REKLAMA

Szukanie winnych trwa. Szokująca chwila szczerości ministra od lotnisk

Foto: PPL

– Gdyby marszałek Adam Struzik zgodził się odsprzedać udziały samorządu w modlińskim lotnisku, to nie byłoby tej budowy w Radomiu – dość nieoczekiwanie wypalił Marcin Horała, wiceminister infrastruktury i pełnomocnik rządu ds. CPK podczas sejmowej Komisji Infrastruktury. To słowa, które poddają w wątpliwość sens budowy lotniska Warszawa-Radom i być może pokazują prawdziwe intencje, jakie stały za tym projektem.

Wtorkowe posiedzenie było poświęcone przede wszystkim kwestii Centralnego Portu Komunikacyjnego. Dowiedzieliśmy się m.in. że we wrześniu wybrany zostanie wykonawca tzw. nasterplanu dla CPK, w którym znajdą się m.in. dokładna lokalizacja lotniska, prognozy ruchu lotniczego dla portu w Baranowie oraz sugerowane etapy budowy nowego lotniska. Jednak równie ciekawa podczas komisji była dyskusja posłów w sprawie przyszłości lotnisk w Modlinie i Radomiu, gdzie w rolach głównych wystąpili posłowie opozycji i wiceminister infrastruktury Marcin Horała. Ożywioną dyskusję możecie obejrzeć na stronach Sejmu, jednak miało tam miejsce mnóstwo kuriozalnych wypowiedzi, jak choćby ta, gdy Horała stwierdził, że „Modlin leży po złej stronie Wisły”. Chodziło mu o uzasadnienie tego, dlaczego zamiast rozbudowy lotniska w Modlinie wybrano budowę praktycznie od zera lotniska w Radomiu, gdzie zgodnie z założeniami przeniesione mają być połączenia tanich linii i czarterów z Lotniska Chopina.

– Wystarczy rzut oka na mapę, żeby to w sposób oczywisty było widać. Gdybyśmy postawili na hub w Modlinie, oznaczałoby to stworzenie duoportu z Okęciem i śmierć LOT. W Polsce jest ogromny rynek lotniczy rzędu 100 mln pasażerów rocznie. Albo go wykorzystamy, albo oddamy innym hubom w Wiedniu i Monachoum – mówił Horała, który dodawał, że Modlin leży z dala od autostrady i nie między dużymi aglomeracjami.

Jednak najbardziej szokujący fragment miał miejsce później, gdy posłowie opozycji zarzucali państwowej spółce PPL, że torpeduje rozwój Modlina. Według „Wyborczej”, która relacjonowała tę debatę, Horała stwierdził że PPL raczej zapobiegał inwestowaniu większych kwot w nieopłacalny jego zdaniem interes. Po czym zaraz dodał, że gdyby marszałek Mazowsza Adam Struzik z PSL zgodził się odsprzedać państwu udziały samorządu w lotnisku Modlin, to „nie byłoby tej budowy w Radomiu”.

I to są słowa, przy których chciałbym się zatrzymać, bo są one dość szokujące.

Gdy spadają maski

Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę, że polityka to mieszanka teatru i występów cyrkowych ze starannie wyreżyserowanymi rolami, w których każda strona powtarza wyuczone zawczasu „przekazy dnia”, a racjonalne argumenty bardzo często przegrywają z partykularnymi interesami jednej ze stron. Dlatego tym cenniejsze są te rzadkie momenty, gdy politycy (mniej lub bardziej świadomie) mają swoje chwile szczerości, tak jak minister Horała.

Jego słowa o tym, że wystarczyło, aby marszałek Struzik (mający ok. 1/3 udziałów w spółce zarządzającej Modlinem) sprzedał swoje udziały PPL, aby nie podejmowano decyzji o budowie lotniska w Radomiu, jasno pokazują, na jakich podstawach oparte są wszelkiego rodzaju badania i ekspertyzy mające udowodnić, że Radom jest w czymkolwiek „lepszy” od Modlina jako lotnisko komplementarne dla Warszawy. Radom jest lepszy, bo jest kontrolowany przez „swoich”, a gdyby Modlin był kontrolowany przez „naszych”, to z pewnością on byłby lepszy i jakiejkolwiek dyskusji by nie było. I pewnie problemem nie byłby nawet Ryanair i jego obowiązująca do 2023 roku umowa z portem, gwarantująca mu bardzo preferencyjne stawki, która zwykle jest głównym argumentem przeciwników rozbudowy podwarszawskiego portu.

Z tej perspektywy dość zabawnie brzmią wszelkie argumenty opowiadające się za wyższością Radomia w stosunku do Modlina. Poczynając od tych, że z… Warszawy pasażerowie będą mieli bliżej (odległość z centrum stolicy do Modlina to 40 km, do portu w Radomiu – 109 kilometrów), po te nieco bardziej absurdalne, jak słynne słowa posła Suskiego o oszczędnościach dla linii w przypadku lotów do Afryki, bo port w Radomiu jest położony bardziej na południe. Otwarta jest też kwestia raportu Arupa – czy w ogóle byłoby potrzebne udowadnianie, że koło jest w rzeczywistości kwadratem, gdyby ten okropny marszałek Struzik zgodził się odsprzedać swoje udziały w Modlinie?

Być może mało kto pamięta, ale jeszcze całkiem niedawno PPL był w pełni zdeterminowany, by rozbudować lotnisko w Radomiu. Jeszcze jesienią 2016 roku były dyrektor generalny PPL Mariusz Szpikowski mówił, że „choć decyzja o lokalizacja Modlina jest fatalna, to w to lotnisko zainwestowano już ogromne pieniądze”.

– Jeśli zapadnie decyzja o budowie CPL, musimy mieć rozwiązanie pomostowe. Dlatego niechętnie, ale zainwestuję pieniądze w rozbudowę lotniska w Modlinie, bo w obecnej sytuacji nie mamy innego wyjścia – mówił Szpikowski na spotkaniu z mediami, które relacjonowaliśmy na łamach Fly4free.pl.

Foto: kolaż Fly4free.pl

Ostatecznie postawiono na budowę lotniska w Radomiu, twierdząc, że kompromis z innymi udziałowcami jest niemożliwy.

Skoro zdecydowano się na budowę lotniska w Radomiu, to mam oczywiście nadzieję, że inwestycja będzie sukcesem, który przyciągnie wielu przewoźników, a co za tym idzie – pasażerów. Ale nie mogę oprzeć się wrażeniu – a utwierdzają mnie w tym słowa pana ministra Horały – że przesłanki związane z budową lotniska w Radomiu mają czysto polityczne podłoże. Do tego związane ze splotem sprzyjających okoliczności, czyli samorządem, który utopił 120 mln PLN (plus kilka milionów rocznie) w nieudany projekt lotniska, które stało się pośmiewiskiem na całą Polskę i w desperacji szukał możliwości wycofania się z tego projektu z twarzą.

Mam zresztą nieodparte wrażenie, że choć lotnisko w Radomiu zostanie ukończone dopiero za półtora roku (a w pełnej mocy ma zacząć działać wiosną 2023 roku), już zaczęło się szukanie winnych jego potencjalnej porażki. Świadczą o tym niedawne słowa Horały o tym, że Radom czekają po otwarciu „bardzo trudne lata” oraz o tym, że „nie ma szklanej kuli”, a gdyby ją miał, to pewnie nie zdecydowano by się na budowę lotniska w Radomiu lub przynajmniej odroczono ją w czasie. Teraz okazuje się, że to wszystko wina marszałka Struzika. Za chwilę pewnie znajdą się kolejni winni… Paradoksalnie, „sprzymierzeńcem” tej inwestycji jest pandemia COVID-19, której można użyć jako argumentu, jeśli faktycznie Radomiowi nie da się przyciągnąć do siebie przewoźników i linii czarterowych.

Być może szklana kula nie byłaby potrzebna, gdybyśmy w końcu poznali strategię rozwoju lotnictwa, na której przedstawienie cała branża czeka z utęsknieniem od lat. Na razie wiemy tyle, że priorytetem jest budowa CPK, Radom też jest skazany na sukces, a inne lotniska… to w głównej mierze sprawa ich udziałowców, czyli przede wszystkim samorządów, które mogą z nimi robić, co chcą, byle je utrzymać na powierzchni. Ale czy na pewno? Gdy lotnisko w Łodzi poinformowało, że będzie szukać inwestora, któremu sprzeda część udziałów, minister Horała w odpowiedzi na interpelację poselską życzył lotnisku powodzenia. Gdy zaś w Modlinie pojawił się zainteresowany przejęciem części udziałów znany francuski branżowy inwestor Egis, usłyszał od PPL, że firma nie jest zainteresowana jakimikolwiek zmianami w akcjonariacie. Mimo tego, że od lat PPL twierdzi, że Modlin jest projektem fatalnie zarządzanym, który przynosi tylko straty. Logicznym byłoby więc szukanie jakiejkolwiek szansy na odmienienie tej sytuacji. Tymczasem… nic takiego nie ma miejsca, a Modlin wciąż znajduje się w stagnacji. Dlaczego? Bo nie jest „nasz”. A skoro nie jest „nasz”, to nie ma sensu mu pomagać, bo w przypadku upadku lotniska, winny znajdzie się bardzo szybko. Będą to oczywiście „oni”, choć mam pewne wątpliwości co do tego, kim „oni” rzeczywiście są…

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
oczywista oczywistość
pemat, 9 czerwca 2021, 23:50 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Po raz kolejny widać,  jakich mamy specjalistów w rządzie. Byle by swoimi obdadzić, a tu Struzik dał pstryk w nos.
Wojciech Kochański, 10 czerwca 2021, 11:26 | odpowiedz

plaza na sardynii
#OdmrażamyPodróże: Oto kraje, do których na wakacje polecimy bez problemu »
REKLAMA

#OdmrażamyPodróże z Fly4free.pl

Nie wiesz, do których państw bez restrykcji pojedziesz na wakacje? Gdzie nie potrzeba testów, a gdzie zaszczepieni unikną kwarantanny? W tym roku #OdmrażamyPodróże a twój wachlarz możliwości jest bardzo duży. Sprawdź jak łatwo wybrać się na wakacje na Maltę czy Dominikanę, do Słowenii, Meksyku lub Kostaryki oraz wielu, wielu innych krajów! Podróżuj bezpieczenie i bądź zdrów!

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.