Powerbank zapalił się na pokładzie Lufthansy. Skończyło się awaryjnym lądowaniem
Costa Dorada od 1839 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Dalmacja Południowa od 2219 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Costa Blanca od 1792 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Poznań)
Ogień na pokładzie. Załoga zareagowała natychmiast
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w sobotę, 26 września, podczas rejsu LH1170 z Frankfurtu nad Menem do Lizbony. Airbus A321-200 Lufthansy przewoził 198 pasażerów i sześciu członków załogi.
W trakcie lotu powerbank jednego z pasażerów przegrzał się i zapalił obok fotela. Personel pokładowy natychmiast zareagował i umieścił urządzenie w specjalnym Lithium Safe Bag – zabezpieczeniu przeznaczonym do izolowania baterii litowych stwarzających zagrożenie.
Sytuację udało się opanować i nikt nie odniósł obrażeń. Piloci zdecydowali jednak o przerwaniu rejsu i skierowaniu maszyny do Lyonu. Ogłoszenie sytuacji awaryjnej pozwoliło załodze uzyskać priorytet do lądowania. Po około 25 minutach od decyzji o zmianie trasy maszyna bezpiecznie wylądowała na lotnisku Lyon-Saint Exupéry.
Niestety nie udało się już kontynuować lotu tego samego dnia. Lufthansa zapewniła pasażerom noclegi w hotelach, a następnie przebukowała ich na lot w niedzielę. Sama maszyna pozostała w Lyonie przez około 16 godzin, po czym bez pasażerów wróciła do Frankfurtu.
Małe urządzenie, poważny problem. Linie zaostrzają przepisy
Powerbank w plecaku czy torbie stał się dla większości podróżnych równie oczywistym wyposażeniem jak telefon czy słuchawki. Dla branży lotniczej jest jednak coraz częściej potencjalnym źródłem poważnego zagrożenia. Uszkodzenie, zwarcie, przegrzanie mogą wywołać dym, pożar, a nawet eksplozję.
IATA w swoim komunikacie dotyczącym bezpieczeństwa zwracała uwagę m.in. na dwa poważne zdarzenia z pożarami w kabinach w regionie Azji i Pacyfiku w pierwszym kwartale 2025 roku. W obu przypadkach problemem okazały się powerbanki przechowywane w schowkach nad głowami pasażerów.
Dlatego przewoźnicy w ostatnich latach zaczęli zmieniać zasady. Thai Airways zakazały korzystania z powerbanków podczas lotów już w marcu 2025 roku. Emirates od października 2025 roku nie pozwalają ani ładować urządzeń z powerbanku, ani ładować samego powerbanku na pokładzie.
Lufthansa już wcześniej zmieniła zasady dotyczące powerbanków
Co szczególnie istotne w kontekście sobotniego incydentu, Lufthansa zaostrzyła swoje przepisy jeszcze przed tym zdarzeniem. Od 15 stycznia 2026 roku na pokładach linii należących do Lufthansa Group nie wolno używać powerbanków do ładowania urządzeń ani ładować samych powerbanków z pokładowego źródła zasilania.
Pasażer może zabrać na pokład maksymalnie dwa powerbanki. Nie wolno przewozić ich w bagażu rejestrowanym ani wkładać do schowka nad siedzeniami. Powinny znajdować się przy pasażerze, w kieszeni fotela albo w bagażu podręcznym umieszczonym pod siedzeniem. Standardowo dopuszczane są urządzenia do 100 Wh, natomiast powerbank o pojemności od 100 do 160 Wh wymaga wcześniejszej zgody przewoźnika.
To właśnie możliwość szybkiego dostępu ma kluczowe znaczenie, gdy bateria zaczyna się nagrzewać lub dymić.
👉 Załoga ugasiła zagrożenie i umieściła urządzenie w torbie Lithium Safe Bag; nikt z 198 pasażerów ani sześciu członków załogi nie ucierpiał.
👉 Piloci ogłosili sytuację awaryjną i po około 25 minutach wylądowali priorytetowo w Lyonie. Pasażerowie dostali noclegi i lot zastępczy następnego dnia.
👉 Od 15 stycznia 2026 roku Lufthansa Group zakazuje używania i ładowania powerbanków na pokładzie; można przewieźć maksymalnie dwa, zwykle do 100 Wh, wyłącznie w kabinie.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?