Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 96 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 16 Paź 2019 11:46 

Rejestracja: 03 Wrz 2019
Posty: 46
Loty: 50
Kilometry: 71 485
Od dawna chciałam wybrać się do Obwodu Kaliningradzkiego. W końcu pochodzę z okolic granicy. Niby tylko 100 km a miejsce tak trudno osiągalne i odległe. Do tego tak nieodkryte, że niewiele na jego temat mówił nawet wszechwiedzący Google. Przez wiele lat, teren zamknięty, niedostępny nawet dla Rosjan. No i w końcu nadszedł wiekopomny moment jak otworzyli się na turystów i wprowadzili e-wizy!
Same przygotowania były dość skomplikowane. Trzeba było skompletować szereg dokumentów, zdobyć wiedzę na temat lokalnych zwyczajów i ogarnąć mapy opisane cyrylicą. Wiedziałam, że muszę się dobrze przygotować. Rozpieszczona darmowym roamingiem, zapomniałam jak się podróżuje bez stałego dostępu do Internetu, w dodatku do kraju w którym miejscowi ni w ząb, nie mówią ani po angielsku ani po niemiecku. Nie liczcie na wskazówki topograficzne od lokalsów ani na rekomendacje kelnerskie w restauracjach.

Co musicie mieć jadąc do Obwodu?
-OC+ Zieloną kartę + ważny przegląd
-e-wizę - ważna 30 dni i obowiązuje na 8 dni pobytu. Wydają ją maksymalnie do czterech dni roboczych od złożenia wnioski.
-Ubezpieczenie zdrowotne na minimum 30 tyś. euro.
-Deklarację celną
-Kartę migracyjną

Podnieceni perspektywą odkrywania kultury wschodniej, ruszyliśmy samochodem w kierunku przejścia granicznego w Bezledach. Niby nic nie budziło naszego niepokoju, kilka aut dzieliło nas od szlabanu po polskiej stronie. Powinno pójść sprawnie. Nic bardziej mylnego, opieszałość strażników granicznych spowodowała, że finalnie przekroczyliśmy granicę po 4 godzinach czekania. Za samą granicą, odwiedziliśmy stację benzynową. Była to najtańsza stacja, którą odwidzieliśmy w całym Obwodzie. Paliwo kosztowało około 2,5 zł, gaz 1 zł. Zmęczona długim czekaniem, postanowiłam poszukać ukojenia w piwie, ale dowiedziałam się od sprzedawcy, że w całym Kaliningradzie, jest zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych. Za to kupiłam pyszne Lays'y o smaku kraba. Dlaczego nie ma ich w Polsce?! Po przekroczeniu granicy, wrażenie było ogromne. Szerokie, równe drogi, zero ruchu i nieużytki aż po horyzont. Piękne drzewa, wysokie trawy i nic więcej. Żadnych wsi, roli, bilbordów, latarni, po prostu niczego. Na dodatek niemal zero innych uczestników ruchu. Czuliśmy się jakbyśmy jechali przez pustynię w Iraku. Po około 40 km dojechaliśmy do celu. Wbrew temu co słyszałam wcześniej, Rosjanie jeżdżą dość kulturalnie. Przestrzegają przepisów, używają kierunkowskazów, ogólnie są dość przewidywalni.
Miasto wita nas blokami z wielkiej płyty. Piękny na swój sposób powiew komuny. W końcu dojechaliśmy do naszego apartamentu. Po raz pierwszy wynajęte lokum, wyglądało dokładnie jak na zdjęciach. Na ścianach piękna czerwona cegła, stylowe dodatki, ładna kuchnia, łazienka i piękna, oszklona oranżeria z drewnianą podłogą, gdzie każdego wieczoru patrząc w niebo raczyliśmy się lokalnym jedzeniem i alkoholem. Mieszkanie kosztowało około 130 zł/noc w centrum miasta. Więc bardzo przyzwoicie.

1. Jedzenie
Boże jaki oni mają łeb do gotowania! Jadąc do Obwodu, myślałam, że zostanę gastronomię z lat 80. I jak zamówię draniki to dostanę placek pływający w tłuszczu. A powiem szczerze, że tak dobrego jedzenia jak tam chyba nie jadłam nigdzie. Wszystko dopieszczone, przyprawione, naprawdę widać, że ktoś się napracował, żeby smak i wygląd tworzyły istne arcydzieło. Mają dostęp do morza i z niego korzystają, dużo lepiej niż Polacy. Wszędzie serwują świeże ryby i owoce morza, nawet w osiedlowym sklepie można znaleźć suszone ryby, pasty z kalmarów i inne trudno dostępne u nas produkty. Lepsze ryby chyba jadłam tylko w Bari. Ale Ruscy wygrali ceną, bo wszystkie te wspaniałości nie dość, że były bardzo wysokiej jakości to jeszcze były nieprzyzwoicie tanie.
To był istny gastro-trip. Codziennie wychodziliśmy z Victorii (sieć supermarketów, świetnie wyposażona, zarówno w produkty regionalne jak i importowe) z pełnymi siatami różnych lokalnych produktów.

To co zasłużyło na Naszą uwagę:
-Suszone kalmary
-Pasty z różnych ryb - coś a'la nasza Pastella tylko głównym składnikiem były drobno posiekane ryby (tak, posiekane nie zmielone) i masło. A nie jak w przypadku Pastelli - majonez i aromat krabowy. Myślę, że to dlatego, że Obwód Kaliningradzki jeszcze nie jest tak uprzemysłowiony i wszystkie produkty nie są tak mocno przetworzone jak u nas. Są uczciwe, dobrej jakości, dosłownie takie jakie pamiętają nasze babcie.
-Bardzo dobre śledzie
-Zefiry - lokalne słodycze, jak dla mnie to połączenie bezy i marshmallow. Były puszyste i mięciutkie w całości. Coś zupełnie nowego i pysznego, dostępne w wielu smakach (malina, zielone jabłuszko, cytryna itp).
-Kiszonki
-Bakalie - tutaj też pełen urodzaj. Suszone owoce, o których istnieniu nie miałam pojęcia. Morele, tak dobre, że nawet te Tureckie się chowają. Z ciekawych rzeczy próbowaliśmy suszonych pomidorów koktajlowych, które również zaskakiwały smakiem. Wszystko naturalnie suszone, bez konserwantów, w bardzo niskich cenach.
-Łosoś - nie widziałam nigdzie hodowlanego. W Kaliningradzie sprzedawali tylko dzikie Kamczackie Łososie. Cenowo podobnie jak w Polsce, ale warto kupić trochę więcej, bo jakość i smak u nas zupełnie niedostępna.
-Papierosy smakowe-w kraju niedotkniętym Unijnymi przepisami, jest
Ich chyba z 50 rodzajów. Limonkowe, Truskawkowe, Summer Mix, Jagoda, Jagoda z miętą, Melon (smakowały jak świeży melon, naprawdę!) I wiele innych.
-Wódka - Cenowo podobna jak w Polsce, może trochę tańsza. Za to znów powalił nas (dosłownie i w przenośni) wybór wódek smakowych, niedostępnych w Polsce. Bardzo popularne w Kaliningradzie są chrzanówki i wódki na bazie papryczek chili. Obie smakowały bardzo dobrze. Dodatkowo piliśmy Jelcyna waniliowego i wódki o smaki owoców leśnych niedostępnych i nieznanych w Naszym kraju (np. Claudberry -Malina Nordycka i Lingoberry - Borówka Czerwona). Dla tych co jadą na alko-trip - uczulam, alkohol w Kaliningradzie sprzedają tylko do 22.00. Polecam, w drodze powrotnej zajść do wolnocłowego na granicy, bo tam wódki są o połowę tańsze. Przykładowo: Jelcyn 1 l - 5,15 euro albo Rasputin 1l - 5 euro.

Restauracje - jedzenie był tanie, świetnie podane z dokładnie przemyślanymi dodatkami. W cztery dni odwiedziliśmy cztery Restauracje. Wszystkie były cudowne i gdybyśmy mieli wybrać najlepszą, to nie potrafiłabym wskazać. Przez resztę dnia jedliśmy streetfoody i lokalne produkty z marketu. Nie sposób było spróbować wszystkiego.
-Reduit- restauracja zaraz przy Bramie Królewskiej. Mój mąż jadł łososia a mnie draniki z kalmarami. Do tego warzone na miejscu piwo i po kieliszku chrzanówki. Jedzenie obłęd! Po prostu majstersztyk, maestro, istne arcydzieło! Za całość zapłaciliśmy coś około 120 zł.
-Borsh&Salo - ja zamówiłam zestaw lokalnych wódek i kiszonek oraz rybę sezonową i sok że świeżo wyciskanego kiwi. Natomiast Piotrek - barszcz (z niesamowitą ilością grzybów, pięknie pachnący lasem) i wareniki. Wszystko było przepyszne. Bardzo dobre salo, żałuję, że nie zdążyłam go zjeść trochę więcej, podczas naszego krótkiego wyjazdu.
-Chmel - Jak weszliśmy, była sobota wieczór. Tłum ludzi, na szczęście kelner znalazł dla nas miejsce przy barze. Zamówiliśmy zupę grzybową w chlebie (mniaaam), halibuta, stek z renifera, kieliszek chrzanówki, wodę, świeży sok z ananasa. Wszystko było bardzo dobre, a cena była jeszcze lepsza bo zapłaciliśmy około 150 zł.
-Sushi - niestety nie pamiętam nazwy, ale skuszeni jakością lokalnych ryb, postanowiliśmy spróbować ich smaku w restauracji japońskiej. Tak jak w poprzednich miejscach: było pysznie i bardzo przyzwoicie cenowo.
-Rosterhit - sieć lokalnych fastfoodów. Dobrej jakości, tanie przekąski, dobre na szybkie śniadanie albo coś między posiłkami. Spróbowaliśmy tam lepioszki z czterema serami (4zl), rostera (coś a'la kebab, mięso z dużą ilością dodatków warzywnych i sera - 10 zł) i krewetek w cieście (7 szt - 12 zł). Krewetki w cieście jak krewetki w cieście wszędzie smakują podobnie wszędzie, ale kebab mocno ponadprzeciętny.
Aha.. I Maka też obowiązkowo zahaczylismy :)

2. Zwiedzanie- zanim tu przyjechałam, czytałam, że Kaliningrad nie ma nic do zaoferowania turystom i jest wielkim rozczarowaniem. Ja mam odmienne zdanie. Wszystko jest tu trochę z innej parafii, przemieszanie wielkiej płyty z pruską zabudową i majestatyczne, budowane z wielkim rozmachem Sobory. To wszystko składa się na niesamowity urok miasta. Jak tylko możemy sobie na to pozwolić, zawsze eksplorujemy pieszo. W ciągu naszego krótkiego pobytu przeszliśmy około 60 km! Co warto zobaczyć?
-Mauzoleum Kanta
-Kościół św. Rodziny
-Sobór Podwyższenia Krzyża
-Katedra św. Wojciecha i Najświętszej Marii Panny
-Sobór Chrystusa Zbawiciela - mój numer 1. Zarówno na zewnątrz jak i w środku.
- Warto przejść się po historycznych Bramach: Królewska, Frynlandzka, Brandenburska, Rossgarter
-Targowisko - tam wybierzcie się koniecznie. Ogromne hale otwarte codziennie w godzinach 8.00-20.00. Cudownej jakości produkty i ogromny wybór. Szczególnie zwróćcie uwagę na ryby, bakalie i kiszonki. Są dużo lepsze niż w sklepach, a w Polsce takich można tylko pomarzyć. Przeniesienie się w wczesne lata 80. gdzie mięso trzymane jest na blacie zamiast w lodówce, niezabezpieczone w żaden sposób, choćby szklaną szybą. Pomimo, to nie miałam żadnych wątpliwości co do świeżości oferowanych produktów.
- Pomnik Lenina
- Południowy Dworzec Kolejowy- koniecznie wejdźcie do środka.
-Wioska Rybacka - kupcie sobie kubeczek grzanego wina (sprzedają na ulicy) i zatrzymajcie się na chwilę na Moście Zakochanych. Patrzcie na rzekę i piękną Pruską zabudowę. My trafiliśmy na piękne słońce i złotą jesień. Można totalnie oczyścić głowę z wszelkich trosk i zmartwień.
-Plac Zwycięstwa
-Dom Sowietów
-Mirowyje Czasy
-Przy Wiosce Rybackiej oferują rejsy statkiem po porcie gdzie możecie podziwiać okręty zarówno wojenne jak i transportowe. Bardzo przyjemne i warte doświadczenie. Kosztowało nas to 30 zł/osobę.
Mimo, napiętego harmonogramu zwiedzania zabrakło nam czasu na: Muzeum Bursztynu, Muzeum World of Ocean i Kościół Królowej Luizy. I pomimo czterech pełnych dni pobytu, wcale nie wyczerpaliśmy potencjału miasta. Przynajmniej będzie powód żeby choć raz tu jeszcze wrócić.

3. Co można i warto przywieźć?
-Zefiry
-Ryby (maksymalnie 2 kilo)
-Kawior (250 gram) - dodam, że pyszny kawior z Łososia kosztował zaledwie 6 zł.
-Papierosy (40 sztuk - zwracam honor; 40 drogą lądową, 200 lotniczą) tanie i smaki u nas niedostępne.
-Jeśli jesteście samochodem - zatankujcie pod korek.
-Kiszonki
-Bakalie

4. Powrót - przyznam, był ciężki. Na granicy byliśmy około 13.00, Kolejka chyba na sto samochodów. Wszyscy się znają, wychodzą z aut, podają sobie dłonie. Nikt nie ma wizy turystycznej, wszyscy szmuglują. Niektórzy stoją od 5.00 rano. Warto podejść do strażnika i powiedzieć, że jesteście na e-wizę to ustawi Was na początku kolejki. Zupełnie inaczej traktują turystów, nie przeszukują samochodów, są mili i rozmowni. Pomimo, że ominęliśmy całą kolejkę i wjechaliśmy pierwsi pod szlaban, cała procedura trwała 6 godzin. Gdybyśmy stali w kolejce całość trwałaby 13-16 godzin. Nie wiem czy to kwestia przejścia, czy dnia i godziny, ale następnym razem spróbujemy gdzie indziej. Można kilka dni przed planowanym urlopem online sprawdzić, jakie są kolejki na danych przejściach i w interesujących nas godzinach.

Podsumowując: w Kaliningradzie czuliśmy się bardzo bezpiecznie. Nie widzieliśmy pijących (ani nawet pijanych) ludzi, krzyczących czy budzących jakikolwiek niepokój. Nie widzieliśmy też wojska ani milicji, które miały być wszechobecne na ulicach. Nie licząc jednego pieszego patrolu na Placu Zwycięstwa. To co cieszy - nie ma tłumów, zarówno ulice jak i chodniki są puste, zupełnie jakby w tej wielkiej płycie nikt nie mieszkał. Jesteśmy bardzo mile zaskoczeni i mamy chrapkę na więcej. Z pewnością tu wrócimy, tym razem nad morze zobaczyć Mierzeję Kurońską. Uważam, że jest to perełka na mapie świata, którą warto odkryć.


Ostatnio edytowany przez Madzik1988 18 Paź 2019 22:03, edytowano w sumie 12 razy
Góra
 Relacje PM off
14 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#2 PostWysłany: 16 Paź 2019 13:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Lip 2012
Posty: 3275
złoty
ochłoń dziewczyno
"perełka na mapie świata", "niedostępny nawet dla Rosjan", "Mają dostęp do morza i z niego korzystają, dużo lepiej niż Polacy. Wszędzie serwują świeże ryby i owoce morza, nawet w osiedlowym sklepie można znaleźć suszone ryby, pasty z kalmarów" itd.
szczególnie dobre są kalmary z Bałtyku podobnie jak tuńczyk i makrela :lol:
_________________
Mam alergię na "witam" i "w mojej ocenie".
Image
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
#3 PostWysłany: 16 Paź 2019 13:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Lut 2014
Posty: 1721
Loty: 211
Kilometry: 432 570
złoty
4 godziny na granicy w jedną stronę, 6 w drugą. Stąd to podniecenie;-)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
cypel lubi ten post.
 
 
#4 PostWysłany: 16 Paź 2019 13:27 

Rejestracja: 03 Wrz 2019
Posty: 46
Loty: 50
Kilometry: 71 485
-- 16 Paź 2019 13:24 --

Rosja ma dostęp do wielu mórz. Może akurat kalmar nie pochodzi z Bałtyku tak jak wspomniany przeze mnie łosoś, nie zmienia to faktu, że są świeże i bardzo dobrej jakości. Dodatkowo dobrze przyrządzone. I tak perełka- dlatego, że niedoceniona przez "Państwo", których już nic nie zachwyca.

-- 16 Paź 2019 13:27 --

elwirka napisał(a):
4 godziny na granicy w jedną stronę, 6 w drugą. Stąd to podniecenie;-)


Tak, przyznaje to porażka, dlatego warto może spróbować innym przejściem.


Ostatnio edytowany przez Madzik1988, 17 Paź 2019 15:45, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off  
 
#5 PostWysłany: 16 Paź 2019 13:27 

Rejestracja: 07 Lut 2014
Posty: 519
niebieski
Może to pierwszy wyjazd poza Berlinem i Pragą i koleżanka jest zwyczajnie urzeczona ta aurą tajemniczości Bliższego Wschodu;)? Tak też może być!

Pzdr, Art.
Góra
 Relacje PM off  
 
#6 PostWysłany: 16 Paź 2019 13:29 

Rejestracja: 09 Mar 2014
Posty: 2526
złoty
Ciekawa relacja. Nie zniechęcaj się komentarzami. Każdemu podoba się co innego i to jest fajne. :)
I daj jakieś zdjęcia! :)
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
Madzik1988 uważa post za pomocny.
 
 
#7 PostWysłany: 16 Paź 2019 13:31 

Rejestracja: 08 Maj 2013
Posty: 417
Loty: 214
Kilometry: 323 430
niebieski
Nie ukrywam, że mi się Kaliningrad też podobał - dostałem to, czego oczekiwałem.
Ale żeby od razu takie ochy i achy... ;)
Nie radzę lecieć do Petersburga, bo zawał gwarantowany :D
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#8 PostWysłany: 16 Paź 2019 13:40 

Rejestracja: 14 Wrz 2019
Posty: 30
Też byłem w Kaliningradzie. To miasto zostało kompletnie zniszczone podczas wojny. I nieodbudowane. Na miejscu zabytkowej architektury Rosjanie wylali natomiast morze betonu. Powiedzieć o tym miejscu "perełka" może tylko osoba, która nigdzie nie była.
Góra
 Relacje PM off  
 
#9 PostWysłany: 16 Paź 2019 13:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 Wrz 2012
Posty: 1189
Loty: 447
Kilometry: 703 055
srebrny
Madzik1988 napisał(a):
-Papierosy smakowe-w kraju niedotkniętym unijnymi przepisami, jest
Ich chyba z 50 rodzajów, limonkowe, truskawkowe, summer mix, jagoda, jagoda z miętą, melon (smakowały jak świeży melon, naprawdę!) I wiele innych.
...
Podsumowując: w Kaliningradzie czuliśmy się bardzo bezpiecznie. Nie widzieliśmy pijących (ani nawet pijanych) ludzi, krzyczących czy budzących jakikolwiek niepokój. Nie widzieliśmy też wojska, które miało być wszechobecne na ulicach. Nie licząc jednego pieszego patrolu na Placu Zwycięstwa. Jesteśmy bardzo mile zaskoczeni i mamy chrapkę na więcej.


A może pomyśl o przeprowadzce :?: :!:
Takie rozwiązanie miałoby kilka plusów.
1. Odejdzie problem kolejek i procedur na granicy.
2. Znajdziesz się poza Unijnym Jarzmem narzuconym bezdusznie na palaczy.
3. Najtańszy kawior i paliwo.
4. Spokój, ład i porządek wokół.
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
becek uważa post za pomocny.
 
 
#10 PostWysłany: 16 Paź 2019 13:53 

Rejestracja: 03 Wrz 2019
Posty: 46
Loty: 50
Kilometry: 71 485
Żeby było jasne, latamy z mężem przynajmniej trzy razy do roku. Daleko nam do wielu z Was Ale nie można powiedzieć, że nigdzie nie byłam. Nie twierdzę też, że to najpiękniejsze miasto jakie widziałam, tylko zaskakujące, bo spodziewaliśmy się czegoś innego. Zdałam relacje, żeby innym było łatwiej podjąć decyzję o podróży lub ją zaplanować. Nie wiem skąd w niektórych tyle uszczypliwości. Polecam więcej radości z życia i uciechy z rzeczy małych.
Góra
 Relacje PM off
10 ludzi lubi ten post.
 
 
#11 PostWysłany: 16 Paź 2019 14:18 

Rejestracja: 26 Lip 2012
Posty: 115
Dziękuję Ci za tę relację. Bardzo mi się podobała. A tymi, którzy "wszędzie byli i wszystko widzieli" się nie przejmuj :D Jak widać podróżując nadal muszą szukać....pokory, życzliwości i uprzejmości. ;)
Góra
 Relacje PM off
Madzik1988 lubi ten post.
Madzik1988 uważa post za pomocny.
 
 
#12 PostWysłany: 16 Paź 2019 14:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Maj 2017
Posty: 136
Loty: 31
Kilometry: 52 342
niebieski
Bardzo fajna relacja i ciepła, zdjęcia by się jakieś przydały. Nie rozumiem narzekaczy, chyba zazdroszczą że ktoś może się cieszyć tym co i im się nie podobało.
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#13 PostWysłany: 16 Paź 2019 14:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Lip 2012
Posty: 3275
złoty
radość z życia i podróżowania jak najbardziej na tak, zaklinanie rzeczywistości na nie
_________________
Mam alergię na "witam" i "w mojej ocenie".
Image
Góra
 Relacje PM off
Abcn lubi ten post.
 
 
#14 PostWysłany: 16 Paź 2019 14:46 

Rejestracja: 03 Wrz 2019
Posty: 46
Loty: 50
Kilometry: 71 485
lot napisał(a):
Bardzo fajna relacja i ciepła, zdjęcia by się jakieś przydały. Nie rozumiem narzekaczy, chyba zazdroszczą że ktoś może się cieszyć tym co i im się nie podobało.


Mam problem z dodaniem zdjęć do istniejącej już relacji. Korzystam z urządzenia mobilnego. Jakieś wskazówki?
Góra
 Relacje PM off  
 
#15 PostWysłany: 16 Paź 2019 14:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 Sty 2012
Posty: 2862
platynowy
@Madzik1988
A coś Ci się tam nie podobało ? :)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#16 PostWysłany: 16 Paź 2019 14:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 2266
Loty: 409
Kilometry: 466 996
platynowy
To w ogóle nie w tym rzecz. Gdybyś przeczytała choćby relacje z tego forum, to wiedziałbyś, że Rosja to nie jest miejsce, gdzie strzelają na ulicach do siebie i białych niedźwiedzi, że miasta są tam całkiem zadbane, panuje ład i porządek. A z tego na dodatek pochodzi żona (była) Putina.

Poza tym relacja bez zdjęć się nie liczy.

Natomiast Kaliningrad jest atrakcyjny tylko o tyle, że to kawałek Rosji leżący najbliżej nas i przez to najłatwiej dostępny. W związku z tym ludzie mówią po rosyjsku, są całkiem otwarci i sympatyczni - mi to wystarcza.

Wrażenia z Moskwy czy Petersburga są znacznie mocniejsze. No jeszcze dodatkowo Kaliningrad jest znacznie tańszy niż stolica i była stolica.
Góra
 Relacje PM off  
 
#17 PostWysłany: 16 Paź 2019 15:06 

Rejestracja: 02 Mar 2012
Posty: 6254
HON fly4free
@Madzik1988 Fajna relacja,perę fotek na okrasę i jest o.k. Uszczypliwościami się nie przejmuj ,może to odrobina zazdrości ,że tak blisko a tyle radochy i entuzjazmu ;)
Góra
 Relacje PM off
Abcn lubi ten post.
 
 
#18 PostWysłany: 16 Paź 2019 15:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Maj 2017
Posty: 136
Loty: 31
Kilometry: 52 342
niebieski
Z urządzenia mobilnego to najłatwiej chyba przez tapatalka dać
Góra
 Relacje PM off  
 
#19 PostWysłany: 16 Paź 2019 15:33 

Rejestracja: 03 Wrz 2019
Posty: 46
Loty: 50
Kilometry: 71 485
-- 16 Paź 2019 15:27 --

lot napisał(a):
Z urządzenia mobilnego to najłatwiej chyba przez tapatalka dać
Przez Tapatalka chyba nie wyszło najlepiej

Wysłane z mojego SM-G965F przy użyciu Tapatalka

-- 16 Paź 2019 15:33 --

pabien napisał(a):
To w ogóle nie w tym rzecz. Gdybyś przeczytała choćby relacje z tego forum, to wiedziałbyś, że Rosja to nie jest miejsce, gdzie strzelają na ulicach do siebie i białych niedźwiedzi, że miasta są tam całkiem zadbane, panuje ład i porządek. A z tego na dodatek pochodzi żona (była) Putina.

Poza tym relacja bez zdjęć się nie liczy.

Natomiast Kaliningrad jest atrakcyjny tylko o tyle, że to kawałek Rosji leżący najbliżej nas i przez to najłatwiej dostępny. W związku z tym ludzie mówią po rosyjsku, są całkiem otwarci i sympatyczni - mi to wystarcza.

Wrażenia z Moskwy czy Petersburga są znacznie mocniejsze. No jeszcze dodatkowo Kaliningrad jest znacznie tańszy niż stolica i była stolica.


Po ilości moich postów (12 W tym połowa pod tą relacja) z łatwością stwierdzisz, że jestem tu nowa. Nie wiem jakie panują tu obyczaje, ale chętnie się dowiem. Zdjęcia wrzucę jak usiądę do komputera z urządzenia mobilnego na razie nie ogarniam.
Góra
 Relacje PM off  
 
#20 PostWysłany: 16 Paź 2019 15:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Sie 2012
Posty: 3382
Ostrzeżenia: 2
srebrny
jest tylko jedna rzecz dla której warto tam pojechać-targ z domowymi specjałami(pieczywo/nabiał/mięsa/miody/ryby)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 96 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 2 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group