Fly4free.pl

Ryanair idzie w ślady Wizz Air i zaczyna festiwal zamykania i przenoszenia tras

nadawanie bagażu Ryanair
Foto: Philip Lange / Shutterstock
Małe lotniska mogą mieć duży kłopot. Dziś Rumunia i Niemcy, jutro Polska? Pod nóż trafiają nawet te trasy, gdzie samoloty latają pełne.

– Nie wszystkie trasy lotnicze radzą sobie dobrze w nieskończoność. Są połączenie, które radzą sobie dobrze przez 5-6 lat i nagle przestają być rentowne. Podobnie jest z bazami operacyjnymi i przenoszeniem samolotów. Co roku obcinamy ok. 100 tras z ponad 1800 połączeń, na których latamy – zawieszamy je lub zmniejszamy częstotliwości. Te trasy zwalniają nam samoloty w bazach, które chcemy przemieścić w inne miejsce – mówił niedawno w rozmowie z Fly4free.pl Juliusz Komorek, członek zarządu Ryanaira ds. prawnych.

Jednocześnie zapowiadał, że z powodu planowanej ekspansji we Francji i Skandynawii, irlandzka linia może zamykać w naszym regionie więcej tras niż do tej pory. Zagrożone miałyby też być mniejsze bazy irlandzkiej linii.

– Bazy operacyjne zakłada się z myślą o tym, by po jakimś czasie rozwinęły się z poziomu jednej maszyny do 3-5 samolotów. Mniejsze bazy muszą się mocniej starać o nowe połączenia i utrzymanie swojej pozycji – mówił.

I wydaje się, że Ryanair zaczął realizować swoją strategię – w czwartek zupełnie niespodziewanie zamknął swoją bazę operacyjną w rumuńskiej Timisoarze, gdzie od blisko dwóch lat miał zbazowany samolot. Maszyna odleci z rumuńskiego miasta na dobre już 25 marca, a wraz z nią bezpośrednie połączenia z Brukselą, Berlinem, Frankfurtem, Dusseldorfem i Londynem. Jedynymi trasami, które zostaną utrzymane, będą połączenia z Mediolanem i Bukaresztem. Przedstawiciele Ryanaira motywują decyzję kiepską frekwencją w samolotach, ale władze portu odpierają, że na wielu likwidowanych trasach była ona bardzo dobra.

Ryanair zaczyna opuszczać swoją flagową bazę?

To nie jedyny tego typu ruch w wykonaniu Ryanaira w ostatnich dniach. Kilka dni temu Irlandczycy ogłosili, że od 25 marca zmniejszą liczbę samolotów w swojej bazie na lotnisku Frankfurt-Hahn z 5 do 4 samolotów. Co stanie się z tym samolotem? Zostanie on przeniesiony na główne lotnisko we Frankfurcie, gdzie Ryanair szybko rozwija się od ubiegłego roku. Wraz ze zmianą lotnisk Ryanair przeniesie też z Hahn do Frankfurtu 4 trasy: do Porto, Wenecji-Treviso, Walencji i Zadaru. Czy to początek końca jednej z najbardziej znanych baz Ryanaira? Przypomnijmy, że gdy Ryanair uruchamiał loty z Frankfurtu, wielu ekspertów uważało, że los bazy na lotnisku Frankfurt-Hahn jest przesądzony.

Kiedy małe lotnisko traci bazę, problem goni problem

Ryanair idzie więc w ślady Wizz Aira, który w ostatnim czasie zamknął zapowiedział zamknięcie aż 4 baz operacyjnych w regionie, w tym także w Lublinie. Tu także tłumaczono powody zamknięcia bazy niewystarczającym potencjałem danego lotniska. Ale ile jest w tym prawdy?

– Decyzja Wizz Aira o zamknięciu bazy oznacza dla nas utratę przynajmniej 70 tys. pasażerów rocznie – mówi w rozmowie z FlightGlobal Michal Tmej, prezes lotniska w Koszycach. Ten średniej wielkości słowacki port w ubiegłym roku obsłużył 496 tys. pasażerów, czyli jakieś 60 tys. pasażerów więcej niż lotnisko w Lublinie.

Wraz z zamknięciem bazy w Koszycach (które nastąpi 14 maja) Wizz Air zamknie trasy do Kolonii, Tel Awiwu i Doncaster Sheffield, a pozostawi tylko połączenie na lotnisko Londyn Luton. Tu także przewoźnik tłumaczył się słabym zapotrzebowaniem na loty.

– Ale to chyba nie był problem, bo np. na trasie do Doncaster Sheffield średnie wypełnienie samolotu wynosiło grubo ponad 90 proc. – mówi Tmej.

Dodaje zaraz, że Wizz Air prawdopodobnie likwiduje mniejsze bazy w związku z koniecznością przeniesienia części samolotów do Luton. I wskazuje na to, że podobny problem ma lotnisko w Lublinie. Jego wypowiedzi pokazują też jednak, jak duże problemy napotyka małe lotnisko, które traci bazę.

– Staramy się znaleźć innych przewoźników, którzy zastąpiliby Wizz Aira na utraconych przez nas trasach, ale to bardzo trudne, bo siatki połączeń na sezon letni zostały już dawno zamknięte – mówi Tmej.

Absolutnym priorytetem dla Koszyc jest linia, która przejmie połączenie do Tel Awiwu. Tu problem jest podwójny, bo nie dość, że trasa cieszyła się wielką popularnością wśród szeregowych pasażerów, to także biur podróży, które zdążyły już sprzedać sporo wycieczek dla klientów zorganizowanych. Miesięcznie na tej trasie podróżuje ok. 3 tys. pasażerów.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
"Władze portu odpierają, że na wielu likwidowanych trasach była ona (LF) bardzo dobra." - no wiadomo, że tak powiedzą, ale jeśli loty z Timisoary do Berlina i Brukseli kosztowały cały czas po 5-15 euro, to wnioski mozna wyciągnąć samemu.
Djorkaeff, 26 lutego 2018, 7:17 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Do Londynu z Timisoary i odwrotnie frekwencja była całkiem niezła, ale to chyba zasługa pracowników rumuńskich, a nie ruchu turystycznego. W sumie szkoda bo Timisoara jest idealną bramą do Banatu, a ten region Rumunii jest jednym z najciekawszych i najmniej eksploatowanych. Cóż, linie tez muszą patrzyć na rachunek ekonomiczny, co niestety skutkuje wycinaniem oryginalnych kierunków.
otakesan, 27 lutego 2018, 15:59 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »