Pierwsza duża linia w Europie żąda od pasażerów dopłat paliwowych do już kupionych biletów. Nie dasz 60 zł? Nie polecisz!
Kryzys paliwowy problemem dla linii w Europie
Konflikt na Bliskim Wschodzie i blokada cieśniny Ormuz stają się coraz większym kłopotem dla linii lotniczych. Część przewoźników zdecydowała się na cięcia tras (choć w ograniczonym zakresie), a najdalej posunęła się Lufthansa – niemiecki przewoźnik zamknął ze skutkiem natychmiastowym swoją linię CityLine, co doprowadziło do sporych perturbacji na kilku lotniskach w Polsce. W inną stronę poszła hiszpańska Volotea, która zaczęła informować pasażerów o konieczności dopłat paliwowych do już kupionych biletów.
Wyspa Malta od 2649 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Minorka od 2979 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Wyspa Malta od 1986 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Dopłacasz 14 euro albo anulują twój bilet
O nowym pomyśle low-costa z Barcelony kilka dni temu informowały hiszpańskie media. Przewoźnik ma wysyłać wiadomości do swoich pasażerów, w których informuje o konieczności dopłaty od 7 do 14 euro, czyli maksymalnie 60 zł za odcinek lotu. Linia wykorzystuje tu swój regulamin, który zakłada, że w przypadku nadzwyczajnych okoliczności, takich jak nagły wzrost cen paliwa, może dostosować ceny biletów do nowych realiów.
Pasażerowie chętnie dopłacają
W rozmowie z serwisem Europa Press przedstawiciele linii informują, że nowa polityka obowiązują od 16 marca, czyli niemal od miesiąca. Przewoźnik informuje przy tym, że nie wymaga dopłat do biletów na wszystkie trasy, a to czy to zrobi, jest m.in. uzależnione od aktualnego poziomu cen paliwa lotniczego. Jednocześnie przewoźnik informuje pasażerów o możliwości wprowadzenia dopłaty już w momencie zakupu biletów. Władze przewoźnika wskazują, że chcą być w pełni transparentne wobec swoich klientów.
Informacja o konieczności dopłaty do biletu pojawia się na 7 dni przed podróżą. Pasażer ma wtedy wybór – może dopłacić wskazaną różnicę, zmienić datę wylotu lub bezpłatnie anulować swoją rezerwację (nawet na 4 godziny przed planowanym wylotem).
Volotea wskazuje przy tym, że aż 97 procent spośród jej klientów, którzy otrzymali informacje od przewoźnika, zdecydowało się dopłacić linii i kontynuować swoją podróż.
Przewoźnik informuje też, że w związku z kryzysem paliwowym musiał odwołać część połączeń, jednak stanowią one mniej niż 1 procent planowanych lotów w sezonie letnim.
👉 Polityka działa od 16 marca i jest tłumaczona skokiem cen paliwa lotniczego oraz kryzysem na Bliskim Wschodzie (m.in. Ormuz).
👉 Informacja o dopłacie pojawia się 7 dni przed podróżą; pasażer może dopłacić, zmienić termin lub bezpłatnie anulować rezerwację (nawet 4 godziny przed wylotem).
👉 Volotea podaje, że 97% pasażerów dopłaca; odwołania lotów z tego powodu to mniej niż 1% letniego rozkładu.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?