13.05.2016
Polskie lotniska tracą miliony złotych. Sprawdź, ile musisz dopłacać do swoich tanich lotów
Choć polskie lotniska biją kolejne rekordy pod względem liczby obsłużonych pasażerów, to wciąż tylko nieliczne porty nie przynoszą wielomilionowych strat. Czy jest jakaś szansa na zmianę tej sytuacji oraz które lotniska notują najgorsze wyniki - sprawdź w naszym raporcie.
Część lotnisk poda oficjalnie swoje wyniki finansowe dopiero pod koniec czerwca, ale już teraz ponad połowa z nich pochwaliła się swoimi wynikami za ubiegły rok. Oczywiście, najchętniej chwalą się te, które przynoszą zyski, ale wyniki podają też te odnotowujące straty. Tym bardziej, że często nawet kilka mln złotych na minusie to nie jest aż taki zły wynik.
PoprzednieObraz 2 z 10Następne
Bydgoszcz – nie jest źle. Ale. gdy dodamy kasę dla Ryanaira
Spośród działających w Polsce lotnisk, zdecydowana większość przynosi straty. Jak duże? Dowiemy się do końca czerwca, bo do tego czasu lotniska muszą opublikować wyniki. Ale pierwsze dane już znamy. Choćby z Bydgoszczy, gdzie mimo obsłużenia 341 tys. pasażerów, lotnisko zanotowało w 2015 roku stratę w wysokości ok. 6 mln zł.
Od kilku lat wynik lotniska utrzymuje się na podobnym poziomie i nie zanosi się na to, by miał się poprawić.
Musimy jednak pamiętać, że podatnicy ponoszą znacznie większe koszty związane z obsługą lotniska. Chodzi tu przede wszystkim o umowę na promocję województwa, jaką samorząd kujawsko-pomorskiego podpisał z Ryanairem. To nic innego jak opłata za to, żeby Irlandczycy chcieli latać z bydgoskiego lotniska. I nie są to małe pieniądze – obecna umowa obowiązuje przez 3 lata, do końca października 2017 roku i kosztuje samorząd w sumie 15 mln zł. Rocznie podatnicy płacą, więc Ryanairowi 5 mln zł.
Fot. Lotnisko Bydgoszcz
Spośród działających w Polsce lotnisk, zdecydowana większość przynosi straty. Jak duże? Dowiemy się do końca czerwca, bo do tego czasu lotniska muszą opublikować wyniki. Ale pierwsze dane już znamy. Choćby z Bydgoszczy, gdzie mimo obsłużenia 341 tys. pasażerów, lotnisko zanotowało w 2015 roku stratę w wysokości ok. 6 mln zł.
Od kilku lat wynik lotniska utrzymuje się na podobnym poziomie i nie zanosi się na to, by miał się poprawić.
Musimy jednak pamiętać, że podatnicy ponoszą znacznie większe koszty związane z obsługą lotniska. Chodzi tu przede wszystkim o umowę na promocję województwa, jaką samorząd kujawsko-pomorskiego podpisał z Ryanairem. To nic innego jak opłata za to, żeby Irlandczycy chcieli latać z bydgoskiego lotniska. I nie są to małe pieniądze – obecna umowa obowiązuje przez 3 lata, do końca października 2017 roku i kosztuje samorząd w sumie 15 mln zł. Rocznie podatnicy płacą, więc Ryanairowi 5 mln zł.
Fot. Lotnisko Bydgoszcz
PoprzednieObraz 2 z 10Następne
Lubisz nasze okazje?
Dodaj Fly4free.pl jako preferowane źródło w Google, a nasze artykuły będą częściej pojawiać się w Twoich wynikach wyszukiwania. Możesz to w każdej chwili zmienić.
Mariusz Piotrowski Autor artykułu
Szef działu publicystyki we Fly4free.pl, od 2015 roku łączy doświadczenie dziennikarskie z pasją do podróży. Specjalizuje się w tanich liniach lotniczych, analizie regulaminów i wyłapywaniu pułapek na pasażerów. Jako ekspert branży lotniczo-turystycznej regularnie komentuje wydarzenia w mediach. Tworzy cenione teksty, rozmawia z liderami rynku i tłumaczy zawiłości podróżowania w przystępny sposób.
© obrazka głównego: Fot. Lublin Airport
Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze
Zaloguj się na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
to nic że milyjony!
ważne że ludzie majo prace!
Tendecyjny artykuł. A Szczecin, Rzeszów, Mazury to co?
Bo zatrudniają całe stada biurokratów, którzy siedzą i pierdzą w stołki, mieszkam w Holandii i tam lotniska dziwnym trafem zarabiają , a pracowników obsługi o połowę mniej, no ale jak to bywa w Polsce każdy dyrektor i kierowniczek ma liczną rodzinkę, którą trzeba zatrudnić.
Denerwuje mnie to tendencyjne przedstawianie portów lotniczych jako firm mającym na celu przynoszenie profitów... Nie po to są lotniska żeby przynosiły zyski, a po to żeby ludzie mieli skąd latać. O ile taki port jak w Gdańsku musi zarabiać ze względu na wielkość, jak można wymagać od Rzeszowa czy Lublina aby przynosiły zyski? Alternatywa jest zaorać, bo przecież wtedy będzie z tego pożytek... A ja się pytam, czemu nikt nie sprawdza jakie zyski przynoszą stacje kolejowe, niepłatne autostrady, muzea, teatry, itd.
Wymienić w końcu prezesa Ławicy ! Ten człowiek nie dość ze nie przyciąga żadnych linii to jeszcze traci połączenia lotnicze. Wstyd. Czy władze Poznania sa ślepe ?
Wolę dopłacać do lotnisk, niż do kolacji dla polityków, czy odpraw dla prezesów.
Dobrze prawisz bracie. Gdyby na czas otwarli nowe lotnisko w Berlinie to Poznań do likwidacji. Zostałyby tylko loty na zmywak do Anglii i Szkocji
Polecam dokładniejsze czytanie tekstu. Zakładam, że wymienione przez Ciebie porty zwyczajnie jeszcze nie opublikowały wyników.
czyli lepiej jak zarabia Ryan czy Wizz i wyprowadza ten zysk z PL ?
To pobudujmy lotnisko w każdym powiecie. Dlaczego nie, skoro nie muszą zarabiać. Będą jak stacje kolejowe, muzea, teatry. Dopiero będą mieli ubaw na świecie.
Jakim cudem te lotniska funkcjonują jak przynoszą milionowe straty? Mają jakąś dotacje z budżetu?
Jak tam Chopin? Bo nie ma w zestawieniu.
Leciałem z POZ w zeszłą sobotę po południu. Wchodzę na lotnisko po 16 a tam cisza, pusto, parę osób się krząta, a obsługa Wizz siedzi na zewnątrz w kawiarni. Patrzę na tablicę odlotów a tam oprócz mojego lotu jeszcze 3 do końca dnia. Poznaniowi bliżej w tej chwili do Lublina niż Wrocławia.
bardzo dziwny artykuł... ze zdjęciem Lublina
