Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 34 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 07 Lip 2020 22:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 971
złoty
Bilety do Lizbony kupiłem jeszcze w lipcu 2019 w Swiss za niecałe 350 zł. Od razu dokupiłem 3 wyspy na Azorach za kolejne 350 i byłem najarany na weekend majowy 2020. Wiadomo jednak co się stało i weekend trzeba było odwołać. Kasę za loty z LIS na Azory odzyskałem, a w Swiss zmieniłem przelot do Lizbony na pierwszy tydzień wakacji. Potem jeszcze były różne zmiany i koniec końców poleciałem rejsami Lufthansy 26.06 - 6.07. Muszę powiedzieć, że Swiss porządnie się zachowywał ze zmianą biletów i nie robili żadnych problemów gdy wybierałem pasujące mi rejsy.

Mieliśmy jechać całą rodzinką, ale dzieciak ostatnio naoglądał mi się katastrof lotniczych na youtube i pomimo 99 lotów na koncie stwierdził, że może jednak nie poleci. Żona też stwierdziła, że woli pojechać gdzieś w góry, więc dostałem przyzwolenie by lecieć samemu. Plan miał być mało napięty, ale jak już jestem sam i mam te pełne 9 dni to zrobię sobie roadtrip po miejscach, które jeszcze w tych krajach nie widziałem. Odwołałem wszystkie rezerwacje oprócz pierwszych już opłaconych i zdecydowałem, że będę rezerwował z dnia na dzień.

Nazwałem relację "nieoczywista", bo ominę Lizbonę, Porto, Madryt, Andaluzję, a zwiedzę miejsca mniej znane, aczkolwiek wspaniałe i które zrobiły na mnie dużo większe wrażenie niż myślałem.

Piątek popołudnie czas start. Wrzucam na fejsa pustki na lotnisku:

Image

i... odzywa się @meteorka2207, która też za chwilę się pojawia wraz z synem i leci do Paryża. Zamieniamy więc kilka słów i pakuję się do A320.

Środkowe fotele były puste. Załadowali wszystkich i czekamy..., czekamy i czekamy. Okazuje się, że samolot na lądowaniu miał birdstrike :D. Wezwali mechanika by wyczyścił silnik i biedak stanął w korku na Żwirki . Odlecieliśmy w końcu ponad godzinę spóźnieni. Czas we FRA jednak miałem i spokojnie zdążyłem na przesiadkę. Otwarte było tylko jedno miejsce do jedzenia, gdzie dało się kupić kanapki.

Do LIS doleciałem przed północą, wziąłem Ubera i dojechałem do hotelu. Samochód miałem do odbioru dopiero przed 10 rano, bo odbiory po 23 były z dopłatą 90 euro :0
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image


Ostatnio edytowany przez cart, 23 Lip 2020 10:33, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
15 ludzi lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 08 Lip 2020 16:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 971
złoty
Dzień 2.

Wstaję rano, jem śniadanie w okolicznym barze (sycące tosty z serem i szynką + kawa za niecałe 3 euro!) i łapię autobus miejski do mojej wypożyczalni Record Go. Biorę już u nich drugi raz. Mają biura pod lotniskami, więc mniej się płaci podatków i ogólnie wynajem jest dość tani. Za samochód klasy C na 10 dni zapłaciłem 700 zł razem z pełnym ubezpieczeniem. Niestety otwarte mają 7-23, a ja o 7.30 mam powrót, więc będę musiał oddać po 9 dniach.
Dostaję klasę D - Seata Arona. Taki mały suv, ale nie mogłem uwierzyć, że on miał silnik 1.0 TFSI. Co więcej, jak zacząłem nim jeździć to byłem zdziwiony jak żwawy ten silnik jest i jak dobrze radzi sobie z samochodem. Jedyny ból to mielenie wajchą x6, no ale za to miał tempomat ;)

Jadę prosto na południe, przede mną prawie 300 km do Lagos w Algarve. Nastawiłem na tempomat równe 120 i palił 6.1 litra. W sumie tyle co mój 2.0 TFSI przy takiej prędkości ;)

Taniość Portugalii niestety kończy się na autostradach. Za 250 km do rozwidlenia na Faro/Lagos, zapłaciłem 21.4 euro :shock:. Revolut nie działał, dobrze, że miałem gotówkę. Potem na autostradzie do Lagos są automatycze czytniki, które pobierają niecałe euro co kilka kilometrów i takie urządzonko pika w samochodzie. Uprzedzę fakty, że do tej pory nie skasowali mnie za żadne opłaty z tego urządzenia.

W Lagos mam piękny apartament 3-osobowy 200m od morza. Rezerwowałem jak miałem jechać z żoną i dzieckiem i gdy chciałem zmienić osobę na jedną to cena skakała ponad 2x, więc miałem szczęście rezerwując jeszcze tanio w czasie szczytu koronawirusa.

Idę na plażę. Jest bar z bar-foodem, więc biorę wielką kanapkę z owocami morza i browarka za 6 euro. Spoko ceny :)

Plaża duża i ładna. Mało osób, troche się kąpie, ale ja po zamoczeniu nóg stwierdziłem, że jednak jest za zimno :)

Za to widoki? Kosmiczne

Image

Wdrapuję się na górę i idę szlakiem do Ponta da Piedade. Na szlaku jestem sam.

Image

Jest 27 stopni, ani chmurki, słońce pali. Zjarałem szyję na maksa już pierwszego dnia...

Image

Znak rozpoznawczy Algarve - strome klify i piaszczyste plaże poukrywane co chwilę:

Image

Image

A tu już Ponta da Piedade. Widać kilka małych łuków skalnych:

Image

Image

Image

Schodzę na dół. Można taką łódeczką popłynąć do okolicznych jaskiń za 20 euro.

Image

Image

Idę górą w stronę Lagos, ścieżka się urywa, więc mam trochę problem z przejściem. Widoczki dalej super :)

Image

Image

W końcu się poddaję i idę przez miasteczko z buta 2.5 km do mojego apartamentu.

Wieczorem wyskakuję jeszcze do centrum Lagos. Pustki :shock:

Image

Image

Zapomniałem maseczki z samochodu, więc do żadnego sklepu nie chcieli mnie puścić. Poszedłem do apteki kupić to pan z daleka krzyczał gdzie moja maseczka. A jak powiedziałem, że chcę kupić to wyniósł do mnie w jednorazowej torebce! Dopiero wtedy mogłem wejść i zapłacić.

Na kolacje zjadam talerz muszelek za 6.5 euro :)

Image

Co za dzień!
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off
19 ludzi lubi ten post.
 
 
#3 PostWysłany: 08 Lip 2020 17:12 

Rejestracja: 14 Maj 2016
Posty: 1245
srebrny
Znajome miejsca :P miło powspominać. A tak BTW...opłaty za bramki ,,przyjdą" po 1-2 tygodniach z wypożyczalni. Przerabiane :lol:
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 08 Lip 2020 17:54 

Rejestracja: 06 Lip 2011
Posty: 2903
złoty
To szybko się rozlicza. Większość już pewnie przy zwrocie auta pobiorą.
Góra
 Relacje PM off  
 
#5 PostWysłany: 08 Lip 2020 18:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 971
złoty
Na Tajwanie jak oddawałem samochód to pan poklikał w telefonie, wpisał numery i pobrał gotówką :lol:
Tak się spodziewam, że przyjdzie po czasie, ale dziwne, że wszystkie blokady z karty mi zdjęli.
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#6 PostWysłany: 09 Lip 2020 14:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Lip 2019
Posty: 19
Loty: 9
Kilometry: 16 373
Super, za dwa tygodnie też planuje być w Lagos. Gdzie dostałeś taki talerz ? Aż palce lizać :D
Góra
 Relacje PM off  
 
#7 PostWysłany: 09 Lip 2020 16:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 971
złoty
Nie mam pojęcia, ale to było gdzieś w górę od morza i głównego placu w bocznej uliczce. Pamiętam, że nie można było płacić kartą.
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#8 PostWysłany: 09 Lip 2020 19:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Lip 2019
Posty: 19
Loty: 9
Kilometry: 16 373
Dzięki, będziemy szukać.
Góra
 Relacje PM off  
 
#9 PostWysłany: 09 Lip 2020 21:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 971
złoty
Dzień 3.

W Lagos poranek jest piękny. Jadę na południowo-zachodni kraniec Europy, czyli do Sagres. Niestety pogoda się psuje, jest 17 stopni, a ja w krótkich spodenkach i t-shircie totalnie marznę.

Widać tu mury XV wiecznej twierdzy, które zostały odbudowane w XX wieku.

Image

Jak wszędzie w Algarve, są klify i plaże. Kąpiel dla odważnych.

Image

Image

Image

Co mnie zdziwiło to sporo wędkarzy, którzy łowili z tych klifów. A co śmieszne, nie chcieli mnie wpuścić do twierdzy i na klify przed otwarciem o 9:15, a wędkarze pewnie łowili od rana.

Jadę na północ, do Praia de Bordeira. Chmury przeszły i zaczęło się ciepło. Dla mnie, uwielbiającego otwarte przestrzenie, robi się mega ciekawie:

Image

Idę sobie szlakie po tych drewnianych ścieżkach

Image

Image

Oczywiście przechodzę przez barierki by mieć lepsze widoki.

Image

Image

Image

Coś pięknego, potęga morza i urwiste wybrzeża to jest coś co bardzo lubię

Image

Image

Image

Jest nawet odważny surfer :)

Image

Wcinam jakieś pyszności w knajpce na wybrzeżu i wracam do Lagos odpocząć po południu, popływać w basenie i się wyspać. Normalnie to pewnie bym ruszył na wschód Algarve, ale zostawiam to na kolejny dzień.
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off
12 ludzi lubi ten post.
 
 
#10 PostWysłany: 10 Lip 2020 09:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Lis 2012
Posty: 5180
Ostrzeżenia: 2
Zbanowany
srebrny
3. dzień i dalej siedzisz w Lagos? Coś trochę średni ten roadtrip...
_________________
Marzy Ci się wycieczka rowerowa po Hiszpanii? Zapytaj! Coś podpowiem ;)
Góra
 Relacje PM off  
 
#11 PostWysłany: 10 Lip 2020 09:29 

Rejestracja: 10 Lip 2020
Posty: 1
Trochę zazdroszczę i współczuję. Zazdroszczę bo piękne miejsca i współczuję że samemu.
Góra
 Relacje PM off  
 
#12 PostWysłany: 10 Lip 2020 09:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 971
złoty
namteH napisał(a):
3. dzień i dalej siedzisz w Lagos? Coś trochę średni ten roadtrip...


Miałem z góry opłacone 3 noclegi w Lagos, więc ich nie odwoływałem. Jak już ruszę poza, to każdy kolejny będzie w innym miejscu.
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off
namteH lubi ten post.
 
 
#13 PostWysłany: 10 Lip 2020 18:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 971
złoty
Dzień 4.

Rano ruszam do Portimao. Plaża (Praia da Rocha) tutaj, że hoho:

Image

Schodzę na dół i idę w drugą stronę na Praia dos Tres Castelos. Fajne klimaty, bo pomiędzy plażami można przejść pod klifami i łukiem skalnym :)

Image

Image

Image

Widzę kilka kobiet opalających się topless, ale nie mam zdjęć :P

Image

Image

W pewnym momencie plaża się jednak kończy i nie da się przejść dalej.

Image

Jadę do Carvoeiro. Jest tu spora uliczka typowo turystyczna i kawałek ładnej plaży. Przypomina mi to trochę włoskie wybrzeże:

Image

Przed wejściem na plażę jest licznik i pokazuje czy można wejść czy też jest za dużo ludzi.
Wchodzę najpierw na górę i idę 800 metrowym drewnianym chodnikiem, czyli Carvoeiro Boardwalk:

Image

Stwierdzam jednak, że to nie jest to i lepiej obejrzeć obecne tu jaskinie z wody. Z plaży za 20 euro odchodzi łódka i mamy godzinkę na podziwianie tutejszych jaskiń. Dla mnie jest to absolutny must-see w Algarve i każdy kto żałuje kawałka grosza, nie powinien.

Przewodnik widzi, że mam duży aparat i sadza mnie z przodu. Musimy mieć maseczki.

Image

Wpływamy sobie do wielu większych i mniejszych jaskiń, a w nich można spotkać plażę:)

Image

Image

Kilka jaskiń ma słynne okna:

Image

A wybrzeże jak zwykle mocno klifowe i strome

Image

Tu takie większe okno:

Image

A tu są 3 mniejsze, ale nie udało się złapać na wylot:

Image

Image

Dopływamy w końcu do największej atrakcji, czyli tego:

Image

Ludzie biorą kajaki i przypływają tu sobie, niektórzy się opalają w tej dziurze ;)

Coś pięknego. Te jaskinie nazywają się Benagil.

Image

Image

Wracam łódką i jadę samochodem wzdłuż wybrzeża pod te jaskinie, żeby zobaczyć je z góry. Idę długim szlakiem, ale niestety góry tych dziur nie widać. Tzn. część widać, ale są oczywiście zagrodzone, żeby jakiś wariat się nie ześlizgnął.
Widoczki za to przednie, a słońce grzeje na maxa.

Image

Image

Image

Są i łuki skalne:

Image

Image

Przegrzany wracam ok. 15 na kwaterę. Odpoczywam, bo od jutra zaczynam prawdziwy roadtrip. Z jednej strony te 3 dni musiałem siedzieć w Algarve, bo miałem wykupiony z góry nocleg, a z drugiej i tak musiałem czekać na otwarcie granicy z Hiszpanią 1 lipca...
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off
18 ludzi lubi ten post.
SPLDER uważa post za pomocny.
 
 
#14 PostWysłany: 10 Lip 2020 19:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Wrz 2015
Posty: 587
Loty: 77
Kilometry: 136 769
srebrny
Piękne widoki i zdjęcia.
Utwierdzają mnie w postanowieniu, że jeszcze kiedyś tam wrócę
Góra
 Relacje PM off  
 
#15 PostWysłany: 10 Lip 2020 19:42 

Rejestracja: 06 Lip 2011
Posty: 2903
złoty
Klimat i widoki są fantastyczne latem w Algarve. Żeby jeszcze woda była cieplejsza :) .
Góra
 Relacje PM off  
 
#16 PostWysłany: 12 Lip 2020 11:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 971
złoty
dzień 5

Ostatni dzień czerwca, a ja zaczynam od dziś nabijanie kilometrów. Jadę 250 kilometrów do Evory. Pierwsza połowa autostradą, a druga nawet całkiem dobrą drogą. Limitów zwalniających kierowcy przestrzegają, ale już max na danej drodze nie za bardzo.

Evora to przepiękne miasteczno, wpisane na listę Unesco.

Ten oryginalny układ uliczek z bielonymi wapniem domami i murami zachował się tu jeszcze z czasów Maurów.

Image

Przyjechałem tu jednak przede wszystkim do słynnej kaplicy kości. W Polsce też taką mamy :)
Mieści się ona w XV wiecznym kościele Igreja de São Francisco i wyłożona jest kośćmi ponad 5 tysięcy mnichów.

Image

Image

Image

Wrażenie trochę makabryczne.

Image

Jest południe. Zwiedzam sobie puste uliczki

Image

Kościoły oczywiście są na każdym kroku

Image

A to już główny plac:

Image

Image

Image

Jednym z najstarszych zabytków jest Templo Romano, najlepiej zachowany tego typu zabytek w Portugalii. Pochodzi z II wieku i ponoć było to miejsce egzekucji w czasach inkwizycji, arsenał, teatr, a nawet rzeźnia.

Image

Image

Siadam obok na kawę i portugalskie ciasteczko z budyniem i płacę 2 euro...

Wracając do samochodu widzę jeszcze tego typu ozdoby:

Image

90 kilometrów dalej jest Elvas, położone kilka kilometrów od granicy z Hiszpanią. To strategiczne położenie spowodowało ogromną ilość fortów i fortyfikacji, jakie tu zbudowano. Wjeżdżając do centrum od razu to się rzuca w oczy, szczególnie wjazd wąską bramą na starówkę. Tutaj mam świetny hotelik za 35 euro.

Image

Mimo upału wychodzę zobaczyć trochę porozrzucanych po mieście zabytków. Największe wrażenie robi oczywiście akwedukt Amoreira

Image

Pochodzi z XVI wieku i miał ponad 6 kilometrów długości :o

Image

Image

Byłem pod mega wrażeniem.

Jest tu też kilka mniejszych fortów, które są oddalone o 1-2 km od głównego. Zapewne rozbudowany był tutaj system ostrzegania przed najeźdźcą.

Image

Upał mnie tak zmęczył, że postanowiłem się schować trochę w pokoju i wyszedłem dopiero po 18. Niestety największy z tych fortów był otwarty do 18, więc miałem pecha.

Zwiedziłem więc uliczki w centrum, gdzie też jest bardzo ładnie.

Image

Są też ruiny zamku

Image

Prawdę mówiąc nie spodziewałem się czegoś takiego. Nie dziwne, że miasteczko zostało wpisane na listę Unesco w 2012.

Jutro rano, 1 lipca otwierają granicę z Hiszpanią. Nie mam rezerwacji na kolejną noc, plan ma się wyklarować po drodze, zależnie od tego ile czasu mi zejdzie na zwiedzanie poszczególnych miasteczek.
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off
13 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#17 PostWysłany: 14 Lip 2020 19:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 971
złoty
Dzień 6.

Przed 8 jestem już w drodze, ale po 8 km od granicy zegarek wędruje godzinkę do przodu. Jest 1 lipca i granica lądowa pomiędzy Portugalią i Hiszpanią jest otwarta. Nikt nie pilnuje, choć widziałem kilka radiowozów wokół przejścia.
Merida jest blisko, pozytywny aspekt to darmowa autostrada oraz paliwo tańsze (1.1 euro vs. 1.5 euro w Portugalii).

Merida to rzymskie miasto, założone jeszcze przed narodzinami Chrystusa i słynie właśnie z rzymskich zabytków. Wpisana jest oczywiście na listę światowego dziedzictwa Unesco. Parkuję sprawnie w centrum i idę na zwiedzanie.

Pierwszy punkt to Łuk Trojana:
Image

Spaceruję sobie po centrum i mam jakieś takie wrażenie, że nowa zabudowa zupełnie nie pasuje do tych rzymskich pozostałości.

Image

To Puente Romano, kamienny most, obecnie tylko pieszy.

Image

Miałem zajrzeć do Casa del Mitreo, gdzie były rzymskie domy z basenami i termami z I i II wieku, ale cena 16 euro mnie trochę odstraszyła. Dobrze, że widziałem wszystko dobrze przez płot i oglądanie kilku kamieni ledwo wystających z ziemi mnie nie interesowało.

Interesował mnie natomiast teatr rzymski, który był świetnie zachowany.

Image

Image

Image

Jak widać, były tłumy ;-)

Wracam do samochodu i podjeżdżam do Acueducto de los Milagros. Czyż nie jest fantastyczny?

Image

Wnikliwi obserwatorzy, zauważą, że na akwedukcie jest mnóstwo bocianów :)

Image

Kilometr dalej jest następny akwedukt:

Image

Zagladam jeszcze na arenę circo romano, ale nie było nic ciekawego.
Tak się skupiłem na obiektach wpisanych na listę Unesco, że ominąłem Świątynię Diany :(

Ruszyłem godzinkę na północ do Caceres. Kolejne miasto z listy Unesco. Miasto jest przede wszystkim średniowieczne i ma ogromną ilość kościołów.

Image

Image

Widzę jedną grupę hiszpańskich turystów. Wokół Plaza Mayor, jak można było się spodziewać, jest bardzo ładnie. Uliczki starego miasta są o dziwno dość mocno wypełnione miejscowymi.

Image

Image

Obskakuję miasto w półtorej godzinki i jadę do Trujillo. Siadam na lunch w knajpce na głównym placu

Image

Image

Wziąłem jakiś zestaw lokalnych przysmaków i czekam, czekam, czekam. Przychodziło to wszystko przez ponad godzinę. Nie jakoś super smaczne, ale straciłem mnóstwo czasu. Idę jeszcze na górę obejrzeć zamek i widoki z góry.

Image

Image

Image

Image

Było już po 14. Miałem decyzję - albo jadę przez góry do klasztoru Matki Boskiej w Gwadelupie i tam śpię, albo autostradą do Toledo.
Stwierdziłem, że miejsca sakralne raczej jednak nie są dla mnie i wolę całe popołudnie spędzić w Toledo. 200 km dojeżdżam autostradą bardzo szybko, hotel mam pod samymi murami i ruszam na miasto.

Toledo raczej nie trzeba nikomu przedstawiać. Co jednak było dziwne, miasto było totalnie puste i zamknięte, przez co zwiedzałem sam. Ma to swoje plusy, ale ma też sporo minusów.

Image

Image

Zamek Królewski oraz wszystkie kościoły były zamknięte na 4 spusty.

Image

Image

Image

Image

Przez te ciasne uliczki, ciężko było zrobić jakieś fajne ujęcia, kilka miejsc było także w remoncie.

Image

Image

Image

Image

W niecałe 3h, przebutowałem wzdłuż, wszerz i prawie dookoła. Była otwarta jedna knajpka, gdzie mogłem wypić piwko.

Image

Image

Wracając do hotelu znalazłem jeden otwarty sklepik, gdzie kupiłem za grosze trochę pieczywa, jamon serrano, pomodora i lokalne IPA. Taki zestaw miałem na kolację i śniadanie (to ostatnie już bez IPA ;-)).
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off
12 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#18 PostWysłany: 14 Lip 2020 23:45 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Wrz 2011
Posty: 1607
Loty: 145
Kilometry: 154 160
Toledo jest świetne, dla mnie to dużo ciekawsze miejsce niż Madryt. Byłem w Toledo w niedzielę i faktycznie nadal pustki. W Toledo polecam jeszcze wybrać się na spacer poza mury miejskie dla panoramy:

Image

Image

Image
Góra
 Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
 
 
#19 PostWysłany: 15 Lip 2020 21:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 971
złoty
@klapio ubiegłeś mnie ;)

Dzień 7.

Zrywam się z rana, bo dziś będzie długi dzień. Pierwsze co robię to jadę do punktów widokowych na Toledo. Z rana jest oczywiście najlepsze światło.

Image

Image

Jadę 140 km do Avila. Ponad połowa zwykłą drogą i schodzi mi prawie 2h.

Tytuł mojej relacji, zamiast "Hiszpania nieoczywista", mógłbym zrobić "Śladami Unesco", ponieważ dzisiaj kolejne miejsca z tej listy, w tym Avila.
Co mnie tu przyciągnęło? Pamiętam jak jeszcze w liceum oglądałem wyścig kolarski Vuelta a Espana. Tam często kończyły się etapy właśnie w Avila, gdzie zapamiętałem wspaniałe mury. Miasto założone było jeszcze pne i jak wszystko w okolicy było także rządzone przez Maurów. Mury jednak budowali już Chrześcijanie.

Parkuję pod murami za darmo i wchodzę przez jedną z bram.

Image

Widać, że miasto jest odnowione.

Image

Image

Image

Mury robią fantastyczne wrażenie...

Image

Image

Idąc dookoła, widzę resztę kamieni z oryginalnego muru, mało co go zostało ;)

Oprócz murów, jest tu też kilka starych kościółków poza nimi, które są też chronione na liście Unesco. Tu jeden z nich:

Image

I drugi...

Image

Obchodzę wszystko prawie dookoła:

Image

Kolejny przystanek to Salamanca. Wydawało mi się, że znalazłem dobre darmowe miejsce niedaleko centrum i ruszyłem na starówkę (też Unesco oczywiście).

Image

Image

Największe wrażenie robi oczywiście główny plac, który jest całkiem pusty. Chociaż ogólnie w uliczkach jest całkiem sporo miejscowych.

Image

Image

Piękna katedra:

Image

Image

Idąc do samochodu dopiero zauważam parkometr. Nie było mnie 2h, więc nie jest niespodzianką, że za wycieraczką znajduję mandat. Z pokrętnego tłumaczenia dowiaduję się, że kara to 90 euro, a jak zapłacę bez sporów to będzie 50% taniej. Nie ma co ryzykować i cwaniakować. Obsługa mandatów przez wypożyczalnie to dodatkowe doliczanie kasy, więc płacę z revoluta 45 euro i obiecuję sobie by dokładniej się rozglądać za parkometrami.

Jest wczesne popołudnie, więc postanawiam jechać 300 km do Oviedo. Cały czas jest autostrada, więc poniżej 3h powinienem dojechać. W Salamance było 37 stopni. Przed Oviedo zaczęły się góry i chmury, a także płatna autostrada (13.5 euro). Jest też tylko 14 stopni!

Zanim jeszcze do Oviedo, to wpadam zobaczyć mały kościółek. Dookoła Oviedo jest kilka takich, wybudowanych w IX wieku i też wpisanych na listę Unesco.

Santa Cristina de Lena wygląda tak:

Image

Potem przebijam się na północne przedmieścia Oviedo, obejrzeć jeszcze dwa:

Santa Maria del Naranco:

Image

Image

San Miguel de Lillo:

Image

W samym Oviedo jest też kilka zabytków z IX wieku, m.in. studnia. Ja chodzę trochę po centrum.

Image

Image

Image

Image

Na koniec jeszcze Basilica of San Julian de los Prados:

Image

Do hotelu dojeżdżam po zmroku. Znowu za 35 euro mam świetne warunki. Zrobiłem tego dnia 570 km. Czas na zasłużony odpoczynek.
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off
12 ludzi lubi ten post.
 
 
#20 PostWysłany: 16 Lip 2020 00:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 Sie 2011
Posty: 4648
HON fly4free
W drodze do Oviedo uległeś chyba duchowej przemianie, bo wcześniej było:

"Stwierdziłem, że miejsca sakralne raczej jednak nie są dla mnie i wolę całe popołudnie spędzić w Toledo" :D

Zazdroszczę umiejętności robienia pięknych zdjęć nawet przy gorszej pogodzie :)
Góra
 Relacje PM off
greg1291 lubi ten post.
 
 
 [ 34 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 3 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group