Islandię)? Ale jedną sprawą jest to, że ten model po prostu się nie spinał (linia nie była w stanie zarabiać przy takim poziomie cen biletów). Drugą zaś to, że diabeł tkwił w szczegółach, a w tym przypadku szczegółem były bardzo wysokie opłaty dodatkowe. I to praktycznie za wszystko.

Załóżmy, że udało nam się kupić promocyjny lot z Keflaviku np. do Nowego Jorku za 99 USD. Super, prawda? Tyle tylko, że wystarczy rzut oka na cennik dodatkowych opłat, by się przerazić. Bo w cenie biletu islandzkiej linii mieliśmy tylko bagaż o wymiarach 56x46x25 cm i wadze do 10 kilogramów. Oczywiście, można ruszać na podbój Stanów z małym plecakiem, ale pewnie większość pasażerów potrzebuje większych bagaży. Co wtedy? Na trasie do USA duży bagaż podręczny ważący do 12 kilogramów kosztował aż 54,99 USD, ale tylko, jeśli wykupisz tę usługę podczas rezerwacji biletu. Kto namyślił się i zdecydował na zakup później, musiał dopłacić 10 USD więcej.

Z kolei za bagaż nadawany (maksymalna waga do 20 kilogramów) trzeba było zapłacić w WOW Air przynajmniej 69,99 USD. To minimalna cena, oczywiście za jeden odcinek lotu.

A do tego trzeba doliczyć jeszcze szereg dodatkowych opłat za wszystko, w tym dodatkową opłatę za rezerwację. W tej sytuacji potencjalny pasażer musiał usiąść z kalkulatorem i policzyć, czy taki promocyjny bilet faktycznie mu się opłaci. W wielu przypadkach… wcale tak nie było. A działo się tak między innymi dlatego, że…

Foto: Mila Glaschenko / Shutterstock

2. ...konkurencja jeszcze nigdy nie była tak duża

Jeśli zastanawialiście się, czemu pod koniec ubiegłego i na początku tego roku Ryanair i Wizz Air dosłownie zalewali rynek promocyjnymi biletami “za złotówkę”, to taki był właśnie powód.

Najlepiej widać to po wynikach Ryanaira, który w ostatnim kwartale 2018 roku zanotował aż 87 mln EUR straty netto i była to jego pierwsza strata od ponad 4 lat. I to mimo tego, że w tym okresie zanotował 8-procentowy wzrost liczby pasażerów i 26-procentowy wzrost z tytułu przychodów pozalotniczych w skali roku. Na wyniku zaważył jednak mocny spadek cen biletów (średnio o 6 proc. w skali roku). Spowodowany właśnie nadmierną konkurencją na rynku.

A na konkurencję linie lotnicze zareagowały w najprostszy sposób: zaczęły mocno obniżać ceny biletów. A w takim wypadku i przy niekorzystnych cenach ropy było jasne, że taki wyścig mogą wygrać tylko duzi przewoźnicy, dysponujący dużym zapasem gotówki.

Doskonale widać to właśnie na rynku lotów transatlantyckich, gdzie…

Foto: Anna.aero

3. ... jeszcze nigdy nie było tak tanio

Niedawne dane serwisu Expedia są szokujące. Wynika z nich, że w porównaniu do 2014 roku średnie ceny lotów na dalekich trasach powyżej 5000 kilometrów spadły aż o 30 procent. Najmocniej, bo prawie o połowę, spadły zaś ceny lotów transatlantyckich między Europą a USA

Aby zobaczyć, jak duża jest konkurencja, wystarczy przeanalizować najbardziej popularne połączenia. Na trasie z Londynu do Nowego Jorku w zeszłym roku latało aż 8 linii lotniczych, które w sumie realizowały 226 lotów w tygodniu. Z kolei z Paryża do Nowego Jorku takich lotów było aż 107 tygodniowo.

Obniżki cen najbardziej było widać w zeszłym roku. Z danych RDC wynika, że średnia cena biletu w klasie ekonomicznej na trasach transatlantyckich spadła w ciągu 12 miesięcy o prawie 10 procent i wyniosła 1920 PLN. W przeliczeniu na pieniądze oznacza to obniżkę o 193,5 PLN.

Ale byli też przewoźnicy, którzy zeszli z cenami jeszcze mocniej. Weźmy na przykład Lufthansę, u której w 2018 roku średnia cena lotów transatlantyckich spadła aż o 428 PLN w stosunku do cen z 2017 roku.

