Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 19 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 16 Lis 2021 00:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Mar 2015
Posty: 116
niebieski
Na Spitsbergenie miałem być już w zeszłym roku, ale nie jestem jedyną osobą, która musiała zmienić plany.

Ogromna chęć by tam pojechać oraz fakt, iż za nocleg nie dostałem zwrotu tylko voucher sprawiły, iż gdy tylko pojawiła się informacja, że zaszczepieni mogą podróżować poszukałem wolnego terminu na urlop i udało się. Październik – marzenie się spełni. Kilka telefonów i zabrało nas się 4 facetów gotowych na wyjazd.
Do października czas zleciał na przygotowanie planu, szukaniu ciekawostek i zakupach.
Z kuzynem, który też wybrał się na ten wyjazd, udało nam się kupić bilety w klasie biznes Ot były tańsze niż te na klasę ekonomiczną. Im bliżej do wyjazdu, tym dochodziła do mnie informacja, że to teoretycznie najgorszy czas na wyjazd. Rejsów coraz mniej, śniegu brak, zimno i ciemno. Pomyślałem sobie, nie to chyba jakiś błąd tam musi być śnieg!
Na szczęście mam znajomego, który był kilka razy w Polskiej Stacji Polarnej. Niestety jego słowa nie były pocieszające. Usłyszałem, że nie będzie za ciekawie i życzy mi bym nie zobaczył misia! Im szukałem dalej, tym było jeszcze gorzej - wyczytałem iż w zasadzie wszystkie domki, które kiedyś były otwarte jako darmowy nocleg na różnych trasach są już pozamykane. A my przecież za wyjątkiem mojego kuzyna zaprawieni w boju ludzie gór, chcemy nocować w spartańskich warunkach itp.

Na szczęście człowiek, który marzy, nie przejmuje się kłodami rzuconymi pod nogi, tylko działa dalej.Nie przejmowałem się wszystkimi negatywnymi informacjami, ot cieszyłem się jak dziecko, że spełnie swoje marzenie. Zobacze misia polarnego, a jak nie misia, to morze zorzę polarną, a jak nie zorzę, to chociaż będę na Spitsbergenie i będę się tam cieszył każdą chilą.

Wyjazd, nie miał należeć do najtańszych (nie to, że tak planowaliśmy - ot Norwegia), ale przecież polak potrafi. Skoro lecę biznes klasą i mam 2x32kg bagażu, więc weźmiemy jedzenie ze sobą, kuchenkę garnki i wszystko co potrzebne :).
Każdy z nas startował z innego miejsca, ja z kuzynem spotkaliśmy się we Frankfurcie, a pozostała dwójka leciała z Polski, ale też z rożnych miast. Nasze miejsce spotkania i początek wspólnego wyjazdu to Oslo.Po zeszłorocznych przygodach z Norwegianem, chciałem mieć wszystko kupione u jednego operatra, a taką opcję oprócz SASu dawała Lufthansa i dotego ta klasa biznesowa:)

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_01_001.jpg

Wyjazd bez nieoczekiwanych przygód,to wyjazd stracony, ale o tym za chwilę:) Ja przyleciałem do Oslo bardzo późno, więc o zwiedzaniu nie było już mowy. Noc spędziliśmy w hotelu, ot to chyba już wiek, a może fakt, że lotnisko jest zamykane na noc. Lecąc na jednym bilecie mój bagaż nadany we Frankfurcie (całe 64kg) powinienem odebrać na lotnisku w Longyearbyen.

Na poranny lot stawiliśmy się całą czwórką, jako iż miałem z kuzynem wykupioną biznes klasę, to wejść do samolotu mieliśmy jako jedni z pierwszych. I tu zaczynają się moje przygody… Najpierw u mnie zamiast na zielono czytnik pokazał czerwony kolor i wydał dziwny dźwięk, u kuzyna było tak samo. Poproszono nas byśmy poczekali. Ja bez żadnej informacji otrzymałem kwitek (nowy bilet, czy coś takiego) i mogłem wejść na pokład, natomiast mój kuzyn został poinformowany iż jego bagaż nie został odebrany po przylocie z Frankfurtu, więc albo może polecieć bez bagażu albo zostać w Oslo i lecieć za dwa dni z bagażem. Za dwa dni, gdyż my lecieliśmy dalej SASem, a oni latają co drugi dzień i nie wyślą bagażu inną linią lotniczą. Tak więc polecieliśmy bez bagażu….

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_01_002.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_01_003.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_001.jpg


Wyjazd mimo iż zaplanowany był najlepiej jak się da, nie obył się bez kilku wpadek i zmian, ale byliśmy bardzo elastyczni :).

Przy ilości osób większej niż dwie, jako transport z lotniska polecam taksówkę, która kosztuje mniej niż autobus (koszt autobusu 100 NOK za osobę a taksówka ok 200 NOK).Należy również pamiętać iż autobus rozwozi wszystkich i zajeżdżą wszędzie, a taksówką podjedziemy wprost do hotelu.My nocowaliśmy w Gjestehuset 102 (najdalej położony hotel i to tam taksówka kosztuje 200 NOK, do miasta jest taniej). Z porównywarek wynikało iż jest to najtańszy nocleg ze śniadaniem. Jest ono smaczne aczkolwiek monotonne..

Nasz lot z Oslo, był z postojem w Tromso, więc mimo iż wylecieliśmy rano, to na Svalbardzie byliśmy około 15:00.

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_005.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_007.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_009.jpg


Zanim ustaliliśmy co z bagażami i dotarliśmy do hostelu było już po 16, rozpakowanie i ogarnięcie się i spacer do miasta.
Najpier odwiedziny w informacji turystycznej, ale ta otwarta do 16:00. Sklepy turystyczne otwarte do 18:00, więc jedyne miejsce, do którego mogliśmy się udać, to sklep COOP otwarty do 19:00

Następny dzień zleciał nam na załatwianiu pozwolenia na broń. Załatwia się to na 6 tygodni przed wyjazdem, ale z uwagi, iż nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi, to udaliśmy się do budynku Gubernatora. Tu okazało się, iż nasze podania gdzieś się zapodziały. Mamy numer, którego nie ma w systemie i nikt nie wie dlaczego. Naszczęście mieliśmy wszystkie papiery ze sobą i miła pani powiedziała, że nam pomoże, ale mamy przyjść następnego dnia..Należy uważać gdyż obecnie zmienili procedury i trzeba udowodnić iż potrafi się posługiwać bronią. Upoważnienie to jest ważne teraz na całe życie.

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_01_005.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_01_006.jpg


Wypożyczyliśmy zatem tylko pistolet sygnalizacyjny, zakupiliśmy potrzebne rzeczy (zagubiony bagaż) i postanowiliśmy ten dzień spędzić na odwiedzeniu Muzeum, oraz sprawdzeniu jakie rejsy możemy zakupić. Co ciekawe w tym czasie odbywał się festiwal jedzenia, dlatego wieczorem odwiedziliśmy jeszcze raz miasteczko i załapaliśmy się na darmowe hamburgery.

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_01_007.jpg


A po 21:00 udaliśmy się na pierwsze polowanie na zorzę polarną, ale nic nie było.

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_072.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_075.jpg


Kolejny dzień to dzien, w którym otrzymaliśmy nasze bagaże. Musilismy jeszcze odebrać pozwolenia na broń, wypożyczyć ją i udaliśmy się na mały spacerek na lodowiec Longyearbreen. Pierwsze wyjście poza miasto, więc bron przygotowana, wszyscy podeksytowani itp. Mijały nas grupy, które pouszały się z przewodnikiem, a samodzielnych turystów w zasadzie nie było. Pogoda też nie była rewelacyjna, jednak śnieg, który spadł w nocy i krajobraz który nas otaczał, wystarczyły, by już to wyjście na lodowiec można było uznać, za udaną wycieczkę. Lodowiec nie jest zbyt wymagający, jednak jest to lodowiec, wiec warto odpowiednio przygotować się do takiego wyjścia.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Pozdrawiam
Nico

Kiedyś jako Nico_world

http://globtr.blogspot.com
Góra
 Relacje PM off
34 ludzi lubi ten post.
benedetti uważa post za pomocny.
 
 
#2 PostWysłany: 16 Lis 2021 09:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Lis 2011
Posty: 327
Loty: 125
Kilometry: 218 160
niebieski
Nico_MUC napisał(a):
Następny dzień zleciał nam na załatwianiu pozwolenia na broń. Załatwia się to na 6 tygodni przed wyjazdem, ale z uwagi, iż nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi, to udaliśmy się do budynku Gubernatora. Tu okazało się, iż nasze podania gdzieś się zapodziały. Mamy numer, którego nie ma w systemie i nikt nie wie dlaczego. Naszczęście mieliśmy wszystkie papiery ze sobą i miła pani powiedziała, że nam pomoże, ale mamy przyjść następnego dnia..Należy uważać gdyż obecnie zmienili procedury i trzeba udowodnić iż potrafi się posługiwać bronią. Upoważnienie to jest ważne teraz na całe życie.
.


Jak udowodniliście że potraficie posługiwać się bronią?
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 16 Lis 2021 14:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Mar 2015
Posty: 116
niebieski
DAD napisał(a):
Jak udowodniliście że potraficie posługiwać się bronią?



Wystarczy, ze nalezysz do jakiegos klubu strzeleckiego, masz zaswiadczenie o mozliwosci posiadania broni w innym kraju, odbyta sluzba wojskowa tez wystarczy. U nas wygrala opcja pokazania ksiazeczki wojskowej.
_________________
Pozdrawiam
Nico

Kiedyś jako Nico_world

http://globtr.blogspot.com
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 16 Lis 2021 14:21 

Rejestracja: 24 Paź 2012
Posty: 1184
niebieski
A tak z ciekawosci, umie ktos strzelac czy macie nadzieje, ze nie bedzie trzeba korzystac z broni?
_________________
Yukon - tworzy sie
Azerbejdżan - zakończona

Laponia | Komory | Bahrajn | Senegal | Santiago de Chile | Guca | Ladakh | Palestyna | Athos | Ziemia Ognista | Syberia zimą

Instagram: @podruuznik
Góra
 Relacje PM off
Kothson lubi ten post.
 
 
#5 PostWysłany: 16 Lis 2021 15:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Mar 2015
Posty: 116
niebieski
pbak napisał(a):
A tak z ciekawosci, umie ktos strzelac czy macie nadzieje, ze nie bedzie trzeba korzystac z broni?



Jestem obeznany z kilkoma rodzajami bronii, od czasu do czasu mam okazje rowniez postrzelac. Jednak jesli pytasz jak bym sie zachowal gdyby nagle pojawil sie niedzwiedz - nie odpowiem Ci na to pytanie, gdyz wplywa na to wiele czynnikow. Jak kazdy mam nadzieje iz moje psychiczne predyspozycje oraz trenningi, pozwolilyby zachowac sie odpowiednio. Nalezy tez pamietac, ze proba zabicia niedzwiedzia, to ostatecznosc, dlatego zaleca sie by na wyposazeniu byl rowniez pistolet sygnalizacyjny z flarami i pociskami hukowymi.
_________________
Pozdrawiam
Nico

Kiedyś jako Nico_world

http://globtr.blogspot.com
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#6 PostWysłany: 16 Lis 2021 21:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Mar 2015
Posty: 116
niebieski
Kolejnego dnia wypłynęliśmy na rejs do Barentsburga.

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_01_011.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_101.jpg


Pogoda nam dopisała, świeciło piękne słońce, nie było wiatru – ot idealne warunki na rejs i jakiś wypad. Najpierw zatrzymaliśmy się na krótko przy lodowcu Esmark. Spędziliśmy dobre 20 min przy lodowcu, nie wiem, czy dlatego, że obsługa zauważyła, że mam drona, a może tak zawsze robią? Mimo pewnych problemów z lataniem, GPS szwankował, udało się nakręcić kilka ciekawych ujęć. Inna perspektywa robi swoje.

Film można zobaczyć tu



Barentsburg to miasto i działająca Rosyjska kopalnia węgla, pracuje tu ok. 150 osób, węgiel wysyłany jest między innymi do Niemiec i UK. Przewodniczka bardzo szybko i ciekawie opowiedziała o tym miejscu, a następnie zostało nam jakieś 20 min na samodzielne zwiedzanie. Niestety było to trochę mało czasu, by zwiedzić całe miasteczko, a jest na pewno warte by zostać tam na dłużej.

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_112.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_123.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_134.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_137.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_147.jpg


Podobno jest nawet opuszczony budynek koło lądowiska dla helikopterów, w którym można przenocować, ale nie udało nam się tego sprawdzić. Tu pierwszy raz zobaczyliśmy renifera, ja już widziałem te zwierzęta w Finlandii, ale mimo wszystko musiałem go sfotografować:)

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_142.jpg


Barentsburg jest jedynym miejscem ca całym Svalbardzie, gdzie można się sfotografować dosłownie pod drzewem. Namalowany wprawdzie na budynku, ale jak mówiła przewodniczka, lepsze to niż nic.

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_148.jpg


Ciekawostką jest również fakt, że woda dostarczana jest z jeziora znajdującego się po drugiej stronie zatoki. Wodociąg obsługiwany jest przez dwóch pracowników, którzy ani myślą, by przypływać do miasteczka. Jedzenie mają dostarczane, a dodatkowo dostęp do Internetu.

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_128.jpg


Zatoka ta powoli zamarzała, więc płynęliśmy już przez cieniutką warstwę kry. Nasza załoga cały czas wypatrywała zwierząt, ale niestety nie mieliśmy szczęścia.
Zbliżając się do Longyearbyen zauważyliśmy 3 płynące RIBy. Okazało się, że akurat odbywało się szkolenie z ratowania rozbitków czy coś takiego i generalnie podobno zawsze szukają wolontariuszy. Niestety nie mieliśmy czasu poszukać jakichkolwiek informacji na ten temat.

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_184.jpg


Dzień zakończył się wspaniale. Wyszliśmy w kierunku lodowca, mineliśmy ostatnie budynki i latarnie (daleko nie musieliśmy iść, gdyż nasz hostel był już prawie na samym końcu) i pojawiła się zorza. Nie była jakoś spektakularna i co ciekawe gołym okiem nie była zielona, ale zdjęcia wyszły bardzo interesująco. Przeżycie było niesamowite, radość jak u małych dzieci.

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_200.jpg


Następnego dnia był kolejny rejs, tym razem w jedną stronę – płyniemy do Pyramiden. Tu plany były dość odważne. Dopływamy, dogadujemy się z Rosjanami by nas gdzieś przenocowali, lub otworzyli jakiś budynek, my napijemy się z nimi wódki, posiedzimy, pogadamy ot będzie tanio i ciekawie.
Oj wielkie spotkało nas rozczarowanie w tym kolejny miasteczku kopalni węgla, w której obecnie mieszka tylko 10 osób. Główny szef najpierw się obruszył, że nic sobie wcześniej nie zarezerwowaliśmy i nie był w ogóle zainteresowany by nam pomóc. Obsługa też musiała uważać, by za dużo nam nie powiedzieć, bo krzywo na nich też patrzył. Miła przewodniczka tylko wzruszyła ramionami, że nic nie poradzi.

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_266.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_269.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_271.jpg



Usłyszeliśmy, że niedaleko są jakieś budynki, więc zostawiliśmy nasze ciężkie plecaki w hotelu i poszliśmy szukać noclegu. Dość blisko od miasteczka znaleźliśmy dwa opuszczone i otwarte budynki. Nadal obawiając się niedźwiedzia polarnego, sprawdzaliśmy je pod względem bezpieczeństwa oraz jako takiego komfortu - lata robią swoje. Pierwszy budynek dałoby się zamknąć, ale w środku było strasznie brudno i jakoś tak nieprzyjemnie, więc 75% z nas była przeciwko noclegowi w tym miejscu.

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_01_012.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_259.jpg


Drugi budynek miał ciemne pomieszczenie z czystą podłogą, już się ucieszyliśmy, bo było to fenomenalne miejsce na nocleg. Jednak szybko się okazało, że nie da się zamknąć – drzwi były wyłamane i w częściach. Długo staraliśmy się jakoś zabezpieczyć to miejsce, ale bez sukcesu. W drodze powrotnej dostrzegliśmy jeszcze butelkowy domek, całkiem ciekawe miejsce zbudowane ze szklanych butelek, ale było zamknięte na klucz. Z drugiej strony było wybite okno i w środku pełno szkła. Niestety poddaliśmy się i wróciliśmy do hotelu.

Jedna noc kosztowała nas majątek, ale mieliśmy czas na zwiedzenie miasteczka i kolejny pokaz zorzy. Miasto Pyramiden nazywane jest obecnie miastem duchów, mieszka tu obecnie ok. 10 osób, jest hotel, a drugi budynek jest remontowany. Znajduje się tu basen, niestety nieczynny, sala kinowa, w której za dodatkową opłata można obejrzeć film. W hotelu jest bar z ogromną ilością alkoholu. Chyba robiąc nam po złości dostaliśmy pokoje na 4 piętrze, ale dzięki temu i z okna była widoczna zorza.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Pozdrawiam
Nico

Kiedyś jako Nico_world

http://globtr.blogspot.com
Góra
 Relacje PM off
18 ludzi lubi ten post.
benedetti uważa post za pomocny.
 
 
#7 PostWysłany: 16 Lis 2021 22:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Paź 2014
Posty: 992
Loty: 225
Kilometry: 348 055
srebrny
Widoki marzenie!

ps. mam nadzieję na podsumowanie finansowe na koniec (pewnie mnie trochę ostudzi ;) )
_________________
Moje relacje:
Włochy - Liguria / Indonezja / Malmo+Kopenhaga / Dublin / Sri Lanka+Malediwy / Maroko / Amsterdam / Kaukaz / Wyspy Owcze
i: https://www.instagram.com/ola.javv/
Góra
 Relacje PM off
meczko lubi ten post.
 
 
#8 PostWysłany: 17 Lis 2021 23:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Mar 2015
Posty: 116
niebieski
Od miłej obsługi dowiedzieliśmy się o domku nad Blue Lake, tam też postanowiliśmy udać się następnego dnia.

Z samego rana po śniadaniu ,które nie było jakoś smaczne i z punktualnością też był problemik udaliśmy się w kierunku nowego noclegu. 6km zajęło nam ponad 3h, bo zawsze było coś ciekawego do sfotografowania. Mimo rozglądania się za niedźwiedziem, często nie zauważaliśmy reniferów, które były dość blisko nas. A to gromadka przechodziła przed nami przez drogę i zauważyliśmy ją, gdy pojawiła się na drodze, a to innym razem gdzieś skubały trawę, ale my zobaczyliśmy je dopiero po pewnym czasie. Zaczęliśmy się zastanawiać, czy tak samo byłoby z niedźwiedziem polarnym.

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_277.jpg


Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_330.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_334.jpg


Trasa nad jezioro wiedzie wzdłuż rurociągu, po drodze mijaliśmy małe domki / wiaty, które kiedyż służyły obsłudze – tu naprawdę zatrzymał się czas.

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_01_019.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_01_021.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_01_023.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_305.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_306.jpg


Domek okazał się niesamowity, co widać na filmie, który umieściłem w poście wyżej. Strasznie żałowaliśmy, że nie wiedzieliśmy o tym miejscu wcześniej. Domek dało się zamknąć, było czysto, a dodatkowo domek wyposażony był w siekierę, drewno, w środku był piec do palenia, 3 łóżka oraz koce. Dodatkowo położenie nad jeziorkiem. Uroczo. Smaczku dodało znalezisko przy domku, to urwana głowa renifera razem z porożem. Co ciekawe znalezione poroże, które zostało zrzucone można bez problemu wywieźć ze Svalbardu. Zostawiliśmy plecaki, zabraliśmy suchy prowiant na drogę i ruszyliśmy na wycieczkę. Mieliśmy trasę na GPS od znajomego, który jeździ do Polskiej Stacji Polarnej.

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_340.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_01_024.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_351.jpg


Trasa prowadziła nad urwiskiem, które doprowadziło nas do zamarzniętego wodospadu. Myślę, że w lato byłoby tu jeszcze ładniej. Nie mieliśmy żadnego konkretnego celu, ot chodziło o to by pospacerować po okolicy, gdzie było pełno śladów reniferów. Po powrocie przygotowanie drewna do pieca, gotowanie wody na obiad i już zrobiło się szaro. Co robić? Pojawiło się pytanie. W głowie ciągle myśl o misiu, by nie chodzić gdy jest szaro, ale pójść spać nie ma co.
Uwierzcie, że często najlepsze pomysły przychodzą przypadkiem i niespodziewanie tak było i tym razem. Podczas pozyskiwania wody z zamarzniętego jeziora postanowiłem skruszyć lód rzucając sporej wielkości kamieniem, których było tam sporo. A ten zamiast skruszyć grubą warstwę lodu odbił się i ślizgiem powędrował po lodzie na środek jeziorka i może i dalej. Tak właśnie powstał pomysł by zagrać w Boule. Tam chyba wszystko było wspaniałe i chatka i gra rozgrywana przez 4 dorosłych facetów, jedzenie również smakowało jakoś lepiej. Jedynym minusem był brak zorzy, ale były gwiazdy i też było bardzo ładnie.

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_382.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_390.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_394.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_395.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_400.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_402.jpg


Następnego dnia musieliśmy udać się w drogę powrotną. Mieliśmy dokupione naboje do naszego Mausera, a w sklepie gdzie wypożyczyliśmy broń powiedziano nam, że tu możemy spokojnie postrzelać. Mimo wcześniejszego braku zainteresowania strzelaniem, wyrażoną przez część naszej grupy okazało się, że 20 sztuk amunicji, to za mało na 4 osoby.
Zanim wsiedliśmy na statek zwiedziliśmy jeszcze raz Pyramiden, zerkając w kolejne zakamarki tego opuszczonego miasta – kopalni.
Dowiedzieliśmy się również, że kiedyś woda do Pyramiden była dostarczana specjalnym rurociągiem z jednego z jeziorek, a teraz codziennie jeździ tam beczkowóz i przywozi wodę.

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_265.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_461.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_465.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_469.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_483.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_486.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_488.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_491.jpg


W drodze powrotnej był krótki przystanek przy lodowcu Nordenskiöld, który obserwowaliśmy ze statku. Pogoda się popsuła, więc trochę bujało i w zasadzie większość pasażerów siedziała w środku i nie była zainteresowana tym co się działo na zewnątrz.

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_519.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_521.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_525.jpg


Wieczorem nikt już nie chciał wyjść na zorze, zwłaszcza, że koledzy wychodzący na papierosa usłyszeli, że podczas wiatru, to nie ma sensu. Ja jednak byłem niezłomny i stwierdziłem, że idę. Była to kolejna dobra decyzja, zorza tańczyła na niebie. Niestety oszołomiony tym widokiem, za bardzo grzebałem się z wyciągnięciem aparatu, ustawieniem statywu i po chwili spektakl się skończył.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Pozdrawiam
Nico

Kiedyś jako Nico_world

http://globtr.blogspot.com
Góra
 Relacje PM off
22 ludzi lubi ten post.
benedetti uważa post za pomocny.
 
 
#9 PostWysłany: 17 Lis 2021 23:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Wrz 2014
Posty: 2684
niebieski
Musisz popracować bardziej na zdjęciami zorzy (następnym razem zapewne), bo to już kolejne które jest w całości nieostre. Paradoksalnie takie właśnie potrafi tę zorzę wyciągnąć bardziej z tła, ale w powiększeniu średnio się to ogląda. Podobnie w przypadku zdjęć z nocnym niebiem.
Misia to może lepiej że nie spotkaliście, skoro nie widzieliście reniferów ;-)
Fajny wyjazd, gratuluję :)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#10 PostWysłany: 18 Lis 2021 09:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Mar 2015
Posty: 116
niebieski
-- 18 Lis 2021 08:29 --

olajaw napisał(a):
Widoki marzenie!

ps. mam nadzieję na podsumowanie finansowe na koniec (pewnie mnie trochę ostudzi ;) )



Tak, oczywiscie na koniec bedzie podsumowanie finansowe.

-- 18 Lis 2021 08:32 --

BrunoJ napisał(a):
Musisz popracować bardziej na zdjęciami zorzy (następnym razem zapewne), bo to już kolejne które jest w całości nieostre. Paradoksalnie takie właśnie potrafi tę zorzę wyciągnąć bardziej z tła, ale w powiększeniu średnio się to ogląda. Podobnie w przypadku zdjęć z nocnym niebiem.
Misia to może lepiej że nie spotkaliście, skoro nie widzieliście reniferów ;-)
Fajny wyjazd, gratuluję :)




Dziekuje, za cenna uwage. Niestety fotograf ze mnie zaden, no i sama zorza, na ktora liczylem, ze zobacze mnie zaskoczyla - cos jak kazdej roku drogowcow zima :)
Wiem, ze przy pierwszych zdjeciach mialem za duze ISO itp.
Mysle, ze gdybym pobyl tam jeszcze ze 4 dni, to zdjecia zorzy bylyby ostre i ciekawsze, ale moze nastepnym razem.
_________________
Pozdrawiam
Nico

Kiedyś jako Nico_world

http://globtr.blogspot.com
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#11 PostWysłany: 18 Lis 2021 10:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 1572
złoty
Te ślady działalności ludzkiej jednak bardzo się gryzą z przepiękną przyrodą. Sam pewnie nie opublikowałbym żadnego zdjęcia z tymi ohydztwami ;)
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#12 PostWysłany: 18 Lis 2021 23:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Mar 2015
Posty: 116
niebieski
Nasz intensywny pobyt na Svalbardzie skończył się z dniem wyjazdu jednego z nas.
Jakoś nikt nie chciał wydać kolejny raz pieniędzy na rejs do Barentsburga, czy Pyramiden, a inne rejsy o tej porze już się nie odbywały. Moglibyśmy oczywiście wybrać się na wycieczkę z psami, ale o tej porze roku zamiast sań ciągną one jakieś specjalne wózki.
Naturalnie nie mieliśmy zamiaru siedzieć na miejscu i mieliśmy plany oraz trasy, ot pogoda się zmieniła więc kolejna modyfikacja planów i dalej w trasę.

Kolejny dzień, to wycieczka do Kjell Henriksen Observatory. Z uwagi, iż z naszego hotelu musielibyśmy iść przez całe miasteczko i potem spory kawałek asfaltem, więc zamówiliśmy taksówkę, która zabrała nas na parking firmy BASE CAMP- pracowała tu kiedyś Polka z Trójmiasta, niestety od jakiegoś czasu już Jej tu nie było, ale przyczepa na Sopockich numerach stała:) Jest to typowe miejsce gdzie w klatkach czekają psy, gotowe do zabrania turystów na jakąś trasę. Jest tu też sala gdzie można się ogrzać oraz miejsce na grilla. Przejazd taksówką kosztował nas 300NOK, płatność kartą. Z Base Camp udaliśmy się pieszo drogą w kierunku ostatniej czynnej w mieście kopalni węgla. Chcą ją zamknąć w 2023 roku, ale jak mawiają mieszkańcy, nie mają pomysłu na to w jaki sposób wyspa otrzyma prąd. Tego dnia wiał silny wiatr, szło się źle, ale po drodze raz po raz pojawiały się renifery i o dziwo ruch samochodowy był spory. Postanowiliśmy zatem łapać stopa. Już pierwszy samochód się zatrzymał i podwiózł nas do kopalni, a stamtąd już krótki spacer do obserwatorium. Dość szybko dotarliśmy do zasypanego śniegiem obserwatorium. Zjedliśmy czekoladę, napiliśmy się ciepłej wody z termosu. I z uwagi na coraz bardziej zmagający się wiatr – ruszyliśmy w drogę powrotną.

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_550.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_552.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_555.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_01_028.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_01_029.jpg


Niby krótki spacer, a pół dnia zleciało i znów dopadła nas szarówka. Czas ten wykorzystaliśmy na zakupy pamiątek- jak się te sprawy zostawia na koniec, to czasem nie udaję się kupić wszystkiego. Dodatkowo ceny dawały dużo do myślenia i nad zakupami głowilismy się sporo......

Następnego dnia wybraliśmy się do doliny Bjorndalen. Znów zamówiliśmy taksówkę, która zawiozła nas na lotnisko 183NOK i schodząc do campingu ruszyliśmy trasą do doliny. W dolinie tej zbudowano sporo domeczków (domki letniskowe Norwegów mieszkających na lądzie). Doliną tą można dojść lub zimą dojechać do Grumantbyen (Grumant) czyli kolejnego Rosyjskiego miasteczka górniczego po którym prawie już nie ma śladu. Nie jest to jednak trasa na jeden dzień, więc pospacerowalismy trochę po dolinie i na wieczór wróciliśmy do naszej bazy. Oczywiście po drodze mijaliśmy wejścia do kopalni, gdzie do jednego postanowiliśmy wejść.
To był kolejny dzień z kiepską pogodą. Po drodze mijaliśmy grupę osób, która wracała z fotograficznego „safari”, ale jakoś nikt z nas nie zapytał, czy udało się wykonać jakieś interesujące zdjęcia. W dolinie rozstawiona była również foto - pułapka. Powrót to znów łapanie stopa, z czym nie mieliśmy żadnego problemu.

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_01_032.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_01_033.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_01_034.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_602.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_609.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_630.jpg


Czwartek był naszym ostatnim aktywnym dniem na Svalbardzie. Tym razem wybraliśmy się na Sverdruphamaren, wzniesienie, z którego powinien być niesamowity widok na Longyearbyen. Powinien być, ale go nie było – pogoda pod psem, wiało i zero widoków. Dodatkowo kompas trochę zaczął nam szwankować. Nasza trasa to spokojne wejście żlebem Tverrdalen, następnie idąc na północ chcieliśmy dojść do żlebu Blomsterdalen i nim zejść do miasteczka. Z uwagi, na małe wariacje kompasu i naprawdę kiepską widoczność postanowiliśmy wrócić tą samą drogą do bazy. Ostatniego dnia nie mieliśmy za dużo czasu, gdyż mieliśmy zarezerwowany stolik w Restauracji Huset. Restauracja ta mieści się w jednym z nielicznych murowanych budynków. Z opowieści kelnera wynika, iż budynek zbudowany został w połowie drogi między miastem, czyli urzędniczą częścią życia kopalni, a samą kopalnią, tak by i urzędnicy i pracownicy samej kopalni mieli tą samą drogę do budynku, w którym w tamtym czasie była stołówka.
Jedzenie było wyśmienite i co najważniejsze podawali regionalne dania. Wybór nie był z byt duży, ale każdy z nas chciał spróbować mięsa renifera, więc wszyscy zamówiliśmy to samo. Ceny norweskie, ale przyzwoite.

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_590.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_580.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_01_035.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_01_036.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_01_037.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_546.jpg


Piątek przywitał nas wspaniałą pogodą. A nam pozostało tylko oddać broń, oddać pistolet sygnalizacyjny, dokonać ostatnich zakupów i wyruszyć taksówką na lotnisko. Trochę zaczęliśmy żałować, ze wracamy w piątek, gdyż wyglądało na to iż na weekend robi się zawsze dobra pogoda.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Pozdrawiam
Nico

Kiedyś jako Nico_world

http://globtr.blogspot.com
Góra
 Relacje PM off
14 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#13 PostWysłany: 19 Lis 2021 11:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Gru 2014
Posty: 698
niebieski
Świetny wyjazd! Zazdroszczę domku nad jeziorem w Pyramiden. Zostałby tam człowiek na tydzień co najmniej. ;)

No i pokazaliście, że jak najbardziej można korzystać z lotów na Svalbard nawet w październiku.
_________________
http://www.zb-szwoch.pl
Góra
 Relacje PM off  
 
#14 PostWysłany: 19 Lis 2021 23:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Mar 2015
Posty: 116
niebieski
Podsumowanie:

Tym razem loty wybrałem tak, by jedna linia odpowiedzialna była za całą trasę – udało się i jeszcze w dodatku leciałem biznes klasą. Na krótkiej trasie nic specjalnego, ale zawsze. Miałem również spokojną głowę i nie przejmowałem się zmianami, które dotyczyły któregokolwiek z fragmentu mojej podróży.
Dużo jedzenia zabraliśmy ze sobą, więc większość obiadów mieliśmy kupione i były to produkty do mikrofalówki. Śniadania były w cenie noclegu.

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_01_025.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_01_026.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_01_030.jpg


A teraz ceny:
- wejście do muzeum to koszt 100NOK za osobę,
- pistolet sygnalizacyjny na 8 dni 1200NOK – należy się targować(są dwa sklepy gdzie można wypożyczyć),
- raz kupiliśmy 2 paczki mielonego i ser koszt to 167,6NOK,
- rejs do Barentsburga 1800NOK za osobę,
- rejs do Pyramiden 1620NOK (dostaliśmy zniżkę 10%) za osobę,
- Mauser na 7 dni z 10 szt amunicji 1500NOK – należy się targować (są dwa sklepy gdzie można wypożyczyć),
- puszka coli w barze 35NOK,
- gorąca czekolada, która okazała się kakao 49NOK
- taxi z Gjestehuset 102 do Base Camp 301NOK,
- taxi z Gjestehuset 102 na lotnisko 193NOK,
- znaczek pocztowy w Pyramiden 35NOK,
- znaczek pocztowy w Longyearbreen 27NOK,
- kartka pocztowa od 7NOK, ale są i droższe,
- obiad z renifera w restauracji Huset 250NOK,
- deser w restauracji Huset 125NOK,
- 20 sztuk ekstra amunicji 209NOK,
- pozwolenie na broń (nie wiem, czy płaciliśmy, z powodu szybkiego załatwienia sprawy, czy może każdy musi płacić 248NOK,
- nocleg za 4 osoby wyszło nam ok.10700NOK (10 nocy)
- nocleg lotnisko Oslo 1300NOK – za 2 osoby
- nocleg Pyramiden 1000NOK za osobę. Mają pokój rodzinny, ale nam nie chcieli go wynająć, a byłoby taniej.
- loty, to już każdy musi sobie sprawdzić, ja za Lufthnansę z FRA płaciłem 360Euro biznes klasa

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_01_040.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_099.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_171.jpg

Załącznik:
2021_10_Spitsbergen_086.jpg


To chyba już wszystko.

A to przydatna strona jeśli chodzi o mapy https://toposvalbard.npolar.no/

Przed wyjazdem wszędzie pisało, by nie zabierać gotówki, co przekazałem reszcie ekipy. Mimo wszystko każdy zabrał ze sobą gotówkę. Oj jak ciężko było ją wydać. Pan w autobusie, nie przyjmował, w Taxi też nie, w sklepach oj z wielką łaską i to nie w każdym. Jedyne miejsce, gdzie bez problemów dało się płacić gotówką, to sklep COOP.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Pozdrawiam
Nico

Kiedyś jako Nico_world

http://globtr.blogspot.com
Góra
 Relacje PM off
21 ludzi lubi ten post.
5 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#15 PostWysłany: 23 Lis 2021 11:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Mar 2015
Posty: 116
niebieski
cart napisał(a):
Te ślady działalności ludzkiej jednak bardzo się gryzą z przepiękną przyrodą. Sam pewnie nie opublikowałbym żadnego zdjęcia z tymi ohydztwami ;)


Dla jednych ohydztwa, dla innych interesujaca walka przyrody z czlowiekiem. Ja uznalem, ze nalezy pokazac i przyrode i to co zrobil tam czlowiek. Bylo to rowniez ciekawe doswiadczenie postacerowac po Pyramiden, by po 6 km znalezc sie w takim miejscu jak Blue Lake,
To dobrze, ze ludzie maja rozne gusta.
_________________
Pozdrawiam
Nico

Kiedyś jako Nico_world

http://globtr.blogspot.com
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#16 PostWysłany: 11 Gru 2021 02:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Kwi 2013
Posty: 159
Loty: 49
Kilometry: 131 130
Zazdroszczę wyprawy, wrażeń i emocji, które zapewne trudno opisać. Mam 2 pytanka:
Dlaczego kopalnia jest rosyjska?
Czy oprócz broni wymagane są jakieś permity, aby opuścić miasto? - kiedyś powiedziano mi, że na Spitsbergenie samemu (bez przewodnika) nie można wyjść z miasta.
Głos oddany 🙂
_________________
Moje relacje:

Zachód USA mocno rozszerzony i skondensowany jednocześnie
Transsybirem do Chin
Indie z podręcznym
Autostopem po Jordanii
Góra
 Relacje PM off  
 
#17 PostWysłany: 11 Gru 2021 18:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Wrz 2011
Posty: 2121
platynowy
"Prawa do wydobycia węgla w tym miejscu w 1910 roku nabyli Szwedzi, którzy rok później rozpoczęli budowę pierwszej kopalni. W 1927 roku prawa do wydobycia węgla zostały sprzedane Związkowi Radzieckiemu, od 1931 roku posiada je państwowe przedsiębiorstwo Arktikugol (ros. Арктикуголь, „Arktyczny węgiel”)."
Nikt Ci nie zabroni wyjścia z miasta, jednak posiadanie broni jest rekomendowane - nie potrzebujesz dodatkowych dokumentów aby je opuścić.
Góra
 Relacje PM off
Enzym lubi ten post.
Enzym uważa post za pomocny.
 
 
#18 PostWysłany: 13 Gru 2021 15:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Mar 2015
Posty: 116
niebieski
Garmond napisał(a):
"Prawa do wydobycia węgla w tym miejscu w 1910 roku nabyli Szwedzi, którzy rok później rozpoczęli budowę pierwszej kopalni. W 1927 roku prawa do wydobycia węgla zostały sprzedane Związkowi Radzieckiemu, od 1931 roku posiada je państwowe przedsiębiorstwo Arktikugol (ros. Арктикуголь, „Arktyczny węgiel”)."
Nikt Ci nie zabroni wyjścia z miasta, jednak posiadanie broni jest rekomendowane - nie potrzebujesz dodatkowych dokumentów aby je opuścić.



Dokladnie:)
Od siebie moge jeszcze jedynie dodac, ze nawet bron nie jest obowiazkowa, a rekomendowana. Nikt tego nie sprawdza. Mimo, iz nie udalo nam sie spotkac niedzwiedzia polarnego, to uwazam, iz wyjscie bez bronii jest po prostu nieodpowiedzialne. Zalecane jest rowniez posiadanie pistoletu sygnalizacyjnego, gdyz w pierwszej kolejnosci (o ile to mozliwe) trzeba najpierw niedzwiedzia sprobowac odstraszyc.
Z rozmow, z roznymi osobami, ktore tam mieszkaja, wynika, ze jesli nie trafi sie na glodnego niedzwiedzia, to mozna go spokojnie odstraszyc.
_________________
Pozdrawiam
Nico

Kiedyś jako Nico_world

http://globtr.blogspot.com
Góra
 Relacje PM off  
 
#19 PostWysłany: 13 Gru 2021 15:45 

Rejestracja: 18 Wrz 2013
Posty: 377
srebrny
@Pietrucha i inni.
Co do tych praw do wydobycia węgla sytuacja jest niesamowicie ciekawa, archipelag Svalbard jako chyba jedyne miejsce na świecie ma zagwarantowane prawa do eksploatacji bogactw naturalnych dla wielu państw. Obecnie korzystają tylko dwa, ale nie ma przeszkód, żeby sobie Polska tam węgiel wydobywała. Trochę więcej tu, w linkach jest tekst traktatu: Traktat Spitsbergeński
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 19 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group