REKLAMA

Wielki powrót “first class”! Miała się skończyć, ale linie znów inwestują w luksusy. Jak latają ci, którzy na bilet wydają Twoją półroczną pensję?

Pierwsza klasa Singapore Airlines
Foto: Singapore Airlines

Gdy wydawało się, że klasa biznes na dobre wyparła klasę pierwszą z samolotów, niespodziewanie wraca modę na luksusowe podróże, bo pojawili się pasażerowie, którzy chcą wydawać dziesiątki tysięcy USD na takie zbytki. Różnica jest taka, że teraz przewoźnicy podchodzą do takich inwestycji z głową.

Początek końca pierwszej klasy odtrąbiono w 2000 roku, gdy British Airways jako pierwsza linia na świecie zaczęła oferować fotele w klasie biznes rozkładane do pełnej pozycji poziomej, czyli mówiąc wprost: do pozycji łóżka umożliwiającej komfortowy sen.

Podróż w biznesie kosztowała kilka tys. USD mniej niż w klasie pierwszej, więc nic dziwnego, że inni przewoźnicy szybko zaczęli korzystać z tej innowacji i instalować klasy biznes u siebie w podobnej konfiguracji. Swoje zrobił też globalny kryzys finansowy w 2008 roku, gdy nawet najbogatsi zaczęli uważniej przyglądać się swoim wydatkom – trudno było uzasadnić to, że lot pierwszą klasą jest kilka razy droższy od biznesu, a jedyną różnicą jest nieograniczony najdroższy szampan, kawior i inne ekstrawagancje.

No właśnie – rzut okiem na to, jak jeszcze niedawno wyglądały samolotowe wnętrza pokazuje nam, jak mocno zmieniły się standardy dotyczące kolejnych klas podróży. Za przykład weźmy Airbusa A340 linii HiFly Malta, który przynajmniej do połowy listopada będzie latał na części dalekich tras obsługiwanych przez LOT w formule wet leasing. Maszyna poleci m.in. do Toronto, Pekinu, Tokio i Newark. Co w niej specjalnego? A choćby to, że ma na pokładzie… pierwszą klasę. Mało tego! Jest to pierwsza klasa sygnowana przez linie Emirates!

Jednak zanim wpadniecie w zachwyt, trochę wyhamujemy Wasze zapędy. Rzeczony Airbus zaczął swoją pracę w 1997 roku w barwach Singapore Airlines, potem od 2004 do 2012 roku latał w barwach linii Emirates, a rok później przejęła go linia HiFly.

Pierwsza klasa nie wygląda więc tak imponująco jak na prospektach reklamowych arabskiej linii. Poniżej publikujemy zdjęcia, których autorem jest twórca bloga One Mile at a Time, któremu w zeszłym roku udało się przelecieć tą maszyną.

Foto: onemileatatime.com
Foto: onemileatatime.com
Foto: onemileatatime.com

A teraz porównajcie sobie te wnętrza z tym, co obecnie ma do zaproponowania Emirates. Spora różnica, prawda?

Foto: Emirates
Foto: Emirates

Do tego należy dodać, że wraz z umownym „końcem” pierwszej klasy wielką popularność zaczęła zdobywać klasa premium economy, na której linie lotnicze zarabiają coraz większe pieniądze. Mocno rozwija ją choćby w swoich Dreamlinerach LOT – na pokładzie samolotów dedykowanych na dalekie trasy jest 21 takich miejsc. Jak przyznają przedstawiciele LOT, obecne premium economy standardem jest bardzo mocno zbliżone do „starej” klasy biznes, jaką narodowy przewoźnik oferował w Boeingach 767.

klasa premium economy Dreamliner
Foto: Mariusz Piotrowski / Fly4free.pl

Na zdjęciu powyżej widzicie jak wygląda klasa premium economy w Boeingach 787-9 LOT-u. Więcej na temat tego samolotu możecie przeczytać TUTAJ.

Wróćmy jednak do tematu „first class” i jej domniemanej śmierci…

Od momentu wybuchu globalnego kryzysu wydawało się, że pierwsza klasa była domeną przede wszystkim linii z Bliskiego Wschodu, które przerzucały się coraz to bardziej luksusowymi rozwiązaniami. Dzisiaj najmocniej w takie luksusowe miejsca inwestują linie Emirates, które – jak czytamy w serwisie Bloomberg, w ciągu tygodnia oferują aż 29 tys. takich miejsc na swoich lotach.

Niektóre linie przeobraziły fotele klasy pierwszej w luksusowe apartamenty z pełnowymiarowymi łóżkami i innymi wygodami. Tu świetnym przykładem jest  monumentalny „Apartment” linii Etihad czy ogromna kajuta linii Singapore Airlines z pełnowymiarowym łóżkiem. Dość długo były to jednak wyjątki potwierdzające regułę, że “first class” odchodzi do lamusa. Teraz to się zmienia.

Foto: Singapore Airlines

Linie lotnicze poszły po rozum do głowy

– Liczba rezerwacji w klasie pierwszej rośnie znacznie szybciej niż moglibyśmy przewidywać jeszcze 3-4 lata temu. Dlatego będziemy ją rozwijać – szukamy tras, gdzie ma to największy sens – mówi szef Lufthansy, Carsten Spohr.

Także linia Air France zanotowała zwiększone zainteresowanie swoją pierwszą klasą, zwaną “La Premiere”. Jak czytamy w serwisie Bloomberga, liczba rezerwacji zwiększyła się po raz pierwszy od lat. Z tego powodu przewoźnik ponownie wypuścił samoloty z pierwszą klasą na trasy z Paryża do Mexico City i Sao Paolo. Odnowienie własnej “first class” planują też linie British Airways, choć jeszcze w 2016 roku władze linii zakładały, że pierwsza klasa na dobre zniknie z pokładów przewoźnika.

Koszty nie są małe, bo stworzenie jednego miejsca w klasie pierwszej mogą według Bloomberga przekroczyć 100 tys. USD. Z drugiej strony – bilet w pierwszej klasie może kosztować ok. 10 tys. USD w obie strony, co oznacza, że przy rozsądnym gospodarowaniu ta inwestycja dość szybko może się zwrócić.

Foto: Air France

Ale Bloomberg wskazuje na to, że przewoźnicy inwestują w pierwszą klasę rozważniej niż w poprzednich latach. Linie Singapore Airlines, które stawiają na luksusowe kabiny pierwszej klasy w A380, będą miały ich tylko 6, a nie 12, jak w starszych modelach. Linie Emirates także zmniejszą liczbę takich foteli w swoich A380 z 14 do 11, a Lufthansa w Boeingach 777 – zamiast 8 pierwszoklasowych kabin, będzie mieć tylko 4.

Tezę o bliskiej „śmierci” pierwszej klasy da się zresztą świetnie pokazać na liczbach. Poniżej możecie zobaczyć zestawienie największych linii lotniczych oferujących takie miejsca i porównanie liczby luksusowych foteli w 2008 i 2018 roku. Różnice są kolosalne.

Foto: Bloomberg / OAG

Dlaczego linie są tak ostrożne?

Powód jest prosty. Na pierwszej klasie nie jest tak łatwo zarobić.

Przede wszystkim miejsce w pierwszej klasie kosztuje tyle, co tuzin w klasie ekonomicznej i dwa w biznesie. Ale ze względu na relatywnie niewielkie zainteresowanie konieczne jest odpowiednie zbilansowanie, aby niepotrzebnie nie zabierać cennego miejsca w samolocie na przynoszącą ogromne zyski klasę biznes – mówi John Strickland, dyrektor branżowej firmy analitycznej JLS Consulting.

Tym bardziej, że…. No właśnie. Ilu tak naprawdę klientów jest gotowych płacić za klasę biznes?

A co równie ważne są tysiące tras, gdzie takie miejsca są oferowane, ale jest maksymalnie 20 połączeń, na które notują najwyżej do 10 pasażerów pierwszej klasy dziennie – mówi Bloombergowi Samuel Engel, analityk firmy konsultingowej ICF International.

Według danych tej firmy najpopularniejsze trasy dla pierwszej klasy to te z i do Londynu – tutaj jest najwięcej potencjalnych klientów na loty w luksusie. Zestawienie tych najpopularniejszych tras znajdziecie poniżej.

Foto: Bloomberg / ICF
REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


Plaża w Turcji
Najlepsza oferta
REKLAMA

10 urodziny Fly4free.pl

KONKURS Z SUPER NAGRODAMI!
Wygraj iPhone 11 oraz hulajnogi Xiaomi
i odbierz gwarantowaną zniżkę na loty

Kliknij po szczegóły »

Partnerem 10. urodzin Fly4free.pl jest
Najlepsza Linia Lotnicza wg Skytrax 2019
Qatar Airways
REKLAMA
Sprawdź relacje z podróży tutaj
porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.