5.04.2015
Tani internet zawsze pod ręką. Sprawdźcie, jak surfować w sieci za granicą
Oto kilka sposobów na tanią łączność ze światem.
Dostęp do internetu już dawno stał się czymś powszechnym, normalnym i oczekiwanym. W sieci możecie buszować nawet podczas lotu. Schody zaczynają się, gdy już jesteśmy za granicą. Zwłaszcza bardzo daleko. Sprawdźcie, jak zapewnić sobie tani dostęp do sieci.
PoprzednieObraz 5 z 5Następne
Przygotujcie sprzęt!
Niezależnie od wybranej metody łączenia się z siecią warto pamiętać o odpowiednim przygotowaniu sprzętu elektronicznego przed wyjazdem. By niepotrzebnie nie pobierać danych za granicą warto wyłączyć synchronizacje i automatyczne aktualizacje aplikacji w telefonie lub tablecie. W laptopach z systemem od Microsoftu nie zaszkodzi wyłączyć Windows Update. A do tego trzeba też pamiętać, że także inne aplikacje „lubią” pobierać dane w tle. Na przykład antywirusy - ich bazy mogą mieć dziś nawet 100-200 megabajtów. Nietrudno domyślić się, ile kosztowałaby nas taka przyjemność na zagranicznym 3G.
Jeśli transfer na pececie ma naprawdę duże znaczenie należy zainstalować w komputerze emulator przeglądarki mobilnej, taki jak Opera Mobile Classic Emulator. Pozwala on na otwieranie mobilnych wersji witryn, które są objętościowo dużo mniejsze od swoich klasycznych kuzynów.
Jeśli jesteśmy skazani na 3G czy LTE, chcemy pracować na komputerze, ale nie opłaca nam się kupować modemu, możemy zawsze przetestować tzw. tethering, czyli opcję przenośnego hotspotu oferowaną przez większość nowoczesnych smartfonów.
Aby opcja działała musimy włączyć internet w telefonie, następnie uruchomić tethering, a na końcu podpiąć się pod nowo powstałą sieć Wi-Fi widoczną w komputerze. Opcja ta jest dość wygodna i szybka, ale niestety błyskawicznie rozładowuje baterię w telefonie.
Przed podłączeniem sprzętu do gniazdka warto także upewnić się, czy sieć elektryczna oferuje odpowiednie napięcie. Europejskie 230V to standard także w większej części Afryki, Azji czy Ameryki Południowej. USA, Kanada czy Japonia wykorzystują ok. 110V. Przejściówki najlepiej kupić jeszcze przed wyjazdem.
Fot. Wojtek Wowra
Niezależnie od wybranej metody łączenia się z siecią warto pamiętać o odpowiednim przygotowaniu sprzętu elektronicznego przed wyjazdem. By niepotrzebnie nie pobierać danych za granicą warto wyłączyć synchronizacje i automatyczne aktualizacje aplikacji w telefonie lub tablecie. W laptopach z systemem od Microsoftu nie zaszkodzi wyłączyć Windows Update. A do tego trzeba też pamiętać, że także inne aplikacje „lubią” pobierać dane w tle. Na przykład antywirusy - ich bazy mogą mieć dziś nawet 100-200 megabajtów. Nietrudno domyślić się, ile kosztowałaby nas taka przyjemność na zagranicznym 3G.
Jeśli transfer na pececie ma naprawdę duże znaczenie należy zainstalować w komputerze emulator przeglądarki mobilnej, taki jak Opera Mobile Classic Emulator. Pozwala on na otwieranie mobilnych wersji witryn, które są objętościowo dużo mniejsze od swoich klasycznych kuzynów.
Jeśli jesteśmy skazani na 3G czy LTE, chcemy pracować na komputerze, ale nie opłaca nam się kupować modemu, możemy zawsze przetestować tzw. tethering, czyli opcję przenośnego hotspotu oferowaną przez większość nowoczesnych smartfonów.
Aby opcja działała musimy włączyć internet w telefonie, następnie uruchomić tethering, a na końcu podpiąć się pod nowo powstałą sieć Wi-Fi widoczną w komputerze. Opcja ta jest dość wygodna i szybka, ale niestety błyskawicznie rozładowuje baterię w telefonie.
Przed podłączeniem sprzętu do gniazdka warto także upewnić się, czy sieć elektryczna oferuje odpowiednie napięcie. Europejskie 230V to standard także w większej części Afryki, Azji czy Ameryki Południowej. USA, Kanada czy Japonia wykorzystują ok. 110V. Przejściówki najlepiej kupić jeszcze przed wyjazdem.
Fot. Wojtek Wowra
PoprzednieObraz 5 z 5Następne
Lubisz nasze okazje?
Dodaj Fly4free.pl jako preferowane źródło w Google, a nasze artykuły będą częściej pojawiać się w Twoich wynikach wyszukiwania. Możesz to w każdej chwili zmienić.
Wojtek Wowra Autor artykułu
Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze
Zaloguj się na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
To chyba kazdy o IQ szympansa wie o tych "mega" sposobach.
głupki, przecież tu zaglądają nie tylko tacy wytrawni podróżnicy jak Wy...
Spodziewalem się czegoś konkretnieszego a tu same pierdoly o których każdy wie...
Artykuł byłby bardziej pomocny, gdyby opisywał "co, gdzie i za ile". Jaki starter np. w Anglii, Niemczech czy Austrii lub Holandii.
Właśnie nic nowego to każdy wie kto ma komórkę a już myślałem, że wreszcie coś mądrego ktoś wymyślił
Poruszony temat bardzo ciekawy, jednak zrealizowany w sposób byle jaki.
Jedną z fajniejszych rzeczy, które mi się przydarzyły jest Edurom - sieć dostępna dla studentów wielu uczelni. Super sprawa, ta sieć jest nie tylko na uczelniach w niemal całej Europie, ale też na niektórych lotniskach (np. BGO, GVA) i w kilku innych dziwnych punktach.
Dostęp wymaga czasem paczki certyfikatów - warto zainwestować chwilę przed wyjazdem na przeczytanie zasad dostępu dla naszej uczelni, zassanie i zainstalowanie certyfikatów i przetestowanie, jakimi danymi trzeba się logować do sieci.
Pierdoly , a co do głównego numeru to wystarczy mieć tel dual sim
Ja mam kindla 3 z 3g, więc internet mam praktycznie wszędzie za darmo. Surfowanie na nim jest co prawda upierdliwe, ale da się wytrzymać. Teraz w nowych kindlach jest tylko dostep do chmury, ale tamten model gwarantuje internet bez żadnego kombinowania.
Wystarczy karta sim Truphone :) a mając Blackberry za 100 pln można mieć dostęp do netu na całym świecie (opłata miesięczna, pakiet można uruchomić na miesiąc lub dłużej). Na 3G działa Viber i inne komunikatory. Najpewniejsze rozwiazanie w podróży.
W Anglii 3 Mobile, sim karta pay as you go za 1 funta można kupic w sklepikach z gazetami. Za 15 funtów internet unlimited ( All in one 15) ważny 30 dni. Działa też w roamingu bez dodatkowych opłat w Norwegii, Szwecji, Danii, Francji, Hiszpanii,Finlandii, Włoszech i kilku innych państwach.(http://www.three.co.uk/Discover/Phones/Feel_At_Home?intid=3main_upg_rbn_FAH_1847)
wystarczy miec lokalna karte sim, zainstalowac aplikacje roamer i zrobic przekaz polaczen w polsce na nr telefonu podany w aplikacji i takim oto sposobem oszczedzamy kupe kasy na roamingu, bo odbieramy polaczenia przez internet wykorzystujac do tego lokalna karte sim (lub samo polaczenie wifi), tak samo dzwonimy z aplikacji
Może trochę OT, ale ja mam zawsze w komputerze i smartfonie aplikację VOIP.Działa praktycznie na całym świecie. (jedynie w ZEA miałem problemy). Zapomniałem co to roaming. Minuta na polskie komórki to max 25 gr za minutę z dowolnego miejsca na świecie.Jedyny warunek to WiFi lub wykupiony pakiet lokalny w sieci 3g.
Poradnik z bani: nieszyfrowane, publiczne hotspoty praktycznie są do niczego, zwłaszcza w makach czy na lotniskach/stacjach, bo próba sprawdzenia poczty czy fejsa, może się skończyć przejęciem konta. O operacjach bankowych nawet nie wspominam. Połączenie internetowe MUSI być szyfrowane... bo jak nie jest, to tak, jakbyś pisał PIN do karty na karcie...
Wybieram się do Włoch i właśnie szukam internetu a tam nie tak łatwo kupić starter więc tree UK było by doskonałym rozwiązaniem - czy jakoś specjalnie uruchamia się działanie pakietu danych w roamingu w ramach tej oferty czy z automatu działa? To bardzo dobra opcja za 15 funtów internet unlimited we Włoszech :)
Działa z automatu, trzeba tylko w telefonie ustawić funkcję pracy w roamingu. Minusem jest to że w roamingu przeważnie nie chodzi to za szybko. Odlądanie filmów odpada.
No myślałem że czegoś się dowiem. Bo lubię podróże i jestem uzależniony od neta. Rzeczywiście opuszczając cywilizację można zapomnieć o publicznych hot spotach. Wtedy najlepiej posiadać smartfona na dwie karty. Jedną własną a drugą lokalną. Zaś jeśli zostajemy na kilka dni to warto zdać się na hostel. Nie hotel bo w kilku widziałem płatny net. W hostelach prawie zawsze jest darmowy.
Działa z automatu, trzeba tylko w telefonie ustawić funkcję łączenia w roamingu. We Włoszech nie byłem, ale Norwegii,Szwecji, Danii, Francji i Irlandii chodzi. Wada to wolny transfer. Oglądanie filmów odpada.
Używasz w telefonie? Czy można równiez jako mogilny hotspot??
Banały!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
We wlo normalnie kupisz karte za jakies 9euro z darmowymi minutami i netem, tylko pewnie beda chcieli ksero dowodu tozsamosci.
Używam jako mobilny hotspot, ale według regulaminu w roamingu jest to zabronione i w niektórych telefonach nie działa. Używam też w modemie usb.
kazdemu radze kto wylatuje za granice nie kupowac internetu w play, wydalem 30zl i do dzisaj nie mam internetu za granica,i to jeszcze 30zl za 25MB co jest nie normalna cena za tak malo internetu
A na przykład karta SIM do WhatsApp? http://pclab.pl/news61731.html
Ja wezmę tablet zamiast laptopa. To mój autorski pomysł, nie dopisywać mi go proszę ;0
Właśnie jestem we Włoszech i kupilem kartę I wind, Zaplacilem 30 euro za 4 tygodnie aktywnej karty i 12 giga bajtów internetu. Konieczne było skserowanie dowodu osobistego. W I Tim podobna ilość kosztowała 28 euro, ale na naszym campingu (Ca'savio) mieli słaby zasięg.
Go here for the greatest best wrinkle remover now available on the market and at great prices.
See here for the best anti-aging serum now available anywhere plus at great prices.
