REKLAMA

Podróżnicze rady w internecie. Podpowiadamy, gdzie warto ich szukać i jak je weryfikować

podróżnik
Foto: DavideAngelini / Shutterstock

Tripadvisor, fora internetowe, grupy na Facebooku, blogi, instagramy i tak dalej – liczba miejsc, w których można zapytać o radę, przeczytać podróżnicze wskazówki i znaleźć pomoc, przyprawia o zawrót głowy. Ale czy wszystkie są godne zaufania? Gdzie i w jakich tematach warto szukać pomocy? Na co uważać? Podpowiadamy!

Sprawdzenie wielu szczegółów dotyczących wyjazdów to w dzisiejszych czasach jeden z najważniejszych elementów planowania podróży. Dzięki blogom, grupom na Facebooku, forom internetowym, przewodnikom, artykułom, porównywarkom i wielu, wielu innym miejscom nawet największą wyprawę możemy przygotować sobie od a do zet.

I fakt – internet może być niemal bezkresnym źródłem wiedzy. Z drobnym jednak haczykiem… nie zawsze bowiem mówi prawdę. W świetle notorycznych informacji o fałszywych opiniach czy niezbyt dobrych radach, podpowiadamy, gdzie szukać informacji i pomocy, ale przede wszystkim, jak z takich źródeł korzystać, by nie dać się wpuścić w maliny.

Tripadvisor i inne portale z opiniami

Kilka ostatnich afer, które kręcą się dookoła Tripadvisora i innych portali pozwalających na zostawianie opinii przez użytkowników, pokazało jak bardzo złudne jest przekonanie, że zawsze są one prawdziwe. Choć zarówno wspomniana firma jak i jej konkurencja, robią co mogą, by pozbyć się oszustów, ciągle możemy natknąć się na opłacone wpisy, nieprawdziwe zdjęcia i użytkowników, którzy z wystawiania odpowiednich ocen uczynili sobie źródło dochodu.

Takie opinie mają też inną wadę – są cholernie subiektywne i sama przekonałam się o tym wielokrotnie. Kilka przykładów z ostatnich miesięcy? Proszę bardzo!

Znajduję bardzo przyjemny nocleg w Rzymie, hotel z zaledwie jedną gwiazdką, ale na miejscu bez żadnych zastrzeżeń. Średnia ocen taka sobie, więc sprawdzam, co i komu się nie podobało. Czytam, że przed hotelem jest chybotliwa studzienka, która wydaje hałas, gdy jeżdżą po niej samochody. Widzę informację, że „okolica szemrana” i że „wymagali okazania dowodu osobistego” i już wiem, że to narzekanie z kategorii idiotycznych, bo adres jest z góry znany, a we Włoszech zawsze hotele proszę o dokumenty.

Mini apartamenty do wynajęcia w Tel Awiwie – zdjęcia w porządku, ale w opiniach pojawia się informacja, że miejsce trudno znaleźć, że nie ma recepcji, a informacje o wejściu do budynku przychodzą na maila w dniu przyjazdu. Na miejscu okazuje się, że recepcja istnieje, działa 24/7 i w dodatku ma super pomocnych pracowników.

Działa to też w drugą stronę. W Singapurze trafiłam do hostelu, w którym „pokój dwuosobowy” okazał się być fragmentem korytarza, a za ściany robiły zasłony, co później ładnie określono mianem obiektu w „formule otwartej”. Tymczasem przed rezerwacją opinie były jak najbardziej w porządku i nikt nie zająknął się na ten temat ani słówkiem.

Wszystko zależy więc od oczekiwań, od tego czy ktoś ocenia hotel w skali ogólnej czy jednak bierze pod uwagę stosunek jakości do ceny. Za coś innego dajemy 10 punktów w hostelu, a za coś innego w 5* hotelu. Często też okazuje się też, że opinie zależą od humoru, od tego jak w ogóle udał się wyjazd (a więc i od pogody, postrzegania całego miasta i wielu innych czynników) albo od nierealnych oczekiwań.

Jeśli jednak umiemy czytać opinie przez pryzmat własnych potrzeb, a także nie wierzymy bezwzględnie w każdą z nich – to Tripadvisor nadal jest genialnym miejscem, z którego warto czerpać całymi garściami. Tyle tylko, że z rozsądkiem.

opinie podróznicze
Foto: Black Salmon / Shutterstock

Forum Fly4free.pl

Zdaję sobie sprawę, że fora internetowe w wielu branżach przeszły do historii, a wielu internautów zupełnie o nich zapomniało. Dziś te sensowne, skupiające aktywnych użytkowników można liczyć na palcach dwóch rąk. Mamy (i Wy macie!) jednak to szczęście, że forum Fly4free.pl niewątpliwie się do nich zalicza. Powiedzieć o nim, że to kopalnia wiedzy, to nic nie powiedzieć. I co ciekawe – mimo upływu czasu, rozwoju blogów, grup na Facebooku itd., wciąż w wielu kategoriach nie ma sobie równych.

Na przykład, gdy chodzi o dojazdy z lotniska do centrum. Możecie być pewni, że forumowicze – m.in. ze względu na ich liczebność – przetestowali niemal każdą dostępną możliwość w setkach miast całego świata. Znajdziecie więc informacje jak dojechać do miasta tanio, jak to zrobić wygodnie i jak to zrobić najszybciej. Szukacie bankomatów, w których wypłacicie kasę lub użyjecie Revoluta bez zbędnej prowizji? Proszę bardzo! W niektórych wątkach znajdziecie nie tylko dokładny opis firmy i miejsca, ale i zdjęcie rzeczonej maszyny. Sprawdzona wypożyczalnia samochodów? Też się znajdzie – i to z opisami opartymi na własnych doświadczeniach (zarówno tych dobrych jak i gorszych). Czym dojechać do dowolnego miejsca, jak zaplanować podróż, które miejsca omijać, w jakich miejscach zjeść, co jest pułapką na turystów, gdzie i jaką kupić kartę SIM, jakie są ceny na danym lotnisku. Na forum Fly4free znajdziecie absolutnie wszystko – często z konkretnymi adresami, numerami telefonów, wskazówkami, przydatnymi mapkami czy cenami – stale uaktualnianymi przez kolejnych użytkowników.

Oczywiście, nie brakuje tu też dyskusji bardziej ogólnych czy towarzyskich, ale nawet jeśli szukacie wyłącznie konkretów – nie zawiedziecie się, bo w najważniejszych wątkach wiedza wszystkich komentujących jest zbierana w przypiętym na samej górze wątku. Wygodnie, praktycznie i bez bałaganu.

Czy to oznacza, że forum nie ma wad? Nie, bo takie miejsca nie istnieją. Na co więc warto zwrócić uwagę? Przede wszystkim na datę konkretnych wypowiedzi, bo w ciągu 10 lat istnienia Fly4free, w wielu tematach sporo się zmieniło. Informacja sprzed 5 lat może, ale nie musi być aktualna i zawsze warto ją dodatkowo zweryfikować. Na szczęście z dużym prawdopodobieństwem zrobił to ktoś za was – w kolejnych, „młodszych” wypowiedziach.

podróżniczka w górach
Foto: Lucie Kusova / Shutterstock

Google – lepsze niż sądzisz

Zaskakująco pomocne może być jednak… Google. A konkretniej jego liczne funkcje, które możecie wykorzystywać, by dobrze zaplanować podróż. Street View świetnie się sprawdza do zerknięcia, czy nasz wymarzony hotel w ogóle istnieje, w jakiej stoi okolicy, czy jest daleko od sklepu albo przystanku. Wiemy przecież, że to, co wypisują sami hotelarze, a to co zastajemy na miejscu, czasem diametralnie się różni. Wady? No cóż, nie wszędzie Google Street View dotarło i nie wszędzie jest super aktualne. Miejcie to na uwadze.

Bardzo lubię też opinie Google – zwłaszcza, jeśli są wrzucane razem ze zdjęciami. Często (choć nie zawsze) wolę je nawet od Tripadvisora i innych tego typu portali. Szybko i sprawnie mogę zobaczyć, jak naprawdę wyglądają dania w restauracji, pokoje w hotelu czy plaża, na którą się wybieram.

Przeglądając pytania i odpowiedzi z pomocą opcji Lokalnych Przewodników, często dowiaduje się ważnych rzeczy – np. czy można płacić kartą, czy jest parking, czy godziny otwarcia są prawdziwe albo po prostu – znajduje tam pytania, o których w ogóle bym nie pomyślała. I to od razu razem z odpowiedzią!

Oczywiście jak to zwykle z opiniami bywa – nie wszystkie są prawdziwe. Więc trzymajcie rękę na pulsie, bierzcie pod uwagę oszustów i podchodźcie do tego co czytacie z dystansem. Ale bez przesadnej podejrzliwości.

Grupy na Facebooku

Przede wszystkim ustalmy jedno. Grupy na Facebooku bywają różne – są lepsze i gorsze. Z tych drugich najlepiej w ogóle nie korzystać. W większości z nich nikt nie pilnuje porządku, więc w komentarzach nie brakuje chamstwa, bezsensownego hejtu i „rad”, które można sobie wsadzić w buty, bo nie odpowiadają na pytania. Na pewno to znacie. Pytasz „czym lecieć do Kambodży w grudniu?”,  a musisz najpierw przeczytać, że „w grudniu nie warto, bo są tłumy, lepiej w maju, kiedy nie ma nikogo”, że „lepiej do Wietnamu, bo jest taniej”, że „po co w ogóle tam jechać jak tam tylko oszukują ludzi” oraz że „w dzisiejszych czasach powinno się w ogóle ograniczyć podróże, a nie latać tak daleko!”. I nawet, jeśli ci ludzie robią to z dobrego serca, to niestety… nie takie było pytanie, prawda?

Są jednak i takie, w których moderacja działa prężnie, reguły dyskusji są jasno określone, a porządek w postach oczywisty. I z tych na pewno warto korzystać, choć i tak… z dystansem.

Trzeba bowiem pamiętać, że grupy na Facebooku, choć są cudownym wynalazkiem, to im liczniejsze, tym częściej skupiają także tych, którym tylko wydaje się, że mają wiedzę. I nie byłoby w tym nic złego – wszak to świetne miejsce, żeby się tego czy tamtego douczyć. A jeśli trafisz właśnie na takiego domorosłego eksperta i zawierzysz mu pakowanie bagażu/planowanie przesiadki/wybór hotelu itd.? Może wyjść różnie.

Czego dowiedziałam się z facebookowych grup? Między innymi tego, że jeśli nie stawię się na lot Ryanairem, to anulują mi także bilet powrotny, że plecak 10 cm większy niż wymiary tzw. sizera „zawsze przechodzi”, że 2 h na przesiadkę w Doha przy łączonym bilecie sprawi, że zostaniesz w Katarze zamiast dolecieć na miejsce, że na CZACIE Wizz Aira można załatwić to i tamto, że do USA nie trzeba teraz wypełniać żadnych dokumentów, bo wizy zostały zniesione. A to przecież tylko kilka zupełnie niedrastycznych przykładów.

Generalnie intencje były dobre, coś tam dzwoniło, tylko nie wiadomo, w którym kościele. W efekcie odpowiedź była bzdurą i gdyby nie szybka i zdecydowana reakcja innych użytkowników – można by zaufać komuś, kto nie ma pojęcia o czym mówi.

Jakie jest z tego wyjście? Korzystaj z rad, które potwierdza wiele osób. Dopytuj, z kiedy ma daną informację np. czy leciał daną linią tydzień temu czy może rok temu? Dla każdego „niedawno” czy „często” może znaczyć coś zupełnie innego. I po prostu włącz myślenie, miej w sobie odrobinę podejrzliwości i nie wierz każdemu, kto się wypowiada.

jedzenie
Foto: Fusionstudio / Shutterstock

Blogi podróżnicze

Mówienie, że blogerzy zawsze oszukują, przeinaczają rzeczywistość i nie są wiarygodni – to bardzo częsta opinia. Ale z prawdą ma niewiele wspólnego! Fakt, że nie każdy bloger jest godny zaufania, a wielu próbuje zapychać swoje strony niesprawdzonymi informacjami tylko po to, by „coś się działo”, ale nie brakuje też takich, którzy naprawdę jeżdżą, notują, sprawdzają, kombinują, a potem wszystko to spisują i podają czytelnikom niemal na tacy.

Oczywiście trzeba nauczyć się odróżniać jednych od drugich, czytać komentarze pod wpisami, dopytywać i przynajmniej na początku, gdy trafiamy na zupełnie nowy dla nas blog, podchodzić do wszystkich informacji z dystansem.

Jeśli ktoś mówi, że był w Rzymie pierwszy raz, przez 2 dni, a we wpisie o polecanych knajpach wymienia 30 lokali, to nikt mi nie wmówi, że zdążył je wszystkie odwiedzić. Kto jak kto, ale ja wiem, że można jeść dużo i często, ale zawsze są granice tego obżarstwa. Nawet wtedy, jeśli to Włochy.

Jeśli był w Doha tylko na przesiadce i spędził tam maksymalnie kilkanaście godzin, to być może ma dobre rady na temat „Jak wykorzystać przesiadkę w Doha?”, ale już niekoniecznie warto mu wierzyć w kwestii „najlepszych atrakcji Kataru”.

Warto też szukać blogerów podobnych do siebie. Jeśli wolicie nocować w hostelach i często zmieniacie miejsce pobytu w trakcie wyjazdu – lepiej sprawdzą się rady innego backpackera. Ale jeśli lubicie zaznać choć odrobiny luksusu, jego polecenia noclegowe, będą dla was rozczarowaniem. Lubicie zwiedzać przez jedzenie? Poszukajcie kogoś, kto kocha jeść zamiast pytać o radę kogoś, kto przez większość czasu jest na diecie pudełkowej, a na wyjazdach ogranicza kulinarną rozpustę do minimum. Bierzcie od konkretnych osób, tylko te informacje, które odpowiadają waszym preferencjom, stylowi podróżowania, budżetowi itd. A jeśli jest taka potrzeba, to swój własny wyjazd składajcie z rad wielu różnych blogerów – czerpiąc od nich z tej kategorii, w której się z nimi utożsamiacie lub w których uchodzą za ekspertów.

***

Jak widać, choć miejsc, z których możemy czerpać wiedzę jest wiele, to każde z nich ma zarówno wady jak i zalety. Warto o nich pamiętać, gdy na pochodzących z nich informacjach chcemy oprzeć swoją podróż – wszak gra toczy się o nasze bezpieczeństwo, pieniądze, a czasem nawet być czy nie być danego wyjazdu. Warto jednak też trzymać się kilku istotnych zasad.

Jeśli to możliwe, szukajmy informacji u źródła – limit bagażu, odprawa mobilna na konkretnym lotnisku – tu zawsze najlepiej sprawdzi się informacja prosto z linii lotniczej. Aktualna pogoda czy sytuacja w danym kraju? Lepiej zaufać komuś, kto tam mieszka niż komuś, kto był tam w podobnym miesiącu rok wcześniej. Zalecane szczepienia, profilaktyka i temat zdrowia? Od tego są lekarze medycyny podróży. Przepisy wjazdowe? Sprawdzajcie stronę MSZ. Opinia o hotelu, restauracji, biurze podróży? No cóż, na to nie ma dobrej rady, więc pytajcie po prostu ludzi, którym ufacie – rodziny, bliskich znajomych, ale i blogerów – pod warunkiem, że wiecie, że naprawdę odwiedzili dane miejsce i że nikt nie zapłacił im za pochwalne eseje.

A skąd Wy bierzecie sprawdzone informacje? Jak podchodzicie do opinii na Tripadvisorze, Bookingu i w Google? Często pytacie o rady na grupach podróżniczych? A może wolicie czytać blogi i oglądać relacje na YouTube? Dajcie znać w komentarzach!

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


Do których krajów pojedziemy bez problemu? Wszystkie obostrzenia w jednym miejscu! »
REKLAMA
porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.