REKLAMA

Bankructwo przewoźnika. Co robić… i czy mamy szansę na odszkodowanie?

Pasażer na lotnisku
Foto: Song_about_summer / Shutterstock

Ups. Twój wymarzony lot nie dojdzie do skutku, ponieważ linia lotnicza właśnie ogłosiła bankructwo. Czy mamy jako pasażerowie jakiekolwiek prawa i możliwość kontynuowania podróży w pierwotnym terminie i marszrucie?

Scenariusz, którego spełnienia nie życzymy żadnemu z naszych czytelników – szykujemy się do podróży… i nagle jak grom z jasnego nieba spada na nas wiadomość, podobna chociażby do komunikatu WOW Air sprzed kilku miesięcy:

– Wszystkie loty WOW AIR zostały anulowane. Pasażerom zaleca się sprawdzenie dostępnych lotów z innymi liniami lotniczymi. Z przykrością informujemy, że zmuszeni jesteśmy zaprzestać operacji lotniczych.

Co dalej? Czy stoimy, jako pasażerowie, na przegranej pozycji – i musimy pożegnać się z pierwotnymi planami wyjazdu, podróży lub wakacji, szukając alternatywnego połączenia i szykując się na spore dodatkowe koszty? Nie do końca.

Sprawdzamy możliwości wybrnięcia z kłopotów, w które może wpakować nas linia lotnicza.

Rozkład lotów
Foto: synthEX / Shutterstock

Dziś latamy, jutro ogłaszamy upadłość

Nie minęło jeszcze kilkadziesiąt godzin od momentu ogłoszenia bankructwa przez francuską linię lotniczą Aigle Azur – a przedstawiciele innych przewoźników jasno deklarują, że z przyjemnością zajmą się tym, co pozostało po Aigle Azur… i nie, nie o pasażerów chodzi, tylko o sloty na paryskim lotnisku Orly.

To symptomatyczne, ale pokazujące brutalną prawdę rynku: w przypadku ogłoszenia upadłości przez któregokolwiek z przewoźników lotniczych, podróżnych czekają spore kłopoty, ponieważ o ich interesie nie myśli się w pierwszej kolejności.

* * *

Liczby są nieubłagane: w ciągu ostatnich 2 lat byliśmy świadkami upadku aż 36 linii lotniczych! Dotyczy to zarówno stosunkowo mało znanych na polskim rynku przewoźników w rodzaju Primera Air czy Cobalt, jak również dużych graczy, takich jak Monarch, Air Berlin czy wspomniany już WOW Air.

Tutaj nie ma reguły, zawirowania mogą dotknąć nawet największe linie lotnicze – także te, które operują z polskich portów lotniczych (ostatnio w tym kontekście w prasie branżowej niebezpiecznie często wspomina się o przewoźniku Norwegian, któremu wielu analityków wieszczy ciężki los).

Czy mamy szansę na cokolwiek więcej, niż opcja: „płacz i płać”, czytając komunikat na stronie upadłej linii lotniczej, dotyczący instrukcji zakupu powrotnego biletu lotniczego – tak właśnie postąpił przewoźnik Aigle Azur, którego bankructwo dotknęło kilkanaście tysięcy podróżnych?

Monarch
Foto: Markus Schmal / Shutterstock

W teorii: mamy spory kłopot

Paweł Niewiaromski, prezes ECTAA (Europejska Organizacja Związków Biur Podróży Unii Europejskiej) mówi wprost:

– Po każdej upadłości linii lotniczej sytuacja jest taka sama: pasażerowie pozostają za granicą bez żadnego wsparcia i na własną rękę muszą zaopatrzyć się w bilety powrotne, bez realnych szans na zwrot pieniędzy za niewykorzystane. W chwili obecnej pasażerowie, wykupujący sam przelot, nie są odpowiednio chronieni – dodaje prezes ECTAA.

Polska Izba Turystyki również podejmuje temat, wskazując, że unijna dyrektywa w sprawie podróży zorganizowanych zabezpiecza pasażerów, podróżujących w ramach imprezy turystycznej, także przed upadłościami linii lotniczych. Mechanizm ten nie obejmuje jednak pasażerów, którzy wykupili tylko przelot.

Co to oznacza w praktyce? Według Polskiej Izby Turystyki, biura podróży i organizatorzy wycieczek objęci są obowiązkiem posiadania kosztownych gwarancji finansowych i/lub ubezpieczenia na wypadek niewypłacalności. Inaczej sprawa wygląda jednak w kwestii przewoźników – nie stosuje się wobec nich równoważnych wymagań, które mogłyby spowodować zwiększenie ochrony klientów.

* * *

Co możemy zrobić, gdy to na nas trafi palec losu w postaci bankructwa linii lotniczej, która miała zrealizować nasz przelot?

