Fly4free.pl

Czas ograniczyć dostęp do Everestu? Pandemia tylko podkręciła zainteresowanie

Mount Everest
Foto: Daniel Prudek / Shutterstock

Mniejsza liczba pozwoleń, wyższe ceny zdobycia licencji, a może jeszcze inne ograniczenia? W Nepalu kolejny raz rozgorzała dyskusja na temat znaczącego ograniczenia liczby turystów wspinających się na Mount Everest. Wszystko po tym, gdy pandemia koronawirusa zwiększyła liczbę najbardziej zdeterminowanych odwiedzających.

Gdy Nepal otworzył się na turystów i złagodził obostrzenia, a wyprawy na Mount Everest znów są możliwe, liczba chętnych rośnie w ekspresowym tempie. Wraz z powracającymi miłośnikami himalaizmu, powraca również dyskusja na temat ograniczenia dostępu do najwyższego szczytu świata. Powraca, bo o takich planach mówiło się już kilka lat temu i choć wprowadzono pewnie restrykcje (np. zakaz samodzielnych wypraw, ograniczenia dla osób niepełnosprawnych, tzw. dowód kondycji i minimalna cena wyprawy na poziomie 140 tys. PLN), to wciąż okazuje się, że to za mało.

Mogłoby się bowiem wydawać, że pandemia znacząco ograniczy liczbę osób zdobywających Mount Everest. Nic bardziej mylnego. Okazało się, że zeszłoroczna blokada Nepalu mocno zdeterminowała zarówno tych, którym nie udało się wybrać w Himalaje w zeszłym roku, jak i tych, którzy po prostu planowali to zrobić w najbliższym czasie. W efekcie wydano rekordową liczbę pozwoleń – aż dla 408 osób na sam Everest. 

Obecnie nie brakuje też osób, które właśnie w trakcie pandemii uznały, że nie chcą dłużej odkładać swoich największych marzeń. A wśród nich często jest również wejście na Mount Everest. Wielu osobom udało się zaoszczędzić sporo pieniędzy i są teraz bardziej skłonni na ich wydawanie niż kiedykolwiek o czym pisaliśmy niedawno na łamach Fly4free.pl.

Wszystkie te czynniki sprawiają, że chętnych na himalajskie przygody jest naprawdę wielu. A to w oczywisty sposób wpływa na wszystkie problemy najwyższej góry świata. Przed szczytem potrafią tworzyć się korki, a upowszechnienie wypraw wiąże się też z większą liczbą wypadków. W tegorocznym sezonie zdarzały się też incydenty z zakażeniem koronawirusem (lub choćby podejrzeniem), które destabilizowały pracę całych zespołów. Wszak choroba, która tak mocno wpływa na układ oddechowy jest ostatnim, co powinno znaleźć się w himalajskich bazach.

Od lat Mount Everest mierzy się też z gigantycznym problemem pozostawianych przez wspinaczy śmieci – szacuje się bowiem, że znajduje się tam nawet 140 ton odpadków. W dużej mierze stanowią je pozostawione przez turystów butle, sprzęt trekkingowy czy opakowania po żywności.

Trzeba jednak pamiętać, że wydawanie pozwoleń to gigantyczny zastrzyk gotówki dla nepalskiego budżetu. Nie brakuje więc głosów, że pozwolenia powinny być jeszcze droższe – wtedy zarówno rząd nie straci, a i liczba turystów spadnie – z korzyścią dla Mount Everestu. Trudno bowiem znaleźć inne rozwiązanie, które byłoby akceptowalne dla obu stron tego problemu.

Obecnie wjazd do Nepalu jest możliwy po przedstawieniu negatywnego wyniku testu na koronawirusa. Trzeba również mieć gotowy plan podróży, ubezpieczenie zdrowotne, wizę (ponownie można ją jednak otrzymać on arrival) i dowód pełnego zaszczepienia przeciwko COVID-19. Osoby niezaszczepione również mogą przekraczać granicę, ale muszą liczyć się z 7-dniową kwarantanną.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »