Fly4free.pl

Podrzucił robaki do hotelu, żeby nie płacić za nocleg. Sąd wydał wyrok

obsługa hotelowa
Foto: dotshock / Shutterstock
Udawane zatrucia pokarmowe, robaki podrzucane do pokoju, fałszywe zaproszenie do biznes klasy – to tylko kilka przykładów, gdy turyści z oszukiwanych zamienili się w oszukujących. Jak się jednak okazuje, czasem takie sytuacje kończą się nie tylko wstydem, ale i sądem. 

Jeśli mówimy o oszustwach dotyczących branży turystycznej, to najczęściej ich ofiarami padają turyści. A to hotelarz oszukał w ofercie noclegu i oferuje o wiele niższy standard niż się spodziewaliśmy, a to biuro podróży podkolorowało (często dosłownie) katalog, a to samozwańczy „lokalny przewodnik” wywozi nas w pole i domaga się za to sowitej opłaty. Nie raz i nie dwa i my pisaliśmy dla was o takich sprawach. Ale zdarza się też, że role się zamieniają, a oszukiwani stają się oszukującymi.

Podrzucił robaki do hotelu, żeby nie płacić za nocleg

Do jednego z oszustw i to solidnie zaplanowanych doszło w tarnowskim hotelu Cristal Park. Para mieszkająca w tym samym mieście wynajęła tam pokój dla dwóch osób, za który powinni zapłacić 300 PLN. Rano zdecydowali się jednak złożyć skargę i domagali się zwrotu kosztów. Powód? W hotelowej łazience znaleźli robaki. Sprawę opisuje Radio Kraków.

Para miała jednak pecha, bo trafiła na nieodpowiednią osobę. Hotelem zarządza Witold Kisała, który z wykształcenia jest biologiem. Efekt? Mężczyzna wiedział, że akurat te konkretne robaki nie miały szans pojawić się w pokoju samoistnie. Muchy plujki rozwijają się w padlinie, np. w zepsutym mięsie lub ranach zwierząt itd. Ale na pewno nie robią tego same z siebie w łazience – nawet, gdyby nie była regularnie sprzątana.
 
Larwa jeszcze we wczesnym stadium rozwoju, znajdująca się w czystej łazience, gdzie nie ma żadnego mięsa, nic nie śmierdzi? Skąd miałaby się tam wziąć? – pyta retorycznie Kisała w rozmowie z Radiem Kraków.

W międzyczasie mężczyzna, który wynajął pokój i toczył bój o swoje pieniądze, zdążył oczerniać hotel w internecie i zgłosić ich do sanepidu. Ostatecznie sprawa trafiła do sądu, a ten stanął po stronie hotelu. Powołano nawet biegłą entomolog, która potwierdziła wersję hotelarza.

Sąd skazał mężczyznę na 500 PLN grzywny oraz 150 PLN kosztów sądowych. Ten odwołał się od wyroku, ale nie udało mu się przekonać wyższej instancji. W efekcie doszło jedynie dodatkowe 100 PLN kolejnych kosztów sądowych.

Oszustwa wcale nie są rzadkością

Ale takie sprawy wbrew pozorom zdarzają się całkiem często, choć przybierają różną formę. Bardzo głośną sprawą były masowe „zatrucia pokarmowe” zgłaszane przez brytyjskich turystów.

W 2017 roku przybrało to taką skalę, że hiszpańskie hotele zaczęły wynajmować prywatnych detektywów, którzy mieli pomóc im bronić się przed oskarżeniami. W brytyjskich biurach podróży zgłoszono wtedy 10 tys. takich skarg (rok wcześniej było ich tylko 600), a roszczenia opiewały w sumie na ok. 100 mln EUR.

Kilka lat temu rodzina z Poznania domagała się zwrotu kosztów za wakacje, które przed sądem określali jako „zmarnowany urlop”. A było o co walczyć, bo wyjazd do Kenii z córką kosztował ich 16 tys. PLN. W reklamacji domagali się zwrotu połowy kosztów i określili długą listę niedociągnięć i niedogodności, z którymi musieli się borykać. Okazało się jednak, że na Facebooku przedstawiali to zupełnie inaczej, a ich posty stały się kluczowe w procesie.
 
Istotne dla oceny przeżyć powodów były zapisy na portalu Facebook, w tym zdjęcia zamieszczone przez powódkę. Wynikało z nich, że w trakcie wyjazdu powódka przyjemnie spędzała czas na safari, a już po wycieczce podsumowała ją krótkim, aczkolwiek zwięzłym wpisem: „Było zajefajnie”. Treść tej informacji wskazuje na dwie istotne okoliczności: po pierwsze ewidentnie wyraża zadowolenie z pobytu w Kenii, a po drugie zawiera określenie jednoznacznie zaznaczające, że w ten sposób oceniono cały wyjazd jako sprawiający przyjemność” – pisała o sprawie Rzeczpospolita.

Szerokim echem odbiła się także sprawa pewnej influencerki, która próbowała wyłudzić miejsce w biznes klasie na locie Cathay Pacific. Dziewczyna próbowała przekonać obsługę lotu do podniesienia jej klasy na podstawie sfałszowanego maila, którego rzekomo miała otrzymać od przewoźnika. Skończyło się anulacją całej rezerwacji i odmową wejścia na pokład.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
Polaczek potrafi...
gregorio, 27 listopada 2021, 20:16 | odpowiedz
Głupi komentarz. W tym przypadku powinno być Polak potrafi - mowa o biologu zarządzającym Hotelem. Albo  Polak nie potrafi, jeżeli masz na myśli cwaniaków turystów.  Ponadto, mimo że artykuł jest o cwaniackiej parze z Polski, to jednak jest nadmienione, że tego typu oszustwa, są nagminne wśród brytyjskich turystów. Więc czemu ten nieprzychylny komentarz akurat o Polakach, ciołku? 
gregorio Polaczek potrafi...
Alvaro_morales, 27 listopada 2021, 20:41 | odpowiedz
Kary za coś takiego sa żenująco niskie. Takie numery nie dotyczą to tylko "Polaczków" jak napisał (chyba mający jakieś kompleksy) @gregorio ale również wielu innych narodowości.
DMWpl, 27 listopada 2021, 21:45 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »