Z systemu Lufthansy zniknęło 5 tras z Polski! Niektóre mogą już nie wrócić – znamy nieoficjalne plany przewoźnika
Lufthansa sparaliżowana od tygodnia
Od zeszłego piątku loty niemieckiego przewoźnika są sparaliżowane przez strajki pilotów i załóg pokładowych, które doprowadziły do anulowania kilku tysięcy lotów. Protesty pracowników ciągną się też przez cały tydzień, a ostatni dzień strajków zaplanowany jest na dzisiaj. Zamiast przełomu w rozmowach, w czwartek Lufthansa zdecydowała się na mocny ruch, prezentując zmiany w swojej strategii w związku z kryzysem na Bliskim Wschodzie i strajkami.
W jej ramach przewoźnik zapowiedział cięcia tras, uziemienie części samolotów i… zamknięcie regionalnej linii Lufthansa CityLine. Ze skutkiem niemal natychmiastowym, bo od soboty. Wpłynęło to w sposób oczywisty na siatkę połączeń przewoźnika, bo CityLine wykonuje (choć lepiej napisać w czasie przeszłym) mnóstwo połączeń dolotowych z portów regionalnych do głównych hubów Lufthansy. Efekt tej decyzji jest natychmiastowy: z systemu rezerwacyjnego od soboty zniknęło sporo połączeń Lufthansy, w tym kilka tras z Polski.
Ayia Napa od 2819 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Radom)
Agadir od 1714 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Antalya od 2552 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Radom)
5 tras z Polski właściwie zniknęło z rozkładu. Czy na stałe?
Tuż po komunikacie Lufthansy z systemu rezerwacyjnego zaczęły znikać dziesiątki lotów na kilku trasach z Polski od soboty włącznie. Z rozkładu „Lufy” do początku czerwca całkowicie zniknęły więc połączenia z Bydgoszczy i Rzeszowa do Frankfurtu, a także z Gdańska i Wrocławia do Monachium. Do końca kwietnia oprócz pojedynczych rotacji nie ma też właściwie lotów Lufthansy na trasie z Warszawy do Monachium (pozostają połączenia realizowane przez LOT), a z systemu wynika, że w maju też mogą być realizowane dość nieregularnie.
Jaki jest plan Lufthansy?
Czy połączenia te znikną na dłużej? Z jednej strony w komunikacie jasno czytamy o mocnych cięciach i optymalizacji siatki połączeń, co sprawia, że trudno się nie niepokoić o los połączeń z Bydgoszczy czy Rzeszowa. Z drugiej strony jak nieoficjalnie udało nam się ustalić, zawieszenie tras zapewne nie potrwa tak długo i loty zostaną wkrótce przywrócone. Jak słyszymy, Lufthansa szuka teraz optymalnego rozwiązania po wypowiedzeniu umowy Lufthansa CityLine i być może część połączeń z naszego kraju zostanie przywrócona w ostatnim tygodniu kwietnia. Na razie sytuacja jest jednak tak dynamiczna, że trudno przewidywać, jaki będzie rozwój wypadków.
Z pewnością Lufthansie zależy na czasie, gdyż anulowanie tak dużej liczby lotów będzie się wiązało dla przewoźnika z ogromnymi kosztami w postaci odszkodowań, które linia będzie musiała wypłacić pasażerom.
👉 Do początku czerwca zniknęły loty Bydgoszcz–Frankfurt i Rzeszów–Frankfurt oraz Gdańsk–Monachium i Wrocław–Monachium.
👉 Na trasie Warszawa–Monachium do końca kwietnia zostały tylko pojedyncze rotacje; w maju loty mogą być realizowane nieregularnie.
👉 Nieoficjalnie: połączenia na pewno nie wrócą w systemie przez cały przyszły tydzień, a część może zostać przywrócona w ostatnim tygodniu kwietnia, możliwie z mniejszą liczbą rotacji.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?