Przede wszystkim, musimy na bieżąco sprawdzać wszystkie komunikaty, które pojawiają się (lub będą się pojawiać) na stronie internetowej danego przewoźnika. To szalenie istotna kwestia, zwłaszcza w odniesieniu do lotów, które miały rozpocząć się lada moment – lub wręcz w przypadkach, w których nasza linia lotnicza dostarczyła nas do punktu docelowego, ale… zbankrutowała, zanim odbyliśmy lot powrotny do domu, na przykład z wakacji.

Brak dostępu do internetu? Spróbujcie kontaktować się telefonicznie, bezpośrednio z przewoźnikiem. Nowoczesne czasy wymuszają niestandardowe metody komunikacji, bardzo często najszybszym sposobem na kontakt z linią lotniczą są media społecznościowe: oficjalny profil na Facebooku lub Twitter.

Jeżeli bilet był częścią pakietu łączonego, na przykład wyjazdu z biurem podróży w formie „lot plus hotel”, pierwszym miejscem (lub osobą / firmą), do której powinniście się zwrócić, będzie organizator wyjazdu. To na jego głowie jest organizacja zastępczego lotu – nikt nie będzie zmuszony do powrotu z wakacji all inclusive w Egipcie na własną rękę. Podobny mechanizm następuje w przypadku ogłoszenia upadłości biura podróży: turyści nie zostaną pozostawieni na pastwę losu, tylko sprowadzeni do Polski.

Inaczej sprawa wygląda w przypadku, gdy dokonaliśmy zakupu tylko biletu lotniczego (bezpośrednio na stronie linii lotniczej lub u pośrednika OTA). Tutaj niestety nie będziemy mogli liczyć na szybkie i łatwe rozwiązanie…

WOW Air
Foto: Peter Gudella / Shutterstock

Nie polecę! Co dalej?

Jeżeli do opłacenia naszego biletu użyliśmy karty (i nie ma tu znaczenia, czy płaciliśmy kartą kredytową czy może zwykłą „debetówką”) – mamy praktycznie zagwarantowany zwrot kosztów zakupu biletu w ramach procedury chargeback. Dotyczy to lotów, za które zapłaciliśmy, a które nie doszły do skutku. Najprościej i najszybciej zwrócić się o to bezpośrednio do wydawcy karty płatniczej… niestety, nie jest to operacja, która zostanie zakończona w ciągu kilku godzin czy dni; musimy uzbroić się w cierpliwość.

Odrębną kwestią jest odszkodowanie, o które możemy ubiegać się zgodnie z europejskim rozporządzeniem w sprawie praw pasażerów lotniczych – taki wniosek musimy skierować bezpośrednio do linii lotniczej. Tu ważna uwaga: procedura uzyskania odszkodowania nie jest w jakikolwiek sposób uwarunkowana metodą płatności, którą wybraliśmy podczas zakupu biletów lotniczych.

* * *

Odszkodowanie – odszkodowaniem… ale co z naszą podróżą? Nierzadko to tylko fragment układanki: lot do danego miejsca, gdzie mamy zarezerwowany hotel, samochód, ponieśliśmy już spore koszty. Jeżeli nie chcemy stracić naszego wyjazdu, powinniśmy rozejrzeć się za alternatywnymi połączeniami. I tutaj wracamy do pierwszej zasady, o której wspomnieliśmy na samym początku, czyli do sprawdzania komunikatów na stronach internetowych przewoźnika.

Dlaczego? Dość popularną metodą postępowania w przypadku ogłoszenia bankructwa danej linii lotniczej są tak zwane taryfy ratunkowe. Kto je oferuje? Konkurencyjne linie lotnicze, które mogą być zainteresowane pomocą pasażerom (wątek ewentualnego zwiększenia wolumenu sprzedaży swoich biletów, wykorzystując potknięcie rywala, na razie odłóżmy na półkę). Informacja o takich taryfach ratunkowych z reguły bardzo szybko jest publikowana na oficjalnej stronie świeżo upieczonego bankruta i powielana w wielu innych kanałach komunikacyjnych.

Pasażer na lotnisku
Foto: Chanyanuch Wannasinlapin / Shutterstock

Taryfy ratunkowe

W przeszłości z takimi inicjatywami wychodziło wiele linii lotniczych, także niskokosztowych przewoźników, operujących na polskim niebie.

Wspominamy bankructwo islandzkiego WOW Air? Zobaczcie, jak postąpił Wizz Air, ogłaszając taryfy ratunkowe dla pasażerów, którzy mieli podróżować m.in. na trasach z Reykjaviku: błyskawicznie poinformował, że każdy z pechowych pasażerów WOW Air może kupić bilet w obniżonej cenie na ww. trasy – warunkiem było przedstawienie biletu/rezerwacji na lot samolotem WOW Air, który miał nie dość do skutku z powodu bankructwa.

Polecę? Nie polecę?

Co z innymi przypadkami? Część z firm pośredniczących w sprzedaży biletów lotniczych wypracowała swoje własne rozwiązania. Bankructwo linii lotniczej przed wylotem? Firma eSky informuje:

– Jeśli przewoźnik ogłosi upadłość przed planowaną datą Twojego wylotu, nie musisz się niczym martwić. Pracownik eSky skontaktuje się z Tobą i zaproponuje najkorzystniejsze dla Ciebie rozwiązanie dostępne w danej chwili.

Niestety, brakuje regulacji prawnej, która w pełni zagwarantowałaby ochronę wszystkim pasażerom, których dotknie bankructwo linii lotniczej. Polska Izba Turystyki definiuje problem w sposób dość jednoznaczny:

– Obecna struktura branży lotniczej w Europie wskazuje, że w nadchodzących latach będzie postępować konsolidacja rynku, co najprawdopodobniej spowoduje dalsze upadłości linii lotniczych. ECTAA ubolewa nad faktem, że ustawodawcy unijni i krajowi nie są na tyle zdeterminowani, by objąć ochroną swoich obywateli – czytamy w specjalnym komunikacie. – Pomimo przekonujących wyników dwóch dużych badań dotyczących upadłości europejskich linii lotniczych, które oceniały ich wpływ na pasażerów i wskazywały możliwe rozwiązania, europejscy ustawodawcy nie zdecydowali się na ustanowienie prawa chroniącego pasażerów – dodają przedstawiciele PIT.

Air Berlin
Foto: Savvapanf Photo / Shutterstock

Inne pomysły?

A może czas na inne zmiany, które byłyby z korzyścią dla pasażerów? Spoglądając na niektóre idee, zgłaszane przez branżowe organizacje turystyczne, poważnie zastanawiać się nad tym, czy wprowadzenie postulowanych rozwiązań byłoby iście rewolucyjną zmianą.

O ile pomysł utworzenia specjalnego funduszu, który gromadziłby pieniądze (wypłacane pasażerom linii lotniczych, które zbankrutowały) jeszcze się broni – chociaż zasadne wydaje się zadanie pytania: skąd taki fundusz gromadziłby swój kapitał – o tyle inne plany na ten moment są raczej niemożliwe do zrealizowania.

Mowa m.in. o zgłaszanym przez Verband Deutsches Reisemanagement (VDR) postulacie, aby podróżny płacił za bilet dopiero… w momencie odprawy.

Założenie na pozór idealne, nieprawdaż? Rezerwujemy bilet, ale płacimy za niego tuż przed lotem, mając gwarancję, że podróż się odbędzie. Korzyści? VDR twierdzi, że dzięki temu likwiduje się „kredyt”, który udzielamy danej linii lotniczej, płacąc za usługę (przed jej wykonaniem), nierzadko na kilka-kilkanaście miesięcy przed datą odbycia podróży. Niemniej, oznaczałoby to radykalną zmianę reguł gry… i szereg potencjalnych kłopotów, także dla linii lotniczych, które dysponowałyby tylko potwierdzeniem chęci danego pasażera do skorzystania z przelotu na konkretnej trasie, a nie – tak jak jest teraz – „żywą gotówką”, w postaci opłaconego przez klienta biletu lotniczego.

Kolejka na lotnisku
Foto: bignai / Shutterstock

Taki biznes…

Jak widać, bankructwo linii lotniczej może spowodować wiele problemów, które angażują czas, nerwy i pieniądze. Doskonale pamiętam sytuację z ubiegłego roku, gdy po ogłoszeniu w październiku 2018 r. upadłości przez Cobalt Air, zmuszony byłem do szukania alternatywnego sposobu na przelot z Cypru do Libanu i powrót na Cypr (loty miał się odbyć w grudniu). Udało mi się kupić jeden z biletów w ramach „taryf ratunkowych”, odwiedzić Liban i wrócić do Polski – ale to tyle z dobrych wiadomości.

Odszkodowanie? Minęło kilka miesięcy, a temat wciąż nie jest zakończony. Cóż, musimy przyzwyczaić się do myśli, że bankructwa linii lotniczych wpisane są w ten biznes. Kupując bilet, ryzykujemy, zakładając się z losem – w teorii ogłoszenie upadłości przez przewoźnika jest bardzo mało prawdopodobne. Ale zapewne tak samo myśleli klienci Primera Air, WOW Air, Monarch czy Air Berlin…

* * *

Macie swoje doświadczenia z liniami lotniczymi, które zbankrutowały – zostawiając Was „na lodzie”? Podzielicie się nimi w komentarzach na Facebooku i pod artykułem?

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


Budapeszt
Najlepsza oferta

Loty do Budapesztu za 78 PLN

Rafał Waśko | 2019-09-19 21:59
REKLAMA
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel