Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 44 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
#21 PostWysłany: 19 Mar 2014 14:14 

Rejestracja: 24 Lut 2014
Posty: 55
Loty: 206
Kilometry: 547 857
Jezeli bedziesz tam na 4 doby moze latwiej bedzie kupic cos na miejscu? My tak wlasnie robilismy, nie lubie kupowac kota w worku a w Airlie Beach jest setki firm oganizujacych nurkowania i na pewno znajdziecie cos spelniajacego wasze oczekiwania. Ja moge pozniej przeslac nazwe firmy, która bukowalismy.
Góra
 Relacje PM off  
 
#22 PostWysłany: 19 Mar 2014 14:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Cze 2013
Posty: 1974
Loty: 651
Kilometry: 1 617 242
niebieski
To będę wdzięczny za wszelkie porady z Twojej strony. Jak również trochę fotek (moze być na PW lub @). Pozdrawiam :))
_________________
Relacje: weekend w Australii i na Alasce.
Góra
 Relacje PM off  
 
#23 PostWysłany: 19 Mar 2014 16:44 

Rejestracja: 24 Lut 2014
Posty: 55
Loty: 206
Kilometry: 547 857
Dzien 8

Wyjazd z Cairns, kamperva, Devil's Pools i Mission Beach
No to po spedzeniu kilku dni w tropikalnym Cairns pora udac sie w dalsza droge. Wszelkie formalnosci zwiazane z kampervanem dokonalismy juz w kraju, teraz trzeba bylo wskoczyc do taksowki i odebrc autko. Byla to Toyota High Top typu Juliette, dosc mala jak na 4 osoby wec 2 spaly w namiocie a 2 w aucie. Odbior kamperka zajal jakies 30 minut. Pani z biura wytlumaczyla nam co i jak, obejrzelismy auto czy nie ma jakis usterek, zaznaczylismy w dokumentach wszelkie zadrapania oraz stan paliwa, podpisalismy kontrakt i...ruszamy. Aha zaponialem tylko w korespondencji poprosic o GPSa, pani akurat nie miala zadnego na stanie, ale wytlumaczyla mi gdzie moge w miare tanio go zakupic. Sklep nazywal sie The Good Guys. Wzielismy GPSa z promocji firmy Navman, za ktory zaplacilismy jedyne $88, czyli nawet taniej jak wynajecie. W dodatku pierwsza aktualizacja map byla za darmo, ja jej nie zrobilem, szkoda mi bylo czasu, po cichu liczylem na to, ze wiele tych drog w Queensland nie wybudowali. I w sumie mialem racje, zabladzilismy tylko raz, w sumie to zboczylismy z trasy jakies 25 km co na warunki australijskie to jest pestka.W pierwszy dzien mielismy w planach dojechac do oddalonego od Cairns o 349 km Townsville....jednkaze tam nie dotarlismy, ale po kolei. W zwiazku z tym ze w kamperze byla mala lodoweczka, stwierdzilismy ze zakupy zrobimy jeszcze w Cairns. Potem zatrzymalismy sie w malutkiej miejscowosci Babinda na cos do jedzenia, przy okazji odkrywajac, ze dzungla skrywa ogromne skaly, po ktorych splywa potok oraz Devil's Pools, w ktorych nie omieszkalismy poplywac.Jak sie pozniej okazalo o miejscu tym krazy lokalna legenda. Mowi ona o tym ze bardzo duzo ludzi zgnielo w owych oczkach wodnych jak rowniez i na skalach. Wszystko to za sprawa Aborygenki, ktora rzucila urok na to miejsce.
Po nieplanowanym zwiedzeniu Babindy ruszylismy dalej w trase. Nastepnym punktem na trasie byla Mission Beach (wspomniana wczeniej) Troszeczke naglil nas czas, wiec na North Mission Beach oraz na South Mission Beach spedzilismy po godzince.Kocham plaze w Australii...sa takie puste, mozna miec dla siebie kilometrowy pas. Balismy sie troszke meduz irukanji i os morskich, bo akurat zaczynal sie na nie sezon na szczescie na obu plazach byly wydzielone miejsca z siatkami jak i pomoc medyczna. Na szczescie nic nas nie ukasilo :)
Po malym plazowaniu czas bylo uciekac dalej bo do Townsville dzielilo nas wciaz jeszcze 200 km a nie chielialem jechac po zmierzchu, ze wzgledu na kangury i tzw road trainy czyli ogromniaste tiry. Uwierzcie mi robilo mi sie goroco gdy jeden z tych kolosow zaczal nas wyprzedzac. Szaro zaczelo robic sie w okolicach miasteczka Ingham, tamtez spedzilismy 1 noc na trasie.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off  
 
#24 PostWysłany: 19 Mar 2014 17:06 

Rejestracja: 24 Lut 2014
Posty: 55
Loty: 206
Kilometry: 547 857
Dzien 9

Magnetic Island

Nastepnego poranka zgodnie z planem wstalismy wczensnie rano. Szybko spakowalismy nasze manele i bylismy gotowi do drogi...Oczywiscie pierwszej nocy rozladowalem akumulator nie przekrecajac stacyjki do konca. Pan wlasciciel kempingu pomogl odpalic kampera za pomoca kabli rozruchu uff dobrze, ze nie stalo sie to w srodku dzungli :lol: :roll:
Droge do Townsville pokonalismy w poltorej godziny, po drodze zatrzymujac sie na szybkie sniadanie. Postanowilismy w pierw udamy sie na Magnetic Island, wyspe polozona w odleglosci 8km od miasteczka, a po powrocie do portu poszukamy kempingu, zeby zbytnio nie tracic juz czasu. Aby dostac sie na wyspe skorzystalismy z uslug firmy Fantasea. Port jest dobrze oznaczony. Naszego kamperka zostawilismy na parkingu. Ciezko sie nim byloby poruszc, w zwiazku z tym ze drogi na wyspie sa krete i maja duzo wznienien. Na miejscu wypozyczylismy autko bez dachu za $45. Wyspa jest przepiekna, bardzo spokojna, nie zatloczona ani skomercjalizowana. Dzien spedzilismy na przepieknych plazach, az do samego zachodu slonca.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off  
 
#25 PostWysłany: 19 Mar 2014 23:32 

Rejestracja: 24 Lut 2014
Posty: 55
Loty: 206
Kilometry: 547 857
Dzien 10, 11

Airlie Beach

Kolejny odcinek naszej trasy to Townsville-Airlie Beach. 276 km przemierzamy w ponad 4 godzinki. Autostrada Bruce Hwy poddawana jest remontom wiec co kilkanascie kilometrow musimy zwalniac do 60-tki lub nawet 40-stki. Po dojechaniu do miasteczka zatrzymujemy sie w pierwszym lepszym kempingu. Byl to strzal w 10. Seabreeze Tourist Park, byl swietnie wyposazony. W dodatku w recepcji mozna bylo zakupic wycieczki na rafy i wyspy Whitsunday.
Wieczorem udajemy sie na imprezke, okazuje sie ze Airlie Beach w przeciwienstwie do tego, ze ma nieciekawa plaze, posiada dosc bogate zycie nocne.
Nastepnego ranka, bez kacyka, wstajemy, by udac sie na nasza wycieczke. Wyspy Whitsunday to jeden z gwozdzi naszego programu w Australii. My udajemy sie na plaze szczegolna...Whiteheaven Beach. Jest to najczystrza plaza w QUeensland, jedna z najczystrzych na swiecie. Posiada bielusienki piaseczek w 98% sklada sie z krzemionki.
Pan kierowca punktualnie odbiera nas spod recepcji, po paru minutach jestesmy juz w Shuttle Harbour skad mamy prom na wyspe. Docieramy tam po mniej wiecej godzinie. Z promu jestesmy transportowani mala motorowka na wyspe, ze wzgledu na rafy nasz katamaran nie moze podplynac do brzegu. Jestemy bardzo podekscytowani, chcemy przekonac sie na wlasne oczy cz rzeczywiscie jest tak bilao. Jeszcze tylko krotka informacja od naszej przewodniczki na temat szlakow i mozemy isc w droge. Podazamy w sumie za nia. Przewodniczka chciala najpierw zaprowadzic nas punkt widokowy, zanim udamy sie na plaze. Po paru godzinach wracamy na katamaran, jemy lunch i mamy 2 godziny na snurkowanie w Turtle Reef :) Do Airlie Beach wracacamy bardzo poznym popoludniem


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off  
 
#26 PostWysłany: 19 Mar 2014 23:51 

Rejestracja: 24 Lut 2014
Posty: 55
Loty: 206
Kilometry: 547 857
Dzien 12

Spedzony glownie w podrozy.
Z Airlie Beach ruszamy do Rockhampton, do przejechania mamy jakies 480 km, wiec zajmnie nam to pewnie jakis caly dzien (przypomne ze na autostradzie trwaja remonty). Po drodze krajobraz znow sie zmienia, na bardziej stepowy, lasy deszczowe zastepuja eukaliptusy i wyschnieta trawa. No i po raz pierwszy widzimy emu na wolnosci! Niestety jest dosc szybkie i biegnie w zaroslach, a my nie mozemy sie zatrzymac. Wazne ze zobaczylismy kolejne australijskie zwierzatko. Od Mackay mija nas coraz mniej samochodow i podroz wydaje sie trwac wieki. Jest nam goroaco a do wybrzeza jest strasznie daleko, bo autostrada zakrada sie bardziej wewnatrz kontynentu. Po drodze mijamy jedna farme przy ktorej strzelamy sobie kilka fotek. Jest to chyba najbardziej wyludniona czesc jaka dotad przejechalismy, minelo nas doslownie kilka samochodow. Dopiero w okolicach Rockhampton robi sie wiekszy ruch. Dojechalismy tuz przed zmrokiem, jeszcze tylko male zakupy na ''barbie'' i kilka butelek Chardoney (tak Australijczycy mowia na barbeque albo grilla jak kto woli) i mozemy zrelaksowac sie po dlugiej podrozy.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off  
 
#27 PostWysłany: 19 Mar 2014 23:57 

Rejestracja: 24 Lut 2014
Posty: 55
Loty: 206
Kilometry: 547 857
Dzien 13

Rockhampton

Kolejny dzien spedzamy na zwiedzaniu Rockhampton. Udajemy sie do Rockhamton Heritage Villige. Wstep ok 9 dolcow. Znajduja sie tu budynki powstale w latach 1850-1950 miedzy innymi szpital, szkola i kosciol. Bladzimy sobie wsrod tych budynkow i mozemy cofnac sie w czasie i zasmakowac historii miasta. Z reszta nie bede sie rozpisywac, zobaczcie sami...


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off  
 
#28 PostWysłany: 20 Mar 2014 00:03 

Rejestracja: 24 Lut 2014
Posty: 55
Loty: 206
Kilometry: 547 857
Dzien 14

Kolejnego dnia mielismy udac sie do paru ciekawych miejscowosci, miedzy innymi Town of 1770 i Bundaberg. W tym drugim zaplanowalismy wypad do destylarni popularnego w Oz rumu Bundaberg, aczkolwiek po drodze zawiodla nas nawigacja, zgubilismy sie dwa razy. Pierw szukalismy drogi (przypomnie ze smigalismy z nieuaktualniona nawigacja) do Jeziora Awoonga, i stracilismy mnostwo czasu. Pozniej zostalismy wyprowadzeni w pole po raz drugi i ufajac GPS skrecilismy w zla droge i zamiast do Town of 1770 znalezlismy sie w mega zabitej wsi. Musielismy nadrobic jakies 120km, jadac waska droga, z szalencza predkoscia 40km/h. Poniewaz zaczelo robic sie pozno i ze smakowania rumu i tak by nic nie wyszlo, postanowilismy ominac Bundaberg i odbilismy na kolejny punkt trasy czyli Herver Bay. Po drodze minelismy wioske o wdziecznej nazwie GIN GIN. Dotarlismy do Herver Bay juz dlugo po zmoroku (a mialem nie jezdzic po ciemku!!!), szczesliwi ze nie rozbilismy sie o zadnego kangurka i jestesmy w jednym kawalku. Ufff
Ale nie ma tego zlego, kolo jeziora spotkalismy dosc pokazna grupke slodkich kangurkow. Samo jezioro jednak nie bylo atrakcja.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off  
 
#29 PostWysłany: 20 Mar 2014 00:12 

Rejestracja: 24 Lut 2014
Posty: 55
Loty: 206
Kilometry: 547 857
Dzien 15

Herver Bay, Fraser Island

Dzien nastepny mial byc fascynujacy. Chcielismy udac sie na Wyspe Fraser, ktora slynie z laurowego Jeziora McKenzie i ogromnej ilosci psow dingo. Przezylismy okropny zawod, kiedy pan w agencji turystycznej powiedzial nam, ze jestesmy za pozno (ok 9 rano) i ze jedyna wycieczka fakultatywna po wyspie odplynela o 8 rano. ;( Moglismy udac sie na wlasna reke i wynajac jeepa 4x4 (cala wyspa jest piaszczysta), problem jednak polegal na tym, ze promy odplywaly bardzo rzadko i tak naprawde zostaloby nam 2 h na zwiedzenie, co bylo zdecydowanie nieadekwatne do kosztow wynajecia samochodu (250 bucksow). Postanowilismy poplynac na wyspe i powloczyc sie przez 2 godzinki po plazy i lesie.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off  
 
#30 PostWysłany: 20 Mar 2014 00:21 

Rejestracja: 24 Lut 2014
Posty: 55
Loty: 206
Kilometry: 547 857
Dzien 16, 17

Sunshine Coast
Kolejne dwa dni spedzilismy na Sunshine Coast, a dokladnie w Mooloolaba i Maroochydore. Nie jest to tak skomercjalizowana metropolia jak Gold Coast, nie znajdziemy tu drapaczy chmur :) Pobyt minal nam na plazingu, chlodzeniu sie zimnym piwkiem, grillowaniu i imprezowaniu do poznej nocy. A co trzeba bylo sie troszeczke odchamic po dotarciu do cywilizacji. Plaze na Sunshine Coast w listopadzie byly prawie puste, pogoda cudowna, sloneczko i 35 stopni.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off  
 
#31 PostWysłany: 20 Mar 2014 00:42 

Rejestracja: 24 Lut 2014
Posty: 55
Loty: 206
Kilometry: 547 857
Dzien 18 i 19

Brisbane

Sunshine Coast polozone jest 100 km od najwiekszego miasta i stolicy stanu Queensland czyli Brisbane. W Brisbane wlasnie, konczy sie przygoda z kamperem, ale jeszcze nie z Australia. Ruch w metropolii byl dosc duzy, ale nie mielismy wiekszych problemow aby odnalezc biuro naszego kampera. W zwiazku z tym, ze byla niedziela, biuro bylo zamkniete, kluczyki wrzucilismy wiec do skrzynki i taksowka udalismy sie do naszego hotelu. Poniewaz nasz pokoj jeszcze nie byl gotowy, zostawilismy nasze bagaze i poszlismy pozwiedzac okolice.
Od pierwszych chwil zakochujemy sie w Brisbane. Jest tak inne od Sydney, bardziej wyluzowane...Mieszkancy siedza sobie w parkach i na trawnikach, popijaja zimne biale wino, jezdza na rolkach i na rowerze, spaceruja, chlodza sie w lazurowej zatoczce...Kazdy sie usmiecha...A my spacerujemy sobie i chloniemy atmosfere miasta...Przechodzimy uroczym mostem na druga strone rzeki i podziwiamy panorame...Podoba nam sie i to nawet bardzo. Po jakims czasie robi sie nam niemilosiernie goraco, siadamy wiec w jakiejs knajpce i zamawiamy pare kolejek lodowatego lagera.
Do hotelu wracamy poznym popoludniem z buteleczka rumu Bundaberg. Zatrzymalismy sie w Midtown Apartment. Byl to strzal w 10. W apartamencie znajdowalo sie wszystko czego dusza zapragnie. Ogromna kuchnia z pelnym wyposazeniem i lodowka z kostkarka do lodu! Do tego pralka i suszarka (tak musimy zrobic gore prania!!) oraz wspanialy taras ze szklanym stolem i basen kilka stopni w dol. Wieczorem udajemy sie na imprezke.
Kolejny dzien spedzilismy na wloczeniu sie po miescie, rowniez bez mapy. Ale pierw trzeba bylo sie spakowac gdyz wieczorem wylatujemy do Sydney.
Zwiedzilismy ogrod botniczny, w ktorym moglismy sie przekonac co to znaczy zostac zaatakowanym przez MAGPIE. Magpie to australijska wrona, ktora uwielbia atakowac ludzi gdy zbliza sie do jej gniazda. Widzieliscie kiedys film "Ptaki"? No to wlasnie wygladalo to w taki sposob. :lol: Szybko ucieklismy z terytorum tych szlonych ptaszysk i udalismy sie na lunch.
Zabralismy ze soba reczniki, bo w planach bylo plawienie sie w lazurowej lagunce, ktora znajduje sie po drugiej stronie rzeki od centum biznesowego. Dzien byl troszke pochmurny, i dzieki temu mogismy odpoczac od miejskiego skwaru.
Lot do Sydney zarezerwowalismy z liniami Virgin Australia. W cenie biletu mala przekaska i napoj alkoholowy badz nie ;) Na lotnisko wzielismy taksowke, koszt to jakies $60.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.


Ostatnio edytowany przez glasvegas, 28 Mar 2014 23:11, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off  
 
#32 PostWysłany: 20 Mar 2014 17:59 

Rejestracja: 13 Cze 2013
Posty: 182
Mam jeszcze pytanie: na jak długo przed wylotem kupowaliście bilety lotnicze?
Góra
 Relacje PM off  
 
#33 PostWysłany: 20 Mar 2014 18:23 

Rejestracja: 24 Lut 2014
Posty: 55
Loty: 206
Kilometry: 547 857
Lecielismy w pazdzierniku a bilety kupilismy w styczniu. Wybraliśmy linie Singapore Airlines ze stopoverem w Singapurze.
Góra
 Relacje PM off  
 
#34 PostWysłany: 28 Mar 2014 10:50 

Rejestracja: 26 Mar 2013
Posty: 10
Witam.
pisałeś że wydaliście 12 tys na osobę, nie wliczając przelotów.
ile czasu trwały wasze wakacje ?

ile kosztuje średnio wynajęcie kampera jak wasz na kilkanaście dni?
Góra
 Relacje PM off  
 
#35 PostWysłany: 28 Mar 2014 23:29 

Rejestracja: 24 Lut 2014
Posty: 55
Loty: 206
Kilometry: 547 857
Dzien 20

Po powrocie do Sydney mieszkalismy w tym samym hotelu. Bylo nam o wiele latwiej, przemieszczac sie po miescie bo zdazylismy juz poznac okolice za pierwszym razem, wiec zaczelismy sie czuc ''jak u siebie''
Wyprawa do Taronga zoo.
SPedzilismy tam wiekszosc dnia. Do zoo dostaniemy sie promem z Circural Quay. Podroz nie trwa dlugo, ale widok na Sydney od zatoki jest przepiekny.
Bilet kosztowal ok 50 AUD. Dla tych ktorzy chca zobaczyc koalae mam rade. Poniewaz ''misiaczki'' sa pod specjalna ochorona w Nowej Poludniowej Walii, tzn nie mozna ich glaskac, sciskac ani dotykac jak np w Queensland, trzeba zarezerwowac godzine, zby moc wejsc do ich ogrodu. Wizyta trwa do 10min. Mozna ze soba zabrac wlasne aparaty i kamery.
W zoo widzielismy dwa gatunki ssakow skladajace jaja czyli kolczatke australijska i dziobaka oraz inne australijskie stworki: wombty, kangury, wallaby, diably tasmanskie, emu oraz duzo ptactwa. Nie wszystkie byly skoe do fotografii. Na dziobaka czekalismy jakies 30 min, a gdy juz sie pojawil byl ta szybki ze trudno bylo go zlapac na zdjecie, w dodatku w ciemnosci
Sa takze tygrysy, slonie, lwy, wielblady zyrafy i wiele inych.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off  
 
#36 PostWysłany: 28 Mar 2014 23:55 

Rejestracja: 24 Lut 2014
Posty: 55
Loty: 206
Kilometry: 547 857
Dzien
21,22,23

Ostatnie dni spedzilismy ze znajomymi, ktorzy mieszkaja w roznych zakatkach Australii, udalo nam sie wszystkim spotkac w Sydney :)
Mielismy wybrac sie do Hunter Valley, slynnych winiarni polozonych na polnoc od Sydney, ale niestety trwajace pozary pokrzyzowaly nam plany.
Byla za to znowu plaza Bondi, parki i kilkugodzinne spacery po miescie. A pieniadze, ktore mielismy przeznaczyc na Hunter Valley wydalismy na szalencza, 45 minutowa przejazdzke speadboatem po zatoce Sydney. Przyjenosc kosztowala ok 75 AUD. Radze ze soba wziac na zmiane ciuchy, mimo ze otrzymalismy ortalionowe plaszcze, bylismy przesiaknieci do suchej nitki :)


Bardzo smutno bylo nam wyjezdzac z Australii, pokochalismy ten piekny kraj i zdazylismy sie juz przyzwyczaic do tamtejszego stylu zycia.
Kiedy kola samolotu oderwaly sie od pasa startowego, poczulem w gardle kluche, ale wiedzialem, ze tym razem nie minie cala wiecznosc zanim ponownie odwiedze ten cudowny kraj :)


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off  
 
#37 PostWysłany: 29 Mar 2014 00:16 

Rejestracja: 24 Lut 2014
Posty: 55
Loty: 206
Kilometry: 547 857
PODSUMOWANIE:

Australia zadzialala na nas jak narkotyk...Juz planujemy koleja podroz w 2015 roku :) Zakochalismy sie w niej po uszy! A za co?
*Za cudowne widoki, piekne puste plaze, lazurki, klify, gory, lasy deszczowe, wodospady, rzeki, zwierzeta i rosliny, ktorych nie spotkamy w zadnym innym zakatku swiata
*Za wspanialych i usmiechnietych ludzi, z ktorymi godzinami dyskutowalismy przy piwku o zwyklych przyziemnych sprawach
*Za wyborne wino
*Za czystosc
*Za infrastruktore turystyczna i za to, ze tak latwo poruszac sie po tym ogromym kraju,
*Za cudowne jedzenie, soczyste owoce
*Za mieszanke kulturowa i etniczna
*Za piekna pogode...
Moglbym tak dlugo jeszcze wymieniac...

Ale nie cierpie jej za to, ze jest tak stasznie daleko, ze nie mozna wybrac sie na weekend badz tydzien. Za to ze podroz wydaje sie trwac wieki, a czlowiek jest nie do zycia przez kilka dni. Za to ze w morzu czaja sie rekiny, osy morskie, irukanji, krokodyle i inne stwory. Za to ze to dosc drogi kierunek, pomojajac juz fakt biletu lotniczego, zycie i rozrywka w Australii niestety pochlonie spore oszczednosci.

I to by bylo na tyle jezeli chodzi o czesc opisowa wyprawy.
Chetnie odpowiem na wszelkie pytania.
I dziekuje za zajrzenie do mojej relacji, a za brak polskiej czcionki przepraszam!
Góra
 Relacje PM off
gosiagosia lubi ten post.
hudyts uważa post za pomocny.
 
 
#38 PostWysłany: 02 Kwi 2014 00:29 

Rejestracja: 13 Cze 2013
Posty: 182
W jakim hotelu w Sydney nocowaliście?
I jeszcze jedno pytanie: Czy cena biletu lotniczego w Singapore była całkowita z podatkami? Bo ciągle na stronach linii lotniczych przy wybieraniu lotów jest adnotacja, że cena nie uwzględnia lokalnych podatków płatnych przy wylocie.... Boję się, że będę musiała coś tam zapłacić przy locie powrotnym :(
Góra
 Relacje PM off  
 
#39 PostWysłany: 02 Kwi 2014 15:01 

Rejestracja: 24 Lut 2014
Posty: 55
Loty: 206
Kilometry: 547 857
Hey.

Nie przy wyjezdzie zarowno z Australii jak i Singapuru nie trzeba placic tzw departure tax.
Mieszlaismy w hotelu buget Ibis, w Darlinghurst (Kings X), ale Sydney ma niesamowita ilosc hoteli do wyboru do koloru, nam zalezalo zeby miec pokoj 4 osobowy, dosc blisko opery, wiec padlo akurat na ten.
Góra
 Relacje PM off  
 
#40 PostWysłany: 02 Kwi 2014 23:35 

Rejestracja: 13 Cze 2013
Posty: 182
Dziękuję za odpowiedź. Ja też myślę o hotelu w miarę blisko opery, żeby nie tracić czasu na dojazdy do centrum z odległej dzielnicy. Owszem, hoteli jest mnóstwo w mieście i mam problem, który wybrać ;).
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 44 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group