REKLAMA

Nowe opłaty, turystyczne podatki i podwyżki cen. Gdzie portfel podróżnika ucierpi w tym roku najmocniej?

Foto: Waranaki / Shutterstock

Kolejne kraje wprowadzają nowe turystyczne podatki, a ceny do znanych atrakcji turystycznych bardzo mocno idą w górę. Sprawdzamy, gdzie za pobyt i podróż zapłacimy znacznie więcej w porównaniu do ubiegłego roku.

Nigdy nie jest idealnie, prawda? Jakiś czas temu pisaliśmy na Fly4free.pl, że ceny biletów na dalekie trasy międzykontynentalne nigdy nie były tak niskie i nawet patrząc na nasze oferty widać potwierdzenie tej tezy – przykładowy bilet z Europy do USA kosztujący poniżej 1000 PLN w obie strony nie jest już atrakcyjną ciekawostką, a stajex się coraz bardziej powszechny.

W ślad za tym oczywiście podróżujemy coraz chętniej, a efektem tego jest fakt, że coraz więcej turystycznych miejsc stara się jak najwięcej na nas zarobić wprowadzając nowe opłaty lub podwyższając już obowiązujące taksy, które musimy zapłacić. Najczęściej nie są to wielkie kwoty, ale podróżując budżetowo, często liczy się każdy grosz. Sprawdziliśmy, gdzie zapłacimy więcej i jakie są trendy dotyczące nowych opłat w najbliższej przyszłości.

wenecja włochy
Foto: S. Borisov / Shutterstock

Bilet wstępu do miasta

Niedawna decyzja władz Wenecji, które zdecydowały się na wprowadzenie opłat za wstęp do miasta, może mieć daleko idące konsekwencje. Zostawmy na chwilę ceny, bo choć stawki od 2,5 do 10 EUR za wstęp do miasta są dość wysokie, to jednak z pewnością nie odstraszą turystów. Mamy tu jednak do czynienia z nowym trendem, gdy pierwsze tak znane turystyczne miasto decyduje się na wprowadzenie takich opłat. Oczywiście, pomaga w tym fakt, że weneckie stare miasto jest terenem zamkniętym i z pewnością trudno byłoby wyegzekwować takie opłaty w Barcelonie, Amsterdamie czy jakimkolwiek innym mieście zmagającym się z problemem nadmiaru turystów.

W tej opłacie nowością jest to, że do tej pory podatki turystyczne były praktycznie zawsze egzekwowane od turystów w ramach opłaty za nocleg. Teraz zaś Wenecja bierze się za grupę najbardziej “niewdzięcznych” turystów, czyli takich, którzy wpadają na chwilę, robią tłok, nie nocują i w ogóle nie da się na nich zarobić.

Wydaje się kwestią czasu, gdy podobne opłaty zaczną wprowadzać inne “zamknięte” historyczne miasta mające problem z nadmiarem turystów, takie jak np. Dubrownik. Choć z drugiej strony – nikt chyba nie łudzi się, że w ten sposób zostanie rozwiązany główny problem trawiący te miasta, czyli nadmierne zatłoczenie. Umówmy się bowiem, że stawki, które trzeba zapłacić w Wenecji, z całą pewnością nie odstraszą nikogo, kto założył sobie zwiedzanie placu św. Marka.

Pamiętajmy przy tym, że takie opłaty wprowadzane są też w mniejszych miejscowościach. Całkiem niedawno pisaliśmy o urokliwym włoskim miasteczku Polignano a Mare, gdzie zdecydowano się pobierać od turystów opłatę za wstęp wynoszącą 5 EUR, która ma pomóc uchronić miasto przed zadeptaniem, a z drugiej strony – wspomóc lokalny budżet. Trudno powiedzieć czy ten pierwszy cel uda się osiągnąć, bo o pomyśle burmistrza rozpisywały się media na całym świecie, a podróżni dość pozytywnie podeszli do tej inicjatywy. Z pewnością jednak w Polignano a Mare robią to dobrze – w cenie biletu każdy turysta otrzymuje m.in. napój i pączka.

Z drugiej strony – nie brakuje krytyków, którzy twierdzą, że wprowadzanie opłat za wejście do miasta zamieni te miejsca w Disneylandy czy inne parki rozrywki, a niesamowity klimat tych miejsc zmieni się już na zawsze.

Japonia Kyoto Fushimi Inari
Foto: superjoseph / Shutterstock

Nowe podatki lotnicze i opłaty za wjazd do kraju

To zdecydowanie najłatwiejsza forma zarabiania pieniędzy – pobieranie opłaty od każdego turysty, który wjeżdża… lub wyjeżdża z danego kraju. O tej ostatniej opcji będą mogli się już od poniedziałku przekonać wszyscy opuszczający Japonię: tego dnia Kraj Kwitnącej Wiśni wprowadzi “sayonara tax”, czyli stałą opłatę dla wszystkich, którzy opuszczają Japonię drogą lotniczą lub wodną. Opłata niby nie jest wysoka – wynosi 1000 jenów, czyli 31 PLN, ale pamiętajmy, że Japonia do tanich krajów nie należy, więc znaczenie ma każdy grosz. Marną pociechą jest pewnie to, że jest to opłata “demokratyczna”: tyle samo płacą bowiem zarówno turyści jak i mieszkańcy Japonii.

Nie są to zresztą jedyne podwyżki w Japonii, bo od tego roku wzrosła też stawka tzw. Sales tax, czyli podatku od sprzedaży (odpowiednika naszego VAT) z 8 do 10 proc. 

Prawdopodobnie nie jest to zresztą koniec podwyżek, bo z powodu ogromnego zadłużenia międzynarodowe organizacje typu OECD doradzają Japonii dalsze podniesienie stawki – tym razem z 10 do nawet 19 procent.

Od tego roku turystyczny podatek podniesie też Chorwacja i to aż o 25 procent! Ale spokojnie – to tylko tak strasznie brzmi. Według zaktualizowanych stawek zamiast 8 HRK (4,60 PLN) zapłacimy 10 HRK (5,70 PLN) za każdą noc od osoby. Podwyżka jest więc dość symboliczna, choć wiadomo – zawsze lepiej, gdyby było taniej. 

Foto: Filip Fuxa / Shutterstock

Duuużo drożej - Nowa Zelandia i Barbados

Jedną z najwyższych opłat turystycznych wprowadzi w tym roku Nowa Zelandia – nowy turystyczny podatek ma wynosić 35 NZD (ok. 88 PLN) od osoby i wejdzie w życie w połowie 2019 roku.

Nowozelandzki rząd tłumaczy, że dochody z tego tytułu zostaną przeznaczone na rozbudowę infrastruktury w najbardziej turystycznych miejscach i ochronę przepięknej przyrody tego kraju.

Ten niewielki kraj cieszy się coraz większą popularnością ze strony turystów – w ubiegłym roku odwiedziło go prawie 4 mln zagraniczych podróżnych.

Turyści będą z kolei ratowali pogrążony w kryzysie PKB rajskiego Barbados. W tym celu władze pięknej wyspy wprowadziły kilka dodatkowych danin: pierwsza to opłata noclegowa – wynosząca od 2,5 do 10 BBD (4,5 do 18,8 PLN) za noc w zależności od klasy hotelu, w którym nocujemy.

Równie mocno odczujemy wprowadzony w październiku “podatek od linii lotniczych i rozwoju turystyki” (tak brzmi jego oficjalna nazwa), na mocy którego każdy turysta przyjeżdżający tu musi zapłacić dodatkowe 131 PLN.

Ostatni podatek, który mocno odczują turyści, wzrośnie dopiero w 2020 roku, ale będzie dość dolegliwy: rząd planuje wówczas podniesienie stawki podatku VAT na usługi turystyczne z 7,5 do 15 proc.

Chichen Itza Meksyk
Foto: Aleksandar Todorovic / Shutterstock

Ceny za zwiedzanie mocno rosną

Na świecie nie brakuje miejsc, gdzie zagranicznego turystę traktuje się jak skarbonkę bez dna. Dowód? Bilety wstępu do głównych atrakcji turystycznych, za które obcokrajowcy muszą płacić znacznie więcej niż miejscowi. To praktyka stosowana powszechnie na całym świecie: spotkałem się z nią w Iranie, na Bali i w wielu innych miejscach świata. I w sumie pal licho, gdyby różnica w cenie wstępu nie była duża –  problem w tym, że często jest to pięcio, dziesięcio czy nawet kikunastokrotne przebicie.

Weźmy chociażby słynną świątynię Petra w Jordanii, którą miejscowi mogą zwiedzać za 1 dinara, czyli ok. 5 PLN. Co z obcokrajowcami? Standardowy bilet uprawniający do oglądania słynnej świątyni kosztuje 50 jordańskich dinarów, czyli 264 PLN. Z kolei za bilet dwudniowy zapłacimy 55 dinarów, a za trzydniowy 60 dinarów (317 PLN). Ale tylko pod warunkiem, że spędzimy w Jordanii przynajmniej 1 noc. Zwiedzający, którzy nie nocują w Jordanii, cena wynosi aż 90 dinarów, czyli ok. 475 PLN.

Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ.

W przypadku Petry na podwyżki się na szczęście nie zapowiada, ale to nie znaczy, że obejrzenie innych znanych zabytków nie będzie droższe. Weźmy choćby Chichen Itza, czyli słynne miasto założone przez Majów i położone na meksykańskim półwyspie Jukatan. Tu od stycznia cena biletów dla zagranicznych turystów wzrosła dwukrotnie: za wstęp trzeba będzie zapłacić nie 12 USD jak dotychczas, ale 24 USD (ok. 90 PLN).

Wyższe koszty życia

Podwyżki dotyczą nie tylko typowo turystycznych opłat, ale też najzwyklejszych wydatków, które każdy z nas ponosi w podróży, np. Kosztów jedzenia, picia czy używek. Tu największe zmiany zaszły w Katarze, który 1 stycznia wprowadził tzw. “podatek od grzechu”.W jego ramach cena alkoholu, papierosów, napojów energetycznych i wieprzowiny wzrosła o 100 procent, a napojów gazowanych – o 50 procent.

Nieco drożej za pobyt zapłacą też wszyscy wybierający się do Moskwy – tuż przed Nowym Rokiem ogłoszono, że od 1 stycznia Rosja podnosi podstawową stawkę podatku VAT z 18 do 20 procent.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
Angkor Watt od 1.2.2019https://www.visit-angkor.org/blog/2017/02/01/angkor-pass-new-prices-details/
Delikwent, 5 stycznia 2019, 22:31 | odpowiedz
pattaya plaża
Najlepsza oferta

Pattaya na 9 dni za 2190 PLN

Kamil Walinowicz | 2019-01-18 19:51
REKLAMA
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel