Fly4free.pl

Czy naprawdę tylko prohibicja może ujarzmić turystów? Bo mi nie mieści się to w głowie

pijani turyści
Foto: Radiokafka / Shutterstock
Zakopane jest kolejnym miastem w Polsce, które wprowadza częściową prohibicję, Majorka ustaliła limit drinków na all inclusive, Ryanair od lat chciałby zakazu sprzedaży alkoholu na lotniskach, a Aeroflot musiał zawiesić serwowanie mocniejszych trunków (gdy jeszcze miał dokąd latać). W kontekście tych informacji zaczęłam się zastanawiać, czy turystów naprawdę nie da się ujarzmić już w inny sposób niż przez zakazy?

Jeśli jeszcze nie słyszeliście, Zakopane wreszcie zdecydowało się wypowiedzieć wojnę pijanym turystom. Choć sam pomysł takiej batalii jest całkiem słuszny, to sposoby już umiarkowanie skuteczne. Urzędnicy zdecydowali się wprowadzić zakaz sprzedaży alkoholu od 23 do 6 rano. Oczywiście przepis w dużej mierze będzie martwy, bo niewiele jest sklepów czynnych w tych godzinach (nieliczne do 23), ale sukces odtrąbiony.

Częściową prohibicję wprowadzono też m.in. w Mielnie (od 23 do 6 rano), w Sopocie (od 2 do 6 rano) czy Wrocławiu (od 22 do 6). Oczywiście wyłączone są z tego lokale gastronomiczne. I wiecie co się stało? Nic.

– Prosimy o spożywanie alkoholu na miejscu, jesteśmy lokalem gastronomicznym – informuje tabliczka na jednym ze sklepów przy promenadzie. Po 23 kasjer informuje każdego klienta, że musi mu otworzyć kupiony napój, bo inaczej nie będzie mógł go sprzedać – opisywał sytuację serwis Money.pl już po wprowadzeniu prohibicji w Mielnie w 2018 roku.

Zakaz zakazem pogania. Albo pomysłem na zakaz

Oczywiście prohibicja to nie jedyny temat, który w kwestii alkoholu wraca jak bumerang w branży turystycznej. Notorycznie pojawiają się pomysły ograniczenia alkoholu ludziom – i zawsze przez zakazy.

Ryanair od lat chciałby znacząco ograniczyć sprzedaż alkoholu… na lotniskach. Wprowadził też zakaz wnoszenia alkoholu na pokład swoich samolotów w przypadku niektórych lotów. Ale umówmy się, tam w grę poza ujarzmieniem niesfornych turystów, wchodzi w grę również sprzedaż na pokładzie.

Inaczej jest już w przypadku FAA, czyli amerykańskiej Federalnej Administracji Lotnictwa, która zaapelowała do lotnisk, żeby obecne na nich lokale czym prędzej przestały sprzedawać alkohol – przynajmniej ten „na wynos”.

– Chociaż przepisy FAA wyraźnie zabraniają spożywania alkoholu, który nie został zakupiony na pokładzie samolotu, otrzymaliśmy doniesienia, że ​​niektórzy koncesjonariusze na lotniskach oferują alkohol „na wynos” – mówi Stephan Dickson, szef FAA, cytowany przez amerykańskie media. – A pasażerowie zarówno upijają się przed podróżą jak i wierzą, że mogą wnieść taki alkohol na swoje loty – dodaje.

Mamy też limit drinków w ramach all inclusive w niektórych regionach Balearów (a więc na Ibizie czy Majorce), wiemy o ograniczeniach, jakie w serwowaniu alkoholu wprowadzały linie lotnicze (np. American Airlines czy Aeroflot). Znamy wszystkie te ograniczenia, zakazy i pomysły.

I w teorii to wszystko brzmi wspaniale, ale… czy naprawdę jest potrzebne? I pytam o to ja – człowiek, który ma alergię na rubasznych pijanych pasażerów/gości hotelowych/współtowarzyszy podróży, którzy zdecydowanie przesadzili z wprowadzeniem elementu baśniowego do krwioobiegu i oczekują od współpodróżnych równie imprezowych nastrojów.  

Czy naprawdę albo picie na umór albo nic?

Janusz z Grażynką, którzy wykrzykują do egipskiego barmana, żeby LAŁ WIĘCEJ I NAUCZYŁ SIĘ POLSKIEGO, to w mojej opinii przaśny, krzykliwy i bardzo lubiany przez media obraz, ale dalej – mimo wszystko w mniejszości. Podobnie jak tego Seby, co już założył rodzinę, ale nie po to jedzie na urlop, żeby na trzeźwo go spędzać, więc rano nad Bałtykiem wypije kilka piwek, potem prześpi się na słońcu, wieczorem zabaluje ze swoją ukochaną i rano od nowa – klin klinem. Ale czy faktycznie to jest obraz Polaka (i turysty w ogóle) na wakacjach?

Czy naprawdę urlop to dla większości jest pijaństwo pod sam korek? Nie wierzę w to, bo sama od lat takich wyjazdów nie praktykuję i widzę, że coraz więcej osób w moim otoczeniu też idzie tą drogą. Nie jestem abstynentem, bo winem do kolacji we Włoszech czy Hiszpanii nie wzgardzę, chlapnę czasem kieliszek nalewki po długim dniu w górach, a i kolorowy drink nad basenem nie jest mi obcy, ale gdy patrzę na swój zwykle napięty plan zwiedzania, to wiem, że nie ma w nim miejsca na szaloną balangę, jakbym znów miała 20 lat i odkrywała uroki nocnego życia Krakowa. A właściwie na jej skutki.

Nie mówię, że turystów-imprezowiczów nie ma. Dla kogoś w końcu są stworzone te wszystkie wycieczki typu „czołganie się po barach”, ktoś ustawia kolejkę do baru all inclusive tak, że można w oparciu o nią regulować zegarek (10:00 wybiła, drinki w dłoń!), a kto był w Mielnie czy Magaluf ten się w cyrku się nie śmieje i wie, że są ludzie, którzy naprawdę odpinają wrotki sekundę po mailu „Twój wniosek urlopowy został zaakceptowany”. Ba, przecież ja mieszkam w Krakowie – prawdziwym Disneylandzie dla chętnych na pijaństwo Brytyjczyków czy Irlandczyków.

Ale wciąż naiwnie wierzę, że po prostu, takiego człowieka łatwo zapamiętamy, o takim będziemy opowiadać znajomym i na takiego będziemy przewracać oczami. Ale, że nie jest TYPOWYM turystą. Nie jest większością.

A jaki efekt dają zakazy wprowadzane z myślą, że wszyscy jesteśmy właśnie tacy? Żaden. Osoba, która pije rozsądnie – rzadko te ustalone limity/zakazy przekracza, a w większości przypadków i tak pije w lokalach gastronomicznych. A kto chce zakaz złamać – i tak to zrobi. Zrobi zapasy, wypije z otwartej butelki na miejscu, skorzysta z usług tych „sprytniejszych” przedsiębiorców. Albo przywiezie cały arsenał w torbie z wolnocłówki i w walizce. I tyle.

Narzędzia do walki z niesfornymi współpodróżnymi mamy od dawna. Mandaty, zakazy lotów, grzywny i izby wytrzeźwień wydają mi się zdecydowanie bardziej drastycznym, ale i skuteczniejszym rozwiązaniem od prohibicji czy limitu drinków. Tyle, że trzeba by było z nich bezlitośnie korzystać.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »