PPL ma za złe Ryanairowi, że… za dużo lata z Modlina? „Znaczna liczba operacji przyczyniła się do degradacji”
Jak pisaliśmy na naszych łamach we wtorek, Ryanair postanowił usztywnić swoją pozycję negocjacyjną w sprawie nowej umowy na loty z Modlina i częściowo zredukować już tej jesieni swoją siatkę połączeń z podwarszawskiego lotniska. Jednocześnie szef Ryanaira Michael O’Leary powiedział, że irlandzka linia chce się rozwijać w Modlinie i w ciągu kilku lat podwoić liczbę obsługiwanych tu pasażerów, ale będzie to niemożliwe bez rozbudowy terminala, który pęka w szwach.
Costa Blanca od 1969 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Bydgoszcz)
Kreta Wschodnia od 2329 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Kreta Wschodnia od 2155 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Zarząd Modlina też zdaje sobie z tego sprawę. Wczoraj w rozmowie z Fly4free.pl prezes lotniska Tomasz Szymczak potwierdził, że spółka planuje rozbudowę terminala o 2-3 stanowiska strefy Non-Schengen, co pozwoli zwiększyć przepustowość portu do 4,5-5 mln pasażerów rocznie. Zastrzegł jednak, że do tego potrzebna jest zgoda wszystkich udziałowców lotniskowej spółki, której obecnie nie ma. W domyśle: chodzi o PPL, który od dawna nie chce się zgodzić na jakąkolwiek rozbudowę terminala w Modlinie. Czy PPL zmienił zdanie? Wysłaliśmy w tej sprawie pytania do spółki i uzyskaliśmy odpowiedź.
„W tym temacie prosimy o kontakt z Zarządem Spółki PL Modlin, która jest faktycznym zarządzającym lotniskiem w Modlinie.
PPL jako Wspólnik Spółki oraz jedyny podmiot branżowy, zwraca uwagę na konieczność skoncentrowania się na naprawach i remontach elementów pola ruchu naziemnego lotniska, w celu zachowania ich funkcji operacyjnych oraz utrzymania poziomu bezpieczeństwa operacji lotniczych” – czytamy w odpowiedzi biura prasowego PPL.
Dalej jest jednak ciekawiej, bo PPL zarzuca Ryanairowi, że przez dużą liczbę lotów w Modlinie pole naziemne lotniska uległo większej degradacji.
„To znaczna liczba operacji lotniczych Ryanair przyczyniła się do degradacji pola ruchu naziemnego lotniska w Modlinie. Liczymy, że zapowiadane urynkowienie opłat lotniskowych w PL Modlin, umożliwi realizację planowanego przez PL Modlin programu napraw i utrzymania funkcji operacyjnych lotniska, a przewoźnicy, ponosząc rynkowe opłaty, będą uczestniczyć w tych działaniach” – informuje PPL.
Co to oznacza?
W skrócie stanowisko PPL można więc streścić następująco: „Nie ma mowy o rozbudowie przed ustaleniem nowego cennika opłat. Po ustaleniu nowego cennika spółka zacznie zarabiać i wtedy będzie można wykonać naprawy i remonty. A rozbudowa? No cóż…”.
Stanowisko PPL komplikuje więc rozmowy zarządu Modlina z Ryanairem w sprawie nowej wieloletniej umowy. I choć nie wydaje się, aby Ryanair opuścił lotnisko w Modlinie, wiele wskazuje na to, że przewoźnik będzie w dalszym ciągu ograniczał swoją obecność w podwarszawskim porcie. Co swoją drogą wydaje się być PPL na rękę, także w kontekście intensywnego promowania lotniska w Radomiu.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?