REKLAMA

Te kraje były hitami, ale teraz turyści się od nich odwrócili. Czy to dobry czas, by tam jechać?

Foto: Anton Gvozdikov / Shutterstock

Znamy już wstępne wyniki dotyczące ubiegłorocznej liczby turystów w wielu krajach świata. I tak jak niektóre kraje biją swoje rekordy pod względem liczby odwiedzających, tak inne mają spore powody do zmartwienia. W których krajach liczba zwiedzających zmalała najmocniej i co to oznacza dla turystów?

Z opublikowanego niedawno raportu UNWTO wynika, że najczęściej odwiedzanym przez zagranicznych turystów krajem wciąż pozostaje Francja – w 2019 roku odwiedziło ją 90,2 mln turystów. Drugie miejsce przypadło Hiszpanii (83,8 mln zagranicznych gości), a trzecie – Stanom Zjednoczonym (78,7 mln podróżnych). Jednak znacznie ciekawsze jest zestawienie krajów, gdzie liczba turystów rośnie najszybciej, ale też… najszybciej spada. Sprawdźmy więc, jak wyglądają oficjalne dane.

Azja Centralna i Kaukaz w rozkwicie

Z analizy raportu przeprowadzonej przez brytyjski “Telegraph” wynika, że zdecydowanie najmocniej liczba turystów rosła w trzech krajach: liderem zestawienia jest Mjanma (dawniej Birma) ze wzrostem odwiedzających na poziomie 40,2 procenta, na drugim miejscu jest Portoryko (31,2 proc. w górę), a trzecie miejsce zajmuje… Iran (wzrost o 27 proc.). W przypadku tego ostatniego kraju już teraz możemy powiedzieć, że liczba odwiedzających w tym roku zapewne drastycznie spadnie – powodem są oczywiście napięte relacje z USA, ale też zestrzelenie przez irańską armię Boeinga 737-800 linii Ukraine International Airlines. To z pewnością pokrzyżuje plany Iranu, który w minionym roku odwiedziło 7,8 mln zagranicznych turystów. Już teraz irańskie media donoszą, że przyjezdni (głównie z Europy) masowo anulują swoje rezerwacje w hotelach.

Jeśli zaś chodzi o najszybciej rosnące regiony świata, to zdecydowanie najlepiej wypadają dane dotyczące turystów w Azji Centralnej i na Kaukazie. Liczba zagranicznych podróżnych odwiedzających Uzbekistan wzrosła w ubiegłym roku o 27,4 procent, Azerbejdżan – o 11,4 procenta, Kazachstan – o 10 procent, a Armenię – o 14,4 procent. Ten ostatni kraj może zresztą przeżyć w tym roku największy turystyczny boom, co jest związane z decyzją Ryanaira i Wizz Aira o uruchomieniu tu pierwszych bezpośrednich lotów z Europy.

Pełne zestawienie najszybciej rosnących krajów świata znajdziecie poniżej:

Foto: UNWTO / Telegraph

A które kraje w takim razie zanotowały największy spadek?

Miniony rok upłynął pod znakiem zamieszek i protestów w wielu krajach Ameryki Południowej, co znalazło swoje odzwierciedlenie w liczbach. Spośród wszystkich krajów zdecydowanie najgorszy wynik w kwestii liczby zagranicznych podróżnych zanotowało Chile – w 2019 roku kraj ten odwiedziło nieco ponad 4,5 mln turystów, co oznacza spadek aż o 21,1 procent w skali roku. Powody są dwa: pierwszym i chyba najważniejszym są szalejące od jesieni protesty na ulicach Santiago de Chile, w których zginęło kilkudziesięciu ludzi. Drugi to… kryzys gospodarczy w Argentynie, bo to właśnie Argentyńczycy są najchętniej odwiedzającym Chile narodem. Tymczasem w 2019 roku spadek liczby turystów z tego kraju wyniósł aż… 40,7 procenta, czyli prawie o milion osób mniej niż w 2018 roku.

Solidne spadki odnotowały też inne kraje w Ameryce Południowej, gdzie dochodziło do zamieszek: Ekwador i Urugwaj (spadek o 14,3 i 11,9 procenta). W czołówce znalazł się też Hong Kong, gdzie od wielu miesięcy trwają antyrządowe protesty oraz Sri Lanka (spadek liczby turystów aż o 18 procent), gdzie turyści zaczęli masowo odwoływać rezerwacje po atakach terrorystycznych w Wielkanoc. Dopiero jesienią turyści zaczęli powoli wracać, ale o osiągnięciu wyników podobnych do tych z 2018 roku, piękna wyspa może na razie zapomnieć.

Co ciekawe, spada też liczba turystów w krajach naszego regionu, które są chętnie odwiedzane przez Polaków. I tak – mniej turystów niż przed rokiem odwiedziło Ukrainę, Węgry i Rumunię.

Szczegóły znajdziecie na poniższej grafice:

Foto: UNWTO / Telegraph

Traci też Islandia

Nie ma jeszcze co prawda ostatecznych wyników za 2019 rok dla Islandii, ale już teraz – na podstawie danych z lotniska w Keflaviku – możemy śmiało założyć, że liczba turystów w krainie lodu i ognia spadła. O ile? W rekordowym 2018 roku liczba zagranicznych turystów wyniosła ponad 2,3 mln ludzi, w ubiegłym roku zaś wyniosła 1,986 mln (dotyczy to tylko obcokrajowców przylatujących i wylatujących z lotniska Keflavik). Oznacza to spadek w skali roku aż o 14,2 procenta. Dlaczego tak dużo? Jest to związane m.in. z bankructwem linii WOW Air, która przewoziła m.in. Amerykanów. Z drugiej strony – w ubiegłym roku Islandię odwiedziło rekordowo wielu Polaków.

Planujecie wyprawę do któregoś z tych krajów?

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


REKLAMA
porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.