Zobacz miasta, które kończą się w chmurach. Najpiękniejsze panoramy świata
Rankingi pnących się w kierunku nieba miast opierają się zazwyczaj na twardych liczbach oznaczających piętra, metry i kolejne powstające budynki. Statystyki tracą jednak na znaczeniu, gdy zwrócimy uwagę także na urodę sylwetek miast. Światła, kolory, tętniące życiem ulice – to wszystko liczy się dla tych, którzy spędzają życie w podróżach, w pogoni za pięknem. Z trzech najnowszych rankingów, opublikowancyh w serwisach Business Insider, Huffington Post i Thrillist stworzyliśmy jeden – uwzględniający romantyczne spojrzenie na cele naszych wypraw.
Dwa pierwsze miejsca rankingu nie są chyba żadnym zaskoczeniem. Nowojorska panorama jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych na świecie, a wielu uważa, iż pod względem urody jest absolutnie najpiękniejszą. Choć to ostatnie może zdawać się dyskusyjne, to z pewnością nie można zaprzeczyć tej urodzie. Majestatyczne gmachy oglądane z daleka tworzą jeden z najbardziej fascynujących widoków świata. Nowy Jork to dziś gigantyczna metropolia. Założony został w 1614 przez Holendrów na wyspie Manhattan, a nazywano go wtedy Nowym Amsterdamem. Dziś to jedno z najgęściej zabudowanych i zaludnionych miejsc na świecie - na jeden kilometr kwadratowy przypada ponad 10 tysięcy osób. Nic więc dziwnego, że Nowy Jork od lat piął się w górę.
Jednym z najbardziej znanych budynków jest siedziba ONZ, wybudowana w 1952 roku według projektu Le Corbusiera i Oscara Niemeyera - czołowych przedstawicieli modernizmu. Jest on jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów panoramy Manhattanu. W 2010 roku zaplanowano gruntowną modernizację wieżowca, a do komitetu mającego nadzorować przebudowę zaproszono polskiego architekta o międzynarodowej sławie - Stefana Kuryłowicza (architekt zmarł w 2011 roku). Nie byłby to pierwszy polski wkład w prace nad drapaczem chmur. W zespole projektującym i nadzorującym budowę oryginalnej konstrukcji pracował także Maciej Nowicki - architekt i rysownik.
Absolutnym królem pozostaje jednak Empire State Building - wybudowany w 1931 roku kolos, mierzący 381 metrów. I choć nie jest już od dawna najwyższym budynkiem Nowego Jorku, nadal pozostaje jego najsłynniejszym budynkiem. Aktualnie pozostaje dzielnie na trzeciej pozycji pod względem wysokości. Wyprzedziła go najnowsza konstrukcja - 432 Park Avenue, budynek mieszkalny liczący sobie 426 metrów i oczywiście wybudowany ostatnio gmach One World Trade Center o wysokości 541 metrów.
One World Trade Center zawdzięcza swoją wysokość zainstalowanej na szczycie budynku antenie, która kształtem nawiązuje do pochodni trzymanej przez Statuę Wolności. W OWTC znajduje się także taras widokowy. Usytuowany jest na nieprzypadkowej wysokości - dokładnie takiej, jaką osiągały nieistniejące już wieże WTC. Cały budynek jest hołdem złożonym tym, którzy zginęli podczas tragicznych wydarzeń 11 września 2001. Ewakuacyjna klatka schodowa OWTC dedykowana jest strażakom, którzy zginęli w czasie pełnienia służby tego dnia. Na tym zapewne się nie skończy - władze Nowego Jorku mają jeszcze więcej ambitnych planów, które skupiają się na wykorzystaniu w pełni najnowszych technologii w służbie człowieka. Inną znaną sylwetką jest imponujący Chrysler Building. Wybudowany w 1930 roku gmach (319 metrów)do dziś pozostaje w pierwszej piątce najwyższych nowojorskich wieżowców. To właśnie on w dniu swego ukończenia pokonał pod względem wysokości pewną słynna paryską wieżę. Niestety chwile chwały szybko się zakończyły - zaledwie po roku zakasowany został przez Empire State Building. Niektórzy twierdzą jednak, że nadal jest to najpiękniejszy budynek miasta.
Pomimo powstania tarasów widokowych w OWTC, nadal warto jednak skorzystać z najbardziej tradycyjnego miejsca do podziwiania panoramy Nowego Jorku - szczytu Empire State Building. Z tym widokiem niewiele może się równać (polecamy stronę internetową!). Silną konkurencją pozostaje także słynny punkt widokowy Top of the Rock, znajdujący się w kolejnym fantastycznym nowojorskim gmachu - Rockefeller Center. Najlepiej chyba zaliczyć oba...
Fot. Anthony Quintano, CC BY 2.0, Wikimedia Commons
