Nie dzwoń, schowaj laptopa, otwórz rolety – po co są te wszystkie zakazy w samolocie?
Niewiele przepisów w lotnictwie budzi większe emocje niż te dotyczące zakazu używania elektroniki w czasie startu i lądowania. A to przecież tylko część nakazów podczas lotu, bo w pewnym momencie musimy odsłonić okna, złożyć stoliki i ustawić fotel w pozycji pionowej. Czemu to służy i czy faktycznie niestosowanie się do poleceń załogi może być niebezpieczne?
Czy telefony faktycznie muszą być wyłączone podczas startu i lądowania? Ta kwestia cały czas budzi wielkie emocje. Tym większe, że nie ma w tej sprawie jednoznacznych przepisów – niedawno na łamach Fly4free pisaliśmy o pasażerze z Tajwanu, który za transmitowanie na żywo startu swojego samolotu może trafić do więzienia i zapłacić bardzo wysoką grzywnę.
Ale czy zagrożenie jest naprawdę duże? Odpowiada na to pytanie Patrick Smith, autor książki “Pilot Ci tego nie powie”.
“Ludzie chcą prostej, uniwersalnej odpowiedzi. Niestety, takowej nie ma. Wszystko zależy od urządzenia i od tego, jak i kiedy jest używane. Zajmijmy się najpierw laptopami. Teoretycznie stary komputer w kiepskiej obudowie może emitować szkodliwą energię. Jednak, gdy chodzi o laptopy, to należy odkładać je na miejsca do tego przeznaczone na czas startu i lądowania głównie dlatego, żeby nie zmieniły się w superszybkie pociski podczas wytracania prędkości lub w razie uderzenia i nie blokowały przejść na wypadek ewakuacji, gdyby takowa była konieczna. Komputer to bagaż, a bagaż należy schować, żeby kogoś nie zabił albo żeby nie przeszkadzał. Dlatego po wylądowaniu stewardzi informują, że można już używać telefonów, ale nie komputerów. Ciągle istnieje możliwość, choć niewielka, że konieczne będzie opuszczenie samolotu w pośpiechu i nie byłoby dobrze, gdyby pasażerowie potykali się o swoje MacBooki, przepychając się do wyjścia” – czytamy w książce “Pilot Ci tego nie powie”.
Z kolei większość linii lotniczych zniosła już wszelkie ograniczenia dotyczące swobodnego używania tabletów czy czytników książek. Najbardziej skomplikowana jest jednak sprawa z telefonami komórkowymi – czy rzeczywiście mogą one zakłócać działanie instrumentów kokpitowych?
Odpowiedź brzmi: potencjalnie tak, ale wedle wszelkiego prawdopodobieństwa nie. Nawet jeżeli nie jest prowadzona żadna rozmowa, włączony telefon wysyła impulsy energii, które teoretycznie mogą przeszkadzać w funkcjonowaniu elektroniki samolotu. Samoloty są jednak projektowane z myślą o ochronie przed tego rodzaju zakłóceniami i to powinno minimalizować wszelkie niepożądane efekty” – pisze Smith, który uważa, że linie lotnicze i organy je nadzorujące nieco przesadzają z zerową tolerancją, uważając, że lepiej dmuchać na zimne.
Możliwe zresztą, że zakaz prowadzenia rozmów związany jest ze społecznymi konsekwencjami zmiany takiej decyzji.
Zniesienie zakazu będzie oznaczało, że jedna rozgniewana grupa podróżnych stanie do walki przeciwko drugiej, a przewoźnik utknie w samym środku potyczki. Jeżeli rzeczywiście toczy się taka gra, zaliczcie mnie do tych, którzy mają nadzieję, że zakaz pozostanie w mocy – nie z powodu obaw natury technicznej, lecz po to, do jasnej cholery, aby było gdzieś jeszcze trochę spokoju i ciszy – pisze Smith.
No dobrze, a co z innymi zakazami? Wielu pasażerów irytuje to, że przed lądowaniem muszą odsłaniać okna, ustawiać fotele w pozycji pionowej i składać stoliki.
Stolik musi być złożony, aby w razie uderzenia lub nagłego zmniejszenia szybkości pasażer się nań nie nabił. Poza tym, dzięki temu nic nie blokuje drogi do przejścia podczas ewakuacji. Odpowiednie ustawienie fotela również zapewnia łatwiejszy dostęp do przejścia, a ponadto utrzymuje ciało w najbezpieczniejszej pozycji. Łagodzi urazy kręgosłupa szyjnego spowodowane szarpnięciem oraz zapobiega zsunięciu się pod pas bezpieczeństwa – pisze Smith.
Z kolei podniesienie roletek w oknach ułatwia załodze ocenę potencjalnych niebezpieczeństw zewnętrznych, które mogłyby przeszkodzić w natychmiastowej ewakuacji. Pomaga to również pasażerowi, ponieważ może on dzięki temu zorientować się w sytuacji w razie nagłego uderzenia czy przechylenia się samolotu.
Przyciemnienie oświetlenia to część tej samej strategii – jasne, oślepiające światło uniemożliwia zobaczenie, co dzieje się na zewnątrz.
Co więcej, pasażer, którego oczy zostały zawczasu przystosowane do mroku, nie poczuje się nagle jak ociemniały, kiedy trzeba będzie rzucić się do drzwi w ciemności lub dymie” – pisze Smith.
Ile ważą samoloty? Jak to się dzieje, że samoloty latają? Czy turbulencję są groźne? Co się dzieje z zawartością samolotowych toalet i dlaczego bilety lotnicze mają tak różne ceny? Na te i setki innych pytań odpowiada Patrick Smith – pilot linii lotniczych i autor popularnej strony internetowej askthepilot.com, w swojej najnowszej książce „Pilot Ci tego nie powie”. To idealna pozycja dla miłośników samolotów i latania, ale nie tylko, bo autor w fascynujący sposób odsłania przed czytelnikami tajniki nowoczesnego lotnictwa.
Premiera książki jest przewidziana na 24 kwietnia, a serwis Fly4free jest jej patronem medialnym. Książkę możecie zamówić m.in. TUTAJ.