Oprócz konkurencji, wpływ na taki stan rzeczy miały niskie ceny ropy (mimo przejściowego wzrostu cen kilka miesięcy temu) oraz… właśnie szybki rozwój linii niskokosztowych. W tym miejscu dochodzimy do najważniejszej zewnętrznej przyczyny upadku WOW Aira i poważnych problemów Norwegiana.

Frankfurt
Foto: Matus Duda / Shutterstock

4. Tradycyjne linie przejęły model funkcjonowania tanich przewoźników

Choć  low-costowe połączenia długodystansowe przez lata rosły w szybkim tempie, to jednak wciąż stanowią promil całego rynku lotów z Europy do USA. Mimo to linie legacy szybko odrobiły pracę domową i przejęły model tanich linii na dalekich trasach, wprowadzając na tych połączeniach taryfy z samych bagażem podręcznym. Dziś spośród liczących się graczy ze świecą szukać linii, która nie oferuje takich taryf (no, może nie ze świecą, nie ma ich choćby LOT), a to także mocno wpłynęło na ceny biletów. Efekt? Jeszcze całkiem niedawno bez problemu można było znaleźć loty z Europy do USA oferowane przez British Airways, Lufthansę czy Finnaira w cenach grubo poniżej 1000 PLN.

Wróćmy jednak do powodów, które zdecydowały o bankructwie WOW Aira.

Foto: ClaireCoyle / Shutterstock

5. Piękna Islandia i kłopotliwe przesiadki

Planując swój rozwój, WOW Air czerpał garściami ze strategicznego położenia Islandii między Europą a USA, w związku z czym przedstawiciele linii lotniczej wymyślili sobie, że na lotnisku Keflavik stworzą wielki transatlantycki hub przesiadkowy. W dodatku po niższych kosztach, bo dzięki względnie niewielkiej odległości do USA, większość lotów przewoźnik był w stanie wykonywać znacznie bardziej ekonomicznymi samolotami wąskokadłubowymi, czyli Airbusami A321. Do tego doszły inne zalety, takie jak piękna Islandia, przeżywająca boom turystyczny.

Tyle tylko, że pomysł się nie sprawdził. Bo postawmy się w sytuacji pasażera z Polski (spoza Warszawy), który chcąc tanio polecieć do USA i skorzystać z oferty islandzkiego przewoźnika musi najpierw polować na bilety Wizz Aira na Islandię (a nie zawsze jest tanio), potem czekać na lotnisku, odbierać bagaż, znowu go nadawać… Sporo tego. W tej sytuacji trudno się dziwić, że pasażerowie wolą w imię większego komfortu dopłacić kilkaset złotych, ale lecieć bezpośrednio lub w najgorszym wypadku, z przesiadką na jednym bilecie, gdy nie będą musieli się choćby martwić o swój bagaż czy ponowną odprawę.

Nie jest też tak, że WOW Air działał na Islandii w próżni, bo z USA na wyspę gejzerów latają też choćby: Delta (loty z Nowego Jorku), United i American Airlines, a nie możemy też zapominać o lokalnym konkurencie, czyli linii Icelandair, która również rozwijała swoją siatkę połączeń do USA. To kolejny gwóźdź do trumny.

– W ostatecznym rozrachunku wydaje się, że Islandia jest “krajem jednego przewoźnika” i tak powinno pozostać. Rynek jednak rozrastał się, bo przewoźnicy liczyli na wielkie korzyści z rosnącej w szybkim tempie turystyki, co w dłuższej perspektywie nie potwierdziło się – mówi John Grant, ekspert lotniczy z firmy Midas Aviation.

Foto: oriontrail / Shutterstock

6. Ceny ropy - nie może być za drogo, ale też... za tanio

Pierwsze problemy WOW Air z płynnością finansową nastąpiły w momencie, gdy w drugiej połowie ubiegłego roku ropa zaczęła drożeć. Efektem tej sytuacji była strata netto w wysokości 33,6 mln USD za 9 miesięcy 2018 roku. Potem jednak cena ropy zaczęła spadać, co… też nie było dobrą informacją dla islandzkiego przewoźnika. Jak to możliwe? Dzięki świetnemu położeniu WOW Air latał do USA głównie maszynami wąskokadłubowymi. Dawało mu to sporą przewagę pod względem kosztów, ale z samolotami wąskokadłubowymi jest tak, że przewaga jest tym większa im… droższa jest ropa. Gdy zaś cena paliwa lotniczego spada, inni przewoźnicy (zwłaszcza w sytuacji dużej konkurencji) mocno tną ceny, a to nie może dobrze się skończyć.

Innym grzechem WOW Air był…

WOW Air
Foto: WOW Air

7. ...dyskusyjny dobór lotnisk

Bankructwo WOW Air i problemy Norwegiana ostatecznie potwierdziły, że nie da się na dalekich trasach w pełni wprowadzić niskokosztowego modelu z tras krótkich po Europie. Bo pomysł na rozwój w obu tych przypadkach był prosty: latamy na duże lotniska w USA, które jednak są bardzo zatłoczone, więc może… zacznijmy latać na mniejsze lotniska, gdzie do tej pory nie było lotów transatlantyckich.

Pierwszy zaczął Norwegian. Zamiast do Newark czy JFK w Nowym Jorku uruchomił loty na lotnisko Stewart, oddalone grubo o ponad godzinę jazdy autem (a w korkach nawet do 2 godzin) od Manhattanu. Podobnie było w przypadku Bostonu – zamiast lotów na to lotnisko, przewoźnik wybrał niewielki port lotniczy Providence w stanie Rhode Island, skąd w zależności od natężenia ruchu do centrum Bostonu jedzie się od 70 do 90 minut. Przewoźnik tłumaczył tę decyzję niższymi kosztami i lepszą obsługą z powodu mniejszego ruchu na tych lotniskach, a w konsekwencji – niższymi cenami. Choć oczywistym minusem jest fakt, że pasażerowie muszą jakoś dojechać do większych miast, co wiąże się z dodatkowymi kosztami.

Podobnie robił WOW Air, który otwierał połączenia na tak “egzotyczne” w sumie lotniska jak Pittsburgh czy Cincinnati.

Co w tym złego? Najwyraźniej okazało się, że z takich mniejszych ośrodków zapotrzebowanie na podróże nie jest tak duże jak w przypadku większych miast, a taka strategia znacznie lepiej pasuje w odniesieniu do Ryanaira na krótkich trasach.

Foto: Elena Emakova / Shutterstock

8. Zbyt szybki rozwój

WOW Air zdecydowanie przeliczył swoje możliwości – w momencie, gdy pojawiły się pierwsze oznaki problemów, a przewoźnik powinien zacząć myśleć o restrukturyzacji i likwidacji nierentownych połączeń, linia ogłosiła… plan podboju Azji. W grudniu przewoźnik uruchomił trasę do Delhi, jednak kondycja linii była już wówczas tak zła, że trasa została zamknięta po 4 tygodniach.

Manhattan nocą
Foto: Shutterstock

Czy bankructwo WOW Air wpłynie na tanie loty do USA?

Absolutnie nie, choć z pewnością niepocieszeni będą najbardziej skłonni do poświęceń pasażerowie, którzy są w stanie zrobić wiele w zamian za supertani bilet z Europy do USA. Na trasach transatlantyckich tanie linie mają obecnie ok. 8 procent rynku, z czego połowa należy do Norwegiana. Bankructwo WOW Air nie wpłynie znacząco na zmianę tego trendu, tym bardziej, że jak pisaliśmy wyżej – wiele tradycyjnych linii przejęło model biznesowy niskokosztowych przewoźników, wprowadzając taryfy “basic economy”.

A mimo dużej konkurencji, potencjał na rynku lotów transatlantyckich wciąż jest widoczny – z pewnością nowe trasy będzie otwierał Level, z niecierpliwością czekamy też na od dawna zapowiadane pojawienie się amerykańskiej linii JetBlue w Europie.

Inna sprawa, jak bankructwo WOW Air wpłynie na gospodarkę Islandii. Ekonomiści spekulują, że ten niewielki kraj czeka skok inflacji i spadek wzrostu gospodarczego. Z pewnością zmniejszy się też liczba turystów odwiedzających ten kraj, choć biorąc pod uwagę apele samych Islandczyków, którzy narzekali na to, że turystów jest zbyt wielu, nie jest to być może aż taka najgorsza wiadomość.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


Do których krajów pojedziemy bez problemu? Wszystkie obostrzenia w jednym miejscu! »
REKLAMA
porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.