„Stare ale jare”, „Dresiary o tępym spojrzeniu” czyli o wieku stewardes słów kilka
Bezpośrednią przyczyną powstania tego tekstu jest mój ostatni lot na pokładzie przewoźnika UTair Aviation, kilka dni temu. Zwróciłem uwagę na jeden charakterystyczny szczegół. I nie był to stan techniczny samolotu Boeing 737-500. Moją uwagę przyciągnęły… stewardesy. Wprawdzie kobietom w metrykę nie powinno się zaglądać, ale każda z nich miała dużo powyżej 40 lat. Inna rzecz, że wyglądały niezwykle elegancko i „z klasą”.
Zaintrygowany, postanowiłem zapytać jednej z nich o warunki pracy i ewentualne wymogi – jednocześnie próbując sobie przypomnieć średni wiek personelu pokładowego w innych liniach lotniczych, oraz rozmaite opinie na temat stewardes i ich pracy. A trzeba przyznać, że materiał jest bogaty i różnorodny, niekiedy bardzo kontrowersyjny. Spróbujmy zatem odpowiedzieć sobie na kilka pytań.
Wróćmy jednak do wieku stewardes oraz do linii lotniczych. W przypadku personelu pokładowego, który jest młody stażem (i wiekiem), niektóre sytuacje, nazwijmy je nietypowe, mogą powodować problemy. Wszystko jest dobrze do momentu, gdy jest przewidywalne.
Co jednak zrobić, gdy na przykład pasażer narodowości mongolskiej spożyje za dużo alkoholu i zaklinuje się między fotelami, z głową w przejściu? A taką sytuację miał jeden z naszych czytelników, o pseudonimie foer, na trasie z Kijowa do Dubaju :-)
Personel pokładowy zachował się nietypowo. W większości linii zapewne skończyłoby się to awaryjnym lądowaniem. Ale załoga tego lotu nic sobie z tego nie robiła, spokojnie wykonując swoje obowiązki nad głową śpiącego Mongoła, ważącego na oko powyżej 140 kilogramów. Na szczęście było już po podanym posiłku, więc nie było potrzeby lawirowania z wózkiem między fotelami :)
Dopiero tuż przed lądowaniem w Dubaju rozpoczęła się akcja z uwalnianiem pasażera. I tu pytanie: czy reakcja personelu pokładowego była prawidłowa?
Fot. foer, forum fly4free.pl
