Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 41 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
#21 PostWysłany: 28 Gru 2017 19:27 
Sezonowy Cebulion
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lis 2011
Posty: 12593
Loty: 289
Kilometry: 387 432
Krótka lekcja historii od Iron Maiden
Sziraz - شیراز‎
Persepolis - پرسپولیس


O Persji i Persepolis uczono nas od małego w Grecji. Od podbojach Dariusza I w Bitwie pod Maratonem aż po podbojach Aleksandra Wielkiego do Persji. Nie patrząc do konik historyków i nauczycieli historii a podstawowa lektura dla nas od podstawówki aż do liceum.

A do tego mamy też zespół metalowy Iron Maiden



Więc ciekawość rosła i chciałem zobaczyć to miejsce.

Podróż nocnym busem z Jazdu, do najlepszych nie należał. Niby się spałem niby nie. Można powiedzieć ze wyglądałem jak mały zombie, beż kawy. Dojeżdżamy o czasie na dworcu w Szirazie i na dzień dobry, mamy atak miejscowych Perskich U-Berowców. Wszyscy z tym samym: Dorwać białasa, do hoteli kolegi/szwagra/wujka (nie potrzebne skreślić) i załatwić transfer o oddalonego Persepolis. No ba, nawet w własnym języku do ciebie będą się zwracać! Twardo im mówimy ze mamy nocleg i transfer (no bo mamy) i idziemy do naszej meliny. Bo to była melina.
Znaleziona przez neta, Pardis Hotel, obok dworca autobusowego. Opinie miał spoko, cena tez no i najważniejsze ze blisko do meczetu Nasir al-Mulk.

Była 6 rano, a do meczetu mieliśmy iść na 8. Więc liczymy ze damy radę zostawić plecaki i wziąć prysznic .
Drzwi zamknięte, ze środka na miotłę. Pukamy ponownie. Wystraszony Pers wstaje, patrzy na nas jakby Ufoludki zobaczył, otwiera nam, i pyta co chcemy. Opowiadam po angielsku ze mamy nocleg i chcemy manatki zostawić i pokazuję potwierdzenie. Drapie się po głowie, mówi nam żebyśmy zapłacili z góry i dać paszporty. Robimy co nam mówi, i na koniec nam daje klucze, i życzy nam miłego pobytu. Miłe zaskoczenie bo można się przespać nawet jedną godzinę.

Wchodzimy do pokoju a tu zaskoczenie. Hotel może był hotelem, ale wieki temu. Chyba jeszcze za Szacha. Toaleta także, chyba nie została ogarnięta od czasów Khomejniego. Europejska jest "nieczynna" spowodowana chyba przez turystę który rzucił papier, więc została toaleta a-la Małysz.

Szybki prysznic, i szybkie spanko.

07:40 pobudka i kierujemy się do Nasir al-Mulk. Dość znany ten meczet, bo samo Fly4Free go reklamuje przy każdej ofercie tanich lotów do Iranu. To słynny kolorowy meczet, czyli kolorowych witraż które zależy jak światło zapada, to meczet odbiera inne kolory.

Tłumacząc dosłownie nazwy meczetu, to Różowy, przez kolor marmuru który został zużyty do odbudowy wnętrza.
Meczet jest dość nowy, bo zbudowany pod koniec 19w. za czasach panowania Kadżarów, i stanowi dziś atrakcją nr 1 w Szirazie.

Co do atrakcji nr 1, to jest fakt. Każdy mi polecał żebym był o 0800 ale ja powiem, żebyście byli na 0730, jeżeli chcecie zrobić fajne zdjęcie beż kolesia "Made in China" który jest gotowy spędzić 40 minut na robienie selfie - pozowania (sic!)

Kupujemy bilet za 20k (było 15k) i wchodzimy na dziedziniec

Załącznik:
1.jpg
1.jpg [ 172.22 KiB | Obejrzany 3075 razy ]


Ściągamy buty (nie zapominać to dalej meczet) i wchodzimy do środka.

Ciężko powiedzieć pierwszą reakcje, bo mnie ciut zatkało.

Załącznik:
2.jpg
2.jpg [ 138.94 KiB | Obejrzany 3075 razy ]


Brak (tylu) ludzi, spokoju i te kolory, tworzyli coś magicznego! Coś pięknego!

Załącznik:
3.jpg
3.jpg [ 158.96 KiB | Obejrzany 3075 razy ]


Załącznik:
4.jpg
4.jpg [ 173.95 KiB | Obejrzany 3075 razy ]


Załącznik:
5.jpg
5.jpg [ 505.92 KiB | Obejrzany 3075 razy ]


A o 9 - 0930 wpadają grupy z hoteli. Wiadomo po śniadaniu można iść. Ale jako tako europejskie są spoko, widzą/rozumieją ze ktoś podstawił aparat, i starają nie popsuć ci kadr, grupy "Made in Asia" mają wszystko w 4 literach. Będę pozować do selfie, wprost na twój kadr, kobiety bez chusty, bo jak zapłacili tyle, to nie będą zdejmować itd. itd.

Załącznik:
6.jpg
6.jpg [ 441.45 KiB | Obejrzany 3075 razy ]


No dobra, nie będziemy obgadywać turystów. Trzeba się zbierać, bo 0930, mamy umówionego "ubera" do Persepolis. Niestety to jedyna "szybka" opcja dojechania do Persepolis i Necropolis, to autem.
Koleżanka którą kiedyś nocowałem w Krakowie, pomogła mi w znalezieniu transferu. Na początku miało być za free, bo jej mama by nas odwiozła, ale zdarzyło się coś w rodzinie, więc załatwiła znajomego za 40k riali za wszystko. Cena była dla mnie ok (20 zeta za osobę za cały dzień) więc czekamy.

Przychodzi jego żona z dzieckiem, pytając Nastara? Nastara? (to koleżanka z Iranu)

Znajduje nas, i idziemy do samochodu. Oczywiście ze wszystko na migi, albo moim okropnym Irańskim, ale jakoś się dogadujemy przez całą tą podróż 60km.

Droga większość przez pustynie aż docieramy do bramy Persepolis. Gadamy z nimi, ze za jakieś 2h będziemy gotowy do kolejnego pkt, do Necropolis.

20k rialli, kontrola i kolejne zaskoczenie!
Tym razem wielkości miasta założone przez Dariusza I w 518 p.n.e. i dokończone przez Kserksesa aż do 330 p.n.e. kiedy Aleksander Wielki zdobył to miasto, i spalił pałac Dariusza I, jako odwet za spalone greckie świątynie przez Persów.

Załącznik:
7.jpg
7.jpg [ 84.93 KiB | Obejrzany 3075 razy ]


Zaczynamy spacer między ruinami, turystów i Persów gdzie przyszli na spacer..

Słynny pomnik Gryfa, z skąd pochodzi logo Iran Air i Iran AirTour

Załącznik:
8.jpg
8.jpg [ 304.85 KiB | Obejrzany 3075 razy ]


Załącznik:
9.jpg
9.jpg [ 76.91 KiB | Obejrzany 3075 razy ]

Brama Świata

Załącznik:
10.jpg
10.jpg [ 435.59 KiB | Obejrzany 3075 razy ]

Pałac Dariusza I

Załącznik:
11.jpg
11.jpg [ 460.01 KiB | Obejrzany 3075 razy ]


Załącznik:
12.jpg
12.jpg [ 90.91 KiB | Obejrzany 3075 razy ]


Załącznik:
13.jpg
13.jpg [ 279.04 KiB | Obejrzany 3075 razy ]


Załącznik:
14.jpg
14.jpg [ 438.27 KiB | Obejrzany 3075 razy ]


Załącznik:
15.jpg
15.jpg [ 228.95 KiB | Obejrzany 3075 razy ]


Załącznik:
16.jpg
16.jpg [ 427.93 KiB | Obejrzany 3075 razy ]

Zoroastrowym

Wchodzimy na górkę zobaczyć Persepolis z góry.

Załącznik:
17.jpg
17.jpg [ 279.67 KiB | Obejrzany 3075 razy ]


Załącznik:
18.jpg
18.jpg [ 131.27 KiB | Obejrzany 3075 razy ]


Załącznik:
19.jpg
19.jpg [ 216.31 KiB | Obejrzany 3075 razy ]


Tu, po prawej (niestety z powodu słońca nie mogłem zrobić zdjęcie) możemy zobaczyć pozostałości namiotów, które Szach Mohammad Reza Pahlawi stworzył do świętowania 2500 lecia powstania Persji. Impreza kolosalna jak na warunki Iranu ale nawet światowych! Szach zaprosił monarchów z całego świata żeby brali udział w wydarzeniu, a spać mieli w luksusowych namiotach (w których były toalety wykonane z marmuru... )

I tak po 2h wracamy do wyjścia, i jedziemy do kolejnego punktu, do Necropolis/Naqsh-e Rustam.

Oddalone jest o niecałe 12km, wiec daleko nie musimy jechać. Kolejne 20k rialli, i kolejny szok.

Znowu jakie to wielkie! Petra przy tym to nić!

Załącznik:
20.jpg
20.jpg [ 505 KiB | Obejrzany 3075 razy ]


W ścianach skalnych otaczających doliny, znajdują się sarkofagi królów Persji: z dynastii Achemenidów: Dariusza I Wielkiego, Kserksesa I, Artakserksesa I i Dariusza II
Niestety z sarkofag nić nie zostało, bo wszystko zostało splądrowane przez wojska Aleksandra Wielkiego

Załącznik:
21.jpg
21.jpg [ 472.21 KiB | Obejrzany 3075 razy ]


Po środku doliny, znajduje się kamienna wieża świątyni ognia z ok. V wiek p.n.e.

Załącznik:
22.jpg
22.jpg [ 123.62 KiB | Obejrzany 3075 razy ]


Załącznik:
23.jpg
23.jpg [ 186.16 KiB | Obejrzany 3075 razy ]


Warto zaglądać detale w jakich zostały ozdobione te sarkofagi

Załącznik:
24.jpg
24.jpg [ 766.38 KiB | Obejrzany 3075 razy ]


Tu dobrą godzinę możemy spędzić. Oczywiście wszędzie są kraniki do wody, więc nie umrzemy z pragnienia.

Wracamy do miasta. Ale nie pod hotel. Rodzina "uberowca" postanowiła nam pokazać co to Perska Gościnność. Zaprosiła mnie i @seba na obiad do parku.
A obiad to nie były to kanapki i chipsy, tylko pełny komplet. Cały kurczak nadziewani daktylami i rodzynkami, sałata, napoje. No i jak to w Iranie, kg ryżu. Na głowę...

Załącznik:
30.jpg
30.jpg [ 145.43 KiB | Obejrzany 3075 razy ]


Jedzenia było aż tyle, ze ledwo do samochodu mogliśmy poturlać się. I tak sporo zostało...

Zostawiają nas pod hotel, żebyśmy mogli jakoś strawić to wszystko, i tak przez 50-70 minut leżakujemy.

Idziom, trzeba sprawdzić jak to miasto wygląda.

Miasto jakoś piękne to ono nie jest. No są parki i różne atrakcje, ale jak to w Iranie, to od 10k rial i więcej. Więc szukamy deptaku i spacerujemy aż do Cytadeli Karima Khana

Załącznik:
29.jpg
29.jpg [ 353.44 KiB | Obejrzany 3075 razy ]


Cytadela została zbudowana 1766-7 przez Khana Karima. Sprowadził najlepszych architektów i najlepsze materiały do zbudowania pałacu, jako ze Sziraz był wtedy stolicą Persji.
Do środka już nie chodzimy, bo brak czasu ale robimy kółko i gadamy z ludźmi którzy są ciekawy co my tu robimy. Starsze osoby przypominają ze ostatni raz polaków spotkali po 40, jak grupa ich dotarła jako uchodźcy do Persji.

To co jest w każdym mieście w Iranie, jest i tu. Nie mówimy o meczetach, ale o bazarze.

Załącznik:
28.jpg
28.jpg [ 121.49 KiB | Obejrzany 3075 razy ]


Bazar Vakil, zbudowany w 11 wieku naszej ery, jest głównym bazarem Sziraz. Liczne karawansaraje, hamamy ale nie dla nas wtedy, jako ze całość pod remontem ;(

Oczywiście jak w całym Iranie, kupimy tam od herbat, ziół, dywany aż do dmuchanych lalek Pikachu i używane telefony.

Załącznik:
25.jpg
25.jpg [ 259.67 KiB | Obejrzany 3075 razy ]

Herbata

Załącznik:
26.jpg
26.jpg [ 235.28 KiB | Obejrzany 3075 razy ]

Cukier


Wieczór kończę przy chlebku za 1000 riali

Załącznik:
27.jpg
27.jpg [ 91.46 KiB | Obejrzany 3075 razy ]


I filmie Persepolis

https://pl.wikipedia.org/wiki/Persepolis_(film)
_________________
https://www.youtube.com/watch?v=RSS4Mih6p98

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
13 ludzi lubi ten post.
 
      
#22 PostWysłany: 04 Sty 2018 14:18 
Sezonowy Cebulion
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lis 2011
Posty: 12593
Loty: 289
Kilometry: 387 432
Szedł Zeus do Teherańskiego bazaru, a tu piątek...
Teheran - تهران


Co za łózko. Lepiej byłoby spać na podłodze.
Było ciężko się wyspać w tym hotelu. Łóżko, toaleta ogólnie całokształt. Ale jak pisałem, spoko było pod kątem lokalizacji. Wszystko blisko, i dosłownie na nogach.
Na śniadanie zapraszają nas do restauracji na dole. I było tragicznie, więc liczyliśmy o dobrą szamę w samolocie.

Idziemy łapać busa na lotnisko, jako całe nasze motto tej podróży, to nie brać taksówkę.

Czekamy na słynnego autobusu nr 110, na którym powodują wszystkie strony podróżnicze, ze jedzie na lotnisko. Czasu sporo, bo po sytuacji w Jazdzie, wolimy nudzić się na lotnisku niż martwić się czy zdążymy.

20-30-40 minut, a autobus nicy. Wtedy przychodzi ciekawy Irańczyk (no ba) i pyta co chcemy robić, co robimy w Iranie, jak nam się podoba. Odpowiadamy na jego pytania, i także ze czekamy na autobus na lotnisko. Odpowiada ze lepiej taksę, i biega nam łapać. Stanowczo mówimy mu nie, bo to nie w naszym stylu, ze wolimy komunikację miejską.
-Jedzcie 10, do ronda Shahid Dastgheyb, i potem na nogach do góry.

I tak robimy. Łapiemy 10, i ślimaczym tempie (20km/h) dojeżdżamy do ronda, gdzie piechotą idziemy do terminala. Fajnie było patrzyć na minę taksówkarzy, jak dwóch ludków idą z plecakami do góry.

Na wesoło.

Przechodzimy kontrolę pierwszą, szukamy na które stanowisko będzie check in, i oglądamy starocie za okna

Załącznik:
1.jpg
1.jpg [ 65.11 KiB | Obejrzany 2878 razy ]


Check in otwiera się, odprawiamy się, dostaniemy piękny papierek

Załącznik:
etix.jpg
etix.jpg [ 57.36 KiB | Obejrzany 2878 razy ]


i spacerujemy po lotnisku, czekając kiedy się opróżnij sala wylotów , zobaczyć co tu ciekawego można zrobić. Jest czyściec butów, jest golibroda, meczet na wzór Różowego i knajpek parę.

Przechodzimy "kontrolę", siedzimy na leżakach oglądając czym będziemy lecieć do THR.
FR24 twierdzi ze MD-82, więc radocha, bo jeszcze takim gratem nie lecieliśmy.

Boarding, jedziemy busem, i okazuje się ze to nie MD-82, lecz, 27 letni F100. Nie ma tragedii, bo też taki nam brakował do kolekcji

Załącznik:
4.jpg
4.jpg [ 58.83 KiB | Obejrzany 2878 razy ]


Wchodząc do samolotu, czuć tą "starość", nawet widać i przy starcie słychać.

Start o czasie, zarełko nawet - nawet, aż widać Teheran za brudnych okien

Załącznik:
thr.jpg
thr.jpg [ 57.48 KiB | Obejrzany 2878 razy ]


Załącznik:
2.jpg
2.jpg [ 50.26 KiB | Obejrzany 2878 razy ]


Jakieś tam starocie Iranu

Załącznik:
3.jpg
3.jpg [ 50.41 KiB | Obejrzany 2878 razy ]


Wpakujemy się do kolejnego busa, żegnając latającego holendra

Załącznik:
5.jpg
5.jpg [ 38.98 KiB | Obejrzany 2878 razy ]


Na lotnisku małe zamieszanie, jako w jednej taśmie są 2 albo 3 loty, więc się robi wesoło, jak ktoś zaopatrzy jego bagaż, ale po 20 minut odbieramy nasze i jedziemy metrem do mojej noclegowni, jako ze @seba wracał do Europy wtedy, a ja miałem kolejne 2 dni w Iranie i potem podbić Armenię.

Nocleg wybrałem za lonely planet, o ono było Mashhad Hostel. Taka speluna-melina, ale na plus to cena (14$ za pokój 1-os) no i ze w centrum, bo to obok placu Imama Khoimeniego.

Wchodzę do środka, za kompem jakiś nie dorobiony Janusz który ma więcej żelu na włosach, niż same włosy, który twierdzi ze za 14$ to mam łóżko w pokoju. Jednak po 15 minutach "rozmowy" poddaje się i daje mi pokój 2-os, i zaczyna marudzić ze Seba postanowił zostawić bagażu u mnie, ale także poddaje się po 5 minutach, i wraca do kompa.

Wracamy do centrum, dorwać coś do jedzenia. I tu zong. Piątek, wieczorem, i wszystko na X zamknięte. Szukamy byle co do zjedzenia, znajdujemy falafela (bardzo dobrego) i świezowyciskanego soku z granatu.

Zegnam się z Sebą, gdzie po sporych problemach dociera do lotniska IKA, a ja wracam do hostelu, myślę życzenie

Załącznik:
weehee.jpg
weehee.jpg [ 82.71 KiB | Obejrzany 2878 razy ]


odpalam tableta i idę spać, bo rano trzeba wstać.

... i zgubił się nie raz w Tebrizskim Bazarze
Tebriz تبریز


Tebriz. Chyba najbardziej oryginalne Irańskie miasto które odwiedziłem, i do tego gadali w języku który rozumiałem, Azerskim Turskim, w skrócie: "wieśniacki turecki"
Ale o tym później :)

Wstaję rano, kolejne życzenie, biorę plecak, i budzę nie dorobionego Janusza - Bon Jovi, czekając jakieś 10 minut, kiedy znajdzie mój paszport. Mylą mu chińskie, pakistańskie (Polak - Pakistan 2 bratanki) ale dostaję, zegnam go i idę w stronę metra.

Metro, znowu człowiek z plastrem na nosie, i jedziemy do THR. Do starego lotniska Teheranu.

Tam szybki check in, kontrola, i już siorbam herbatę patrząc na samoloty w pasie startowym i przy okazji na Iranki.

Boarding, tym razem jest MD-82, i ciut młodszy od latającego holendra o pół rok!

Załącznik:
6.jpg
6.jpg [ 49.05 KiB | Obejrzany 2878 razy ]


Już wygodnie siedzę w fotelu, zaglądam za oknem i lecim.

Jakieś tam cmentarzysko, takie samo jak u Króla Lwa

Załącznik:
rip.jpg
rip.jpg [ 66.52 KiB | Obejrzany 2878 razy ]


Znów zarełko, i lądujemy o czasie w Tebrizie (dawnej greckiej Tawridzie)

Odbiór bagażu, odwiedzam Informacje Turystyczną na lotnisku (chyba najlepsze jakie widziałem do tej pory), dostaję multum map, informacji i także info ze jest autobus który łączy miasto z lotniskiem, tylko ze rzadko jeździ i kolejny będzie za 30 minut.

Sprawdzam na komórce, kolejny kawałek to Echoes do Pink Flodydów





Czyli idealnie!

Dziękuję jej, idę do przystanku.
Oczywiście w trakcje czekania, taksówkarze - Irańskie Ubery nie pozwolili mi posłuchać na spokojnie, Echoes, próbując mnie przekonać ze autobus od dawna nie jeździ, i taksa to jedyna opcja.
Oj nie, nie ze mną takie numery! Ja czekam

Stary Ikarus dojeżdża, wchodzę i pytam się ile za kurs. Koleś mówi ze za darmo. Oczywiście, myślałem ze to taroof, więc 3 razy go pytam, i za 4 razem każe mi usiąść.
Po 30 minutach, już jestem obok bazaru, daję mu 2 krówki które mnie dziękuje bardziej, niż by dostał 5k IRR i szukam mojego ostatniego noclegu w Iranie.

Decyzja, znów wpadła na Mashhad hotel, z takimi samymi argumentami. Bo tanio (40k IRR) i rzut beretem z bazaru. No biorę go. Ale potem się okazuje, ze jak chcę skorzystać z prysznica, to dodatkowo płatne, 5k IRR. No dobra, przeżyjemy to.

Zostawiam plecak, i idę do biura informacji turystycznego, licząc ze spotkam słynnego Nassera Khana. Niestety, wtedy był chory, ale był jego kolega, który mnie zaprasza na herbatkę i opowiada mi o historii bazaru, trzęsieniu ziemi i odpowiada mi na pytaniach jak dojechać do Dzolfy i do dworca.

Dziękuję go, i wchodzę do bazaru.

Załącznik:
7.jpg
7.jpg [ 137.21 KiB | Obejrzany 2878 razy ]


Bazar, wpisany na Światową Listę Dziedzictwa UNESCO w 2010, jest największym krytym bazarem na świecie i jeden z najstarszych w Bliskim Wschodzie, bo datuje się go z 13 wieku naszej ery.
Widzicie, Tebriz był ważnym węzłem komunikacyjnym wtedy (skrzyżowanie szlaków, takich jak Szlak Jedwabiu) więc powstanie bazaru to był chwila moment.

Wielkość bazaru widać przy wejściu.
Podzielony jest na małe bazary, licznych knajpek, parków, więc Kapalı Çarşı w Stambule może się schować. Widać tu, ze bazar jest dla mieszkańców Tebrizu, a nie pod turystów.
Najważniejsze mini - bazary to:

Bazar Amirr - Złoto
Mozzafarieh - Bazar dywanów z robienie z Węzłem Tebrizu
Przyprawy
Warzywny

Albo po prostu się zagubić. Właściciele sklepów będą was zapraszać byle z nimi porozmawiać, bo jak to Iran, każdy Irańczyk jest ciekawy. I chyba nie wiedzą ze ciekawość to pierwszy stopień do piekła.

Jako ze znałem Turecki, było mi bardzo łatwo porozmawiać. Przypominało to rozmowa Polaka z Czechem, czyli 2 różne języki, ale jak się uprzeć to można 5-6h porozmawiać i się zrozumieć.
Tak jak pisałem, w Tebrizie mówią po Azersku. Czyli Turecki pisany po farsi. Region się nazywa Azerbejdżan Wschodni, większość mieszkańców do "pozostałości" Turcji, więc dlatego mówią po Azersku.

Właśnie spotkałem Ahmeda, w bazarze dywanim

Załącznik:
9.jpg
9.jpg [ 168.31 KiB | Obejrzany 2878 razy ]


Załącznik:
10.jpg
10.jpg [ 189.06 KiB | Obejrzany 2878 razy ]


Załącznik:
11.jpg
11.jpg [ 142.07 KiB | Obejrzany 2878 razy ]


sklepikarza który handluje dywanami, gdzie mnie częstuje herbatę (potem ja niego)

Załącznik:
8.jpg
8.jpg [ 110.83 KiB | Obejrzany 2878 razy ]


i opowiada mi o Perskich dywanach.

Tebriz, to główne miasto, w produkcji dywanów. Znajdują się tu, ponad 65000 fabryk dywanów, a zatrudniają ponad 200000 ludzi, gdzie rocznie produkują 800000m², co nam daje 2 razy powierzchni Watykanu. Z wszystkich dywanów co eksportuje Iran, to 70% pochodzi z Tebrizu, więc w IKEI znajdziecie na pewno, Dywan z Tebryzu.

Po tych herbatach, dopadł mnie głód. Więc szukam stanowiska z jedzeniem co polecał @Pabloo w jego relacji.

Nazywa się to Yeralma Yumurta, dosłownie Ziemniak i jajko

Załącznik:
20.jpg
20.jpg [ 114.22 KiB | Obejrzany 2878 razy ]


To nr jeden street food w Tebrizie. Znajdzie się to wszędzie, jest tanie i naprawdę smaczne.
Tylko uważajcie na papryczkę. Wygląda nie pozornie, ale parzy. Tak bardzo, ze dopadła mnie mocna czkawka, i wchodzę do pierwszego lepszego sklepu, dorwać Coca Cole.
Biorę, idę do kasy, ledwo powiem Merhaba, koleś pakuje mi kolę i każe mi iść, nie płacąc. Upieram się, ale na marne. Mówi ze mam czkawkę i muszę cos się napić i mnie wygania.

Kolejny szok.

Teraz (z pełnym żołądkiem) gubię się w bazarze z Warzywami

Załącznik:
12.jpg
12.jpg [ 63.07 KiB | Obejrzany 2878 razy ]


Załącznik:
13.jpg
13.jpg [ 110.78 KiB | Obejrzany 2878 razy ]


Załącznik:
14.jpg
14.jpg [ 108.15 KiB | Obejrzany 2878 razy ]


Załącznik:
15.jpg
15.jpg [ 151.58 KiB | Obejrzany 2878 razy ]


gdzie hurtowo kupuję jakieś 200 gr szafranu. Na prezenty

I okazja pogubić się w mieście

Załącznik:
16.jpg
16.jpg [ 69.3 KiB | Obejrzany 2878 razy ]


Załącznik:
17.jpg
17.jpg [ 36.98 KiB | Obejrzany 2878 razy ]


Załącznik:
18.jpg
18.jpg [ 64.95 KiB | Obejrzany 2878 razy ]


A na kolacje do "McDonalda"

Załącznik:
19.jpg
19.jpg [ 95.28 KiB | Obejrzany 2878 razy ]


Na azerskie klopsiki i falafela

Do spania, bo kolejny (i zarazem ostatnim dzień w Iranie) będzie ciężki.
_________________
https://www.youtube.com/watch?v=RSS4Mih6p98

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
      
#23 PostWysłany: 04 Sty 2018 20:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Lip 2013
Posty: 3786
platynowy
Zeus napisał(a):
[...] z IKA do Ukrainy :)

@Zeus, ja Ciebie proszę - prosta zasada. Pisałem o niej tutaj:
re-mobilne-modemy-wifi,183,56782&view=previous

Kod:
Nie piszemy "wyjazd na Włochy" - zawsze wyjeżdżamy DO, za wyjątkiem dwóch przypadków:
- wyspy: na Islandię, na Maltę, na Okinawę itp.
- tereny rdzennie polskie: na Litwę, na Ukrainę, na Białoruś, na Łotwę, na Słowację na tej samej zasadzie co "na Kujawy", "na Mazury", "na Śląsk" - ale już nie "na Rosję", "na Francję", "na Uzbekistan". Kwestią dyskusyjną są Węgry, gdyż mówi się "jadę na Węgry" - pewnie związane jest to z historyczną bliskością i przyjaźnią między naszymi krajami.
_________________
"Niewolnicy wszędzie i zawsze będą niewolnikami – daj im skrzydła u ramion, a zamiatać pójdą ulice skrzydłami." Cyprian Kamil Norwid
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
Zeus uważa post za pomocny.
 
      
#24 PostWysłany: 04 Sty 2018 20:51 

Rejestracja: 08 Lis 2011
Posty: 255
Loty: 63
Kilometry: 202 612
srebrny
@Zeus jak Ty cudownie kaleczysz polszczyznę. Uwielbiam! Poważnie.
A relacja super. Muszę przeczytać pozostałe.
_________________
Image

Pierwsza relacja się pisze: usa-z-jucy-roadtrip-z-namiotem-na-dachu,210,132825?start=0
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
#25 PostWysłany: 04 Sty 2018 21:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Kwi 2012
Posty: 861
Loty: 18
Kilometry: 24 779
złoty
Kod:
Nie piszemy "wyjazd na Włochy" - zawsze wyjeżdżamy DO, za wyjątkiem dwóch przypadków:
[...]
- tereny rdzennie polskie: na Litwę, na Ukrainę, na Białoruś, na Łotwę, na Słowację na tej samej zasadzie co "na Kujawy", "na Mazury", "na Śląsk" - ale już nie "na Rosję", "na Francję", "na Uzbekistan". Kwestią dyskusyjną są Węgry, gdyż mówi się "jadę na Węgry" - pewnie związane jest to z historyczną bliskością i przyjaźnią między naszymi krajami.

Nie dlatego, że są rdzennie polskie, bo nie są, tylko ze względu na to, że przez większość czasu obszary te były częścią składową różnych innych jednostek(np. część ziem ukraińskich należała do II RP czy Związku Radzieckiego), co przy bliskości terytorialnej dało podstawę przyzwyczajenia ludzi do takiego wyrażania się. Tzw. zwyczaj językowy, którego należy się dopatrywać nie dalej jak od XIX wieku. Tak samo Węgry, które były częścią Cesarstwa Austro-Węgierskiego, a nie przez przyjaźń.

A to co pisze @Zeus rzeczywiście czasami się dość zabawnie czyta. 8-)
_________________
Przez Bliski Wschód i Kaukaz - Relacja z wyprawy do Turcji, Iranu, Armenii i Gruzji
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
#26 PostWysłany: 04 Sty 2018 22:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Lip 2013
Posty: 3786
platynowy
@Pabloo, otóż nie. W skład ziem II Rzeczpospolitej wchodziły wyłącznie ziemie Polskie. To jest jak z kradzieżą portfela - jak złodziej ukradnie Ci portfel, to ten portfel znajdzie się w jego posiadaniu. Ale nie będzie można powiedzieć, że portfel należy do złodzieja.
Wczoraj obchodziliśmy rocznicę rozejmu w Dywilnie, w rezultacie którego rozmiar naszego pięknego kraju był największy w historii. 395 lat temu mieliśmy rozmiar adekwatny do naszego potencjału.
_________________
"Niewolnicy wszędzie i zawsze będą niewolnikami – daj im skrzydła u ramion, a zamiatać pójdą ulice skrzydłami." Cyprian Kamil Norwid
Góra
 Profil Relacje PM off
Zeus lubi ten post.
 
      
#27 PostWysłany: 04 Sty 2018 23:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Kwi 2012
Posty: 861
Loty: 18
Kilometry: 24 779
złoty
8-) Znowu daję Ci się trollować i cokolwiek odpisuję.

Primo „rdzenny" to nie synonim wyrażenia „należący do"(rdzenny - będący rdzeniem, należący do rdzenia).
Secundo co to znaczy dla Ciebie ziemie polskie? Bo myślę, że tu trudno będzie dojść do porozumienia nie wyrzuciwszy w siną dal staranności metodologicznej nauki historii. A wydaje mi się jednak, że już w miarę rzetelne przygotowanie humanistyczne, choćby po szkole średniej, daje podstawy do powątpiewania w to, że jakieś ziemie mogą być tylko polskie, czy czyjekolwiek inne.
Tertio 395 lat temu „nasz piękny kraj"(rozważania o tym od kiedy można mówić o jakimś kraju na całym świecie już pominę) był Rzeczpospolitą Obojga Narodów, w której skład wchodziła Korona i Wielkie Księstwo Litewskie, a królem był Szwed Zygmunt III Waza. Czy tak samo adekwatny potencjał miała Litwa, a dzisiaj może toczyć dysputy o należeniu do niej Śląska Cieszyńskiego? Czy dzisiaj nasz potencjał jest taki sam ja wtedy wg Ciebie? 8-)
A tak symbolicznie to przedawnienie karalności kradzieży portfela następuje po 10 latach. To też może mieć jakieś znaczenie ;)

Quinto żeby nie było, że tylko nie na temat i żeby nie usunęli: Świetna relacja @Zeus, zazdroszczę przygód. Ile płaciłeś za szafran w Tebrizie? 8-)
_________________
Przez Bliski Wschód i Kaukaz - Relacja z wyprawy do Turcji, Iranu, Armenii i Gruzji
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
      
#28 PostWysłany: 04 Sty 2018 23:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Lip 2013
Posty: 3786
platynowy
To ja też: Świetna relacja @Zeus, zazdroszczę przygód. Ile płaciłeś za szafran w Tebrizie?

;)

@Pabloo, znając chronologię jestem przekonany, że to jednak Ty jesteś inicjatorem aktualnej wymiany zdań, więc o trollowaniu Ciebie przeze mnie nie może być mowy :)
Mamy tutaj przykład pewnych rozbieżności. One występują na różnych płaszczyznach, czego dowodem jest to, że próbujesz moje metafory traktować sensu stricto. Żadna łacina ani inne obce języki nie przesłonią tymczasem prawdy obiektywnej, takiej jaką jest np. etymologia słowa "Ukraina".

Obal moją regułę, to będzie można dyskutować.

PS. Chyba jednak poprawnie użyłem słowa "rdzenny" :)
_________________
"Niewolnicy wszędzie i zawsze będą niewolnikami – daj im skrzydła u ramion, a zamiatać pójdą ulice skrzydłami." Cyprian Kamil Norwid
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
#29 PostWysłany: 04 Sty 2018 23:53 
Sezonowy Cebulion
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lis 2011
Posty: 12593
Loty: 289
Kilometry: 387 432
W sumie, to nawet nie pamiętam. Grosze jakieś :P

I dziękuję za miłe słowa. Za niedługo odpalam Armenię i Artsakh
_________________
https://www.youtube.com/watch?v=RSS4Mih6p98

Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#30 PostWysłany: 05 Sty 2018 00:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Kwi 2016
Posty: 2866
platynowy
Zeus napisał(a):

Zaczynamy spacer między ruinami, turystów i Persów gdzie przyszli na spacer po ruinach.


Fajna relacja i opisy, widze ze kazdy moze postrzegac Iran troche inaczej.
Jak zwiedzalem Persepolis w polowie lat 90-tych to bylem jedynym turysta. :)
Uwielbiam takie miejsca, a jak nie ma turystow to dodatkowy plus.
Pamietam, ze sporo zaplacilem w twardej walucie za prywatny transport. :D
_________________
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, gdyż obróci się p. tobie oraz nie bądź tchórzem i kłamcą!

Z Kiruny na Socotrę / zorze polarne, mleko wielbłądzie
Afryka / gorilla trekking
Relacja z wyprawy na Antarktydę / Polska Stacja Arctowski -> pw
Relacja z Bieguna lodołamaczem atomowym -> pw
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#31 PostWysłany: 05 Sty 2018 00:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Wrz 2014
Posty: 1986
złoty
Tak w temacie Echoes, źeby było podrozniczo - Floydzi nagrali koncert na żywo w Pompejach, za zgodą władz miasta, i niekoniecznie ku uciesze mieszkańców, na kilka dni „wzięli” spora cześć dostępnej elektryczności, żeby wszystkie swoje sprzęty podpiąć i się porządnie nagłośnić. Jak to zwykle bywa, wersja koncertowa różni się od płytowej. Taka ciekawostka, mam sentyment do tego kawałka, i PF w ogóle, z racji epizodu w cover-bandzie kiedyśtam ;-) ale Iron M. też niczego sobie :)
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
      
#32 PostWysłany: 05 Sty 2018 00:20 
Sezonowy Cebulion
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lis 2011
Posty: 12593
Loty: 289
Kilometry: 387 432
Także "nowa wersja" Davida Gilmoura



Która jest, szczerze, niesamowita :)
_________________
https://www.youtube.com/watch?v=RSS4Mih6p98

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
      
#33 PostWysłany: 05 Sty 2018 01:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Kwi 2012
Posty: 861
Loty: 18
Kilometry: 24 779
złoty
@Don_Bartoss
Bo Ty trollujesz wszystkich forumowiczów, a nie tylko mnie ;)
A jaka jest etymologia słowa „Niemcy"? Podpowiem, że to my taką nazwę wymyśliliśmy. I to są też polskie ziemie? 8-)
A troszeczkę poważniej. „Ukraina" to chyba coś z pograniczem ;). Tylko warto choć spróbować pomyśleć o tym, że ludność między Dnieprem i Dniestrem przez tyle wieków też miała swój język. Trochę odrębny, trochę podobny do naszego(ówczesnego), i tak jak oni czerpali od nas znaczenie słów, tak my od nich, bo przez tak długi okres to się swobodnie mieszało. Nie da się określić, kto pierwszy i gdzie danego słowa używał, można co najwyżej powołać się na pierwsze użycie w piśmie.
A tak w ogóle to etymologia nazwy ziem to nie to samo co przynależność tych ziem.

Reguły, że „żadna łacina ani inne obce języki nie przesłonią tymczasem prawdy obiektywnej" nie śmiem obalać, co najwyżej dopowiem, że mogą ją tylko pomóc opisać.
Wydawało mi się oczywiste, że nie biorę Twych metafor wprost - napisałem o symboliczności stwierdzenia, a liczyłem również, że uśmiechnięta żółta buzia z okularami przeciwsłonecznymi przeniesie do internetu pewnego rodzaju dystans odczuwany przeze mnie 8-)

Dobra z mojej strony to tyle i już nie będę tego ciągnął. ;) A dla nadania postowi cech zgodności z tematem( 8-) ) dopowiem Zeusowi, że jeśli grosze kosztowało 200g szafranu to chyba musiał być to trochę mniej wartościowy jego rodzaj, o którym pamiętam, jak mi mówiono i pokazywano, że to nie jest prawdziwy szafran, rośnie też w innych państwach, a prawdziwy i pełnowartościowy irański, kosztuje jednak prawie 10 zł za gram.
Po powrocie sprawdzałem, i rzeczywiście u nas też można dostać różne produkty o nazwie szafran, choć nie udało mi się do końca ustalić czy to drugie to podróbka(tak jak na przykład piszą tu, czy po prostu inny gatunek.

Czekam na resztę, szczególnie przedarcie się do Armenii i przemyślenia z Meghri. Ja z wielką nostalgią wspominam właśnie pobyt w Agarak 8-)
_________________
Przez Bliski Wschód i Kaukaz - Relacja z wyprawy do Turcji, Iranu, Armenii i Gruzji
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#34 PostWysłany: 05 Sty 2018 01:12 
Sezonowy Cebulion
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lis 2011
Posty: 12593
Loty: 289
Kilometry: 387 432
Są różne gatunki szafranu no i czy czysty szafran czy cały z gałązkami.

Irański jest około 16 PLN za grama jak się kupuje hurtowo
Grecki w Grecji około 3-4 euro za grama

Ja w Iranie, bodajże dałem 6-7 zeta za grama, bo spakowałem hurtowo (zamówienia ^^)
_________________
https://www.youtube.com/watch?v=RSS4Mih6p98

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
Pabloo lubi ten post.
Pabloo uważa post za pomocny.
 
      
#35 PostWysłany: 05 Sty 2018 10:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Lip 2013
Posty: 3786
platynowy
Pabloo napisał(a):
Bo Ty trollujesz wszystkich forumowiczów, a nie tylko mnie ;)

Obstawiam, że trzymanie się tematu rozmowy nie należało do bukietu noworocznych postanowień? :)
Napisałeś to z taką mocą, że czekam teraz na publikację w Monitorze Polskim :)
Pabloo napisał(a):
[...]uśmiechnięta żółta buzia z okularami przeciwsłonecznymi przeniesie do internetu pewnego rodzaju dystans odczuwany przeze mnie 8-)

Mnie tam się kojarzy z Bono z U2 8-) 8-) 8-)
Pabloo napisał(a):
A jaka jest etymologia słowa „Niemcy"? Podpowiem, że to my taką nazwę wymyśliliśmy. I to są też polskie ziemie? 8-)

Oczywiście, że etymologia słowa "Niemcy" nie ma nic wspólnego z geografią. W tym przypadku chodzi o barierę językową. Co do etymologii słowa "Ukraina" to jest po prostu kompletnie inna i dotyczy krańców - terenów na skraju naszego państwa. W tym przypadku etymologia dotykała przynależności terytorialnej. Przecież to tzw. common knowledge.

@Zeus, czekam na dalszą część tej fantastycznej relacji. Miło jest mi wrócić wspomnieniami do mojego pobytu w Iranie.
_________________
"Niewolnicy wszędzie i zawsze będą niewolnikami – daj im skrzydła u ramion, a zamiatać pójdą ulice skrzydłami." Cyprian Kamil Norwid
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#36 PostWysłany: 05 Sty 2018 10:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Kwi 2016
Posty: 2866
platynowy
Panowie dajce prosze spokojnie dokonczyc relacje, odmienny temat mozna wydzielic. ;)
Pozdrawiam i milego dzionka.
_________________
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, gdyż obróci się p. tobie oraz nie bądź tchórzem i kłamcą!

Z Kiruny na Socotrę / zorze polarne, mleko wielbłądzie
Afryka / gorilla trekking
Relacja z wyprawy na Antarktydę / Polska Stacja Arctowski -> pw
Relacja z Bieguna lodołamaczem atomowym -> pw
Góra
 Profil Relacje PM off
BrunoJ lubi ten post.
 
      
#37 PostWysłany: 06 Sty 2018 04:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Lut 2017
Posty: 900
Loty: 376
Kilometry: 612 712
złoty
Don_Bartoss napisał(a):
Nie piszemy "wyjazd na Włochy" - zawsze wyjeżdżamy DO, za wyjątkiem dwóch przypadków:
- wyspy: na Islandię, na Maltę, na Okinawę itp.

Taaa, np. "na Irlandie" takze?
Cytuj:
- tereny rdzennie polskie: na Litwę, na Ukrainę, na Białoruś, na Łotwę, na Słowację[...]

Tak rdzennie polskie jak Inflanty. A Wielkie Ksiestwo Litewskie (terytorialnie dzisiejsza Bialorus, czesc Ukrainy oraz Litwa czyli dawna Zmudz) bylo czescia Rzeczpospolitej Obojga Narodow nieco ponad 200 lat. Cos na ksztalt federacji - ziemie rdzennie polskie to na pewno nigdy nie byly.
Zamiast "tereny rdzennie polskie" lepiej chyba w tym kontekscie uzywac "tereny historycznie wchodzace w sklad Rzeczpospolitej (Obojga Narodow)" i spor zazegnany.

@Zeus bardzo dobrze mowi po polsku, a lapsusy zdarzaja sie kazdemu.

Ludzie wypisuja tu "napewno", "na prawde", "nie stety", "wziasc" i inne potworki, a jakos nikt tego nie pietnuje.
Zeusa nie bronie, bo nie ma takiej potrzeby, ale "zna proporcja, mocium panie".
No i tyle, takie moje 2 grosze.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#38 PostWysłany: 06 Sty 2018 12:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Kwi 2016
Posty: 2866
platynowy
Tak naprawde, to jaki jest temat tej relacji? ;)
Spokojnego weekendu.
_________________
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, gdyż obróci się p. tobie oraz nie bądź tchórzem i kłamcą!

Z Kiruny na Socotrę / zorze polarne, mleko wielbłądzie
Afryka / gorilla trekking
Relacja z wyprawy na Antarktydę / Polska Stacja Arctowski -> pw
Relacja z Bieguna lodołamaczem atomowym -> pw
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#39 PostWysłany: 06 Sty 2018 14:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Kwi 2012
Posty: 861
Loty: 18
Kilometry: 24 779
złoty
Podbijamy Zeusowi wątek w nowych postach i zwiększamy liczbę wyświetleń. Na pewno jest zadowolony 8-)
_________________
Przez Bliski Wschód i Kaukaz - Relacja z wyprawy do Turcji, Iranu, Armenii i Gruzji
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#40 PostWysłany: 08 Sty 2018 15:40 
Sezonowy Cebulion
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lis 2011
Posty: 12593
Loty: 289
Kilometry: 387 432
Nie lubimy Amerykanów
Ale mają dobre papierosy

Dzolfa - جلفا‎‎
Aras - ارس
Przejście graniczne Norduz - Agarak


-Ale k... zimno. 5 lub 6 rano, wstaję, żeby powolutku dojechać do dworca autobusowego w Tebrizie i złapać autokar do Dzolfy. I czuję te +5 stopni które mi pokazuje termometr. Szybko odkopuję kurtkę (byłem tylko z krótkim rękawem), szybkie mycie i szukanie taksówki do dworca.

I tu witamy w mojej relacji pana Murphiego i jego prawach. Oczywyscie nie było ani jednej taksówki, a za dnia, to nawet się przejść nie możesz bo non stop cię zaczepiają.
No dobra, nie mam wyjścia, idę do autobusu miejskiego.

Oczywiście znalezienie mojego autobusu graniczyło to z cudem (zaparkowane w dłuż 2 ulic) więc, idę do stanowiska - kierownika rozkładów - kasiera i pytam się go z skąd mam autobus do Meydani Azerbajani

On po Azersku, ze za 3 minuty odjeżdża z stamtąd (na drugą stronę ulicy) i jak przejdę szybko to zdążę. Także odpala krótkofalówkę żeby poinformować kierowcę żeby poczekał na mnie.
Wchodzę do autobusu, kierowca znów nie chciał kasiory, i widzę jak zdychający pracownik kanciapy biegnie żeby się upewnić, czy trafiłem do dobrego autobusu.
Aż mi głupio się zrobiło.

Ale dobra, jedziemy do dworca, wolnym tempem, ale jedziemy. Zmartwiony kierowca, czy nie zgubię się, podjechał prawie pod drzwi dworca, i pomógł mi z bagażami (Szok jakiś tam setny w Iranie), i poczęstowałem go krówkami. Chyba to 3 waluta w Iranie po dolarach i riallach.

Wchodzę do "dworca".
Ciężko go nazwać dworcem. Jakiś tam budynek, z jednym stanowiskiem biletowym, dwoma kawiarniami i tyle. Kupuję bilet, herbatkę i siedzę czekając na mojego busa.
Jak to w Iranie, biały człowiek, czekając z plecakiem na autobus do Dzolfy, to wielkie halo, więc każdy chce z tobą porozmawiać.

Przez dobre 20-30 minut rozmawiam z taksówkarzem, który chciał poćwiczyć angielski (uczył się go, oglądając Press TV - Irański odpowiednik BBC) i opowiada mi o życiu, jak pamiętam obalenie Reziego i jak się Iran zmienił. I na dobrze ale zarazem i na źle.
Oczywiście, do rozmowy wpadają hektolitry herbaty i orzechów.

08:15 i kierowca woła nas do autokaru. Zegnam się z Ahmedem, i wpakuję się do autokaru, jak najbardziej w przodu, tak żeby wszystko było widać.

08:30 i jedziemy. W komórce już gotowa playlista David Bowie



Droga jakoś ona super nie było. Było widać sporo ciężarówek z Azerskimi/Tureckimi/Ormiańskimi tablicami i z Aras Free Zone. Aras Free Zone, to region "beż - podatkowy" Iranu przy rzece Aras, który graniczy z Armenią i Azerbejdżanem, w ramach współpracy Ekonomicznej

No i najciekawsza rzec tego przejazdu, to była ta o to tablica

Załącznik:
0.jpg
0.jpg [ 131.54 KiB | Obejrzany 2211 razy ]


Po dobrych 90 minutach, dojeżdżamy do Hadishahr, gdzie kierowca odpowiada nam, ze nie jedzie dalej, i podstawia taksówkę do Dzolfy. Więc 4ka pakuje się do starej taksi i jedziemy.

Atmosfera dość wesoła w taksówce, gadamy po turecku, pijemy herbatkę i wszyscy ciekawi moich opinii o Iranie.

Dojeżdżamy do Dzolfy współpasażerowi wysiadają i kierowca mnie pyta, gdzie ja chcę jechać. Mówię ze do przejścia z Armenią, w Norduz.

- Ło panie, to będzie dobre 500.000 IRR (za 80km)
- Nie no panie, 300.000 IRR to maks

I tak przez 8-10 minut, aż stanęło w 400.000 IRR z śniadaniem u niego w domu.

Dobry Win-Win

Ostatnie perskie śniadanie, przy widoku rzece Aras i jedziemy do Norduz.

To co @Pabloo napisał to 100% prawda. Przejazd jest magiczny. Kaniony, góry, po lewej stronie rzeka Aras i Autonomiczna Republika Nachiczewanu.

Zaczynamy rozmowę z kierowcą o polityce

- Ja nie na widzę USA. To chory naród. Nie normalny. Wszystko co amerykańskie to złe. Nawet ten ich prezydent. Donald Trump

I zapala Lucky Strike

- No ale pan pali Lucky Strike, co są 100% symbolem USA jak Malboro
- A no widzisz, papierosy i Coca Cole mają dobre.

Myślę ze jakby McDonalda kiedyś zrobią, powie to samo, ze lepsze od ichniejszych kebsów.

Gadamy cały czas o polityce, o Khomeiniego, jako ze Mahmud, mój kierowca prawie ma 70 lat, więc pamięta wszystko. Pamięta jak obalono pomnik Reziego w Dzolfie, jak ludzie uciekali przez rzekę Aras do ZSRR i wiele innych rzeczy, aż po chwili po drugiej stronie rzeki widzę tory.

To pozostałości dawnej linii Moskwa - Tbilisi - Erywań Teheran i Erywań - Nachiczewan - Meghri - Baku
Większość tuneli zbombardowanych przez żołnierzy z dwóch stron w 93 roku, kiedy była wojna o Górski Karabach. Do momentu kiedy przy torach stoi czołg. I obok niego paru żołnierzy, patrząc w stronie Armenii.

-Granica, opowiada mi Mahmud.

To samo się dzieje po drugiej stronie, tylko ze to Ormianie już. Biedny Ormianie, którzy nie dali rady przekupić dowódców i zostali rzuczeni przy granicy z Azerbejdżanem.

Docieramy do Norduz. Zegnam Mahmuda, daję mu te 400k IRR i idę po ostatnią herbatę, ciastko przy granicy.

Załącznik:
1.jpg
1.jpg [ 61.94 KiB | Obejrzany 2211 razy ]


Normalnie by to trwało, 5-10 minut (jak w każdej innej granicy) ale tutaj jakoś nie mogę zostawić ten kraj. Tyle ciekawych wspomnień, niesamowici ludzie i historie.
Jedna herbatka staję się 3-4, gadam z Tirowcami co dopiero dotarli z Rosji/Armenii i jadą w głąb Iranu.

Dobra, trzeba się zbierać. Kraj Hayka czeka na mnie.

Pierwsza kontrola spoko, koleś ogląda jakieś tam mecze, wychodzę na most a tu mnie wzywają ze ominąłem pierwszą kontrolę (ale pieczątkę już miałem), więc znów formalnie wracam do Iranu.

A tam pytanie, typu z skąd, ile dni w Iranie, czy żonaty, czy mam dziewczynie (po kija mu to?), gdzie pracuję, jaka branża i top: imię ojca
-Krzysztof Grzegorz
-What?
-Krzysztof Grzegorz

Mina pracownika, podobna do "Hermanna Brunnera"



Ale zlitowałem się nad nim, i dałem dowód osobisty, gdzie mógł skopiować.

Pomachał i życzył mi szerokiej drogi.

I znowu jestem na moście nad rzeką Aras, słuchając piosenkę System Of A Down - Holy Mountains



Załącznik:
2.jpg
2.jpg [ 23.82 KiB | Obejrzany 2211 razy ]


Most pomalowany w barwach flagi Iranu

Załącznik:
3.jpg
3.jpg [ 186.61 KiB | Obejrzany 2211 razy ]


Rzeka Aras

I to już koniec mojego wojażu w krajnie Persów.

Załącznik:
4.jpg
4.jpg [ 187.15 KiB | Obejrzany 2211 razy ]


Wracam, patrzę ostatni raz na Iran,

Załącznik:
5.jpg
5.jpg [ 93.6 KiB | Obejrzany 2211 razy ]


i szerokim krokiem idę do pierwszej budki granicznej w stronie Armenii

-Barev, i daję mu paszport
-Ja nie gavariu po Armensku. Ja z Rasji i pa Ruszku

I takim sposobem przywitała mnie Armenia.
Ale o tym za niedługo

‎‎
_________________
https://www.youtube.com/watch?v=RSS4Mih6p98

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
 
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 41 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group