REKLAMA

Te linie lotnicze mogą pojawić się w Polsce! Czy czeka nas wysyp nowych przewoźników? To możliwe

Samoloty lotnisko
Foto: Ho Yeol Ryu
Nowe kierunki do Azji, więcej europejskich low-costów i pełna egzotyka. Wybraliśmy linie lotnicze, których nie ma w Polsce, ale ich pojawienie się nad Wisłą jest jak najbardziej wskazane i możliwe.

Na początku zaznaczamy: ten tekst ma charakter życzeniowy, bo nie wiemy, czy polskie lotniska prowadzą negocjacje z przewoźnikami, którzy się w nim pojawiają. Jednocześnie staraliśmy się wybierać linie lotnicze, które realnie mogłyby być zainteresowane Polską. Pewnie, wszyscy chętnie zobaczylibyśmy w naszym kraju linie LEVEL lub Qantas (a co, jak szaleć, to szaleć!), ale szanse na ich pojawienie się u nas są bliskie zeru. Z drugiej strony, życie potrafi zaskakiwać – kto pomyślałby jeszcze jakiś czas temu, że w Krakowie pojawią się linie lotnicze flydubai? Zacznijmy więc nasze zestawienie linii, których obecność w Polsce jest jak najbardziej pożądana.

United Airlines

Pół żartem, pół serio można napisać, że przewoźnik oferuje pełne emocji loty, w czasie których można potrenować sztuki walki (vide wyciąganie siłą pasażerów z samolotu). Ale uruchomienie przez amerykańskiego przewoźnika lotów do Polski byłoby z pewnością bardzo atrakcyjne i pożądane. Przede wszystkim dlatego, że mimo ostatnich ruchów LOT, który otwiera wiele nowych tras do USA i zwiększa częstotliwości rejsów, nasz rynek jest w dalszym ciągu chłonny na nowe połączenia.

Potwierdzają to choćby informacje od Lotniska Chopina z platformy Route Exchange. Pisaliśmy o niej we wtorkowym tekście o trasach, o które zabiegają lotniska w Polsce. Z zamieszczonych przez lotnisko informacji wynika, że walczy ono o kilka nowych destynacji do USA, takich jak: Boston, Waszyngton czy San Francisco. Do tego, na już istniejących połączeniach do USA, takich jak Chicago i Nowy Jork, występuje według lotniska niedostateczna podaż. LOT systematycznie zwiększa liczbę częstotliwości, ale z całą pewnością tego „tortu” wystarczy dla innych przewoźników. W tej sytuacji powstaje miejsce dla partnera ze Star Alliance.

Uruchomienie lotów przez amerykańskiego przewoźnika miałoby też dodatkowy pozytyw, gdyż zwiększałoby szanse na uruchomienie tzw. preclearance, czyli kontroli bezpieczeństwa przed, a nie po przylocie do USA. Takie rozwiązanie dotyczyłoby pasażerów, którzy już w USA przesiadają się dalej, na kolejny lot krajowy. O wprowadzeniu tego udogodnienia mówił prezes LOT Rafał Milczarski – mogłoby ono zostać wprowadzone po uruchomieniu Centralnego Portu Komunikacyjnego. A wejście takiej linii jak United, z pewnością mogłoby się przysłużyć temu ułatwieniu.

Tu jednak dochodzimy do sedna problemu – amerykańscy przewoźnicy mogą być zainteresowani Polską tylko wtedy, gdy zniesione będą wizy dla naszych obywateli przy wjeździe do USA. Na razie szanse na to są niewielkie – by wejść do programu Visa Waiver, współczynnik odrzuceń wniosków wizowych dla obywateli danego kraju musi spaść do poziomu 3 proc. lub poniżej. Obecnie dla Polski wynosi on zaś 5,9 proc. W tym przypadku można więc powiedzieć, że wszystko w naszych rękach.

samolot Iran Air

Fot. Wikipedia

Iran Air

Zaskoczeni? Za pojawieniem się tej linii w Polsce przemawia kilka przesłanek. Potencjał na uruchomienie trasy do Teheranu na pewno jest duży, skoro jeszcze niedawno o jej otworzeniu głośno mówił LOT. Ostatecznie nasz przewoźnik zawiesił te plany, ale jednocześnie Europą Środkową mocno zainteresował się Iran Air.

Narodowa linia lotnicza z kraju ajatollahów kilka dni temu ogłosiła uruchomienie lotów do Teheranu z kilku europejskich lotnisk, m.in. z Belgradu i Budapesztu. Loty będą realizowane od końca marca: ze stolicy Serbii samolot Iran Air będzie latał dwa razy w tygodniu, a z Budapesztu irańskie linie mają wylatywać do Teheranu w sobotnie noce. Jesteśmy bardzo ciekawi tych połączeń – z punktu widzenia polskiego turysty szczególnie ciekawa jest trasa z Budapesztu, bo umożliwia względnie łatwą przesiadkę z Warszawy i wkrótce z Krakowa.

I jednocześnie trzymamy kciuki, by irański przewoźnik zainteresował się też Warszawą – coś czujemy, że przy odpowiednim poziomie cen biletów taka trasa to mógłby być hit. Oczywiście, nie pogniewalibyśmy się też, gdyby na loty do Teheranu jednak zdecydował się LOT – ostatecznie podróż nowym Boeingiem 737 MAX 8 byłaby znacznie bardziej komfortowa niż historycznym Airbusem A300, którym Iran Air planuje latać na Węgry.

samolot Pegasus

Fot. Wikimedia Commons

Pegasus

Tani przewoźnik oferujący możliwość niedrogiego przelotu do Turcji na lotnisko Sabiha Gökçen, a stamtąd – przesiadki na wiele połączeń krajowych lub bogatą siatkę połączeń na Bliski i Daleki Wschód, ale też np. do Kirgistanu, chińskiego Urumczi czy nawet do Delhi. Pegasus nie jest obecny w Polsce, choć jest dobrze znany naszym podróżnikom, którzy korzystają z jego lotów, np. z Lwowa, Pragi, Berlina czy nawet Budapesztu.

Czy turecka linia może wejść do Polski? Kilka lat temu Pegasus poważnie rozważał uruchomienie lotów z Modlina. Z całą pewnością wiele innych portów przywitałoby turecką linię z otwartymi ramionami. Jednak powodem, dla którego pojawienie się Pegasusa w Polsce nie należy do prawdopodobnych jest polsko-turecka umowa bilateralna, w ramach której na trasach między oboma krajami mogą latać tylko LOT i Turkish Airlines. W największym skrócie: aby któryś z obu przewoźników mógł zacząć loty do innego miasta lub pojawiła się na tej trasie nowa linia lotnicza, zgodę musi wyrazić druga strona. Jest zaś tajemnicą poliszynela, że LOT w przeszłości blokował Turkish Airlines, który był zainteresowany lotami z kilku polskich lotnisk (najgłośniej mówiło się o Krakowie). W tej sytuacji trudno zaś przewidywać, by także Pegasus pojawił się w naszym kraju. A szkoda…

samolot AirAsia

Fot. James Chumiteth / Shutterstock

Scoot i Thai AirAsia X

Tani przewoźnicy oferujący loty międzykontynentalne to jeden z mocniejszych trendów w branży lotniczej. W przypadku lotów z Europy do USA palmę pierwszeństwa zajęły takie linie, jak Norwegian i islandzki WOW Air, z kolei do Azji chcą nas wozić low-costy z tego właśnie kontynentu. Kandydatów do wejścia na polski rynek jest kilku, a najmocniejszym wydaje się linia Thai AirAsia X. Przedstawiciele znanego low-costa jesienią byli w naszym kraju i robili wstępny rekonesans. W rozmowie z Fly4free.pl tłumaczyli wtedy, że są zainteresowani uruchomieniem trasy w naszym regionie, a oprócz Warszawy, wśród potencjalnych kandydatów są Budapeszt i Praga. Decyzja ma zapaść wiosną i oczywiście trzymamy kciuki za to, by wybór przewoźnika padł na Polskę.

Drugą tanią linią z Azji, która już zaczęła ekspansję w Europie jest Scoot. Należący do Singapore Airlines low-cost od zeszłego roku lata z Aten do Singapuru, a w czerwcu tego roku uruchomi bezpośrednie loty do Azji z Berlina. Czy mógłby pojawić się w Polsce? Tutaj na przeszkodzie może stanąć fakt, że od maja bezpośrednie loty do Singapuru z Warszawy uruchomi LOT, ale… przecież konkurencja jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziła.

samolot Thai Airways

Fot. Star Alliance

Garuda i Thai Airways, czyli… ogłaszamy loty do Polski i cisza

Ci dwaj przewoźnicy to osobny i dość absurdalny przypadek. Obie linie niezależnie od siebie ogłosiły bowiem rychły start lotów z Polski, jednak nie poszły za tym żadne konkrety.

Zacznijmy od Garudy – dokładnie rok temu w polskim wydaniu magazynu „National Geographic” pojawiły się reklamy indonezyjskiej linii lotniczej, w których ta informowała, że od października otworzy połączenie z Dżakarty na Lotnisko Chopina. To jednak nie nastąpiło.

W podobnym tonie na temat uruchomienia połączenia z Bangkoku do Warszawy wypowiadał się w zeszłym roku w wywiadzie z „Rzeczpospolitą” prezes Thai Airways. Tu także nie doszło jednak do finalizacji. Dlaczego? Problem tkwi w tym, że… chrapkę na te trasy ma też LOT. A Garuda, chcąc uruchomić wspomnianą wyżej trasę, musiałaby uzyskać zgodę naszego przewoźnika. Taka zgoda jest oczywiście możliwa, ale… jeszcze nie teraz.

– To prawda, rozmawialiśmy. Jest to dla nas bardzo interesująca trasa i jesteśmy zainteresowani uruchomieniem lotów wspólnie z liniami Garuda. Na pewno nie wystartuje ona w tym roku, ale nie chcę podawać w tej chwili żadnych terminów. Wszystko jest uzależnione od dostępności samolotów – mówił w rozmowie z Fly4free.pl Rafał Milczarski, prezes LOT.

Tak samo ma się sprawa z trasą do Bangkoku.

– Widzimy jak duży potencjał ma to połączenie i, że na pewno byłoby ono rentowne. Tu jednak też wszystko zależy od dostępności samolotów – gdybym miał w tej chwili 20 wolnych Dreamlinerów, z całą pewnością uruchomilibyśmy taką trasę – tłumaczył prezes LOT.

Wszystko jest więc w rękach naszego przewoźnika, który już w marcu ma otrzymać pierwszego Boeinga 787-9 Dreamliner, który zabierze na pokład 294 pasażerów. W sumie LOT do marca 2019 roku zwiększy swoją flotę o 4 takie maszyny.

W kwestii potencjalnych lotów do Azji jeszcze dalej posunął się dyrektor generalny Air India, który kilka miesięcy temu ogłosił, że bezpośrednie loty z Warszawy do Delhi uruchomi… LOT. W rozmowie z „Rzeczpospolitą” roztaczał wizję współpracy obu linii.

– Korzyści z tej decyzji będą ogromne. Air India lata bezpośrednio do Australii, gdzie mieszka wielu Polaków. Wiemy o tym, bo już teraz są naszymi pasażerami. Teraz mogliby całą taką podróż z Warszawy do Melbourne bądź Sydney odbywać Dreamlinerami, z których korzystają LOT i Air India. Dlatego zdecydowaliśmy się z prezesem Milczarskim, że na tej trasie naprawdę warto współpracować. Zamierzamy wprowadzić wspólne rezerwacje i podróże na jednym bilecie – mówił.

LOT zaś… nieco ostudził zapędy przewoźnika.

– Bardzo cieszymy się z tak entuzjastycznego podejścia naszych partnerów. To oczywiście ułatwia nam podjęcie ewentualnej decyzji o otwarciu tego połączenia. Decyzja zapadnie jednak dopiero po zakończeniu analiz biznesowych dotyczących rentowności takiej trasy – stwierdził Adrian Kubicki, rzecznik prasowy LOT.

