Airbnb w Madrycie? Będzie trudniej! Stolica Hiszpanii dołącza do bojkotu
Osobne wejścia dla turystów, ograniczona liczba nocy i żadnych „kamienic pod Airbnb”. Władze Madrytu chcą wprowadzić ograniczenia, by jednoznacznie uregulować kwestie wynajmu krótkoterminowego.
Zaledwie w ciągu ostatnich kilku dni Palma na Majorce postanowiła stać się pierwszym hiszpańskich miastem, które kompletnie zakaże wynajmowania mieszkań przez Airbnb, Walencja wyklucza z niego lokale powyżej pierwszego pietra, a Norwegia wprowadza limit, który ogranicza możliwość oferowania nieruchomości do maksymalnie 90 dni w roku.
Ograniczenia, limity i zakazy sypią się hurtowo – a jak już opisywaliśmy na łamach Fly4free – Airbnb, mimo że na stałe ulokowało się w sercach podróżników, zaczyna mieć spore kłopoty. Tymczasem do długiej listy miast nieprzyjaznych tej formie wynajmowania mieszkań dołącza Madryt.
Właściciel lokalu w stolicy Hiszpanii przede wszystkim nie będzie mógł wynajmować go dłużej niż przez 90 dni w ciągu roku – podobnie jak w Norwegii. Po drugie, każde mieszkanie zlokalizowane w centrum będzie musiało mieć osobne wejście dla turystów. A po trzecie, jeśli ktoś zamierza wykorzystać pod najem krótkoterminowy całą kamienicę, to będzie musiał spełnić takie same warunki jak hotelarze.
Przepisy w różnym stopniu obejmą cztery rejony miasta. Najbardziej restrykcyjne obostrzenia zostaną wprowadzone w ścisłym centrum. Zmiany są reakcją na problemy z dostępnością mieszkań, które masowo są wykupywane pod turystyczny biznes i głośnymi gośćmi wynajętych lokali.