REKLAMA

Cyklon zrównał domy z ziemią, a turyści pomagają. Jak? Sącząc drinki przy basenie

dziewczyna w basenie
Foto: Dragon Images / Shutterstock

Trzęsienia ziemi, cyklony, wybuchy wulkanu, zamachy, niestabilna sytuacja polityczna – to tylko kilka czynników, które sprawiają, że kraj w mgnieniu oka traci zainteresowanie potencjalnych wczasowiczów. Dla jednych droga do turystycznego odkupienia bywa długa i kręta. Innym zaś udaje się wykaraskać w ekspresowym tempie.

W ostatnim czasie dużo mówi się o etyce podróżowania. Wybierając cel wakacyjnych wojaży coraz częściej zwracamy uwagę na to, jaki ustrój panuje w danym kraju, jak nasza wizyta wpłynie na jego mieszkańców albo na naturę, a także jak kraj podchodzi do ochrony środowiska, a nawet praw człowieka czy egzekwowania prawa w ogóle. Zresztą nie bez powodu powstają rankingi krajów, do których można podróżować bez wyrzutów sumienia.

Do całego procesu decyzyjnego dochodzą jeszcze czynniki zupełnie nieprzewidywalne – zamachy, trzęsienia ziemi, nadmierna aktywność wulkanów albo huragany, tajfuny i cyklony.

Zawsze w takich sytuacjach pojawia się jedno i to samo pytanie: „jechać czy nie jechać?”. I zadają je wszyscy – zarówno ci, którzy już mają zarezerwowane loty, hotele czy całe wycieczki jak i ci, którzy dopiero mieli to w planach. Tymczasem odpowiedź rzadko jest jednoznaczna, choć czasem może zaskoczyć.

Mieliśmy kataklizm, ale przyjeżdżajcie i pijcie drinki

Tak jest chociażby w przypadku Mozambiku. Pod koniec kwietnia cyklon Kenneth uderzył w ten afrykański kraj z potężną siłą. Jego skutki były katastrofalne – 160 tys. mieszkańców dotknęła powódź, kilkadziesiąt osób zmarło, a setki zostały ranne. Dodatkowo aż 23 tys. osób trzeba było przesiedlić. Momentami prędkość wiatru dochodziła nawet do 280 km/h. Można więc sobie z łatwością wyobrazić, jak wygląda krajobraz po przejściu takiego żywiołu.

Tymczasem w kraju nie brakuje wysokiej klasy hoteli, które gościły bogatych klientów spragnionych rajskich widoków. Myślicie, że w obliczu sytuacji, rezerwacje posypały się jak domki z kart, a większość gości odwołało wizyty? Nic bardziej mylnego.

– Nie mieliśmy żadnych rezygnacji. Nieco zwolniły rezerwacje stricte handlowe czy korporacyjne, ale prywatni podróżni nadal rezerwują hotele – zapewnia Mark Havercroft, dyrektor regionalny Minor Hotels Africa w rozmowie z portalem Skift. – Niezmiennie też jeździmy na targi turystyczne, by promować region i nasze hotele.

Na pierwszy rzut oka to oburzające. Z jednej strony tragedia zwykłych ludzi, zniszczone domy i przesiedlenia, a z drugiej turyści, którzy bez oporów kąpią się w basenie i piją drinki w cenach, które potrafią zwalić z nóg. Ale jest też druga strona medalu.

– Wielu potencjalnych gości zastanawia się nie tylko nad praktyczną stroną wyjazdu, ale także etyką luksusowego podróżowania, podczas gdy w wybranym przez nich miejscu miała miejsce naturalna katastrofa – powiedział Joss Kent, dyrektor generalny jednej z działających w Mozambiku firm turystycznych. – Jednak naszym zdaniem wspieranie branży turystycznej jest teraz ważniejsze niż kiedykolwiek – dodał.

Firmy mówią więc wprost. Przyjeżdżajcie i pijcie drinki, jeśli was na to stać, bo w ten sposób wspieracie gospodarkę. I trudno odmówić im racji. Wszak to właśnie gigantyczne pieniądze, jakie płyną z turystyki mogą pomóc dźwignąć się państwowemu budżetowi, a więc pośrednio także zwykłym ludziom. Między innymi dzięki temu, że turystyka na nowo zagościła w Tajlandii czy Dominikanie, które także niejednokrotnie musiały zmierzyć się z kataklizmami, dziś trudno uwierzyć, że gigantyczne tragedie dotykały ich zaledwie kilka czy kilkanaście lat temu.

Niestety nie można też zapominać, że wiele (jeśli nie większość) ogromnych czy resortowych hoteli zarządzanych jest przez zagranicznych właścicieli. Jak zwykle trzeba więc myśleć, sprawdzać i podejmować decyzje zgodne nie tylko ze swoim portfelem, ale także sumieniem.

tsunami znak
Foto: KYTan / Shutterstock

A co z innymi krajami w tarapatach?

Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja w przypadku krajów, których największym problemem nie jest pogoda, a działanie ludzkiej ręki.

Po załamaniu kilka lat temu, obecnie zarówno Tunezja, jak i Turcja z Egiptem wyraźnie poszły do góry. Niewątpliwie odzyskały zaufanie klientów, którzy chętnie wybierają te kierunki – mówi Paweł Durkiewicz z serwisu Wakacje.pl.

Słowa te potwierdzają dane Polskiej Izby Turystyki. W zeszłoroczne wakacje to właśnie Turcja (razem z Grecją) święciły triumfy pośród zagranicznych wyjazdów Polaków. Kraj ten był też tym, który najszybciej wrócił na turystyczne podium – przede wszystkim ze względu na bardzo atrakcyjne ceny i wysoki standard hoteli, który oferuje.

Turcja króluje więc, gdy spojrzymy na bezwzględne liczby, ale ponieważ odzyskała zaufanie już kilka lat temu, nie jest liderem wzrostu rezerwacji. Palma pierwszeństwa bezapelacyjnie należy bowiem do Tunezji, która w porównaniu do tego samego okresu rok wcześniej rośnie aż o 494 proc (!). Turcja zajmuje drugie miejsce z wynikiem 168 proc., a Egipt odnotowuje 76 proc. wzrostu.

A trzeba pamiętać, że akurat Tunezja przeszła najdłuższą drogę wśród rzeczonego trio i najtrudniej było jej ponownie ściągnąć turystów. Nie oferowała bowiem tak atrakcyjnych cen na 4- i 5-gwiazdkowe hotele, jak Turcja ani nie przyciągała kultowymi zabytkami i rafami koralowymi jak Egipt. Do tego doszły inne problemy. Na przykład dopiero dwa lata temu brytyjskie MSZ zmniejszyło stopień ostrzeżeń dla podróżujących, a biura podróży ponownie włączyły ten kraj do oferty.

I ponownie – tak jak w przypadku krajów dotkniętych kataklizmami, powrót turystów oznaczał solidny zastrzyk dla budżetu, dzięki któremu te miejsca mogą się rozwijać.  Niestety to, na co trzy wspomniane kraje pieczołowicie pracują od kilku lat, może znów lec w gruzach. Wszak doniesienia z Egiptu dosłownie sprzed kilku dni, ponownie budują atmosferę strachu i zagrożenia. I za każdym razem, każda taka sytuacja sprawia, że liczba rezerwacji spada.

polska izba turystyki raport
Foto: Polska Izba Turystyki

Droga do odkupienia

Widać więc wyraźnie, że droga tymczasowo porzuconych przez turystów krajów bywa różna. W przypadku kataklizmów może się okazać krótka i spektakularna, jeśli potencjalni goście, zamiast odrzucać wakacje, odrzucą etyczne rozważania. Oczywiście pod warunkiem, że sumienie pozwala im przywdziać bikini i pluskać się w basenie, gdy niemal dosłownie za płotem, ludzie próbują odbudować swój dobytek. Czy to dobra droga? Nie mnie oceniać. Wygląda jednak na to, że całkiem skuteczna.

Jeśli zaś chodzi o zamachy i czynnik ludzki, trudno doradzić cokolwiek. Wszak nikt nie jest w stanie przewidzieć, co, kiedy i gdzie się wydarzy. To dlatego zaufanie budowane latami potrafi obrócić się w pył za sprawą jednego wydarzenia. Prędzej czy później znów uda się je zbudować, bo egipskie, tunezyjskie i tureckie kurorty mają coś, co niezmiennie kusi turystów – świetne ceny.

Tak czy tak – w jednej i drugiej sytuacji – każdy musi podjąć decyzję sam. I tylko on będzie brał za nią odpowiedzialność. A pytanie: „jechać czy nie jechać” nigdy nie będzie tym, na które da się odpowiedzieć bez zawahania. Takie czasy…

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


plaża na Zanzibarze
Najlepsza oferta

Zanzibar na 8 dni za 2141 PLN

Tomasz Świerczyński | 2019-10-16 13:50
REKLAMA
REKLAMA
Poznaj nasz kierunek miesiąca
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel