Najpierw Litwa, a potem? Nowe 3 kraje blisko otwarcia granic, ale nie wszystkie chcą Polski
– Litwa, kraje bałtyckie, sądzę, że też Czechy, Słowacja, Węgry – to będą pierwsze kierunki, w odniesieniu do których rozważamy luzowanie restrykcji – powiedział na antenie Radia ZET Szymon Szynkowski vel Sęk, wiceminister spraw zagranicznych. Tymczasem widać już, że ten plan może nie wypalić – Słowacja otworzyła bowiem granice dla 16 kolejnych krajów, ale na liście zabrakło Polski.
Kolejne dni mijają, a my wciąż czekamy na jakiekolwiek decyzje w sprawie otwarcia granic (o zakazie lotów międzynarodowych już nawet nie wspominamy). Na razie zamiast konkretów wciąż mamy niejasne deklaracje przedstawicieli rządu.
– Bardzo byśmy chcieli i dążymy do tego, żeby było to przed wakacjami – zapowiedział we wtorek Szynkowski vel Sęk w rozmowie z Radiem ZET.
Pytany o listę krajów, do których Polacy będą mogli podróżować, stwierdził, że będzie to “Litwa, kraje bałtyckie, Czechy, Słowacja i Węgry”.
Przypomnijmy, że już w zeszłym tygodniu Litwa ogłosiła, że w najbliższych dniach otworzy granice z Polską, jednak tu także wciąż czekamy na konkrety. Otwarcie granicy z Litwą oznacza natomiast, że Polacy będą mogli też swobodnie podróżować po Łotwie i Estonii, które są częścią tzw. „bałtyckiej bańki” i mają otwarte granice między sobą.
Jak podkreślił Szynkowski, decyzja w tej sprawie to kwestie “dni, a może nawet godzin” (choć rozmowa miała miejsce wczoraj rano).
Jednocześnie pytany o wakacyjne wyjazdy Szynkowski odpowiedział, że rząd “co do zasady rekomenduje korzystanie z turystyki krajowej”.
– Jeżeli ktoś zdecyduje się na wyjazd poza granice Polski to wydamy odpowiednie rekomendacje, które kraje są możliwe, które względnie bezpieczniejsze, ale o krajach całkiem bezpiecznych trudno mówić – dodał.
Pytany o odmrożenie lotów międzynarodowych wiceminister spraw zagranicznych także stwierdził enigmatycznie, że “decyzje będą ogłaszane lada chwila”.
Tymczasem może się okazać, że przynajmniej część tych planów może zostać pokrzyżowana. We wtorek wieczorem PAP poinformowała, że Słowacja zdecydowała się otworzyć granice dla obywateli kolejnych 16 krajów. Oprócz Czech, Węgier i Austrii (dla których granice były otwarte już wcześniej) na liście znalazły się m.in. Niemcy, Szwajcaria, Chorwacja, Bułgaria, państwa bałtyckie i niektóre kraje skandynawskie. Dla Słowaków oznacza to możliwość podróżowania do 19 państw bez konieczności udania się po powrocie na kwarantannę i bez okazywania negatywnych wyników testów na COVID-19. Na słowackiej liście nie ma jednak Polski i pytanie, czy się na niej pojawi, pozostaje w tej chwili otwarte.