Ryanair rzuca rękawicę Wizzair w Europie Środkowej. Nowa wojna cenowa na horyzoncie
– Chcemy być mocniej obecni na Węgrzech i w Rumunii, a to oznacza, że będziemy bezpośrednio rywalizować z Wizzairem – powiedział Jacobs. – Myślę, że z powodu naszej skali i przewagi cenowej, Wizzowi będzie trudno z nami konkurować. Ale przez kilka lat to będzie bardzo interesujący pojedynek – zapowiedział Jacobs.
Ryanair już działa intensywnie na obu rynkach: w ostatnich dniach ogłosił start nowych połączeń z Budapesztu do Berlina i Norymbergi, a także zwiększenie częstotliwości lotów na innych trasach. Obecnie przewoźnik lata ze stolicy Węgier na 19 trasach (20 latem) i zapowiada, że w tym roku przewiezie z tego lotniska 1,8 mln pasażerów (16 proc. wzrostu w skali roku).
To sporo, choć i tak znacznie mniej niż w 2012 roku, gdy Ryanair w ekspresowym tempie utworzył w Budapeszcie bazę z 5 samolotami i aż 32 trasami. Irlandczycy zrobili to tuż po bankructwie Maleva, czyli narodowego przewoźnika na Węgrzech.
Ryanair ma z lotniskiem w stolicy Węgier burzliwą historię – jesienią 2010 r. irlandzka linia opuściła Budapeszt z powodu 10-procentowej podwyżki opłat lotniskowych. 2 lata później Ryanair wrócił, ale po 3 tygodniach… zawiesił 13 z 32 tras, o których pisaliśmy wcześniej. Był to efekt konfliktu przewoźnika z władzami lotniska – jednego z wielu. Więcej o tej sprawie przeczytacie tutaj.
Ekspansja w Rumunii
Jeszcze lepsze wyniki Ryanair chce osiągnąć w Rumunii.
– W tym roku zwiększymy liczbę pasażerów o 100 proc. – z 800 tys. do 1,6 mln osób – mówi Jacobs.
Irlandzki przewoźnik jeszcze w tym roku planuje otworzyć 2 duże bazy w Rumunii: od października w Bukareszcie (3 samoloty) i od listopada w Timisoarze (z 1 samolotem).
Wizzair też mocno walczy o klientów w obu tych krajach. W grudniu ogłosił otwarcie swojej szóstej bazy w rumuńskim mieście Jassy,a od kilku miesięcy działa także druga baza przewoźnika na Węgrzech – tym razem w Debreczynie.
Obie linie walczą też o rumuński rynek na trasach krajowych – Wizzair będzie latał z Bukaresztu do Kluż-Napoki, a Ryanair – z Bukaresztu do Timisoary.
…i bój o Bałkany
Nie jest to ostatni pojedynek obu linii, bo jak donosi branżowy portal ex-Yu Aviation, Ryanair chce w najbliższym czasie mocno wejść na Bałkany, gdzie do tej pory jedyną liczącą się tanią linią był Wizzair. Irlandczycy chcą latem zwiększyć liczbę lotów do nadmorskiego Zadaru, prowadzą też intensywne negocjacje z władzami portów w czarnogórskim Tivacie i macedońskim Skopje. Na tym drugim lotnisku to Wizzair rządzi i dzieli. Jak pisaliśmy już na łamach Fly4Free są to loty subsydiowane – do każdego pasażera, którego Wizz dostarczy do Skopje, rząd Macedonii dopłaca przewoźnikowi 13 euro.
W Polsce też będzie gorąco
Efekty walki o klienta widać też w Polsce, gdzie Wizzair i Ryanair są największymi graczami na rynku, odpowiadającymi za ponad 40 proc. całego ruchu lotniczego. W 2015 r. Ryanair przewiózł w Polsce aż 7,6 mln pasażerów, Wizzair – 6,1 mln osób (wzrost o 20 proc. w skali roku).
Gdy na początku lutego węgierska linia ogłosiła start lotów z Warszawy do Porto, kilka dni później Ryanair ogłosił start takiej samej trasy, tyle że z Modlina. Co na to Wizzair?
– Cieszymy się, że konkurencja kopiuje nasze dobre pomysły. A wszystko powinno skończyć się z pożytkiem dla pasażerów w postaci tańszych biletów – komentuje w rozmowie z Fly4Free.pl Johan Eidhagen, dyrektor marketingu Wizzaira.
Od kilku tygodni między obiema liniami trwa delikatna wojna podjazdowa. Gdy szef Wizzaira Jozsef Varadi zasugerował, że w przyszłym roku Węgrzy będą najtańszą linią w Europie pod względem kosztów, Ryanair szybko zareagował przedstawiając własne wyliczenia, z których wynikało, że Irlandczycy są obecnie o ponad 1/3 tańsi.