Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 54 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3
Autor Wiadomość
#41 PostWysłany: 27 Lut 2017 00:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Mar 2011
Posty: 6095
Loty: 171
Kilometry: 188 843
platynowy
Opór ten IC na Mauritiusie. Łącząc punkty IHG z lotami EW za mile MM można niezłe i stosunkowo tanie wygrzewanie tyłka tam zaplanować! Super wyprawa i super relacja. Podziwiam za ogarnięcie takiej wycieczki i jeszcze na bieżąco pisanie relacji. SZACUN!
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#42 PostWysłany: 27 Lut 2017 12:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Cze 2013
Posty: 1896
Loty: 651
Kilometry: 1 617 242
złoty
Znowu nie pospałem za długo, chociaż wreszcie złamałem barierę 6h i czułem się od razu lepiej. A to wszystko dlatego, że śniadanie w hotelu serwowane było od godziny 7 rano. Punktualnie o tym czasie zaniosłem bagaże do samochodu, oddałem klucze od pokoju w recepcji i poszedłem do restauracji. Wybór jedzenia jak na budżetowy hotel przystało. Mimo wszystko bardzo smaczne były naleśniki, a do nich wypiłem mocną kawę i byłem już w pełni gotowy, żeby ponownie pojechać do Parku Narodowego Chamarel. Tym razem jednak szybko zweryfikowałem ustawienia nawigacji i postanowiłem jechać drogą dłuższą (wzdłuż zachodniego wybrzeża), ale mając pewność, że tutaj nie spotkam hindusów obchodzących swoje święto. Mimo wszystko ich spotkałem, ale w mniejszej liczbie i tylko na krótkim odcinku, więc było to do zaakceptowania. Zwróciłem uwagę na sposób w jaki radzą sobie z nisko zawieszonymi drutami w poprzek drogi. Jedna z osób ma bardzo długi kij, którym podnosi wspomniane przewody i tym samym korowód z wysokim ołtarzem czy świątynią bambusową może przejść nie powodując zniszczeń.

Image

Image

Image

Image

Kiedy dotarłem w końcu do wspomnianego parku narodowego, to na trzy kilometry przed celem musiałem opłacić wjazd w wysokości ok. 20 złotych (cena za osobę). Pojechałem do końca, aż trafiłem do Ziemi Siedmiu Kolorów. W tym miejscu nie czeka nas żaden trekking, ale zwykły spacer dookoła. Poza tym jest tutaj kawiarnia, taras widokowy i sklep z pamiątkami. Miejsce to rzeczywiście robi wrażenie – w zależności od padania światła ziemia pochodzenia wulkanicznego mieni się odcieniami rudego i fioletu. Coś niespotykanego.

Image

Image

Image

Image

Image

Wracając oczywiście zatrzymałem się przy wodospadzie Chamarel, który ma około 90 metrów. Możemy podejść kawałek na punkt widokowy z lepszą panoramą.

Image

Image

Image

Image

Image

Później skierowałem się na półwysep Le Morne, który zrobił na nie niesamowite wrażenie. Znajduje się on na południowo-zachodniej części wyspy i oferuje piękny górzysty krajobraz w tle. Na nim właśnie wznosi się góra Le Morne Brabant o wysokości 556 metrów. Wzdłuż wybrzeża mamy piękne, piaszczyste plaże i liczne, luksusowe hotele. Następnym razem zapewne będę próbował wejść na tą górę, bowiem nie jest to trudne zadanie, a widoki stamtąd są niesamowite. Tutaj zrobiłem sobie trochę przerwy i poplażowałem, pospacerowałem i pokąpałem się w ciepłym Oceanie Indyjskim. Idealne miejsce na relaks. Zegar wybił południe, więc postanowiłem się zbierać. Byłem umówiony na zwrot samochodu do godziny 14 w hotelu Hilton w miejscowości Flic en Flac.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Oczywiście po drodze zatrzymałem się jeszcze kilka razy – kupić pocztówki, coś do picia, wypłacić pieniądze w bankomacie, kupić znaczek na poczcie itd. A bym zapomniał :D Nie wziąłem z domu okularów przeciwsłonecznych, co mocno mi utrudniało pobyt. W końcu poszedłem do sklepu i pytam po ile te okulary. Dostaję odpowiedź 550 rupii, mówię sobie hmm, na 2 dni to sporo, więc dzięki. Pani za mną krzyczy: "okey, okey, 400 rupii"... Nadal wydało mi się dużo i wszedłem do sklepu obok. Tutaj historia podobna, cena wyjściowa ta sama, a po chwili już 400 rupii. Postanowiłem ponegocjować, ale Pani twardo przy swoim, to wychodzę. Krzyczy za mną, że okey sprzeda mi za 300 rupii. Mówię, że szukam czegoś w graniach 200 rupii, więc dziękuję. Wybiega za mną ze sklepu i każe mi wybrać model, który chcę :D Okey, zakup zrobiony, ale ona nadal oferuje kapelusz, torbę, koszulkę itd. Koszulki całkiem ładne, więc pytam o cenę. Znowu 550 rupii, zaczyna się zachwalanie z jakiego to świetnego materiału etc. Mówię, że za 200 rupii to wezmę. Ona prosi o zrozumienie, że to niemożliwe etc. Tłumaczę jej, że spoko i nie mam parcia, więc dziękuję i wychodzę. Wybiega za mną ponownie ze sklepu i 200 rupii jest okey :D Szybko zapłaciłem i uciekłem z tego sklepu bo by pewnie mi jeszcze nie jedną rzecz sprzedała, eh ;)

Image

Image

W końcu dojechałem do miejsca, gdzie miałem spędzić najbliższą noc. Jak się okazuje to jest to bardzo znany i dobrze rozwinięty region turystyczny z całkiem niezłą plażą.

Image

Kluczyki od samochodu zostawiłem u konsjerża, a sam poszedłem do recepcji się zameldować. Na dzień dobry dostałem od hotelu w prezencie torbę plażową oraz koszulkę od piżamy. To podarek w ramach statusu Diamond w sieci Hilton, ale jest on zamiast jakiejś wstawki do pokoju typu owoce, wino, przekąski etc. Pomimo, że było już po 14, to na pokój musiałem poczekać dobre 30 minut. Obszedłem w tym czasie teren resortu, a barman przygotował mi zielonego drinka powitalnego. Swoją drogą był niesamowicie smaczny.

Image

Image

Image

Image

Upgrade pokoju otrzymałem o zaledwie jedną kategorię. Było to zapewne spowodowane tym, że kolejne pokoje mają w nazwie „Familiy”, a ja byłem sam. Z drugiej strony są one położone przy samej plaży, a mój był w ogrodzie. Nie miałem zamiaru jednak się o to dopytywać, tylko chciałem od razu udać się na plażę i trochę odpocząć. Pogoda tego dnia był piękna, świeciło słońce, a po tym miał miejsce przyjemny dla oka zachód słońca. Nie byłem specjalnie głodny, więc tego wieczoru nie udałem się na kolację, ale usiadłem na fotelu przy plaży, żeby posłuchać muzyki na żywo. Tak też minął mój trzeci już dzień na Mauritiusie.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Muszę powiedzieć, że hotel Hilton przy stawce za noc 40 tysięcy punktów (lub ok. 260 euro) jest wyborem raczej przeciętnym. Czułem się tutaj zdecydowanie gorzej, niż w Intercontinentalu, który kosztuje „tylko” 30 tys. punktów. Oczywiście tych stawek punktowych nie mam zamiaru porównywać bo zdobywa się je trochę w inny sposób. Jedyną rzeczą, która w Hiltonie była zdecydowanie lepsza to WiFi – bardzo szybkie, dostępne dosłownie wszędzie i może trochę większy wybór jedzenia był na śniadaniu (o tym napiszę coś więcej w kolejnym poście). Poza tym klimat miejsca, atmosfera, obsługa, pokój, infrastruktura itd. To wszystko przemawiało na korzyść hotelu z sieci IHG.
_________________
Relacje: weekend w Australii i na Alasce.
Góra
 Relacje PM off
18 ludzi lubi ten post.
 
 
#43 PostWysłany: 28 Lut 2017 16:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Cze 2013
Posty: 1896
Loty: 651
Kilometry: 1 617 242
złoty
Moja wycieczka wydawałoby się, że dobiega końca, ale…. o tym przeczytacie w dalszych akapitach :D

Kolejny dzień wstaję kilka minut po godzinie 6 i idę na spacer po plaży. Słoneczko jeszcze schowane, ale możliwe, że niebawem się pojawi. W końcu jestem po stronie zachodniej i dociera ono tutaj trochę później. Liczę na piękny słoneczny dzień, żeby jeszcze wykorzystać ostatnie chwile w tym rajskim miejscu. Poniżej pokazuję Wam na zdjęciu otrzymane prezenty od obsługi hotelu tj. torbę plażową (bardzo praktyczna i dobrze wykonana!) oraz koszulkę do spania (jeszcze nie testowałem, ale rozmiar jest okey, zresztą pani mówiła, że w razie czego wymienią na inny).

Image

Image

Image

Po godzinie kieruję się do restauracji, żeby zjeść coś na śniadanie. Ludzi nie ma jeszcze dużo, więc mogę zająć dobre miejsce na zewnątrz z „widokiem” na ogród. Idę zamówić omleta ze wszystkimi dodatkami i przygotowuję sobie coś na deser. Są moje ulubione gofry z wiórkami kokosowymi, a także niesłychany wybór owoców (największy jaki widziałem do tej pory na trasie). Korzystam z niego ile tylko mogę i zajadam się mango, papają, winogronem, kiwi, ananasem itd. Szkoda, że zabrakło tutaj soków z wyciskanych owoców, to jest jednak to co lubię najbardziej. Ale niestety nie można mieć wszystkiego (Intercontinentalu, jeszcze wrócę ;)).
I co ja mogę Wam powiedzieć o reszcie mojego dnia? Niewiele. Uwaliłem się na leżaku i odpoczywałem. Patrzyłem jak pewien Amerykanin z nadwagą około 60-80 kg, a może i więcej spożywa o poranku piąte piwo, jak dwóch Brytyjczyków przed 9 rano debatuje na tematy polityczne przy basenowym barze ze szklaneczką Whisky oraz jak to moje upragnione słońce wciąż chowa się za chmury. Zmieniłem moje miejsce i poszedłem sprawdzić jak działa jacuzzi i drugi basen w centralnej części hotelu. Tam już miały dostęp rodziny z dziećmi, więc było trochę głośniej.

Image

Image

Image

Image

Przed godziną 12 zawitałem w recepcji z prośbą o późne wykwaterowanie. Poprosiłem o przedłużenie pobytu do 16. Okazało się, że mój pokój jest zarezerwowany i nie będzie takiej możliwości. Ale, mam się nie martwić. Za 15 minut do pokoju dostarczony mi będzie klucz do nowego pokoju i mogę w nim zostać jak tylko długo potrzebuję. Świetne zachowanie obsługi hotelowej. I rzeczywiście miła pani, o europejskich rysach zapukała do mych drzwi 15 minut później wręczając mi kartę i pytając czy pomóc z bagażem.

Image

Image

Image

Image

Zmieniłem pokój i wróciłem na hotelowy leżak. Słońce świeciło już solidnie. Tak też kąpiąc się i opalając przetrwałem kolejne 3 godziny. Niestety mój czas w tym pięknym miejscu dobiegł końca – wszystko co dobre szybko się kończy, więc wziąłem prysznic i udałem się oddać kartę od pokoju.

Image

Image

Image

Teraz pojawiło się pytanie jak dotrę na lotnisko lub w jego okolice, gdzie mam rezerwację ostatniego hotelu. Stwierdziłem, że pójdę na przystanek autobusowy i dalej jakoś się potoczy. Optymista ze mnie, co? Ale, tym razem się udało. 50 metrów od wyjścia z hotelu patrzę stoi bus z napisem Port Louis. Zapytałem kierowcy czy to dobra opcja, żeby jechać na lotnisko. On stwierdził, że tak, bo później przesiadam się w linię ekspresową 198 i dotrę w pobliże lotniska. Nie czekając zająłem swoje miejsce w środku i obserwowałem jak jakieś niewielkie robaki biegają po podłodze. Widok mało przyjemny, ale dalej już skupiałem się na podziwianiu widoków czasie przejazdu. Kiedy dotarliśmy do stolicy to biletowy (zawsze jest osobna osoba od sprzedaży biletów) zawołał mnie od wyjścia i powiedział, że mam iść prosto, na światłach w lewo i tam czekać będzie już autobus na lotnisko. Dokładnie tak było. Teraz bez żadnych pytań, pewnie wszedłem na pokład i czekałem na odjazd.

Image

Image

Image

Linia ekspresowa większość trasy jechała główną drogą, przez co nie trwało to zbyt długo. Koszt biletu to jedyne 37 rupii (ok. 3,5 zł). Kiedy zbliżaliśmy się do lotniska to jeden z miejscowych siedzących za mną zawołał mnie i powiedział, że wychodzi tam gdzie ja i się mną zaopiekuje. Rzeczywiście odprowadził mnie na ścieżkę w stronę lotniska, a poza tym pytał gdzie śpię. Nalegał, żebym odwołał rezerwację w hotelu i przyszedł do niego. Mieszka tylko z żoną i bardzo chętnie mnie przenocują. Pokazał nawet mi, który dom to jego. Ja jednak hotel miałem przedpłacony punktami, więc nie skorzystałem, ale może jeszcze kiedyś wykorzystam gościnność mieszkańców tej pięknej wyspy.

Image

Nie zdążyłem przejść 100 metrów, a tu już zatrzymała się taksówka. Krzyczę, że dziękuję, przejdę się ten kawałeczek. Ale ona nadal nie odjeżdża, więc podchodzą. A tam w środku siedzi poza kierowcą jakiś turysta z Japonii i mówi, żebym wsiadał. Okey, takich propozycji nie odmawiam ;) Podjechaliśmy niecały kilometr, wymieniając kilka zdań po angielsku. Podziękowałem za pomoc i udałem się do shuttle busa z hotelu, który akurat odjeżdżał i zabrał mnie do Holiday Inn Mauritius Mon Trésor.

Zarezerwowałem tutaj nocleg za 15000 punktów (normalna stawka to ok. 450 zł/noc). W recepcji szybko dostałem kartę do pokoju i co ciekawe zadzwoniono po menadżera zmiany, żeby mnie oficjalnie powitał. Podobno śpi tutaj tak mało członków z sieci IHG, że są oni wyjątkowo traktowani. To bardzo miły gest. Zresztą cała obsługa była niesamowita, czułem się tutaj bardzo dobrze. Pokoje są czyste, nowoczesne i pięknie urządzone, a w łazience były kosmetyki firmy, której do tej pory nie widziałem w hotelach.

Image

Image

Image

Kiedy już powoli chciałem przepakować się i przygotować na poranny wylot do Europy (planowo o 8:45 dnia kolejnego), to odebrałem maila na telefonie, że… mój rejs jest opóźniony o 23 h! I wylot nastąpi pojutrze o godzinie 7:45. Z jednej strony to świetna wiadomość, bowiem mam dodatkowy dzień na Mauritiusie, ale z drugiej strony krzyżuje mi sporo planów (kupiony miałem lot CGN-SXF, jako powrotny do domu i ten mi przepadł), a także miałem kolejnego dnia lot do pracy na kilka dni na zachód Europy, co przez to też okazało się niewykonalne. Cóż, w związku z tym postanowiłem zadzwonić do Eurowings i dopytać o świadczenia jakie mi zapewniają. Na infolinii dowiedziałem się, że mam prawo do rezerwacji hotelu za ok. 100-120 euro i jedzenia na rozsądną kwotę (bez alkoholu). Te koszty zostaną mi zwrócone. Kiedy zapytałem czemu opóźnienie jest takie duże, to przekazano mi, że jest to problem techniczny.

Trochę zszokowany i zdezorientowany całą tą sytuacją poszedłem spać. Rano czekał mnie nowy, gratisowy dzień na Mauritiusie. W związku z tym znajdzie się tutaj jeszcze jeden post z mojej wycieczki 
_________________
Relacje: weekend w Australii i na Alasce.
Góra
 Relacje PM off
16 ludzi lubi ten post.
 
 
#44 PostWysłany: 28 Lut 2017 22:03 

Rejestracja: 16 Sty 2011
Posty: 3507
złoty
Mauritius na twoich zdjęciach aż kusi niemiłosiernie, żeby pojechać :D
_________________
Veni, vidi, volo
Góra
 Relacje PM off
Gaszpar lubi ten post.
 
 
#45 PostWysłany: 01 Mar 2017 00:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Cze 2013
Posty: 1896
Loty: 651
Kilometry: 1 617 242
złoty
@‌marek2011‌, polecam, ale na minimum tydzień, bo wyspa ma sporo do zaoferowania :) Moje 5 nocy to było jednak za mało. Z drugiej strony jest powód żeby wrócić ;)
@‌Gaszpar‌, masz rację IC robi robotę i zdecydowanie go polecam. Eurowings, jak możesz przeczytać poniżej też nie odstaje od innych linii lotniczych :) Dzięki za miłe słowa!
@‌dziabulek‌, bardzo rzadko bywam w City Center (czy też Avenidzie teraz?), ale dobrze wiedzieć, że już u nas są takie wynalazki :D
@‌Pan‌, najtrudniej jest właśnie podnieść się z kanapy, ale dalej jest już z górki ;)
@‌tropikey‌, w zasadzie zgadłeś - korki były i z ludzi i z samochodów :)

-- 01 Mar 2017 00:46 --

Dodatkowy dzień pobytu na Mauritiusie zacząłem od śniadania w hotelowej restauracji. Uznałem, że to już będzie na koszt Eurowings ;), więc skorzystałem z tej dodatkowo płatnej w hotelach Holiday Inn opcji. Tutaj niestety dosyć mocno się zawiodłem, ponieważ wybór jedzenia był skromny, a nawet bardzo skromny. Oczywiście piszę to w kontekście innych hoteli, a nie tego co prezentuje moja prywatna lodówka ;) Ale ponownie bardzo dobre wrażenie zrobiła na mnie obsługa, niezwykle uprzejma i kompetentna.

Image

Po posiłku udałem się do recepcji, poinformować, że zostaję w hotelu na jeszcze jedną noc. Okazało się, że nie muszę zmieniać pokoju i przedłużono mi działanie karty do kolejnego dnia. Dowiedziałem się także, że hotel ten posiada swój klub na plaży, gdzie co godzinę kursuje darmowy shuttle bus. Co więcej na miejscu jest możliwość darmowego korzystania ze sportów wodnych, a nawet rejsu statkiem ze szklanym dnem. Dla mnie to była rewelacyjna opcja na ten dzień, więc od razu pobiegłem do pokoju po swoje rzeczy i byłem gotowy do odjazdu do Blue Bay, czyli nad Niebieską Zatokę.

Image

Image

Image

Image

Image

Położona jest ona około 12 km od hotelu, w południowo-wschodniej części Mauritiusu, niedaleko miasta Mahebourg. Miejsce to słynie z dobrze zachowanego koralu, który jest na niezbyt dużej głębokości. Można tutaj spotkać różnego rodzaju korale: od olbrzymich talerzowych, Brain Corals, Staghorn Corals i Cabbage Coral. Do tego występuje tutaj wiele gatunków tropikalnych ryb. Największe wrażenie od razu po przybyciu tutaj robi woda, która jest jasna, w kolorze turkusu. Znajdziemy tutaj miejsca z przyjemnym dla stóp piaskiem, jak i takie, gdzie są piękne czarne skały. Poza tym dużym plusem jest co jakiś czas lądujący lub przelatujący samolot. Kiedy akurat się kąpałem miałem okazję zobaczyć przelatującego „nad głową” A380-800 linii Emirates (wykonuje dwa loty dziennie z Dubaju). Miejsce to jest naprawdę urokliwe, ale w czasie mojego pobytu było dosyć zatłoczone. Przebywali tutaj turyści z Bułgarii.

Image

Image

Image

Image

Na plaży spędziłem 4 godziny. Słońce operowało mocno, więc czułem, że wieczorem mogę być lekko zarumieniony. Do hotelu wróciłem ponownie shuttle busem i od razu udałem się do hotelowej restauracji zjeść obiad. Po zamówieniu przystawki (sałatka z krewetkami) i dania głównego (ryba z bakłażanem) obserwowałem ile to małych ptaków o bardzo ciekawych kolorach zamieszkuje wyspę. Takie widziałem wcześniej tylko na Seszelach. Inną ciekawostką niech będzie deszcz, który rozpadał się na około 30 sekund. Był intensywny. Takie ulewy zdarzają się głównie na wybrzeżach. Średnia opadów to 900 mm rocznie, ale są miejsca, gdzie wynosi 1500 mm. To sprawia właśnie, że wyspa jest taka zielona.

Image

Image

Po obiedzie trochę popracowałem na komputerze, a następnie wyszedłem posiedzieć na tarasie hotelowym. Widziałem na Flight Radar, że mój samolot jest już w drodze na Mauritius, więc tym razem byłem prawie pewny, że mój jutrzejszy lot dojdzie do skutku. Wypiłem sobie ostatnią kawę na wyspie i poszedłem spać.

Image

O poranku wziąłem tylko swoje bagaże i zszedłem do recepcji, żeby się wykwaterować i wziąć wszystkie rachunki. Na lotnisko zawiózł mnie hotelowy shuttle bus. Jak się okazało nie tylko ja z pasażerów tego felernego rejsu EW 177 spałem w tym hotelu. Takich osób było zdecydowanie więcej. Odebrałem swój bilet, nie nadawałem żadnego bagażu i od razu przeszedłem kontrolę paszportowo-bagażową. Mając 15 minut do boardingu udałem się do saloniku Amedee Maingard Lounge. Trzeba przyznać, że to bardzo porządny salonik, w którym jest wszystko co niezbędne do komfortowego oczekiwania na lot. Zjadłem tutaj smaczne śniadanie i wypiłem dobrą kawę. Nie brakowało także słodkości, słabych i mocnych alkoholi, soków czy przekąsek.

Image

Image

Image

Inne fajne maszyny czekały przy rękawach:

Image

Image

Boarding na mój lot jednak opóźnił się o około 30 minut. Samolot był pełen praktycznie do ostatniego miejsca. Od razu po wejściu na pokład poszedłem spać. Lecieliśmy Airbusem A330-200. Eurowings ostatnio bardzo tanio sprzedaje swoje bilety do egzotycznych miejsc jak właśnie Mauritius czy Kuba. Nie oczekiwałem zbyt wiele, a także trochę bałem się restrykcji odnośnie bagażu podręcznego. Na ten absolutnie nikt nie zwracał uwagi, a same wrażenie z lotu są u mnie bardzo pozytywne. Przede wszystkim podano dwa posiłki. Pierwszy jakieś 1,5h po starcie w postaci prostego śniadania, a drugi to obiad (do wyboru makaron lub kurczak) na 3h przed lądowaniem. Śniadanie było w porządku, natomiast obiad prawie, że niezjadliwy – jedzenie bez smaku. Podczas całego, prawie 12-godzinnego lotu można było korzystać z systemu rozrywki – duże ekrany, bardzo dobrze działające na dotyk i z dużą bazą filmów, seriali czy gier. Naprawdę nie sposób się nudzić. Dodatkowo było wejście USB i dwa porty dodatkowe do ładowania sprzętu mobilnego. Odnośnie miejsca na nogi nie było tragedii, aczkolwiek jako osoba z 190 cm wzrostu musiałem trochę się nagimnastykować, żeby zająć odpowiednią pozycję do spania, ale było to możliwe. Za ten lot otrzymałem 1450 mil do Miles & More.

Image

Image

Image

Image

Po wylądowaniu na lotnisku w Kolonii nie miałem pojęcia co ze sobą zrobić. Nie miałem kupionego lotu do domu. Zdawałem sobie sprawę, że cena na ostatnią chwilę nie będzie niska, ale zrobiłem szybkie rozeznanie dostępnych opcji. Ryanair do Modlina lub Berlina wyprzedany. Poszedłem nawet do biura FR zapytać o opcję Standby, ale już mieli overbooking i nie było takiej opcji. AirBerlin za mile do Berlina niedostępny, ale co ciekawe do Warszawy przez Berlin już tak. Koszt 17500 mil + 0 zł podatków. Jest jakaś opcja, ale mało atrakcyjna. Inne loty za gotówkę były od 700 zł, co w ogóle zepsułoby cały budżet przeznaczony na ten trip. Przyszedł czas analizy transportu drogą lądową. Bla bla Car dostępny – idealnie Kolonia – Poznań za 106 zł. Od razu bookuję i dzwonię… Eh, okazuje się że źle koleś dodał trasę i on jedzie w odwrotnym kierunku… Nadzieja umarła. Sprawdzam autobusy, a dokładniej Flixbus, którym kilka razy jechałem w Niemczech. Zaczął on współpracować z Polskim Busem i można kupić bilet łączony Kolonia (lotnisko) – Berlin – Poznań za 230 złotych. Nie wygląda najgorzej, ale czas przejazdu to 14h (2h w tym na przesiadkę w stolicy). Alternatywy nie miałem, więc dokonałem takiego zakupu i poszedłem odczekać 4h do odjazdu do lotniskowego MCDonaldu.

Image

Tak też zakończyła się moja „Szalona oblotówka”. Do domu dotarłem zmęczony, ale cały i zdrowy. Bez przygód się nie obyło, ale dzięki temu będę miał co wspominać. Głównym punktem wycieczki był Mauritius, który zaskoczył mnie pozytywnie. Czy jest on takim rajem jak Seszele czy Malediwy? Raczej nie. Ale jest świetnym miejscem wakacyjnym, które odkrywa swoje uroki dopiero po głębszym poznaniu. Na pewno nie da się tego odkryć ograniczając się tylko do hotelowego leżaka. Trzeba się ruszyć i odnaleźć tą oszałamiając zieleń, turkusowy ocean i przyjaznych ludzi. Kraj ten od 1968 roku jest suwerenny. Pomimo, że żyje tutaj mieszanka kulturowa (Hindusi, Arabowie, Afrykańczycy etc.) to nie wadzą oni w siebie i żyją wspólnie czy też obok siebie. Ulice w mieście są raczej czyste, nie ma sypiących się budowli, a samochody, podobnie jak drogi są w dobrej kondycji. Podobno najniższe wynagrodzenie tutaj wynosi w graniach 12000 rupii, ale do tego jest spora pomoc socjalna.

Jeżeli macie jakieś pytania, coś powinienem uzupełnić itp. to proszę dajcie znać. Ja w tym momencie kończę swoją relację z tej bardzo intensywnej wyprawy. Jestem bardzo zadowolony, że udało mi się w pełni zrealizować plan, że relacja pojawiała się w miarę regularnie, a także, że lot, który był tak mocno opóźniony to ten prawie ostatni, a nie pierwszy czy drugi, co mogłoby pokrzyżować moje wszystkie założenia.

Dzięki za wasze komentarze i lajki - to zawsze motywuje do pisania :) Do usłyszenia przy kolejnej okazji! ;)
_________________
Relacje: weekend w Australii i na Alasce.
Góra
 Relacje PM off
31 ludzi lubi ten post.
 
 
#46 PostWysłany: 01 Mar 2017 08:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 Sie 2011
Posty: 3895
HON fly4free
No to końcówkę miałeś bardzo podobną, jak u mnie w listopadzie, gdy po przylocie z SYD do AUH okazało się, że AB odwołał lot do BER. Owszem, ostatecznie doleciałem tam, ale 10 godzin później i nie zdążyłem na lot do GDN. Tak jak Ty wróciłem autobusem. Mam tylko nadzieję, że byłeś do jazdy przygotowany lepiej niż ja i miałeś ze sobą jakieś ciepłe ubrania :D
Teraz pozostaje powalczyć o 600 Euro odszkodowania ;-)
Ja za swoje zrobiłem zakupy w czasie festiwalu QR...

Fajnie, że podobało Ci się na Mauritiusie. Zachęciłeś mnie trochę do powrotu tam i zweryfikowania nie do końca pozytywnych wrażeń, które mieliśmy po 2 tygodniach pobytu tam ładnych kilka lat temu.
Góra
 Relacje PM off  
 
#47 PostWysłany: 01 Mar 2017 16:17 

Rejestracja: 16 Sty 2011
Posty: 3507
złoty
Dzięki za relację, dodaj w wolnym czasie jakieś "tradycyjne" zestawienie kosztów gotówkowo/punktowych, to zawsze jest inspirujące.
_________________
Veni, vidi, volo
Góra
 Relacje PM off  
 
#48 PostWysłany: 01 Mar 2017 22:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Cze 2013
Posty: 1896
Loty: 651
Kilometry: 1 617 242
złoty
@‌tropikey‌, Eurowings na moje pismo odpisało w ciągu kilku godzin i poprosili o dane do przelewu + wszelkie rachunki. Mam nadzieję, że się uda ;)

@‌marek2011‌, zamieszczę jak tylko wszystko sobie podliczę na spokojnie.

@don, czy możesz zobaczyć czemu tu https://spolecznosc.fly4free.pl/blog/28 ... -mauritius nie dodała się ostatnia część relacji?
_________________
Relacje: weekend w Australii i na Alasce.
Góra
 Relacje PM off  
 
#49 PostWysłany: 02 Mar 2017 17:53 

Rejestracja: 02 Lis 2012
Posty: 406
Loty: 133
Kilometry: 279 889
niebieski
buuuuu czemu już koniec . Uwielbiam Twoje relacje :) Dzięki Tobie nie jeden plan podróży powstał .....
Kiedy nastepny trip i gdzie ?
Góra
 Relacje PM off  
 
#50 PostWysłany: 30 Mar 2017 15:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Cze 2013
Posty: 1896
Loty: 651
Kilometry: 1 617 242
złoty
@‌silazak‌, dzięki wielkie. Kolejny trip do IST, ale z tego relacji na forum nie będę prowadził, bo jadę na krótko.

Prosiliście o podsumowanie kosztów w związku z czym je zamieszczam. Od razu zaznaczam, że nie obejmuje ono jedzenia (z restauracji/marketów korzystałem rzadko) i kilku przejazdów lokalnym transportem np. w Dubaju, ponieważ nie pamiętam dokładnych cen. Czekałem z tym do czasu, aż otrzymam odpowiedź w sprawie opóźnionego rejsu powrotnego. Dzisiaj wszystko się wyjaśniło po otrzymaniu SMSa z informacją o wpłacie od Eurowings.

Pokazuję Wam ile punktów wydałem i ile ich zyskałem. Na ostatniej pozycji są punkty, które wpadły mi dzięki ukończeniu Accelerate w IHG poprzez nocleg w KUL.

Załącznik:
jdie.png


Jeszcze raz dzięki za wszystkie komentarze i czytanie relacji.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Relacje: weekend w Australii i na Alasce.
Góra
 Relacje PM off
10 ludzi lubi ten post.
 
 
#51 PostWysłany: 30 Mar 2017 15:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 Sie 2011
Posty: 3895
HON fly4free
Dobrze wiedzieć, że Eurowings podchodzi do sprawy uczciwie, a nie tak jak Air Berlin, którego dopiero pozew złożony w sądzie skłania do wykonania obowiązków zwiazanych z anulowaniem lotu lub jego opóźnieniem. Gratuluję :-)
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#52 PostWysłany: 30 Mar 2017 16:11 

Rejestracja: 02 Lis 2012
Posty: 406
Loty: 133
Kilometry: 279 889
niebieski
wychodzi na to , ze głownym sponsorem był eurowings :). extra
Góra
 Relacje PM off
przemos74 lubi ten post.
 
 
#53 PostWysłany: 18 Sty 2018 12:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Maj 2017
Posty: 1267
Loty: 139
Kilometry: 230 108
platynowy
@przemos74 który Marriott w Dubaju umożliwia zobaczenie miasta z 55 piętra?
Góra
 Relacje PM off  
 
#54 PostWysłany: 18 Sty 2018 14:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Cze 2013
Posty: 1896
Loty: 651
Kilometry: 1 617 242
złoty
Ja byłem w JW Marriott Marquis Hotel Dubai.
_________________
Relacje: weekend w Australii i na Alasce.
Góra
 Relacje PM off
marcin.krakow uważa post za pomocny.
 
 
 [ 54 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 2 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group