Fly4free.pl

Czy Ryanair wyniesie się z Modlina? Znamy kulisy negocjacji

Foto: Port Lotniczy Warszawa Modlin
– Możemy płacić dwa razy więcej niż do tej pory, ale chcemy gwarancji rozbudowy lotniska – grzmi Michael O’Leary. – Jesteśmy na dobrej drodze, by się porozumieć – odpowiada w rozmowie z Fly4free.pl Tomasz Szymczak, p.o. prezesa lotniska w Modlinie. I przyznaje, że zarząd podwarszawskiego portu planuje rozbudowę terminala. Nie będzie ona jednak wystarczająca, by zaspokoić plany Ryanaira i ewentualnie pomieścić innych przewoźników.

„Warszawa Modlin odrzuca 8-letnie porozumienie na rzecz wzrostu, więc traci wzrost” – na pozór tytuł komunikatu prasowego Ryanaira brzmi groźnie. I faktycznie irlandzka linia pokazuje, że już od jesieni ograniczy swoją działalność na podwarszawskim lotnisku – zawiesi stąd 5 połączeń, a na kilku kolejnych zmniejszy częstotliwości lotów. Wszystko to pokłosie impasu w negocjacjach w sprawie nowej wieloletniej umowy między Ryanairem i lotniskiem w Modlinie, która ma określić ramy rozwoju irlandzkiej linii w tym porcie. O co tak naprawdę chodzi i jak wyglądają negocjacje? Przedstawiamy kulisy.

Wielka batalia o 5 zł

Główną osią sporu jest oczywiście słynna 10-letnia umowa Ryanaira z lotniskiem w Modlinie. Została podpisana w 2013 roku, obowiązuje do jesieni 2023 roku i jest niezwykle korzystna dla irlandzkiej linii. W mediach wielokrotnie poruszano już temat słynnych 5 PLN – tyle wynosi opłata pasażerska uiszczana przez Ryanaira przy przekroczeniu poziomu 3 mln przewożonych pasażerów rocznie. To też główny powód wszystkich zawirowań. PPL zarzucało poprzedniemu zarządowi Modlina, że podpisując tak niekorzystną umowę sprawił, że lotnisko jest trwale nierentowne, podczas gdy obsługując 3 mln pasażerów rocznie powinno notować zyski. Z tego też powodu PPL blokuje rozbudowę lotniska w Modlinie twierdząc, że byłaby to w praktyce pomoc Ryanairowi, bo z powodu niskich stawek, jakimi cieszy się irlandzka linia, i tak żaden inny przewoźnik nie będzie zainteresowany lotami z Modlina.
Z drugiej strony w całej sprawie ważny jest też kontekst – Ryanair wykorzystał bowiem moment słabości lotniska, gdy po awarii pasa startowego lotnisko było zamknięte na 9 miesięcy i wydawało się, że pozostanie przewoźników (bo także obecny przez chwilę w Modlinie Wizz Air wybrał loty z Modlina).

Wróćmy jednak do teraźniejszości. W Modlinie mamy nowy zarząd, którego zadaniem jest wynegocjowanie nowego cennika (z bardziej „rynkowymi stawkami”), dzięki któremu uda się przełamać monopol Ryanaira i zachęcić innych przewoźników do lotów z tego portu. Czy wtorkowy komunikat Ryanaira oznacza, że nie ma szans na porozumienie?

Foto: Shutterstock

Co proponuje Ryanair?

Jak powiedział we wtorek Michael O’Leary, irlandzka linia zaproponowała Modlinowi podpisanie nowej, 8-letniej umowy i podwojenie obecnie obowiązujących stawek, które Ryanair płaci lotnisku. Jednocześnie linia zobowiązała się, że w trakcie trwania umowy podwoi liczbę pasażerów przewożonych z Modlina z 3 do 6 mln pasażerów. Tu jednak jest pies pogrzebany, bo terminal w Modlinie już teraz pęka w szwach i znajduje się właściwie na granicy przepustowości, czyli 3 mln pasażerów rocznie.

– Chcemy się rozwijać w Modlinie i proponujemy dobre warunki, ale jesteśmy blokowani przez PPL. Z naszymi planami zgadza się marszałek i burmistrz Nowego Dworu, a nawet zarząd, ale nie PPL. To dobitnie pokazuje, że PPL nie powinno się pozwalać inwestować w konkurencyjne lotniska, bo Modlin jest konkurencyjny wobec Lotniska Chopina. A skoro PPL twierdzi, że Lotnisko Chopina jest zapchane, to powinno im zależeć na dodatkowej przepustowości. Lotnisko w Modlinie można rozbudować bardzo niewielkim kosztem, a my wielokrotnie deklarowaliśmy, że możemy nawet sfinansować koszty tej rozbudowy, które potem potrącilibyśmy z opłat lotniskowych. Stąd nasza decyzja – pierwotnie planowaliśmy zwiększenie naszej oferty tej zimy z Modlina o 20 procent, ale zamiast tego musimy ją zredukować o 10 procent
– mówi w rozmowie z Fly4free.pl Michael O’Leary, prezes Ryanaira.

Foto: Modlin Airport

Prezes Modlina: Wierzę, że się dogadamy

Wydaje się jednak, że dla Ryanaira tak ostre wystąpienie jest w dużym zakresie strategią negocjacyjną. Tomasz Szymczak, czyli p.o. prezesa lotniska w Modlinie przekonuje, że porozumienie jest całkiem blisko.

– Wierzymy w negocjacje i ich sukces. Prowadzimy je od kwietnia i już udało nam się ustalić kilka rzeczy. Zgodziliśmy się m.in. na 7-letni okres trwania nowej umowy, bo Ryanair chciał porozumienia dłuższego niż 5 lat. Wierzę, że nasze porozumienie z Ryanairem, które obecnie wchodzi w 10 rok, zostanie przedłużone i dogadamy się co do nowych warunków. Wiemy, że Ryanair jest twardym, ale dobrym partnerem, ale musimy pamiętać o tym, że dzisiaj rzeczywistość jest kompletnie inna niż jeszcze przed rokiem – mówi Szymczak w rozmowie z Fly4free.pl.

Jak dodaje, różnice między lotniskiem i przewoźnikiem są relatywnie niewielkie.

 – Rozbieżności dotyczące wysokości opłat nie są duże i raczej są do dogadania. Musimy natomiast pamiętać, że mówimy o 7-letniej umowie, która nie ulegnie zmianie, a z tyłu głowy mamy chociażby drastycznie rosnące koszty energii i pracy, które oczywiście musimy brać pod uwagę. Negocjując te stawki mamy też w pamięci to, że będą one obowiązujące także dla innych przewoźników, którzy pojawią się w Modlinie. Dyskutujemy więc m.in. o progach, od których dany przewoźnik będzie uiszczał niższe opłaty – dodaje.

Wszystko jest na dobrej drodze? Tak, ale zostaje jeden niewielki szkopuł.

Foto: wizualizacja Modlin Airport

Co z rozbudową terminala?

Niezależnie od tego, co dalej z nową umową Ryanaira, wydaje się jasne, że lotnisko w Modlinie czeka rozbudowa. Choćby po to, aby mogli pojawić się na nim nowi przewoźnicy. Czy to realne?

– Rozmawiamy z udziałowcami w sprawie rozbudowy terminala o 2-3 gate’y strefy non-Schengen i przyszłościową rozbudową płyty postojowej. Taka inwestycja to koszt co najmniej kilkunastu milionów złotych, ale zwiększy ona przepustowość lotniska do poziomu 4,5-5 mln pasażerów rocznie, co powinno być wystarczającą wielkością. Na razie nie mamy zielonego światła na tę inwestycję, ale mam nadzieję, że wkrótce udziałowcy porozumieją się w tej sprawie. Planujemy też kolejne mniejsze inwestycje w samym terminalu, które zwiększą w nim przestrzeń dla pasażerów – mówi Szymczak.

Brzmi to oczywiście dobrze, ale jest jedno „ale”. A właściwie to dwa. Po pierwsze – PPL musi wyrazić zgodę na taką rozbudowę, po drugie – nawet po rozbudowie (która w optymistycznym wariancie potrwa ok. 2 lat) przepustowość lotniska będzie daleko mniejsza niż ta, której oczekuje Ryanair. Czy to oznacza, że rozbudowa lotniska jest warunkiem nowej umowy?

– Chcemy się rozwijać w Modlinie, ale to niemożliwe bez rozbudowy terminala. Potrzebujemy 10-12 gate’w na lotnisku, dzięki czemu będziemy mogli zwiększyć liczbę zbazowanych tu samolotów z 7 do 14 i podwoić liczbę obsługiwanych pasażerów – mówi O’Leary.

Co zrobi Ryanair?

Scenariuszy jest kilka, choć żaden nie zakłada całkowitego wycofania się Ryanaira z Modlina.

– Przez najbliższe 12-18 miesięcy nie ma co się spodziewać nowych tras z Modlina – mówi O’Leary.
Co to oznacza dla pasażerów z Warszawy?

– Nic. Po prostu redukujemy swoją obecność w Modlinie, a będziemy rosnąć tam, gdzie będziemy do tego mieli lepsze warunki – mówi O’Leary, który nie szuka obecnie alternatywnych lotnisk dla Ryanaira w pobliżu Warszawy.

Powrót Ryanaira na Lotnisko Chopina jest wykluczony ze względu na wysokie opłaty. W przypadku Radomia O’Leary też kategorycznie zapewnia, że jego linia nigdy tam się nie pojawi (choć pewnie gdyby cennik był odpowiednio atrakcyjny, linia pewnie mogłaby rozważyć taki scenariusz). A może na problemach Modlina skorzysta Łódź?

– Nie, Łódź to duże miasto i spory rynek, na którym chcemy się dalej rozwijać, ale na pewno nie traktujemy tego lotniska jako alternatywy dla pasażerów z Warszawy – mówi szef Ryanaira.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Lotnisko należy rozebrać, ziemię zaorać i posadzić kapustę.
wadl, 7 września 2022, 7:18 | odpowiedz
To jest niestety opinia pisdzielskiej ciemnoty. Zniszczyć, zaorać,  zaszkodzić.  Byle na siłę utrzymać zapyziały radom z którego i tak będą latać tylko ci którzy za karę będą musieli.
wadl Lotnisko należy rozebrać, ziemię zaorać i posadzić kapustę.
niebanderas!, 7 września 2022, 9:27 | odpowiedz
36 km. z Modlina kontra 105 km. z Radomia. No ale politycy nie latają z ludźmi, więc myślą tylko o stołkach i własnym elektoracie.
edro, 7 września 2022, 12:47 | odpowiedz
Ryanair zmieni zdanie jak odpłyną mu klienci do Radomia bo z tych terenów mają najwięcej pasażerów którzy naginać 200 km na lotnisko Modlin. 
krszysztofmalek8_wp_pl, 7 września 2022, 20:34 | odpowiedz
Ryanair !!!!! W Poznaniu duuuuzy potencjal! Zapraszamy . 
michalzpoznania, 7 września 2022, 22:42 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »