Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 40 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
 Temat postu: Te inne Stany
#1 PostWysłany: 12 Sie 2022 20:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 3566
Loty: 550
Kilometry: 639 695
platynowy
Dawno nie miałem takiego reisefieber. Spakowałem się 2 dni przed wyjazdem i od tego czasu przebieram nóżkami.
To jest drugi z moich wyjazdów z wielkimi planami o bardzo małym stopniu szczegółowości.
Jeśli chodzi o ramy podróży to ... mam bilet powrotny. Jednak pomiędzy miejscami przylotu i wylotu jest 3000 km, a może zrobi się z tego 4000.

Image

Istnieje też prawdopodobieństwo, że pierwszy raz od bardzo dawna w podróży będę uczestniczył w zorganizowanej wycieczce. A to dlatego, że mam długi stopover w Stambule. lecę Turkiszem, więc mi przysługuje.

O Aktau wiem tyle, że to kurort, ale i takie małe Baku (tylko ze względu na obecność nafciarzy z różnych krajów, i może położenie po drugiej stronie Morza Kaspijskiego). Jeśli chodzi o moją wiedzę, to po zakupie biletu zdążyłem również odnotować, że bilety lotnicze z Aktau są bardzo drogie, a miejsca w pociągach - wyprzedane. Zobaczę jak to będzię wyglądało na miejscu.

A teraz o ogólnym planie. W szeroko pojętym między Aktau a Almaty jest 5 stanów. Do Turkmenistanu się nie dostanę, ale pozostałe przyjmują turystów. Najbardziej mi zależy na Tadżykistanie, w którym nie byłem. Ale najpierw trzeba tam jakoś dojechać.

W Uzbekistanie przejechałem turystycznym szlakiem za wyjątkiem Morza Aralskiego, więc ciekawiej byłoby kierować się do Tadżykistanu przez Kazachstan. Aralsk, Bajkonur, Kyzyłorda Turkiestan (namiastka Turkmenistanu i hiltonowy hotel mają ;) ), Szymkent i na dół. Tam nie byłem, a te miejsca wydają się być ekstremalnie ciekawe dla mnie.

Problem w tym, że po drodze jest pustynia i chyba trzeba jechać przez Aktobe. Na miejscu będę podejmował i ewentualnie korygował decyzje.

Pierwszym zadaniem jest jednak kąpiel w Morzu Kaspijskim, nad którym co prawda byłem, ale jedynie nogi moczyłem

Sent from my SM-A525F using Tapatalk
Góra
 Relacje PM off
32 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
 Temat postu: Re: Te inne Stany
#2 PostWysłany: 12 Sie 2022 20:46 

Rejestracja: 20 Lis 2014
Posty: 2755
srebrny
Zapisany ;)
Góra
 Relacje PM off
oskiboski lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Te inne Stany
#3 PostWysłany: 12 Sie 2022 20:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Wrz 2015
Posty: 1007
złoty
Ja również :!:
Góra
 Relacje PM off
oskiboski lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Te inne Stany
#4 PostWysłany: 13 Sie 2022 10:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 3566
Loty: 550
Kilometry: 639 695
platynowy
Reisefieber nie jest pomocne w przygotowaniach do wyjazdu. To, że spakowałem się 2 dni wcześniej nie oznacza, że spakowałem się dobrze. Już jadąc na lotnisko zdałem sobie sprawę, że zapomniałem wziąć kartę Priority Pass.

Ponieważ znalazłem zdjęcie z jego numerem, miałem nadzieję, że to tylko trochę utrudni mi wejście do salonu. Nie w Warszawie, niestety. W ten sposób czekam na spóźniony samolot na cczo i o suchym pysku.

Może w IST mnie wpuszczą, tam mam 10h czekania, choć jeśli oddać wycieczkę, będzie znacznie mniej. Salon w ALA to drugi najgorszy w jakim byłem, więc strata niewielka, a w drodze powrotnej mam bodaj 1,5h między lotami. Pierwotnie było 23h, ale po drobnej zmianie rozkładu w TK byli na tyle mili, że podmienili lot na lepszy.

A wracając do celu mojej wycieczki, ostatni raz w Azji Środkowej byłem 4 lata temu. Przylot do Kazachstanu, potem lot do Taszkentu i trasa turystyczna plus Fergana. Miałem w planach wpadniecie do Tadżykistanu, ale skończyłem w Oskemen na Syberii kazachskiej. Teraz przypomniałem sobie dlaczego: chciałem odpocząć od upałów. Można zatem uznać, że to jak wyglądać będzie trasa mojej podróży jest wielką niewiadomą
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Te inne Stany
#5 PostWysłany: 13 Sie 2022 14:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 3566
Loty: 550
Kilometry: 639 695
platynowy
Ale to lotnisko olbrzymie. Przed wycieczką postanowiłem sprawdzić jak wygląda sprawa z salonem i moim brakiem karty opowiadam o reisefieber i innych rzeczach, a Pani "I just need your card number"

Bardzo mnie to ucieszlylo, tylko że niewiele czasu zostało do wycieczki na którą jeszcze musiałem się zapisać.

Jednak tempo kontroli paszportowej jest w Stambule znacznie większe niż w Ameryce Południowej, gdzie kolejka którą zastałem oznaczałaby dobrą godzinę szczekania.

Zamówienie samej wycieczki to moment, więc obadżowany czekam na przewodniczkę


Image
Góra
 Relacje PM off
12 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Te inne Stany
#6 PostWysłany: 13 Sie 2022 21:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 3566
Loty: 550
Kilometry: 639 695
platynowy
To już ostatni post z najmniej interesującej części wycieczki. Pisany z saloniku - zgodnie z zapowiedzią wpuszczono mnie bez problemu na zdjęcie karty. Recepcjonista nawet przepraszał, że to tak długo trwa.

Wycieczka (zwana pieszą) zgodnie z oczekiwaniami była taka sobie, tradycyjne tureckie jedzenie podobnie. Nawet Ajranu, caju czy kahvy nie dostaliśmy. Jednak jak pewnie napisałem sam spacer po mieście to lepszy sposób na spędzenie czasu niż siedzenie w salonie. I to jeszcze 4free.

Poza tym na wycieczce zdarzyła się taka oto rzecz. Przy obiedzie padły pytania kto gdzie leci, ja powiedziałem swoje i potem podszedł do mnie wycieczkowicz który wcześniej przedstawił sie jaki Amerykanin i po rosyjsku zapytał czy znam rosyjski, na jak długo lecę. Odpowiedziałem, a on się oddalił.

Potem spotkałem go przy security, wiec spytałem skąd on jest. Odpowiedział, że z Iranu. I że z Tabriz, dlatego zna turecki. No tak, ale skąd zna rosyjski - zapytałem. On na to, że studiował w Rosji, powiedział miłej podróży i znów się oddalił.

Mój kolega że Stanów mówi, że wszyscy znani mu Iranczycy mieszkający w Stanach to paranoicy. Chyba teraz go zrozumiałem

Jeśli chodzi o nowe rzeczy, które widziałem po drodze to oprócz kościoła bułgarskiego vel metalowego (któremu zdjęcia nie zrobilem) ciekawe były przesunięte łuki w jednym z korytarzy Grand Bazar i całkiem nieoczekiwany, znajdujacy się na Sultanahmed dom z siusiakiem.


Image

Image

I na koniec jedna informacja o konsekwencjach zamiany Hagii Sofii w meczet. W związku z tym wejście tam jest bezpłatne (nie licząc co najmniej pół godziny czekania, dzikiego tłumu i dla kobiet nie posiadających nakrycia glowy - jednorazowej szmaty na glowę)

Edit:

A, i jeszcze zapomniałem, że z tych wycieczek najlepsza jest chyba późniejsza od tej, na którą się wybrałem, czyli rejs po Bosforze w godzinach 18-23:30. Trochę mi to logistycznie nie pasowało, ale w przypadku połączenia do Aktau było całkowicie wykonalne
Góra
 Relacje PM off
11 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Te inne Stany
#7 PostWysłany: 13 Sie 2022 23:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 3566
Loty: 550
Kilometry: 639 695
platynowy
Jednak jeszcze jeden post że Stambułu. Przy gate zapaliła się czerwona lampka i ... upgrade do Business Class. Co prawda to wersja gorsza niż w samolocie do IST bo 3 fotele z zablokowanym środkowym siedzeniem, ale darowanemu koniowi w żeby się (za bardzo) nie patrzy
Góra
 Relacje PM off
9 ludzi lubi ten post.
oskiboski uważa post za pomocny.
 
 
 Temat postu: Re: Te inne Stany
#8 PostWysłany: 14 Sie 2022 15:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 3566
Loty: 550
Kilometry: 639 695
platynowy
W samolocie jedzenie bylo dobre, fotel wygodny, wiec szybko zjadłem, wypilem i większość lotu przespałem. Problem w tym, że to nie był długi rejs. Jesli chodzi o godzinę wylotu i przylotu wszystko wyglądało dobrze, wylot o pierwszej, przylot o 6, tyle tylko, że różnica czasu między Stambulem a Aktau wynosi 2 h, a między Warszawą a Aktau, 3h. Co oznacza, że jakby wylądowałem o 3 rano. Żeby mi nie było przykro z tego powodu słońce, chmury i miasto Aktau zrobiły mi bardzo atrakcyjne widowisko, kiedy samolot zbliżał się do lądowania.

Image

Kiedy już samolot leciał nad lądem pojawił się dziwny widok - miejscowości z rzadką zabudową bardzo mocno oświetlonej latarniami. Początkowo wydawało mi się, że to jakaś instalacja przemysłowa.

Samo lotnisko jest malutkie, mimo to z samolotów wysiada się przez rękaw. Kontrola paszportowa zajęła może dwie minuty. W ten sposób o szóstej z minutami znalazłem się na lotnisku 25 km od Aktau z rezerwacją w hotelu od godziny 15.

Na początek podszedłem do bankomatu. Na lotnisku stoją dwa i przynajmniej jeden z nich jest bezprowizyjny. Postanowiłem chwilę się przespać. Na piętrze przy wylotach krajowych są ławki na których można się położyć. Do wygodnych nie należą, ale byłem po pobudce o 6 rano i 1,5h snu, więc udało mi się przespać koleje 40 min.

Opcje dojazdu do miasta są trzy. Oficjalna taksówka za 2500 tenge (25 zł), Yandex (którego nie za bardzo chciałbym używać) za 1700, taksówki nieoficjalne w nieznanej mi cenie.

Ja wybrałem czwartą. Postanowiłem pójść nad morze, to odległość 5 km, o rannej porze było przyjemne 25 stopni. Szybko mi się jednak odechciało iść przez ten dziwny pustynny krajobraz i spróbowałem zatrzymać samochód. Nie trwało to długo. Miły pan w srednio starej Ładzie zabrał mnie do tej miejscowości, którą widziałem z góry. Po drodze zauważyłem wolno pasące się wielbłądy. Mój kierowca powiedział, że zachowałem się jakbym zobaczył dinozaura. Wiem, że tam występują wielbłądy. Co więcej można je zobaczyć też w Rosji, ale jakoś nie byłem na ten widok psychicznie przygotowany. Widok wielbłądów raczej kojarzy mi się z rozbuchaną turystyką niż niezagospodarowaną pustynią. Błędnie oczywiście.

Sama miejscowość jest rzeczywiście dziwna. Spore domy, na dużych działkach i na sporym obszarze, często murowane ogrodzenia, wszędzie latarnie i rury gazowe i praktycznie żadnej zieleni. Nie chodzi nawet o drzewa, ale choćby trawę.

Image

Po ok 1,5 km spaceru z takim widokiem dotarłem nad morze. Okazało się zaskakująco zimne, plaża piaszczysta, ale z ostrymi kamieniami a na plaży taka rzeźba:


Image

Dołączam jeszcze zdjęcie wielbłąda na plaży, w takim jednak powiększeniu, że jego rozpoznanie wymaga trochę wyobraźni

Image

Po zobaczeniu morza nastał czas na zastanowienie się jak dojechać do Aktau. Po drodze widziałem przystanek, który co prawda wyglądał na opuszczony, ale to samo można powiedzieć o większości domów obok których przechodziłem.

Mapa 2GIS (odktyra w poprzedniej podróży do stanów) pokazywała, że marszrutka jeździ , nie podawała jednak jej rozkładu. Kiedy byłem jakieś 200 m od przystanku rzeczywiście przyjechała i odjechała. Spotkany na ulicy człowiek powiedział mi, że najwygodniej jechać taksówką pokazując na wszystkie samochody w okolicy. Zapytałem ile to kosztuje, odpowiedział że 500 tenge (5 zł). No to się nie zastanawiałem dłużej pomachałem na przejeżdżający samochód, potwierdziłem cenę i juz jechałem do Aktau. Wysadził mnie w okolicach centrum, stamtąd miałem bezpośredni autobus miejski w okolice hotelu. Po drodze zauważyłem ceny benzyny na stacji. 95 za mniej niż 2 zł, diesel trochę więcej, ciekawe za ile jest gaz, który jest tu popularny?

Do hotelu dotarłem chwilę po 10, zmęczony bardzo, powiedziałem Pani, że dopłacę za wcześniejsze zameldowanie, na co dostałem odpowiedź, że jeśli sobie pospaceruję do 12 to mogę się wtedy zameldować w zwykłej cenie. To był czas akurat na spacer do centrum, obejrzenie kilku rzeczy, które zauważyłem jadąc autobusem, a że chwilowo nie czułem się padający ze zmęczenia przystałem na propozycję.

Czas na parę zdjęć ze spaceru.

Moją uwagę zwróciły takie oto klatki schodowe. Sprawdziłem, w środku jest chłodno, a nawet można znaleźć malowidła na niektórych.

Image

Image

W Aktau, również nie ma zbyt wiele zieleni, więc plac zabaw między blokami wygląda tak
Image

Przez osiedle doszedłem do budynku administracyjnego na którym wcześniej zobaczyłem takie oto sgrafitto (może bardziej relief)

Image

Lewa jego strona dobrze oddaje klimat, florę i faunę okolic. Ten człowiek, który przyszedł postawić bloki i posadzić drzewa, większy sukces odniósł w realizacji pierwszego zadania. Sam budynek od reliefu też jest niczego sobie

Image

Dalej zauważyłem piękna czcionkę na hotelu Aktau (niestety cały zarezerwowany do polowy tygodnia)

Image

Tuż obok wspaniały budynek, którego nie widziałem, ponieważ przejeżdżając obok siedziałem tyłem do niego. To sala koncertowa. Pani siedzącą w środku pozwoliła mi po niej pochodzić, wpuściła na widownię i zapaliła światło.

Image

Image

Image

Na koniec zdjęcie z parku Gorkiego. Kiedy to całe dobro zacznie naraz pływać w basenie musi być całkiem ciasno

Image

Tak wyglądają efekty dwugodzinnego spaceru po Aktau. Punktualnie o 12 pojawiłem się w hotelu, wziąłem prysznic i poszedłem spać. O dziwo obudziłem się po trzech godzinach z kawałkiem, trochę wyspany i bardzo glodny.
Góra
 Relacje PM off
16 ludzi lubi ten post.
trocha uważa post za pomocny.
 
 
 Temat postu: Re: Te inne Stany
#9 PostWysłany: 14 Sie 2022 16:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 3566
Loty: 550
Kilometry: 639 695
platynowy
Dacia Duster aka Nissan TerranoImageImage
Góra
 Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Te inne Stany
#10 PostWysłany: 15 Sie 2022 06:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 3566
Loty: 550
Kilometry: 639 695
platynowy
Krótkie podsumowanie wieczoru, prawie bez zdjęć, ale za to z ważnymi obserwacjami.

Pierwsza jest oczywista. Wieczorem temperatura robi się bardzo przyjemna i w związku z tym na ulicach pojawia się życie. Szczególnje Park Gorkiego, który rano wydawał mi się być opuszczony zapełnił się ludźmi.

Image

Image

Mój wieczorny spacer początkowo związany był z zaspokojeniem potrzeb żywieniowych. Przy okazji obiadu (bardzo przyzwoitej jakości manty za 800 tenge) oznaczałem jakiś post na instsgramie i wśród lokalizacji pojawił się pub guns n roses. Postanowiłem go odnaleźć, okazało się jednak, że istnieje tylko w przestrzeni wirtualnej, jednak w ciekawej formule:

Image

Baru nie znalazłem, ale w trakcie poszukiwań trafiłem na niewielki sklep, bar z rozlewanym piwem (jakieś 300 tenge za kufel)

Zafrapował mnie ludzki zestaw tam obecny

Za barem Rosjanie, przy piwie Kazach, a z nim człowiek z Kaukazu, bez piwa.

Ponieważ jestem dla nich ekstremalnie egzotyczny, a co ciekawe zanim się odezwę wiedzą, że nie jestem Ruski, szybko zaczęliśmy rozmawiać. Na początek z parą obsługującą bar. Powiedzieli, że teraz cały świat ich nie lubi (to zostało wypowiedziane w Azji Środkowej), a oni tutaj są przecież innymi Rosjanami i sami nie za bardzo lubią tych z Rosji. Usłyszałem, że tamci są niecierpliwi, niemili, mają zbyt daleko posunięte oczekiwania i ... za dużo tatuaży.

Tak, należy to powiedzieć: przeciętny Rosjanin to taki Janusz +, istnieje niestety ryzyko, że nasze państwo też stara się zmodyfikować Januszy w tym kierunku

Pracujący przy barze wrócili do swoich prac, jedną z nich była naprawa lady chłodniczej, przy czym jak się okazało mieli pomagać wspomniani przeze mnie Kazach z Azerem. Tylko, że Kazach do niczego się nie nadawał, bo dostał piwo i zajął się rozmową ze mną, szybko zresztą postawił mi drugie. A drugie piwo dla niego to już było za dużo. Rozmowa z początku mająca sens zmieniła się w stosunkowo głośnie gadanie przy barze (jak na nasze pijackie warunki to było raczej cicho) bez większego ładu.

Próbowałem mu przedstawić teorię przeczytaną u Hugo-Badera,że Ruscy mogą, ja mogę, nawet jego niepijący azerski kolega może, a on nie bo ma inny metabolizm - historycznie, kiedy pierwsi jedli rośliny i czasem mięso oni odwrotnie i w efekcie słabo metabolizują produkty roślinne, a alkohol, za wyjątkiem tolerowanego przez nic kumysu, jest pochodzenia roślinnego. Niestety już nie rozumiał. Potwierdził tylko, że kumys takiego spustoszenia nie robi.

W efekcie tej sytuacji Rosjanie byli źli, bo straszył klientów, Azer wściekły bo sam musi pracować. Zresztą zabrał swojego kolegę na rozmowę. Pożegnałem się, przeprosiłem, wysciskałem z Kazachem (choć mówił, że oni tu są tacy na dystans, inaczej niż w Atyrau) I poszedłem szukać baru Guns n Roses

Po tym wydarzeniu przypomniała mi się informacja dotyczącą sprzedaży alkoholu dostrzeżona na jednym ze sklepów:

Wódka od 12 do 21, żadnego alkoholu po 23
Góra
 Relacje PM off
16 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Te inne Stany
#11 PostWysłany: 15 Sie 2022 06:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Sty 2012
Posty: 3117
HON fly4free
@pabien Udokumentowales nieoczywista funkcje fortepianu. I to w sali koncertowej :-)
_________________
navigare necesse est
Image
Góra
 Relacje PM off
adam1987 lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Te inne Stany
#12 PostWysłany: 15 Sie 2022 07:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 3566
Loty: 550
Kilometry: 639 695
platynowy
tak trochę trąci profanacją to inne zastosowanie ;)
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Te inne Stany
#13 PostWysłany: 16 Sie 2022 21:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 3566
Loty: 550
Kilometry: 639 695
platynowy
Strasznie zaniedbalem relację, ale to przez brak WiFi i ograniczona liczbę gigabajtów będących w mojej dyspozycji. Trudno, na razie będzie bez zdjęć, te dodam później, a zatem ciag dlaszy poniżej

Okazuje się, że Aktau rozwinęło się nie dzięki przemysłowi naftowemu lecz dzięki elektrowni atomowej. Nawet miałem na nią widok z pierwszego hotelu. Za elektrownią jest zbiornik wodny oddzielony groblą od morza. Tam mieściły się rozliczne базы отдыха, a teraz również luksusowy hotel i aquapark. Byłem.ciekawy jak to miejsce wygląda, zwłaszcza, że zdawało się nazywać ciepłą plażą.
Aplikacja 2GIS pokazywała, że dojadę tam autobusem 3a, ponieważ wydawało mi się, że widziałem tylko autobus 3 zapytałem o co chodzi i usłyszałem, że kierowca w trójce powie mi gdzie się przesiąść. Tak zrobiłem i w autobusie rzeczywiście powiedzieli mi gdzie wysiąść, tyle tylko że to była dzielnica 3a. Autobus o takim oznaczeniu istnieje tak jak bar Guns n Roses. Zresztą, zdaje sie, że podobnie jak termin ciepła plaża.
Dojechałem innym autobusem.w kierunku elektrowni, lecz nadal byłem 20 km od mniemanego celu. Na szczęście zauważyłem przystanek i kiedy do niego podchodziłem podjechał autobus. Okazało się, że wiózł pracowników do hotelu Rixos. W autobusie byłem atrakcją i na dodatek dojechałem za darmo.

Potem w tym, że tam nic ciekawego nie ma. Plaża normalna, podobnie jak ta w Aktau śmierdzi wodorostami, do jeziora ciężko się dostać.

Na szczęście powrót nie był trudny. Kierowcy sami się zatrzymywali z ofertą podwózki. W końcu skorzystałem. I dostałem to czego tym razem w Kazachstanie jeszcze nie słyszałem: potok najgorszych bluzgów na rządzących, wśród których zresztą niezmiennie przewijało się "pedaly." O niektórych rzeczach tu jeszcze pojęcia nie mają. W każdym razie w Kazachstanie to powszechne, władzy się nienawidzi, chyba że jest się jej blisko.
Nienawiść jest bezkarna dopóki występuje w formie niezorganizowanej. Publiczne jej manifestowanie, potrafiące zresztą przyjmować brutalne formy, jest stanowczo tłumione. Niewątpliwie mój kierowca miał rację w tym, że gdyby państwo było inaczej zorganizowane i redystrybucja przychodów z bogactw naturalnych była bardziej sprawiedliwa, ten kraj wyglądałby zupełnie inaczej.

Oprócz tych bluzgów mój kierowca powiedział, że ciepła plaża jest, ale dalej, tam gdzie woda ze zbiornika elektrowni wplywa do morza (to w sumie oczywiste, ale ja wcześniej nie zauważyłem tego przesmyku.

Na koniec z niezrozumiałego dla mnie powodu odmówił wzięcia pieniędzy za przejazd.

Miałem plan, aby wykąpał się w morzu, ale jego realizacja szła mi bardzo kiepsko. Wszędzie woda miała mocny zapach zgniłych wodorostow. Okazało się, że najlepsza jest w samym centrum Aktau. Na dodatek jest pod klifem. Widok na niego został co prawda zmasakrowany zabudową, ale i tak zrobiono ścieżkę i przy odpowiednim wykadrowaniu można wyciąć ten syf. Są też srednio stare rzeźby, płytka jaskinia i petroglify. Dość niestare.

Drugiego dnia pobyty jedynie obczaiłem plażę do kąpieli. Samo pływanie uskuteczniałem dziś po śniadaniu. Mój hotel, tym razem Holiday Inn za dużo pieniędzy był bardzo dobrze położony w stosunku do najlepszego miejsca do kąpieli.

A po kąpieli zaczęła się przygoda. Uznałem, że skoro nie mogę się zdecydować, gdzie jechać, aby oglądać okoliczne cuda natury, pójdę na dworzec autobusowy i zobaczę jaki mam wybór. Była to zmiana w stosunku do pierwotnego planu, zgodnie z którym miałem pojechać na dworzec kolejowy.

Ten autobusowy jest rozmiaru bardzo skromnego i oferuje marszrutkę gdzieśtam i autobus do Nukusu. Przejazd do Nukusu to było trochę za dużo, ale ponieważ było gorąco, stwierdziłem, że trudno, jadę do Uzbekistanu, tuż za granicę. Tyle, że sprzedano mi bilet do Nukusu
Góra
 Relacje PM off
15 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Te inne Stany
#14 PostWysłany: 16 Sie 2022 21:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 3566
Loty: 550
Kilometry: 639 695
platynowy
Pomyślałem, trudno. Da mi to możliwość wyjścia tam, gdzie zechcę.

Przed wejściem do autobusu zastanawiałem się, czy będę miał gniazdko do poadowania telefonu. Całkiem zabawne zważywszy, że to akurat całkiem malutki brak w tym autobusie. On kiedyś miał klimatyzację, a pamiątką po niej są nieotwierane okna.

Za to jest sporo miejsca na nogi.

Pierwsze 3 godziny jazdy by ciężkie, przejechaliśmy z 10% drogi, a załoga zatrzymywała się 3 razy, aby coś naprawić. W końcu udało się, kawalek drutu załatwił sprawę. Tak po 8 godzinach dojechaliśmy do granicy.

Widoki były różne, niektóre całkiem ładne (pojawią się z wifi)

A granica jak to w Poradzoecji. Wszyscy biorą swoje rzeczy i pieszkom. Odzie to wolno, funkcjonariusze pokazują swoją władzę.

Okazało się jednak, że ja turysta mam specjalne prawa i mogę robić wszystko bez oczeredi a wszyscy pogranicznicy są dla mnie mili.

W ten sposób już drugą godzinę czekam na resztę pasażerów autobusu. Na szczęście są manty, jest herbata
Góra
 Relacje PM off
9 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Te inne Stany
#15 PostWysłany: 17 Sie 2022 17:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 3566
Loty: 550
Kilometry: 639 695
platynowy
Dojechalem, żyję, mam WiFi, więc będą zaległe fotki.

Łącznie na granicy spędziłem 3h, z czego 2,5 czekając na resztę podróżnych. Byli to wyłącznie gastsrbeiterzy i ich rodziny wracający z pracy w Kazachstanie.

Dalsza część podroży okazała się być zdecydowanie gorsza od oczekiwań. Po pierwsze pojawili się nowi pasażerowie i straciłem wolne miejsce obok siebie, co dramatycznie obniżyło komfort podroży. Po wtóre droga, w przeciwieństwie do tej po stronie kazachskiej okazała się być fatalnej jakości. Mimo tego większość czasu przespałem, choć autobus zatrzymywał się w nieoczekiwanych momentach, choć czasem w atrakcyjnych okolicznościach przyrody.

Zdjęcie może zawierać siusiajacą kobietę, nie pomyślałem o tym robiąc je. Autobus zatrzymał się w stepie, Panie poszły na lewo, Panowie na prawo.

Kiedy nie spałem przyglądałem się i nasłuchiwałem. Okazało się, że ten ich język turecki zawiera trochę rusycuzmów.

Zidentyfikowane przeze mnie w czasie podroży to :
Сумка - torba
Очередь - kolejka
Завод - zakład pracy/ fabryka
Турист (uznałem, że to nie anglicyzm)

Z tą ruską sumką to ciekawa sprawa. To być może jedyna rzecz łącząca wszystkie nacje poradziecji, ale i demoludy. A pewnie jest designed and produced in China.

Jednak nie można mówić o jakimś Mirze Sumki, bowiem ponieważ wszyscy takie mieli, powstawały spory przy wypakowywaniu

*padam, zdjęcia i dalszy opis wrzucę później. Na szybko tylko jedno zdjęcie z muzeum zwanego muzeum. awangardy w Nukusie

Image

CdnImage
Góra
 Relacje PM off
12 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Te inne Stany
#16 PostWysłany: 18 Sie 2022 10:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 3566
Loty: 550
Kilometry: 639 695
platynowy
W momencie, kiedy skończyłem wczoraj pisać padłem i obudziłem się o 5 rano. Na szczęście, bowiem zobaczyłem, że o 11:10 jest pociąg do Taszkentu, na który można dostać bilety. Zastanawiałem się jak potem dotrzeć do Tadżykistanu. Jest kilka opcji, nawet rozważałem zakup biletu lotniczego pod granicę z Afganistanem, ale chyba wybiorę najprostszą opcję - autobus do Chodżentu, a wersję trudniejszą przetestuję w drodze powrotnej.

Podróż do Taszkentu może być ciężka. Co prawda mam miejsce leżące, ale w przedziale dla 4 osób jest ich 7, w tym trójka małych dzieci. Po rosyjsku trochę mówi jedna pasażerka.

Mama drze się na dzieci. Właśnie jedno dostało w twarz jakąś szmatą. To zresztą przesłanka do rozważań nad tym, czy "dzieci z hodowli" nie zaznają przypadkiem miłości rodzicielskiej znacznie częściej niż inne?

Znów nie mam WiFi, więc zdjęcia później ImageImageImageImageImageImageImageImageImage
Góra
 Relacje PM off
12 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Te inne Stany
#17 PostWysłany: 18 Sie 2022 15:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 3566
Loty: 550
Kilometry: 639 695
platynowy
Nie wiem co robiłem w moim przedziale, kiedy spałem, ale po obudzeniu pojawił się Sokista i zaproponował zmianę na przedział obok, z bonusem w postaci miejsca na dole i tłumaczeniem, że mężczyzna z kobietami w przedziale to niedobrze. Ja nie będę narzekał. Problem pojawi się jeśli po kolejnej drzemce będą chcieli wyrzucić mnie i z tego przedziału

Na dodatek, po raz drugi w historii zostałem nazwany "Mr John", choć kiedy mówili o mnie brzmiało to jak "typ"

A i Wolgograd, z którego jedzie pociąg to Stalingrad.

Zamiast zdjęć kilka kwestii praktycznych. W Uzbekistanie jest tanio, choć jeżdżący tylko po miejscach turystycznych mogą tego nie odczuć.

Co więcej wydaje mi się, poprzednim razem też tak się wydawało, że oni tu mają w sklepach stałe ceny.

Obiad 2 szaszłyki baranie, sałatka, lepioszka, 2 piwa i czaj kosztował ok 30 zł w knajpie wyglądającej na całkiem fancy - goście miewali całe szczęki złote, a to chyba świadczy o statusie.

Bilet w coupe z Nukusu do Taszkentu to jakieś 105 zl. Zastanawiałem się co będę jeść w tym pociągu. Okazało się, że jest wagon restoran, a w nim świeży płow (i tylko plow) za jakieś 14 zł.

Oczywiście na postojach są stragany z jedzeniem i piciem, a co jakiś czas ktoś przechodzi z ofertą spożywczą, która obejmuje również wódkę i piwo - cen dotychczas nie poznałem

Na zdjęciu wagon restoran i jego oferta oraz widok na Amu Darię (żeby było drugie zdjecie)ImageImage
Góra
 Relacje PM off
13 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Te inne Stany
#18 PostWysłany: 18 Sie 2022 16:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 Sty 2012
Posty: 3929
platynowy
@pabien daj spokój. Znajomość ceny 40% C2H5OH i browara w tym pociągu jest dla nas nieodzowna. Serio, serio 😎 . Postaraj się proszę 😏
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
sko1czek lubi ten post.
sko1czek uważa post za pomocny.
 
 
 Temat postu: Re: Te inne Stany
#19 PostWysłany: 19 Sie 2022 13:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 3566
Loty: 550
Kilometry: 639 695
platynowy
Niestety przespałem szansę na uzyskanie wiedzy na temat ceny alko. Za to mogę powiedzieć ile kosztuje przechowalnia na dworcu autobusowym 2,50 zł. Sama podróż była bardzo przyjemna i nawet pociąg odrobił całe spóźnienie. Gdyby jeszcze był tam prysznic to byłoby doskonale.

Taszkent - bardzo w porządku, trafiłem w miejsca, gdzie wcześniej nie byłem, więc jestem bardzo zadowolony.

Od poprzedniego pobytu 4 lata temu sporo się zmieniło:

- płatności bezgotówkowe stały się powszechne
- bankomatów jest mnóstwo
- w metrze można płacić kartą przy bramce - cena jak dawno temu w Ukrainie 60 gr
- przybyło nowych marek samochodów. Oprócz Daewoo/Chevroleta/cośtam spośród nieradzieckich aut widziałem Kie/Hyundai Lady (i to nie tylko Dacia in dusguise) trochę chińskich elektryków.

Ale największą zmianą jest defensywa rosyjskości. Na ulicach rzadko słyszy się rosyjski, rośnie liczba osób które albo nie znają albo udają że nie znają tego języka.

Cóż, może zmierzamy do tego, że ruski mir kojarzyć się będzie z torbą bazarową i ruską rakietą? Popsa też leci lokalna, tracącą wschodem.

A ja właśnie wyruszam w drogę do Tadżykistanu. Wiezie mnie niezbyt pełny busik, nowy z klimą. Dość drogi bo przejechanie tych stu kilkudziesięciu kilometrów kosztuje prawie 50 zł.

Na granicy zobaczę na ile nieaktualne są informacje na temat covidowych ograniczeń przy wjeździe do Tadzykistanu

Na zdjęciach dowód na obfitość bankomatów oraz moja ulubiona stacja metra - to też się zmieniło teraz można tam robić zdjęcia. Lepsze fotki nadal czekają na wifi



ImageImageImage
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Te inne Stany
#20 PostWysłany: 20 Sie 2022 07:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 3566
Loty: 550
Kilometry: 639 695
platynowy
Mr John dotarł do Chodżentu. Bez wielkich komplikacji, choć trochę inaczej niż sądziłem.

Autobus okazał się pojazdem osobowo - towarowym. Zważywszy na ilość przewożonego dobra, miałem nadzieję że kierowca okaże się wysokiej klasy profesjonalistą i przez granicę przejedzie w szybkim tempie, nawet sobie marzyłem, że razem z pasażerami.

Z drugiej strony zawartość ciężkich skrzyń i olej jako towar do przewiezienia przez granicę rozumiem, ale to że jechały z nami arbuzy, a potem jeszcze piwo, wywołało u mnie pewien niepokój związany z tym, co ja w tym Tadżykistanie zastanę?

Na początku jednak to uzbekistański pogranicznik 20 min oglądał mój paszport - pewnie przez tego bóghonora, może szkolili się na strarych. Nie wydaje mi się, że wielu Polaków przekracza tę granicę.

Tadżyckie procedury były szybsze i nikt nie chciał nic oprócz paszportu. Tym samym mogę stwierdzić, że zapisy dot. wymogów covidowych na stronie MSZ są nieaktualne.

Udało mi się przejść granicę przed autobusem. Najbardziej emocjonującym miejscem jest bramka przed docelową granicą. Zamykana i pilnowana przez żołnierza, aby za dużo osób nie pojawiło się w budynku kontroli granicznej. Tam gromadzi się spory tłumek i kiedy bramka się otwiera przepycha niemiłosiernie. Było ok 19 więc upał zelżal, ale czekanie tam w środku letniego dnia musi być przeżyciem koszmarnym.

Czytałem, że po stronie tadżyckiej rozdają karty sim za darmo. Znalazlem nawet taki punkt ichniejszego MSW z logo Tcel, ale było zamknięte, potem zagadałem się, a gdy zauważyłem, że je otworzono nadjechał autobus.

Przez Tadżykistan jechał szybko, więc po łącznie niecałych 5h byłem w Chodżencie, tyle że bez gotówki. Bankomat nie zaprzyjaźnił się z kartą Mastercard, ale Visę łyknął bez marudzenia i prowizji.

Po dwóch dniach uznałem, że pora na piwo, a tu (trochę podejrzewane) zaskoczenie. Piwa nie ma w sklepach, nie ma w knajpach. W końcu znalazłem jeden taki coś jak większy Duży Ben, tylko z cenami z kosmosu. Najtańsze piwo kosztuje 7 zł, markowe wódki ponad 100 (ale tonzweryfikuję). Cóż, przyjdzie pić kefirki.

Tadżykistan wygląda na razie trochę jak Kirgistan, tylko bez alkoholu, ale to pierwsze, wieczorne wrażenie.

Niestety WiFi działa mocno tak sobie, więc z zaległości wrzucę filmik ciekawostkę. Spacerując przez Taszkent znalazłem się na takiej reprezentacyjnej ulicy (w centrum, prostopadłej do Karimowa, więc nie byle co), której oś zamykały za czasów sowieckich z jednej strony pałac przyjaźni między narodami, z drugiej cyrk. Nie wiem czy to był taki żart urbanistów czy przypadek, natomiast w czasach obecnych dodano jeszcze monstrualną flagę Uzbekistanu i dziwny pomnik przed nią. Wygląda to jak na filmie

Góra
 Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
 
 
 [ 40 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot], Trendiction [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group