REKLAMA

Schabowy pod palmami. Sprawdzamy, czy „polskie strefy” w zagranicznych kurortach okazały się hitem

Foto: Y Photo Studio / Shutterstock
Swojska muzyka, "Killer" i inne rodzime komedie oraz specjały polskiej kuchni w otoczeniu greckich i chorwackich plaż. A do tego wycieczki fakultatywne do Aten i... do Lidla – jak działają istniejące od tego sezonu "polskie wioski" i czy okazały się turystycznym hitem? Przekonajmy się.
REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Jesli sa chetni to nie biura organizuja polskie strefy i zarabiaja. Jesli komus to nie odpowiada niech nie korzysta i nie pisze glupich komenarzy.
Latacz, 5 lipca 2017, 19:44 | odpowiedz
Niesamowite, że niektórzy w ten sposób chcą spędzać czas... Przecież najlepsze w podróżowaniu jest to, by poznawać coś innego. No ale każdy jednak ma wybór, robi co chce.
Tomasz J, 5 lipca 2017, 19:53 | odpowiedz
Wyjazd do Grecji w poszukiwaniu kotleta schabowego? Hmmm...
Rewo, 5 lipca 2017, 19:53 | odpowiedz
Zastanawiam się czy faktycznie intencją rainbow było aby strefy funkcjonowały tak, jak się to przedstawia w mediach. Może nie chodzi o Zenka i schabowego tylko o coś innego. Ja na przykład chcę wysłać rodziców do polskiej strefy, bo jadąc normalnie będą mieli problem się dogadać z obsługą. Moim zdaniem to ciekawy pomysł na umożliwienie osób bojącym się problemów z komunikacją na spróbowanie południowego słońca i morza.
Adam, 5 lipca 2017, 20:25 | odpowiedz
Uważam to za świetny pomysł. Znam ludzi, którzy boją się wyjazdów nawet z biurem podróży, bo jak ich pilot/rezydent zostawi w hotelu w obcym kraju to sobie nie dadzą rady. Moim zdaniem polskie strefy to znakomity pomysł na "oswajanie" tych bardziej strachliwych, introwertyków, mających kompleksy wynikające z nieznajomości języków*. Może następna wycieczka będzie już poza polską strefę, a następna samodzielnie... i połkną bakcyla zwiedzania świata :) * jak doskonale wiecie znajomość/nieznajomość języków nie jest przeszkodą w zwiedzaniu świata, ja znam dość dobrze trzy języki i na co mi to w rumuńskich górach czy marokańskiej pustyni lub islandzkiej wiosce, gdzie lokalsi tylko po swojemu mówią. Mogę sobie sam ze sobą pogadać, w trzech językach :)))))))) Ale jest język gestów, rysunków, min...
eskie, 5 lipca 2017, 20:36 | odpowiedz
ja tam dobrze sie bawiłam z brajankiem i grażyną ,było super
dzesika, 5 lipca 2017, 20:44 | odpowiedz
jestem za Polskimi strefami (dlaczego nie) kto chce niech jedzie kto nie to niech jedzie sam... ale rozbawiła mnie " atrakcja "..... wycieczka do LIDLA :) wiocha
ziutek, 5 lipca 2017, 20:47 | odpowiedz
Tomasz J Niesamowite, że niektórzy w ten sposób chcą spędzać czas… Przecież najlepsze w podróżowaniu jest to, by poznawać coś innego. No ale każdy jednak ma wybór, robi co chce.
Wyobraź sobie, że statystyczny Kowalski po 50 godzinach tyrania w tygodniu markecie, w fabryce albo prowadzenia dostawczaka jedyne co chce to odpocząć w jakimś fajnym miejscu, napić się zimnego piwka, pobyć z rodziną. I wcale go nie interesuje poznawanie czegoś nowego, bo i po co mu to?
Arek, 5 lipca 2017, 20:56 | odpowiedz
Adam Zastanawiam się czy faktycznie intencją rainbow było aby strefy funkcjonowały tak, jak się to przedstawia w mediach. Może nie chodzi o Zenka i schabowego tylko o coś innego. Ja na przykład chcę wysłać rodziców do polskiej strefy, bo jadąc normalnie będą mieli problem się dogadać z obsługą. Moim zdaniem to ciekawy pomysł na umożliwienie osób bojącym się problemów z komunikacją na spróbowanie południowego słońca i morza.
No ja tak to widzę, że jak ktoś naprawdę się obawia, w ogóle nie zna języka, a do tego ma powyżej 50, to jest to jakaś opcja. Rozumiem, że tacy ludzie z tego korzystają. Zdziwiłbym się jednak, gdybym na takiej wycieczce spotkał młodych ludzi.
Tomasz J, 5 lipca 2017, 21:27 | odpowiedz
Arek
Tomasz J Niesamowite, że niektórzy w ten sposób chcą spędzać czas… Przecież najlepsze w podróżowaniu jest to, by poznawać coś innego. No ale każdy jednak ma wybór, robi co chce.
Wyobraź sobie, że statystyczny Kowalski po 50 godzinach tyrania w tygodniu markecie, w fabryce albo prowadzenia dostawczaka jedyne co chce to odpocząć w jakimś fajnym miejscu, napić się zimnego piwka, pobyć z rodziną. I wcale go nie interesuje poznawanie czegoś nowego, bo i po co mu to?
Oczywiście, jestem w stanie to zrozumieć. I w sumie jak ktoś jest w takiej sytuacji, to czemu nie. Na początku sceptycznie do tego podchodziłem, ale teraz rozumiem ideę.
Tomasz J, 5 lipca 2017, 21:30 | odpowiedz
Uważam, że nie należy się z tego naśmiewać. Ludzie z tamtego pokolenia nie uczyli się języków (poza tym, którym władali Sowieci) i dla nich wyjazd na urlop za granicę jest problemem. Ale musiałbym mieć ciężko nawalone pod garami, żeby na wyjeździe za granicę jeść polskie żarcie, słuchać polskiej muzyki i chodzić do pol... nie, zaraz, polskich sklepów to akurat nie ma.
obibok, 5 lipca 2017, 22:50 | odpowiedz
Obrażacie wczasowiczów z Polski, oni nie jadą na Zenka i gołąbki, oni chcą się czuć jak nad Bałtykiem, ale z dobrą rybą i ciepłym morzem. Sam nie pojadę w taką strefę, ale nabijanie się z tych ludzi...żenada.
Zbyszekx, 5 lipca 2017, 22:58 | odpowiedz
Ja jak jadę za granicę to byle dalej od schabowszczaków, Mietków, Grażyn, disco-polo itp. nie czuję pomysłu, nie dla mnie, nie dla żony nie dla dziecka, nie ten klimat. Z drugiej strony np. wyobrażam sobie, że mógłbym tam wysłać teściów, pewnie byliby ukontentowani ale mnie nie stać (swoją drogą brawa dla marketerów- sprawili, że można uwierzyć że oferta jest dostępna tylko "R", poważnie- dobra robota). Na marginesie- serio pracownicy firmy turystycznej nie znają tańszych, mniej "wyśrubowanych" niż Grecja i Chorwacja, ciekawych i bezpiecznych destynacji w Europie? Wstyd.
Janusz, 5 lipca 2017, 23:10 | odpowiedz
Zbyszekx Obrażacie wczasowiczów z Polski, oni nie jadą na Zenka i gołąbki, oni chcą się czuć jak nad Bałtykiem, ale z dobrą rybą i ciepłym morzem. Sam nie pojadę w taką strefę, ale nabijanie się z tych ludzi…żenada.
No bo to takie... polskie, to nabijanie się, prawda? Swoją drogą ja do hotelu z polską muzyką bym nie pojechał, ale śmiać mi się chciało, jak siadłem ostatnio na Cyprze w tawernie rybnej i znałem słowa pierwszej piosenki jaka się pojawiła w głośnikach. To było Ti sou kana kai pineis, namiętnie przeze mnie słuchane w wersji Mai Sikorowskiej.
obibok, 5 lipca 2017, 23:12 | odpowiedz
Dobranie fotek do tekstu - majstersztyk! Redaktorzy... Slajd 8 to wybitnie polski wieczór.
Adam, 5 lipca 2017, 23:22 | odpowiedz
Tomasz J
Adam Zastanawiam się czy faktycznie intencją rainbow było aby strefy funkcjonowały tak, jak się to przedstawia w mediach. Może nie chodzi o Zenka i schabowego tylko o coś innego. Ja na przykład chcę wysłać rodziców do polskiej strefy, bo jadąc normalnie będą mieli problem się dogadać z obsługą. Moim zdaniem to ciekawy pomysł na umożliwienie osób bojącym się problemów z komunikacją na spróbowanie południowego słońca i morza.
No ja tak to widzę, że jak ktoś naprawdę się obawia, w ogóle nie zna języka, a do tego ma powyżej 50, to jest to jakaś opcja. Rozumiem, że tacy ludzie z tego korzystają. Zdziwiłbym się jednak, gdybym na takiej wycieczce spotkał młodych ludzi.
Mam znajomych, którzy już przed 30-ską preferowali takie wyjazdy i przed 40-stką wciąż ich to kręci (zwłaszcza jeśli mają drinki w cenie). Natomiast moi rodzice w wieku przedemerytalnym choć co roku wyjeżdżają w inny koniec europy to polskie strefy omijają dużym łukiem. Sądzę, że nie ma reguły.
Janusz, 5 lipca 2017, 23:24 | odpowiedz
Tomasz J
Adam Zastanawiam się czy faktycznie intencją rainbow było aby strefy funkcjonowały tak, jak się to przedstawia w mediach. Może nie chodzi o Zenka i schabowego tylko o coś innego. Ja na przykład chcę wysłać rodziców do polskiej strefy, bo jadąc normalnie będą mieli problem się dogadać z obsługą. Moim zdaniem to ciekawy pomysł na umożliwienie osób bojącym się problemów z komunikacją na spróbowanie południowego słońca i morza.
No ja tak to widzę, że jak ktoś naprawdę się obawia, w ogóle nie zna języka, a do tego ma powyżej 50, to jest to jakaś opcja. Rozumiem, że tacy ludzie z tego korzystają. Zdziwiłbym się jednak, gdybym na takiej wycieczce spotkał młodych ludzi.
Mam znajomych, którzy już przed 30-ską preferowali takie wyjazdy i przed 40-stką wciąż ich to kręci (zwłaszcza jeśli mają drinki w cenie). Natomiast moi rodzice w wieku przedemerytalnym choć co roku wyjeżdżają w inny koniec europy to polskie strefy omijają dużym łukiem. Sądzę, że nie ma reguły.
Janusz, 5 lipca 2017, 23:27 | odpowiedz
niech barany jezdza z baranami bardzo fajny pomysl bedzieich mniej tam gdzie ja pojade
steev, 6 lipca 2017, 0:20 | odpowiedz
Ekskjuz mi, ale co to jest to "White party"?
Koala22, 6 lipca 2017, 0:36 | odpowiedz
.Ale musiałbym mieć ciężko nawalone pod garami, żeby na wyjeździe za granicę jeść polskie żarcie, słuchać polskiej muzyki i chodzić do pol… nie, zaraz, polskich sklepów to akurat nie ma. Jak nie ma jak sa. Lidl taki sam jak u mnie za rogiem:-)
Fan NZ, 6 lipca 2017, 7:33 | odpowiedz
Nie ma się co wyzłośliwiać niektórzy obawiają się bariery językowej.A jeśli są to osoby pod 60 czy 70 to dlaczego mają jeździć tylko do Ciechocinka,Zakopane i do Dąbek?Odpowiadają Ci takie wczasy -kupuj.Nie przewijaj dalej.
MaestroXXX, 6 lipca 2017, 10:43 | odpowiedz
obibok Uważam, że nie należy się z tego naśmiewać. Ludzie z tamtego pokolenia nie uczyli się języków (poza tym, którym władali Sowieci) i dla nich wyjazd na urlop za granicę jest problemem.Ale musiałbym mieć ciężko nawalone pod garami, żeby na wyjeździe za granicę jeść polskie żarcie, słuchać polskiej muzyki i chodzić do pol… nie, zaraz, polskich sklepów to akurat nie ma.
Polskich sklepów nawet w Polsce nie ma zbyt wielu. I podobnież w tym pomyśle mnie zastanawia, czy nawet kuchni i muzyki nie chcą poznać, zmęczone tyrą Seniorjanusze? Poza tym propsuję ideę.
Marlon, 6 lipca 2017, 10:47 | odpowiedz
Zdjęcia dobraliście tak randomowo, że można odnieść wrażenie, iż głównie kwiat polskiej młodzieży, w dodatku niebiedny, z takich wiosek korzysta.
Marlon, 6 lipca 2017, 10:49 | odpowiedz
Jak usłyszałam o tym w zeszłym roku to moja pierwszą reakcją było parsknięcie śmiechem, ale po dłuższym zastanowieniu się doszłam do wniosku, że czemu nie? Chociaż to nie moje klimaty (bardzo nie moje!) to potrafię wyobrazić sobie ludzi - pokolenie 50+ - którzy sami boją się jechać za granicę: nieznajomość języka itp. a jednak chcieliby spędzić urlop w jakimś fajnym, ciepłym miejscu (niestety nad Bałtykiem ani nie jest ciepło, ani tanio). Tak, że nigdy nie myślałam że to powiem ale: szacun dla Rainbow za taką ofertę dla pokolenia naszych rodziców (a może i dziadków), którzy również chcieliby spędzić bezstresowo swój urlop w fajnym miejscu. Pozwólmy każdemu spędzić czas wypoczynku jak chce i nic nam do tego. Podobnie jak poprzednicy nie wyobrażam sobie jednak aby z takiej opcji skorzystały młode osoby. ;)
Anka, 6 lipca 2017, 10:55 | odpowiedz
To tak na serio? Nie do wiary... po co wyjeżdżać za granicę ? Nie lepiej do Golebiewskiego na baseny? Taniej i wstydu nie robią za granicą. ..
judka, 6 lipca 2017, 13:48 | odpowiedz
Wszystko jest dla ludzi, ale mam taką prośbę... Jeśli kiedyś zostanę takim Januszem turystyki to proszę o szybki strzał w tył głowy z dużego kalibru. Z góry dziękuję.
shuku, 6 lipca 2017, 16:00 | odpowiedz
A swoją drogą to nie taniej wyjdzie wyjazd na basen do Radomia?
shuku, 6 lipca 2017, 16:04 | odpowiedz
Po licho jechać do Grecji czy Chorwacji jeśli mam słuchać swojskiej muzyki, jeść polskie potrawy i być w otoczeniu Polaków - taniej wyjdzie za miedzę - naprawdę trudno takich zrozumieć !
traveller, 6 lipca 2017, 17:41 | odpowiedz
Tomasz J Niesamowite, że niektórzy w ten sposób chcą spędzać czas… Przecież najlepsze w podróżowaniu jest to, by poznawać coś innego. No ale każdy jednak ma wybór, robi co chce.
są na świecie ludzie, którzy lubią pissing, curling, smażony ser, Utah Jazz czy Janusza Korwina-Mikke, więc to naprawdę nie jest szczyt dziwactwa
paputek, 6 lipca 2017, 17:58 | odpowiedz
shuku Wszystko jest dla ludzi, ale mam taką prośbę… Jeśli kiedyś zostanę takim Januszem turystyki to proszę o szybki strzał w tył głowy z dużego kalibru. Z góry dziękuję.
Ok, nie ma sprawy!
Marusia, 6 lipca 2017, 18:39 | odpowiedz
Oooookropne !!!! To po to lecę zagranicę, żeby jeść polskie żarcie i pić polską wódę ???? Feeeee. Chcemy lokalnych potraw, trunków, klimatu, kultury, życia, itp. Po to własnie podróżujemy, a jak ktoś szuka disco polo, wódy i schabowego, to niech jedzie nad polskie morze.
Podróżnik, 7 lipca 2017, 17:54 | odpowiedz
Podróżnik Oooookropne !!!! To po to lecę zagranicę, żeby jeść polskie żarcie i pić polską wódę ???? Feeeee. Chcemy lokalnych potraw, trunków, klimatu, kultury, życia, itp. Po to własnie podróżujemy, a jak ktoś szuka disco polo, wódy i schabowego, to niech jedzie nad polskie morze.
Powinieneś się podpisać pseudo podróżnik...
Nick, 8 lipca 2017, 15:50 | odpowiedz
Tomasz J
Adam Zastanawiam się czy faktycznie intencją rainbow było aby strefy funkcjonowały tak, jak się to przedstawia w mediach. Może nie chodzi o Zenka i schabowego tylko o coś innego. Ja na przykład chcę wysłać rodziców do polskiej strefy, bo jadąc normalnie będą mieli problem się dogadać z obsługą. Moim zdaniem to ciekawy pomysł na umożliwienie osób bojącym się problemów z komunikacją na spróbowanie południowego słońca i morza.
No ja tak to widzę, że jak ktoś naprawdę się obawia, w ogóle nie zna języka, a do tego ma powyżej 50, to jest to jakaś opcja. Rozumiem, że tacy ludzie z tego korzystają. Zdziwiłbym się jednak, gdybym na takiej wycieczce spotkał młodych ludzi.
Leonidas, 10 lipca 2017, 9:04 | odpowiedz
Ja byłem i widziałem. Większość bawiących się w "polskiej strefie" to ludzie młodzi ok 20-30 lat, świetnie znający np j. angielski. Pomimo tego świetnie się bawili.
Leonidas, 10 lipca 2017, 9:06 | odpowiedz
Byłem w miejscowości z biurem podróży gdzie funkcjonowała ta strefa. San spędziłem w niej niewiele czasu ale jestem świadkiem wspaniałej zabawy i atmosfery tam panującej. przedział wiekowy uczestników zabaw w polskiej strefie? 18+ i nikt nie wstydził się tańczyć do Zenka wyobraźcie sobie. Podobnie jak polskich weselach.
Leonidas, 10 lipca 2017, 9:11 | odpowiedz
Do Lidla jeżdżą Niemcy. Byłem i widziałem. Pełny autokar :-)
Kondzio, 10 lipca 2017, 9:31 | odpowiedz

Do których krajów pojedziemy bez problemu? Wszystkie obostrzenia w jednym miejscu! »
REKLAMA
porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.