Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 40 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 11 Lis 2023 18:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 2176
Loty: 860
Kilometry: 1 936 563
platynowy
Afryka - nie potrafię wytłumaczyć tego fenomenu. Niby nic tam ciekawego nie ma, najtrudniejszy kontynent do podróży, syf i często niebezpiecznie. Do tego drogie doloty, nie mówiąc już transporcie na kontynencie.
A jednak, ciągnie tam człowieka i zawsze wraca z wypiekami na twarzy.

Miała być Libia, taka Afryka i nie-Afryka. Trudności w kraju spowodowały odwołanie naszego wyjazdu. Na kilka tygodni przed, zostałem z niczym i szukałem jakiegoś zastępstwa i oczywiście wszędzie ceny w kosmosie.
Udało mi się znaleźć Cotonou z Berlina za 430 euro Brussels. Genialna cena. Z Polski x2. Do Berlina dojechać można. Powrót z Brukseli biorę do WAW i rezygnuję z ostatniego odcinka. Dzień urlopu zaoszczędzony, a poranny LOT był za jedyne 250 zł. Niewiele więcej niż pociąg z Berlina.

Wizy - do Beninu łatwo e-visa. Jednokrotna 50$, wielokrotna 75$. Dostaję w 5 minut. Togo można dostać na każdym przejściu granicznym za 25000 CFA. Wpadam jeszcze na głupi pomysł - może by tak na 2 dni do Lagos w Nigerii? Wniosek dość tani, nazbierałem papierów i zawiozłem do ambasady. Byłem na rozmowie i wszystko byłoby ok, gdybym od razu miał w LOI, że zapraszający bierze za mnie pełną odpowiedzialność. A tak to nie zdążyłem. W piątek odebrałem paszport bez wizy, a w niedzielę pojechałem do Berlina.

Poczytałem w ostatniej chwili co mogę zobaczyć w tych krajach i nie nastawiałem się na wiele. Postanowiłem potraktować ten wyjazd jako przygodę, gdzie droga jest celem. Srodze, ale pozytywnie(!) się zawiodłem. Oba kraje mają bardzo ciekawe miejsca do zaoferowania i to postaram się wam przybliżyć.

1500 km. O dziwo, pierwszy raz ruszam sam do Afryki.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image


Ostatnio edytowany przez cart, 21 Lis 2023 11:27, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
44 ludzi lubi ten post.
4 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#2 PostWysłany: 12 Lis 2023 20:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 2176
Loty: 860
Kilometry: 1 936 563
platynowy
Do Berlina dojeżdżam Intercity. Loty niestety są dość drogie, a pociągi wykupione na wiele dni w przód. Na Ostbahnhoff przesiadam się w S9 - nocleg mam w Premier Inn na stację przed lotniskiem. Cena 58 euro za nowy hotel jest więcej niż dobra. Z przesiadką w Brukseli i postojem technicznym w Abidjan, lądujemy 30 minut spóźnieni. Czeka mnie długa kolejka do immigration, gdzie nowością dla mnie jest pobieranie odcisków palców z ruchu ręki, bez dotykania. Jeszcze kolejka do kantoru, bo przecież trzeba kserować paszport i podawać numer telefonu by wymienić kasę...
1.5h po rozkładowym czasie odbiera mnie kierowca z hotelu. Jest godzina 23 i wolałem mieć transport zapewniony, a to tylko 5000 CFA (35 zł). 3* afrykańskie to gorsze niż 1 w EU, ale ledwo działająca klima jest. Ciepła woda słabo tryska z rozlatującej się słuchawki prysznica, a łóżko jest twarde jak cholera. Standard zatem w sam raz ;)

O 7:30 już mam pobudkę - śniadanie do pokoju - omlet, kawa i kawałek bagietki. Jak już mnie obudzili to się zbiorę... Dziś w planie Ouidah i Ganvie. Wychodzę z hotelu, obok już zakład trumien przygotowuje kilka kolejnych, a ja idę slalomem do głównej drogi by nie wdepnąć w kałużę i błoto po wieczornym urwaniu chmury.

Jak dojechać do Ouidah? Pan w hotelu napisał mi kartkę po francusku "ja jadę do Ouidah". Przekaz był jasny - stajemy na głównej drodze i łapiemy. Czekam dosłownie 5 minut i siadam z przodu. Na każdym skrzyżowaniu kierowca zwalnia i trąbi - tak się tu oznajmia, że zbiera się dodatkowych pasażerów. Zaraz łapiemy kolejnych i za jedyne 1000 CFA (7 zł) w 45 minut dojeżdżam do Ouidah.

Zatrzymuję się na obwodnicy i idę kawałek do Sacred Forest. To ciekawe miejsce, które pokazuje kilku bożków religii animistycznej i dalej odprawiane są obchody voodoo.

Image

Dopiero otworzyli, gościu chce aż 4000 CFA i jest też przewodnikiem. Opowiada o znaczeniu każdego posągu. O wszystkich oczywiście od razu zapomniałem oprócz jednego. Można się domyślić od czego jest ;)

Image

Niektóre są uczłowieczone, a niektóre posklecane z jakichś metali.

Image

Image

Image

Image

No i pogryzły mnie komary..., ale biorę Malarone, więc się mocno nie przejmuję.

Przewodnik proponuje zwiedzenie pozostałych ciekawych miejsc w mieście i proponuje 20k CFA (140 zł). Ja proponuję 10k, a stanęło na 15k. Jedziemy przez kilka muzeów, stare siedziby Europejczyków i dojeżdżamy do Temple of Pythons. Mają kilka sztuk. Zakładają mi jednego na szyję, ale zdjęć wam oszczędzę ;)

Kult pytona jest natomiast oczywisty. Mają nawet własny cmentarz za drzwiami:

Image

3 czy 4?

Image

Przewodnik przekazuje mnie innemu i jedziemy obejrzeć Route of Slaves. Droga niewolników składa się tu z 5 stacji. Generalnie nie lubię takich "atrakcji", ale trzeba to zobaczyć, jakie okrucieństwo ludzie ludziom zgotowali.
Zaczynało się od targu niewolników - te kule symbolizują niewolników, a za drzewem była siedziba szefa. Ponoć butelka rumu kosztowała 10 ludzi...

Image

Punkt 2 był niedostępny. Kolejne miejsce to też dom jednego z Europejczyków, a na murze przedstawiona jest droga od złapania do wywiezienia. Obecnie jest muzeum, ale zamknięte.

Image

Image

Jestem w 3 stacji. Przedstawiony jest tu sposób karania niepokornych - przez kilka dni siedzieli tak związani. Jest to miejsce gdzie przez ok. 3 miesiące złapani niewolnicy czekali tu na statek, będąc tylko o chlebie i wodzie.

Image

Image

Jak możecie się domyślić, wielu niewolników umierało zanim jeszcze wyruszyli w podróż. Wielu też próbowało uciekać i zostali zabijani. Pod tymi czerwonymi płytami znajdują się masowe groby, a pomnik przedstawia ludzkie kości i krew, której oczywiście było co niemiara...

Image

Ważnym punktem było też Drzewo Zapomnienia. Każdy niewolnik musiał przejść 3 razy dookoła i symbolizowało to zapomnienie poprzedniego życia...

Image

Teraz biega tam trochę dzieci i życie toczy się normalnie:

Image

Nad samym oceanem znajduje się Brama Bez Powrotu. Po jej przejściu nie było już powrotu. Kiedyś była oczywiście drewniana, dopiero niedawno zmienili na murowaną. Dalej coś remontują i było ogrodzone.

Dla mnie ta opowieść to był kompletny szok. Co innego słyszeć, a co innego widzieć gdzie to się wszystko odbywało.

Image

Zatrzymujemy się jeszcze po drodze zobaczyć z daleka wioskę zbieraczy soli:

Image

Przewodnik podrzuca mnie do centrum, gdzie łapię motorek za jedyne 200 CFA (1,5 zł), który podrzuca mnie na busa z powrotem do Cotonou...
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off
38 ludzi lubi ten post.
5 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#3 PostWysłany: 12 Lis 2023 21:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Lis 2011
Posty: 734
Loty: 175
Kilometry: 328 914
złoty
Ciekawa kwestia odcisków na ruch. Nie znałem.
Co Ciebie skłoniło do samotnej podróży, bo zrozumiałem ze to nie jest standard, a lokalizacje nie jest też taka pospolita.
Z relacji wynika że miałeś przewodnika. Ile taka przyjemność tal z ciekawości?
Jeśli brałeś Malarone, to jesteś bezpieczny ze się nie przejąłeś ukąszeniami, czy to kwestia tego ze założyłeś ze będzie wszystko ok.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 13 Lis 2023 00:02 

Rejestracja: 24 Paź 2012
Posty: 1339
srebrny
@cart - ta figurka pana z duzym wiadomo czym to wcale nie musi sie kojarzyc jednoznacznie. Podczas mojego jezdzenia po Beninie wielokrotnie slyszalem, ze to nie ma zadnego podtekstu seksualnego tylko ten posag praciem chroni wioske, dom czy co tam innego jest w okolicy.

@DAD - z moich doswiadczen pare lat temu po Beninie jezdzi sie banalnie prosto jak na warunki afrykanskie i zadnego fixera czy tez przewodnika nie trzeba. A malarone jest zdecydowanie zalecane.
_________________
Yukon - tworzy sie
Azerbejdżan - zakończona

Laponia | Komory | Bahrajn | Senegal | Santiago de Chile | Guca | Ladakh | Palestyna | Athos | Ziemia Ognista | Syberia zimą

Instagram: @podruuznik
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
DAD uważa post za pomocny.
 
 
#5 PostWysłany: 13 Lis 2023 08:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 2176
Loty: 860
Kilometry: 1 936 563
platynowy
@DAD samotna, bo tak wyszło... Mieliśmy jechać z @Woy do Libii, ale po odwołaniu wybraliśmy różne kierunki. Sam dużo jeżdżę, ale akurat nie do Afryki. Dzieciaków w tego typu kraje na razie nie zabieram.

Ci przewodnicy to byli lokalni miejscowi i napisałem ile płaciłem w relacji. Będzie ich więcej w późniejszej części.

Malarone znacząco zmniejsza ryzyko malarii, choć nie eliminuje. Ja biorę dla świętego spokoju.

@pbak - a tutaj akurat przewodnik opowiadał, że mężczyźni się do niego modlą o dzieci i pytał czy ja też chcę. Powiedziałem, że dwójka dzieci mi wystarczy ;)
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
DAD uważa post za pomocny.
 
 
#6 PostWysłany: 13 Lis 2023 20:01 

Rejestracja: 12 Mar 2023
Posty: 171
w nawiązaniu do twojej reacji, najbardziej mnie interesuje, jak udało sie zabookować ten hotel premier inn blisko lotniska w berlinie za stawkę 50 euro ? szukam nawet w trakcie tygodnia i wychodzi mi minimum 80 euro... masz jakieś specjalne strony ?
Góra
 Relacje PM off  
 
#7 PostWysłany: 13 Lis 2023 20:07 

Rejestracja: 23 Wrz 2019
Posty: 805
Loty: 29
Kilometry: 81 087
Czasami warto uderzyć bezpośrednio do hotelu.
Góra
 Relacje PM off  
 
#8 PostWysłany: 13 Lis 2023 20:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 2176
Loty: 860
Kilometry: 1 936 563
platynowy
@konkwisotr mam, booking.com ;)
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#9 PostWysłany: 13 Lis 2023 20:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Sty 2018
Posty: 880
srebrny
@konkwisotr , z niedzieli na poniedziałek bywa taniej ;)
Góra
 Relacje PM off  
 
#10 PostWysłany: 13 Lis 2023 21:00 

Rejestracja: 12 Mar 2023
Posty: 171
dzięki. potrzebuje w grudniu z czwartku na piątek i jest kosmos cena.
Góra
 Relacje PM off  
 
#11 PostWysłany: 13 Lis 2023 21:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 2176
Loty: 860
Kilometry: 1 936 563
platynowy
W busie miałem pierwsze zgrzyty z ceną. Posadzili mnie z przodu i chcieli 3k CFA. Jak powiedziałem, że wysiadam to kobiety z tyłu zagaiły po angielsku i pojechałem za 1500. Mówiły, że na przednim fotelu siedzą 2 osoby i nie bardzo mi się chciało w to wierzyć. Później się przekonałem, że jest inaczej...

Dojeżdżam do Godomey, gdzie jest rozjazd na Cotonou i na północ. Mój cel to Ganvie - 8 km z tego miejsca. Motorek sam się zjawia. Ustalanie ceny to pokazanie na kalkulatorze kwoty lub pokazanie kalkulatora, gdzie druga strona może wyklepać ile chce. 1000 CFA, czyli 7 zł to niedużo za 8 km na motorku. Podrzuca mnie do portu. Jest wielka tablica z cenami. 6500 CFA od osoby, jak się zbierze grupa lub 90k CFA za całą łódkę. Chętnych na wspólną wyprawę nie widać...
Ganvie to osada założona na jeziorze i można tam się dostać tylko łódką. Chwilę siedzę na ławce i idę zobaczyć na nadbrzeże. Zaraz ktoś mnie zaczepia po angielsku, że płynie i chce 20k. Mówię, że dam 10k za około 2h wycieczki. Gościu ma już 2 bogatych lokalesów, więc mnie dobiera za niższą stawkę. Mamy dość długą łódkę motorową, z daszkiem.

Przewodnik mówi po angielsku. Zaraz też przychodzi, ze trochę za mało powiedział i by dorzucić coś jeszcze. Stwierdzam, że jak będzie fajnie to mu dorzucę.

Ganvie zostało założone na jeziorze Nokoue w 1717 roku w celu ucieczki przed niewolnictwem. Ludzie po prostu chcieli żyć spokojnie, z dala od wszystkich problemów świata. Jezioro ma głębokość ok. 2m (waha się zależnie od pory roku) i mieszka tam obecnie aż 14 tysięcy mieszkańców! Jest tam pełna infrastruktura - szkoła, kościół, meczet, targ, restauracje, sklepy, a nawet hotelik. Mieszkańcy do transportu używają tylko canoe. Płynie się około 30 minut łodzią motorową, więc przy ręcznym wiosłowaniu to jest kawał drogi od brzegu...

Image

Domy oczywiście są bardzo proste, tylko niewielka ilość pozostała ze strzechą, większość niestety z blachą.

Image

Image

Zatrzymujemy się w jednym z pierwszych domów, gdzie z roślin żyjących na jeziorze wyrabia się różne kosze i tego typu rękodzieło.

Image

Image

Widzę tylko jedną łódkę z turystami. Lokalni generalnie chowają się przed zdjęciami.

Image

Tutaj jest miejsce targowe:

Image

Image

A tu jest restauracja. Zamawiamy po rybce (sporo, 6k CFA). W trakcie zwiedzania przyrządzą dla nas i wrócimy tu na gotowe.

Image

Widać anteny satelitarne. Niedawno, po dnie, zaczęto puszczać elektryczność. Nie wszędzie jeszcze dotarła.

Image

Image

Image

Image

Kobieta z obwoźnym sklepem, dość popularny zawód.

Image

A tu jest szkoła, akurat kończyły się zajęcia i dzieciaki pakowały się do łódek:

Image

Image

Image

Image

Rybka w restauracji była bardzo dobra :). Ogólnie byłem miejscem zachwycony. To niesamowite, że ludzie chcą jeszcze w ten sposób żyć.
Jedyne podobne miejsce jakie pamiętam było w Brunei.

Przewodnikowi płacę w końcu 12k. Po wyjściu z łódki, moi łódkowi towarzysze oferują podwózkę do Cotonou. Podrzucają mnie pod prawie sam hotel.

Wrażenia dzisiaj niesamowite...
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off
37 ludzi lubi ten post.
5 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#12 PostWysłany: 14 Lis 2023 11:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Lis 2011
Posty: 734
Loty: 175
Kilometry: 328 914
złoty
Super :) . Mnie to się skojarzyło z Kampong Phluk w Kambodży, ale tutaj chyba bardziej autentyczne :)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#13 PostWysłany: 14 Lis 2023 13:35 

Rejestracja: 25 Sie 2011
Posty: 9065
Loty: 1012
Kilometry: 974 480
platynowy
cart napisał(a):
Afryka - nie potrafię wytłumaczyć tego fenomenu. Niby nic tam ciekawego nie ma, najtrudniejszy kontynent do podróży, syf i często niebezpiecznie. Do tego drogie doloty, nie mówiąc już transporcie na kontynencie.
A jednak, ciągnie tam człowieka i zawsze wraca z wypiekami na twarzy.

Oczywiście jestem dużo mniej zaprawionym podróżnikiem od Ciebie, ale też tak mam. I również nie wiem, dlaczego mnie tak ciągnie na ten kontynent.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
#14 PostWysłany: 14 Lis 2023 17:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sty 2012
Posty: 5628
HON fly4free
@cart O takiej, mniej więcej trasie pisałem na forum i proszę - Ty ją zrobiłeś ;). Co dziwnego jest w podróżowaniu po Afryce w pojedynkę? Zawsze sam jeżdżę :mrgreen: Z ciekawości zapytam - posługujesz się francuskim, choćby na poziomie podstawowym?
_________________
Do tej pory m.in.: Algieria, Etiopia, Gambia, Ghana, Rwanda, Senegal, Uganda, WKS | | Indie, Indonezja, Iran, Kazachstan, Kirgistan, Liban, Malezja, Oman, Uzbekistan || Boliwia, Brazylia, Kolumbia, Meksyk, Panama + Europa.
Góra
 Relacje PM off
Zeus lubi ten post.
 
 
#15 PostWysłany: 14 Lis 2023 17:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 2176
Loty: 860
Kilometry: 1 936 563
platynowy
@nelson 1974 nic nie jest dziwnego, po prostu sam nigdy nie byłem.
Po francusku umiem bonjour i merci. Wystarczyło ;)
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
 
 
#16 PostWysłany: 14 Lis 2023 23:36 

Rejestracja: 06 Lis 2016
Posty: 60
Loty: 293
Kilometry: 639 473
Nie chcę uprzedzać faktów, więc poczekam cierpliwie do końca relacji, choć urodziło mi się sporo pytań, bo ruszamy na trasę Wybrzeże - Ghana - Togo - Benin za 1.5 miesiąca.
Góra
 Relacje PM off  
 
#17 PostWysłany: 15 Lis 2023 09:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 2176
Loty: 860
Kilometry: 1 936 563
platynowy
Czas ruszyć wgłąb lądu. Na pierwszy ogień Abomey i pałace królewskie wpisane na listę Unesco. Pytam w hotelu jak się tam dostać i znowu dostaję kartkę po francusku "ja jadę do Abomey". Łapię motorek na głównej drodze i mówię, że chcę na gare routiere (dworzec), ale gościu zdziwiony o co mi chodzi. W końcu pyta kogoś po drodze i wysadza mnie przy dużym rondzie z czerwoną gwiazdą i tam szybko opiekują się mną naganiacze.
Abomey jest na uboczu głównej drogi, więc lepiej łapać transport do Bohicon. To niecałe 3h drogi. Po 15 minutach mam fotel na przednim siedzeniu i o ile pamiętam, jadę za 3k CFA. Naganiacze idą do kierowcy i chcą swój procent. Tak jak we wczorajszej podróży, i ten kierowca jedzie wolno i trąbi za każdym skrzyżowaniem, bo takich ludzi jak ja jest więcej.

Trasa dość sprawnie nam szła, ale do czasu. Po ok. 2h jazdy, nagle gościu się zatrzymał pośrodku niczego i podniósł maskę. Po reakcji innych pasażerów dotarło do mnie, że samochód się zepsuł i dalej nie pojedzie. Ruch był bardzo mały, ale zatrzymywał się prawie każdy. Kierowca mojego samochodu dawał resztę kasy nowemu kierowcy, także nie musiałem się martwić. Samochód, którym dojechałem do Bohicon miał 2 pasażerów na przednim fotelu, 2 dorosłych i dziecko na tylnej kanapie oraz 2 dorosłych z tyłu kombi. Znalazło się więc dla mnie bardzo wygodne miejsce z tyłu na kanapie ;)

W Bohicon na mapach dopatrzyłem się trzech dworców. My zatrzymaliśmy się na pierwszym, gdzie były właśnie same shared taxi. Przy wysiadce od razu biegnie chmara ludzi, którzy chcą coś nam sprzedać. Jest nawet gościu z rozkładanym stolikiem i wyciąga upieczonego kurczaka na talerze, jakby ktoś już zgłodniał.

Biorę pierwszego chętnego z motorkiem i mówię, że jadę do Pałaców Abomey. To kilka ładnych kilometrów i płacę tylko 1k CFA (7 zł).

Kompleks 12 pałaców królestwa Dahomeju wpisany jest na listę Unesco od 1985. Z daleka widać ogromne mury. Podjeżdżam pod wejście. Dwie osoby siedzą na krzesełkach, a dwie inne pod drzewem. Mówię, że nie szprecham po francusku i znajduje się szybko przewodnik z angielskim. Wg jego informacji muzeum jest zamknięte, ale można pozwiedzać kompleks i kosztuje to 8k CFA, ale można się targować. Przewodnik niby za darmo. Kasę mam dać do ręki dwóm panom na krzesłach. Coś mi się to wydawało ściemą, ale powiedziałem, że dam 5k i w tym przewodnik. Powiedzmy, że 35 zł jest do zaakceptowania.

Image

W kompleksie rządziło 12 królów od XVII do XIX wieku. Trzeci król to była kobieta, a tylko dlatego, że była bliźniaczką i urodziła się pierwsza.

Image

Jak widzicie, pałace to słowo trochę na wyrost. Taki pałac afrykański, zbudowany z gliny, krowiego łajna, drewna palmowego czy bambusu. Kiedyś były kryte strzechą i nawet przewodnik mówi o okropnej blasze, z uwagi na ulewne deszcze i pożary, które podniszczyły te zabytki.

Najcenniejszą rzeczą są chyba drewniane rzeźbione drzwi oraz reliefy, przedstawiające różne zwierzęta, z którymi identyfikowali się władcy lub też scenki rodzajowe.

Image

Image

To mój przewodnik w takim miejscu poświęconym Niemcom. Można poznać po krzyżach. Przybyli oni w to miejsce z armatami i walczyć z Francuzami i lokalni wznieśli im hołd, bo nauczyli ich walczyć.

Image

Image

Image

Rozstaję się z przewodnikiem i chcę odwiedzić kompleks po drugiej stronie drogi. Doszedłem do murów, ale nie mogłem znaleźć wejścia. Było jakieś takie inne ozdobne i pakuję się. Ktoś mnie łapie, że tu nie wolno wchodzić, a jak mam wejść to muszę zdjąć buty. Za wejściem była jakaś wioska. Coś do mnie gadali po francusku, ale totalnie nie miałem pojęcia o co chodzi.

W końcu zabrali mnie do jakiejś czarodziejki. Zaczęła odprawiać jakieś modły a potem poczęstowała kieliszkiem wódki. Ustawiła się do zdjęcia:

Image

Image

Oczywiście trzeba było kłaniać jej się aż do ziemi. Po wszystkim oczywiście chciała kasę. Wyciągam drobniaki, ale się oburzyła. W końcu kosztowało mnie to 2000 CFA (14 zł) i po 200 CFA dla dwóch gości co ze mną weszli. Dziwny klimat ;-)

Idę do głównej drogi i znajduję jakąś "restaurację". Czekam długo na jakieś tłuste skwarki, bo tylko tu to mają. W międzyczasie jakaś inna kobieta w lokalu chce bym jej dał mój telefon. Jak odmawiam to mówi, że może chociaż czapkę. Podarowałem jej uśmiech. Skwarkami się nie najadłem, ale obok pani maczetą przygotowywała całego ananasa i za niecałą złotówkę całkiem się najadłem.

Motorek zabiera mnie na dworzec we wschodniej części miasta. Mówię, że chcę jechać ponad 400 km do Natitingou. Ponoć za godzinę ma być autobus. Dostałem nawet bilet. Czekam na ławce i obserwuję lokalne targowisko. Autobus w końcu dojeżdża, ale totalnie zapakowany. Znajdują jednak mi miejsce z przodu i prawie 7h jadę na północ. Dojeżdżam o 22. Motorek do znalezionego na maps.me na czuja hotelu okazuje się strzałem w dziesiątkę, za 18k CFA mam fajny pokój z klimą i ciepłą wodą. Zalegam szybciutko...
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off
23 ludzi lubi ten post.
3 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#18 PostWysłany: 15 Lis 2023 19:10 

Rejestracja: 31 Maj 2013
Posty: 1418
Loty: 840
Kilometry: 1 265 975
srebrny
Sudoku napisał(a):
cart napisał(a):
Afryka - nie potrafię wytłumaczyć tego fenomenu. Niby nic tam ciekawego nie ma, najtrudniejszy kontynent do podróży, syf i często niebezpiecznie. Do tego drogie doloty, nie mówiąc już transporcie na kontynencie.
A jednak, ciągnie tam człowieka i zawsze wraca z wypiekami na twarzy.

Oczywiście jestem dużo mniej zaprawionym podróżnikiem od Ciebie, ale też tak mam. I również nie wiem, dlaczego mnie tak ciągnie na ten kontynent.

Dokładnie tak!! :D i ja też tak mam. Myślałem, że to jakaś dewiacja ale skoro innych też dotyczy - to znaczy jest ok :lol:
Góra
 Relacje PM off
Zeus lubi ten post.
 
 
#19 PostWysłany: 15 Lis 2023 20:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sty 2012
Posty: 5628
HON fly4free
Mi już trochę przeszło z Afryką ;), Szczególnie po podróży do Boliwii, o której się tyle nasłuchałem, ze to najbiedniejszy kraj w regionie. W porównaniu z Afryką ta Boliwia to prawdziwy krezus. Niby Globalne Południe, ale transport, infrastruktura i przede wszystkim tubylcy - nienachalni i generalnie uczynni, to miła odmiana w stosunku do Czarnego Lądu, gdzie większość autochtonów chce białasa naciągnąć na kasę....
_________________
Do tej pory m.in.: Algieria, Etiopia, Gambia, Ghana, Rwanda, Senegal, Uganda, WKS | | Indie, Indonezja, Iran, Kazachstan, Kirgistan, Liban, Malezja, Oman, Uzbekistan || Boliwia, Brazylia, Kolumbia, Meksyk, Panama + Europa.
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#20 PostWysłany: 15 Lis 2023 20:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 2176
Loty: 860
Kilometry: 1 936 563
platynowy
To zależy od kraju @nelson 1974. Zresztą, ja odkąd zaakceptowałem, że tam po prostu tak jest, to jestem dużo bardziej zrelaksowany psychicznie. Zacząłem nawet brać przewodników miejscowych i kupować więcej rzeczy od lokalnych obwoźnych kobiet. Ja o te kilka złotych nie zbiednieje, a może coś tam im doraźnie pomogę.
Oczywiście jak ktoś mnie jawnie w wała robi to się nie daję.
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
 
 
 [ 40 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 3 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group