Wizz Air znów coś kręci: teraz ogranicza liczbę najtańszych biletów. Ta zmiana może nas nieźle uderzyć po kieszeni
Najtańsze bilety w taryfie Basic “wyprzedane” – taki komunikat pojawia się na niektórych trasach w systemie rezerwacyjnym węgierskiej linii. Czy to oznacza, że przewoźnik po cichu wprowadza limity najtańszych biletów? Zmiana szczególnie uderzy w pasażerów kupujących bilety niedługo przed wylotem.
Jeśli chcesz podróżować tanimi liniami naprawdę tanio, to już od pewnego czasu musisz… trochę kombinować. Przewoźnicy wprowadzają bowiem szereg limitów i ograniczeń. Weźmy choćby Wizz Aira, który w czerwcu ogłosił, że bagaż podręczny na pokład będą mogły wnieść na pokład tylko osoby z wykupioną usługą Wizz Priority. Jeszcze wcześniej węgierska linia wzorem Ryanaira zaczęła po cichu rozsadzać pasażerów z jednej rezerwacji, którzy nie mieli wykupionych miejsc obok siebie. Przewoźnik tłumaczył wówczas, że robi tak tylko w sytuacjach, jeśli zainteresowanie danym lotem jest wyjątkowo duże.
Wiele wskazuje na to, że teraz Wizz Air powoli wprowadza kolejne ograniczenie, którym jest limit najtańszych miejsc w danym samolocie w taryfie Basic. To najpopularniejsza wśród pasażerów taryfa, bo gwarantuje bilety w najniższej cenie. Choć oczywiście nie dostajemy wiele w zamian: w podróż możemy zabrać ze sobą jedynie jedną sztukę bagażu podręcznego. A jeśli jest duża (czyli ma wymiary do 55x40x23 cm i 10 kg wagi), to przed wejściem na pokład musimy ją zresztą i tak oddać do luku bagażowego.
Tymczasem kilka dni temu zgłosił się do nas czytelnik, który wskazuje na to, że przewoźnik limituje tę usługę.
– Szukałem biletów na listopad na trasie z Dubaju do Budapesztu i bardzo się zdziwiłem, gdy okazało się, że w interesującym mnie terminie na stronie pojawił się komunikat, że bilety w taryfie Basic są “wyprzedane”. Nigdy wcześniej nie spotkałem się z czymś takim – relacjonuje czytelnik i na dowód pokazuje zrzut ekranu.
Co na to Wizz Air? Nie takiej odpowiedzi się spodziewaliśmy
Poprosiliśmy węgierskiego przewoźnika o komentarz w sprawie. Spytaliśmy się też o to, czy faktycznie wprowadzono limit najtańszych biletów, a jeśli tak, to ilu maksymalnie pasażerów może wejść na pokład tylko z taryfą Basic. Oto odpowiedź, jakiej udzieliła nam linia lotnicza.
“Wizz Air oferuje różnego rodzaju taryfy na wszystkich swoich lotach, w tym bilety typu Basic. Jednak wszystkie taryfy i oferty są uzależnione od dostępności miejsc, która może być ograniczona, szczególnie w przypadku późnej rezerwacji biletów na trasach cieszących się dużym zainteresowaniem. WIZZ pozostaje w pełni zaangażowany i będzie w dalszym ciągu stymulował rynek w Europie i nie tylko, oferując pasażerom możliwie najtańsze ceny biletów” – czytamy w komunikacie od przewoźnika.
Komunikat nie wyjaśnia wiele. Przewoźnik przyznaje jednak, że jeśli ktoś chce kupić bilet na ostatnią chwilę, to pozostaną mu do wyboru tylko znacznie droższe taryfy Wizz Go i Wizz Plus (z bagażem nadawanym, wyborem fotela, priorytetowym boardingiem i innymi udogodnieniami). I faktycznie – w systemie rezerwacyjnym widzimy, że miejsca typu Basic są “wyprzedane” na kilku trasach z Warszawy do Londynu, które wystartują za kilka dni. Ale z drugiej strony – przykład z Dubaju dotyczy listopada. Może to sugerować, że limit najtańszych biletów faktycznie został wprowadzony, choć przewoźnik odmawia odpowiedzi na temat szczegółów.
Dlaczego Wizz Air to robi?
Jeśli nowa strategia przewoźnika mocniej wejdzie w życie, wypada odpowiedzieć przewrotnie: aby… utrzymać niskie ceny biletów. Ale jak to? A tak to, że Wizz Air jest w Europie królem przychodów pozalotniczych, czyli wszystkich opłat, które uiszczamy z wyłączeniem ceny biletu lotniczego. W zeszłym roku statystyczny pasażer węgierskiej linii oprócz ceny biletu płacił Wizz Airowi z tytułu różnych dodatkowych opłat ok. 115 PLN.
Z drugiej strony – z powodu wspomnianej na wstępie zmiany polityki bagażowej Wizz Air przy okazji ostatnich wyników odnotował, że średni przychód na pasażera z tytułu nadawanych bagaży zmniejszył się od momentu wprowadzenia zmian z 10,10 EUR do 8,10 EUR. Przy założeniu, że Wizz Air przewiezie w tym roku grubo ponad 30 mln pasażerów, ta z pozoru niewielka różnica robi się naprawdę duża.
Wprowadzenie ograniczeń w taryfie Basic to dość ciekawy eksperyment – może pokazać jak duża jest determinacja pasażerów, by polecieć nawet wtedy, gdy cena biletu mocno wzrasta. Takie ograniczenie należy jednak wprowadzać z głową, w przeciwnym razie ryzykuje się utratę pasażerów najbardziej wrażliwych na ceny biletów.