Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 36 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 29 Gru 2015 19:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2015
Posty: 303
Loty: 24
Kilometry: 30 926
Izrael chodził za mną już od kilku...

Jednakże a to wybuchy, a to naloty, a to wizzair zawieszał loty, a to burze, a to powodzie, a to śnieżyce...

Nadeszła jednak ta chwila - sierpień 2015, gdy przeglądając oferty wizzair natknąłem się na bardzo dobrą cenę 114 zł za przelot z Katowic do Tel Awiwu. Szybka decyzja i bilety na grudzień kupione.

Niestety wyjazd w pojedynkę...

Codzienne odliczanie, czytanie historii tego kraju, historii narodów tam zamieszkujących oraz historii powstania obecnego państwa zwanego Izrael. Wiele się naczytałem o przygodach na lotnisku, wiele się naczytałem jacy to wrodzy są Palestyczycy, lub Żydzi - zależy na jakich stronach w internecie.

Śledzenie pogody - zapowiadało się zarówno po polskiej stronie jak i po izralskiej bardzo ładnie.

Paszport spakowany, przewodniki własnej roboty spakowane, mapka Jerozolimy spakowana,

16 grudnia roku 2015 ruszam w drogę - tam gdzie być może kiedyś był raj - utracony raj...

Wylot z Katowic - o 15.45 - wszystko zgodnie z planem.

Samolot na miejscu również zgodnie z planem przed 21 (czasu izraelskiego) wylądował.

I już tuż po wyjściu z samolotu, gdy szedłem sam do kontroli paszportowej zaczepił mnie pierwszy kontroler (zaczepiał tylko samotników) - a po co przyjechałem, a na jak długo a gdzie się zatrzymam, a co będę oglądał, czym będę jeździł, czy znam kogoś w Izraelu. Jak się później okazało ten zestaw pytań usłyszę jeszcze kilka razy.

Po przejściu sporego odcinka drogi doszedłem do kontroli paszportowej, tam smutny Pan znowu spytał o to samo. Wydrukował niebieską karteczkę i życzył przyjemnego pobytu w Izraelu. :lol:

Całość od wyjścia z samolotu do wejścia na stację pociągu nie zajęła więcej niż 30 minut (z wymianą pieniędzy i wzięciem mapy) - więc nawet sprawnie...

Postanowiłem w pierwszej kolejności odwiedzić Tel Awiw. Na lotnisku zaopatrzyłem si w dosyć dobrą mapę tego miasta i kierowałem się za strzałkami (bardzo dobrze oznaczenie) do wyjścia na stację.

Przedtem kupiłem w automacie bilet za 16 szekli (dolary wymieniłem na szekle jeszcze na lotnisku, po dobrym kursie, chyba nigdzie nie widziałem lepszego).

Pociąg ze stacji do Tel Awiwu odjeżdża 21:05, 21:35, 22:35, 23:35

Żeby dojechać do Tel Awiwu wsiadamy w pociąg, który zmierza do Hajfy i wysiadamy na pierwszym przystanku Ha-Hagana (wym. Hagana).

Ja nocleg miałem za pośrednictwem Airbnb w apartamentowcu położonym bardzo blisko stacji - około 5 minut piechotą).

https://www.airbnb.pl/rooms/1319775

Polecam z czystym sumieniem tego hosta. Nocleg za 23 dolary - czyli za darmo jeśli chodzi o warunki izraelskie. A do dyspopzycji mamy pokój dwuosobowy, kuchnię a w niej wszystko co jest dostępne, łazienka i salon imprezowy.

W tym dniu już nigdzie się nie ruszałem, skonsumowałem z właścicielami to co udało się kupić na "duty free" :twisted: i poszedłem spać, żeby wstać skoro świt i zacząć zwiedzać Tel Awiw.

Image


Ostatnio edytowany przez krasnal, 29 Paź 2016 22:43, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#2 PostWysłany: 01 Sty 2016 14:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2015
Posty: 303
Loty: 24
Kilometry: 30 926
17.12.2015 Dzień numer 2 w Izraelu.Plan na ten dzień - pochodzić po Tel Awiwie i pojechać do Jerozolimy.

Godzina 6 minut 30 kiedy pobudka zagrała, szybko się ubrałem, szybko przekąsiłem i swe kroki do Jaffy skierowałem.
Image
Jaffa to nastarsza dzielnica Tel Awiwu. W zasadzie do niedawna było to oddzielne miasto. Jednak obecnie całkowicie wchłonięte przez Tel Awiw. I w gruncie rzeczy dobrze.

Piękne stare miasto, bardzo gustownie odrestaurowane.

Jest tu wiele do zobaczenia. Ze względu na wczesną porę - dla mnie tylko z zewnątrz.


Koniecznie trzeba zobaczyć symbol Jaffy – Wieżę Zegarową z XVII wieku. Kolejny punkt to Meczet Mahmudiego z 1812 roku, dalej Synagogę Beit Zunana. Do tego place placyki i niezliczona ilość wąskich uliczek z dziełami sztuki.
Image
Image
Image
Image

Image
Image
Image
Image
Jednakowoż nieuchronnie zbliżała się burza...
Image
Image
Mnie to jednak nie przeszkadzało. Wodoodporna kurtka, wodoodporny aparat i dalej w drogę :)
Image
Rzut okiem na Jaffę z nadmorskiej pomenady
Image

Rzut kamieniem do morza...
Image
Dalej przejście do nowoczesnej części Tel Awiwu...
Image
Wzdłuż całej promenady poprowadzone są drogi szybkiego ruchu dla...rowerów
Image

Rzut oka z daleka na Meczet Hassana Beka. Dosyć młoda budowla - z początku 20 wieku. Jego fundator chciał zahamować rozwój Tel Awiwu. Nie udało mu się. Podobno planowano tu nawet otworzyć klub nocny jednak wobec sprzeciwu muzułmanów ten pomysł odstawiono na bok.
Image
W pobliżu Meczetu znajdował się natomiast inny klub nocny w pobliżu delfinarium (nieistniejące).

To właśnie w tym klubie w latach 90-tych XX wieku wysadził się w powietrze zamachowiec samobójca. Pozbawiając życia 21 osób.