Wróćmy jednak na chwilę na nasz kontynent.

samolot Volotea

Fot. Volotea

Więcej europejskich low-costów

Niby jako pasażerowie nie mamy prawa narzekać, bo nasz rynek lotniczy rośnie w gigantycznym tempie – w zeszłym roku linie lotnicze otworzyły u nas aż 130 nowych tras. Ale z drugiej strony, przydałaby się konkurencja, zwłaszcza na odcinku niskokosztowych przewoźników, gdzie karty rozdają tylko Wizz Air i Ryanair. Na easyJet trudno liczyć (brytyjska linia uruchomiła co prawda trasę z Lublina do Mediolanu, ale nie słychać o jej dalszych planach rozwoju w Polsce), kto więc mógłby pojawić się na naszym rynku?

Naturalnym kandydatem jest hiszpańska Volotea – tania linia lotnicza, która lata przede wszystkim do Hiszpanii, Włoch i Francji. Ten przewoźnik był przez pewien czas obecny w Krakowie, jednak bardzo szybko zwinął interes i od tej pory nie ma go już w naszym kraju. Być może teraz jest dobry czas na powrót?

samolot Blue Air

Fot. Wikipedia

Innym, ciekawym przewoźnikiem, który potencjalnie mógłby być zainteresowany Polską, jest rumuński Blue Air. To niezbyt znana u nas tania linia, który w swoim kraju skutecznie daje odpór Ryanairowi oraz Wizz Airowi, a do tego zaczęła się już rozwijać w innych państwach: ma bazy operacyjne na lotniskach w Turynie i Liverpoolu. Od marca jej spółka-córka ma zaś rozpocząć loty z lotniska w czeskim Brnie.

Chiny z lotnisk regionalnych

To oczywiście melodia przyszłości, ale czy tak odległej? Chiny są bardzo dynamicznie rosnącym rynkiem lotniczym, turyści z tego kraju coraz liczniej odwiedzają Europę, a tamtejsze linie lotnicze szukają nowych portów, do których mogą latać. Pierwsze kontakty są już nawiązane, a rozmowy prowadzone – na Fly4free.pl pisaliśmy o zainteresowaniu chińskich przewoźników lotami do Gdańska.

I choć sam prezes portu przyznaje, że potencjał na long-haulowe trasy zaczyna się w momencie, gdy lotnisko obsługuje 8-10 mln pasażerów rocznie, to nie można wykluczyć, że wkrótce doczekamy się takiej trasy. Ostatecznie – jeśli Rzeszów doczekał się bezpośredniego połączenia do USA, to czemu z Krakowa czy Gdańska nie mielibyśmy niedługo polecieć do Państwa Środka?

***

A jakie linie Wy widzielibyście w Polsce, drodzy czytelnicy? Piszcie w komentarzach.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
Fajny artykuł o gdybaniu.
cool_aka_romeo, 15 lutego 2018, 20:18 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Przecież Blue Air już lata z Chopina do Amsterdamu dla LOTu ;)
pablo79, 15 lutego 2018, 21:09 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Obojętnie jaki kierunek z Poznania byle na południe i samoloty będą pełne
R0bas, 15 lutego 2018, 21:43 | odpowiedz
Avatar użytkownika
R0bas Obojętnie jaki kierunek z Poznania byle na południe i samoloty będą pełne
Na południe z Poznania? Proponuję Wrocław.
Leszek.Warszawa, 15 lutego 2018, 22:32 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Blue Air też już był obecny w Warszawie. Przez nieco ponad 3 miesiące latał w 2010r. na trasie do Larnaki.
ziberro, 16 lutego 2018, 8:44 | odpowiedz
Avatar użytkownika
"Wybraliśmy linie lotnicze, których nie ma w Polsce, ale ich pojawienie się nad Wisłą jest jak najbardziej wskazane i możliwe." a dalej: "Pegasus (...) trudno zaś przewidywać, by także Pegasus pojawił się w naszym kraju. A szkoda…" Brawo.
Juve, 16 lutego 2018, 10:15 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Wyjasni mi ktos o co chodzi z hejtowaniem kazdego komentarza o nowych trasach z Poznania?
useruser1897, 16 lutego 2018, 11:17 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Może by Iberia zawitała do Polski.
DXmaniac, 16 lutego 2018, 16:44 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Kolejny artykuł dno
emzetwu, 20 lutego 2018, 0:34 | odpowiedz

Do których krajów pojedziemy bez problemu? Wszystkie obostrzenia w jednym miejscu! »
REKLAMA
porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.