Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 9 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
 Temat postu: Żuławy rowerem
#1 PostWysłany: 22 Sie 2018 20:54 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Wrz 2016
Posty: 63
Loty: 50
Kilometry: 64 366
niebieski
Forumowa wyszukiwarka znajduje dokładnie po jednym wyniku na hasło „Żuławy” i „Żuław”, w dodatku są to wyniki z pontonów i łapu capu, więc informacji za wiele w sobie nie zawierają. W związku z tym postanowiłem po krótce opisać moją jednodniową wyprawę po Żuławach Wiślanych, może komuś to pomoże w planowaniu własnej trasy po tym regionie. Moim środkiem transportu był rower.

Na początek trochę o samych Żuławach. Jest to region na północy Polski zamykający się mniej więcej w trójkącie Gdańsk-Malbork-Elbląg, z ponad ¼ całego regionu poniżej poziomu morza. Charakteryzuje się wyjątkowo płaskim i równym terenem (stąd jazda rowerem jest dosyć przyjemna), a także tysiącami kanałów, rowów melioracyjnych i cieków wodnych. Cały mezoregion jest jednym z najmłodszych w Polsce, a powstał przez akumulacyjne nanoszenie osadów przez Wisłę i jej odnogi/dopływy (np. Nogat). Ciekawa jest też historia Żuław.
Załącznik:
96a14be772acced43a07a64e45d8686d.JPG



Pomijając wielowiekowe osadnictwo różnych kultur, ja zdecydowałem się odwiedzić Żuławy głównie z powodu Mennonitów (zwanych też u nas Olędrami). Mennonici to jeden z odłamów anabaptyzmu, który w wyniku prześladowań zmuszony był opuścić Holandię i szukać swego miejsca gdzieś indziej w Europie. W Polsce Mennonici osiedlali się między innymi na Żuławach oraz w Dolinie Dolnej Wisły, na terenach bagiennych i dotychczas niezamieszkanych. Kto lepiej zabierze ląd morzu niż Holendrzy?
Do ważniejszych pamiątek po Mennonitach zaliczyć można istniejący do dzisiaj, ponad 90-kilometrowy wał przeciwpowodziowy ochraniający żuławskie i powiślańskie miejscowości. Stworzyli oni kulturę o niezwykle surowych obyczajach i zasadach, ich „religią” była praca. W związku z różnymi wydarzeniami politycznymi, Mennonici zaczęli opuszczać Polskę (wielu przeniosło się np. na Ukrainę). Pozostawili po sobie ciekawą kulturę materialną: wioski z typowymi domami podcieniowymi, zagrody olęderskie, wiatraki, a także charakterystyczne cmentarze.
https://rowery.trojmiasto.pl/Szlak-Menn ... 2.html#tri

Początkowo chciałem przejechać trasę Gdańsk-Malbork-Elbląg po Żuławach (~155km) i wrócić tego samego dnia do Warszawy, niestety żaden „normalny’ pociąg nie odjeżdżał już tak późnym wieczorem do stolicy, więc musiałem coś zmienić. Ostatecznie, mój plan zakładał przejazd pociągiem z Warszawy do Gdańska (z rowerem), a następnie niecałe 110km po okolicznych miejscowościach z finałem i noclegiem w Malborku (wyjazd przed 10 z Gdańska, przyjazd do Malborka planowo koło 18). W planach było zrobienie kolejnych 100km do Olsztyna następnego dnia, ale to już inna historia. Sama trasa, oczywiście, uległa zmianie podczas jazdy, musiałem odpuścić kilka miejscowości, ale przejeżdżałem dzięki temu przez inne ciekawe miejsca.

Jadąc częściowo wytyczonym szlakiem mennonitów, a częściowo innymi drogami wybranymi przeze mnie, przejeżdżałem między innymi przez Wróblewo, Trutnowy, Kiezmark, Dworek, Ostaszewo, Nowa Cerkiew, Nową Kościelnicę, Palczewo, Pordenowo, Parszewo czy Lichnowy. Jadąc tą bądź podobną trasą po Żuławach (z miejscowości, które odpuściłem ciekawe podobno są Żuławki czy Lubieszewo) z pewnościa trafi się na podobne miejsca i widoczki.
Jedną z głównych atrakcji Żuław są typowo mennonickie domy podcieniowe. Niestety, wiele z nich jest w raczej kiepskim stanie (choć stuletni brak remontu nadaje im też charakteru i uroku).Ten znajduje się we wsi Nowa Kościelnica.
Załącznik:
20180816_133435 (Copy).jpg

Załącznik:
20180816_133508 (Copy).jpg


Domy podcieniowe to budynki mieszkalne, w których do szczytu lub ściany bocznej przylega wsparta na słupach zamknięta sporych rozmiarów wystawka. Podcienie przez większość swojej historii pełniły głównie funkcję reprezentacyjną, w praktyce wykorzystywane były jako pokoje letnie, miejsca spotkań modlitewnych lub podręczny magazyn/warsztat.
Często też podcień dostawiano wtórnie aby podkreślić status społeczny właściciela, a jego architektura odznaczała się bogatymi zdobieniami zwłaszcza w konstrukcji słupów, które na przełomie XVIII/XIX w. przybierały kształty typowe dla budynków klasycystycznych (zerżnięte z wikipedii). Podobno im więcej słupów/kolumn tym bogatszy był gospodarz. Wiele domów ma również bardzo bogate wnętrza (często barokowe), co przyjemnie kontrastuje z widokiem z zewnątrz (bardzo ładne, ale to jednak głównie drewniano-ceglane wiejskie domy).


Z kolei w Trutnowach można zobaczyć inny, nieco „świeżej” wyglądający dom.

Załącznik:
20180816_134352 (Copy).jpg

Załącznik:
20180816_134142 (Copy).jpg


Gniazdowo, dom z 1864.
Załącznik:
20180816_150759 (Copy).jpg



6 kondygnacyjny wiatrak w Palczewie, używany jeszcze przez kilka lat po wojnie (drugie zdjęcie wziąłem z google, ponieważ mniej więcej w tym miejscu nadeszło pierwsze poważne zmęczenie jazdą i nie chciało mi się krążyć przy wiatraku).
Załącznik:
20180816_152649 (Copy).jpg

Załącznik:
SM_Palczewo_Wiatrak_holenderski_(1)_ID_636991 (Copy).jpg



Ogólnie większość miejscowości przez które przejeżdżałem mogły się pochwalić wieloma bardzo ładnymi i zadbanymi wiejskimi domkami.
Załącznik:
20180816_152742 (Copy).jpg

Załącznik:
20180816_143051 (Copy).jpg

Załącznik:
20180816_114022 (Copy).jpg

Załącznik:
20180816_112215 (Copy).jpg


Oprócz tego klasyczne w tej części Polski, poniemieckie budownictwo z czerwonej cegły. W niektórych wioskach zachowały się również późnogotyckie kościoły, wiele z nich z drewnianymi wieżami. We Wróblewie (pierwszy przystanek od wyjazdu z Gdańska), nad samą Motławą jest taki „baby” kościółek w kratkę. W przeszłości można było przypłynąć na mszę łodzią, cumując przy mini przystani przed samym kościołem.
Załącznik:
20180816_113210 (Copy).jpg


Kościół z najciekawszą historią, moim zdaniem, nie miał jednak wcale wieży, był za to wokół niego mały cmentarzyk.
Załącznik:
20180816_145211 (Copy).jpg


Niestety sprzeciw młodego żołnierza na niewiele się zdał.
Załącznik:
20180816_145600 (Copy).jpg


Kościół i tak spłonął, na rozkaz oficera SS, który miał bronić okolic przed nacierającą Armią Czerwoną (1945), a znajduje się w Ostaszewie.

Inną pamiątką po Mennonitach są tak zwane zagrody olęderskie, które można spotkać też w paru innych regionach w Polsce. Stanowiły one połączenie budynku mieszkalnego z gospodarskim. Miało to oczywiście swoje zalety i wady – podczas złej pogody można było zająć się „obejściem” bez konieczności wychodzenia na zewnątrz, wszystko było też pod ręką – szybciej można było wszystko zrobić. Z drugiej strony, trzeba zapomnieć o higienie i przyjemnym zapachu gdy mieszka się z krówkami na drugim końcu pokoju.
Załącznik:
20180816_141655 (Copy).jpg


Jedną z fajniejszych atrakcji podczas całej wyprawy był przypadkowo zauważony przeze mnie cmentarzyk mennonitów w okolicach Pordenowa. W całym regionie jest wiele cmentarzów tej grupy (największy w Stogach Malborskich), ale ten był dla mnie wielką niespodzianką.
Na większości nagrobków czas i erozja „zamazały” napisy, ale na niektórych da się dostrzec, że są nawet z przełomu XVIII i XIX wieku. Główna część cmentarzyka jest jeszcze dosyć wyeksponowana.
Załącznik:
20180816_153725 (Copy).jpg


Natomiast można wejść jeszcze we wszechobecne krzaczory i poszukać pozostałości innych nagrobków – jak się okazuje, są one rozsiane po okolicy, kompletnie zapomniane.
Załącznik:
20180816_154254 (Copy).jpg


Do wspomnianych wcześniej Stogów Malborskich nie udało mi się zajechać, ponieważ padł mi telefon wraz z nawigacją na kilkanaście (dziesiąt?) kilometrów pod Malborkiem i jechałem na pamięć i czuja przez okoliczne miejscowości, aż zajechałem do mojego miejsca docelowego, tylko inną drogą. Dzień zakończyłem widoczkiem na zamek oświetlony zachodzącym słońcem.
Załącznik:
20180816_191835 (Copy).jpg



Oprócz wymienionych wcześniej miejscowości do których nie zajechałem, ominąłem też Nowy Dwór Gdański (pierwotnie był na mojej trasie). Znajduje się tam podobno „must see” muzeum żuławskie, może ktoś był i opowie czy warto?
Sama trasa jest jak najbardziej do zrobienia w jeden dzień, chociaż moje własne siedzenie powoli krzyczało z bólu pod koniec podróży. Z tych ~110km, mniej więcej 40-50 zrobiłem po ścieżkach rowerowych, drugie tyle po zwykłych drogach (ruch samochodowy był niewielki), a pozostałe ~20km po polnych drogach (które nieźle dawały w kość, szczególnie dwukilometrowy odcinek po piachu).
Zastanawiałem się również czy to moje szczęście, że przez większość dnia wiatr wiał mi prosto w twarz – okazuje się, że dosyć mocny wiatr wiejący od wschodu to naturalna część mikroklimatu tego regionu. Warto to więc wziąć to pod uwagę planując trasę. Podczas drogi zobaczyłem wiele ładnych wiosek, kilka ewidentnie zapomnianych przez czas (ergo również ciekawych), pojadłem trochę słodyczy dawno niespotykanych w warszawskich sklepach, a cały czas towarzyszyła mi wszechobecna woda.
Mnogość kanałów i rowów melioracyjnych obrazuje na przykład to zdjęcie z map (zaraz po wyjeździe z Gdańska).
Załącznik:
Bez tytułu.png


Przy planowaniu trasy korzystałem z następujących stron:
http://pomorskie.travel/Odkrywaj-Na_szl ... Mennonitow
https://rowery.trojmiasto.pl/Szlak-Menn ... 33392.html
https://zulawy.infopl.info/index.php
https://rowery.trojmiasto.pl/Perelki-Zu ... 02326.html
https://www.rowerzysta-podroznik.pl/wyp ... wiatrakow/

Mam nadzieję, że ktoś zainteresuje się tym bardzo ciekawym regionem i w przyszłości będzie można znaleźć więcej informacji również i na tym forum!


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.


Ostatnio edytowany przez Sareth4, 23 Sie 2018 10:20, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
25 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
 Temat postu: Re: Żuławy rowerem
#2 PostWysłany: 22 Sie 2018 21:41 

Rejestracja: 04 Cze 2012
Posty: 3644
Loty: 306
Kilometry: 701 602
srebrny
też planowałam ostatnio taką wycieczkę, jednak pogoda pokrzyżowała nam plany.
Jeśli ktoś lubi to można rozszerzyć taki wyjazd o nocleg w Elblągu i następnego dnia ruszyć wzdłuz Kanału elbląskiego i zobaczyć pochylnie. Super sprawa :) Wzdłuż Kanału jest ścieżka. Można też skorzystać po prostu ze stateczku do Buczyńca i/lub ruszyć gdzieś dalej ;)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
Sareth4 lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Żuławy rowerem
#3 PostWysłany: 22 Sie 2018 22:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Wrz 2016
Posty: 63
Loty: 50
Kilometry: 64 366
niebieski
Super pomysł! Właśnie zapomniałem wspomnieć o wielu różnych zabytkach hydrotechniki na Żuławach, jak chociażby całkiem znany most obrotowy w Rybinie czy przepompownie wody. Z racji takiej ilości tego typu obiektów w tym regionie można by z tego nawet uczynić temat przewodni oddzielnej wycieczki.
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Żuławy rowerem
#4 PostWysłany: 22 Sie 2018 23:38 

Rejestracja: 24 Paź 2012
Posty: 906
platynowy
Ciekawe! Masz może dokładną trasę z gps, do momentu padnięcia telefonu?
_________________
Yukon - tworzy sie
Azerbejdżan - zakończona

Laponia | Komory | Bahrajn | Senegal | Santiago de Chile | Guca | Ladakh | Palestyna | Athos | Ziemia Ognista | Syberia zimą

Instagram: @podruuznik
Góra
 Relacje PM off
Sareth4 lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Żuławy rowerem
#5 PostWysłany: 23 Sie 2018 10:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Wrz 2016
Posty: 63
Loty: 50
Kilometry: 64 366
niebieski
Załącznik:
szlak 1etap (Copy).png

Pierwotnie podzieliłem to na dwie części, bo w Nowym Dworze miał być stop, muzeum i jakieś jedzonko. Z tego co jest tutaj to z Wróblewa pojechałem ostatecznie do Grabiny-Zameczek i przez Trutnowy, a potem na wysokości Dworka pojechałem do Ostaszewa (odpuściłem Żuławki i Nowy Dwór), tam potem też trochę się pokręciłem po całej gminie, wjeżdżając np. do Jeziernika (jest tam kościół ze sporą drewnianą wieżą) czy Pułkownikówki.

Załącznik:
szlak 2etap (Copy).png


Potem padł mi telefon po opuszczeniu Pordenowa, jechałem przez Parszewo, ale dotarłem do miejscowości Lichnowy zgodnie z planem, tam potem trochę się zgubiłem i wyjechałem na Tralewo, gdzie już znalazłem znak na Malbork i wjechałem tamtędy. Ogólnie okazał się to wjazd dosyć szczęśliwy, bo od strony wioski pod Malborkiem (Kościeleczki), gdzie miałem nocleg, więc naładowałem telefon, trochę odpocząłem i wyruszyłem jeszcze w okolice zamku.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
marcinsss lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Żuławy rowerem
#6 PostWysłany: 07 Wrz 2018 18:55 
Moderator forum

Rejestracja: 08 Lis 2011
Posty: 666
Loty: 63
Kilometry: 202 612
Pomysł, ciekawa okolica, kilka ładnych zdjęć ciekawych obiektów, trochę faktów z przeszłości, zgrabnie ułożona historia i wyprawa na Żuławy znalazła się obok egzotycznych wyjazdów na Antarktydę, do USA, Azji czy na Wyspy Owcze. Przeczytałem całość z przyjemnością i zachęciło mnie to do poszukania kilku mennonickich domów jak będę kiedyś gdzieś w okolicy.
Dziękuję.
_________________
Moje relacje:
<USA - Roadtrip z namiotem na dachu>; <Seszele Luksusowo? Budżetowo? Panie, a nie można obu? Można!>,
<Islandia - lodowe góry i maskonury.>, <Ej, ale będzie widać góry? - Kirgistan Kazachstan>
<Wuchta problemów - Hong Kong, Filipiny> - pisze się
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Żuławy rowerem
#7 PostWysłany: 07 Wrz 2018 19:31 

Rejestracja: 01 Kwi 2018
Posty: 17
Świetna relacja. Odległości całkiem znośne :)
Góra
 Relacje PM off
Sareth4 lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Żuławy rowerem
#8 PostWysłany: 08 Wrz 2018 10:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Wrz 2016
Posty: 63
Loty: 50
Kilometry: 64 366
niebieski
Dziękuję za wszystkie miłe słowa!
Odległości faktycznie znośne, ja sam naprawiłem rower 3 dni przed wyjazdem, po prawie rocznej przerwie w jakimkolwiek dłuższym jeżdżeniu, więc średniozaawansowani rowerzyści powinni sobie dać radę bez większych problemów ;)
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Żuławy rowerem
#9 PostWysłany: 07 Lis 2018 13:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 Kwi 2013
Posty: 66
niebieski
Bardzo przyjemnie, jak to na Żuławach :)

Jeszcze jednym ciekawym miejscem jest ossuarium w Bystrzu - chyba o nim nie wspominasz - kaplica cmentarna w której złożono kości poległych w czasie wojny trzynastoletniej. Do dziś w kaplicznym dole leżą widoczne kości, choć trudno powiedzieć czyje i z jakiego okresu. Można sobie całkiem mroczny film zrobić w tym, dostępnym publicznie, miejscu.

Image

Image


A sporo ciekawostek i wydarzeń z życia Żuław można znaleźć na fanstronie stowarzyszenia Kochamy Żuławy:

https://www.facebook.com/kochamyzulawy/

Szy.
_________________
Image
turystyka rowerowa i narciarska, ostatnio m.in.:
Kaszuby północne, Morze Wattowe, Bieszczady i Alpy austriackie
www.znajkraj.pl
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 9 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group