dziewczyna na plaży

Jeszcze nie zaczęli wakacji, a już dali się oszukać. Najpopularniejsze przekręty, które rujnują wyjazd zanim się zacznie

Od systemów rezerwacyjnych, przez konkursy, po transport do hotelu. Oszuści w branży turystycznej czyhają na nas niemal wszędzie. Ale na szczęście ich patenty są tak powtarzalne, że można się przed nimi obronić. Podpowiadamy, jak się nie dać oszukać i na co uważać?

Pomysłów na oszukiwanie turystów jest mnóstwo. Rozluźnieni wizją odpoczynku, zwiedzania czy fantastycznych przeżyć bardzo często dajemy się ponieść emocjom, wyłączamy czujność albo przynajmniej ją ograniczamy. Czasem w grę wchodzi też zmęczenie, nieznajomość realiów czy po prostu małe podróżnicze doświadczenie. Tymczasem oszuści tylko na to czekają. I korzystają z okazji, gdy tylko się nadarzy.

Fałszywe strony rezerwacyjne

Od tych oferujących noclegi, wynajem samochodu, po super tanie bilety lotnicze. Niemal na każdym etapie planowania naszej podróży, możemy trafić na oszustów. To logiczne, że szukamy najniższej ceny, ale jeśli jeden pośrednik oferuje o wiele niższą cenę niż inni, to warto bliżej mu się przyjrzeć. Być może właśnie zawarł świetną umowę lub zrobił promocję. A być może za chwile stracimy pieniądze.

Dwa razy zdarzyło mi się trafić na absolutnie fenomenalną ofertę cenową w kontekście wybranego już wcześniej hotelu. Pierwszy raz kilka lat temu, oferta dotyczyła noclegu w Paryżu. Zwiedzanie stolicy Francji nie należy do najtańszych, więc skorzystanie z zupełnie nowego portalu kusiło. I z pełną świadomością podjęłam to ryzyko. Krótki staż istnienia pośrednika tłumaczył niewielką liczbę opinii, a ostatecznie przekonała mnie opcja płatności na miejscu. Mogłam zostać bez hotelu, ale nie bez pieniędzy. I tym razem się udało.

Drugi raz podobna sytuacja spotkała mnie w trakcie poszukiwań noclegu w malezyjskim Georgetown. Miałam już upatrzony hotel, ale znalazłam stronę rezerwacyjną, która oferowała mniej więcej 30 proc. niższą cenę od innych portali i jeszcze dokładała śniadanie. Kusiło jeszcze bardziej. Mój wewnętrzny chytrus walczył z tą rozsądną wersją mnie. Ale trzeba było zapłacić z góry, bez możliwości odwołania. Napisałam do hotelu. Powiedzieli, że nigdy nie słyszeli o takiej stronie i nie mogą zagwarantować, że wszystko będzie w porządku. Zrezygnowałam. I prawdopodobnie nigdy się nie dowiem, czy to była dobra decyzja.

Jak się ustrzec:

Sprawdzaj opinie, szukaj innych osób, które korzystały z usług danego pośrednika. Jeśli nie jesteś przekonany, co do wiarygodności nie decyduj się na przedpłatę. Zapytaj w hotelu, czy współpracują z danym pośrednikiem.

ludzie na plaży
Foto: Phovoir / Shutterstock

Nieistniejące hotele

Ten temat powraca w mediach niemal w każde ferie i wakacje. Cała rodzina jedzie nad morze albo do Zakopanego i na miejscu odkrywa, że zamiast wymarzonego pokoju z widokiem, pod wskazanym adresem stoi rudera albo adres w ogóle nie istnieje. W 2016 roku policja złapała oszusta, który w ten sposób wykorzystał 200 osób i wyłudził aż 400 tys. PLN oferując nieistniejące noclegi w Zakopanem.

Przy dużych i sprawdzonych systemach rezerwacyjnych ten problem jest niemal wyeliminowany, bo po pierwsze obiekty muszą zostać wcześniej zweryfikowane, a po drugie w razie kłopotów powinni pomóc nam znaleźć alternatywne zakwaterowanie. Nie jest to może najprzyjemniejsza wizja, ale zawsze to jakieś zabezpieczenie.

Jak się ustrzec:

Sprawdź w wyszukiwarce, czy taki adres istnieje i co się pod nim znajduje. Obejrzyj okolicę na Street View w Google. To oczywiście nie daje gwarancji, ale jest dobrym początkiem. Szukaj opinii turystów, którzy już tam byli i najlepiej, żeby nie były to jakieś anonimowe wypowiedzi na stronie obiektu czy tripadvisorze. Lepiej sprawdzić booking albo inny serwis, który pozwala na komentowanie dopiero po odbyciu podróży.

Transakcje poza systemem

Zarówno Airbnb, Booking jak i inne strony agregujące dużą liczbę ofert turystycznych zawsze przestrzegają przed rezerwacjami poza systemem. Oczywiście warto porównać cenę noclegu bezpośrednio na oficjalnej stronie internetowej, a czasem nawet z niej skorzystać, ale trzeba też zachować odrobinę rozsądku.

Oszuści starają się przenosić konwersacje z portalu na maile lub prywatne komunikatory, podsyłają dziwne linki do płatności czy np. oferują zniżkę, jeśli „załatwimy sprawę poza Aribnb”. Niestety, jeśli zdecydujemy się na taką opcję – nie możemy później liczyć na pomoc firmy, która zezwala wyłącznie na płatności paypalem i kartą.

Zresztą ten system nie musi dotyczyć jedynie zakwaterowania. Możecie natknąć się na niego przy wynajmie samochodu, rezerwowaniu lokalnych wycieczek czy transportu na miejscu. Im gorsza, mniej znana strona i większe nagabywanie czy pospieszanie na realizację płatności, tym szybciej powinna wam się zapalić czerwona lampka.

Jak się ustrzec?

Nigdy nie dajcie się skusić na zniżkę w zamian za obejście systemu. Drobna oszczędność nie jest warta zmarnowanego urlopu pełnego kłopotów. A jeśli nie macie doświadczenia ze stronami typu Airbnb skorzystajcie z naszego poradnia, w którym podpowiadamy na co zwracać uwagę i co robić w razie kłopotów. 

zniszczony hotel
Foto: Donatas Dabravolskas / Shutterstock

Lotniskowe oszustwa

Jeszcze nie doleciałeś do celu, a już interesuje się tobą mnóstwo niezbyt uczciwych osób. Lotniska, które dla wielu podróżnych są źródłem stresu, są też świetnym miejscem na wykorzystanie twojej nieuwagi lub naiwności.

Opcji jest wiele – od skorzystania z niesprawdzonego Wi-Fi, dzięki któremu możemy stracić hasła i dane logowania chociażby do banku, przez kieszonkowców czyhających przy kontroli bezpieczeństwa, a nawet fałszywych kierowców znających nasze nazwisko (!). Wszystkie dokładnie opisaliśmy w artykule o lotniskowych oszustwach.  Osobną kategorią jest jednak transfer z lotniska.

Największą przebitkę, z jaką się spotkałam to aż 15-krotność ceny. Taksówkarz w Bangkoku zapewniał mnie, że absolutnie taniej się nie da. Dopiero, gdy zdecydowałam się odstać swoje w kolejce do oficjalnych taksówek, które gwarantowały włączenie taksometru, okazało się, że jednak można o wiele taniej. I tylko to, że znałam już ceny, uratowało mnie przed stratą sporej kwoty.

Jak się ustrzec:

Sprawdź, ile powinna kosztować taksówka do miasta, poszukaj innych opcji transportu. Jeśli umawiasz się z hotelowym kierowcą, zapytaj go, skąd przyjechał. Podłączaj się tylko do oficjalnego wi-fi i… po prostu pilnuj swoich rzeczy. Brzmi banalnie, ale aż nadto często pasażerowie o tym zapominają.

Tańsza i łatwiejsza wiza? Niemożliwe!

Jak grzyby po deszczu rosną też strony internetowe gotowe pomóc nam przejść przez procedury wizowe dowolnego kraju. Wystarczy odpowiednia opłata, skan paszportu i już mamy święty spokój. Albo i nie. Czasem są legalne i ostatecznie faktycznie dostaniemy wizę, a jedyne co stracimy to mnóstwo pieniędzy związanych z dodatkowymi opłatami. Kilka tygodni temu brytyjskie media obiegła historia małżeństwa, które wydało blisko 600 GBP (ok. 2900 PLN) na wizę wartą… 30 GBP.

Schemat był banalny. Biuro podróży, w którym wykupili wycieczkę trasą Jedwabnego Szlaku, poleciło im agencję, która pomoże uzyskać wizę do Uzbekistanu. Do samego kosztu wizy, doszły dodatkowe opłaty – prowizja za usługę czy opłata za szybkie doręczenie (choć go nie zamówili). W sumie do zapłaty było 290,28 GBP. Tymczasem samodzielne złożenie wniosku przez internet jest bardzo intuicyjne i zajmuje zaledwie kilka minut.

Niestety często takie strony są też od początku do końca nastawione na oszustwo. I nie dość, że trudno jest odzyskać pieniądze, wizy nie ma i piętrzą się kłopoty, to jeszcze istnieje gigantyczne ryzyko, że ktoś wykorzysta przesłane przez nas dane.

Jak się ustrzec:

W wielu krajach procedura wizowa jest bardzo prosta. Wnioski zawierają jedynie podstawowe pytania i pola, w które trzeba wpisać dane z paszportu. Warto więc korzystać z oficjalnych stron i przynajmniej spróbować aplikować samodzielnie.

Agencje mogą pomóc, ale jeśli chcemy korzystać z ich usług to przede wszystkim – jak zwykle – poszukajmy opinii na temat konkretnej firmy i dokładnie przeczytajmy warunki, a w szczególności informację o prowizjach i dodatkowych opłatach.

Sprawdź inne superokazje 🔥
Fiordy wzywają ⛰️🥾 Zbiór wakacyjnych lotów do Norwegii od 132 PLN ✈️☀️
Norwegia z polskich miast 132 PLN

Fiordy wzywają: zbiór wakacyjnych lotów na północ

Praga w wakacje za 533 PLN 🏰☀️ Loty na przedłużony weekend + 4* hotel ze śniadaniami 🎻🍻
Praga z Poznania 533 PLN

Wakacyjny city break w Pradze: loty + 4* hotel ze śniadaniami

Między Etną a morzem 🌋🌊 City break na Sycylii za 849 PLN (loty + noclegi ze śniadaniami) ☕🍕
Sycylia z Katowic 849 PLN

Między Etną a morzem: okołoweekendowy city break w Katanii

2 tygodnie na Bali (w sezonie) za 3898 PLN 🥥🌴 Loty z Warszawy + ⭐⭐⭐⭐ w hotel z basenem 🌊🌺
Bali z Warszawy 3898 PLN

Dwa tygodnie na Bali: wyspa bogów w sezonie

Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze

Avatar użytkownika
Aż niemożliwe Pani Anetko. Pierwszy sensowny i jakże pożyteczny artykuł. Proszę dalej kroczyć tą ,,drogą". Pozdrawiam
HandSome, 18 września 2018, 9:23 | odpowiedz