Ryanair zapowiada droższe bilety i bankructwa konkurentów. „Niektóre linie lotnicze nie przetrwają zimy”
Irlandczycy zanotowali rekordowe zyski, ale przyznają, że ten rok będzie ciężki: na ceny biletów wpłynie droższa ropa i podwyżki pensji pilotów.
Patrząc po suchych liczbach może się wydawać, że Ryanair jest niezatapialny. W minionym roku fiskalnym (kończącym się pod koniec marca tego roku) irlandzki low-cost zarobił na czysto aż 1,45 mld EUR (o 10 proc. więcej niż rok wcześniej) i obsłużył aż 130,3 mln pasażerów (wzrost o 9 proc. w skali roku). A to wszystko w ciągu 12 niezwykle trudnych miesięcy dla Ryanaira, który jesienią z powodu braku pilotów był zmuszony anulować ponad 20 tys. rejsów i zawiesić w sezonie zimowym aż 34 trasy (w tym 7 z Polski).
W przyszłym roku Ryanair planuje dalsze wzrosty (chce obsłużyć o 9 mln pasażerów więcej niż w minionym roku), ale już przestrzega inwestorów, że jego zyski będą nawet o 200 mln EUR niższe.
– Nasze przewidywania na najbliższy rok są dość pesymistyczne – przyznaje Michael O’Leary, szef Ryanaira. I dodaje, że wynik prawdopodobnie odbije się na cenach biletach.
Będzie drożej? Wińcie pilotów i ceny ropy
O’Leary wskazuje na to, że miniony rok upłynął w Europie pod znakiem wzmożonej konkurencji ze strony linii lotniczych, czego efektem były niskie ceny biletów. W przypadku Ryanaira średnia cena biletu lotniczego wyniosła 39,4 EUR, co oznacza, że był on o 3 proc. tańszy niż rok wcześniej.
W tym roku tak tanio już nie będzie, bo Ryanairowi znacząco – aż o 9 proc. – wzrosną koszty. 6 proc. z tego wzrostu będzie efektem podwyżek dla pilotów. Pozostałe koszty to rosnące ceny ropy. Efekt? W bieżącym roku fiskalnym linia lotnicza zapłaci aż o 400 mln EUR więcej za paliwo niż przed rokiem.
O’Leary przyznaje, że Ryanair będzie starał się za wszelką cenę utrzymać niskie ceny biletów, ale może to się okazać niemożliwe. Tym bardziej, że przewoźnik wciąż nie ma pewności, jakie będą efekty Brexitu, czyli wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.
– Na rynku panuje przekonanie, że Brexitowi będzie towarzyszył 18-miesięczny okres przejściowy dotyczący lotnictwa, który potrwa do grudnia 2020 roku. My przygotowujemy się jednak na twardy Brexit w marcu 2019 roku – powiedział O’Leary.
„Niektóre linie lotnicze nie przetrwają zimy”
Szef Ryanaira nie byłby sobą, gdyby nie rzucił jakiegoś kontrowersyjnego sądu. Tym razem stwierdził, że oczekuje fali bankructw linii lotniczych w Europie w najbliższych miesiącach.
– Z całą pewnością ceny ropy na poziomie 80 USD za baryłkę spowodują, że tej zimy wiele linii lotniczych wypadnie z rynku. Są na rynku linie lotnicze, tkóre nie były w stanie wypracować zysku, gdy cena ropy wynosiła 40 USD za baryłkę rok temu. Nie sądzę więc, że przy obecnych poziomach będą w stanie przetrwać zimę – powiedział O’Leary.
W poniedziałek rano cena ropy Brent wynosiła 79,16 USD za baryłkę.
To nie pierwszy raz, gdy O’Leary wieszczy bankructwa konkurentów. We wrześniu ubiegłego roku stwierdził, że bliskie upadku są linie Norwegian. Oczywiście, bardzo się pomylił, choć faktem jest, że Norwegian może wkrótce zmienić właściciela. Jak pisaliśmy bowiem na Fly4free.pl, bardzo zainteresowany przejęciem norweskiej linii jest IAG. Mało tego, część akcjonariuszy sojuszu zrzeszającego m.in. British Airways i Iberię chciałoby, aby w transakcję przejęcia zaangażować też Ryanaira. W myśl tego planu IAG przejąłby część biznesu Norwegiana dotyczącą połączeń międzykontynentalnych, a trasy krótkie i średnie przejąłby irlandzki low-cost. Ryanair nie komentuje tych spekulacji.