Klub nocny od tamtej pory jest ruiną. W jego pobliżu znajduje się tablica pamiątkowa.
Image
Image

Promenada ciągnie się przez kilka kilometrów. Ja jednak postanowiłem udać się przez ulicę Allenby tuż za Opera Tower (przy rondzie z dużą fontanną)
Image

Ulica Allenby to bardzo gwarna i ruchliwa ulica, na której znajdue się mnóstwo kafejek, restauracji i knajpek ( w większości niezbyt drogich, jak na Izrael). Moim celem jednak był targ Ha-Karmel.
Image

Może ktoś wie co to za owoce?

Image

Image

Image

Oczywiście na ten moment targ zrobił na mnie ogromne wrażenie - jednak to wrażenie zbladło, gdy zobaczyłem targi w Jerozolimie oraz w Betlejem.

Co ciekawe najlepiej można sobie porozmawiać ze sprzedawcami w języku rosyjskim. Zakupiłem przyprawę, którą nazywają - kebab.


Dalej udałem się przez dzielnicę domów architektury Bauhaus (niepowaliła mnie na tyle, że nie mam ani jednego zdjęcia) aż do wieżowca Azrieli Center - można wjechać na punkt widokowy - koszt 22 szekle.

Image

Dalej poszedłem po bagaż do mojego hosta i udałem się na dworzec autobusowy, skąd odjeżdża autobus do Jerozolimy.

Pora pożegnać Tel Awiw - bez żalu. Miasto jakich wiele w Europie. Jaffa się broni swoją cudowną architekturą i gustownym odświeżeniem. Plaże w sezonie letnim - majstersztyk, ale raczej nic poza tym. No chyba że ktoś jest zapalonym imprezowiczem - to juz inna para kaloszy. :)


Przejazd do Jerozolimy z dworca głównego (nowego) - koszt 27 szekli. Odjazdy

12:00, 12:20, 12:40, 13:00, 13:15, 13:30, 13.45, 14:00, 14:15, 14:30, 14:45, 15:00

Dla porównania koszt przejazdu pociągiem 23,5 NIS, odjazdy -


12:44, 14:44, 15:44, 16:44, 17:4. Jednak pociąg jedzie około 1,5 godziny. Autobus (o ile nie ma korków) około 1 godziny.
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
jack.strong uważa post za pomocny.
 
 
#3 PostWysłany: 01 Sty 2016 15:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 Lis 2015
Posty: 1626
niebieski
Dobrze się zaczyna ta Twoja wyprawa do raju utraconego. Owoce to chyba opuncja figowa (lokalna nazwa - sabra). A Bauhaus, cóż, może nie wszystkim się podoba, ale - przeciwieństwie do "gargameli" jest przede wszystkim funkcjonalny.
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 01 Sty 2016 15:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2015
Posty: 303
Loty: 24
Kilometry: 30 926
Kara napisał(a):
Dobrze się zaczyna ta Twoja wyprawa do raju utraconego. Owoce to chyba opuncja figowa. A Bauhaus, cóż, może nie wszystkim się podoba, ale - przeciwieństwie do "gargameli" jest przede wszystkim funkcjonalny.

Właśnie tak coś o opuncji mówił sprzedawca... żałuję że nie spróbowałem

Jeli chodzi o Bauhaus to na swoją obronę dodam, że wtedy akurat tak okrutnie lunęło, że być może deszcz zalewał mi oczy i nawet aparatu nie chciało mi się wyciągać:)
Góra
 Relacje PM off  
 
#5 PostWysłany: 01 Sty 2016 16:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 Lut 2014
Posty: 934
niebieski
Relacja fajna, te owoce to na 100% nie opuncja figowa.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#6 PostWysłany: 01 Sty 2016 16:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2015
Posty: 303
Loty: 24
Kilometry: 30 926
Autobus szybko zawitał do bram nowej Jerozolimy. Minęło równa godzina czasu od kiedy wyruszliśmy z dworca w Tel Awiwie a już witaliśmy dworzec w Jerozolimie.

Oczywiście wojskowi jechali razem z nami.

Dworzec, jak dworze, połączony z maleńką galerią handlową.

Po chwili wychodzimy na główną ulicę, po której mknie jedyny w Jerozolimie tramwaj (jedna linia).

Jeżeli ktoś chciałby się przewieźć to bilet jednorazowy kosztuje 6,90 NIS.

Ja postanowiłem przejść się do centrum na pieszo. (pogoda zgoła odmienna od burzowego Tel Awiwu, to była zachęta do pieszej podróży).


Nocleg rezerwowałem u polskich sióstr elżbietanek, które w Jerozolimie prowadzą dwa domy. Nowy Dom Polski i Stary Dom Polski.

Niestety w starym nie było miejsc, chociaż rezerwowałem już we wrześniu, natomiast w Nowym za 25 dolarów miałem świetną bazę wypadową na zwiedzanie.


Siostry Elżbietanki Nowy Dom Polski
8 Rehov Hahoma Hashlishit P.O.B. 277 9100201 Jerusalem Tel: (02) 628 59 16;
E-mail: nowydompolski@gmail.com
Image

Przechadzając się do Nowego Domu Polskiego przechodzę cały czas przez Jaffa Street. czyli nowe dzielnice Jerozolimy z wieloma sklepami, restauracjami, bankami.

Generalnie w tej części miasta nie uświadczy się ludności arabskiej.

McDonald oczywiście koszerny...
Image
Image
Image
Każdy obywatel Izraela ma obowiązek służby wojskowej. Co ciekawe izraelskie służby wojskowe stanowią podobno 11 siłę militarna na świecie - dlatego też widok żołnierzy w tym kobiet w ogóle nie powinien dziwi, a jednak dziwił :)

Image

Po szybkim zameldowaniu u sióstr i wypiciu kawy ruszyłem na podbój Starej Jerozolimy...

Póki co, przejście wąskimi uliczkami Jerozolimy bez większego celu...

Po wejściu w starą część Jerozolimy (za murami) musimy pamiętać, że wydzielone są w niej 4 kwartały (dzielnice). Jest dzielnica arabska, żydowska, ormiańska i łacińska.

Każda dzielnica ma swój odrębny charakter. Chodząc sobie uliczkami od razu rozpoznamy gdzie jesteśmy.


Dzielnica arabska (gdy wejdziemy przez Bramę Damasceńską) charakteryzuje się tym, że jest gwar, smród, zapachy przypraw, dużo jedzenia, wszelkie badziewie, i sprzedawcy, który chcą nam wszystko sprzedać. jest największym i najludniejszym ze wszystkich kwartałów. Jest usytuowana w północno-wschodniej części. Znajduje się od Bramy Lwów do Bramy Damasceńskiej. Jest to największa dzielnica i przy tym także najludniejsza.


Dzielnica żydowska - to porządek, ład, żadnego śmiecia, eleganckie butiki, drogie sklepy z pamiątkami, dużo jubilerów, dużo monitoringu. Jest ona położona w południowo-wschodniej części Miasta. I znajdue się pomiędzy Bramą Gnojną poprzez Cardo aż do Wzgórza Świątynnego. Przykrą ciekawostką jest fakt, że cała dzielnica żydowska została zniszczona przez Arabów w 1948 roku. Żydzi odbudowali ją od zera pod nadzorem archeologów dopiero po 1967 roku.


Dzielnica ormiańska - zaduma i refleksja. Żadnego handlu, żadnego gwaru, nieliczni spacerowicze, ład, porządek i wszechogarniająca cisza. Cisza, która przeszywa bębenki w uszach. Ta dzielnica jest najmniejsza ze wszystkich. Znajduje się w południowo-zachodniej części miasta.


Dzielnica łacińska - dla europejczyków najbardziej wydająca się na normalną. Są sklepy, hotele, kościoły, w zasadzie nikt nas nie zaczepia, trochę bałaganu, ale takiego w normie - normalka. Kwartał ten znajduje się w północno-zachodniej części Starej Jerozolimy Miasta od Nowej Bramy do Bramy Jaffy

Image

Dzielnica ormiańska
Image
Dzielnica arabska
Image
Poniższy obrazek prezentuje nieformalną, ale doskonale widoczną granicę pomiędzy kwartałem arabskim a żydowskim. Te badziewne kiecki pomimo tego, że arabskie wchodzą nieśmiało na dzielnicę żydowską...
Image
Po przekroczeniu pojawia się nam elegancka Dzielnica żydowska

Image
Image
A tu już słynne Cardo - czyli ulica z czasów rzymskich. Przy okazji prac archeologicznych prowadzonych w latach 70-tych XX wieku odkryto 200 metrów drogi. Ulica znajdue się około 6 metrów poniżej obecnego poziomu Jerozolimy.

Image
Image
Przywołany wcześniej ład i porządek...
Image
Image
Image
A tu już dzielnica łacińska

Image

Dzielnica ormiańska - słyszycie tę ciszę?

Image
Image
Image
To drzewo oliwne wg zapewnień opiekuna monastyru ormiańskiego pamięta czasy Jezusa...
Image

Image

I znowu przechodzimy przez dzielnicę żydowską - w drodze do Ściany Płaczu
Image
Image
W pobliżu Ściany Płaczu - słynna manora - czy wykonana naprawdę ze złota?
Image

I już po wejściu na plac przed Ściąną Płaczu.
Image
Aby się dostać tam należy odbyć odprawę jak na lotnisku - kurtki, plecaki są przeszukiwane i prześwietlane. Aparaty i inny sprzęt wnikliwie oglądane.

Przed samą Ścianą dostępne są kipy, dla nie-żydów. Oczywiście nie wolno podejść pod Ścianę bez nakrycia głowy, co symbolizuje poddanie się każdego człowieka Bogowi.
Image
Ściana Płaczu - to nie tylko mur na zewnątrz to także kilkanaście metrów muru znajdującego się w tunelu. Tam licznie Żydzi przychodzą i odprawiają modły. Dostępnych jest tysiące książek.
Image
"Nazwa Ściana Płaczu odnosi się zwykle do 57-metrowej części muru będącej zachodnią ścianą kompleksu Wzgórza Świątynnego. Do tej części muru przylega duży plac umożliwiający wiernym modlitwę w jej pobliżu. Całość muru rozciąga się na długości 488 metrów i w znacznej części ukryta jest za zbudowanymi przed nim budynkami"

Po wyjściu kieruję się do Wieży Dawida, by następnie wyjść Bramą Jaffy.
Image

Image

Image

Image

Image

Dzień nr 2 dobiega końca...
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#7 PostWysłany: 01 Sty 2016 16:27 

Rejestracja: 25 Paź 2012
Posty: 929
niebieski
Super zdjęcia i ciekawa relacja! Oglądam i czytam z przyjemnością. Dziękuję :)
Te owoce to cherymoya (Anona cherimola), uprawiana też w Izraelu. Jadłam na Kanaryjskich-wrażenia smakowe niespecjalne.
Góra
 Relacje PM off
Kara lubi ten post.
 
 
#8 PostWysłany: 01 Sty 2016 17:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 Lis 2015
Posty: 1626
niebieski
@ewaolivka masz rację - to achta/ ashta/ atemoya, czyli słodsza krzyżówka cherymoyi.
Góra
 Relacje PM off  
 
#9 PostWysłany: 01 Sty 2016 17:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Sie 2014
Posty: 1629
Zbanowany
Czekam na podsumowanie kosztów, bo Izrael chodzi mi po głowie już jakiś czas.
Góra
 Relacje PM off
jack.strong lubi ten post.
 
 
#10 PostWysłany: 01 Sty 2016 18:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2015
Posty: 303
Loty: 24
Kilometry: 30 926
Dzień nr 3.

Pobudka o 6.00

W planie na dziś - Masada, Morze Martwe, Droga Krzyżowa i początek Szabatu.

Ruszamy...

Image
W tle Jordania i budzące się słońce nad Morzem Martwym.

U podnóża Masady...
Image

Masada to twierdza żydowska, która wybudowana była przez Heroda Wielkiego. Żydzi szczycili się z tego, że twierdza była w praktyce niezdobyta. Natomiast historia mówi nam o tym, że w roku 73 Rzymianie chcieli zdobyć Judeę. Na przeszkodzie stanęła właśnie Masada. Rzymianie chcieli poprostu przeczekać Żydów, oblężyli twierdzę i czekali licząc na to, że Żydzi poddadzą się głównie z pragnienia. Masada była jednak na to przygotowana. Na terenie twierdzy wybudowano bowiem ogromny zbiornik, który gromadził wodę (jak wiemy rzecz miała miejsce na pustyni, więc z wodą tam było krucho). Żydzi posiadali też ogromne zapsay żywności, wiec ten fortel nie udał się Rzymianom. Rozpoczęli oni usupywanie ogromnych ramp ziemnych dzięki którym chcieli się dostac do środka, zaczęli także niszczyć mury masady ogromnym taranem.

Co ciekawe, gdy Żydzi zauważyli, że Rzymianom prawdopodobnie uda się zdobyć twierdzę, postanowiono, że Rzymianie nie zdobęd Żydów żywcem. Z 967 osób pozostawiono przy życiu jedynie 7 osób (kobiety i dzieci) aby głosili sławę o Masadzie. 960 osób zostało zamordowanych - można powiedzieć, że popełnili samobójstwo.

Od tamtej chwili jest to jedno z najważniejszych miejsc dla Żydów. O czym świadczą liczne wycieczki młodzieży, które spotkałem na górze. Do nie dawna na górze składali przysięgę wojskowi z Armii Izraelskiej.


Mnie towarzyszyła przepiękna pogoda - około 30 stopni celsjusza (o 8 rano).
Image
Image
Image

Image

Image

Image
Image
Image
Image
Poniżej właśnie zbiornik wodny w Twierdzy
Image

Image
Image
Image
Image
Do Masady najlepiej dojechać autobusem z Dworca Centralnego w Jerozolimie.

Polecam zakup biletu w kasie - nie bezpośrednio u kierowcy. A to z tego powodu, że autobus jedzie do Eiljat i jeżeli więcej osób zakupi bilet w kasie to kierowca nie zabierze nas i będziemy musieli czekać na kolejny autobus (te na szczęście jeżdżą dosyć często).

Koszt 39,5 szekla do Ein Gedi i 44 szekle do Masady

31.7890000, 35.2030000 - Lokalizacja głównego dworca autobusowego w Jerozolimie

Autobus 444: 7:00, 10:00

Autobus 486: 8:00, 9:00, 11:00, 13:00

Następnie przejazd z Masady do Ein Gedi. Koszt 19 szekli

Autobus 384 (9:46-10.11), 486 (10:45-10:57), 486 (12:15-12:27), 486 (13:45-13:57).

Powrót z Ein Gedi do Jerozolimy.

Autobus 486: 11:03, 12:33, 14:03

Autobus 444: 13:02, 16:02

Ja jechałem w piątek - jeżeli ktoś wyrusza w takim dniu nad Morze Martwe i do Masady należy pamiętać, że autobusy kursują do około 15-16 w sezonie zimowym.


Na twierdzę dostałem się wjeżdżając kolejką - jkoszt 78 szekli na przejazd tam i spowrotem. Oczywiście można również wejść na nogach - podobno wejście to około 2 godziny a zejście 1,5 godziny - wtedy koszt wynosi około 40 szekli. Mnie zależało na czsie, więc wybrałem podróż kolejką - która trwa... 3 minuty.

Poniżej kilka informacji technicznych...
Image

Następnie podjechałem autobusem do Ein Gedi - jednak źle wysiadłem. Należy wysiąść przy hotelu ze spa.

Ja wysiadłem przy ogrodzie botanicznym i tam są fatalne plaże. Dużo błota, dużo dziur.

Jednak dotknąłem tego cudu natury :)

Image

Image
Image
Image
Po krótkim "plażowaniu" (chociaż smród siarki jest niemiłosierny) wróciłem autobusem do Jerozolimy.
Image

Jechałem tylko ja i kilku żołnierzy
Image

Po drodze mijamy checkpoint - tam właśnie weszli wspomnieni wojacy, oraz oazy drzew kokosowych, całe plantacje - tuż nad morzem martwym.
Image
Image

Wszystkie połączenia udało się zrealizować bez zarzutu więc nie miałem żadnego opóźnienia i bez obaw około 13 wróciłem do Jerozolimy.

Tam postanowiłem zobaczyć budynki rządowe - jednak były mało interesujące, z wyjątkiem Knessetu, czyli Parlamentu.

Co ciekawe jedynie w pobliżu Knessetu było wojsko (dwóch żołnierzy).

Gdy zbliżałem się do Knessetu jeden z nich spytał jedynie czy mam broń, odpowiedziałem że nie i pozwolił zrobić kilka zdjęć.
Image
Image
Image

Następnie udałem się do Sióstr na kawkę by później wyjść i zrobić podróż duchową po Jerozolimie...

cdn
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#11 PostWysłany: 01 Sty 2016 19:12 

Post Ci się zdublował. Fajna relacja nawiasem mówiąc, a jak nastawienie Żydów do Polaków bo słyszałem zatrważające opinie?
Góra
 PM off  
 
#12 PostWysłany: 01 Sty 2016 21:42 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Kwi 2014
Posty: 3864
Ja nie odczułam żadnej dyskryminacji.

wysłane z telefonu
_________________
Ιαπόνκα76
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#13 PostWysłany: 01 Sty 2016 23:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2015
Posty: 303
Loty: 24
Kilometry: 30 926
Nie wiem jak do innych Polaków, ale do mnie zawsze życzliwie. :D
Gdy mówiłem że z Polski, to wtrącali kilkukrotnie jakieś słowa po polsku i przede wszystkim mówili że znakomite jedzenie mamy.

Żadnych negatywnych komentarzy, zdań, itd.
A Pani w Yad Vashem szczególnie przychylna, ucięliśmy pogawędkę na temat Korczaka, getta, itp.
Wszyscy, z którymi rozmawiałem mówili, że byli w Polsce (ale to chyba ich obowiązek być w Auschwitz - tak zrozumiałem).
Góra
 Relacje PM off
jack.strong lubi ten post.
jack.strong uważa post za pomocny.
 
 
#14 PostWysłany: 02 Sty 2016 16:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2015
Posty: 303
Loty: 24
Kilometry: 30 926
Dzień 3 - piątek.

To ważne.

Piątek w wielu religiach to dzień wyjątkowy

Chrześcijanie zwykli odprawiać drogę krzyżową.

Żydzi - rozpoczynają szabat

Muzułmanie - odprawiają tzw mszę piątkową.


Ja postanowiłem w pierwszej kolejności udać się na Drogę Krzyżową.

Jest ona organizowana przez zakon franciszkanów w każdy piątek o godzinie 15.00

Co ciekawe język w jakim odbywa się droga jest uzależniony od grup pielgrzymkowych, tzn jaka grupa jest najliczniejsza to w takiej odbywa się msza. Podobno po polsku jest bardzo rzadko - tak mówiły siostry.

Ja trafiłem na drogę krzyżową w języku włoskim.
Image

Droga startuje, a jakże od stacji nr 1. Zlokalizowana jest ona na dziedzińcu szkoły arabskiej w pobliżu Bramy Lwów. Za czasów Jezusa był tu Pałac Antonia - to tutaj urzędował Piłat - i to tutaj rozpoczęło się biczowanie, cierniem ukoronowanie.
Image
Oczywiście teraz nas nikt nie biczował a i broni nie można było wnieść.
Image

Image

Dalej stacja nr 2 - znajduje się w kaplicy klasztoru franciszkanów. Z uwagi na dużą liczbę ludzi oraz mało miejsca w kaplicy - symbolicznie droga zatrzymuje się przy murze kaplicy.
Image
Następnie stacja nr 3.gdzie Jezus wziął krzyż na swe ramiona. Znajduje się przy pięknej kaplicy, która swego czasu została wybudowana przez żołnierzy gen Andersa. Niestety nie jest to polska kaplica tylko ormiańska. Dzierżawa tego terenu przez Polaków zakończyła się pod koniec 20 wieku.
Image
W środku genialny obraz Tadeusza Zielińskiego.

Zaraz obok widzimy tabliczkę z oznaczeniem, że tu jest stacja numer 4 (tu Jezus spotyka swoją matkę). Niech nas to jednak nie zmyli. Oryginalnie stacja numer 4 była kawałek dalej przy niewielkiej kaplicy. Natomiast sprytni Ormianie przenieśli ten znaczek, ponieważ na dziedzińcu budynku prowadzą kawiarnię :)
Image
Image
Stacja numer V znajduje się przy niewielkiej kaplicy, będącej pod opieką franciszkanów. To tu doszło do spotkania Jezusa i Szymona z Cyreny.

Od tego momentu droga zaczyna piąć się w górę. Franciszkanie mocno nadali tempo i peleton bardzo mocno si rozciągnął.

Kolejna stacja - VI. Tu Weronika otarła twarz Jezusowi.
Image
Image
Oo stacji numer VI cały czas towarzyszy nam dość ciasny i gwar targ arabski. Podobno istnieje on od czasów chrystusowych. Zapewne więc Jezus musiał przeciskać się z krzyżem na ramionach przez kupców arabskich...

Stacja nr VII znajduje się na skrzyżowaniu dróg. Tutaj Jezus upada po raz drugi pod ciężarem krzyża.
Image
Image
Do stacji numer VIII musimy lekko zboczyć z głównej drogi - kiedyś można było dojść tędy do Golgoty teraz jednak stoi budynek i trzeba od stacji numer 7 skręcić w prawo i po około 50 metrach będzie znaczek z numerem VIII. W tym miejscu Jezus pocieszał płaczące niewiasty. Oprócz tabliczki z numerem jest tylko kolumna ze znakiem krzyża.
Image
By dojść do stacji numer IX musimy wróci na główną ulicę, skręcić w prawo i po kilkunastu metrach znowu skręcić by dojść pod kaplicę ortodoksyjnego kościoła koptyjskiego.
Image
Image
To tutaj Jezus upadł poraz trzeci pod krzyżem.

Kolejne stacje znajdują się w środku Bazyliki Grobu Pańskiego.

By dostać się tam, przechodzimy przez maleńkie drzwi i przechodzimy przez kaplicę mnichów koptyjskich.

Następnie po przejściu przez kaplicę kierujemy się wąskimi schodami do stacji X, gdzie Jezus został z szat obnażony.

Tuż obok znajduje się okazały ołtarz kościoła prawosławnego - co oznacza że jesteśmy przy stacji XI. W tym miejscu Jezus został przybity do krzyża.
Image
Image
To skała kalwarii. Tu też jest stacja XII - czyli śmierć Jezusa na krzyżu.
Image

Dalej schodzimy schodami w dół, gdzie dochodzimy do dużej skały - w kształcie niskiego stołu. Tu jest stacja numer XIII - tu zostało położone ciało Jezusa. Obecnie wierni i nie-wierni przychodzą tu z różnymi intencjami. Widziałem też takich, którzy kładą portfele i plecaki zapewne w intencji pomnożenia pieniędzy :)
Image
My idziemy do końcowej stacji XIV. Do grobu pańskiego.
Image
W dzisiejszym otaczającym nas świecie niewiele jest miejsc, gdzie mamy ciszę i możemy się skupić nie na smartfonach, wiadomościach, fejsbukach, rozmowach, gwarze i ferworze. W środku Grobu, w tym jednym jedynym miejscu mamy możliwość przez kilkanaście sekund pobyć sam na sam - może z Bogiem, może z samym sobą? Niestety chwila skupienia to naprawdę chwila. Porządkowy ortodoksyjny mnich pospiesza wszystkich, którzy spedzają w tym miejscu więcej niż 20-30 sekund.
Image

Dla mnie to koniec wędrówki. Jeszcze wrócę do Bazyliki Grobu Pańskiego. Natomiast teraz ponieważ zbliżał się zachód słońca udałem się w pośpiechu pod Ścianę Płaczu by zobaczyć i posłuchać, jak Żydzi witają ten szczególny dla nich okres.

Oczywiście obowiązkowa kontrola. Włożenie jarmułki na głowę i jestem znów pod Ścianą Płaczu. Słońce jeszcze nie zaszło, ale chyliło się ku horyzontowi.
Image
Image
Image
Młodzi Żydzi zbierają się przy Ścianie Płaczu by wspólnie śpiewać i tańczyć. W ten sposób składają dziękczynienie, że udało się dotrwać do kolejnego szabasu. W tym samym czasie starzy Żydzi modlą się.
Image
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#15 PostWysłany: 06 Sty 2016 16:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2015
Posty: 303
Loty: 24
Kilometry: 30 926
Kolejny dzień w Izraelu - sobota.

Żydzi w każdą sobotę obchodzą szabat.

W tym dniu wszystko, co żydowskie (sklepy, komunikacja) jest nieczynne.

Zaplanowałem zatem w sobotę wyjazd do Betlejem.


Betlejem położone jest bardzo blisko Jerozolimy - około 10 km

Jedziemy autobusem 321 z dworca arabskiego (spod bramy Damasceńskiej).

Bilet kupuje się u kierowcy - kosztuje 8 szekli.

Autobusy jeżdżą dosyć często.

Ja wyjechałem już o 7 rano.

Autobus przejeżdża przez dzielnice arabskie po czym niepostrzeżenie (w tę stronę) wjeżdża do Autonomii Palestyńskiej. Przy wjeździe do Betlejem witają nas ogromne tablice ostrzegające nas, że jesteśmy w Autonomii i żeby pod żadnym pozorem nie wędrować tutaj samodzielnie (!)

Dojeżdżamy po około 25-30 minutach do przystanku w Betlejem.

Oczywiście zaraz po wyjściu z autobusu mamy mnóstwo ofert taksówkarzy, którzy oczywiście "best price for you my friend" obwiozą nas po całym Betlejem oraz po Palestynie.

Jeżeli chcemy zobaczyć tylko Betlejem to nie warto zawracać sobie nimi głowy.

Jeżeli idziemy na piechotę to przechodzimy na światłach na drugą stronę ulicy, skrecamy w lewo i idziemy cały czas prosto - aż do Bazyliki Narodzenia Pańskiego.
Image
I widok na rynek betlejemski spod Bazyliki.
Image

Do Bazyliki wchodzimy przez "drzwi pokory"
Image
I oczom naszym ukazuje się - remontowany budynek Bazyli - wszystko zasłonięte rusztowaniami i zasłonami.

Jest też tablica informacyjna o remoncie i wizualizacji, jak będzie Bazylika wyglądała po skończeniu remontu.

Przy głównym ołtarzu Bazyliki trwa msza ortodoksyjnych greków.
Image
Image
Natomiast w znajdującej się pod ołtarzem - "stajence" trwa msza ortodoksyjnych prawosławnych.


Dopiero przed 9 skończyła się msza i można było zobaczyć i dotknąć miejsca, gdzie narodził się Jezus.
Image
Miejsce w środku bardzo biedne. Jedynie uroku dodają lampy oliwne, których podobno jest 53 - za 19 sztuk odpowiada kościół katolicki reszta podzielona jest pomiędzy Ormian, Greków i prawosławnych.
Image
W tym czasie, gdy tam byłem trwała msza katolicka odprawiana po włosku przez franciszkanina. Na szczęście nie była tak długa, jak msza prawosławna i trwała około 20 minut.


Po wyjściu z Bazyliki oczywiście znowu dostajemy mnóstwo propozycji - a to kawa, a to taxi, a to jakieś pamiątki, a to przewodnicy...

Ja idę do Groty Mlecznej. Wg wierzeń i to zarówno chrześcijan, jak i muzułmanów to właśnie w tym miejscu Maryja uzyskała schronienie, gdy uciekała z małym Jezusem przed oprawcami. I właśnie w tej grocie kropla mleka, która upadła na skałę, sprawiła że skała stała się biała.
Image
Image
Image
Po wyjściu z Groty kieuję sie do centrum Betlejem. Napoytakm ulicznego sprzedawcę kawy - za 3 szekle świetna kawa mielona razem z kardamonem. Kupuję tradycyjne lampy oliwne - oczywiście cena zaczyna się od 80-100 dolarów a kończy na 20 :)

Dosyć biedna choinka na głównym placu Betlejem.
Image
Image

Na tym samym placu znajduje się nowy budynek Centrum Pokoju. A w nim wystawa szopek z całego świata.
Image
Image
Image

Ulice Betlejem nagle wypełniły się barwnym tłumem, wchodzę na chwilę na targ Betlejemski - robi wrażenie.

I wracam na przystanek, na którym wysiadłem (dokładnie w to samo miejsce) i znowu za 8 szekli wyjeżdżamy do Jerozolimy.

W tę stronę nie jest już tak łatwo, przy wyjeździe z Autonomii jest checkpoint. Nagle wszyscy Palestyńczycy wyszli z autobusu. Ja zostałem w środku. Wszystkim Palestyńczykom sprawdzono dokumenty, kilkoro musiało pokazać zawartość toreb i plecaków, kilkoro też musiało pokazać zawartość telefonu (!). Ja pokazałem tylko paszport, powiedziałęm Poland i na tym kontrola się skończyła. Cały przystanek na tej granicy trwał około 20 minut.

-- 06 Sty 2016 15:39 --



Krótki filmik z różnych aspektów wyjazdu. Pokazujący różnorodność tego miejsca.
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#16 PostWysłany: 08 Sty 2016 18:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2015
Posty: 303
Loty: 24
Kilometry: 30 926
W dalszej części dnia, po wypiciu kawy u sióstr odwiedziłem Wzgórze Oliwne.

Dziś oliwne jest już tylko z nazwy. Po dawnym wzgórzu pozostał jedynie niewielki Ogrod Getsemani. Podobno drzewa te spokojnie pamiętają czasy Jezusa. Z uwagi na specyfikę drzewa oliwnego i jego długowieczność nie ma powodu aby w to nie wierzyć. Zaraz obok ogrodu jest Bazylika Konania, inna nazwa to Kościół Narodów. To właśnie w tym miejscu Jezus spędził ostatnie dni swojego życia. W kościele tym znajduje się skała. Tutaj natomiast Jezus modlił się zanim został pojmany i w tym miejscu spadła krew Jezusa. W tym też ogrodzie, zwanym również Grójcem Jezus został zdradzony przez Judasza.


Wzgórze Oliwne jest nie tylko ważne dla Katolików jest również bardzo istotnym miejscem dla Żydów. Wg jednej z legend w dniu sądu ostatecznego Bóg otworzy Złotą Bramę (dziś zamurowaną) i tylko ci znajdujący się blisko bramy zaznają spokoju wiecznego w niebie. Dlatego też cały pas wzgórza oliwnego pokryty jest nagrobkami, a parcele pod groby podobno w tym miejscu warte są setki tysięcy dolarów.
Image
Image
Image
Image

Image
Image
Image
Image

W dalszej częśći dnia postanowiłem poraz kolejny poszwędać się po przepięknej Jerozolimie.

Za każdym razem odkrywając ją na nowo.
Image
Image
Image
Image


Wyszedłem równiez poza mury. Poszedłem do dzielnicy Mea Schearim. Dzielnica ta zamiszkiwana jest przez ortodoksyjnych żydów. Widok jest niezapomniany. Generalnie w sobotę nikt nic nie robi. Całe rodziny spędzają czas na ulicy. Spacerują, bawią się, rozmawiają. Na drodze nie ma żadnego auta. Nie robiłem jednak zdjęć, gdyż wydawało mi się to niekulturalne.Mężczyźni ubrani są w długie płasze i ogromne czapy. Kobiety ubrane w peruki i chusty. Cała dzielnica jest ogromna i żeby przejść wszystkie ulice potrzeba na to dobrych kilka godzin.

Tak wyglądała jedna z największych ulic w Jerozolimie czyli Jaffa Street.

Image
Image
Image

Image

Image

Dzień 4 dobiegł końca.
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
Marian Juśkiewicz uważa post za pomocny.
 
 
#17 PostWysłany: 08 Sty 2016 18:35 

Rejestracja: 24 Paź 2012
Posty: 1171
niebieski
Nie wiem jak teraz ale jeszcze pare lat temu na ulicach prowadzacych do Mea Schearim byly wielkie tablice informujace m.in o zakazie robienia zdjec. Generalnie lepiej tam nie obnosic sie z aparatem, ultraortodoksi moga czasami byc zbyt wybuchowi.
_________________
Yukon - tworzy sie
Azerbejdżan - zakończona

Laponia | Komory | Bahrajn | Senegal | Santiago de Chile | Guca | Ladakh | Palestyna | Athos | Ziemia Ognista | Syberia zimą

Instagram: @podruuznik
Góra
 Relacje PM off  
 
#18 PostWysłany: 08 Sty 2016 23:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2015
Posty: 303
Loty: 24
Kilometry: 30 926
Teraz takich tablic nie widziałem. Jedynie tablice informacyjne o zakazie ruchu w soboty.
Jednakowoż nawet mi do głowy nie przyszło pstrykac tam zdjęć to jakoś tak jakby ktoś mi wszedł na podwórko i pstrykal fotki.
Widziałem chyba jedno auto i to bliżej jaffa street i przechodzący ortodoks obrzucil kierowcę chyba sroga wiązanka słów
Góra
 Relacje PM off  
 
#19 PostWysłany: 09 Sty 2016 16:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2015
Posty: 303
Loty: 24
Kilometry: 30 926
Dzień nr 5 w Izraelu przeznaczyłem na zobaczenie Yad Vashem.

Podobno każdy Żyd powinien być choć raz w Auschwitz oraz w Yad Vashem.


Sama nazwa zaczerpnięta jest z Księgi Izajasza (Iz 56,5) - "dam miejsce (Yad) w moim domu i moich murach oraz imię (Vashem) lepsze od synów i córek, dam im imię wieczyste i niezniszczalne"


Jest to ogromne miejsce historii narodu żydowskiego.

Składa się z Nowego Muzeum Historycznego, Salą Imion, Izby Pamięci, Ogrodu Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, galerii sztuki (2 odrębne), synagogi, biblioteki, archiwum, sal komputerowych w których można poszukać informacje, Doliny Zabitych, Placu Getta Warszawskiego, Placu Janusza Korczaka, Sali Dzieci, oraz kilkunastu innych pomników, placów, itp.


Ja do Yad Vashem postanowiłem przejść się na piechotę. Z centrum Jerozolimy to około 80 minut spacerkiem. Można też dojechać tramwajem z centrum. Jedziemy wtedy do ostatniego przystanku tramwajowego Mount Herzl. Stamtąd jest również darmowy autobus, który podwozi tych bardziej leniwych pod same bramy Muzeum (na piechotę to około 10 minut od przystanku tramwajowego).


Muzeum czynne jest w niedzielę od 9-17, od poniedziałku do czwartku 9-10, w piątki od 9-13 a w soboty oczywiście nieczynne. Wstęp darmowy. Jeśli ktoś chce mapę Muzeum (również w języku polskim) to musi zapłacić 20 szekli.
Image

Generalnie w salach nie można robić żadnych zdjęć. Ja nawet nie próbowałem. Po ierwsze w każdej sali jest kilkoro pilnujących, a po drugie to miejsce wymaga szacunku.

Na początek przechodzimy przez ogromne sale, w których pokazana jest historia Holocaustu. Od początku dojścia Hitlera do władzy poprzez miejsca takie jak Kraków czy Warszawa - dużo zdjęć, dużo materiałów filmowych. Następnie przechodzimy przez Salę Imion. Jest to ogromna sala w której panuje mrok. Wyczytywane są imiona osób, które poległy w obozach zagłady, a na ścianach wyświetlane są zdjęcia, niektórych osób. Dalej idziemy przez galerie sztuki, w tym galerię prac dzieci z II wojny światowej.
Image
Image
Po wyjściu z budynków wychodzimy na Plac Getta Warszawskiego a następnie możemy przejść do Ogrodu Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Znajduje się tam mnóstwo drzew posadzonych na pamiątkę tym, którzy poświęcali swoje życie (i nie byli Żydami), w celu ratowania Żydów. Obecnie wpisy pamiątkowe dodawane są na specjalnej tablicy pamiątkowej.

Jeden z przerażających pomników znajdujących się na terenie Muzeum to wagon towarowy, który dosłownie wisi nad przepaścią.
Image
Image
Generalnie miejsce bardzo mroczne i przytłaczające, ale wg mnie punkt obowiązkowy dla każdego człowieka. Być może nie czuć tam dosłownie śmierci tak jak się czuje np. w Auschwitz, jednakowoż daje bardzo wiele do myślenia, do czego jest zdolny człowiek.


Na zobaczenie (i to dość pobieżne) całego obiektu musimy przeznaczyć przynajmniej 2-3 godziny.

Ja wróciłem do centrum Jerozolimy tramwajem za 6,90 szekli i ostatni raz z uwagą porozglądałem się po tym cudownym mieście. Za każdym razem odkrywając coś nowego.
Image
Image
Image

Widok z dachów Jerozolimy.
Image
Image
Image
Image

Przy Via Dolorosa - świetna kawa i soki z granatów lub pomarańczy.
Image

Po spokojnym obejściu starego miasta, zakupieniu pamiątek przyszedł czas na pożegnanie się z tym cudem świata.

Ja pojechałem z głównego dworca autobusowego w Jerozolimie (gdzie dojechałem tramwajem).

Kupujemy bilet za 24 szekle i jedziemy autobusem 947. Autobus jedzie do Hajfy, ale zatrzymuje się na przystanku El-Al junction, gdzie wysiadamy. Wystarczy powiedzieć kierowcy, że tam chcemy wysiąść i na pewno krzyknie do nas. Tam czeka się chwilę na autobus nr 5 i podjeżdżamy pod drzwi terminala nr 3 (autobus docelowo jedzie do terminala nr 1 więc trzeba być ostrożnym.

Odjazdy autobusu 947 z Jerozolimy: 13:55, 14:20, 14:45, 15:15, 15:45, 16:10, 16:35, 17:05, 17:35, 18:00, 18:30, 19:00

Oczywiście wyjeżdżając z Jerozolimy trzeba mieć na uwadze korki, które mogą być. Ja wyjechałem ze sporym zapasem a i tak droga, która normalnie zajmuje około 35 minut przedłużyła się do około 80 minut.

Powód - zwężenie na autostradzie.
Image

Autobus nr 5 przejeżdża przez bramki. Tam do autobusu wchodzą wojskowi. Ponieważ znowu stałem sam, to otrzymałem szereg standardowych pytań i wojskowi wyszli.

Na lotnisku trzeba być przynajmniej 3,5 godziny przed planowanym odlotem. Ja byłem około 4 godzin.

Kontroli było całe mnóstwo.

Na początek miła pani zadała kilka pytań: gdzie byłem, gdzie spałem, czy mam przyjaciół w Izraelu, czy byłem w Palestynie, kto mnie pakował, czy dostałem prezenty. Poszła gdzieś, z kimś pogadała i nalepiła na paszporcie naklejkę.

Dalej kolejna kontrola - przechodzimy przez bramki i skanujemy naklejkę. Tu już bez pytań.

Dalej powiedzmy tradycyjna kontrola - wypakowanie wszystkiego, prześwietlenie bagażu.

Następnie kontrola dokładna całego bagażu, całego ubrania, telefonu, tabletu, aparatu. I znowu kolejne pytania, o to kto mnie pakował, czy dostałem jakiś prezent, itd.

Po tym wszystkim człowiek kieruje nas do autobusu. Całość od podejścia do pierwszej kontrolerki do wejścia do autobusu trwała około 45 minut.

Autobus zawozi nas na terminal nr 1, gdzie jest ogromna hala odlotów. Niestety w tym dniu Kraków pokryła mgła i lotnisko w Katowicach było dodatkowo obciążone. Lot do Katowic z ponad godzinnym opóźnieniem.

Do zobaczenia Izraelu!

-- 09 Sty 2016 15:58 --

Izrael - jednak jest to raj utracony
Odwieczny konflikt niszczy potroszę ten niesamowity skrawek ziemi.
Jednak uważam, że powinien być to punkt obowiązkowy dla każdego człowieka.

Niesamowite miejsce, gdzie starożytność przeplata się z nowoczesnością.

Gdzie krzyżują się kultury.

Gdzie na kilku kilometrach kwadratowych ścierają się trzy ogromne religie.

Gdzie Żyd kupuje u Araba i odwrotnie.

Gdzie Palestyńczycy śpiewają kolędy.

Gdzie słyszymy że jest stan prawie wojny a jednakowoż czujemy się bardziej bezpieczni niż w Europie...

Gdzie możemy zjeść arabskiego kebaba i popić koszernym piwem.


A teraz przyziemniej :)

Koszty:


Lot - (Wizzair) Katowice - Tel Awiw - Katowice 228 zł

Przejazd pociągiem z lotniska do Tel Awiwu - 16 zł (16 szekli)

Nocleg (Airbnb) w Tel Awiwie - 90 zł (23 dolary)

Przejazd Tel Awiw - Jerozolima - 27 zł (27 szekli)

Przejazd do Masady - 44 zł (44 szekle)

Przejazd z Masady do Ein Gedi - 19 zł (19 szekli)

Wjazd kolejką na szczyt Masady - 78 zł (78 szekli)

Przejazd z Ein Gedi do Jerozolimy - 39 zł (39 szekli)

Przejazd i powrót Jerozolima - Betlejem - Jerozolima - 16 zł (16 szekli)

Bilet tramwajowy jednorazowy w Jerozolimie - 6,90 x 3 = 20,70 zł

Przejazd z Jerozolimy do Ben Gurion Airport - 24 zł (24 szekle)

Nocleg u sióstr - 60 dolarów (20 za noc bez śniadania) - 234 zł

Całość - 835 zł


Kilka cen produktów:

ogromna bułka w żydowskiej piekarni - 7 zł

ta sama bułka w arabskiej - 3 zł

bułka słodka - 5 zł

falafel u Araba - 5 zł mały - 10 zł duży

kebab u Araba - 10 zł duży

kawa w starej Jerozolimie - 10 zł

kawa w nowej Jerozolimie - 5 zł

kawa w Betlejem - 2 zł

obiad w żydowskiej knajpie w nowej Jerozolimie - około 30-40 zł

piwo w sklepie - od 10 do 20 zł

wino - od 10 zł

sok z granata w Starej Jerozolimie - 5 zł

duży różaniec w starej Jerozolimie - od 15 zł

lampka oliwna w Betlejem - od 50 zł

magnesy :) - w Jerozolimie od 5 zł, w Betlejem od 2 zł, w Masadzie - od 15 zł

W razie pytań służę pomocą.
Jeżeli ktoś doczytał moje wypociny do końca to dziękuję za uwagę :)
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
5 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#20 PostWysłany: 25 Sty 2016 20:48 

Rejestracja: 25 Sty 2016
Posty: 2
Cześć!

Bardzo ciekawa relacja! Ładne zdjęcia, dużo informacji:)

Wybieram się również do Izraela na początku marca. Mam w związku z tym pytanie odnośnie bezpieczeństwa. Będę podróżowała z siostrą. Jak wygląda np. spacer po Jerozolimie, środki transportu, knajpy? Czy możemy czuć się względnie bezpiecznie? oczywiście przestrzegając podstawowych środków ostrożności:)

Będę bardzo wdzięczna za Twoje spostrzeżenia i opinię.

Pozdrawiam!
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 36 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 3 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group