REKLAMA

Airbnb skradło serca podróżników, ale teraz ma poważne kłopoty. Kolejne kraje wprowadzają limity i zakazy

airbnb zakopane
Foto: AlesiaKan, Shutterstock

Paryż, Amsterdam, Barcelona – te miasta od lat walczą z tzw. krótkoterminowym wynajmem mieszkań. Stopniowo dołączają do nich kolejne kurorty, wyspy, a nawet całe państwa. Firma szuka sposobów, by omijać przepisy, ale z dnia na dzień jej sytuacjach w kolejnych turystycznych rajach jest coraz gorsza.

Powstanie i rozwój serwisu Airbnb w bardzo krótkim czasie kompletnie zmieniły branżę turystyczną. Krótkoterminowe wynajmowanie mieszkań przez prywatne osoby było strzałem w dziesiątkę – zarówno dla właścicieli nieruchomości jak i dla podróżników, którzy zamiast nudnego hotelowego pokoju mogli wynająć całe mieszkanie – razem z dobrodziejstwem inwentarza – często w postaci uroczych pamiątek, ciekawych książek czy niezwykłego wystroju wnętrz albo pokój – tym samym niemal stając się częścią lokalnej rodziny.

Ale serwis, który w mgnieniu oka podbił serca milionów użytkowników, jednocześnie napawał trwogą mniejsze hotele, ale też wielkie sieci oferujące noclegi. I włodarzy wielkich miast. Bo im lepiej działo się w serwisie społecznościowym, tym sytuacja w miastach robiła się coraz bardziej kłopotliwa. Zwłaszcza dla tych, którym przyszło tam żyć dłużej niż 3-4 dni – jak w przypadku podróżników z Airbnb.

To już nie bitwa tylko prawdziwa batalia

Zaledwie kilka dni temu ogłoszono, że Palma de Mallorca będzie pierwszym hiszpańskim miastem, które całkowicie zakaże wynajmowania mieszkań przez Airbnb. Nowe przepisy mają obowiązywać już od lipca.

– Uzgodniliśmy ten zakaz oparty na ogólnym interesie miasta i uważamy, że wytyczy on trend także dla innych miast, które widzą, że znalezienie równowagi w tym temacie jest kluczowe – powiedział Antoni Noguera, burmistrz kurortu w rozmowie z gazetą „El Pais”. – Jesteśmy zdeterminowanym i odważnym miastem – dodał.

Kilka miesięcy temu Majorka, Minorka, Ibiza i Formentera zapewniały, że ukrócą krótkoterminowy wynajem mieszkań wprowadzając obowiązkowe licencje dla właścicieli nieruchomości, dzięki czemu władze będą mogły ograniczać liczbę dostępnych lokali. Kto się nie dostosuje będzie ryzykował grzywną do 400 tys. EUR.

– Airbnb jest przekonane, że przepisy powinny pomagać w szerzeniu korzyści z turystyki dla lokalnych rodzin i społeczności, a nie utrzymywać je w rękach bogatych – komentuje sprawę rzecznik prasowy Airbnb.

W marcu ograniczenia w działalności serwisu zapowiedziały Helsinki – w których Airbnb pokrywa ok. 20 proc. wszystkich miejsc noclegowych. Na razie nie są jednak znane szczegóły tych ograniczeń. Co ciekawe, dyrektor ds. marketingu w stolicy Finlandii uważa, że sam serwis przyczynia się do rozwoju miasta i bardzo docenia jego wpływ na tutejszą turystykę.

– Airbnb zapewnia elastyczność w dostarczeniu tradycyjnego zakwaterowania i są bardzo potrzebni – mówi Aalto w rozmowie z Yle. – Ale ważne jest, aby miasto zrobiło coś, zanim to zmieni się w problem – dodała.

I podczas gdy Helsinki cieszą się z rozwoju, choć dostrzegają zagrożenia, inna część Finlandii już  zaczyna być w tarapatach. Chodzi o Laponię, gdzie niemal wszystkie nowe mieszkania wykupywane są przez inwestorów pod krótkoterminowy wynajem. Stolica regionu – Rovaniemi, ma zaledwie 60 tys. stałych mieszkańców, a przyciąga pół miliona turystów rocznie.

A choć tutejsze władze również dostrzegają, że dodatkowe noclegi wsparły branżę turystyczną, gdy hotele były już wypełnione, to brak konkretnych przepisów dotyczących takiej działalności jest źródłem całkiem słusznego niepokoju.

airbnb
Foto: Daniel Krason, Shutterstock

Choć najsłynniejszymi przeciwnikami Airbnb od lat są Amsterdam, Barcelona czy Paryż, to nie tylko europejskie miasta mają dość wielkiej marki.

Maroko poszło jeszcze o krok dalej. Zamiast wprowadzić regulacje dotyczące konkretnego regionu, od razu ustalono takie same przepisy dla całego kraju. Rząd ogłosił, że podwyższy podatek od wynajmu, przygotuje rzeszę tajnych inspektorów do egzekwowania prawa i zamiast wspierać zagranicznych gigantów – jak Airbnb czy Booking, będzie promował lokalnych hotelarzy. Biorąc pod uwagę, że na Airbnb jest aż 20 tys. gospodarzy z tego kraju, to sprawa jest naprawdę dużym problemem.

W Japonii zdecydowano, że uregulowana zostanie nie liczba samych ofert, a liczba dni, w których właściciele mogą odstąpić swoje mieszkanie. Zgodnie z nowymi przepisami gospodarze mogą oferować nocleg maksymalnie przez 180 dni w roku, muszą też zarejestrować swoją działalność i dostosować nieruchomości do zaleceń przeciwpożarowych. Zdecydowano też, że lokalne władze samorządowe będą mogły nakładać dodatkowe obostrzenia.

Dlatego np. w Chuo – dzielnicy Tokio – nie wynajmiemy noclegu na Airbnb w dni powszednie, a w  dzielnicy Shibuya oferty dostępne będą tylko na wakacje i dni wolne od szkoły, a w mieście Kioto krótkoterminowy wynajem dozwolony będzie tylko od 15 stycznia do 16 marca.

O co chodzi przeciwnikom?

Oczywiście na pierwszy rzut oka może się wydawać, że Airbnb zagraża jedynie hotelom oferując konkurencyjne ceny w stosunku do tradycyjnej formy zakwaterowania. Ale przykład wielu europejskich miast pokazał, że niepohamowany rozwój serwisu ma katastrofalne skutki dla mieszkańców.

Przede wszystkim popularność Airbnb odbija się na cenach mieszkań, które niebezpiecznie szybują w górę. Centra miast się wyludniają, bo lepiej oddać swój dom pod wynajem, a samemu wyprowadzić się nieco dalej. A ci, którzy zostają narzekają, że podróżnicy są bardzo kłopotliwymi sąsiadami – przede wszystkim skorymi do imprez.

Oczywiście władze miast zauważają też, że rynek wynajmów krótkoterminowych jest jeszcze mocno nieuregulowany. Łatwo uniknąć odprowadzania odpowiednich podatków czy po prostu oszukiwać turystów. Problem jest tak bolesny, że francuski i niemiecki rząd w sierpniu ubiegłego roku apelował o pomoc do Unii Europejskiej. 

W lipcu na naszych łamach sprawdzaliśmy, czy podobny los czeka polskie miasta, które w Airbnb nie są wcale mniej popularne od Berlina czy Amsterdamu. Okazało się, że np. w Krakowie już niemal całe kamienice zamieniają się w jedną wielką ofertę Airbnb.

airbnb mińsk
Foto: AlesiaKan, Shutterstock

Airbnb wyprowadzi się... na wieś?

Z miastami serwis od lat ma na pieńku, ale zaledwie tydzień temu pojawiły się informacje, że w siedzibie firmy zapadła decyzja o ekspansji na zupełnie nowy rynek. Serwis chce bowiem otworzyć „biuro zdrowej turystyki” i rozpocząć promowanie mało znanych wiejskich miejscowości i obiektów.

Pierwsze całkiem śmiałe kroki w tym kierunku firma poczyniła już w zeszłym roku. W japońskim Yoshino testowo wybudowano zespół domków, które okazały się być prawdziwym hitem. We Włoszech serwis współpracował z władzami mniejszych miasteczek pomagając przy rewitalizacji obiektów i wprowadzeniu ich na rynek.

Może się okazać, że Airbnb zamiast konkurować z hotelami, dużo lepiej sprawdzi się tam, gdzie wielkie marki czy nawet przeciętnej wielkości pensjonaty nie mają racji bytu. Jedno jest pewne – właściciele firmy doskonale wyczuwają potrzeby turystów i z przyjemnością je spełniają.

A przy okazji znów dają pstryczka w nos wszystkim przeciwnikom, zarabiając krocie.

Nie posiadasz konta w serwisie Airbnb? Załóż je i odbierz 110 PLN rabatu do wykorzystania przy wynajmie apartamentu w dowolnym miejscu na świecie.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?

Cypr zatoka
Najlepsza oferta

Krótki urlop na Cyprze za 324 PLN

2018-08-17 13:00 | Paweł Iwanczenko
REKLAMA
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel